TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Kwi 2026 21:23 #892582

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Dorotko, o SD nawet sam Pan Hyży mówił że kocha ją mączniak więc chyba taka uroda ale spróbuj zalewania. Przy pierwszych objawach 30,40 l.pod roślinę, potem oprysk środkiem Substral Róża 2 w 1. Po trzech tygodniach powtórka.
Mileno, noża z długim wąskim ostrzem używam do wycinania mleczy na trawniku i na rabacie, zwłaszcza takich co wrosły w hodowlane rośliny. W truskawkach chyba po prostu za duża powierzchnia. Moje grabki są ok,wąskie z długimi zębami tylko ze namachać się trzeba. Ale w sobotę zakończyłam już tę pracę, podsypałam nawóz i podlałam. Teraz liczę na przynajmniej trzy tygodnie spokoju. Od jutra ogarnianie warzywnika, przeorane, zabronowane ale nic tam jeszcze nie ma, trzeba to zmienić.
Ostatnio zmieniany: 19 Kwi 2026 21:35 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, doras, Klarkia25


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Kwi 2026 23:11 #892585

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1699
  • Otrzymane dziękuję: 5324
Mirka powiem szczerze, że czasami mam ochotę zlikwidować truskawki, nie znoszę ich pielenia :evil:

A co do mączniaka - chodzi o prawdziwego?
Jeśli wodorowęglan potasu działa na mączniaka prawdziwego w warzywach to i różom pewnie pomoże. Tyle, że mączniak zawsze wróci i oprysk trzeba powtarzać, to nieszkodliwy środek, bez karencji, działa kontaktowo. Ja stosowałam na dynie 5g/litr wody
Pozdrawiam, Milena
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, doras

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Kwi 2026 10:05 #892647

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Trukawki potrafią wykończyć najtwardszego :hammer: Podchodziłam do nich kilkakrotnie w czasie mojej "ogrodniczej kariery" na przestrzeni 40 lat, zawsze likwidowałam plantację z furią :evil: I ulgą. Najgorszy jest moment kiedy zaczynają się niekontrolowanie rozrastać i masz za chwilę dywan z powrastanych odnóżek bo na czas nie powalczyłaś z dziadostwem. Wtedy ani wypielić ani utrzymać jakoś w porządku bo się nie da. Gdyby jeszcze nie było tak sucho, byłabym zadowolona z efektów, a tak, wszystko stoi w miejscu bo popiół i Sahara. Podlałam raz po rozsypaniu nawozu ale widzę że muszę znów bo wiatr bardzo wysusza a wieje już chyba któryś tydzień z małymi przerwami. No i co noc przymrozki, tylko w sobotę i niedzielę nie było a teraz znów apiać. A tu znowu czytam: idzie ochłodzenie. No a co my teraz mamy, Florydę?! Jeszcze zimniej no to chyba w dzień mróz. Mam ochotę skopać jakiś mebel tylko co on winien i nogi szkoda :mad2:
Naranja na drugim pędzie:



I za chwilkę przybyszówka Barbadosa:



Pozostałe jedenaście pracowicie pnie się do góry lub pogrubia pąki, to już ostatnie. Gdybym mogła chociaż wywalić je wszystkie do tunelu ale wciąż nocą mróz, dziś było -3.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, Bobka, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Kwi 2026 10:19 #892649

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 252
  • Otrzymane dziękuję: 859
Dziękuję Wam Mirko i Mileno :)
Zastosuję się do porad i chyba zacznę od oprysku wodorowęglanem potasu. Jest bezpieczny i nadaje się do oprysku zapobiegawczego. Na razie jeszcze nie widzę objawów mączniaka na listkach, więc to dobry czas na działanie. Substrala Róża 2 w 1 mam w pogotowiu ;)
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 22 Kwi 2026 19:04 #892717

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Otwiera się Royal Velvet, to trzeci i ostatni:



Taki czarny charakter z niego:



Dotrzymuje mu towarzystwa przybyszówka Barbadosa:



W bocznym ustawieniu bardziej widoczny zawadiacki kręciołek w środku:



Zdobył się na cztery kwiaty:



Pink Surprise, jest to naprawdę 'niespodzianka'; sześć kwiatów:





Po kilku latach wreszcie Mont Blanc chociaż tak naprawdę na to nie liczyłam i nawet go nie uśpiłam, wytworzył pąk na parapecie:





Malutka cebulka wydała potężną łodygę, jest najwyższa z wszystkich obecnie:



Równie mała jest cebulka Terra Cotta Star:



Jej sąsiadka Rozalka łapie już kolorek:



A tu prawdziwa "surprise'; ostatni kwiatek krzyzówki Bolero x Flamenco Queen a u jej podstawy to :lol:





Jej sąsiad Red Lion x Charisma już wcześniej pochwalił się drugim pędem:



Zaszalały w tym roku. Jak zawsze, rabatka:







Ballerinka jeszcze chwilkę:



A ten od lat rośnie w kępie irysa i dobrze się ma:



Miniaturowe coś przygotowują:





Parę róż, są teraz w takim stadium:









Mary wreszcie ruszyła:





Łuczek Alaski:



Księciunio:



Zobaczymy co z tym zrobi mróz.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, EwG, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 22 Kwi 2026 19:50 #892721

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22900
  • Otrzymane dziękuję: 97096
Mirko, Ty to chyba posadzisz cebulę jadalną, a zakwitnie Ci zwartnica. ;) :supr3:

Patrzę na Twoje róże - moje nie są specjalnie dalej w wegetacji, a niby Ty masz zimny i surowy klimat, a ja ciepły. Naprawdę, jak sięgam pamięcią, tak marnie róże nie prezentowały się końcem kwietnia, bywało, że w pierwszych dniach maja coś otwierało pąki. Ale nic, grunt, że nie zmarzły dziś nad ranem.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 23 Kwi 2026 12:27 #892737

  • ewakatarzyna
  • ewakatarzyna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1978
  • Otrzymane dziękuję: 14308
Nie widzę zdjęć :(

Czy tylko ja tak mam?
Pozdrawiam Ewa

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 23 Kwi 2026 16:27 #892743

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Nie wiem :think: Musiałby ktoś jeszcze sprawdzić.
Kwitną :) Pink Surprise to prawdziwa gigantka:





Royal Velvet; źle policzyłam, jeszcze jeden zbiera się do kwitnienia, dotąd przecież zakwitł tylko jeden a pozostałe produkowały dopiero pąki:





(Otwierająca się Rosalie robi za miernik dla wszystkich, ma około 40 cm wysokości).







Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Lilu

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 24 Kwi 2026 10:37 #892771

  • ewakatarzyna
  • ewakatarzyna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1978
  • Otrzymane dziękuję: 14308
Mirko, dzisiaj zdjęcia widoczne :)
Pozdrawiam Ewa

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 26 Kwi 2026 14:19 #892852

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Ufff... :lol: Dalszy ciąg mojej szarej, zimnej i suchej wiosny, tak bardzo liczyłam na wczorajsze nocne opady, wszystko poszło na wschód, do pana Łukaszenki :( U mnie już można przesypywać piasek jak w piaskownicy bez żadnej przesady. Porywisty wiatr który prawie nie ustaje dodatkowo wysusza, boję się że wkrótce zobaczę pompę w studni a to katastrofa. Wody w studni mało bo ona napełnia się głównie z wód opadowych a zima jaka była to wszyscy wiemy, prawdziwy śnieg to chyba tylko na wschodzie widzieli, u nas tylko skorupa lodowa. Tak, marudzę, ale co mi zostało? Zasiałam w ubiegłym tygodniu warzywa a teraz patrzę z okna jak wiatr przewala w tym miejscu tumany piasku. Hej, gdzie one wykiełkują, to jest pytanie... A na Atlantyku blokada wyżowa za blokadą, o tzw. cyrkulacji zachodniej możemy zapomnieć.
Jak się patrzy na moją rabatę z pewnej odległości to wszystko wydaje się ok; zielono, piwonie na czerwono, tylko patrzeć jak zakwitną, czego ta kobieta chce. Ale popatrzcie uważnie między roślinami:





A podlewałam tę rabatę już cztery razy. Za chwilę powinny pokazywać pąki irysy TB, miniaturowe mają już widoczne pąki, te wczesne. Bathyscaphe już się trochę rozrósł i to bardzo dobrze, czekam na to żeby zrobić ładną kępę bo dotąd nie bardzo było z czego:



Zachowuje się jak wszystkie irysy, rozrasta się odśrodkowo i gdyby nie interweniować to za parę lat byłyby od siebie naprawdę daleko a tego nie chcemy. Więc w lipcu te które tego potrzebują zostaną wykopane i zsadzone razem w zgrabne kępy. One i tak zaczną się wkrótce znowu rozłazić bo tak mają ale na jakieś dwa, trzy lata starczy. A to jest In Love Again:

wiki.irises.org/TbFthruJ/TbInLoveAgain#&gid=1&pid=34

Nie tak różowy jak Guardian Angel, bliżej mu może do Frappe chociaż ma więcej brzoskwini w sobie.



Dostałam go od pana Waldemara chyba cztery lata temu ale nie chciał rosnąć a jak już zaczął to go stratował pies. Przeniosłam go poza płot na rabatę i cały rok zajęło mu bicie się z myślami; żyć czy zejść? Na szczęście tej wiosny podjął dobrą decyzję, aura mu co prawda tego nie ułatwia ale może da radę. Jest kilka takich które muszę ze zdechlaków wyprowadzić "na ludzi", szczęściem irysy u mnie z reguły dobrze sobie radzą.
O liliach dawno nie było bo nie ma o czym, już nornice o to zadbały ale tej wiosny zaczęło się kilka odradzać i nie wiem, dziękować kotu łazędze który tu się włóczy czy coś innego zadziałało. Na przykład Night Flyer, nawet sporo jej przybyło, ja zawsze sadzę po trzy cebule jednej odmiany;



A po tych sobie radośnie łaziłam bo nie pamiętałam że tam są i teraz trochę sfatygowane:





Bardzo dobrze tu widać w jak wspaniałym podłożu rosną moje rośliny. Jedyny obecnie kolor na mojej rabacie, parę tulipanów i trochę floksa, sasanki już przekwitają:







Lilie wewnątrz ogrodzenia przy różach są dużo większe:



Przy okazji pytanie do Ani; czy szachownice mają prawo tak żółknąć o tej porze czy coś im nie pasuje?



Wiem że niektóre wczesnowiosenne tak mają, np. czosnki ale czy szachownice też, one przecież są młodziutkie, nie wydały jeszcze kwiatu? Powojnikom dobrze zrobiła zmiana miejsca, to chyba jednak chodziło o złe stanowisko (ja bym powiedziała że wybitnie złe).Tutaj przecież nie mają jakiejś specjalnie żyznej ziemi a jednak widzę że rosną dużo lepiej. Trzeba pamiętać że przesadzałam naprawdę zdechlaki, nawet nie bardzo wierząc w powodzenie;







Tutaj też jak widać ziemia bardzo żyzna ale dostały pod nóżki kompostu i pilnuję podlewania, jak widać Batuś im na razie odpuścił ale nie mam większej nadziei że tak będzie zawsze. Jeden z tu przeniesionych nawet nie zmarzł w zimę, to zdaje się Heroes of Warsaw:



Róże które im towarzyszą to coraz potężniejszy Grandhotel, Alexandra i Gizelka ale ona chyba wyleci o ile w tym sezonie się nie ogarnie. Grandhotel zaczął rozrastać się od dołu co mu się chwali:







Róża absolutnie bezproblemowa. Alexandra też ok; te krzaczaste, najlepsze róże; ale z Gizelki zostało tyle:





Chyba mniej zostało niż wycięłam. Raczej nie chcę mieć róży która przemarza przy -18 stopniach, jest tyle pięknych a odpornych.
Ruszyła Mary, będzie znowu dużo ciałka:



A przecież będzie wyższa niż ostatnio, mam nadzieję że te nowe chińskie sznurki dadzą radę. Alaska całkiem fajnie, kto ją ma niech cierpliwie poczeka bo ona pokaże show ale nieco później niż inne, potrzebuje czasu:



Kolner Flora i Postillion:





Amadeusza nie widać na tle bzu ale też się stara:



Wycięłam mu sporo uschniętych gałązek ale sama drobnica, grubsze gałęzie nie przemarzły. Piwonie pomalutku do przodu, są jakieś pączki ale zbyt nachalnie nie podglądam, co będzie to będzie, okaże się w swoim czasie. Księżna Orleańska:



Młoda Lorelei:



Miss Mary, chyba nieźle:



Za nią widoczna Mary Brand, chyba widzę jeden pączek:



Catharina Fontijn próbuje się odbudować, na razie sukces połowiczny ale nie tracę nadziei:



Obie Alicje, całkiem nieźle tyle że ostatnio też tak było i wszystkie pąki zmarzły..





Mackinac Grand cztery pąki, w zeszłym roku też miał cztery i zmarzły, już duże:



Pierwszy pączuś na Mme de Verneville:



Przesadzona tej jesieni Glory Hallelujah chyba daje radę:



Jedyny pąk na Avis, te brzydkie plamy to od kaptanu; teraz będę nim podlewać wyłącznie korzenie a opryski z takich które nie zostawiają śladów, kupiłam Discus:



Alexander Fleming to jedna z tych piwonii które wolno rosną, podobnie jak m.in. Madame Calot, trzeba się uzbroić w cierpliwość:



Jako jeden z niewielu rośnie na bardziej gliniastym podłożu a to też ma wpływ na wolniejsze rośnięcie chociaż takie podłoże jest lepsze dla piwonii niż piach, nawet użyźniony.
Są pierwsze :lol: To oczywiście Brassie ale dzielnie goni ją Banbury Ruffles:









Wiele innych ma też widoczne pąki. Kolejna sieweczka sasanki się znalazła:



Truskawki dostały asahi i ruszyły z kopyta:





No i mam nadzieję że nie wstrzelą się z kwitnieniem w te mrozy które idą, u mnie ma być ponoć -6. W domu się kwitnie; Rosalie:





I nadal Pink Surprise, musiałam ją przenieść na wygnanie bo nie mieściła się z innymi na parapecie:



Za chwilę otworzy się Showmaster nr 2:



Mój trawnik, reprezentacyjny :laugh1:



Ten na parkingu całkiem wysechł.
Ostatnio zmieniany: 26 Kwi 2026 14:27 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 30 Kwi 2026 15:32 #892995

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Strasznej suszy ciąg dalszy, deszczu nie dostaliśmy, za to -8, proszę bardzo. Nie jest dla mnie żadną pociechą że cała Polska ma mniej więcej to samo bo jakoś nigdy nie cieszyło mnie że komuś jest gorzej niż mnie. W każdym razie dziś (rzekomo) mrozy minęły i teraz już hulaj dusza, same radości nas czekają, żyć nie umierać.
Deszcz ma się pojawić po długiej majówce i to tam gdzie go najbardziej potrzeba, ano zobaczymy, ja się tam nie cieszę, trzeba oszczędzać psychikę. Ile razy było naobiecywane, ja się cieszyłam jak dziecko i zero, ani jednej kropli. Przyjdzie, to będzie i wtedy zacznę się cieszyć. Na razie jest miejscami tak:





Chryzantemy zwykle pierwsze się poddają ale i odporne liliowce mają już dość:





Jak się dobrze przyjrzeć to widać wokół roślin krople wody z podlewania które nie wsiąkły, przesuszony piasek wytwarza coś w rodzaju napięcia powierzchniowego i bardzo trudno jest go nawodnić. Na to najlepszy byłby drobny siąpiący deszczyk przez kilka dni ale skąd go wziąć. Albo deszczownia. Niektóre lilie podmarzły poprzedniej nocy, u nas było miejscami -9, nie wiem czy u mnie ale kilka róż też podmarzło. Borello:



Sahara mocno oberwała:



Mary już zdjęłam te martwe liście, miała więcej:



Przy tej operacji stwierdziłam że na czubku jest kilka pąków (!) ale czy są żywe nie sprawdzałam. Luiza też podmarzła, tu i tam ale to wielkie krzaczysko i sobie poradzi, bardziej martwię się o te które przemarzły zimą i cięłam je do samej ziemi jak Lampion czy Ulmer Munster bo małe listeczki które im wyrosły juz całe czarne. Wygląda na to że trzeba sadzić wyłącznie kanadyjki, takie to nasze ocieplenie klimatu :angry: Tu Sahara jeszcze przed przemarznięciem:



Barock obok nie ucierpiał jakoś specjalnie.



Alexandra też dobrze się ma:



Podjęłam decyzję, Gizelce już podziękuję chociaż nie wiem jeszcze gdzie ją wepchnę, zamówiona już jest na jej miejsce Deep Love bo tu tylko krzaczaste mają być. Chyba nawet lepiej się zgra wielkościowo bo wiotka dziewoja Gizelka nie pasowała. Będą same mocne wysokie krzaczory. Deep Love ma głęboki różowoczerwony/ malinowy kolor. Co prawda należy do kategorii pnące ale ma dość mocne grube pędy więc może stać o własnych siłach podobnie jak Grandhotel który też jest co do zasady różą pnącą a daje radę. Przyjadą jeszcze dwie rabatówki do szpaleru przed wejściem gdzie rosną podwójnie bo zrobiły się dwa miejsca. Evelin i Cremosa.
Rzut oka na rabatkę późnym popołudniem:



Nowy kompostownik ale ze starych palet, poprzedni całkiem się rozleciał po pięciu latach użytkowania ponieważ my w żaden sposób nie impregnujemy drewna jako że kompost służy też pod warzywa. Jak odmówi współpracy, zrobi się kolejny, taki sam.



Schowany za garażem więc nie musi być cudnej urody, ma być funkcjonalny i koniec. Na rabatce wczesnowiosenne powoli schodzą ze sceny, tulipany sypią płatkami, jeszcze kwitnie ostatnia średnio późna Ballerina:





Przekwitają floksy chociaż tym to może mróz pomógł? Bo obok kępa innej odmiany wygląda dobrze:



W skrzynkach bratki tak naprawdę dopiero teraz zaczęły dobrze rosnąc a tu za trzy tygodnie wymiana, przyjdą pelargonie;





Ostatnie kwitnienia w domu, potem odpoczynek (dla mnie) a dla nich intensywne tuczenie w tunelu a jak się zrobi naprawdę ciepło, na zewnątrz. Showmaster nr 2:



Kończy jedna Rozalka, zaczyna druga:





Niesamowitą wytrwałością wykazuje się mikrusek Terra Cotta Star:



Ostatni Royal Velvet:



Na zachodnim oknie kończy kwitnienie RV przedostatni, w towarzystwie Mont Blanc:



I Barbados:



Dziś wywiozłam do tunelu kolejne osiem, mając nadzieję że duży mróz już nie wróci bo -2 w razie czego zniosą z godnością, pod włókniną.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Jan4, Łatka, ewakatarzyna, Lilu

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 04 Maj 2026 15:26 #893151

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Ile to jeszcze tych susz musi być, żeby do mojego opornego łebka dotarło że nie powinnam mieć żadnych roślin? Śmierć hula u mnie na rabacie i nie tylko a trup kładzie się gęsto. Trawy już nie mam ale to nie jest żadne novum, tym razem jednak nawet ta nie deptana i rozjeżdżana która zwykle wytrzymywała więcej, już się poddała:





Jedynie w sadzie pod drzewami jeszcze trochę jest chociaż miejscami już schnie:



Te się nie boją suszy, korzenie na 25 cm:



Na rabatce jest gorzej bo zero cienia a gleba słaba:





One nie przekwitły, one uschły:



Zasychają nawet duże gotowe do otwarcia pąki:



A biały ponieważ ma trochę cienia zupełnie inaczej:



Łososiowy NN którego rozsadziłam dwa lata temu żeby mieć ładną kępę nie dał rady:





Nawet odporne Kocie Oczy od Joli słabo a kto je ma wie co potrafią:





Sky of Forest, pierwszy kwiatek zmarzł, drugiego wykończyła łanocha:



Bright Eyes, drugi rok po rozsadzeniu, powinno tu kipieć od kwiatów:



Mniejsza kępa w cieniu ciut lepiej:



Księżniczka na wysypisku śmieci, na takim tle ginie całe piękno:





Róże podmarzły dość mocno, teraz kiedy zaschły zwarzone liście dobrze to widać:





Na dziewięćdziesiąt truskawek tylko pięć nie ma przemarzniętych kwiatów, co prawda to pierwsze i chyba jeszcze jakieś będą ale też będą jeszcze spływy zimnego powietrza i przymrozki:



Drzewa które rozwinęły kwiaty nieco później wyszły na tym dobrze; Oliwka i Discovery:





Mrozoodporna jeżyna Chester trochę odżyła, mniej zaszkodziło jej -18 zimą niż niedawne -9:



Dziś dosadziłam jej siostrzyczkę i jeszcze białą porzeczkę bo mi wypadły. jak widać do jeżyny zaprosiła się malina, to chyba Poranna Rosa która przekwalifikowała się na chwast, owocować to za bardzo nie chciała jak był na to czas.
Odbijają przemarznięte do ziemi róże, trochę lepiej Bremer i słabiej Jugendliebe ale dam jej czas:





Morwa znów się wyrwała, zupełnie niepotrzebnie, co prawda nie kwiaty jak w zeszłym roku tylko pąki liściowe:



Kocimiętka i floks szydlasty, jedne z niewielu roślin które mają w nosie suszę:





Agapanty na wczasach, Szarlotka z anomalnym kwiatkiem; tym razem sześć pędów kwiatowych:





I biała pięknotka:



Pozostałe nie za bardzo się rwą żeby być bujnymi agapantami:



Ostatnie kwitnienia w domu:



Drugi pęd Red Lion x Charisma bardziej ujawnił cechy drugiego z rodziców:



Podoba mi się ta gwiazdeczka w środku. Kwitnie Rozalka nr 2:



I za chwilę (dłuższą) pierwsze kwitnienie krzyżówki Bolero x Royal Velvet:



To z tych cebulek które słabo rokowały ale trochę lepsze z nich zostawiłam, długo kazały na siebie czekać, ciekawe czy było warto. I ostatnia ale z przytupem, Mega Star:



Wielki pąk zapowiada znowu gigantyczny kwiat ale ona tak ma :) tak niedokładnie licząc to z uśpionych nie zakwitła jedna, Adele, za to zakwitły cztery nieoczekiwane, zostawione na zimowanie na parapetach. No i sezon zimowych kwitnień zamknięty, teraz będą letnie o ile się pojawią.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna, Rumianek

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 04 Maj 2026 19:23 #893161

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7857
  • Otrzymane dziękuję: 37166
Mirko, u mnie też wiele roślin pomarzło, a zaczęło się od glicynii, która straciła wszystkie pąki kwiatowe, a kwitłaby spektakularnie. Truskawki - takie same kwiaty jak u Ciebie, pomimo okrycia. Borówki wysokie u mnie z zimna wyglądają tragicznie. Nic nie poradzimy na to, może tylko urozmaicenie asortymentu roślinnego, że jak jedno nie, to drugie tak. Susza wszędzie, a że u Ciebie piach, to szybciej daje o sobie znać, ale najważniejsze, to jak w maksymie: "Nigdy się nie poddawaj" i tego się trzymamy.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna, Rumianek

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Maj 2026 16:40 #893371

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Alu mam wrażenie że całe moje 'ogrodowanie' sprowadza się do zażartej walki na wielu frontach, o żadnej radości nie ma mowy. I zastanawiam się czy na tym to ma polegać. Jeszcze parę lat temu pewnie dałabym radę, teraz pesel skrzeczy no i tak dużo już tego czasu nie zostało żeby cieszyć się efektem. Pustynnienie wielu regionów Polski staje się faktem i tego się nie przeskoczy, jeszcze gdyby była woda to może. Natargałam się tych konewek setki i poza bólem kręgosłupa efekt żaden.
Te irysy były podlewane, nic tu nie zaniedbałam bo był kompost, nawóz mineralny, woda:







TB chyba mimo wszystko ciut lepiej sobie radzą ale jak susza przeciągnie się jeszcze na dwa, trzy tygodnie to i one się poddadzą. W sumie to nie wiem co było (w zasadzie jest, bo jeszcze nie koniec) gorsze w moim regionie, mrozy czy susza. Mocno ucierpiały róże, tu Postillion:







Grandhotel jest odporny na mróz ale w stanie bezlistnym zimą, nie w maju:





A tak ładnie odbijała:



Ale nie wszystkie tak wyglądają, Kolner Flora, Komciaczek, po prostu świetnie a to ten sam fragment szpaleru, nie da się powiedzieć że tu nie powiało:





Ani jedna ani druga nie jest reklamowana jako szczególnie odporna na mróz. Piwonie masowo zasuszają pąki, chyba niewiele zostanie, nie umiem powiedzieć dlaczego, chyba jednak ten cholerny mróz bo były podlewane, chyba one jedne systematycznie, dostały wiosną obornik granulowany a potem nawóz mineralny w odstępie sześciu tygodni, zaliczyły po dwa opryski na pąki i dwa podlewania z grzybobójem czterema różnymi środkami, i co? I nic, guzik będzie a nie kwiaty. A, i jeszcze oprysk Asahi miały z nawozem. A u mnie ludzie nie robią nic, dosłownie nic i mają piwonie jak dęby.





Załamanie z tymi śmieciami na rabacie ale nic się nie da zrobić, dopóki nie popada nie rozłożą się i będą tak straszyć :angry:
No to pokażę to co jakoś tam się nadaje do pokazania chociaż nie jest ładne ale trudno, niech będzie jakiś ślad z tegorocznej wiosny... SDB Ważniak, nie jest ładny ale chociaż kwitnie:





Chyba podmarzły mu pąki. Dość dobrze poradził sobie Bright Vision:





W słońcu lepiej widać barwy:



Pastylka:



Chyba nieźle zakwitnie Bathyscaphe, chyba że zmarznie:



A jednak, pomyliłam; miały być posadzone w odmianowych kępach:



A tak uważałam żeby oddzielić białego.





Czym żyją złocienie to jest pytanie, i nawet mają pąki:

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Maj 2026 17:35 #893373

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22900
  • Otrzymane dziękuję: 97096
Mirko, dla mnie te róże wcale nie wyglądają jakoś tragicznie, no, może ten Grandhotel gorzej. Z największą pewnością odbiją i zakwitną z lekkim poślizgiem.
Przykro mi okropnie, że deszczu Ci nie dowieźli. Cóż, nie tylko w kontekście naszych ogrodów (mniejszych czy dużych, lecz hobbystycznych w sumie) czas zacząć myśleć chyba, że bez nawadniania daleko się nie ujedzie. Skoro całe południe Europy uprawia cokolwiek (i to jak!) wyłącznie lejąc wodę z węży, zapewne wobec wspomnianego przez Ciebie pustynnienia i u nas do tego dojdzie.
Ja na razie jakoś daję radę posługując się wężem "z ręki" , lecz wokół co ogród to firma zakłada nawodnienie. Oczywiście mam na myśli zasobniejszych (czytaj: nowszych) właścicieli, a nie ogrody staruszków, zarastające chwastem - bo w miejscu, gdzie mieszkam, to jest na porządku dziennym.

Popatrzyłam sobie na Toruń - w przyszłym tygodniu są szanse na opady, o ile wierzyć Niemcowi.
Mimbla wrote:
o żadnej radości nie ma mowy.

To mnie zmartwiło w Twoim wpisie najbardziej, bo jeśli nie mamy ogrodu dla podniesienia na duchu, to po co? :(
Ostatnio zmieniany: 08 Maj 2026 17:39 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Maj 2026 18:10 #893375

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7857
  • Otrzymane dziękuję: 37166
Mirko, mój Niemiec opady w Twojej okolicy pokazuje w poniedziałek. Musimy się do tego stopniowo przyzwyczaić, ta susza przychodzi już teraz co roku, tylko o różnych porach. Ja wodę w studni mam, ale ręce tylko dwie, do tego spracowane, zmęczone :(

A w kwestii lania wody przez Europę Płd., zbyt szybko eksploatują wody podziemne, szybciej niż się te wody odnawiają, więc długo i tak nie ujadą, a opróżnione wody podziemne, będą powodować zapadanie się całych terenów, itd., itd. - jak w dominie.
A my, my tępiliśmy bobry, osuszyli bagna, wycieli drzewa nie tylko w lasach, ale i wzdłuż rzek, aby płynęły w pełnym słońcu, wyregulowaliśmy je, aby woda się nie rozlewała na terasy zalewowe, etc. no to mamy efekty. O pustynnieniu Wielkopolski pisano już w XIX wieku, ale politycy nie słuchają specjalistów, bo utraciliby władzę, a im tylko o tę władzę chodzi. Najlepsze, że to my ich wybieramy, jakiś absurd do kwadratu.

Nic to, coś nam kwitnie, coś rośnie, wszystkiego mieć nie można. Mirko, jak tylko pogodzisz się z realiami i odpoczniesz, odzyskasz radość ogrodowania, bo my bez tego nie potrafimy żyć. Pozdrawiam Cię serdecznie :hearts:
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Maj 2026 18:42 #893380

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1658
  • Otrzymane dziękuję: 5712
Oj, Dziewczyny, co ja bym bez Was zrobiła
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Maj 2026 21:51 #893391

  • Fafka
  • Fafka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3777
  • Otrzymane dziękuję: 14061
Twoje piękne rabaty usłane płatkami kwiatów, a Ty o jakimś śmietniku. Nie widzę tam strzępów folii, złomu, gruzu, czy innej działalności człowieka - to jest wizja śmietnika. Natura nie śmieci, ona przyozdabia.
Uszy do góry, damy radę. Może pomalutku musimy przeorganizować nasze ogrody na takie dla pań dojrzałych, ale nie rezygnować z przyjemności. I trochę więcej życzliwości dla samej siebie. Czy to zawsze musi być perfekcyjnie, a raz pozwól sobie na mały chaos, a nawet większy, a co :dance: , kto zabroni bogatemu... :P Bo bogate jesteśmy w doświadczenie, historie nasze własne, marzenia i wrażenia... I dużo by jeszcze pisać.
Buziaki moja Ty umęczona od innej nie mniej umęczonej, ale po swojemu szczęśliwej. :hearts:
Pozdrawiam. Jola
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 1.018 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum