del wrote:
Wczoraj przyjechały (...) Odnośnie wcześniejszej informacji odnośnie paszportu fitosanitarnego z USA, to te 90$ jest za całą wysyłkę, a nie od odmiany.
O święty Jacku, a co z tego docelowo będzie…? Jeśli wykiełkuje! O tym też napisz… w przyszłym roku zapewne.
Krzyżówkowe rozczarowania i zdziwienia 2026:
Sprawdzałem w tym roku głównie krzyżówkę w F2:
duży różowy befsztyk PL x czarne serce RL.
CEL: uzyskać duże mięsiste ciemne serce w liściu PL !
Wysiałem 92 nasiona F2.
Otrzymałem:
19 krzewinek w liściu PL: 26%
73 krzewinki w liściu RL: 74%
To oczywiste, że dalej prowadziłem wszystkie 19 krzewów PL, z nadawaniem im numeracji nieparzystej.
Poprowadziłem także część krzewów RL z nadawaniem im numeracji parzystej.
Było chyba tu swego czasu powiedziane, że najlepiej jest samemu prowadzić selekcję, a nie np. w grupie osób, bo tylko wtedy wyniki selekcji będą najbardziej obiektywne, ale niestety to wcale nie jest takie proste!
Spodziewałem się losowego rozrzutu wyników uprawy, ale wcale tak nie było!
Niestety nie genetyka poszczególnego nasiona decydowała u mnie o wyniku, tylko miejscówka dla roślin. Były uderzające różnice w zależności od:
- podłoża (u mnie na kilkunastu metrach w sporej pochyłości terenu piach przechodzi w glebę cięższą i na podbudowie gliniastej)
- dostępu do lepszego nasłonecznienia
- gęstości nasadzenia, czyli otrzymanej przestrzeni miedzy roślinami
Wszystkie krzewy z określonego miejsca były bardzo dorodne i plenne i wszystkie z innego miejsca słabe i niedomagające. Prowadzenie protokołu selekcji przy takich okolicznościach przestało mieć zatem jakikolwiek sens.
Jedyne zatem sensowne podejście to wybieranie roślin i nasion do dalszego prowadzenia to kierowanie się założeniami wstępnymi, czyli celem teoretycznym – kształt, kolor, typ liścia. Czyli tak samo, jak wspomniał
del dla swojego projektu:
del wrote:
jedyny krzak który miał liście RL, z chartreuse i wariegacją
Znalazł tylko jednego kandydata. Ja także 2-3. Owoce okazały się dorodne i mięsiste, ale nie za smaczne.
Zatem prowadzenie selekcji np. Jarsonów, czy Kozul przez wielu forumowiczów nie jest wcale tak bezsensowne, bo teza o przewadze prowadzenia samodzielnie wszelkich selekcji właśnie na moim przykładzie trochę upadła. Właściwości terenowe są ważniejsze niż zapis genetyczny.
Poszukiwania Gourmansun Heirloom:
Poprowadziłem w tym celu hybrydy F1 oparte na skrzyżowaniu paru wielkich żółtych befsztyków z czerwonym prążkowaniem typu Ananas i żółtego serca słynącego w wielkich rozmiarów. Spodziewałem się raczej żółtego befsztyka, ale wyniki mnie zaskoczyły. Okazało się że oboje rodziców może być w paletach żółtych, a ich potomek będzie jednak różowy.
Wielkie żółte serce (rodzic nr 1) był homozygotą recesywną (rr) zapewniając kolor żółty owocu (brak syntezy likopenu, czerwonego barwnika) oraz niejako homozygotą dominującą dla żółtej skórki (YY). Potem wykażę, że jednak prawdopodobnie (yy).
Befsztyk bicolor (rodzic nr 2) zachował syntezę barwnika czerwieni (RR), a inne mechanizmy wpływały na przewagę globalnej barwy żółtej. Zresztą przecież silnie dojrzały owoc takiego befsztyka ostatecznie marmurkowato czerwienieje. Ma także zaprogramowaną bezbarwność skórki (yy).
Zatem:
rrYY x RRyy
daje ostatecznie w F1 heterozygotycznego osobnika
rRyY.
W takim rRyY dochodzi do:
1. Przywrócenia pełnej produkcji czerwonego likopenu (dominujące R) i miąższ staje się czerwony.
2. Zagwarantowania żółtej skórki dzięki dominującemu genowi Y.
Ale wówczas pomidor F1 powinien być czerwony, a był różowy (malinowy)
To znaczy, że żółte serce (rodzic nr 1) musiał jednak nieść przezroczystość skorki (yy), a nie (YY).
Mutacja powodująca, że skórka pomidora jest przezroczysta (bezbarwna) nałożona na czerwony miąższ wywołuje efekt, że ludzkie oko widzi właśnie kolor różowy (malinowy).
Klasyczny pomidor czerwony ma żółtą skórkę (gen Y) i czerwony miąższ (gen R).
Mój pomidor potomny był malinowy.
Zatem moja krzyżówka F1 to jednak osobnik
rRyy, a nie rRyY.
Puenta:
Z genetycznego punktu widzenia dominujący gen warunkujący miąższ czerwony całkowicie zamaskował cechy żółte i dwukolorowe rodziców.
Tego wstępnie nie przewidziałem i musiałem dochodzić po fakcie dlaczego tak się wydarzyło. Mam nadzieję, że interpretuję trafnie.
Ale szansa na paskowane serce typu Gourmansun wcale nie wygasła! To teraz jedna szesnasta prawdopodobieństwa (ok. 6%). I dużo i mało. Dla jednego sezonu wyzwanie wielkie, ale dla kilku sezonów do zrobienia. Nasiona zachowują zdolność kiełkowania 5-6 lat.
Zaskakujący przebieg projektu „Koszałek”:
Skrzyżowałem małą sakiewkę paskowaną (striped) i małą zielonkawą gruszeczką. Oboje z rodziców miały klasyczne grona pomidorowe. Powstała tymczasem jaskrawo żółta paskowana sakiewko-gruszka.
Ale nie to jest istotne. Na wyższych gronach wchodziła ona w
multiflorę!
Doszło zatem do komplementarnej interakcji
genów epistatycznych oraz ujawnienia się cech recesywnych, tym bardziej, że jeden z rodziców był nie do końca ustabilizowany i od razu zamanifestowały się geny recesywne.
A w zasadzie dwa:
Gen s (compound inflorescence) odpowiadający za silne rozgałęzianie gron.
Gen mc (macrocalyx) wywołujący powiększenie kielicha kwiatowego i również stymulujący powstawanie gron złożonych.
Wszystkie znane mutacje typu multiflora są powiązane z cechami recesywnymi. Aby roślina pokazała gigantyczne grono, musi posiadać dwie kopie recesywnego genu (układ ss).
Wpływ na ekspresję (uzewnętrznienie się) genu multiflora mają tzw. geny modyfikujące (geny tła). U pomidorów z genem s bardzo często obserwuje się zjawisko, w którym pierwsze 1-2 grona na dole krzaka są umiarkowanie rozbudowane (lub wręcz normalne), a dopiero wraz z wigorem i budową silnej masy zielonej na wyższych partiach, roślina zyskuje potencjał zasobów do pełnej ekspresji i rozwinięcia potężnych kwiatostanów na 40 i więcej zawiązków.
Koszałek produkuje jednak tymczasem dość duże owoce na tych multiflorowych gronach. Obciąża to główną łodygę gronowa, która może się nawet załamywać, ale też owoce nie dojrzewają jednocześnie i możne je podbierać, albo łodygę tę podwiązywać dodatkowymi podwieszkami.
efekt multiflora na wyższym gronie
polimorfizm owoców
Proszę o ewentualne uwagi od bardziej doświadczonych znawców tych zagadnień !!!