• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Pytania, różne problemy, choroby

Wiciokrzew - żółknące liście 23 Cze 2014 13:14 #276140

  • Daniela
  • Daniela's Avatar
Swoją drogą może mieć też za małą donicę. :think: Głównie chodzi o głębokość, zalecane jest aby je sadzić ok. 5-10 cm niżej niż były posadzone w momencie kupna (podobnie jak klematisy). Powierzchnię gleby warto ściółkować, bo nie lubią przesychania podłoża. Można też cieniować im "nogi" innymi roślinami, byle nie sadzonymi w bezpośredniej bliskości (nie bliżej niż jakieś 30 cm).


dzikie wino - choroba czy co? 10 Sie 2014 16:32 #290618

  • Dan
  • Dan's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
Cześć
Szukałem, googlowałem i nic nie mogę znaleźć. W moim ogródku rośnie sobie dzikie wino, zauważyłem jednak, że od zeszłego sezonu dzieje się z nim coś złego... (załączam zdjęcie)
Dodam, że obok (u sąsiada) z jednej i z drugiej strony również rośnie dzikie wino ale nic takiego się nie dzieje. U mnie jest to na całej długości płota (około 10 metrów). Zdjęcie jest sprzed miesiąca, teraz jest jeszcze gorzej, prawie całe liście wysuszone.
Czy ktoś może coś pomóc? coś doradzić? Ktoś może miał podobny przypadek?
Z góry dziękuję :)


dzikiewino.jpg

dzikie wino - choroba czy co? 10 Sie 2014 21:02 #290665

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11979
  • Otrzymane dziękuję: 7314
A może rzeczywiście ten winobluszcz jest przesuszony? Jeśli stanowisko ma słoneczne, podlewany nie był ... może mu zaszkodziła susza?

dzikie wino - choroba czy co? 10 Sie 2014 21:12 #290666

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 9163
  • Otrzymane dziękuję: 4511
:think: Też mi to wygląda na efekt braku wody :ohmy: . Susza tego lata była duża, temperatura afrykańska...
Nie piszesz jaką masz ziemię i jaką owe dzikie wino ma wystawę (?)
Jeśli ziemia lekka, przepuszczalna, a na dodatek może rośnie na słonecznym stanowisku - to winobluszcz zaczął usychać :(

Podobne objawy usychania mam na dwóch krzakach borówek .

pozdrawiam - Ania
Za tę wiadomość podziękował(a): Dan

dzikie wino - choroba czy co? 10 Sie 2014 21:28 #290671

  • Dan
  • Dan's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
Aż mi się nie chce wierzyć żeby to był brak wody. Może mój tok myślenia jest błędny, ale z sąsiadem podlewamy mniej więcej tak samo intensywnie i u niego nie ma ani jednego takiego liścia:/
No ale wezmę to pod uwagę i zwiększę podlewanie.
Jaka ziemia, to trudno powiedziec ale główne korzenie wychodzą z małego ogródka który wysypany jest korą. Może to kora nie puszcza życiodajnej wody, a może sama kora ma taki wpływ?:/

dzikie wino - choroba czy co? 10 Sie 2014 21:55 #290681

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11979
  • Otrzymane dziękuję: 7314
A możesz wstawić zdjęcie pojedynczego liścia?
Napisz też, czy nawoziłeś tę roślinę, kiedy, czym, w jakiej ilości. Jaka jest gleba, zbita, czy bardziej luźna, żyzna czy piaszczysta.
Rozgarnij też korę i łopatką sprawdź, czy ziemia jest wilgotna, bo czasem wilgoś występuje na powierzchni, a pod spodem jest suchy piach. :)
Ostatnio zmieniany: 10 Sie 2014 21:58 przez Hiacynta.

dzikie wino - choroba czy co? 10 Sie 2014 22:27 #290694

  • Dan
  • Dan's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
Hiacynta wrote:
A możesz wstawić zdjęcie pojedynczego liścia?
Napisz też, czy nawoziłeś tę roślinę, kiedy, czym, w jakiej ilości. Jaka jest gleba, zbita, czy bardziej luźna, żyzna czy piaszczysta.
Rozgarnij też korę i łopatką sprawdź, czy ziemia jest wilgotna, bo czasem wilgoś występuje na powierzchni, a pod spodem jest suchy piach. :)

Jutro wstawię zdjęcie liścia i sprawdzę ziemię. NIe sądzę jednak żeby to był brak wody bo same korzenie są praktycznie cały dzień w cieniu (za płotem) i tam jest wilgotno...
Niestety nie nawoziłem niczym.
Poza tym trawa na ogródku nie jest sucha, jest zielona a przy braku podlewania i wody, trawę też raczej by wysuszyło, tak mi się wydaje...
Gleba jest raczej zbita i nie jest jej dużo, około 15 cm (taras na parterze nad garażami..)

dzikie wino - choroba czy co? 10 Sie 2014 23:10 #290709

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 9163
  • Otrzymane dziękuję: 4511
To ciekawe! Właściwie pierwszy raz widzę takie dzikie wino :eek3: Pnącze to znane jest ze swojej witalności
i często w literaturze można spotkać wzmiankę, że nie imają się go choroby i szkodniki :think:
Moje chaszcze i bez nawożenia rosną aż za zdrowo (zarastają domek), ciągle muszę ciachać i metrami wyrzucać na kompost.
(Wprawdzie słońce ma tylko rano no i gliniaste podłoże trzymające wilgoć.)


Może korzenie są bezpośrednio przy murze, który bardzo nagrzewa się w czasie upałów ???

A w ogóle, to najlepiej wstaw zdjęcie całości krzewu - może naprowadzi ? :)

pozdrawiam - Ania
Ostatnio zmieniany: 10 Sie 2014 23:18 przez Amlos.

dzikie wino - choroba czy co? 11 Sie 2014 09:44 #290765

  • Dan
  • Dan's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
No więc wrzucam nowe fotki.
Jak widać, na pojedynczym liściu widać taki jakby nalot, ale nie występuje to na każdym "suchym" liściu.
ziemia w miejscu wyjścia korzeni, nie jest zbita. Występuje piasek ale bez przesady. Ziemia jest czarna a widocznymi drobinkami jasnych drobinek piasku, myślę że w normie...
Zastanawiam się też, czy gdyby to był brak wody, to czy cała winorośl nie byłaby jakby zwiędnięta, opadnięta? "bez siły"? :) Tutak liście wyglądają na mocne, a końcówki się palą...
No nic, zerknijcie na foto.
Ostatnio zmieniany: 11 Sie 2014 09:49 przez Dan. Powód: zdjęcia do góry nogami :/

dzikie wino - choroba czy co? 11 Sie 2014 09:51 #290768

  • Dan
  • Dan's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
Dan wrote:
No więc wrzucam nowe fotki.
Jak widać, na pojedynczym liściu widać taki jakby nalot, ale nie występuje to na każdym "suchym" liściu.
ziemia w miejscu wyjścia korzeni, nie jest zbita. Występuje piasek ale bez przesady. Ziemia jest czarna a widocznymi drobinkami jasnych drobinek piasku, myślę że w normie...
Zastanawiam się też, czy gdyby to był brak wody, to czy cała winorośl nie byłaby jakby zwiędnięta, opadnięta? "bez siły"? :) Tutaj liście wyglądają na mocne, a końcówki się palą...
No nic, zerknijcie na foto.

wrzucam zdjęcia jeszcze raz osobno bo w pierwszym poście dodały się "do góry nogami"

lisc.jpg


all.jpg


all2.jpg
Ostatnio zmieniany: 17 Sty 2016 19:41 przez .

dzikie wino - choroba czy co? 11 Sie 2014 10:04 #290772

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11979
  • Otrzymane dziękuję: 7314
Ten nalot wskazuje na chorobę grzybową. Mączniak zaatakował liście.

Chorobom grzybowym sprzyja ciepło i duża wilgoć utrzymująca się w powietrzu po deszczu. Oprysk środkiem przeciwgrzybowym urody liściom już nie przywróci. Najlepiej byłoby uschnięte liście wyciąć i spalić lub zakopać głęboko pod ziemią, a pozostałą część rośliny trochę przyciąć (usuwając ewentualne chore pędy) i dokładnie opryskać jakimś fungicydem systemicznym (układowym), np. Nimrod - dawka 10-15 ml na 10 l wody.

Winobluszcz warto jesienią zasilić nawozem tzw. 'jesiennym., zawierającym potas i fosfor, a bez azotu. Wzmocni to pędy i uodporni na wahania temperatury zimą. Wiosną warto podsypać go kompostem lub nawozem wieloskładnikowym zawierającym azot.

Zerknij jeszcze do wątku:

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/5...chrony-roslin#250348


Forumowicze opisują w nim doświadczenia w stosowaniu mleczanu wapnia i octanu wapnia do ochrony warzyw przed chorobami grzybowymi. Może warto również spróbować tej metody dla ochrony winobluszcu :)
Ostatnio zmieniany: 11 Sie 2014 10:10 przez Hiacynta.

dzikie wino - choroba czy co? 11 Sie 2014 10:23 #290776

  • Dan
  • Dan's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
Hiacynta wrote:
Ten nalot wskazuje na chorobę grzybową. Mączniak zaatakował liście.

Chorobom grzybowym sprzyja ciepło i duża wilgoć utrzymująca się w powietrzu po deszczu. Oprysk środkiem przeciwgrzybowym urody liściom już nie przywróci. Najlepiej byłoby uschnięte liście wyciąć i spalić lub zakopać głęboko pod ziemią, a pozostałą część rośliny trochę przyciąć (usuwając ewentualne chore pędy) i dokładnie opryskać jakimś fungicydem systemicznym (układowym), np. Nimrod - dawka 10-15 ml na 10 l wody.

Winobluszcz warto jesienią zasilić nawozem tzw. 'jesiennym., zawierającym potas i fosfor, a bez azotu. Wzmocni to pędy i uodporni na wahania temperatury zimą. Wiosną warto podsypać go kompostem lub nawozem wieloskładnikowym zawierającym azot.

Zerknij jeszcze do wątku:

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/5...chrony-roslin#250348


Forumowicze opisują w nim doświadczenia w stosowaniu mleczanu wapnia i octanu wapnia do ochrony warzyw przed chorobami grzybowymi. Może warto również spróbować tej metody dla ochrony winobluszcu :)

Bardzo dziękuję. Obawiałem się właśnie, że to coś poza brakiem wody. Nurtuje mnie jednak jedna kwestia. Na 3 zdjęciu widać jaki płotek i za tym płotkiem rośnie winorośl u sąsiada i jest wszystko ok.. Czy to nie dziwne, że choroba grzybowa zaatakowała jedynie liście winorośli, która rośnie u mnie a liście obok są zdrowe, jednak wyrastają z innych korzeni? W zasadzie liście ode mnie przeplatają się z winoroślą wyrastającą u sąsiada.
Zgodnie z sugestią będę musiał wyciąć całą winorośl a porosła mi już ładnie cały płot :(

dzikie wino - choroba czy co? 11 Sie 2014 10:36 #290778

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11979
  • Otrzymane dziękuję: 7314
Być może są jakieś różnice w nasłonecznieniu, może u Ciebie winobluszcz po deszczu nie wysycha szybko, wtedy są doskonałe warunki dla rozwoju chorób grzybowych.
Może roślina potrzebuje minerałów - wapna, magnezu, potasu, fosforu, żelaza. Dobrze zasilane rośliny są odporniejsze na choroby.
Trudno mi tak na odległość coś stwierdzić definitywnie ;) Zwłaszcza, że, jak pisała Ania, winobluszcz jest raczej rośliną bardzo odporną. U naszego sąsiada zza płotu pochłonął już pół ogrodu, a teraz ja zwalczam jego wyskakujące tu i ówdzie siewki i odrosty :)

Nie wycinaj całej rośliny, tylko kilka pędów, aby prześwietlić ją nieco i ułatwić wysychanie po opadach. Gdy wiosną zasilisz nawozem, odbije i nadrobi cięcie :)

dzikie wino - choroba czy co? 11 Sie 2014 12:54 #290806

  • Dan
  • Dan's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 8
Hiacynta wrote:
Być może są jakieś różnice w nasłonecznieniu, może u Ciebie winobluszcz po deszczu nie wysycha szybko, wtedy są doskonałe warunki dla rozwoju chorób grzybowych.
Może roślina potrzebuje minerałów - wapna, magnezu, potasu, fosforu, żelaza. Dobrze zasilane rośliny są odporniejsze na choroby.
Trudno mi tak na odległość coś stwierdzić definitywnie ;) Zwłaszcza, że, jak pisała Ania, winobluszcz jest raczej rośliną bardzo odporną. U naszego sąsiada zza płotu pochłonął już pół ogrodu, a teraz ja zwalczam jego wyskakujące tu i ówdzie siewki i odrosty :)

Nie wycinaj całej rośliny, tylko kilka pędów, aby prześwietlić ją nieco i ułatwić wysychanie po opadach. Gdy wiosną zasilisz nawozem, odbije i nadrobi cięcie :)

Tak zrobię. Poszukałem nieco i rzeczywiście niektóre odmiany tak się zachowują kiedy nie mają odpowiednich minerałów. Widocznie moja ziemia jakaś trefna... Teraz tylko muszę znaleźć informcje jak i kiedy jakiekolwiek zabiegi robić, bo jestem początkującym "ogrodnikiem" ;)
Wielkie dzięki za wszelką pomoc!

dzikie wino - choroba czy co? 11 Sie 2014 13:05 #290807

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11979
  • Otrzymane dziękuję: 7314
Generalna zasada, to wiosną nawozy zawierające azot, dla pobudzenia wzrostu. Jesienią potas i fosfor dla uodpornienia na zimę :)

Nawóz jesienny możesz już zacząć stosować teraz w niewielkich dawkach. Z doświadczenia wiem, że przy roślinach schorowanych lepiej jest zastosować stężenie o połowę mniejsze i nawozić częściej :)

Zerknij do wątku:
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/4...-roslin-doniczkowych

Są w nim podstawowe informacje o minerałach i mikroelementach :)
Za tę wiadomość podziękował(a): Dan

Pomocy , co to za pnącze? 02 Lip 2016 02:25 #486612

  • JulMar
  • JulMar's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 3
Witam.
Jestem świeżą posiadaczką ogrodu czy raczej ogródka przyblokowego , który był już wcześniej obsadzany i pielęgnowany przez poprzednią właścicielkę. Ta Pani w każdym razie tego nie wprowadziła do ogródka i uważa że albo jest to jakaś samosiejka albo chwast.
Oglądałam zdjęcia pnączy chwastowatych i tych które się pielęgnuje raczej niż wyplenia. Jednak nadal nie wiem do końca co to jest skłaniałabym się ku powojnikom i bardzo niepewnie myślę o Kieliszniku Bluszczowatym. Roślina jeszcze nie zakwitła , chociaż ma taki zamiar.
Cierpliwość nie jest moją mocną stroną dlatego zasięgam rady u ludzi z doświadczeniem , bo wywiad środowiskowy wprowadził jeszcze więcej niepewności.Oto roślina :

20160629_100455.jpg


20160629_100354.jpg
Ostatnio zmieniany: 02 Lip 2016 02:28 przez JulMar.

Pomocy , co to za pnącze? 02 Lip 2016 12:17 #486697

  • DANA
  • DANA's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1164
  • Otrzymane dziękuję: 643
Witaj :)
Jak możesz to pokaz pączki tego pnącza ..posiadam kielisznika to napiszę czy to on :)

Pomocy , co to za pnącze? 02 Lip 2016 15:23 #486725

  • ZbigniewG
  • ZbigniewG's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 396
  • Otrzymane dziękuję: 345
na 100% to nie kielisznik B) raczej wilec

kielisznikiem zachwycałem się dwa sezony później była totalna wojna z dywersją -wyskakiwał kilka metrów od stanowiska
Ostatnio zmieniany: 02 Lip 2016 15:31 przez ZbigniewG.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: Łatka
Wygenerowano w 0.150 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum