• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Przygoda na czterech łapach.

Przygoda na czterech łapach. 30 Gru 2016 23:03 #515676

  • Stasunia
  • Stasunia's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 198
  • Otrzymane dziękuję: 137
Dziękuje :thanks: posiadamy :supr3: super kocięta


Przygoda na czterech łapach. 31 Gru 2016 19:32 #515761

  • Stasunia
  • Stasunia's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 198
  • Otrzymane dziękuję: 137
IMG_20161231_120502.jpg

Bubo już przygotowuje się do powitania Nowego Roku 2017 :bye:

Przygoda na czterech łapach. 31 Gru 2016 19:58 #515774

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6428
  • Otrzymane dziękuję: 2012
U nas już robią próby i kociaste są wystraszone. Toffciu się we mnie wtulił i dygocze a SWOJE pysio schował pod moją rękę. Oby ten Nowy Rok 2017 był życzliwszy dla nas jak i dla wszystkich czworołapów. :hug: :teach:
Pozdrawiam. Dobrego dnia.

Przygoda na czterech łapach. 01 Sty 2017 02:10 #515805

  • Selinka
  • Selinka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 661
  • Otrzymane dziękuję: 265
Oby to był dobry, bardzo dobry, wręcz wyjątkowo dobry a nawet wspaniały rok !!!
Czego wszystkim życzę !
Xeni to był pierwszy Sylwester, ciekawska, acz niepewna obserwowała fajerwerki, to chłonąc niezwykłe widoki, to wycofując się z niepewnością, oczka miała wielkie, zaskoczone, a my ignorowaliśmy wszelki niepokój, by koty wiedziały, że na nas takie hece nie robią wrażenia, czyli zagrożenia nie ma.
Rodzice za to podobno przesiedzieli od 17tej w łazience ze swoją pekinką, która zipała i trzęsła się a oni to podsycali w ten sposób-czego nie potrafię im przetłumaczyć i z roku na rok suczka dostaje coraz większego amoku....
Tak czy owak-strzelanina to głupota, fajerwerki mogłyby nie istnieć, żal mi zwierząt, które cierpią widząc w tym tylko zagrożenie... W tym roku wystrzały były wyjątkowo intensywne, szaleństwo jakieś...
Asia

"You yourself create your own reality in your thoughts and beliefs. Change your thoughts and your life will change."

Na zielono !

FILODENDRONY, FIKUSY, HOJE I FIOŁKI-SPRZEDAM, WYMIENIĘ
Ostatnio zmieniany: 01 Sty 2017 02:11 przez Selinka.

Przygoda na czterech łapach. 27 Sie 2017 16:45 #562209

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6428
  • Otrzymane dziękuję: 2012
Pod koniec kwietnia 2017r. dołączyła do naszego stadka kotka, która jakimś cudem przeżyła, choć rokowania dla niej były bardzo złe. Kotka została znaleziona przez mojego synka Natana, nieopodal naszego bloku, cała utytłana była w jakiś odchodach i wodzie (pewnie ktoś chciał ją utopić?), oddychała mega ciężko. Niewydolność oddechowa dawała się zauważyć nawet zwykłemu laikowi. Miała koci katar, ostre zapalenie dróg oddechowych (z noska wydostawała się wydzielina ropna), niewydolność oddechowa była zauważalna gołym okiem, z każdym jej oddechem widać było że oddychanie sprawiało jej ogromny ból. Miała także biegunkę i jak się później okazało, świeżbowca. Kicia ledwie się trzymała na łapkach. Powiadomiłam o podrzuconym kocie taką Edytę z naszego osiedla (ona się opiekuje osiedlowymi kotami) i rozważaliśmy co z tym zrobić dalej, bo każdy był przed pieniędzmi. Na ratunek przyszła nam znajoma, więc mogliśmy pojechać jak najszybciej do weta w najbliższy wtorek (jesteśmy uzależnieni od pks-ów). Pierwszego dnia przez 6 godzin kotka była u Edytki, zaś ja po przemyśleniu zaistniałej sprawy postanowiłam być dla tej biedaczki domem tymczasowym, więc (tego samego dnia w którym kotka została znaleziona) podreptałam do Edyty z kontenerkiem by zabrać do siebie nieszczęsna koteczkę. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że to jest ona a nie on i nazwaliśmy to biedactwo Farcikiem, bo ''miał'' mega fart że się na kogoś natknął. U weterynarza zrobiliśmy maluchowi test na FiV i FeLV, badania krwi, odrobaczyliśmy malucha. Zostały zaaplikowane mu zastrzyki wraz z antybiotykami, a resztę zastrzyków miałam robić ja w domu. Oczywiście kotek miał być odseparowany od reszty stada, więc z konieczności musiał spać w pokoju synka. Przez pierwsze 2-3 dni karmiliśmy to maleństwo strzykawką. Podobnie było z pojeniem. Wzmożone zostały działania higieniczne. Dzięki Bogu jakoś kotek przeżył, a my niczego nie podejrzewając po fakcie stwierdziliśmy że wywiązała się między nami jakaś cudowna więź która nie pozwala nam się rozstać. Teraz było najważniejsze by stworzyć kiciusi domek na stałe. No ale przecież musi również na to wyrazić zgodę głowa rodziny czyli mój mąż. Znałam jego stanowisko że był na ''Nie'', ale nie chciałam wywierać na nim presji. Za każdym razem opowiadałam mu przez telefon (jest za granicą) ile radości wnosi ten malutki kocurek do naszego życia i takie tam bzdety (jak się potem okazało, to były bardzo ważne bzdety które przeważyły nad zmianą jego decyzji). Tak wyglądała nasza Pysia (niegdyś Farcik) w dniu znalezienia, ale już po wytarciu jej z odchodów w których była utytłana:

19023451_778268269006453_4512511054517564013_o-2.jpg


tak wyglądało to nieszczęście tydzień później
19059338_778268432339770_7186924618040567099_n-2.jpg


DSC_0073a-2.jpg


DSC_0075a-2.jpg
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kiki, Selinka, patrycja

Przygoda na czterech łapach. 04 Wrz 2017 12:24 #563352

  • makosz11
  • makosz11's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 49
  • Otrzymane dziękuję: 95
Może by tak uaktualnić -zdjęcie Pysi by się przydało. :hearts:
Świadomość, że gdzieś ktoś istnieje, kto ciebie rozumie mimo odległości lub niewypowiedzianych myśli, przemienia tę ziemię w kwitnący ogród...

Przygoda na czterech łapach. 04 Wrz 2017 14:58 #563365

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6428
  • Otrzymane dziękuję: 2012
Moja Pysia w Tofficzku zakochana po uszy. Nawet sypia z nim za dnia
DSC_0196.jpg
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kiki, beatazg, Kaja

Przygoda na czterech łapach. 04 Wrz 2017 15:07 #563368

  • Selinka
  • Selinka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 661
  • Otrzymane dziękuję: 265
Tak jak mój Fiołek zakochany w Xeni :)
Asia

"You yourself create your own reality in your thoughts and beliefs. Change your thoughts and your life will change."

Na zielono !

FILODENDRONY, FIKUSY, HOJE I FIOŁKI-SPRZEDAM, WYMIENIĘ

Przygoda na czterech łapach. 04 Wrz 2017 16:16 #563375

  • Kajtkowa
  • Kajtkowa's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 16
  • Otrzymane dziękuję: 20
Krysiu, ale pokaż tego kotka znalezionego w kwietniu!Przecież ten wyrośnięty grubasek to całkiem inny kotek !

Oczywiście żartuje :P Niesamowita zmiana! Eh, miała kicia szczęście :hug:
Ela

Przygoda na czterech łapach. 04 Wrz 2017 17:20 #563381

  • Selinka
  • Selinka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 661
  • Otrzymane dziękuję: 265
Też to samo sobie pomyślałam.
Krysiu, Twoje koty są sadełkowate. :laugh1:
Asia

"You yourself create your own reality in your thoughts and beliefs. Change your thoughts and your life will change."

Na zielono !

FILODENDRONY, FIKUSY, HOJE I FIOŁKI-SPRZEDAM, WYMIENIĘ

Przygoda na czterech łapach. 04 Wrz 2017 18:15 #563387

  • makosz11
  • makosz11's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 49
  • Otrzymane dziękuję: 95
No,proszę :woohoo: :woohoo: jak zmieniłaś brzydkie kaczątko w księżniczkę... :woohoo: :woohoo:
Świadomość, że gdzieś ktoś istnieje, kto ciebie rozumie mimo odległości lub niewypowiedzianych myśli, przemienia tę ziemię w kwitnący ogród...

Przygoda na czterech łapach. 05 Wrz 2017 00:04 #563449

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6428
  • Otrzymane dziękuję: 2012
Gdy Pysiulkę znaleźliśmy to wyglądała jak koci koszmarek po przejściach. Aż żal serducho ściskało że takie maleństwo miałoby zamknąć te swoje kocie, zieloniaste, urocze ślepka. Każda minuta poświęcona przy jej odratowywaniu była każdorazowo jak nowy, kolejny zawiązany węzeł uczuć. A potem? A potem to już wpadliśmy w sidła miłości względem tego kociego szkraba. Czy żałujemy podjętej decyzji przeistoczenia tzw. DT na DS-a? O nie, przenigdy!! Jej radość i mega kosmiczne pokłady energii, żywotności która w niej drzemie, wprowadziły do naszego domu tak bardzo upragnione ożywienie po stracie Berusi. Przy niej nie sposób się nudzić! Ktoś mógłby powiedzieć że kicia miała szczęście. To nie prawda, bo to ja miałam szczęście, bo dostałam w darze od losu za krzywdy niesamowitą miłość której tak bardzo potrzebowałam, by odżyć po stracie tych kotów które miałam, a które z jakiś tam względów poodchodziły i których już z nami nie ma!! :dazed:
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kiki, Florka, CHI, Kajtkowa

Przygoda na czterech łapach. 06 Wrz 2017 11:55 #563663

  • Kerstin2309
  • Kerstin2309's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Hoya - moja miłość.
  • Posty: 6428
  • Otrzymane dziękuję: 2012
Toffik i Pysia - wszędzie razem!
DSC_0206.jpg
Pozdrawiam. Dobrego dnia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kiki, beatazg, CHI, Kajtkowa

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Wygenerowano w 0.239 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum