Gosia, raczej wypatrzę, bo z węchem kiepsko, czemuś taki przytępiony

No jeszcze tego nam brakowało, żeby obsługa OBI zaczęła dbać o rośliny! A pozwolę sobie na jedno i na drugie

Mam nadzieję, że u nas nie...Bo ja taką różę patio jakiś czas temu kupiłam wymizerowaną....
Vituś, no ja myślę, że jeszcze niejednym mnie zaskoczysz

A syn mój sobie ewidentnie

Oj, jak zazna matczynego gniewu...

W samą porę się te emotki pojawiły!
Igorku, bo Cię wydziedziczę!

Tośmy sobie rodzinnie pogadali...
Mireczko, na takie prymulkowe tytuły to inne panie...

zdecydowanie bardziej zasługują! Ale ja jestem bardzo ciekawa, jak mi przetrwały różne takie prymulkowe zakupy z ubiegłej wiosny...
Marto, te ostatnie to akurat z OBI uratowane...Ale niedługo ruszą szkółki i sklepy, coś na pewno się wypatrzy, bo raczej nie wyniucha

Ubiegłej wiosny też mi się kilka fajnych udało zdobyć...
Andrzej, witaj specu od bezobsługowego ogrodu!

Dalej taki bezobsługowy? Oby jeszcze akwarium chciało takie być! Widziałam!

Zaraz napiszę u Ciebie, co ja myślę o takich akwariach!
Polu, wiatropędne!

Dobre! Chociaż może lepiej byłoby "wiatropadłe"

Otóż w tamtym roku wcale ich nie było...Jakoś się nie złożyło...Cieniówki się nie złożyło...

Ale koncepcja jest! Pręty takie zbrojeniowe będą to wszystko utrzymywać... Jak się złoży...

A ja odwrócę pytanie, może skończysz z tymi holenderskimi zamówieniami? Siedzisz i zamawiasz i smaka man robisz!

Łatwo powiedzieć, prawda?
Wczoraj udało się sforsować bramę na działkę, bo tydzień temu nie wpuściła...Uzbrojona w taki magiczny psikacz do kłódek i siekierkę, pożyczoną od Vity ( bo młotek to ja mam, ale w domku na działce

)udałam się na Martowe i...nie doszło do wariantu siłowego...Magiczny psikacz naprawił kłódkę...Ale to, co tam zobaczyłam, bynajmniej mnie nie oczarowało...
Chociaż oczar się zbiera...
I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o ślady wiosny

U mnie tulipany ledwie takie czubeczki wystawiają...Krokusy nic...
To jeszcze pinus sylwestris w zimowej szacie, bo ładna...
No to skoro ogród jeszcze śpi, przenieśmy się na parapet
Takie cudo dziś dotarło!

H. calystophylla:
Dziś kolejne hojki się ukorzeniły i przeniosły się z perlitu do ziemi, ustępując miejsca nowym, które nadeszły i jeszcze nadejdą!

Parapet zaczyna powoli się kurczyć, coraz więcej kubeczków przenosi się z pudełek na świeże powietrze

Taka na przykład dzielna hoja, która dotarła do mnie z pędami kwiatowymi i nie zrzuciła ich podczas ukorzeniania...Jeszcze mi zakwitnie!

H. multiflora:
Dziś do ziemi trafiła m.in. jedna z hojek od Bożenki, 2 tygodnie i są korzonki!
H.parastica Lao:
I na koniec hoja, która ma już "moje" listki! H. publycalix:
To było na koniec wieści z parapetów...A naprawdę na koniec wiosenny obrazek, czyli to, do czego tęsknię!
I nie chodzi tu o chwasty i trawę wymagającą już koszenia!