Marlenka wrote:
Przeniosłam wszystkie posty o wykorzystaniu AI z tego wątku do nowego i w nim proszę o kontynuację dyskusji.
Szkoda może jednak, że tak szybko. Nawet intensywniejsze korzystanie z A.I. nie wyklucza wcale rozmawiania o krzyżowaniu pomidorów, czyli całkowicie w temacie obowiązującym w tym wątku. Teraz trochę nie wiadomo, w którym z dwu wątków tematycznych należy bardziej kontynuować dyskusję.
TEMAT : Krzyżowanie czterodrożne (four-way cross / double cross):
Definicja i procedura:
Rok 1: tworzenie fundamentów, czyli dwu hybryd (ABAB) i (CDCD)
Rok 2: wielka fuzja hybryd, łączenie 4-ech pul genetycznych ze sobą
Powstaje tu zaleta i wada. W kolejnych pokoleniach zachodzi wysoka różnorodność, ale także niestety z wysoką zmiennością w trakcie podjęcia prób stabilizacji. Kluczowe pozostaje więc sadzenie jak największej liczby krzewów w dalszym eksperymencie, a nawet realizacja selekcji nawet już na etapie sadzonek, z wyborem tylko tych, o najsilniejszym wigorze, grubości i wybarwieniu łodygi oraz z pożądanym typem liścia. Prosta krzyżówka zazwyczaj osiąga akceptowalną stabilność w pokoleniu F7. Super-hybryda ze względu na ogromną liczbę heterozygotycznych genów wymaga dojścia nawet do F10, aby wyeliminować wszystkie nieakceptowalne cechy i ostatecznie doprowadzić do innowacyjnego efektu końcowego (mozolne "rzeźbienia w chaosie" i praca na „szumie genetycznym”). Większość hodowców amatorów zatrzymuje się więc na prostej krzyżówce, ponieważ skala zmienności przerasta ich skromne możliwości w wyposażeniu szklarniowym.
Zatem w jednym nasieniu zamykamy dziedzictwo czterech różnych linii ewolucyjnych. Ale to jednak pozorne. Kryje się bowiem także zagrożenie pod postacią "depresji wsobnej" (inbreeding depression). To zjawisko, w którym roślina traci wigor, plonuje gorzej i staje się chorowita na skutek łączenia ze sobą „cech bliskiego pokrewieństwa”. Istnieje to zjawisko nawet obok i w ramach paradoksu, że pomidor to wszak roślina samopylna. Co prawda efekt "wielkiej fuzji" (
heterozja) stworzy rośliny o gigantycznym wigorze hybrydowym (koniecznym czasem do różnicowania ze zwykłym przeazotowaniem), jednak w kolejnych pokoleniach (F2, F3...), już po powrocie do samopylenia, ten wigor potrafi gwałtownie spadać. Przy wigorze prawdziwym (
heterozji), czyli genetycznym siewka ma grubą łodyżkę (hypokotyl) i szeroko rozstawione liścienie. W pospolitym przeazotowaniu (over-fertilization) dochodzi do efektu tzw. "baranich rogów". Wierzchołek wzrostu mocno zawija się wówczas pod spód, liście są nienaturalnie ciemnozielone, kruche i "mięsiste", a roślina wyraźnie ucieka „do góry”. To sygnał, że buduje masę zieloną kosztem innych ważnych parametrów.
Heterozja „Japanese” F1 (Orange)
Depresja wsobna (inbreeding depression):
W super-hybrydzie spotykają się geny z czterech różnych źródeł. Niektóre z nich mogą być recesywne, u rodziców całkowicie maskowane przez geny dominujące. Przy „intensywnym” samopyleniu w trakcie dalszego stabilizacji odmiany, różne "ukryte negatywne skłonności" (np. skłonność do zgnilizny wierzchołkowej) mogą nagle ujawnić się u wszystkich potomków danej linii. Pomidor nie "zachoruje" nawet od samego samopylenia, ale hodowca może niechcący „ustabilizować słabość zamiast siły”, bo np. zauroczył go kolor owoców, a nie zwrócił uwagi, że towarzyszącą mu cherlawość krzewu, niskie plony lub symptomy SZW.
Potrzebna jest więc jednoczesna selekcja wielu linii (single seed descent) i rygorystyczna selekcja nawet już na etapie rozsady (early vigor selection). Według ekspertów z Cornell University Vegetable Breeding, wigor siewki jest silnie skorelowany z ogólną sprawnością genetyczną rośliny (oczywiście nie może tu chodzić o zachowanie przestarzałych nasion, tylko zachowanie tych młodych i świeżych). Czasami w krzyżówkach cztero-drożnych mogą spotkać się dwa recesywne geny odległych przodków, które razem dają efekt wielkiego regresu (lethal genes).
Depresja wsobna to sygnał od natury, że różnorodność zanika i roślina traci szansę na „awaryjne wyjście” z problemu z wykorzystaniem i udziałem sprawnych kopii potrzebnych genów, których już nie posiada. Jej podstawy zakotwiczone są w szerszym zjawisku - "wąskim gardle udomowienia" (domestication bottleneck). Bo pula genetyczna współczesnego pomidora uprawnego pozostaje drastycznie zubożała, posiadając zaledwie 5-10% zmienności genetycznej swoich dzikich przodków z Andów. Współczesne odmiany (nawet te typu heirloom) są do siebie genetycznie skrajnie podobne, a krzyżowanie ich przypomina tasowanie talii kart, w której brakuje 90% spodziewanych figur.
Niestety tzw. dystans genetyczny, reprezentowany przez odległość geograficzną, w niczym za bardzo nie pomaga. Bo kryzys zubożenia genetycznego jest tak wielki, że np. odmiany wschodnioeuropejskie i amerykańskie i tak mają niemal ten sam garnitur genetyczny.
Co ciekawe, A.I. w dialogowaniu z nią - takim jeszcze bez użycia dobrych promptów od
del’a i
KouoJo zauważalnie narzuca dwa praktyczne rozwiązania:
1. Nie podoba jej się krzyżowanie dwóch odmian heirloom ze sobą z powodu podatności na choroby i żąda w ramach krzyżowania czterodrożnego natychmiastowego dołączenia komercyjnej krzyżówki F1 odpornej na choroby (np. Honey Moon),
2. Nie akceptuje i wyraźnie nie lubi wysokich, mało stabilnych krzewów wiotko-łodygowych wybranych odmian sercokształtnych, narzucając fuzję w ramach krzyżowania trójdrożnego z pomidorem klasy Dwarf Tomaro Project. Chce tym doprowadzić do ponoć pożądanej zmiany budowy i pokroju krzewu.
Zastanawiam się zatem, czy szukać do swojej malinowej krzyżówki F1, komercyjnego malinowego serca z zaprogramowaną i wdrożoną odpornością na choroby celem realizacji four-way cross’u? :
Co ciekawe, przy ciągłym ponawianiu krzyżowania czterodrożnego zanika efekt heterozji (wigoru), a nawet zachodzić może kumulacja cech niepożądanych (linkage drag). Pomidor jest w swym charakterze jednak rośliną samopylną, zatem niejako instynktownie dąży do swej „homozygotyczności” (ustalenia cech). A w profesjonalnej hodowli krzyżowanie czterodrożne stosuje się, aby połączyć cztery ustalone linie czyste.