• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Mikoryza - czy warto szczepić?

Mikoryza - czy warto szczepić? 13 Kwi 2013 08:48 #144955

  • Krecik stary
  • Krecik stary's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Nigdy nie jestem złośliwy-no może czasem
  • Posty: 3101
  • Otrzymane dziękuję: 5494
Swój stosunek do mikoryzyzy już przedstawiłem wcześniej.Jednak wracam do postu Hiacynty.Też przed 3 laty użyłem tego roztworu do storczyków,bez żadnych rezultatów.Ale to żadnych.Mam doniczki przeźroczyste i do dzisiaj nie ma śladów odtworzenia grzybni.
Żeby było śmieszniej była to mikoryza własnie tylko do storczyków.Strzępki powstały ale z korzeni po użyciu płynu,a roslinka padła.Nie dochodziłem przyczyny.
A więc jak ma się twierdzenia Waldka iż korzenie choćby właśnie storczyka są przykładem braku symbiozy, skoro użyta mikoryza była właśnie do tych roślinek.
Kto i w którym momencie mnie oszukał? :happy-old:
Pozdrawiam Józek!!


Mikoryza - czy warto szczepić? 13 Kwi 2013 10:22 #144981

  • Gosia
  • Gosia's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 1434
  • Otrzymane dziękuję: 1313
Kreciku, Alinko, czym nawozicie lub nawoziliście storczyki?
Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do odwiedzenia
Ogrodowych pasji Gosi

Wszystkie treści wraz ze zdjęciami, ilustracjami zawarte w moich postach na stronie forumogrodniczeoaza.pl/ chronione są Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, oraz międzynarodowym prawem autorskim. Wszystkie prawa zastrzeżone. Jakikolwiek materiał zawarty w moich postach na w/w stronie nie może być wykorzystany w całości lub w części bez mojej pisemnej zgody.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary

Mikoryza - czy warto szczepić? 13 Kwi 2013 11:52 #145001

  • Krecik stary
  • Krecik stary's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Nigdy nie jestem złośliwy-no może czasem
  • Posty: 3101
  • Otrzymane dziękuję: 5494
Gosia!!!
Swoje storczyki nawoże nawozem płynnym Kwiatohumus do storczyków.Nawoę dwukrotnie w ciągu roku tj.wczesną wiosną i jesienią.Raczej nie sądzę aby to nawóz miał wpływ na mikoryzę(w moim przypadku),bo mikoryzowałem je sporo po nawozie i nie było widać żadnego dobrodziejstwa z jej użycia.Nie chodzi mi o to czy mikoryza pomaga czy nie,ale o to któłra jest ewentualnie dobra,a która jest placebem(oszukanym środkiem).Ponadto jest droga i sprawdzanie jej skuteczności dla mnie narazie jest nieopłacalne.
Pozdrawiam Józek!!
Za tę wiadomość podziękował(a): Xellos

Mikoryza - czy warto szczepić? 13 Kwi 2013 15:48 #145026

  • waldek727
  • waldek727's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1298
  • Otrzymane dziękuję: 835
Józefie(Krecik stary).

Na wstępie zamieszczę małe sprostowanie. Nie stwierdziłem jednoznacznie, że korzenie storczyka są przykładem braku możliwości zawiązania z grzybem symbiozy.
Napisałem:
,,Najprawdopodobniej bulwy storczyka są tego przykładem".
Poddałem w wątpliwość czy oby w warunkach domowych zjawisko symbiozy, grzyb-korzeń może natrafić na warunki sprzyjające jej powstaniu.
Zjawisko mikoryzy nie jest zjawiskiem trwałym i nie trwa na wieki. W pewnych warunkach grzybnia mikoryzowa może być całkowicie odrzucona przez korzenie rośliny, lub może dojść do jej wymiany na inny gatunek symbionta.
Do braku możliwości zawiązania symbiozy pomiędzy grzybem a korzeniem w znacznym stopniu przyczynia się działalność człowieka. Stąd biorą się późniejsze rozczarowania.
Roślina w wyniku procesu fotosyntezy poprzez swoje korzenie częstuje grzybnię tym co jest jej potrzebne do życia.
Natomiast sama by oczekiwała od niej aby w pierwszej kolejności ,,grzyb" pochłaniał z gleby i akumulował dostateczne ilości wody, ułatwiał jej pobieranie soli mineralnych i składników odżywczych. Skoro my systematycznie podlewamy rośliny i zasilając glebę dostarczamy tych oczekiwanych korzyści roślinie, to korzenie w takim środowisku nie są absolutnie zainteresowane tym aby podjąć ryzykowną decyzję nawiązania. z grzybem symbiozy.

Nie jestem storczykarzem i nie znam się na storczykach. Liznąłem wiedzę na temat epifitów. Natomiast procesy jakie zachodzą w wyniku mikoryzy na ogół są mi dobrze znane i mogę tymi wiadomościami dzielić się z innymi.
Pisałem w swoich postach, że należę do tych ludzi którzy przed podjęciem decyzji lub przed wykonaniem jakiejś czynności, zastanawiają się najpierw nad celem działania i nad korzyściami jakie mogą wyniknąć w wyniku podjęcia owej decyzji.
Zmierzam do tego, że korzenie storczyka stanowią bardzo złożony organ. Już na pierwszy rzut oka widać jak bardzo różnią się od systemu korzeniowego pozostałych roślin hodowanych przez nas w domu. Natura wyposażyła storczyki w cienką błonę okrywową zwaną velamenem.
Hmm. W jakim celu?
Velamen pochłania i magazynuje duże ilości wody, ułatwia pochłanianie przez roślinę składników odżywczych i soli mineralnych. Chcąc nie chcąc natura podarowała storczykom coś co przynosi im takie same korzyści, jakie daje mikoryza innym roślinom których system korzeniowy velamenu jest pozbawiony.
Wobec tego po co mam dolewać wody do wiadra napełnionego nią po same brzegi? Podobnie myślą korzenie storczyków. Po co podejmować próbę ryzyka i tracić niepotrzebnie energię tylko po to aby zamienić dobre na dobre.
W naturalnych warunkach w jakich żyją storczyki być może zachodzą jakieś dodatkowe okoliczności które skłaniają je do podjęcia decyzji aby nawiązać dobrosąsiedzkie stosunki z tamtejszymi gatunkami grzybów, ale o to najlepiej zapytajmy koleżanki i kolegów których pasją są te przepięknej urody epifity.
Wiem, że niezbędnym środowiskiem do kiełkowania nasion storczyków jest środowisko w którym nieodzowna jest obecność odpowiedniej grzybni. Czy grzybnia mikoryzowa ma widoczny wpływ na kondycję i wzrost storczyków eksponowanych w naszych domach? Tutaj nie byłbym wcale taki pewny.

Tym postem chciałem również Romo dorzucić swoją cegiełkę do ogólnych wiadomości na temat zjawiska mikoryzy i przypomnieć także tym mniej wtajemniczonym w temacie, że niezależnie od postaci w jakiej zaaplikujemy grzybnię czy też zarodniki pod rośliny, to nie są one nawozem dostarczanym glebie w naszych ogrodach.

Pozdrawiam. Waldek.
,,OGRÓD KTÓRY ŻYJE W ZGODZIE Z NATURĄ, ŻYJE PEŁNIĄ ŻYCIA."
mój wątek-OGRÓD W HARMONII Z NATURĄ

"www.twojapogoda.pl/polska/mazowieckie/warszawa
Ostatnio zmieniany: 13 Kwi 2013 16:18 przez waldek727.
Za tę wiadomość podziękował(a): Krecik stary, TeBe

Mikoryza - czy warto szczepić? 13 Kwi 2013 17:43 #145052

  • Krecik stary
  • Krecik stary's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Nigdy nie jestem złośliwy-no może czasem
  • Posty: 3101
  • Otrzymane dziękuję: 5494
Waldku!
W zasadzie ja nie będę nic prostował.Dodam tylko,że dla mnie Twoje wywody są zbyt naukowe prawie w każdym poście.Moja wiedza w tych tematach nawet nie pokrywa się z Twoją w jakimkolwiek procencie.Kupując produkt powinienem wiedzieć jak go używać,jaki ma skłąd podstawowy i co mi to da.Jestem za stary aby studiować teraz tezy naukowe,każdej rzeczy którą używam.Tyle też wiadomości mam.,na ile mi są potrzebne.Starczy mi,że wiem iż azotu nie stosuję się z wapnem,czy jak pada deszczto ogródka nie podlewam.Z zasobem swoich informacji nikomu nie szkodzę.Wiem,że na naukę nigdy nie jest za póżno,ale połykam to co jest mi niezbędne.Kupująć mikoryzę do storczyka,powinna ona dać rezultaty wlasnie w tym kwiatku,a nie np.w pokrzywie.Natomiast Twoje elaboraty naukowe włąściwie nic
nie wniosły,ani nie poprawiły mojej świadomości ekologicznej
I na koniec nie walczę z mikoryzą jako taką,jednak nie mogę sobie pozwolić na sprawdzanie kóra jes dobra,a która jest "czarna wodą".I to tyle.
Pozdrawiam Józek!!
Za tę wiadomość podziękował(a): Xellos

Mikoryza - czy warto szczepić? 14 Kwi 2013 22:08 #145588

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11713
  • Otrzymane dziękuję: 7085
Storczyki nawożę bardzo rzadko 2-3 razy w sezonie bohumusem albo gnojówka z pokrzywy i mleczu w baaardzo mocnym rozcieńczeniu, ostatnio parę razy zastosowałam nawóz dla storczyków. Podlewam wodą zdemineralizowaną lub deszczówką, lub przegotowaną lekko zakwaszona paroma kryształkami kwasku cytrynowego.

Raczej komfortu wodnego storczyki u mnie nie mają. Zauważyłam, ze muszą solidnie wyschnąć, zanim znów dostaną wodę. Nie moczę storczyków, przelewam tylko wodę, nadmiar usuwam :)
Generalnie mają się one dobrze. Natomiast te po mikoryzowaniu preparatem dla storczyków trochę mi zaczęły marnieć, więc trochę się zniechęciłam. Ale to jest tylko moje prywatne odczucie :)
Ostatnio zmieniany: 14 Kwi 2013 22:23 przez Hiacynta.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: TeBe
Wygenerowano w 0.347 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum