• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Louise Odier

Louise Odier 12 Gru 2024 19:04 #868137

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8209
  • Otrzymane dziękuję: 30028
Przeczytałam na 1 stronie tutaj zapytanie ,czy może rosnąć w donicy :devil1:
To potwór .Marzenko szykuj jej pergolę :woohoo:
Mirko rozumiem ,że tylko tniesz ją wiosną ? ja chyba niepotrzebnie cięłam ją w czerwcu.
Czy parzyłyście z suszonych płatków herbatkę?
Edit Marzenko do 3 lat róż pnących się nie tnie .
Mirko potwierdzisz tę tezę ? czytam w necie o tym ,ale chyba i w folderach ze szkółek
tak stoi .
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Ostatnio zmieniany: 12 Gru 2024 19:09 przez Bobka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, MARRY


Zielone okna z estimeble.pl

Louise Odier 12 Gru 2024 19:28 #868140

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95950
Mimbla wrote:

Prawdziwy problem jest na dole, bo jak wyciąć stare zdrewniałe albo martwe pędy nie uszkadzając młodych??


Mam identycznie a Antike, już pomijam, że kolce ze stali mogą zmasakrować dłonie mimo rękawic.
Ale dzięki za obrazkowy instruktaż.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, MARRY, Bobka

Louise Odier 13 Gru 2024 15:05 #868166

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5344
Bogusiu w czerwcu po pierwszym kwitnieniu usuwam tylko przekwitłe kwiaty z kawałeczkiem pędu, może cięłaś zbyt mocno? Albo zbyt późno gdy już zawiązała pąki a Ty je odcięłaś? Ale mimo wszystko powinna dać radę tylko trochę później, może pod koniec sierpnia. Generalnie ona świetnie reaguje na cięcie. Nie wiem czy tak ściśle 3 lata bez cięcia, wiadomo że muszą się trochę rozrosnąć, później ewentualnie to co przemarzło albo uschło albo inny kataklizm się przydarzył, u mnie np. pies łamie dolne gałęzie i muszę później korygować jego działalność. Są takie które wolno się rozrastają, do nich należy Alaska, już ją chciałam wywalać a teraz po zdjęciu liści dobrze widzę jak fajnie się rozrosła, po prostu trzeba było poczekać. Tak że te trzy lata to mogą być rzeczywiście uzasadnione.

Aniu marzy mi się taka miniaturowa piłka elektryczna z cienkim ostrzem ale nawet nie wiem czy takie są, jedynie ona dałaby radę. Można by ją wsunąć pomiędzy te grube gałęzie i po troszeczku, po kawałku powycinać żeby zrobić miejsce dla młodych gałęzi. Ręczną zawsze się coś pokaleczy bo trzeba nią manewrować przy cięciu a wtedy nie uniknie się uszkodzeń. Potem takie gałęzie zamrą, szkoda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, MARRY, Bobka

Louise Odier 13 Gru 2024 15:30 #868170

  • MARRY
  • MARRY's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2855
  • Otrzymane dziękuję: 11034
Mirko dziękuję za pokazanie tego, jak ją tniesz, powinnam zrobić podobnie.
MARRY
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Bobka

Louise Odier 13 Gru 2024 19:39 #868181

  • Marlenka
  • Marlenka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3425
  • Otrzymane dziękuję: 22852
Mirko, jest taka piłka z cienkim ostrzem na akumulator, nazywa sie piła szablasta lub lisi ogon. Może takie kolczaste krzaczory dałoby się ciąć dużym sekatorem z wysuwanymi ramionami. Moje róże jeszcze malutkie, ale używam takiego do grubszych gałęzi innych krzaków.
Pozdrawiam Marzena
Ostatnio zmieniany: 13 Gru 2024 19:39 przez Marlenka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bobka

Louise Odier 13 Gru 2024 19:46 #868184

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8209
  • Otrzymane dziękuję: 30028
Mirko dokładnie przycięłam po raz drugi po cięciu wiosennym i dość
mocno .
Dlatego długo czekałam na kolejne kwitnienie .
Tak myślałam ,że to był błąd.
Wiosną cięłam za lekko,trzeba było zdecydowanie niżej.
A potem tak wiem .tylko kwiaty .
Za parę miesięcy przytnę je wiosną solidnie .
Bo jak teraz patrzę na jedną to potrzeba drabiny wysokiej to
po 1 po 2 nie wchodzę na wysokości już :P :rotfl1:
Rzeczywiście te rady co do cięć trzeba brać nie zawsze tak do swoich róż .
Te piłki do cięcia to moim zdaniem nie najlepszy wybór do róż,ja tnę takim trawy wysokie .
Natomiast róże jednak sekatorem do ręki i też takim co pisze Marzenka ,
też sekatorem ,ale o długich rączkach .
Tne tez nim wszelkiego rodzaju gałęzie drzewek czy krzewów .
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Ostatnio zmieniany: 13 Gru 2024 19:50 przez Bobka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka

Louise Odier 13 Gru 2024 21:22 #868194

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5344
Marzenko, problem w tym że nie ma jak wsunąć ostrza pomiędzy pędy na samym dole, tak są ściśnięte. Myślałam też o elektrycznym sekatorze bo nie trzeba się męczyć ale i on by tam chyba nie wlazł :think: Tzn. mam na myśli końcówkę ostrza.
Chyba powinnam robić to częściej gdy była młoda.. Teraz to już chyba skosić wszystko nad samą ziemią.
Bogusiu dzięki takiemu cięciu jak pokazałam nie muszę narażać karku i kończyn na połamanie przy wycinaniu kwiatów, jest o wiele wygodniej obsługiwać taką różę niż trzy metry w górę. Zresztą ja nie właże na drabinę, gdy muszę coś ciąć na górze wstawiam fotel w fotel, żeby był mocniejszy i z tego poziomu tnę. Jest to o wiele bardziej stabilne niż drabina. Jedyna róża która przerosła jak na razie moje możliwości to Golden Gate, kwiaty i gałęzie w niebie :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, Bobka

Louise Odier 17 Lis 2025 15:33 #885446

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5344
2025; Luiza po przycięciu:



Udało się wydostać ten najstarszy pęd:



Takie grube zostawiam, ewentualnie tylko odrobinkę cieńsze wtedy kwitnie jak najęta, na cienkich byłyby tylko liście. I za chwilkę jest tak:



Luiza chociaż trochę osłonięta od północy przez jałowiec, oberwała tak jak wszystkie:





Pąki na dole częściowo zachowały się i zakwitły jako pierwsze ale było ich niewiele:





A potem Luiza zwariowała, zachowała się trochę tak jak Mary po przemarznięciu dlatego podejrzewam że to ma jakiś wpływ na chęć krzewu do regeneracji. Multum, po prostu multum młodych pędów:











Zaczynają te nowe wytworzone po przemarznięciu:



















Późnoletnie kwitnienie:













Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: Łatka
Wygenerowano w 0.368 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum