TEMAT: LWÓW I will come back here[/i]

LWÓW I will come back here[/i] 26 Lis 2018 16:02 #631138

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 8407
  • Otrzymane dziękuję: 10234
Kiedy meldowałam się w hotelu we Lwowie akuratnie odchodziła grupa anglojęzycznej młodzieży. Zegnali się hałaśliwie z recepcjonistką " do widzenia, ja tu jeszcze wrócę"..
pomyślałam " są bardzo uprzejmi, kurtuazja". Bo do czego tu wracać:
Stanie parę godzin na granicy, droga do Lwowa no moze być , ale już w obrębie miasta to moze i była nowoczesna sto lat temu, ale w tej chwili te kocie łby są nieprzejezdne i brak jakichkolwiek zasad ruchu, a hotel ? W obleśnym starym budynku na piątym pietrze bez windy. A jednak....
Ale hotel wewnątrz okazał się całkiem przyjemny, więc po rozpakowaniu ruszyliśmy w miasto.Pogoda mimo,ze to pierwszy weekend listopada cudowna i teren wokół cytadeli poprawił mi humor

IMG_20181103_121515.jpg
IMG_20181103_121826.jpg


Zwiedzanie zaczęliśmy od Pałacu Potockich, po drodze wstąpiliśmy do Puzatej Chaty, bo chociaż bar do eleganckich nie należy to jednak serwuje takie posiłki po których mozna zwiedzać świat, nie tak miasto.
Jakie wrażenia z Pałacu Potockich, a no piękny, jak na warunki Lwowskie zadbany. Ot wielkopańska rezydencja. Zwiedzałam go bez emocji.
IMG_20181103_130210.jpg
IMG_20181103_122803.jpg



Wewnątrz też bez szalu, wiadomo Lwów zostawał obrabowany ze swoich kolekcji na rzecz innych bratnich miast, a po ustaleniu nowych granic tak zostało.
IMG_20181103_124423.jpg
IMG_20181103_124914.jpg

Po godzinie zwiedzania ruszyliśmy w stronę Soboru św. Jura.

IMG_20181103_133744.jpg


Już z daleka kościół ten robi wrażenie,a im byliśmy bliżej tym większy wzbudzał zachwyt.Uroda rozmachem , bogactwem.
IMG_20181103_133933.jpg
IMG_20181103_134045.jpg

IMG_20181103_134121.jpg
IMG_20181103_134151.jpg

Wnętrze też zrobiło na mnie wrażenie.
IMG_20181103_134608.jpg
IMG_20181103_134418.jpg




C.D.N
Załączniki:
Ostatnio zmieniany: 26 Lis 2018 16:47 przez Emalia112.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Jan4, Adasiowa, Gosia352, Armasza, Biotit, bietkae, mandorla, czesio


LWÓW I will come back here[/i] 27 Lis 2018 00:30 #631190

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 8407
  • Otrzymane dziękuję: 10234
Ostatnie doniesienia z Ukrainy są przygnębiające. Ale ja wracam myślami do Lwowa.
Ja to lobię wszystko dokładnie pooglądać, więc wizyta w kościele Sw Jura trochę przeciągnęła się. Czas naglił, bo byliśmy umówieni z przewodnikiem na zwiedzanie podziemi Lwowa,
Szybki spacer w stronę rynku przez park Kościuszki ( teraz Iwana Franki). To naprawdę piękne miejsce.
IMG_20181103_132234.jpg
IMG_20181103_132320.jpg

Po drodze mijaliśmy piękne odrestaurowane kamienice, ale także ohydne zaułki. To wszystko w śródmieściu.


IMG_20181103_150439.jpg
IMG_20181103_150359.jpg


IMG_20181103_145353.jpg

IMG_20181103_151335.jpg


Na ulicę Wałową do biura przewodników "Kumpel" dotarliśmy w ostatniej chwili. Byłam zdziwiona jak dużo osób chciało uczestniczyć w tej wycieczce. Podzielono nas na grupy , dostaliśmy przemiłą panią Natalię i rozpoczął się spektakl. Dwie i pół godziny historii, legend, anegdot, faktów. Wszystko w odpowiedniej scenerii i całą masa rekwizytów. Nawet nie miałam czasu robić zdjęć.Zdawałam sobie sprawę ze wszystkie, makiety, rekwizyty, były robione dla potrzeb tej grupy przewodników pod turystów, ale pasja z jaką to było przekazane, nie miala sobie równych.
Zrobiło wrażenie zarówno bajka o kopaniu kawy w podziemiach jednej z kawiarni, jak i autentyczne podziemia apteki czy podziemia opery,
IMG_20181103_160549.jpg


IMG_20181103_161302.jpg


Tu pani Natalia opowiada o alchemikach działających w XVIIIw we Lwowie gdzieś w małej piwniczce z dala od ludzkich oczu.
IMG_20181103_162102.jpg


Koniec wyprawy z pania Natalią i zal, bo jest jeszcze tyle do zobaczenia.A nad Lwowem zapadł już zmierzch i mogliśmy zwolnić tempo i poszwędać sie po rynku posłuchać muzyki. Ostry rock? czy pieśni patriotyczne? a może taneczny pop albo ballady gitarowe. Do wyboru. I cztery fontanny punkty orientacyjne.
IMG_20181103_201608.jpg
IMG_20181103_200934.jpg
Ostatnio zmieniany: 27 Lis 2018 00:33 przez Emalia112.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, MagdaH, Adasiowa, Łatka, Biotit, bietkae

LWÓW I will come back here[/i] 27 Lis 2018 19:58 #631274

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 8407
  • Otrzymane dziękuję: 10234
Wszyscy byliśmy już bardzo zmęczeni i głodni. Coś by zjeść, ale gdzie? O miejscu w jakiejś knajpce z górnej części rankingu Tripadvisor nie było mowy, wszak to sobota wieczór. Na stolik u Baczewskiego czy w Atlasie pewnie nie doczekali byśmy się , ale po drodze był Dom Legend. Kolejka oczywiście była, ale nie czekaliśmy długo, po 15 minutach znalazł sie stolik na trzecim pietrze.
IMG_20181103_191426.jpg

Pierwsze wrażenie to " O jak tu ciasno" wąskie schody, malutkie sale, male stoliki. Wszystkie sale obsługiwane przez karły. Ale nie było wcale ciasno . Absolutna odwrotność tych wielkich pustych restauracji w których zwykle bywałam. Jedzenie pyszne, atmosfera domowej biesiady, a rachunek bardzo przyjazny. . Ja oczywiście wydrapałam się po tych wąskich krętych schodach na dach, by podziwiać Lwów z góry i powrzucać pieniążki do kapelusza karła. Oczywiste nie trafiłam i wszystko wylądowało na stolikach gości na niższych piętrach.
IMG_20181103_182939.jpg

I znowu dwie godziny minęły jak moment. Jeszcze rzut oka na rynek i pora wracać do hotelu.
IMG_20181103_195109.jpg


Rano wstałam w miarę wcześnie, bo chciałam iść na śniadanie do Baczewskiego, ale zanim reszta zebrała się kolejka była juz nie do przebycia. Więc by było szybko wybraliśmy najbliższą kawiarnie, zresztą tez na miejsce musieliśmy poczekać. Pani niestety nie znała polskiego więc zamówiłam bezpiecznie pancakes bo menu było po angielsku. Pani jednak pomyliła i przyniosła pumpkin pies. Nie byłam zadowolona. Wszak w domu mam pół tony dyni i placki dyniowe jem co drugi dzień. Ale pyszna kawa jaką serwowali trochę poprawiła mi humor.
IMG_20181104_101902.jpg


No to teraz mogliśmy zwiedzać Lwów dalej.



CDN
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Adasiowa, bietkae

LWÓW I will come back here[/i] 28 Lis 2018 12:39 #631341

  • zdravko
  • zdravko's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 253
  • Otrzymane dziękuję: 176
Za tym domem legend był fajny placyk, kiedyś taki kameralny,można sobie było siąść na murku w ciszy z lokalsami i wino czy piwo wypić, teraz to masakra parasolowa,
ogólnie to Lwów był fajny przed euro, z cenami i ten urokliwy syf.

Skansen mają b.fajny i górę piaskową.

LWÓW I will come back here[/i] 28 Lis 2018 20:08 #631385

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 8407
  • Otrzymane dziękuję: 10234
No cóż odnoszę wrażenie że lwowianie chcą do Europy i pewnie ten urokliwy syf nie bardzo im odpowiadał. Zresztą pozostałości po socrealizmie widać przy wjeździe do Lwowa, gdzie straszą czerepy bloków i wieżowców. Nie ma pewnie pieniędzy na rozbiórkę tego.
Ale wracajmy do zabytków Lwowa.
Niedziela rano więc spodziewałam się mszy w katedrze ormiańskiej. ale niestety była ona znacznie później. zdjęć tez nie porobiłam bo była informacja ze na zdjęcia potrzebny bilet , ale gdzie go kupić? Wrzuciłam do puszki 20 hrywien i zrobiłam pare zdjęc, ale czułam dyskomfort i dałam sobie spokój.
IMG_20181104_105624.jpg
IMG_20181104_105644.jpg


A potem spacerkiem pod basztę prochową gdzie wejścia strzegą dwa śpiące lwy.
IMG_20181104_111812.jpg
IMG_20181104_111653.jpg

Bliżej arsenału na plantach trwały przygotowania do jakieś rekonstrukcji historycznej. Pewnie zakończenia I wojny albo obrony Lwowa, ale nie chcialam tego ogladać , bo nie miałam pojęcia kto z kim. zresztą podejrzewam ze ta prawda historyczna była z innego puntu przedstawiona niz ja bym sobie życzyła.A niech sobie maja te swoje sztandary na każdym budynku. Nic mi do tego.
IMG_20181104_112845.jpg


IMG_20181104_113054.jpg


A my poszliśmy do arsenału. I znowu przepadliśmy na dwie godziny, bo zbiory białej broni były imponujące.

IMG_20181104_114534.jpg
IMG_20181104_121132.jpg


Mgła już opadła, niebo błękitne trzeba było wyjść na wieżę ratuszową. Nie było to dla mnie łatwe. 65 m w górę po bardzo stromych wąskich schodach, w tłumie, bez mozliwosci zatrzymania się. Ale się opłacało.
IMG_20181104_123548.jpg
IMG_20181104_124548.jpg


cdn


.
Ostatnio zmieniany: 28 Lis 2018 20:11 przez Emalia112.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, Adasiowa

LWÓW I will come back here[/i] 30 Lis 2018 10:27 #631529

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 8407
  • Otrzymane dziękuję: 10234
Jeszcze wstąpiliśmy do muzeum które jest takie sobie,ale "Włoskie podwórko" to perełka, a kościoły to już zaczęły mi się mieszać, zapamiętałam tylko kościół Bernardynów.
IMG_20181104_132837.jpg


IMG_20181104_141237.jpg



Byliśmy głodni zmęczeni i znowu rozglądaliśmy się za dobra restauracją, a że byliśmy już w połowie drogi na cmentarz Łyczakowski na ulicy Pekarskiej 48 trafiliśmy do Chaykhana Samarkand restauracji z jedzeniem uzbeckim. Szok, tak dobrego jedzenia, tak miłej obsługi to nigdzie nie spotkalam. Podobał mi się wystrój , klimat, a ceny to juz najbardziej.
Zrobiło się późno. Gps pokazywało, ze korek na granicy z każdą minutą powiększa się. Nie było rady, wycieczkę trzeba było skrócić.
Na granicy byliśmy o godz czwartej przed nami kolejka wynosiła 2,5 km. O godz 20 Google wskazywało kolejkę za nami 17 km. Potem trochę się zmniejszyła, chyba uruchomiono dodatkowy pas.Ale i tak my przekroczyliśmy granicę o trzeciej w nocy. Ci za nami czekali pewnie cała dobę.
Wszystkie samochody miały rejestrację polska, ale wystarczyło porozmawiać z czekającymi żeby się przekonać ze to obywatele Ukrainy wracający po długim weekendzie do pracy.
IMG_20181105_011350.jpg


Tydzień temu dostałam mejla o przewodników Lwowa gdzie podziękowano mi za przychylny komentarz i "konstruktywne uwagi" , ale podobało mi sie ostatnie zdanie
"... do zobaczenia w niedługim czasie, bo wszystkim wiadomo, ze Lwów uzależnia...". Ta ...nie widziałam opery wewnątrz, cmentarza Łyczakowskiego,kościoła św Elzbiety i wiele innych miejsc, dlatego..
Ja tam jeszcze wrócę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Biotit

LWÓW I will come back here[/i] 02 Gru 2018 20:49 #631849

  • Malkar
  • Malkar's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 779
  • Otrzymane dziękuję: 663
Emalko -wrócisz do Lwowa
Byłam we Lwowie drugi raz. Pierwszy 11 lat temu, wycieczka autokarem: noc w autokarze, w dzień zwiedzanie, noc w autokarze.
Drugi- w tym roku w sierpniu, luksusowo samolotem. Córka znalazła tani lot, zarezerwowała mieszkanie na noclegi i od piątku do niedzieli łaziłyśmy po mieście. W poniedziałek rano powrót.
Zdjęć mam bardzo mało, bo mój telefon służył jako GPS i trzeba było oszczędzać baterię a w aparacie fotograficznym zaraz skończyła się bateria- a ładowarki niet.
Zwiedziłyśmy chyba wszystkie kościoły w śródmieściu, łącznie z katedrą ormiańską, byłyśmy w operze- wnuczka (lat 16) zrobiła wielkie "łał", byłyśmy na Wysokim Zamku i Kopcu Unii Lubelskiej, jadłyśmy obiad w kultowej restauracji pod arsenałem, w pałacu Potockich też byłyśmy. Niektóre miejsca podarowałyśmy sobie, bo byłyśmy już we Lwowie drugi raz.
Pan Bóg, gdy świat stworzył, najpierw se na uciechę ogródek założył.
Pozdrowienia dla wszystkich. Małgorzata

A u mnie w ogrodzie
Za tę wiadomość podziękował(a): Emalia112

Wygenerowano w 0.143 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum