• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Mikoryza - czy warto szczepić?

Mikoryza - czy warto szczepić? 01 Kwi 2012 16:08 #19236

  • Kocina
  • Kocina's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 658
  • Otrzymane dziękuję: 168
Dokształcam się właśnie w temacie mikoryzy.
Mam zasadową glebę, ale w jednym miejscu marzą mi się piękne rododendrony i wrzosy.
Wyczytałam, że istnieje mikoryza do wrzosowatych, która w pewnym stopniu rozwiązuje problem ph i pomaga roślinom uporać się z trudniejszymi warunkami.

Rośliny szczepi się specjalną mikoryzą: to grzyby współżyjące z daną grupą roślin.
Strzępki grzybni wnikają w korzenie i rozrastają się wokół nich.
Korzyść jest obopólna, bo grzyby korzystają z produktów fotosyntezy, a rośliny otrzymują pomoc w pobieraniu wody i soli mineralnych z gleby. Dodatkowo enzymy wytwarzane przez grzyby chronią korzenie roślin przed patogenami, a także rozkładają złożone składniki odżywcze, które w tej formie są lepiej przyswajane przez drzewa i krzewy.
Dzięki temu rośliny bujniej rosną i lepiej owocują.


Grafika z www.graniteseed.com/planting-aids/index.php?id=8


Roślinę wystarczy zaszczepić raz.
Nawet jeśli przesadzamy roślinę, to grzybnia przenosi się razem z korzeniami w nowe miejsce.

Tutaj bryła korzeniowa 3-letniej sosny. Widać korzenie drzewa, ale też pięknie rozwiniętą grzybnię.

Zdjęcie z www.biology.ed.ac.uk/archive/jdeacon/FungalBiology/mycorhiz.htm

W naturalnym środowisku niemal wszystkie rośliny żyją w kooperacji z grzybami, brakuje ich niestety w warunkach sztucznych, czyli też niekiedy w naszych ogrodach.

I tutaj mam pytanie: mikoryzę można kupić w formie płynnej i w granulacie.
Która jest lepsza? Jaką stosowaliście? Czy to faktycznie działa?
Podzielcie się Waszymi doświadczeniami.
Pozdrawiam ciepło - Ogródek Marty
FO Oaza na Facebook'u


Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 01 Kwi 2012 17:45 #19274

  • Zielona Ania
  • Zielona Ania's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1295
  • Otrzymane dziękuję: 1284
Stosowałam mikoryzę w moim ogrodzie i na podstawie obserwacji stwierdzam, że nie zawsze pomaga, ale mam dwa dobre przykłady działania. Zaaplikowałam mikoryzę dla roślin iglastych pod cyprysik Lawsona, który i zimą i latem zawsze bardzo cierpiał z powodu suszy i wyglądał mówiąc oględnie nieciekawie. Już w pierwszym roku różnica była widoczna, a każdy kolejny rok to potwierdza - roślina radzi sobie teraz bez żadnego wspomagania, bez podlewania, bez nawożenia na silnie piaszczystej glebie. Drugim pozytywem była reakcja różaneczników - są nadal niewielkie, ale warunki w jakich rosną bardziej niż trudne - po prostu sucho. Po mikoryzacji podlewam je tylko w skrajnych wypadkach długo utrzymujących się okresów bezdeszczowych. Zimują dobrze od tej pory. Mikoryza w obu przypadkach miała postać żelu.
Mikoryza do róż nie dała niestety żadnych rezultatów, podobnie szczepienie mikoryzą pomidorów - efekt był u mnie zerowy.
Jeśli roślina nawiąże kontakt z grzybnią niewątpliwie wpływa to na rozrost części korzeniowej - stąd lepsze wykorzystanie wody i składników mineralnych zawartych w glebie i szybszy wzrost, a także większa odporność na stresy środowiskowe jaką uzyskuje roślina. Szczepionki żelowe z żywą grzybnią powinny w teorii działać szybciej i pewniej niż szczepionki suche, zawierające tylko zarodniki.
Zapraszam
Mania Zieleni
Za tę wiadomość podziękował(a): Kocina

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 09 Kwi 2012 18:58 #22444

  • Roma
  • Roma's Avatar
Jesienią zastosowałam grzybnię do róż i wrzosów, niestety mimo zabezpieczenia poprzez wysypanie igliwia a także przykryciem stroiszem prawie 30% wrzosów wymarzło,wcale nie lepiej jest z różami które również były zabezpieczone.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 09 Kwi 2012 19:09 #22448

  • wawik
  • wawik's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 149
  • Otrzymane dziękuję: 25
Mikoryza i wszystkie nakładki pod tytłem mikoryza nie są jednoroczne.
Wszyskie specyfiki pomagają albo nie, ale w to trzeba wierzyć. :P
Ostatnio zmieniany: 09 Kwi 2012 19:11 przez wawik.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 09 Kwi 2012 19:30 #22457

  • marusmk
  • marusmk's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 178
  • Otrzymane dziękuję: 99
Kocina wrote:
..........
Mam zasadową glebę, ale w jednym miejscu marzą mi się piękne rododendrony i wrzosy.
Wyczytałam, że istnieje mikoryza do wrzosowatych, która w pewnym stopniu rozwiązuje problem ph i pomaga roślinom uporać się z trudniejszymi warunkami..............
W pewnym stopniu (uważam że niewielkim) to może pomóc. ale nie wierzę że pozwoli rosnąć
różanecznikom w zasadowej glebie.
Dołki zostają chyba jednak :(

A może lepiej pomyśleć o:

www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=164
www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=13
Za tę wiadomość podziękował(a): Kocina

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 09 Kwi 2012 19:32 #22459

  • r-xxta
  • r-xxta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 7996
  • Otrzymane dziękuję: 2607
Jedna partia róż sadzonych jesienią dostała mikoryzę, a druga nie. Oczywiście porównanie będę miała dopiero po jakimś czasie, ale w moim przypadku, czyli żywy piach - chwytam się wszystkiego :silly: .

Aha, mikoryza była w granulkach, łyżka pod krzak :garden1:

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 09 Kwi 2012 20:50 #22495

  • Dorbie
  • Dorbie's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 716
  • Otrzymane dziękuję: 95
Bo nie każda mikoryza zawiera mikoryzę :jeez: Podobno największa oszustwa robi się na mikoryzie, bo kto to sprawdzi czy były tam grzyby mikoryzowe czy nie
Rh i wrzosy wymagają nie tylko posadzenia w odpowiedniej kwaśnej ziemi ale i dalszej pielęgnacji, tzn zakwaszania i/lub wymiany, podsypywania kwaśnego torfu w zależności od warunków. U mnie po 2 sezonach od posadzenia w kwaśnej ziemi, gdzie ph było ok 5,0 , ph było 6,5 i RH miały chlorozę. W tym roku oprócz kwaśnego torfu będę posypywała siarką i Magiczną siłą dolistnie co 2 tyg.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 14 Kwi 2012 09:36 #24812

  • r-xxta
  • r-xxta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 7996
  • Otrzymane dziękuję: 2607
Moja była w granulkach :(
Zaraz idę ciąć róże, które były sadzone z tą mikoryzą. Ciekawe, jak przezimowały :whistle:

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 14 Kwi 2012 16:23 #24859

  • dala
  • dala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Strefa 7a
  • Posty: 4634
  • Otrzymane dziękuję: 3774
Ja zastosowałam mikoryzę kilka lat temu sadząc moje hortensje.
Efekt zerowy! Te z mikoryzą rosną tak samo, albo i gorzej od tych bez.
Ale mikoryza była w granulkach, czy w proszku, już nie pamiętam. Mówicie, że to oszustwo?
Na taką skalę?
Pozdrawiam i zapraszam do mojego ogrodu!
Ogród Dali '2017

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 15 Kwi 2012 18:27 #25513

  • ulakonie
  • ulakonie's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2741
  • Otrzymane dziękuję: 389
Ja zastosowałam mikoryzę tę firmową pod róże, jak zdążę i jeśli w ogóle będę jutro w stanie być na działce - dam także dobraną do drzew owocowych - pod owe drzewa. Zobaczymy.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 18 Kwi 2012 22:53 #27382

  • Kocina
  • Kocina's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 658
  • Otrzymane dziękuję: 168
Czyli w zasadzie... nic nie wiadomo ;) Bo u jednych się sprawdza, ale gdzie indziej już niekoniecznie.
Tak czy siak mam ochotę spróbować.
Może wzorem markity część zaszczepię, a część nie? Byłabym Marta wdzięczna gdybyś pokazała tegoroczne efekty (lub ich brak), na zasadzie porównania.

marusmk - bardzo ciekawe artykuły, dziękuję :hug:
Gdzieś już słyszałam o podkładkach na nie-kwaśne gleby. Nigdzie za to nie spotkałam.
Może to faktycznie rozwiązanie? Przyznam, że bieganie z kwasem ortofosforowym trochę mnie już nuży.
Pewnie nadal będę to robić, bo lubię swoje rh, ale myślałam, że mikoryza trochę im pomoże.
Nie liczę na cud, tylko na ... lekką pomoc ;)


Mikoryza w granulkach jest znacznie tańsza i nie ukrywam, że tym się kierowałam, zwłaszcza że nie mam pewności co do skuteczności. Dlatego też jestem wdzięczna za Wasze opinie.

Tomek - zaszczep borowiki - szybko zobaczymy czy działa, przynajmniej w części naziemnej :silly:
Pozdrawiam ciepło - Ogródek Marty
FO Oaza na Facebook'u
Ostatnio zmieniany: 10 Lip 2013 00:16 przez Kocina.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 19 Kwi 2012 01:12 #27431

  • Francis_Drake
  • Francis_Drake's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 4
  • Otrzymane dziękuję: 2
Rododendrony i inne z rodziny wrzosowatych nie wytwarzają włośników... Zastępują je grzyby mikoryzowe i powstaje specjalny typ mikoryzy typu erikoidalnego. Duża korzyść dla tych roślin :) Każda roślina wchodzi w symbioze z innymi gatunkami grzyba, dlatego są grzybnie dla sadowniczych, róż, winorośli(podobno b.polecana).
Szczerze mówiąc mogę polecić mikoryzę do szczepienia jabłonek :)

Na szybko polecę www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=309
i www.ptmikoryza.pl/pliki/konferencja/borkowska_prezentacja.pdf :)

Pozdrawiam znad pikowanych pomidorów
Stach Czarnecki
Za tę wiadomość podziękował(a): Kocina

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 19 Kwi 2012 19:24 #27610

  • Snigdha
  • Snigdha's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1521
  • Otrzymane dziękuję: 207
Ten pierwszy artykuł bardzo ciekawy - jeśli dobrze zrozumiałam, to nie bardzo ma sens wprowadzenie mikoryzy do a) dawno dobrze uprawionej gleby, b) do rośliny którą i tak intensywnie nawozimy (bo stosowanie wielu nawozów w szczególności sztucznych niszczy grzybnię).
Zawsze sadzę zielonym do góry i to się sprawdza!

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 19 Kwi 2012 20:44 #27636

  • Kocina
  • Kocina's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 658
  • Otrzymane dziękuję: 168
Stachu, bardzo ciekawe artykuły :)
Zwłaszcza to: Strzępki grzyba mogą bowiem tworzyć tzw. sznury grzybniowe transportujące składniki pokarmowe, a także wodę z miejsc, do których nie sięgają korzenie roślin.

I to: Rośliny mikoryzowane są też rzadziej uszkadzane przez nicienie. Te ostatnie rozpoznają bowiem korzenie (zmikoryzowane) nie jako fragment rośliny żywicielskiej, ale jako organizm grzyba.

I oczywiście spostrzeżenie, że intensywne nawożenie może hamować rozwój mikoryzy, o środkach ochrony roślin już nie wspomnę. Bo przecież co robimy wczesną wiosną choćby z różami? Pryskamy miedzianem przeciw grzybom....
www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=309

Snigdha - faktycznie chyba wygląda na to, że w ogrodach nie mikoryzacja zawsze chyba się sprawdzi.
W pierwszym artykule było również stwierdzenie, że intensywne nawadnianie hamuje rozwój grzybów.
A ja, jak dłużej nie pada, lecę ze szlauchem...
Pozdrawiam ciepło - Ogródek Marty
FO Oaza na Facebook'u
Ostatnio zmieniany: 19 Kwi 2012 20:45 przez Kocina.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 24 Cze 2012 22:13 #50042

  • Roma
  • Roma's Avatar
Marto z tego co wyczytałam to Mikoryza zaczyna być w pełni skuteczna po roku od jej użycia.Z moich obserwacja wynika, że może to się zgadzać.Wrzosy które we wrześniu ubiegłego roku potraktowałam tym specyfikiem i kilka tych co nie dostały grzybni,, do połowy maja wyglądały jednakowo biednie.Od połowy maja te z grzybnią wyprzedziły pozostałe i widać to gołym okiem.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 24 Cze 2012 22:17 #50048

  • Kocina
  • Kocina's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 658
  • Otrzymane dziękuję: 168
Czyli coś tam działa :)
Pozdrawiam ciepło - Ogródek Marty
FO Oaza na Facebook'u
Ostatnio zmieniany: 09 Lip 2013 23:08 przez Kocina.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 24 Cze 2012 22:19 #50050

  • ulakonie
  • ulakonie's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2741
  • Otrzymane dziękuję: 389
Ja z różnych powodów nie zdążyłam wszystkim różom dać mikoryzy. Te co dostały to dość obficie zakwitły. Biała, którą odesłałam czyli posadziłam w kącie działki - 1 rok po posadzeniu pokazała aż 7 dorodnych kwiatów.

Odp: Mikoryza - czy warto szczepić? 02 Gru 2012 01:33 #95862

  • Krzysztofkhn
  • Krzysztofkhn's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 108
  • Otrzymane dziękuję: 45
W temacie mam mieszane uczucia.
Bo :
Już we zamierzchłych czasach jak sadzono nowy las, w nowym miejscu, to chłopi mieli obowiązek, wracając z miasta, z rynku, przywozić ziemię i ściółkę ze starego wyrąbanego lasu.
Było to klasyczne przywiezienie grzybów, bakterii i innych organizmów ze starego lasu w nowe miejsce.
Robili tak leśnicy, właściciele majątków, chłopi.
Czyli, sposób stary i znany. Nazwijmy go mikrozą !
Ale, sady zakładano w miejscu gdzie dotychczas żadne drzewo owocowe wcześniej nie rosło i przestrzegano tej zasady.
Pod ogrody warzywne przeznaczano działkę, która leżała kilka lat odłogiem, albo była odpowiednio uprawiona,
nawieziona przede wszystkem na słabszych gruntach szlamem ze stawu.
Myślę, że nasi dziadowie, którzy byli bardziej od nas związani z uprawą i obserwacją plonów ziemi coś by pisali o takim, analogicznym postępowaniu w kalendarzach rolniczych, a takich wiadomości niema.
Cosik mi się zdaje, że to są jeszcze jedne "nawozy jesienne".
Pozdrawiam Serdecznie

Krzysztof Khn.
Ostatnio zmieniany: 02 Gru 2012 01:34 przez Krzysztofkhn.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: TeBe
Wygenerowano w 0.133 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum