TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 05 Wrz 2026 18:16 #897904

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
W skrzynkach nawet fajniej niż w letnie upały, begonie nie lubią jak jest zbyt gorąco:







Towarzyszą im kolejne hipki:





DQ w domu:



Szczęśliwie nie zapowiadają się kolejne i będę mogła wiekszość tego towarzystwa ululać do snu:



Sporo ostatnio przesadziłam do większych doniczek, trzeba też było oddzielić podrośniętą młodzież bo już rozpychały doniczki ale mam nadzieję że to nie utrudni im zasypiania. Cieszą mnie średniaczki które podrosły już na tyle w tym sezonie że da się je uśpić:



Stąd tylko krok do łączki więc zobaczmy co tu kwitnie?

















Wiązówka zakwitnie drugi raz:





Nowy nabytek, wrzosiec:



Katalpowe gronko przekwita:



To ta najwyższa:



Pozostałe są takie:





Z podziękowaniami dla Ani-Łatki za klimatyczną sródziemnomorską donicę, pieknie się komponuje z bugenwillą :lol:







Co prawda bugenwilla jeszcze nie ma się czym pochwalić ale spokojnie, wszyscy kiedyś byliśmy mali :)
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Perełka, ewakatarzyna, Babcia Ala, doras, Rumianek, Klarkia25, Borowska


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Wrz 2026 16:44 #898061

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Jesień, jesień...Chociaż w kalendarzu wciąż lato. A jak jesień to zmiany tak długo u mnie ignorowane bo albo zdrowie nie pozwalało, albo się nie składało z różnych powodów. Teraz zamówiłam parę bylin, trochę kupiłam w moim ogrodniczym więc nie ma wyboru tylko szpadel w dłoń; na szczęście ziemia jest miękka bo co i rusz pada więc daję radę bez wołania o pomoc. Kupiłam duży worek kompostu i trochę podsypuję każdej sadzonej pod korzonki coby miały lepszy start, mojego kompostu chwilowo nie ma bo wiosną poszło wszystko i jest tylko świeża trawa z koszenia i trochę odpadków domowych a wcześniej zielsko z pielenia, wszystko to przesypuje się ziemią (o którą coraz trudniej bo każdy wolny kawałeczek zasiany poplonami jak nigdy :lol: ). Tutaj po świeżo zebranych ziemniaczkach:



A tutaj na innym poletku też po, tyle że były zebrane dwa tygodnie wcześniej i poplonek miał czas wychynąć z ziemi:



A wszystko to możliwe dzięki niemu; oto proszę Państwa Tuptuś we własnej osobie:



Bardzo wiele czasu zajęło postawienie go na nogi ponieważ okazał się dużo bardziej chory niż sprzedający deklarował a jeszcze więcej czasu zajęło dobranie do niego narzędzi ponieważ standardowe nie pasują, są za duże. Oj było szukania po świecie, po ogłoszeniach a potem przerabianie, przerabianie. Na szczęście są już wszystkie potrzebne, kultywator, dwa pługi jedno i dwuskibowy, brony i włóka chociaż ją jeszcze trzeba wykończyć a tu gdzieniegdzie poplon już by chciał do ziemi jak ta facelia na obrzeżach:



Gdybyśmy mieli to wszystko robić osobiście, nie ma mowy, ani zdrowia nie ma ani sił. Tuptuś ma na razie zrobioną prowizoryczną wiatkę ale trzeba będzie pomyśleć o jakimś lepszym rozwiązaniu.
Na warzywniku już niewiele, siana miesiąc temu sałata nie wzeszła, pomidory już w zasadzie do wyrzucenia bo zaraza żre, w ogóle w tym roku nie pryskałam, najpierw nie byłam w stanie a potem było już a późno chociaż wszystkie środki przygotowane są. Co prawda od połowy sierpnia aż do teraz są i zbieramy ale to już koniec, ostatnie przyniesione dwa dni temu szybko gniją. Dynie:





Ta największa już nie rośnie ale jeszcze się nie przebarwia. Wypłoszony karbidem z rabaty kret wściekł się i w akcie zemsty podrył jeżynę Chester:



Druga ma na razie spokój ale tu już wcześniej był, cała kora poszła w głąb bo wszystko przemieszał z ziemią :angry:



Na rabatce trochę zmian, wyrzuciłam wszystkie co do jednej szałwie z siewu i teraz będa tylko odmianowe które nie dają tyle samosiewu, już nie miałam siły z nimi walczyć :( Kocimiętki urodzinowe już na swoim stanowisku; wcale nie jest łatwo wygospodarować miejsce a jeszcze trzeba je znaleźc dla dziewięciu nowych roślin :blink:



Pięknie rozwija kwiatki sadzona w ubiegłym tygodniu 'Jenny':



Kwitnie znów po przycięciu szałwia April Night:



Zakupione wczoraj, szałwie 'Ostfriesland':



Parę różyczek; kwiatki Lampiona:





Kilka nowych pąków otworzyła Mary Ann:





W słońcu kąpie się Skyline:



Jej sąsiadka która służy jej silnym ramieniem, Artemis:



Wciąż kwitnie i rozsiewa piękny zapach Madame:



Wielkie kwiaty Bengali:



Lambada:



Obok niej Lola i zastanawiam się co z nią zrobić :think: Kolor by mi w tym miejscu pasował żeby ożywić te wszystkie mdłe kolorki ale ona się tu nie bardzo sprawdza. Przede wszystkim słońce ją mocno przypala a tu akurat jest wystawiona jak na patelni, poza tym szybko łapie cp i stoi goła no i rozłazi się zbyt mocno na boki a nie wiem czy cięta mocniej nie zastrajkuje? Tzn. mam na myśli skracanie bocznych gałązek żeby była bardziej zwarta.



Kolor jest ładny, zapach też ale to nie wystarczy. Krówki na wypasie:



Już niedługo trzeba będzie zacząć ogarniać towarzystwo chociaż jak zwykle nie chcę zaczynać za wcześnie żeby mi nie wystartowały z pąkami w styczniu albo co gorsza w grudniu. Myślę że te największe i najgrubsze zacznę ciąć w połowie października, zanim zasuszą liście i wejdą w spoczynek, minie około miesiąca. Potem jeszcze dosuszanie partiami w domu bo na strych muszą iść całkowicie wysuszone. Pod sosenką rydze, na razie cztery:



Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Babcia Ala, doras, Klarkia25, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Wrz 2026 19:08 #898069

  • Borowska
  • Borowska's Avatar
  • Online
  • Gold Boarder
  • rok urodzenia to rok Tygrysa wodnego
  • Posty: 302
  • Otrzymane dziękuję: 573
Aj :ohmy: , rydze w śmietanie, narobiłaś mi smaka, u mnie tylko kilka prawdziwków, maślaki, kurki oraz ciemniejsza odmiana kożlaków i podgrzybków wysyp. ;)
Beznazwyyyy-3.jpg
Pozdrawiam ,
Beata, Bacia ;)

W życiu nie chodzi o to, żeby przeczekać burzę. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Praca w ogrodzie, to nie tylko hobby, ona daje ogrom satysfakcji a także uczy cierpliwości i pokory wobec Natury.


forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...owskiej?limitstart=0
Ostatnio zmieniany: 09 Wrz 2026 19:14 przez Borowska.
Za tę wiadomość podziękował(a): Mimbla

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Wrz 2026 15:01 #898181

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Wciąż jeszcze róże, o ile się pogoda nie załamie, pąki które stale się pojawiają mają jeszcze szansę:















Dopijam kawę i biorę się za kosiarę :cool3:
Za tę wiadomość podziękował(a): Perełka, ewakatarzyna, Babcia Ala, doras, Klarkia25, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Wrz 2026 11:32 #898510

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Przeróbki na rabacie zakończone, na tyle na ile dało się coś zmienić. Bardziej kosmetyczne bo nie wszystko byłam w stanie ruszyć jak na przykład stare rozrośnięte kępy liliowców ale miejsca które od dawna kłuły mnie w oczy trochę przerobiłam. Ten róg rabaty od dawna mi się nie podobał, było mnóstwo samosiejek szałwii i wszystko razem przemieszane plus do tego chwasty trwałe jak skrzyp a dodatkowo jeszcze poprzerastane trawą która wrosła z brzegów rabaty. Nigdy mi się nie chciało tego ruszać :jeez: Teraz jeszcze to nie wygląda ale w przyszłym roku będzie lepiej, szkoda że nie wiosną bo nie ma sensu sadzić u mnie tulipany czy inne cebulowe, nornice wszystkim się zajmą.



Przybyło kilka fajnych roślin jak np. te krwawniki:







Oczywiście wyłącznie odporne na suszę bo nie ma żadnej gwarancji że kolejny bogaty w deszcz rok się powtórzy, nie ma co usypiać czujności. Przetacznik Lancita Pink:



Szałwie Big Sky, będą miały rozetę dużych liści na dole i chmurę niebieskich kwiatów na górze i będą dość wysokie, do około 60 cm:



Słoneczniczek Orange Marble, nieco sfatygowany w przesyłce ale widać że dojdzie do siebie:



Kwiaty będą intensywnie pomarańczowe. Będzie cała kolekcja słoneczniczków, ten na łączce też jest fajny:



Ładnie kwitną te już wcześniej posadzone o ciemnych liściach. Słoneczniczki nie boją się suszy więc wiążę z nimi duże nadzieje.
Niedawno sadzona 'Jenny' bardzo ładnie już kwitnie:



Przybyły jeszcze lilaróżowy 'Wood`s Pink' i błękitny 'Lady in Blue', to z niskich, a do tego jeszcze nowobelgijski 'Royal Ruby'. Kiedyś miałam kolekcję niskich astrów krzaczastych dumosus ale zawsze unikałam wysokich nowoangielskich i nowobelgijskich bo one brzydko podsychają od dołu, zwłaszcza na słabszych glebach ale teraz miałam ochotę spróbować, zobaczymy jak się zachowa.
Moje starsze co są już od kilku lat właśnie zaczynają, to różowy półpełny NN:



To tylko jedna gałązka oddzielona od rośliny matecznej całkiem niedawno, ona sama ma więcej cienia i dopiero zaczyna otwierać kwiatki, w pełni kwitnienia wygląda ślicznie. Fioletowy dopiero wybarwia pąki. Chryzantema 'Solar':



To wczesna odmiana, bardzo odporna, zaczyna kwitnąć zwykle już pod koniec sierpnia i kwitnie do listopada. Inne chryzantemy, te z odzysku, mniej lub bardziej zaawansowane chociaż niewiele już ich zostało:





A to wysokie:



Czas wysokich rozchodników:







Kwitnie barbula klandońska:





I wiązówka bulwkowa:





Wygląda jak biały bez :) Ładnie rozrastają się byliny; dzwonek skupiony 'Acaulis' i kozłówka :





Jeszcze kilka ostatnich kwiatków powojników, Skyfall ma kilka:



A Danuta ma jeszcze pączki:





I trochę na górze:



To karzełek w porównaniu z tym co było kiedyś.
I tak dochodzimy do róż, dużo chorych, pozbawionych liści ale kwitną, to zasługa wody której w tym roku nie brakowało. Teraz już ich nie podlewam żeby pędy dobrze zdrewniały przed zimą. Grandhotel:





Alaska, ładnie sie rozrosła:









Ma jeszcze sporo małych pąków. Jeszcze kilkoma kwiatkami Mary i Sahara:





Wielkie kwiaty Alexandry:





Freisinger Morgenrote to właśnie jedna z tych "gołych' ale kwiaty są piękne i duże:







Ma jeszcze fajne kiście pąków na górze:



Prawie dogoniła Golden Gate :lol: Ona też jeszcze kwitnie:





Szalona Laguna, nie kwitnie za to rośnie jak zwariowana:



Oczywiście że jej to obetnę bo zimowe wiatry by ją połamały. Odkąd przeczytałam że Kordes przycina róże przed zimą już się nie waham, kiedyś miałam zakodowane że nie wolno tego robić bo mogą zmarznąć. Kluczowe jest to żeby zrobić to bardzo późno kiedy już na pewno niczego nie wypuszczą bo będą w stanie spoczynku i w tym roku mam zamiar właśnie tak zrobić. Plusem takiego cięcia jest jeszcze i to że nie obcina im się tych najdorodniejszych pąków które pierwsze ruszają wiosną. No chyba że wiosenne przymrozki zrobią swoje, wtedy i tak trzeba będzie ciąć ;) Kilka kwiatów Rosanny, biję się z myślami co z nią zrobić:



Całkiem fajnie odbudowuje się Lampion:



Piękne karmazynowe kwiatuszki Crimson Siluetty:



Bengali:





Bardzo dobrze kwitnie tej jesieni. Piękna dama, Gräfin Diana:







Nie odbudowała się dobrze po zniszczeniach dokonanych przez Batonika, szkoda. Za to zaczyna się odbudowywać przemarznięty ostatniej zimy Sangerhuser Jubilaumsrose; tutaj udaje dalię:



I jeszcze jedna która mnie cieszy, Ulmer Munster która wciąż marznie albo wysycha a jednak stale trzyma się życia:





Te nowe czerwone pędy są nadzieją że może jednak... I pojemnikowe które całkiem dobrze jeszcze wyglądają:











Hipki już są zasuszane, największe cebule od 15 września nie dostają już wody a za jakiś tydzień, półtora pierwsze cięcie, potem do garażu pod kartony żeby miały ciemno. Za jakieś trzy tygodnie powinny im już zżółknąć liście, wtedy się je zdejmie i porządnie dosuszy a potem na strych. I będzie święty spokój na trzy, cztery miesiące. Chociaż nie całkiem bo mniejsze i tak zawalą parapety.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jan4, ewakatarzyna, Babcia Ala, doras, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Wrz 2026 13:19 #898514

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 8088
  • Otrzymane dziękuję: 38419
Mirko, proszę powiedz, na czym polega pierwsze cięcie, bo jak rozumiem jakieś liście po nim jeszcze zostają.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Wrz 2026 14:22 #898520

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Alu mówiąc "pierwsze" miałam na myśli to że pierwsza partia cebul zostanie przycięta bo wszystkich naraz nie miałabym gdzie przechować. To będą te największe i najlepiej podsuszone, w tym celu warto je wcześniej trochę potrzymać na dworze (w dzień i bez deszczu) żeby podłoże szybciej przeschło. Kiedy odstawiasz nawet przycięte ale z wilgocią w korzeniach to roślina natychmiast wznawia wzrost a tego nie chcemy.
Podobnie po przycięciu ważne jest żeby im ograniczyć światło, z tego samego powodu, jest to dla rośliny sygnał że ma wejść w stan spoczynku. Ja nie czekam aż one same dojdą do wniosku że warto spać, czasami wcale nie mają ochoty a roślina żeby utrzymać liście zaczyna ciągnąć z cebuli a właśnie tu chodzi o to żeby cebule były jak największe.
Czyli tak:

1) Tniesz na 15, 20 cm nad cebulą
2) Osuszasz dobrze ręcznikiem papierowym żeby na mokre części nie wlazł czerwony grzybek
3) Wstawiasz do dość chłodnego ale w sumie może być każde, miejsca. Ważne żeby miały ciemno; ja przykrywam kartonami z dziurkami po bokach dla przepływu powietrza.
4) Czekasz około tygodnia, powinny już częściowo zżółknąć liście. Kontrolujesz co jakiś czas czy jakaś pleśń nie wchodzi. Mniej więcej po trzech tygodniach wszystkie resztki liści są już żółte i częściowo podeschnięte.
5) Zdejmujesz wszystko i doniczki przenosisz do cieplejszego miejsca, u mnie dosuszają się na szafkach w kuchni ale równie dobrze mogą siedzieć w szafkach np. pod zlewem, ważne żeby miały sucho.
6) Wynosisz na strych albo do innego chłodnego miejsca, może być nieocieplona weranda albo cokolwiek byle temperatura nie była wyższa niż 15*. Jak są dobrze wysuszone to dolna granica może nawet wynosić zaledwie dwa, trzy stopnie powyżej zera. Mniej więcej co miesiąc kontrolujesz zdrowotność, w razie czego: cynamon.
I czekasz na pierwsze tłuściutkie pąki :lol:

Jeśli Ci się chce, zerknij do 49 i 50 strony mojego wątku, tam są zdjęcia.
Ostatnio zmieniany: 21 Wrz 2026 14:26 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Wrz 2026 16:08 #898524

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 8088
  • Otrzymane dziękuję: 38419
Taka dokładna instrukcja powinna się też znaleźć w hipeastrowym wątku. Nie wiem czy będę umiała, nie umiem też ocenić czy cebula jest tłusta. Jestem zniechęcona do nich, bo w tym roku znowu ten sam szkodnik mi na nie wlazł, część wyniosłam na dwór, ale on nie zdechł. Na dodatek nie wiem co to jest. Dlatego chcę ciąć, może się go pozbędę, dziękuję za wyczerpujące informacje :kiss3:
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Wrz 2026 17:20 #898526

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Alu a jakie są objawy żerowania? Może być wciornastek, roztocz albo pobzyga ale to wewnątrz cebuli.

...Rekomendowane akarycydy chemiczneMilbemektyna (np. Milbeknock 10 EC od Belchim) – substancja pochodzenia naturalnego o silnym działaniu kontaktowym i wgłębnym. Przemieszcza się wewnątrz blaszki liściowej, dzięki czemu paraliżuje szkodniki ukryte w załamaniach liści i łusek. Likwiduje wszystkie stadia rozwojowe roztoczy.

(ze strony sklepu wPolu.pl)

Ja ale to lata temu stosowałam Vertigo i był mega skuteczny ale to było dawno i nie wiem czy jeszcze jest na rynku. Ma mały minus, okrutnie śmierdzi więc w domu się nie da :lol: Tylko garaż albo tunel foliowy.
Ostatnio zmieniany: 21 Wrz 2026 17:41 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Wrz 2026 18:02 #898528

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 8088
  • Otrzymane dziękuję: 38419
Widać, że to coś wysysa soki, bo liść robi się marmurkowy, podobne do skoczka różanego, tak uznałyśmy w zeszłym roku. Chyba wlatuje przez okno, bo w zeszłym roku opryskałam i zdechło. W tym, z powodu suszy i podlewania już nie mam siły i chęci, będzie co ma być. Dzięki temu czemuś niektóre moje cebule "same" idą spać. Nie muszę mieć amarylisów, to dziwne kwiaty, za wielkie, bo pod ciężarem pęd się pokłada, nie mam tego w doniczkach jak podwiązywać i nie mam na nie miejsca, bo parapety wąskie. Tylko dwa mi się podobają: Bogota i Tres Chick (wstawię zaraz jego zdjęcie w stosowny wątek). Ogólnie, to nie można mieć warzyw i kwiatów, nie wyrabiam, nie dotyczy Mirki ;)
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Wrz 2026 19:51 #898531

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Mirko, trochę się głowiłam, co porabiasz, a tu patrzę - Mirka nabyła traktor i go ujeżdża. B)

Przy Twoim areale i rozległości upraw na pewno dobra inwestycja, nie mogłam się nadziwić, jak dajesz radę "tymi ręcyma".
Mimbla wrote:

1) Tniesz na 15, 20 cm nad cebulą
2) Osuszasz dobrze ręcznikiem papierowym żeby na mokre części nie wlazł czerwony grzybek
3) Wstawiasz do dość chłodnego ale w sumie może być każde, miejsca. Ważne żeby miały ciemno; ja przykrywam kartonami z dziurkami po bokach dla przepływu powietrza.
4) Czekasz około tygodnia, powinny już częściowo zżółknąć liście. Kontrolujesz co jakiś czas czy jakaś pleśń nie wchodzi. Mniej więcej po trzech tygodniach wszystkie resztki liści są już żółte i częściowo podeschnięte.
5) Zdejmujesz wszystko i doniczki przenosisz do cieplejszego miejsca, u mnie dosuszają się na szafkach w kuchni ale równie dobrze mogą siedzieć w szafkach np. pod zlewem, ważne żeby miały sucho.
6) Wynosisz na strych albo do innego chłodnego miejsca, może być nieocieplona weranda albo cokolwiek byle temperatura nie była wyższa niż 15*. Jak są dobrze wysuszone to dolna granica może nawet wynosić zaledwie dwa, trzy stopnie powyżej zera. Mniej więcej co miesiąc kontrolujesz zdrowotność, w razie czego: cynamon.

Instrukcja świetnie napisana i na pewno takie postępowanie ma dobroczynny wpływ na cebule - o ile ktoś jest w stanie zapewnić wymienione warunki (nie mam miejsca ani na szafkach, ani pod zlewem, dlatego idą od razu precz do piwnicy).
Z cięciem liści...wiem, że nie wszyscy się zgadzają, na przykład Jola chyba nie. Ale z drugiej strony profesjonaliści zdaje się tak właśnie robią.
Na razie tylko około 1/4 moich cebul - samoistnie utraciwszy liście pod moją nieobecność- wylądowało w ogrodowej budce narzędziowej, z nikłym światłem.
Reszta "na wolnym wybiegu".
Mnie inaczej niż Tobie zależy na wczesnych kwiatach, najlepiej grudzień- styczeń. Jak byś sterowała wegetacją w takim razie?
Nadal zmorą są wełnowce, mimo wielokrotnego traktowania chemią (ale bez wymiany ziemi). Zresztą zmagałam się z tym paskudztwem i kolejno w dwóch agapantach. Warto je kontrolować.

No to się zrobił w wątku Mirki "Mały poradnik hodowcy hippeastrów". Może skopiuję te fragmenty i przeniosę do wątku tematycznego, żeby Ci nie zapaskudzać ogrodu?
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 22 Wrz 2026 10:27 #898544

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Alu nie zniechęcaj się, daj im szansę. Kiedy w zimny szary zimowy dzień otworzą swoje kielichy będziesz im wdzięczna. Na przestrzeni tych prawie czterdziestu lat (w przyszłym roku stuknie :lol: ) rzucałam je w kąt coś chyba z siedem razy zarzekając się że nigdy więcej :happy: To prawda że choroby i inne przypadłości sprawiają że ta miłość jest trudna a jednak zawsze się do niej wraca a przez te wszystkie lata nauczyłam się że po pierwsze w większości one zawsze sobie poradzą a ponadto nie ma co się załamywać trudnościami bo jakoś zwykle daje się je rozwiązać. To nie jest tak że ja zawsze miałam fajnie i mi rosło, dziesiątki popełnionych błędów nie poszło jednak na marne :lol: No i daje to pewien luz, że nie trzeba się aż tak przejmować.

Aniu, traktorem tego nie da się nazwać, prawdziwy traktor by się obraził :happy: Jest to jakaś przeróbka i domowa robota, nawet nie wiem z czego, ze Stara? Możliwe bo panowie jak rozmawiają to pada nazwa "esiok", pojemne określenie takich właśnie robionych na kolanie konstrukcji najczęściej ze Stara, poczciwej ciężarówki z peerelowskich czasów. AI mówi tak:

Czym jest Esiok?Traktor domowej produkcji: Ludzie budują go sami. Taki pojazd nazywa się ciągnikiem typu „Sam”.Silnik stacjonarny: Maszyna napędzana jest najczęściej prostym silnikiem diesla marki Andoria (na przykład modelem S-15 lub S-320).Części samochodowe: Właściciele tworzą konstrukcję, wykorzystując elementy ze starych samochodów, takich jak Warszawa czy GAZ.

Z czego on tam jest to jest ale daje radę :) Aniu mnie nigdy nie zależało na wczesnym kwitnieniu, wręcz przeciwnie a to z wiadomych względów, nie miałabym gdzie postawić przekwitniętych, one wtedy potrzebują światła bo liście ruszają a tu parapety zapchane młodzieżą i dzieciakami że szpilki nie wsadzisz. Ale na Twoim miejscu po prostu bym z obróbką ruszyła wcześniej, może już w sierpniu i nie trzymałabym ich w bardzo chłodnym miejscu (ha, gdzie takie we wrześniu znaleźć?!) Im chłodniej tym trudniej się wybudzają dlatego na moim strychu dopiero jak się robi cieplej i widniej zaczynają się ruszać i dla mnie to jest idealnie. Ale i na parapecie w temperaturze pokojowej przecież kilka wydało pąk w tym roku z czego by chyba wynikało że nie temperatura ważna ani wprowadzanie w stan spoczynku tylko czy cebula ma siłę wydać pąk.
Ostatnio zmieniany: 22 Wrz 2026 10:29 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Perełka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Klarkia25, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 23 Wrz 2026 04:33 #898580

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1421
  • Otrzymane dziękuję: 5533
Mirko zaglądam sobie tu i zawsze ,ale to zawsze te wpisy są za krótkie :rotfl1: :rotfl1: :rotfl1: Krwawniki planuję posadzić z goździkami kamiennymi i o ile krwawniki można kupić w doniczkach i dosadzić gdzie chcesz ,to z tymi drugimi gorzej mi idzie. To samo z orlikami tymi wysokimi. Traktorek super maszyna i jakby tak jeszcze na kosiareczkę się dało przerobić , wzorem tak jak te małe sprytne ,ale dogie traktorki. Hipperastrum, wyleczyłam się -akurat, muszę bardzo uważać by nie wrócić do nałogu,bo chwila słabości i toniesz. Muszę się pilnować. Obecnie mam puste parapety w hacie , za to skrzyneczki po drugiej stronie okna. Pilnuję się by nie zagracać ,bo szkła też można tam nastawiać,a windows ma być oknem na świat ,a nie zasiekami na poligonie. Gratulacje kobieto tej trudnej miłości :thanks: ,bo mam gdzie nasycić oczy ,jak dopada mnie dołek i wracam myślami nie wiadomo gdzie ,albo do albumu amarylis . Esak kiedyś słowo używane przy maszynach do omłotu zboża i niedługo nikt nie będzie wiedział co to takiego i jak to wyglądało. Moja mama opisała cały proces i dla młodych w bibliotece to była bajka, ich zdaniem wymyślona,co mnie bardzo rozśmieszyło i zaskoczyło.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 24 Wrz 2026 11:06 #898609

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Beatko czy goździk kamienny to (u mnie np.) cegiełka? Czyli goździk brodaty :) One to chyba z siewu? Potrzebują gleby zasadowej i może dlatego nie chcą się u Ciebie udawać chociaż przecież na glinie powinno im być dobrze.
Naprawdę wyrzuciłaś cebule??? Nie wierzę, miałaś gigantyczną kolekcję. Potrafią zmęczyć, to prawda, kiedy nie widać świata spoza nich, dosłownie i w przenośni ale ja narzuciłam sobie rygory :lol: Przede wszystkim zmiana myślenia że jak mi się coś spodoba to muszę to mieć, biorę na przeczekanie :happy: A poza tym postanowiłam że lepiej niech będą zadbane te które już mam niż miałabym kupować tony kolejnych. W tej chwili mam coś około 93-95 bo nie wiem dokładnie i to jest ilość którą jestem w stanie ogarnąć. Około sześćdziesięciu nadaje się do uśpienia, to jest dobry wynik.
Pierwszą partię 14 największych cebul już obcięłam i siedzą pod kartonami w blaszaku, to te co mają w obwodzie powyżej 26 cm. Tam dołem wchodzi powietrze i jest ok, żadna pleśń nie wejdzie mam nadzieję, kolejne za parę dni. Jak długo się da, potrzymam w tunelu te mniejsze, zawsze to lepsze światło niż w domu, dopóki temperatury nocą nie spadną poniżej 4-5 stopni, mogą tam siedzieć a nawet w razie czego mogę narzucić włókninę. Fajnie byłoby gdyby przez większość października udało się je tam przechować. Zresztą cebule które spędziły całe lato na zewnątrz są dobrze zahartowane.
Dzisiaj mam ochotę obciąć kolejne ale na razie pada dość mocno.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 01 Paź 2026 15:57 #898840

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Witaj październiku :) Jesienne ostróżki; może nie powalają urodą ale kwitną chętnie i bez grymaszenia. Potrafią zakwitnąć trzy razy w sezonie:











Nadchodzi czas niskich astrów, tutaj rezydenci:







Posadzona tej jesieni Jenny:







A ten jest zdziczały, to samosiejka samosiejki samosiejki etc. ale ma ładny jasnoniebieski kolor więc go trzymam:



Nowy nabytek pokazał pierwsze kwiatki, Royal Ruby:



Najnowsze jeszcze nic ale mają jakieś pąki, trzeba poczekać. Równie ładnie zdobią teraz ogród słoneczniczki; Fire Twister:



Ostatnie szałwie:



Powolutku zaczynają się przymierzać do kwitnienia chryzantemy, to fioletowa NN:



Orchid Helen:



Clara:



Solar w pełni kwitnienia:



Nowo posadzony krwawnik:



Jeszcze coś przygotowuje powojnik Danuta:



Maki o tej porze są bujne i zielone:



Tu hodowla idzie pełną parą, to samosiejki niskich bratków:







Jest ich tam mnóstwo w tej korze ale dwa pierwsze które właśnie zakwitły różnią się dość wyraźnie od rodzica i to mnie cieszy:





Forma wyjściowa była taka:



I taka:



Miałam zamiar zamówić taki jasny z Albamar ale samosiejka jest prawie identyczna to po co :lol:

albamar.pl/byliny/4096-fiolek-rogaty-mil...6y_cufig9mm9T6veDZfj

Moja siewka trochę obgryziona ale rozrośnie się, im to naprawdę wychodzi. Dużo wypieliłam spod róż ale trochę zostawię bo jestem ciekawa na ile się będą różniły.
Róż już niewiele, dziś pięknie zakwitła Lions Rose, łodyga jest tak długa że wygląda prawie jak róża wielkokwiatowa:





Kwitnie jeszcze Wellenspiel:









Ale najbardziej cieszy mnie u niej to :lol:



Nie podlewam już róż bo chcę żeby dobrze zdrewniały przed zimą te wszystkie młode pędy. Lampion:





Wygląda na to że będzie dobrze, i pomysleć że chciałam go wykarczować po zimie bo wyglądał na całkiem martwego. To samo przydarzyło się kilku innym. Odbudowuje się Sangerhauser:



Freisinger:





Pytanie do dobrych grzybiarzy, czy to jest gąska ziemistoblaszkowa?



Mam tego mnóstwo chociaż wcale nie chcę, wolę jak rozrasta się grzybnia tego:





Rośnie na skraju pokrzywowej wyspy więc ją widać, trzy które wyrosły pomiędzy pokrzywami zestarzały się bezproduktywnie bo nie były widoczne.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, doras

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 06 Paź 2026 11:31 #898993

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6044
Datury wciąż kwitną i pąków jest dużo ale zimne noce utrudniają rozwijanie kwiatów:













Za dwa dni załamanie pogody i pewnie już nie rozwiną reszty. W tym roku nie rosną jakoś rewelacyjnie. Za to kwitną jeszcze niektóre róże, niestrudzona Lambada:



Te najwyższe pędy mają już około 1,70 cm. Dość fajnie jeszcze kwitnie Wellenspiel:





Listki już jej żółkną i zaczyna ziewać ale jeszcze są małe pąki. Postillion z pięknym kwiatkiem:



Lampion:



Tym razem nie dam mu przemarznąć, kora już czeka. W zeszłym roku się zagapiłam i w listopadzie nie było już drobnej kory w żadnym sklepie. Freisinger Morgenrote:





Niedoszła nieboszczka Sympathia przekwitła i znowu ma kilka pąków, trochę się do niej czepia cp ale generalnie dobrze sobie radzi:



Jej sąsiadka Danuta właśnie otwiera swoje mizerne kwiatki chociaż i tak są lepsze niż latem:





Kolor teraz jest ładniejszy, bardziej nasycony. Zbyt wysoko to ona nie wyrosła:



Tutaj już blisko łączka, jeszcze jest kolorowo i dużo wszelkich żyjątek, motyli, pszczółek trzmieli i innych nierozpoznanych. Ładnie kwitną kosmosy, mają tutaj dużo słońca a lato nie było suche więc dobrze sobie radziły na piasku:









Wysokie słoneczniki już w większości przekwitają i stanowią pożywienie dla ptaków, mnóstwo sikorek się tu kręci:



Swoje pięć minut mają teraz zdziczałe topinambury:











Parę kroków dalej w lewo, plantacja:





Rydze skończyły działalność, było ich piętnaście. Na dużej rabacie niskie astry w pełni kwitnienia i powoli zaczynają przygotowywać się chryzantemy:









Nowe to na razie niemowlaki, może w przyszłym roku pokażą coś więcej; to Lady in Blue, żadna z niej 'Dama w Błękicie', raczej coś blado szarawo niebieskawe:



W towarzystwie mojej zdziczałej samosiejki, prawie to samo, prawda?



Tyle że może jest trochę większa. A to Wood`s Pink, na razie też nie porywa:





Może kiedy będzie kulą całą w kwiatach będzie lepiej. Chryzantemy z odzysku:





Ta zakwitnie pierwszy raz, jest jakaś taka rudawo brązowa i chyba ma pojedyncze kwiaty jak sobie przypominam:



Siostra kiedyś ją kupiła w malusieńkiej doniczce z kilkoma kwiatami na czubku, w marketach sprzedają takie miniaturki, dwa lata zajęło jej rozrastanie się i teraz pierwszy raz zakwitnie w gruncie. Kwitnie złocień Clara Curtis:







Usypiane cebule robią to czego się od nich oczekuje, dziś mija trzynasty dzień od przycięcia:









Tempo jest prawidłowe, za dwa, trzy tygodnie powinny już się nadawać do obsuszenia w cieple a potem na strych. Na dworze ale tylko w dzień, trzymam jeszcze te które chcę podtuczyć żeby też je móc przyciąć, na razie brakuje im jeszcze trochę w obwodzie i nie wiem czy dadzą radę bo od połowy tygodnia ma zmienić się pogoda na chłodną i deszczową, w tunelu nie przyrastają tak dobrze jak pod chmurką i w słoneczku:









Takich średniaczków mam dwanaście, cały jeden parapet udałoby się odzyskać gdybym mogła je uśpić.
Za tę wiadomość podziękował(a): Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.969 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum