TEMAT: Życie na wsi - moje radości i smutki.

Życie na wsi - moje radości i smutki. 17 Lis 2017 10:45 #575053

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1127
  • Otrzymane dziękuję: 1243
Kasiu, w takim razie czekam na fotografie ogrodu. Też pracuję na wsi, wiem o czym piszesz...chociaż w nowszych technologiach, maszynach jestem zacofana. Teraz nastały inne czasy, pogody nie zazdroszczę...u mnie zostały tylko buraki do wykopania, dostawa wysłodków...potem można trochę odpocząć, chociaż przy zwierzętach nie ma odpoczynku...codziennie o tej samej porze to samo trzeba zrobić ;)
Jeszcze jedno pytanie rzepak będzie zaorany, czy będzie rósł do zbioru?
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasionek


Życie na wsi - moje radości i smutki. 17 Lis 2017 10:55 #575055

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2237
  • Otrzymane dziękuję: 1746
Aniu ;) co do rzepaku. On miejscami, gdzie są żwiry tak wygląda.Jest tego niedużo a więc zostawiamy, dożywimy na wiosnę, opryski będą zrobione. Mamy nadzieję, ze jakoś się wzmocni i choć trochę sypnie.Byliśmy świadomi , ze w tych miejscach nie będzie dużych plonów. Niestety te pole to jedna wielka mozaika i agrotechnicznie musi być tam zasiana jedna roślina.Reszta pól wygląda dobrze , nawet za dobrze stąd skracanie i dokrzewianie rzepaków.
Pszenżyto wygląda przyzwoicie, ładnie się zaczęło krzewić , podobnie żyto.
A zdradź mi jakie zwierzęta hodujecie ?

Życie na wsi - moje radości i smutki. 17 Lis 2017 14:46 #575101

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4958
  • Otrzymane dziękuję: 7401
Kasiu - wreszcie rozumiem, co oznaczają te "porzucone " pola, człowiek uczy się całe życie. I dobrze - bo by mu rozum zardzewiał :teach:
To jeszcze mi wyjaśnij taka rzecz: jadąc moja trasą ku górom mijam ogromne, naprawdę ogromne pola rzepakowe. Rozumiem, że to ozime zasiewy. Ale niektóre rośliny są tak wysoki - no... jak normalnie końcem kwietnia. Nieomal kwitną :supr3: . To anomalia jakaś, czy tak ma być. Przyznam, że tak wielkich rzepaków jesienią w życiu nie widziałam.
Graham Thomas to jedna z moich ulubionych angielek, wspaniały kolor, piękna, piękna róża. Oby Ci rosła jak najbujniej.
Edit: pytasz mnie o kloniki palmowe - ja się na nich niestety niezbyt znam, większość moich w mieście mam... coś ponad 10) to zakupy na zasadzie: 70% przeceny - grzech nie wziąć. I potem główkowanie, gdzie to wsadzić. :happy: Ale mamy tu na forum super specjalistkę, Beatkę beatazg, napisz do niej - w jej wątku lub PW. Na tak zwany mur beton Ci doradzi.
Ostatnio zmieniany: 17 Lis 2017 14:53 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kasionek, CHI

Życie na wsi - moje radości i smutki. 17 Lis 2017 14:54 #575102

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2237
  • Otrzymane dziękuję: 1746
Aniu :) myślę, że te rzepaki to może jakieś poplony lub pozostawione nie przeorane pola po tegorocznych uprawach. Rzepaki nie mogą być wysokie przed zimą. Ich stożki powinny być dosyć nisko nad ziemia , tak aby śnieg je przysypał.W tym roku skracaliśmy rzepaki opryskami, aby zahamować ich wzrost. Zbyt wysokie rośliny mogą być uszkodzone w czasie zimy przez mroźne wiatry i mrozy.
Aniu to też moja z ulubionych róż. Piękny kolor ale zapach...poezja.Podobnie jak golden celebration.
Ostatnio zmieniany: 17 Lis 2017 14:55 przez Kasionek.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

Życie na wsi - moje radości i smutki. 17 Lis 2017 15:02 #575103

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4958
  • Otrzymane dziękuję: 7401
No widzisz, to mamy podobny gust...różany przynajmniej.
Golden Celebration (też ładna, lecz G.T. ma żywszy, promienniejszy kolor) mam na wsi, trzylatka, ale rośnie dość słabo. Cóż, uboga gleba, krótki okres wegetacji - przynajmniej miesiąc krócej w stosunku do Wrocławia. Muszę ją jakoś podkarmić specjalnie od wiosny.
Właśnie rozumiem, że tak wysokie rzepaki nie mają szans na przetrwanie zimy. Ale Kasiu, szczerze, to nie pamiętam tak długiego okresu bez ani jednego spadku temperatury w okolice zera, już nie mówię przymrozku. A przynajmniej ostatnie 20 lat, odkąd muszę dbać o ogród, takie rzeczy odnotowuję jednak resztką pamięci.
U mnie masowo wybijają cebulowe...

Życie na wsi - moje radości i smutki. 17 Lis 2017 22:27 #575208

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1127
  • Otrzymane dziękuję: 1243
Kasiu, hodujemy bydło mleczno-mięsne, niewielką ilość...gospodarstwa w naszych stronach są niewielkie, kilku hektarowe. Maszyny starej daty. Większość osób sieje tylko zboże, osoby trzymające bydło policzyć można na palcach u jednej ręki.
Z czasem wszystko zostanie zlikwidowane, teraz trzeba czekać do emerytury...ubezpieczenie jest z KRUSU, wymagany jest określony okres składkowy...nie można z dnia na dzień wszystkiego zlikwidować.
Nie wiedziałam że z rzepakami jest taki problem, u nas mało osób sieje te rośliny jest za zimno. Ziemie są buraczano-pszenne...rosną też truskawki, porzeczki, maliny.
Za tę wiadomość podziękował(a): broja, Kasionek, CHI

Życie na wsi - moje radości i smutki. 20 Lis 2017 18:11 #575524

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2237
  • Otrzymane dziękuję: 1746
Aniu Anno hodowla bydła nie jest mi całkowicie obca. Przez pewien czas handlowaliśmy bydłem hodowlanym ras mięsnych. Sprowadzaliśmy je dla klientów z Anglii, Francji i Holandii.Powiem szczerze był to najlepszy dla nas okres pod względem finansów. Potem przyszła choroba niebieskiego języka i wszystko z dnia na dzień legło.Ja nie pochodzę ze wsi,ale prowadzenie przez 10 lat gospodarstwa dało mi nieźle w kość.Bardzo lubię tę prace, ale wkurza mnie bezradność wobec pogody i rynku.Co z tego , że wydasz ogromne pieniądze na materiał siewny, nawozy środki ochrony ,maszyny itp. przyjdzie klęska i ekonomicznie nic się nie zamyka.
A praca przy zwierzętach - niestety musisz zrobić i nikt Cie nie wyręczy, Niestety.No to Aniu byleby do emerytury :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna96, edulkot, broja, CHI

Życie na wsi - moje radości i smutki. 21 Lis 2017 22:48 #575770

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1127
  • Otrzymane dziękuję: 1243
Kasiu, takie życie wybrałam...na pewno nie jest łatwo, ale jakoś się żyje. Od zawsze myślę o tym inaczej, dzieci były dopilnowane...wracały do domu, miały ugotowany ciepły obiad. Nie miałam nad sobą szefa, nikt mnie nie może zwolnić...domowy szef :rotfl1: ,,widziały gały co brały''...nie mógł mnie zwolnić. Według nowych przepisów KRUS do emerytury zostało mi 10 lat. Dzieci są już dorosłe, teraz cieszę się wnuczką. Czas wypełniony jest pracą, ogrodem, bawieniem Hani. Wieczory są długie, szukam dodatkowych roślin do ogrodu. Przeglądam wątki ogrodowe, ostatnio wynajduję różne przepisy. Gotuję różne dania. Szukam też pomysłu na zlikwidowanie trawiastych ścieżek, pomiędzy rabatami.
Fajnie że opisujesz codzienne wiejskie życie, udokumentowane fotografiami :thanks: zawsze czytam z zaciekawieniem :hearts:
Za tę wiadomość podziękował(a): broja, CHI, zeberka363

Życie na wsi - moje radości i smutki. 27 Lis 2017 15:08 #576612

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1691
  • Otrzymane dziękuję: 1275
U nas też torfy-dziadostwo a nie ziemia...na szczęście nie mamy kuku na ziarno...więc my już prawie sezon zamknęliśmy-zostały orki.
W środę sąsiad chce siec kukurydzę,ale ma przyjechać kombajn na gąsienicach-zobaczymy czy tam wogóle dojedzie...
eh życie.... :hammer:
Aniu praca przy zwierzach jest monotonna-dziennie robisz to samo,ale jest satysfakcja, gdy widać ,że zwierzaki zdrowo rosną...nam niestety w zeszłym tygodniu padł roczny byczek-sami nie wiemy co się stało....i znowu zyski mamy "w plecy"...
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy

Życie na wsi - moje radości i smutki. 27 Lis 2017 15:43 #576617

  • Biotit
  • Biotit's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 569
  • Otrzymane dziękuję: 758
Kukurydzę w listopadzie sąsiad chce siać?
Na Woli do woli

pozdrawiam Piotr

Życie na wsi - moje radości i smutki. 27 Lis 2017 16:53 #576631

  • zeberka363
  • zeberka363's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1691
  • Otrzymane dziękuję: 1275
Piotrze-sąsiad chce siec ;)
Sieje sie w maju.
mocno początkująca ogrodniczka kochająca piękną przyrodę ;-) zapalona kucharka :-D
pozdrawiam agnieszka
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...6217-ogrodki-zeberki
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/1...a-parapetach-piszczy
Ostatnio zmieniany: 27 Lis 2017 16:54 przez zeberka363.

Życie na wsi - moje radości i smutki. 27 Lis 2017 17:41 #576641

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2237
  • Otrzymane dziękuję: 1746
W piątek skończyliśmy kosić kukurydzę. Cieszę się, że to już koniec tegorocznej udręki,ale ogólnie zbiorami jesteśmy załamani.20 ha wyżarły i połamały dziki(teraz negocjujemy z kołem łowieckim wysokość odszkodowania ). Śmiać mi się chce jak oni twierdzą , że dzików jest mało :mad2: .Na moim polu podczas koszenia te bestie
urządzały sobie harce i biegi za kukurydza nie zważając na kombajn i ciągnik.Wyluzowane były... :tongue2:
Po huraganie Ksawerym mamy stwierdzone 80 % szkody. I na tym się kończy , bo jak wyliczył nam wspaniały urząd państwowy nie stanowi to 30 % dochodu ( wyliczonego przez nich chyba z księżyca ) i prawdopodobnie żadna pomoc się nam nie należy. I tak 350 tyś. położyło się przez huragan.

20171015_132711.jpg








A była taka ładna - tutaj najtańsza w zakupie nasion , dobrze rosnąca i dająca fajny plon na ziemiach słabych- nasza polska Opoka

20170819_174236.jpg







Cóż , życie to nie bajka jak to mówią i trzeba dalej walczyć. :devil1:

Po ,, udanych " żniwach kukurydzianych zrobiłam sobie w sobotę dzień leniucha od wszystkiego.
Takie widoczki z ogrodu utrwaliłam
pęcherzyca, a za nimi ciągnik, który stoi pod oknem sypialni.Proszę się nie śmiać , ale jak po tym jak ukradli nam ładowarkę teleskopowa we wrześniu- wszystkie ciągniki stawiamy pod oknami. W nocy budzę się i patrzę czy stoją :crazy:

20171016_145024-2.jpg





W tym roku wysiałam z nasion lobellę, cudna roślinka i zapewne więcej jej posieję w przyszłym roku

20171117_111725.jpg






Aniu masz rację ,prace na wsi trzeba pokochać.Szefa nad głową nie ma - no jest jednak - mój mąż, ale tutaj można się trochę pobuntować :rotfl1: Dzieci jak wracają ze szkoły o godz. 11 maja w domu już przyszykowany obiad , mniej lub bardziej uśmiechniętą mamę i są dopilnowane.Ja Aniu tez oglądam , przeglądam oferty sklepów, planuję nasadzenia i ...tak do wiosny.

Zeberko my nie wykosiliśmy 5 ha - nie dało tam się wjechać kombajnem. My mieliśmy gąsienice na przodzie a i tak było ciężko i nie raz kombajn się topił .Dobrze byłoby jakby sąsiad miał szerokie gąsienice, wtedy ma to jakiś sens. Szkoda wielka , że byczek padł. Strata to duchowa , ale i finansowa.

Piotrze Zeberka myślała o koszeniu kukurydzy.Wiem , że Ty jako doświadczony ogrodnik w mgnieniu oka wychwycisz błąd.
Tak więc mam nadzieję, że jeszcze pogoda pozwoli na końcowe uprzątnięcie warzywniaka. I szybko śnieg nie spadnie.
Ostatnio zmieniany: 27 Lis 2017 17:53 przez Kasionek.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna96, edulkot, zanetatacz, CHI, minohiki, zeberka363

Życie na wsi - moje radości i smutki. 27 Lis 2017 18:22 #576654

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 4958
  • Otrzymane dziękuję: 7401
Kasiu, ależ liści złotych masz jeszcze! A ja myślałam, że tylko u mnie w tym roku przyspawane jakieś. Doszłam do tego, że obrywałam ręcznie uparte liściory np. z niektórych piwonii drzewiastych, bo jak spadną, to trudno mi dosięgnąć za płotkiem przeciwpsowym.
Wcale się nie śmiejemy z trzymania ciągnika pod oknem - te kradzieże to w tej chwili podobno ogromny problem. Gorzej, niż z luksusowymi samochodami. Może jednak czujnego, hałaśliwego psa byście sobie sprawili?
Chyba stworzymy jakieś Stronnictwo Popierania Lobelii - ja jestem normalnie zachwycona ta roślinką, kwitnie do tej pory, w dodatku jest niebieska :drool: . Może nic innego nie wysieję - ale lobelię z pewnością.

Edit: doczytałam gdzie indziej, że Twój mąż jest wielbicielem którejś z ras krów mięsnych. A jakiej?
Mnie się ciepło robi na sercu, gdy patrzę na Highland Cattle, takie stado jest w miejscowości, którą przecinam prawie co tydzień jadąc w góry.
Ostatnio zmieniany: 27 Lis 2017 18:32 przez Łatka.

Życie na wsi - moje radości i smutki. 17 Gru 2017 12:53 #578929

  • Adela
  • Adela's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Pamiętajcie o ogrodach
  • Posty: 329
  • Otrzymane dziękuję: 374
Kasiu, w tym roku lato i jesień były wyjątkowo deszczowe i nie dziwię się, że trudno było pracować w polu, gdy deszcz siąpił niemal na okrągło. Przyglądałam się rolnikom, którzy mają pola wokół mojego domu, po sąsiedzku i widziałam, że jak trafił się odpowiednio dobry dzień, to praca trwała nawet do późnej nocy. To ciężka praca i z dużą niewiadomą na zyski, ale pociesz się, że wiele jest takich zawodów które wymagają dużego wysiłku, a przy tym są nieprzewidywalne.
Rozbawiło mnie stwierdzenie z Koła łowieckiego, że dzików jest u nas mało. Może i mało, ale tam, gdzie są uprawy zawsze jest ich dużo. U mnie zwierzęta na polach są niemal każdego dnia. Fajnie obserwuje się stado sarenek i dzików pasących się na polu, ale dla rolników, to spory problem.
Polecam też (tak jak napisała Łatka) psa stróżującego do ochrony domu i obejścia. Od czasu, gdy sprawiłam sobie owczarkę nikt nawet się nie zbliża do płotu, a jak już ktoś do mnie przyjeżdża, to nie potrzebuje dzwonka, bo psy alarmują. To dobre rozwiązanie. Poza tym jak to możliwe, że mieszkając na wsi nie masz psa ;)
Pozdrawiam cieplutko :)

Życie na wsi - moje radości i smutki. 07 Lut 2018 00:34 #588120

  • Wiolinka
  • Wiolinka's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 296
  • Otrzymane dziękuję: 186
Co tak tu cichutko Kasieńko wszak zimą masz chyba trochę więcej czasu?
Pozdrawiam
Pozdrawiam małych i dużych ogrodników,:wink2:

Moje motto życiowe ,"Wszystko jest trudne nim stanie się proste",

Życie na wsi - moje radości i smutki. 15 Lut 2018 13:37 #589519

  • vivi75
  • vivi75's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 57
  • Otrzymane dziękuję: 80
Przyszłam z odwiedzinami :flower2:
Widzę,że Ty to masz dopiero duuuże gospodarstwo!

Życie na wsi - moje radości i smutki. 15 Lut 2018 19:37 #589569

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2237
  • Otrzymane dziękuję: 1746
Witajcie Kochane .
Chyba obudziłam się dzisiaj ze snu zimowego. Trochę mi to zajęło. :oops: Jakaś niemoc mnie ogarnęła i smutek,trzymało i puścić nie chciało.Może złożyło się na to kilka zdarzeń- odejście Rodziców w bardzo krótkim czasie,najpierw Tata, po roku Mama,klęski żywiołowe- susze i wichury. I tak wszystko mnie to zdołowało,że gdzieś zgubiłam tą iskierkę w sobie ...
Czas leczy rany, nie dokońca się z tym stwierdzeniem zgadzam , ale może je trochę zabliźnia...
Dzisiaj zmieniłam nazwę wątku, może trochę już wydoroślałam, nie jestem tym roześmianym Kasionkiem jak kilka lat temu...Ale nadal odnajduje w sobie powody do radości i siłę do dalszego działania.
Najpierw nadrobię zaległości towarzyskie a później napisze co u mnie i jak internet pozwoli wkleję kilka zdjęć.
Łateńko ja lubię wszystkie rasy bydła mięsnego z wyjątkiem rasy belgijskiej , której przedstawiciele wyglądają jak muskularne monstra. Uwielbiam bydło ras jak ja to określam prawie dzikich , jak Highlandy.Wiesz , ze królowa Anglii ma własne stado.Mięso tych zwierząt smakuje jak dziczyzna,niestety masa poubojowa sztuk jest bardzo niska przez co hodowla ponoć jak to mój Dawid mówi mało opłacalna.
Adelko jakże ucieszyłam się Twoja wizytą. Byłam w Twoim ogrodzie - wszystko pięknie urosło, wprost raj .A pamiętam początki ...podziwiam Cie jak to wszystko osiągnęłaś w tak krótkim czasie.Psa na podwórku mam a jakże - Dorcia labrador. Właśnie dzisiaj nie pozwoliła wyjść z samochodu jakimś ludziom , którzy handlują akumulatorami.Jak dla mnie wyglądali podejrzanie i moje zdanie podzieliła sunia.W czasie kradzieży w okolicy potruli złodzieje ludziom psy, więc nie wiem teraz czy ma sens mieć więcej stróżujących psów.
Wiolinko chyba byłaś tym moim budzikiem ;) . Co do czasu wolnego . masz rację jest go trochę więcej , ale szału nie ma.
Jak mieliśmy ładowarkę w zeszłym roku naprawialiśmy zniszczone ogrodzenia przez dziki. A ogrodzenie miało kilkadziesiąt kilometrów długości.Teraz remontujemy łazienkę,ale to już robią specjaliści. Na mnie czeka wymalowanie całego domu,właśnie zaczęłam szykować kuchnie.
Musiałam edytować , bo bałam się , że mi post w kosmos pójdzie , bo w miedzy czasie robię pizzę dla synków.
Vivi miło mi Ciebie gościć. Odwiedzaj mnie , będzie mi miło.
C.D.N :silly:
Ostatnio zmieniany: 15 Lut 2018 19:39 przez Kasionek.
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, edulkot, Łatka, zanetatacz, pszczelarz5, Wiolinka, Kajtkowa

Życie na wsi - moje radości i smutki. 15 Lut 2018 20:28 #589583

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2237
  • Otrzymane dziękuję: 1746
Zauważyłam , że maje kotki bardzo podrapały skrzynie na drewno do kominka a więc kupiliśmy im drapak. Miśka szaleje na nim, Srajda patrzy jeszcze nieufnie.

20180125_145850.jpg

Jednak najlepiej czują się , gdy jesteśmy w pobliżu i zawsze znajdują miejsce, gdzie mogą się przy nas położyć.Tutaj Misia ,,pilnuje ,, chłopaków.

20180125_153644.jpg


Kilka dni temu byliśmy na polach sprawdzić stan zasiewów,ogrodzeń i znaleźć przyczynę zalewania pól. I oto co znaleźliśmy w środku pola.

20180210_110920.jpg


20180210_111602.jpg


Sprawców nie musieliśmy długo szukać. Okazały nimi się bobry- mistrzowie budowy tam.
Żeremie bobrów

20180210_111648.jpg

i nieopodal tama

20180210_111714.jpg

Tak więc nie tylko dziki ale i bobry umilają nam życie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Baptysja, edulkot, Łatka, zanetatacz, Kajtkowa

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 0.345 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum