Kilka lat temu pisałam,że się pojawił od sąsiadów,których działka leży odłogiem. Obecnie ich działka jest całkowicie przez ten chwast opanowana i przechodzi na całej długości płotu do mnie.Wszystko co rośnie przy ogrodzeniu jest owinięte tym pnączem i jak tylko pęd dotknie ziemi przemieszcza się w zastraszającym tempie dalej. Nie daję już sobie rady z mechanicznym tępieniem, bo przecież są ważniejsze inne prace.
Kupiłam chemiczny środek,ale jak to opryskać żeby nie uszkodzić swoich krzewów, a mam tam hortensję anabelle,różę miniaturową i wiciokrzew. Do nich nie wejdę,bo wszystko zwożą, a może i obcy im podrzucają śmieci. Stare okna,palety,różne żelastwo itp. i przez to dojść do płotu się nie da.