TEMAT: Podwójne życie i psy ogrodnika

Podwójne życie i psy ogrodnika 06 Mar 2026 18:11 #890698

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Aniu, widziałam takie pierwiosnki na straganie i zastanawiałam się, co to za piękności - urzekły mnie te pierzaste (?) płatki, choć przyznaję , że największym sentymentem darzę te na długich łodyżkach, pachnące - mówiliśmy na nie kluczyki :)
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

Podwójne życie i psy ogrodnika 07 Mar 2026 17:58 #890732

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
To są pierwiosnki bezłodygowe, odmiany z serii 'Belarina' , bardzo efektowne i oferowane w co najmniej kilkunastu kolorach. Ich uroda bije po oczach oczywiście najbardziej, gdy wychodzą "wypasione" z szklarniowej produkcji, ale kilka sztuk mam co najmniej trzy lata. Choć w tej chwili wyglądają nader skromnie. I nawet gdy zakwitną, nie tworzą aż takich bukietów. Jak najbardziej nadają się do zewnętrznych pojemników.

Dziś nadal pogoda typu "przedwiośnie śródziemnomorskie". Pościągałam z rabat stroisz zabezpieczający wiosenne cebulki, głównie przed gawronami. Mam wrażenie zresztą, że ptaszyska odleciały na wschód, nie widzę ich od kilku dni. Mam na myśli te wędrujące olbrzymie stada, nie pojedyncze "krajowe" egzemplarze.
Za to na rosnącym przy moim południowym płocie (niestety) wysokim świerku sąsiadki gołębie grzywacze najwyraźniej oceniały możliwość budowy apartamentu dla rodziny.

Niewiele dziś zrobiłam w ogrodzie, ale posadziłam pierwsze lilie, te z Holandii, w lodówce zaczynały podejrzanie wyglądać.

I z wielką radością odkryłam pierwsze rozwinięte iryski żyłkowane.

Pauline



Clairette



Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, Jaedda, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 07 Mar 2026 18:06 #890733

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Aniu, dziękuję i nie dziwię się, że nie mogłaś oprzeć się urodzie tych pierwiosnków. Będę ich szukać i liczę na udane łowy.
A gawrony - tak, już "po ptokach" ;-) W Poznaniu też od kilku dni nie widać ich i nie słychać.
Pozdrawiam cieplutko, miłej niedzieli :hug:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 09 Mar 2026 14:42 #890799

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4120
  • Otrzymane dziękuję: 13531
Aniu widzę, że u Ciebie wegetacja mocniej rozwinięta. U mnie w powijakach :drink1: Jeszcze nadal nie jestem w stanie stwierdzić, co mi padło, a co przeżyło :whistle:
Patrzyłam na te pełne Balerinki w zeszłym roku, ale cena po 18 zł trochę mnie odstraszyła... Czekam na iryski - taki błękit jak u Ciebie "daje po oczach" - mało jest kwiatów o czysto niebieskiej barwie.

Zapomniałam o jednej, kupionej z przeceny w Lidlu jesienią piwonii drzewiastej - wczoraj zauważyłam, że żyje. Muszę jej przygotować miejscówkę - co ona lubi?
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 09 Mar 2026 17:29 #890800

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Ta drzewiasta nadal w tej mizernej lidlowej doniczce? :jeez:

Po prawdzie P. suffriticosa to żelazna roślina, w swojej ojczyźnie nie ma lekko rosnąc wysoko w górach. Żyje tam nawet kilkaset lat podobno. Wrażliwa jedynie w dziecięctwie, a i to wyłącznie z takiego powodu, że przemysłowe rozmnażanie polega na byle jakim wetknięciu gałązki w podkładkę z ułomka piwonii bylinowej. Należy pilnować, by bylinówka nie zdominowała wątłej na razie drzewiastej.
Co lubi? W zasadzie wszystko, ale oczywiście słońce powoduje obfite zawiązywanie pąków. W cieniu słabo to wygląda. Ja mam ciężką glinę i sadząc piwonie akurat niczym nie ulepszam, idą do rodzimego podłoża, bylinówki i Itoh zresztą też, jak leci. Zasilam wiosną i latem, o ile mi się przypomni :crazy: . Azofoską, albo co mam ogólnego zastosowania. Teraz już sypnęłam, pod wielkie ze dwie garście, pod mniejsze garstkę, a takiego malucha bym w ogóle nie zasilała, karmi się podkładkę na razie.

Są odporne i na mróz, i na suszę, zdarzyło się, że dwie dopadł jakiś grzyb, ale szczęśliwie je wyleczyłam.
Niektórzy pryskają prewencyjnie, ja bez symptomów porażenia nie robię tego.
Zresztą zapraszam do wątku tematycznego, nie ma wiele stron ten o drzewiastych. Mam do nich wielki sentyment, nie najmniej istotny powód jest taki, że budzą się bardzo, bardzo wcześnie, w lutym, a nierzadko końcem stycznia i podnoszą mnie na duchu. Teraz wcześniejsze odmiany mają całkiem fajne pączki.



Większość moich egzemplarzy była kupiona w ogrodowych sklepach w stanie, jak Twoja sadzonka. Teraz są duże, ale przyszło mi poczekać, nim zakwitły, nawet jeśli takie coś ma kwiatek, jest to pąk z rośliny matecznej, nie ma co liczyć, że kolejnej wiosny będzie powtórka.


Gdybym była "zręczna w siewach" kupiłabym we Francji nasiona pierwiosnków, a że marnie mi idzie sianie, tylko wzdycham patrząc na stronę Barnhaven. Tam są dopiero śliczności. Nasiona nie aż tak drogie.
Ostatnio zmieniany: 09 Mar 2026 17:30 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, ewakatarzyna, Bobka

Podwójne życie i psy ogrodnika 10 Mar 2026 18:58 #890857

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Uff, ogarnęłam przycinanie róż - w przypadku potwora Antike nie obyło się bez obrażeń, obrażeń mojej skóry oczywiście. Reszta dała się grzecznie utemperować, co najwyżej lekko kłując przez rękawice. Przycięłam mocno, idąc za radami forumowych znawczyń i guru Hyżego. ;)
Za mocno? :woohoo:
Się okaże, w każdym razie róże odmłodzone, to na pewno.
Zrobiłam też remanent w powojnikach, znakomita większość ok, rokuje dobrze, lecz kilka "wypadło". Jak zwykle. Może niektóre z tych 6-7 jeszcze ruszą? One to potrafią nawet po długim czasie. W każdym razie przyszły trzy dokupione (na miejsce "wypadniętych", ale nie do końca takie same). Fryderyk Chopin i Wildfire poszły do tarasowych donic, a Stefan Franczak na rabatkę, będzie (mam nadzieję) koegzystował z angielką Batshebą.

Krokusy kwitną już na całego, dołączają irysy żyłkowane, a ciemierniki albo w pełni kwitnienia, albo prawie prawie.

Double Red Ellen





NN, ozdoba rabaty przedwiosennej



Frilly Kitty

Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 10 Mar 2026 19:28 #890861

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8208
  • Otrzymane dziękuję: 30023
Super Aniu ,masz już kawał roboty za sobą .
A ciemierniki cudne :bravo: .
Zdjęcia rewelacja :hug: :bravo:
Eh ta Twoja wyrywna wiosna ,troszkę zazdroszczę :wink2:
U mnie ciemierniki też wybuchną lada dzień.
W czwartek śmigam na wieś.Róże boję się ciąć ,tym bardziej ,że
mają każda bardzo mało żywych gałężi.
Poczekam po tych zapowiadanych przymrozkach w przyszłym tygodniu hm .
Aniu miałam je podsyłać teraz obornikiem ,ale tych co będę kopać podsypywać?
Czy raczej potem dać go przesadzając je ?
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 10 Mar 2026 20:03 #890866

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Bogusiu, nie mam żadnej fachowej wiedzy różanej, mogę tylko na logikę odpowiedzieć, że jeśli mają być tej wiosny przesadzone, to nie w pełni wegetacji, nie z liśćmi i pąkami, tylko mocno przycięte i uśpione. A jak śpią, to nie jedzą, nie?
Bogusiu, przyszło mi jeszcze do głowy, że jeśli nie możesz teraz zaraz przetransportować tych róż, to wykop je i wpakuj do donic, nawet do wiaderek po nawozie, byle dziury były w dnie. W ten sposób będziesz mieć "doniczkowe", a te można sadzić nawet latem. Oczywiście wielką pnącą różę trudno wepchać w kubełek, ale mniejsze to da radę.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 10 Mar 2026 21:35 #890871

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Aniu wstawiaj jak najwięcej zdjęć tych piękności. U Ciebie już tyle roślin kwitnie, u mnie może za miesiąc coś wyjdzie.
Dobrze jest chociaż na zdjęcia popatrzeć. :wink4:
Jutro jedziemy z córeczką na bazar, aby przywieźć coś kwitnącego.
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Ostatnio zmieniany: 10 Mar 2026 22:07 przez lusinda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 11 Mar 2026 18:17 #890901

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
lusinda wrote:
Aniu wstawiaj jak najwięcej zdjęć tych piękności.

Proszę bardzo, z dedykacją dla Ewy moje ulubione iryski.

Blue Hill i Purple Hill



Pauline



Blue Note



Clairette



Katharina Hodgkin



Kwitnie mi coś wcześnie, bo celowo tak sadzę jesienią rośliny, by na ile się da skrócić "martwą porę". Te okruchy nie są na pewno kwietnymi łąkami, pozwalają mi jednak wydobyć się z zimowej depresji i jakoś ruszyć do przodu.

Zawsze można też realizować plan "wiosna-zrób to sam" ;)



Przyniosłyście jakieś łupy z bazarku?
Mam nadzieję, że córce lepiej, skoro robi kwietne zakupy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, ewakatarzyna, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 11 Mar 2026 20:17 #890905

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Aniu czy nornice zjadają iryski??? Bo jeśli nie to chcę je mieć, zakochałam się w tych ślicznotkach.

Jeśli chodzi o dzisiejszy dzień to plany planami, a rzeczywistość nas pokonała. Odezwała się migrena u córki, cały dzień półprzytomna przysypia, wymiotuje... Jestem w rozsypce, bo nałożyło się kilka rzeczy u niej, jest dzień lepiej, a potem nie funkcjonuje przez dwa, trzy dni.
Muszę wrócić do domu na kilka dni, a potem znów przyjadę pewnie do dzieci. Zobaczymy...
A bazar mamy kolejny w piątek, mam nadzieję, że córka będzie czuła się lepiej i pojedziemy.
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 11 Mar 2026 20:46 #890910

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Ewo, nie wiem, może i zjadają.Jak bardzo głodne i kota nie ma ;)
Warto zrobić eksperyment, a może zakopać z plastikową albo i ceramiczną doniczką. Tak, by krawędź doniczki była minimalnie nad ziemią. Na przedwiośniu można wykopać i postawić w eksponowanym miejscu. Jak tak robię od chyba 2 lat, te hiacynty Woodstock w donicy z jaskrami są właśnie wyciągnięte po zadołowaniu.
Paczka czy dwie cebulek to nie jest strategiczna inwestycja, a iryski to sama radość.

Migren współczuję, mi przeszło dopiero w wiadomym wieku. Moja młodsza, "fińska" córka ma okropne migreny. Na szczęście ma i kochanego, opiekuńczego męża, bo ja na taką odległość słabo mogę pomóc.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, ewakatarzyna, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 13 Mar 2026 17:16 #890964

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Korzystając z bardzo sprzyjającej pogody właściwie uporałam się z wczesnowiosennymi ogrodowymi zadaniami, zostaje czekać na zakupy i sadzenie, czyli to, co tygrysy lubią najbardziej. Niechby tylko ujawniło się więcej przezimowanych lilii, żebym ich nie podziabała, sadząc nowe. Pierwsze, wcześnie kwitnące w ciepłym kąciku już dostrzegłam, że wyściubiają nosy.
Ma się podobno ochłodzić w przyszłym tygodniu, cóż... Dobrą stroną będzie wolniejsze tempo zakwitania - i przekwitania. Bo przebiśniegi już właściwie tracą na urodzie, to samo najwcześniejsze krokusy.

Te zwykle bardzo wczesne, w tym roku lekko opieszałe. Barr's Purple.



Golden Yellow i Flower Record w szczytowej formie, maluchy Cream Beauty już zaraz przekwitną. Za to zastąpią je botaniczne tulipanki.



Tu za chwilę będzie dość głęboki cień, gdy tylko ruszy magnolia Yellow River. Dlatego pod jej pniem gęsto sa nasadzone najwcześniejsze cebulki, wyjdą jeszcze narcyzy, hiacynty i anemony blanda.



Pierwszy George, od Pauliny różni się żółtym znaczeniem na płatkach i odcieniem fioletu.



Iryski żyłkowane mają jeszcze i tę zaletę, że w przeciwieństwie do krokusów pozostają cały czas otwarte, a przecież często w marcu więcej pochmurnych niż słonecznych dni.
Alida, skraweczek nieba na rabacie.



Harmony, najpopularniejsze.



Blue Hill, one są ciut wyższe, dumnych 15 cm.



Katharina Hodgkin



Kolejne błękitki, szafirek Azureum, mnoży się strasznie - ale go lubię.



W końcu rozkwitła moja niewielka kalina



To będzie bardzo krótkie kwitnienie, jak widać, wypuszcza i listki, a więc wnet po wszystkim.

Ostatnio zmieniany: 13 Mar 2026 17:19 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, CHI, ewakatarzyna, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 16 Mar 2026 18:30 #891112

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Jestem w rododendronowie.
Tu wegetacja jeśli nie trzy, to co najmniej dwa tygodnie do tyłu. Co prawda przebiśniegi się kończą, podobnie jak we Wrocławiu, ale krokusów mało "na powierzchni", a i te zimno i ponurak zwinęły w ciasne tutki.



Przekwitają wawrzynki.



Wychylają się inne wiosenne, ale bardzo nieśmiało, czubeczki liści narcyzów i noski hiacyntów. Nochale szachownic cesarskich.



Cieszy mnie, że pierwszy raz ma pąki druga z trzech posadzonych tu piwonii drzewiastych. No trwało to, trwało. :jeez:



Mimo zimna i porannej mżawki, a potem przechodzących fal deszczu, a nawet śniegu z deszczem, udało mi się przyciąć wszystkie róże w miarę dokładnie. Niektóre nawet dość radykalnie. :crazy:



Czas był, bo "oczka" już się otwierały na kilku, a kolejne ciepło na pewno rozwinie listki.
A rododendronowo oczywiście nadal uśpione, choć i tu coś zaczyna jakby czuć przedwiośnie.
Moje przedszkolaki, w tak zwanym międzyczasie awansowały chyba na nauczanie początkowe, bo sadzone w pandemii w większości.



Rokowania niezłe. Zwłaszcza rododendrony, tylko jeden, Alfred, cienko przędzie, co mnie dziwi. To mocna odmiana, a pada już drugi egzemplarz. Znakomita większość ma ładne pąki, całkiem bez kwiatów będą chyba tylko dwa, nie licząc sadzonych rok temu. Nie ma co się oszukiwać, nigdy nie powtarza się "bukiet" ze szkółki.
Co do azalii...różnie. Młode marniej, starsze, na lepszych miejscach - obiecująco. Przesadzone z głębokiego cienia pod płot chyba wszystkie żyją i to dobra wiadomość.
Ostatnio zmieniany: 16 Mar 2026 21:37 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, CHI, Jaedda, ewakatarzyna, Babcia Ala, Mimbla, lusinda, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 21 Mar 2026 21:11 #891296

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
No i znowu trochę tam, trochę tu.
Po dwóch dniach we Wrocławiu powrót w góry, sąsiad ściął mi kilka drągowatych drzew-samosiejek, takich do-góry-do-góry-do-góry-sam-pień, bo jedno zacienia drugie. Trzeba uregulować należność. Poza tym - być może, o ile finanse pozwolą - dogadamy się co do nowej bramy, ta sprzed ćwierć wieku - tymczasowa ;) - prymitywna samoróbka otwiera się i zamyka tak ciężko, że ja absolutnie nie daję rady. W efekcie tygodniami "brama na wciąż otwarta". B)
Niby nie bardzo mi to przeszkadza, ale wzdłuż płotu idzie żółty szlak i nie wszyscy hm, wędrowcy wiedzą, co to teren prywatny.

Nadal tu baaardzo przedwiosennie, ostatnie ochłodzenie nie sprzyja rozwojowi spraw. Tyle, że ruszyły modrzewie. Kocham je za to, że pierwsze się budzą i ostatnie zapadają w zimowy sen. Trudno twierdzić, że mają nowe szpilki, ale ledwie zauważalne czubeczki tych zabawnych "pędzelków" otulają gałązki zielonkawym cieniem.
Mam jeden krzak jagody kamczackiej - ta to już całkiem zielona. Wyłaniają się kolejne lilie, a kilka dosadziłam, lilie tygrysie Flore Pleno (uwielbiam botaniczne) i bonusowe ??? - pewno azjatki sądząc po wyglądzie.
Spacerując pod wieczór z sukami natknęłam się na pączki leśnych anemonów, tych białych. I trawy zaczynają się pokazywać.



Wczoraj była równonoc, słońce zachodzi dokładnie, gdzie powinno, za dach mojej chatki. Niebawem będzie wpadać za przeciwstok na północnym zachodzie.



Wszystko to nadal bardzo skromne w porównaniu z wiosną miejską. Tak było wczoraj.









Cytrynia, miszczyni drugiego planu. :lol:

Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, JaNina, ewakatarzyna, lusinda, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 22 Mar 2026 00:36 #891300

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Aniu, to u Ciebie w górach jest piękna wiosna w porównaniu z moim otoczeniem...
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 22 Mar 2026 13:25 #891320

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Ewo, piękna wiosna w górach to będzie tak w drugiej połowie kwietnia, a może i w okolicach majówki. Na razie nieśmialutkie zwiastuny - przecież te kwieciste zdjęcia to z miejskiego ogrodu. Trzy tygodnie różnicy, jak zwykle.

Tutejsze krokusy takie:
Te sadziłam z 20 lat temu



Te drobne botaniczne zjeżdżają z każdymi roztopami z bardzo stromej skarpy; znaczy, cebulki się przemieszczają z błotem, a potem objawiają w dziwnych miejscach.



Ten to chyba moja krzyżówka.



Nie, żebym coś aktywnie robiła jako hm, serwis randkowy, ale obok siebie rosną białe Joanny i fioletowe Flower Recordy
Za tę wiadomość podziękował(a): JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 23 Mar 2026 16:17 #891353

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
A w miejskim ogrodzie właściwie skończyło się przedwiośnie i nastał ten etap wegetacji, który można określić "przebudzenie wiosny". Fashionki kwitną na całego.







Johann Strauss, w pogodne chwile kremowy.





Gdy się chmurzy, pokazuje karminowe rewersy.



Zaraz, za moment, "gruntowe" hiacynty.



Rozwijają się delikatne listeczki na klonach palmowych, tu Katsura.



Kilka kępek przylaszczek, mam wrażenie, że odcień zależy od stanowiska, bo to wszystko potomstwo jednej rośliny.



Rozczulają mnie ich srebrzyste "rzęsy".

Obudziły się prawie wszystkie piwonie bylinowe.



Kwitną również różne drobniutkie cebulki, śnieżniki, puszkinie, cebulice - ich się prawie nie zauważa, chyba że tworzą zwarte grupy.







Za chwilę zanikną i o nich zapomnę. Tak to jedni przychodzą, inni zamierają. Jak większość krokusów. Już ostatnie.

Za tę wiadomość podziękował(a): JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Rumianek


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.840 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum