TEMAT: W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la!

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 09 Gru 2016 18:45 #513625

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Motto:
Będzie, będzie się działo,
Mysz mam pod ręką,
A klepek we łbie ciągle mało...


Warzywnictwem zajmuję się od dość dawna. Ten kawałek ma prawie 50 lat...

Na straganie

Na bazarze, na straganie
Kłócą się warzywa tanie:
Seler, marchew, pięć buraków,
Które z nich jest lepsze w smaku.
Mówi marchew: "Ja rzecz prosta
Bo na azotniaku rosłam."
Seler: "Ja. Ma siostro, bracia
Rosłem na superfosfacie."
Na to pięć buraków w grupce:
"Rosłyśmy na krowiej kupce."
I choć długo się kłóciły,
To buraki zwyciężyły.
Prawdy czasem są banalne:
Najlepsze, co naturalne!

***
... otwieram lodówkę. Nie ma Lewandowskiego.
O, matko! Popsuła mi się.

***

A propos lodówki i matki zresztą też. Jeden z moich ulubionych kawałów:
Pani kazała napisać wypracowanie nt. "Matka jest tylko jedna." Jasio czyta: "Wczoraj były urodziny mojej matki. Przyszedł wujek Tadek i matka wysłała mnie do lodówki po ogórki, kiełbasę i dwie flaszki wódki. Poszedłem i zawołałem: Matka! Jest tylko jedna..."

***

A propos "w dalszym ciągu." Stary żydowski kawał:
Mosiek spotyka znajomego po paru latach:
- Jak zdrowie Szanownego Pana?
- Dziękuję, nie narzekam.
- A zdrowie Szanownej Małżonki?
- Niestety, nie żyje...
Mosiek, chcąc ratować niezręczną sytuację:
- W dalszym ciągu?

****

Jest tu dział porzekadeł ludowych o pogodzie. Ja z ludowością to jestem za pan brat i porzekadeł mogę dużo. Na przykład:

"Na Szczepana jeż buszuje?
Luty buty podzeluje"

O! albo:
"W lutym pijesz >>Coca-Colę<<?
Będziesz pusto miał w stodole."

***

I na koniec Szczepanik w wersji dla cudzoziemców:
"Kopyść. Jak to łatwo powiedzieć..."
Pozdrawiam
Andrzej


W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 11 Gru 2016 16:08 #513851

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Komisja Etyki i Napinania Grdyki zaleciła, by apteczne półki miały właściwe oznaczenia: "Jedno w jednym", "Dwa w jednym", "Trzy w jednym", itd. Jednocześnie postanowiono wycofać z obrotu specytik "Dwanaście w jednym". Niefortunny nabywca, Stanisław Gleba, po zażyciu, faktycznie nie chorował do końca życia, co obiecywano w załączonej ulotce, jednak żył potem zaledwie cztery minuty.

***

REKLAMA:
(w tle dyskretna melodia: "i znów Księżniczka Anna piła koniak...")
Firma "Gwint" poleca sprzęt do degustacji plenerowych. Nasza dewiza: Pij z "Gwinta", a z kulturą!

***

Wczoraj, na Ogólnopolskich Zawodach w Siewie Podlodowym miał miejsce przykry wypadek. Jeden z sędziów zawodów, pan Jan Biorący, chcąc scałkować areał, przegrzał mózgownicę i utkwił w powstałej przez to odparzelinie.
Pierwsze miejsce zajęła Ziuta z Łańcuta. Dostała dwie dziewiętnastki i czajnik elektryczny. Drugie - Zdzicha z Wałbrzycha. Dostała biegunki i pięć punktów za wiatry. Na trzecim miejscu uplasował się hamulcowy z Częstochowy. Dostał piany na pysku, dzięki czemu zaoszczędzi na kremie do golenia.

***

Uwadze cudzoziemców przemierzających meandry polskiej językowości, dziś polecam czytanki: "Na rżysku w Wyrzysku" i "Żentyca w Strzemieszycach".

***

Z tomiku "Z Kolbergiem na Spitsbergen":

"Kiedy w grudniu kwitnie gryka
Pusto w sadach i w kurnikach."


****

Piosenka o ceprze, który spadł w przepaść:

"Dolata, dolata..."
Pozdrawiam
Andrzej

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 11 Gru 2016 17:00 #513860

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Posty: 8616
  • Otrzymane dziękuję: 3854
Cała sala ze śmiechu się obala, tra-la-la-la, tra-la-la-la :rotfl1: :rotfl1:



A tak na poważnie, to po takiej autoreklamie :
wioskowy wrote:
[...]Ja z ludowością to jestem za pan brat i porzekadeł mogę dużo.

...zapraszamy, Andrzeju, również do tego wątku --> forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/r...oda?start=108#513166

:bye:
pozdrawiam - Ania
Ostatnio zmieniany: 11 Gru 2016 17:05 przez Amlos.

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 13 Gru 2016 18:12 #514137

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Z tomiku "Noga w gołębniku" 1977:

Czarna krowa w kropki bordo
Merda mordą,
Bo ogona,
Już została pozbawiona.
To fachowiec Zdzichu siekiereczką macha,
Krowy się nie stracha.
Rusza się z gracją i wdziękiem.
Dobrze zna swój fach.
Siekierka lśni w słońcu pięknie
Ciachu-mach! Ciachu-mach!
Nawet nie zaboli.
Zaraz jej dudy wychlasta.
Będą pierożki "Ravioli",
Naje się krówką pół miasta

***

Zainteresowanym wyjaśniam, że większość prezentowanych tu informacji pochodzi z programu porannego "Czesławie, Czesławie, co nam powiesz przy kawie?"

***

W Białymstoku ujęto osobnika, który notorycznie rozmieniał banknoty stuzłotowe na bilon. Jak się tłumaczył, miał mu on posłużyć do rozrzucenia po podłodze, by późniejsze zbieranie stanowiło dla niego w zimie namiastkę grzybobrania.

***

Satyra w krótkich majteczkach:
Kamilek (trzy i pół roczku), pyta:
-Mamo, gdzie tato?
-Poszedł do zsypu.
Chłopczyk myśli przez chwilę intensywnie.
- No tak, stary był...

***

Humor zeszytów (autentyk):
rzuf

***

Cudzoziemcom dziś polecam tradycyjne polskie potrawy:

Barszcz z grzybami, chrzanem i krztą kiszonej rzeżuchy
Kapuśniak na kościach po gościeradowsku
"śledź kmiecia" w cieście naleśnikowym z garścią liści przęślicy przekrzywionej

Uwadze jarosza nie ujdą zapewne:

Młode głąby, sałatka z płatków bławatka i gałki z bułki.

***

Na Trzech Króli kopią krety?
Nie nazbierasz zbóż, niestety.

***

Na koniec jeden z moich ulubionych "evergreen'ów":

Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, wątroba.
- A pije pan?
- Tak, ale nie pomaga...
Pozdrawiam
Andrzej
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 15 Gru 2016 18:16 #514393

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Dziś wierszyk Panajachowiczowy:

Chory kotek
Pan kotek był chory.
Uwalił się w wyrze,
To miauknie żałośnie,
To łapę poliże.

I przyszedł pan doktór,
Zapisał mu proszki.
A jeden był kwaśny,
A drugi był gorzki.

Nie zażył ich kotek,
Nie wypił mikstury
I całkiem posiwiał,
Choć wcześniej był bury.

Aż nagle nieszczęście.
Coś pękło mu w środku,
Zesztywniał, oniemiał
I było po kotku.

Podobna historia
Dość często się zdarza.
Słuchajcie dziateczki
Zaleceń lekarza!

***

Kawał z brodą.
Pogłoski, jakoby pewna znana restauratorka zapuściła brodę, okazały się być głupim kawałem. Zainteresowanych, w tym zawiedzionych konsumentów, serdecznie przepraszam.

***

Satyra w krótkich majteczkach,
jak początkowo sądzono, napotkała Straż Miejska w parku w M. Szybko się jednak okazało, że to miejscowy badacz tropików zażywa porannej przechadzki w swych nieodłącznych bermudach.

***

Humor zeszytów szkolnych.
Nauczyciel polskiego z Gimnazjum z C., przeglądając zeszyty zabrane do sprawdzenia, natknął się na wiele zabawnych karykatur. Szczególnie przypadła mu do gustu ta, na której figuruje z panią od rachunków.

***

Uwadze cudzoziemców polecam dziś niuanse polskiej deklinacji.
Oto, przyszedł do mnie wujek i dałem mu (czego?) herbaty.
Innym razem, poszedłem na imieniny do wujka i dałem mu w prezencie (co?) herbatę.
Widzimy więc wyraźnie, że dobór przypadku zależy od tego, czy herbata jest sucha, czy mokra!
A z pieluchą tak nie ma...

***

Gdy wychodzą w styczniu liszki,
W sierpniu marsza grają kiszki.
Pozdrawiam
Andrzej
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos, whitedame, pszczelarz5, Kasionek

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 17 Gru 2016 13:55 #514604

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Dziś cudzoziemcy mają spokój. Za to, wszystko wierszowane. Na początek, coś dla dorosłych, z cyklu "Napisane, nie wydane":

Tryptyk marynistyczny III

Marynarz prostytutkę prowadzi pod ramię.
A dobrze ci tak, durny chamie!
Złapiesz syfa i tryperka,
Ptak ci żaden nie zaćwierka,
Nikt nie poda ci prawicy,
Za sprawą tej ladacznicy.
Chłopie prowadź się moralnie,
Bo inaczej zginiesz marnie.
Rzuć to babsko, wróć do żony,
A nie będziesz zarażony.
Żona też cię zadowoli,
Jeśli dotknąć się pozwoli.
A pozwoli. Będzie miła,
Bo właśnie się wyleczyła.

***

Piosenka ludowa

Poszła Karolina
Po flaszkę wina.
Poszła Karolina
Po flaszkę wina.
A za nią Karliczek
Wygągolić łyczek
Cwany chłopina.

***

Piosenka nieludowa (śpiewać na melodię "Suzana")

Raz znalazłem siedem złotych,
W domu miałem jeszcze trzy,
Więc zagrałem w "Totolotka",
Żeby było lepiej mi.
Grałem, nie pożałowałem.
Dzisiaj znowu pusty trzos...

Zuzanno!
Zuzanno!
Zuzanno!
Jak zmiennym bywa los!

***

Była kiedyś taka piosenka: "Przez zielony bór idzie sobie knur..." . No to, dopisałem jeszcze jedną zwrotkę (na Święta jak znalazł). Mam nadzieję, że Autor mi wybaczy.

Piosenka dopisana

Przez zielony staw
Płynie sobie karp
Płynie sobie karp
Chlup, chlup, chlupu, chlupu
Płynie do punktu skupu
Masochista karp.

***

No i wreszcie przysłowie. Wiem, że nie możecie się doczekać.

Gdy wyłazi glizda w maju,
Nie doczekasz urodzaju

albo

Gdy wyłazi glizda w maju,
Będzie klęska urodzaju

Jak widać, na dwoje babka wróżyła: defetystom i pozostałym. Ile to z jednej glizdy można nawróżyć! Dopóki kura nie przylezie...
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 17 Gru 2016 14:00 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): mirek28, Amlos, babaewa, Bozi

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 17 Gru 2016 18:15 #514631

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Posty: 8616
  • Otrzymane dziękuję: 3854
:bravo: Masz fenomenalne przemyślenia; nie wpadłabym na takowe :rotfl1: :devil1:

" Uwadze cudzoziemców polecam dziś niuanse polskiej deklinacji.
Oto, przyszedł do mnie wujek i dałem mu (czego?) herbaty.
Innym razem, poszedłem na imieniny do wujka i dałem mu w prezencie (co?) herbatę.
Widzimy więc wyraźnie, że dobór przypadku zależy od tego, czy herbata jest sucha, czy mokra!
A z pieluchą tak nie ma..."
pozdrawiam - Ania
Za tę wiadomość podziękował(a): wioskowy

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 17 Gru 2016 18:52 #514635

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Miło mi, że Ci się podoba. :) Muszę się jednak przyznać: to nie przemyślenia, tylko zmyślenia. Wszyscy moi wujkowie nie żyją od wielu lat...
Pozdrawiam
Andrzej
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 19 Gru 2016 17:05 #514800

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Dziś mało co, ale za to, absolutna świeżynka. Tak mi coś wczoraj strzeliło do głowy.

Ludmiła
Powieść realistyczna
(według Boya)

Inna była zaś Ludmiła
Co za chłopem wciąż tęskniła.
Mimo, iż jadała zielska,
Wciąż jej przybywało cielska.
Kiedyś w nocy jej się śniło,
Że ją szczęście obłapiło.
Wstała rano zlana potem
Zasuszoną kryjąc cnotę.
Na śniadanie jogurciki
I takie tam fiki-miki,
Zaś na obiad płatki, kiełki
I podobne duperełki.
Cały dzień się dziewczę miota,
Lecz nikt nie chce kaszalota.

Zaraz, zaraz... coś tu nie gra
W tej metodzie widać zdradę.
Tak! Ludmiłka po kolacji
Pożerała czekoladę.

Dzisiaj już w czterdziestej wiośnie
Wciąż bez chłopa, a brzuch rośnie.
Oto, czym się kończą zbytki
Dietetyczki hipokrytki.

***

Wiem. przysłowie musi być:

"Na Świętego Sulpicjusza
Mądry rolnik w pole rusza"
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 19 Gru 2016 17:10 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): babaewa, Emalia112

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 23 Gru 2016 15:57 #515044

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Najsamprzód wszystkim Forumkom składam tą drogą Najserdeczniejsze Życzenia

Zdrowych, Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

***

Sobie zaś życzę, żeby mi równo waliło w dekielek i w dalszym ciągu. Może co jeszcze wymyślę.

***

Z ulicznego rusztowania:

"Uwaga! Niebezpieczeństwo życia!"

***

Z księgi dziwnych profesji:

"Kat fauny domowej". Pewien przedsiębiorczy człek sam tak się ochrzcił i stosowną tabliczkę na płocie przytwierdził.

***

Z zasad savoir-vivre:

Podarowanie komuś w prezencie gwiazdkowym poradnika "Jak popełnić samobójstwo zatrudniając w przebraniu płatnego mordercę" nie wydaje się należeć do dobrego tonu.

Jeśli gościmy osobę, która zwykła mawiać "szklanny", a chcemy poczęstować ją herbatą, ta ostatnia, powinna być posłodzonna i z cytrynną. Oczywiście, na zakąskę podajemy wędlinnę i ogórki kwaszonne.

***

Z kawiarnianego rachunku:

"Hercyt ... 3,50"
Wiem, że ja znowu o tej herbacie. Limit już chyba na dwa lata wyczerpałem. Jak zacznę pisać o kawie, to ewentualni czytelnicy przyjmą to ze znaczną ulgą. Ale cóż, nie moja wina.
"Kaśmieta" na rachunku nie było...

***

Z piłkarskich boisk

wiało by nudą, gdyby nie niedościgli telewizyjni sprawozdawcy.

"zawodnik cofnął się do tyłu" - a inny zapewne do przodu

"niepotrzebna strata" - pozostałe bywają przydatne

"bardzo brzydki faul" - następnym razem sfaulują prześlicznie

"trener pochwalił zawodnika w kontekście meczu" - ja zaś zjadłem kanapkę w kontekście śniadania

Ostatnio był jeszcze "kubek napełniony do pełna", a ze staroci pamiętam coś takiego: "Zawodnik wstał o własnych siłach. Niepotrzbna już będzie pomoc masarza, ani lekarzysty." To już wiecie, gdzie od tego czasu chadzam po recepty...
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 23 Gru 2016 15:59 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos, babaewa

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 23 Gru 2016 19:50 #515054

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Posty: 8616
  • Otrzymane dziękuję: 3854
:rotfl1:
Akurat piję "kaśmieta" ... ale kubek napełniony mam już tylko do połowy :rotfl1:

Najsampierw składam dzięki za okraszone humorem życzenia świąteczne :hug: i wzajemnie tegoż samego Autorowi życzę :flower1:

Faktycznie wiałoby nudą, gdyby nie h u m o r !

Od teraz nigdy nie udam się na rozcieranie obolałych mięśni... bojam się masarza :happy4: :devil1:

:bye:
pozdrawiam - Ania
Za tę wiadomość podziękował(a): wioskowy

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 24 Gru 2016 11:49 #515103

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Co prawda, "w Wigiliją dzieci biją, za piec wsadzą, jeść nie dadzą", ale ja Was zapraszam do mojej "kuchni", żeby pokazać, jak te swoje kawałki piszę.
Siadam do kompa i przede wszystkim, włączam autocenzurę. Tak więc, od polityków trzymam się z daleka, bo podejrzewam, że poczucie humoru, jeśli mają, to zupełnie inne niż moje. Sukienkowych i im podobnych, omijam szerokim łukiem, coby niczyich uczuć religijnych nie naruszyć. Personaliów staram się unikać jak ognia. Majętny nie jestem, ewentualne procesy mi nie w smak. Muslimy pamiętliwe są, więc też lepiej nie. Z Żydami też lepiej ostrożnie. Najwyżej jakiś przedwojenny kawał można wyciągnąć. Nikt za to nie ściga, przynajmniej póki co. Na przykład taki:

Przychodzi facet do Żyda kupić kapelusz.
Obraca ten kapelusz w rękach, obraca i mówi:
- Jakiś ch...y ten kapelusz.
Na to sprzedawca, uderzając z góry kapelusz kantem dłoni:
- Proszę bardzo, masz Pan p...y!

Jakby kogo raziło, to niech w miejsce kropek wstawi "abrow" i "omarańczow". I gitara.
Dalej - Murzynek Bambo, to tylko w czytance mieszkał. Teraz są jacyś Afroamerykanie i Afroafrykanie. Połapać się w tym nie mogę, więc też lepiej nie. Kochających inaczej, to ja też kocham inaczej, więc nie. Jeszcze trzeba wyrazów nie używać i uważać żeby przyzwoite w miarę było.
Na przykład w "Tryptyku marynistycznym", początkowy dyptyk nie nadawał się do publikacji, trzecią część oheblowałem, podłatałem i jakoś poszła. Moderator nie usunął.
No i jak już sobie te wszystkie kagańce pozakładam, to mi ręce latają.
No, bo o czym tu [...] pisać?

Czasem coś tam podłożę ze staroci, to znów podleję jaką świeżyzną i już jest.

A w ogóle, to to Forum jest pod jednym względem "do kici". Bo jak już jakiś post napiszę, to mogę go poprawić przez stosunkowo krótki okres. Wszystko, co wymyślam, wpisuję bezpośrednio do kompa, żadnego papieru. Korekta jest więc, siłą rzeczy, dość powierzchowna. Czasem jakiś "babol" przemknie i klops. Na przykład, w ostatnim poście napisałem "To już wiecie, gdzie od tego czasu chadzam po recepty...", a powinno być "dokąd". Jak zauważyłem, już było "po ptokach".
O pomyłkę nie trudno, bo czasem piszę co innego, a odwala mi co innego. A jeszcze człowiek jest bombardowany zewsząd jakimś językowym koszmarem. Czasami można zwątpić, co jak się powinno pisać. Na portalach informacyjnych "redaktorzy" nie znają gramatyki, "tłumacze" nie znają pojęć, których nazwy mają przetłumaczyć, zaś z wszelkich reklam wieje zgrozą.
Jedna tylko mi się reklama podobała. O tych wiewiórkach, co na wszystko mówiły "kłykcik". To ja też tak zacząłem. Wszystko było dobrze, dopóki nie poszedłem po zakupy. Dostałem nie ten kłykcik, co chciałem, a sklepowa, od tamtej pory, jakoś tak dziwnie na mnie patrzy...

No i skąd ten "wioskowy"? Po pierwsze, to faktycznie mieszkam teraz na wsi. Po drugie, kiedyś próbowałem na "Salonie24" prowadzić bloga na tematy naukowe pn. "Wioskowy głupek". (zainteresowanym link: nauka.salon24.pl/401706,ratujmy-przestrzen ) Trudno jednak, żeby tu był "głupek", skoro zamierzam pisać same mądrości!

Pewnego razu na Pogotowie przywieziono małego chłopca z garnkiem na głowie. Po długiej szamotaninie całego personelu, z zastosowaniem wszelkich możliwych i niemożliwych metod, garnek zdjęto.
Wtedy jeden ze spoconych lekarzy zapytał:
- Jak ty to chłopczyku zrobiłeś?
- O tak! - pokazał chłopiec...

Od tamtej pory, weszło to do kanonu moich powiedzonek. Więc jakby ktoś chciał zapytać mnie "jak ty to chłopczyku zrobiłeś?", to już wiecie.
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 24 Gru 2016 12:00 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): babaewa, Bozi

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 27 Gru 2016 19:32 #515226

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Zagadka językowa

Ostatnio, w jednym z quizów serwowanych przez "Onet", zaprezentowano wyrażenie "ty sieczesz cebulę", jako właściwą formę. Siódmy krzyżyk mi idzie, a nigdy nie słyszałem, żeby ktokolwiek tak mówił.
Można by było przejść nad tym do porządku dziennego, w końcu niejedną bzdurę napisano na "Onecie", jednak podparto się tutaj autorytetem profesora Jana Miodka.
Zagadka powstaje praktycznie samochcąc.

Co zwykł jadać Pan Profesor?
a. kotlety siekane
b. kotlety sieczone
c. karbinadle

Na szczęście, język to to, czego używają ludzie, a nie to, co wymyślono przy biurku. Ulega on ciągłemu rozwojowi. Gdyby nie to, mówilibyśmy dziś po sumeryjsku, albo po mucku.
Panie Profesorze, a może tak: "ja siekam cebulę, a ona mnie siecze po oczach"?

Świąteczny ratunek

Pewna stacja telewizyjna wyszła naprzeciw potrzebom społeczeństwa emitując po raz kolejny film "Kevin sam w domu". Dzięki temu, wiele osób mogło pozbyć się w naturalny sposób świątecznej niestrawności.
Pogłoska, jakoby w późnych godzinach wieczornych miał być emitowany film "Kevin z koleżanką", nie potwierdziła się.

Liczące ogórki

Pani J.U., ogrodniczka z Radomska, posiała ogórki. Gdy pokazały się zawiązki chodziła wokół grządki licząc je. "Trzy trzy razy osiem, trzy razy osiem" - mówiła do siebie. Jakież było jej zdumienie, kiedy po zebraniu dojrzałych owoców, okazało się, że w każdym z nich znajdują się dokładnie 24 nasiona! Pomysłowa ogrodniczka postanowiła wykorzystać odkrycie do uzyskania bezpestkowych wiśni i brzoskwiń. Niestety, przeprowadzone eksperymenty zakończyły się kompletną klapą. Okazało się bowiem, że żadne z testowanych drzew nie potrafiło zrozumieć liczby zero.

Skandal w przestworzach

Na pokładzie jednego z opóźnionych rejsowych samolotów doszło do gorszącej sceny. Otóż, pilot udał się do kabiny pasażerskiej, domagając się po 10 Euro dopłaty i grożąc, że w przeciwnym razie nie wyląduje. Wyjaśniał, że właśnie skończyła mu się dniówka, zaś do lotniska dotrą dopiero za godzinę. Jak się później okazało, ojciec owego pilota, był tym maszynistą, którego pociąg stał prze zdwa dni w tunelu pod Alpami.

Z szachowych aren

Pan T., znany mistrz szachowy, postanowił zakończyć karierę. Decyzję uzasadnił niesłychanym spadkiem formy. Często, z braku odpowiednio silnych przeciwników, grywał on sam ze sobą. Przez wiele lat wygrywał partię za partią, ostatnio zaś, wszystkie tego rodzaju potyczki, zakończyły się jego dotkliwymi porażkami.
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 27 Gru 2016 19:53 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Florka

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 29 Gru 2016 20:33 #515498

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Dzisiaj będzie ględzenie. Lojalnie uprzedzam. Jak ktoś nie lubi ględzenia, to niech nie czyta. Ja nie lubię, to nie będę czytał.
Zwykle, na Nowy Rok pisze się szopkę. Z przyczyn wcześniej podanych, szopki pisał nie będę. Myślę więc sobie, co by tu w zamian...
Przypomniała mi się stara PRL-owska impreza, wycieczka do Warszawy. Spędzano wtedy przodujące dójki z PGR-ów, ładowano w autokary i wieziono do stolicy. Repertuar mniej więcej jednakowy.
Dójki były w muzele, w zole i w teacze.
O muzele już kiedyś napisałem. Szło to mniej więcej tak:

Są muzey małe i duże.
Eksponuje się każdy muzeu.
W szklanych szafkach pokrytych kurzem
Eksponuje się każdy muzeu.

Są w muzele obrazy. Nie szkodzi.
Obraz mało wycieczkę obchodzi.
Czasem rymsnie, gdy wypsnie się gwoździk.
Obraz mało wycieczkę obchodzi.

Oto właśnie nadjechał autokar.
Ciągnie ludzi ława szeroka.
Ktoś tam gwiżdże, czasem ktoś cmoka.
Ciągnie ludzi ława szeroka.

Dalszego ciągu wszystkim oszczędzę. Nie chcę, żeby jakaś dójka poczuła się urażona, chociaż dzisiaj, to częściej przodujące łożysko się trafia, niż przodująca dójka.
Teatry, to nie wiem czy jeszcze są jakieś. U mnie we wsi nie ma, ale nigdy nie było. Zresztą, kto by w tych teatrach miał grywać? Chyba nie te serialowe mumie. A prawda. Jest pani Janda, która czasem protestuje, bo Jej nie dają. Mi też nikt niczego nie daje, a siedzę i różności różniste wypisuję. I niczego się od nikogo nie domagam. Ale o teatrze pisał nie będę. Nic mądrego nie przychodzi mi do głowy.

A propos "nie daje". Kiedyś przydarzyła mi się historia następująca:
Przyjechał do Nas kuzyn Żony. Miałem wtedy jeden z pierwszych komputerów osobistych, na którym jakaś gra leciała. Przy kolacji kuzyn spoglądał łakomie w ekran i z zazdrością stwierdził jak to mam dobrze. Miałem zamiar odpowiedzieć mu, że "Żona mi nie daje zbyt często grać", niestety, nie dojechałem do słowa "grać", bo kuzyn zakrztusił się kolacją.
Jakby ktoś chciał pośmiertnie napisać moją biografię, to już ma kawałek. Warunek jest jeden: musi to być po mojej śmierci, a nie po jego, bo wtedy pisać będzie mu zdecydowanie łatwiej.
Zdarzyła mi się jeszcze inna ciekawa historia. Pewna blondynka, opowiadając coś, użyła słowa "żyrandol". Palnąłem na to: "Nie mówi się żyrandol, a żyrandor". Nie wiem zupełnie dlaczego. ale ja czasem tak mam.
Jakież było moje zdumienie, gdy po pewnym czasie, ta sama osoba powiedziała: "na żyrandorze"...

Wracając jednak do pisaniny, to jeszcze zoo zostało. Niestety o zole już napisano. I to nie Zola, a Hemar. Później to Brzechwa od niego zmałpował. Mógł jeszcze zpapugować. No bo nie skurzyć. Przecież to zoo.
Napiszę więc o czymś bardziej swojskim. Jest taka piosenka "Nella vecchia fattoria", co znaczy "Na starej farmie". Można znaleźć na youtube np. tu
A właśnie, czy "youtube" tłumaczy się na "tyruro"?
Posłuchałem sobie i już mam. Zamiast szopki napiszę "Na wiejskim podwórku".
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 29 Gru 2016 20:35 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Amlos, babaewa, Florka

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 31 Gru 2016 11:22 #515712

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Na wiejskim podwórku

Kotek
Ten huncwotek, to jest kotek.
Kotek każdą zrobi psotę,
Lecz gdy kazać mu: "łap myszy!"
On udaje, że nie słyszy.

Krowa
To za węgłem, to jest krowa.
Krowa się wstydliwie chowa.
Nie spęczniało krowie wymię.
Tak czasami bywa w zimie.

Kaczorek
To nieduże, to kaczorek.
Będzie na obiad we wtorek,
W dodatku cały w śmietanie.
Takie teraz przyrządzanie.

Knur
Proszę Państwa, to jest knur.
Knur po ziemi wlecze wór,
A maciora nie ma wora,
Więc z zazdrości prawie chora.

Królik
To w miseczce, to jest królik
Już nikogo nie uczuli.
Gdy potrawka jest z królika,
To z talerzy szybko znika.

Kwoka
To gdaczące, to jest kwoka.
Kwoka dziś z lubości cmoka.
Zniosła jajek pół tuzina,
O, już znowu się wypina.

Klacz
Jeśli nie wie ktoś, kto zacz,
Wyjaśniam, że jest to klacz.
Klacz cierpliwie stoi z boku
Czekając na torbę obroku.

Koza
Koza to jest miłe zwierzę.
Za różne rzeczy się bierze.
Dzisiaj szybko się uwija,
Zjadła miotłę aż do kija.

Jeszcze dla uzupełnienia klimatu typowego wiejskiego podwórka:

Kultywator
Kultywator kultywuje
Dopóki się nie zepsuje,
A gdy całkiem już zepsuty,
Pordzewiałe leżą druty.

I wszystko jest na "k". Ot, co!
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 31 Gru 2016 11:33 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): DANA, pszczelarz5

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 31 Gru 2016 12:24 #515718

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Jakby kto narzekał, że na wiejskim podwórku powinien być gospodarz, nie widzę problemu.
Mówisz i masz:

Kazik
Jak nie wiecie kto tam łazi,
To jest nawalony Kazik.
Kazik chwiejnym idzie krokiem
Gospodarskim wodząc okiem.

Kazik też jest na "k", więc pasuje.
Pozdrawiam
Andrzej
Za tę wiadomość podziękował(a): mirek28, Amlos, DANA, Florka

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 31 Gru 2016 14:20 #515721

  • Amlos
  • Amlos's Avatar
  • Offline
  • Posty: 8616
  • Otrzymane dziękuję: 3854
:rotfl1: :bravo: :bravo:

Brzechwa Drugi :drink1:
pozdrawiam - Ania
Za tę wiadomość podziękował(a): wioskowy

W dalszym ciągu mi odwala, tra-la-la-la, tra-la-la-la! 16 Sty 2017 19:23 #518047

  • wioskowy
  • wioskowy's Avatar
  • Offline
  • Posty: 45
  • Otrzymane dziękuję: 84
Nie będę tu więcej pisał. Nie przepadają tu za moją pisaniną. "Kazika" nie każdy potrafi pokochać.
A przecież przemierzając karty rodzimej literatury trudno napotkać drugi wiersz tak piękny i przenikliwy zarazem.
Gdyby tak ktoś zechciał muzykę do "Kazika" napisać! Mógłby wtedy służyć za zaśpiew przedni do audycji rolniczej.
Zaśpiew bowiem, bywa przedni, czyli czołowy, często w audycjach, albo zadni. Najczęściej w rekalmach. Na przykład:"Sa-no-stol!"
A mógłby też "Kazik" być ankrą i wtedy ramówka audycji rolniczej wyglądałaby tak:

"Kazik" przedni - 1 minuta
michały - 12 minut
"Kazik" zadni - 1 minuta

W ten sposób unikamy feralnej trzynastki i zyskujemy minutę na reklamy.
Piękne i wzruszające: tysiące rolników przy głośnikach czekających na zadniego "Kazika". Rozmarzyłem się...

Jeszcze można by "Kazika" w szkołach nauczać. Poziom jest odpowiedni dla współczesnej szkoły. Żadnych tam metafor czy innych środków. Uczniowie i tak by nie czytali, jak i całej reszty, zaś panie nauczycielki trudziłyby swoje piękne główki dociekaniem, co poeta miał na myśli.
A poeta niczego nie miał na myśli! W "Kaziku" wszystko jest bezmyślne: każde słowo, każdy wers, a przede wszystkim bezmyślność można wyczytać między wierszami.

Nie będzie więcej żadnego pisania tutaj. Nie zostaną napisane "Czesław", "Zdzisław", "Wiesław" i "Mieczysław", a co gorsza, przepadną "Janusze".
Miałem zamiar napisać "Janusze Suwalsko-Białostockie", "Janusze Radomskie", Janusze Kaczodolskie" i Jeszcze takie z Góry Kalwarii.
Tylko jak je nazwać? Językoznawców wolę nie pytać. Kiedyś od Leszna wyszło im Województwo Leszczyńskie. Strach pomyśleć, co by było, gdyby ktoś chciał ustanowić województwo w Lesznowoli.
Ale wracając do "Januszy"... Najbardziej mi pasują "Janusze Górokalwaryjskie". Był kiedyś co prawda "dziad kalwaryjski", ale był to "dziad kalwaryjski zebrzydowski", więc nie na temat.
Sęk w tym, że mieszkańcy Góry Kalwarii mówią o sobie, że mieszkają w Górze. Może więc "Janusze Górskie"? Jak płatki owsiane.

Na początku byłyby "Janusze Suwalsko-Białostockie", jako część piąta. Już nawet mi się zaczęło pisać

Janusz Pierwszy:
Dżdżem zacina i wiatr hula.
D..a z króla!
D..a z króla!

Niestety "Januszy" też nie będzie. Przepadło.

Zastanawiam się nad założeniem bloga. Mam z tym jednak trochę problemów. Nie wiem, którą platformę warto wybrać. Chciałbym, żeby była bezpłatna i żeby właściciele platformy nie rościli sobie praw autorskich do zamieszczonych tekstów.
Jeśli ktoś ma w tym doświadczenie i może mi coś polecić, proszę o informację na priv. Z góry dziękuję.
Pozdrawiam
Andrzej
Ostatnio zmieniany: 16 Sty 2017 19:24 przez wioskowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Florka, pszczelarz5

Wygenerowano w 0.419 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum