• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Zabezpieczanie roślin przed mrozem.

Czy znów wymarzną??? 06 Sty 2013 19:43 #108476

  • Zdzisława
  • Zdzisława's Avatar
  • Offline
  • Junior Boarder
  • Posty: 24
  • Otrzymane dziękuję: 9
W ubiegłym roku - wszyscy pamiętamy - wymarzła większość cebulowych. W tym roku zapowiada się podobnie. U mnie wszystkie krokusy, narcyzy i tulipany powystawiały łebki i to całkiem pokaźnie. Najgorzej z hiacyntami, które /o zgrozo!/ marnie bo marnie, ale sobie zakwitły. Kto z Was ma w miarę pewny, ale prosty i niezbyt pracochłonny sposób na uratowanie tego bractwa, bo, jeśli wierzyć meteorologom, mrozy tuż, tuż?


Odp: Czy znów wymarzną??? 06 Sty 2013 19:55 #108485

  • Poll
  • Poll's Avatar
Nie próbowałam zabezpieczać cebulowych, ale płat agrowłókniny i kilka gałązek stroiszu iglastego, albo ściętych miskantów może pomóc.
Lilie orientalne mozna/trzeba okopczykować.
Ostatnio zmieniany: 06 Sty 2013 19:56 przez Poll.

Odp: Czy znów wymarzną??? 06 Sty 2013 20:25 #108492

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11819
  • Otrzymane dziękuję: 7183
W ubiegłym roku, gdy zapowiedzieli nadejście dużych mrozów, do późnej nocy obsypywałam wyrośnięte liście zrębkami, na to rzuciłam trochę stroiszu. Parę cebul wypadło, ale większość przetrwała.

W tym roku tulipany i krokusy sadziłam w listopadzie, a parę sztuk nawet już w grudniu :lol:

Odp: Czy znów wymarzną??? 11 Sty 2013 21:57 #110365

  • Zdzisława
  • Zdzisława's Avatar
  • Offline
  • Junior Boarder
  • Posty: 24
  • Otrzymane dziękuję: 9
Dziękuję. Spróbuję. Mam nadzieję, że pomoże.

Odp: Czy znów wymarzną??? 13 Sty 2013 22:15 #111096

Witam, teraz spadł śnieg a ta pierzynka to najlepsze zabezpieczenie.W tamtym roku w największe mrozy nie było śniegu i były straty,niestety u mnie też bo nie okryłam cebul przed zimą. Teraz rzuciłam trochę liści i na nie gałązki. Pozdrawiam...

Odp: Czy znów wymarzną??? 14 Sty 2013 11:41 #111220

  • Zdzisława
  • Zdzisława's Avatar
  • Offline
  • Junior Boarder
  • Posty: 24
  • Otrzymane dziękuję: 9
A ja nie zdążyłam przykryć. Teraz pod śniegiem nic im nie grozi. Gdy zacznie znikać, czym prędzej zabezpieczę kwiaty. Kupiłam już nawet mrozoodporną włókninę.
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie.

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 04 Lis 2013 13:25 #202318

  • Babopielka
  • Babopielka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Kocham hortensje
  • Posty: 652
  • Otrzymane dziękuję: 654
Ilu ogrodników, tyle metod i sposobów na temat zabezpieczania roślin. :) Za wczesne okrycie nie jest dobre a zbyt późne
też nie jest wskazane. Jak tu znaleźć złoty środek? :unsure:
Zgadzam się z Anią(zieloną), że okrywanie roślin i termin okrywania zależy od regionu w jakim mieszkamy. Ja mieszkam na zimnych Kujawach, gdzie roślinom nie jest łatwo przetrwać zimę, dlatego zabezpieczam te bardziej wrażliwe.

Jeśli chodzi o agrowłókninę zimową to czytałam, że ona wcale nie zwiększa temperatury, tylko ma za zadanie chronić rośliny przed zimnymi, wysuszającymi wiatrami. Nie nagrzewa się też od słońca ponieważ jest biała. Temperatury wewnątrz opatulonej rośliny jest wyższa o około pół stopnia, od temperatura na zewnątrz. Utrzymuje wyższą wilgotność, o czym pisała Ania. Nie mam dużego doświadczenia z agrowłókniną, dopiero w zeszłym roku zastosowałam ją po raz pierwszy i nie narzekam. Hortensje przetrwały rewelacyjnie. :)
W tym roku też ją zastosuję, jak temperatura w dzień zacznie spadać poniżej zera.
Pozdrawiam, Bożena
Babopielki prawie park
Hortensje Babopielki Picasa Web Album
hortensjebabopielki Blog

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 04 Lis 2013 18:56 #202353

  • karol
  • karol's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 326
  • Otrzymane dziękuję: 145
Mam trochę tych roślin i wiem jaki to problem;te delikatniejsze nie czekam na mrozy okrywam lekko,dopiero później docieplam,a te bardziej wytrzymałe okrywam dopiero jak już zapowiadają większe mrozy,
Wiem to z doświadczenia, ponieważ okryłem jednego roku róże za wcześnie i puściły młode pędy i później pomarzły.
Hortensje okrywam workami uszytymi z agrowłókniny i raczej gdzie możliwe okrywam agrowłókniną zimową.
Róże okrywam mchem i gałązkami świerkowymi.

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 04 Lis 2013 19:01 #202354

  • Poll
  • Poll's Avatar
Ja raczej unikam roslin, które trzeba okrywać, ale niestety, wymagają tego niektóre paprocie. Do ich okrywania wykorzystuję głownie iglasty stroisz i cięte pedy miskantów.Jesli paproc jest szczególnie delikatna i rosnie w miejscu, gdzie nie moge wykorzystać tych materiałow ( a taka sytuacja ma miejsce z niektórymi odmianami Polypodium, które rosną na skalnym murku) , rozciągam tam agrowółknine, którą mocuję kamieniami i specjalnymi szpilkami, aby zimowe wiatry jej nie zerwały. Z czasem , na włókninie lądują gałązki, liście , które dodatkowo ją dociskają.
Ostatnio zmieniany: 04 Lis 2013 19:07 przez Poll.

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 04 Lis 2013 19:46 #202364

  • olibabka
  • olibabka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Więc w takiej ciszy ukryty ja - ja liść
  • Posty: 4379
  • Otrzymane dziękuję: 2914
karol wrote:
Róże okrywam mchem i gałązkami świerkowymi.
Co to znaczy mchem :eek3: I nie robisz kopców ziemnych? Mech wystarczy? Mam trochę mchu i chętnie bym spróbowała :unsure: A gałązki świerkowe jak? Na ten mech?
pozdrawiam serdecznie, Marysia :)

[...]kielich światła nachylony wśród roślin
Odsłania w każdej z nich jakieś przedtem nie znane dno[...]

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 01 Gru 2013 17:12 #207547

  • waldek727
  • waldek727's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1297
  • Otrzymane dziękuję: 836
Babopielka wrote:
Ilu ogrodników, tyle metod i sposobów na temat zabezpieczania roślin. :) Za wczesne okrycie nie jest dobre a zbyt późne też nie jest wskazane. Jak tu znaleźć złoty środek? :unsure:

Złotym środkiem będzie uważne czytanie tego co jest w tym wątku napisane.
Od jakiegoś czasu czytam na ,,Oazie" o pięknie zakopcowanych i okrytych roślinach pomimo tego, że na dworze temperatura powietrza waha się w całej Polsce od +4 do +9 *C.
Bożenko.
Zacytowałem Twój tekst aby się odnieść jeszcze raz do całego zagadnienia przezimowania roślin w ogrodzie a nie tylko do Twojego postu. Każdy ogrodnik w tym również i ja uważa, że wszystko co robi w swoim ogrodzie to robi to najlepiej.

Ja uważam, że najlepiej będzie obserwować przyrodę w ogrodzie który jest w pewnym stopniu małym ekosystemem. Nie róbmy nic wbrew fizjologii roślin bo możemy je utracić na zawsze. Jednym z zakodowanych czynników jaki posiada każda roślina jest proces hartowania.
Zimotrwałość roślin kształtuje się właśnie podczas tego procesu, który następuje przy stopniowym obniżaniu się temperatury.
Przebudowa struktur błon, w wyniku której rośliny same zaczną chronić się przed uszkodzeniami spowodowanymi niskimi temperaturami następuje dopiero przy stale utrzymującej się temperaturze -3*C do -5*C.
Okrywając rośliny podczas gdy temperatury są wyższe od podanych powyżej przyczyniamy się do utrzymania ciepła w obrębie szyjki korzeniowej i całego systemu korzeniowego. W tym momencie rośliny przestaną ograniczać swoją aktywność metaboliczną do stanu nazywanego zimowym odrętwieniem. Dalej będą w stanie spowolnionej, ale jednak wegetacji.

karol ujął to tak:
Mam trochę tych roślin i wiem jaki to problem; te delikatniejsze nie czekam na mrozy okrywam lekko,dopiero później docieplam,a te bardziej wytrzymałe okrywam dopiero jak już zapowiadają większe mrozy,
Wiem to z doświadczenia, ponieważ okryłem jednego roku róże za wcześnie i puściły młode pędy i później pomarzły.

Ano właśnie.
Wszystko robione wbrew fizjologii roślin i na efekty długo nie trzeba było czekać.
Podobne procesy hartowania przeprowadzamy wczesną wiosną przenosząc nasze rośliny z ogrzanych pomieszczeń do części warzywnej ogrodu. Jeżeli nie poddamy ich kilkudniowej aklimatyzacji i nie przyzwyczaimy ich do nocnych temperatur, to nie ma szans na to aby większość z tych roślin przetrwała. Dlaczego nie robimy tego samego w miesiącach zimowych?
Ja myślę, że jest jakaś część osób która wogóle nie jest do tej czynności przygotowana i nie piszę tego złośliwie tylko z chęcią pomocy mniej doświadczonym ogrodnikom.
W zasadzie całych roślin nie chronimy przed mrozem tylko ich system korzeniowy. Okrywając część przyziemną i nadziemną rośliny ochraniamy ją przed wysuszającymi wiatrami które mogą doprowadzić do suszy fizjologicznej. Z drugiej strony chronimy tym sposobem rośliny przed ciepłem promieni słonecznych na przedwiośniu nie doprowadzając tym samym do ich przedwczesnego rozhartowania.

Nie polecam okrywania korzeni roślin mchem. Gleba w swojej wierzchniej warstwie musi przemarznąć dając roślinom znak, że nie czas budzić się z zimowego odrętwienia. Ponadto mech kumuluje w sobie bardzo dużo niepotrzebnej wilgoci, oraz źle wpływa na obieg powietrza.
,,OGRÓD KTÓRY ŻYJE W ZGODZIE Z NATURĄ, ŻYJE PEŁNIĄ ŻYCIA."
mój wątek-OGRÓD W HARMONII Z NATURĄ

"www.twojapogoda.pl/polska/mazowieckie/warszawa
Ostatnio zmieniany: 01 Gru 2013 22:39 przez waldek727.
Za tę wiadomość podziękował(a): olibabka, Gosia

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 04 Gru 2013 20:54 #208176

  • Ela
  • Ela's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 448
  • Otrzymane dziękuję: 236
Waldku-teoria teorią ,a w praktyce bywa różnie.Wiem to,bo uprawiaam ogród juz ponad 20 lat. Czasem duży mróz wyskoczy niespodziewanie,z dnia na dzień i nie sposób zabezpieczyć wszystkich roślin na raz ,zwłaszcza,jak się pracuje i ma się duży ogród.Jeśli do mrozu dojdzie silny wiatr,który bardzo potęguje uczucie chłodu,zanim się obejrzymy,może być już za późno. A jeśli jeszcze do tego niespodziewanie spadnie śnieg-można po prostu nie zdążyć z zabezpieczeniem roślin. Nie bardzo wyobrażam sobie opatulanie np hortensji agrowłókniną,kiedy już leży kilka centymetrów śniegu. Dlatego oprócz znajomości teorii ,zalecałabym jeszcze odrobinę intuicji ogrodniczej. :)

Do wiadomości teoretycznych dodam,że warto mieć w pogotowiu kilka worków suchych liści i naciętych gałązek stroiszu,na wypadek,gdyby przyszły duże mrozy i nie byłoby okrywy śniegowej. Należy wtedy zabezpieczyć delikatne rośliny cebulowe,zwłaszcza lilie a także lawendę.

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 05 Gru 2013 14:05 #208276

Waldku - mam pytanie dot. momentu kiedy już wg. Ciebie rośliny przechodzą w stan spoczynku i można je trochę docieplić, bez szkody dla hartowania - piszesz o stale utrzymującej się temp. -3 do -5C. Wiadomo, że przy naszym niestabilnym klimacie czasami mamy kilka dni temperatur poniżej zera, później znów ciepło, temperatura dobowa też się waha. Jak wg Ciebie to dokładnie wygląda w praktyce - jak długo nieprzerwanie :unsure: ma trwać okres temp. max. -3 do -5, żeby soki w roślinach przestały krążyć?

Temat interesuje mnie o tyle, że przeczytawszy kilka Twoich wpisów, zgadzam się z Twoja "filozofią" postępowania z roślinami. Dodatkowo, nie lubię widoku opatulonych przez min. 4 miesiące roślin - na przykład moje hortensje piłkowane, które w tym roku zakwitły (prawdopodobnie dzięki wyjątkowo korzystnej zimie) wyglądają teraz dekoracyjnie na rabacie, nie podobałyby mi się bardziej owinięte czy to stroiszem, czy co gorsza włókniną - kwestia gustu.

Mam też hortensję aspera, która zakwitła pierwszy raz od posadzenia - ok. 5 lat temu. Tej zimy jej o dziwo nie zawinęłam niczym, dlatego że wcześniej robiłam jej stroisz, zawijałam włókniną i nic to z roku na rok nie dawało. Dodam, że kopczykowanie ziemią u róż, czy korą u hortensji i rododendronów robię zawsze kiedy ziemia jest już lekko zmarznięta, i zapowiadają większy mróz - rzędu -10. Wtedy dopiero wychodzę i zgrabiałymi rekami robię to minimum. Stroisz dostawały tylko h. aspera, h. macrophylla, dębolistne i piłkowane. Ponieważ zabiegi te nie dawały pożądanych rezultatów, w tym roku nic nie robiłam. I jak już mówiłam - zakwitły. Więc, albo coś robię nie tak z tym docieplaniem :oops: , albo kwestia przypadku. Czekam na podpowiedź. :flower1:

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 05 Gru 2013 20:30 #208343

  • waldek727
  • waldek727's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1297
  • Otrzymane dziękuję: 836
Elu
Ja uważam, że praktyka plus teoria równa się doświadczenie. Myślę, że poza katalogami roślin większośc z nas posiada w domu książki o ogrodnictwie które pomagają nam w jakimś stopniu zgłębić tajniki ogrodu.
Teraz po ponad trzydziestu latach ,,ogrodowania" wiem jak mnóstwo błędów popełniałem kiedyś bez wsparcia teoretycznego. Obecnie wszystkie czynności jakie wykonuję w ogródku mam zaplanowane i ułożone tak, aby popełniać przy tym jak najmniej błędów.

Ela napisała:
Czasem duży mróz wyskoczy niespodziewanie,z dnia na dzień i nie sposób zabezpieczyć wszystkich roślin na raz ,zwłaszcza,jak się pracuje i ma się duży ogród.Jeśli do mrozu dojdzie silny wiatr,który bardzo potęguje uczucie chłodu,zanim się obejrzymy,może być już za późno. A jeśli jeszcze do tego niespodziewanie spadnie śnieg-można po prostu nie zdążyć z zabezpieczeniem roślin. Nie bardzo wyobrażam sobie opatulanie np hortensji agrowłókniną,kiedy już leży kilka centymetrów śniegu. Dlatego oprócz znajomości teorii ,zalecałabym jeszcze odrobinę intuicji ogrodniczej. :)

Elu.
Na anomalie pogodowe nie mamy wpływu i wówczas musimy się pogodzić z pewnymi stratami w ogrodzie. Natura rządzi się swoimi prawami, ale rzadko się zdarza tak żeby temperatura w ciągu doby obniżyła się raptem o 15 czy 20 *C. Nawet jeżeli by się tak zdarzyło to ogrodnik który nie zdążył okryć roślin przed mrozem poniesie mniejsze straty niż ten który okrył je w dodatnich temperaturach.
Natomiast jeżeli spadnie śnieg o czym wspominasz, to praktycznie w pierwszych tygodniach zimy nie mamy się już o co martwić. Najważniejsze, że nasze rośliny mają już zabezpieczony system korzeniowy przed wpływem niskich temperatur.
Co do intuicji ogrodniczej to staram się ją wyrabiać poprzez obserwację przyrody.


Poziomkowa Beato.
Witam Cię na naszym forum.
Czytając Twój pierwszy zamieszczony na ,,Oazie" post śmiem twierdzić, że Twoja wiedza ogrodnicza jest na wysokim poziomie. Poruszyłaś w nim wiele ważnych kwestii do tego stopnia iż należałoby rozszerzyć temat ,, Zabezpieczanie roślin przed mrozem" o zagadnienia związane z zabezpieczaniem roślin przed ekstremalnymi warunkami pogodowymi w okresie zimy.
Beato.
W zasadzie żeby nasze rośliny jak najmniej ucierpiały w okresie zimowym, to należałoby rozpatrywać po kolei każdą możliwą sytuację pogodową. To czy rośliny dobrze zniosą zimową aurę zależne jest również od grubości warstwy próchniczej, sposobu ściółkowania gleby, rodzaju drenażu, jakości pobieranego pokarmu, nawadniania, stanu jakościowego systemu korzeniowego no i oczywiście stanu zdrowia.

Postaram się teraz odpowiedzieć na Twoje pytania.
Jeżeli mamy kilka dni z temperaturami poniżej zera z późniejszym ociepleniem to nadal roślin nie okrywamy. Termin i grubość okrycia dobieramy dopiero po ok 20 dniach utrzymujących się całodobowo ujemnych temperatur. Najważniejsze w tym wszystkim jest, aby wierzchnia warstwa gleby była całkowicie zmrożona. Staje się to niemożliwe a przy tym niebezpieczne dla roślin okrytych w dodatnich temperaturach.
Bierze się to stąd iż rośliny oddychając pod okryciem w podwyższonej temperaturze nie powstrzymują tak jak trzeba swoich procesów metabolicznych, a co za tym idzie nadal metabolizują węglowodany oraz białka. Dwutlenek węgla który zbiera się pod materiałem izolującym rośliny od otoczenia doprowadza rośliny w poważnym stopniu do uszkodzenia poprzez ich uduszenie.
Ostatnio zdarza się tak, że ja swoje rośliny zabezpieczam przed negatywną dla nich aurą dopiero w styczniu a nawet w lutym.

Beatko.
Zakres temperatur -3*C do -5*C bierze się stąd, iż dopiero w takich temperaturach w korzeniach, pędach roślin, igłach czy też liściach wzrasta stężenie cukrów, następuje przebudowa błon komórkowych, oraz powstają białka które zapobiegają tworzeniu się wewnątrz roślinnych tkanek niebezpiecznego lodu.

poziomkowa Beata napisała:
Dodam, że kopczykowanie ziemią u róż, czy korą u hortensji i rododendronów robię zawsze kiedy ziemia jest już lekko zmarznięta, i zapowiadają większy mróz - rzędu -10. Wtedy dopiero wychodzę i zgrabiałymi rekami robię to minimum. Stroisz dostawały tylko h. aspera, h. macrophylla, dębolistne i piłkowane. Ponieważ zabiegi te nie dawały pożądanych rezultatów, w tym roku nic nie robiłam. I jak już mówiłam - zakwitły.

Beatko.
Sama już wiesz z własnego doświadczenia, że roślinom w ogrodach należy stwarzać warunki zbliżone do tych które występują w ich naturalnym środowisku. Pięcioletnie dobrze zdrewniałe pędy hortensji nie wymagają już okrywania w przeciwieństwie do ich młodszych koleżanek. Pędy należy chronić przed mroźnym wiatrem, a korzenie przed wodą pojawiającą się w okresie odwilży. Należy je okryć dopiero wtedy, gdy są zapowiadane temperatury poniżej -20*C.
,,OGRÓD KTÓRY ŻYJE W ZGODZIE Z NATURĄ, ŻYJE PEŁNIĄ ŻYCIA."
mój wątek-OGRÓD W HARMONII Z NATURĄ

"www.twojapogoda.pl/polska/mazowieckie/warszawa
Ostatnio zmieniany: 05 Gru 2013 20:38 przez waldek727.
Za tę wiadomość podziękował(a): poziomkowa Beata

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 05 Gru 2013 21:19 #208352

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11819
  • Otrzymane dziękuję: 7183
Wszystko pięknie się czyta, ale u nas w ubiegłym roku w styczniu było tak ciepło, że zaczęły spod ziemi wyrastać tulipany. Potem przyszedł mróz ok. 20 0C. potem znów się ociepliło, spadło dużo śniegu, który szybko stopniał i ta nasiąknięta wodą ziemia znów zaczęła zamarzać, bo pojawiły się mrozy poniżej 100C.

Chyba tylko fakt, że za każdym razem, gdy byłam na działce obsypywałam wyrastające w oczach młode pędy zrębkami, a potem na zasypane śniegiem rośliny dorzuciłam grubą warstwę iglastych gałęzi uratował cebule przed wygniciem.
Ale hortensja ogrodowa, która miała piękne pąki w styczniu, pod koniec lutego już była zrównana z ziemią. Nie pomogła osłona z dużego kartonu wypełniona iglastym stroiszem nałożona w wieczór poprzedzający oziębienie. Zmarzła też część zakopczykowana.

Fakt, u mnie sprawdza się beczka lub dwie drewnianych zrębków :) oraz jesienne nawożenie fosforem i potasem, nawozy z tymi pierwiastkami uodparniają korzenie roślin :)
Ostatnio zmieniany: 05 Gru 2013 21:21 przez Hiacynta.
Za tę wiadomość podziękował(a): waldek727

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 05 Gru 2013 22:28 #208364

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 3635
  • Otrzymane dziękuję: 2900
Wtrącę i ja swoje 5 groszy bo temat gorący i na czasie,zgadzam sie z Waldkiem odnosnie momentu okrywania,kopczykowania itp,zawsze jednak jest ale.....mam ponad 100 róż i materiału do kopcowania potrzebuję naprawdę duzo,nie boje się konieczności biegania w mroźną pogodę i czekam ale nie mogę tez czekać w nieskończoność bo razem z ziemią zamarza góra kompostu,przeznaczona na kopce.Mając 10 krzaków mogłabym sie pokusić o złożenie tego w workach w garażu......ale jak ochronić taka kopę?Gosia wspominała mi o materiale,pod którym ziemia trzyma temperaturę,do pewnego momentu oczywiscie.Takie to dylematy ogrodnika :jeez: ,z owijaniem włókniną problemu nie ma,mozna czekać.

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 05 Gru 2013 22:52 #208370

Sieriko - a gdyby tak przykryć kompost matami słomianymi? Wydaje mi się, że to powinno wystarczyć, żeby dało się go użyć (nie był zamarznięty na kamień), w sumie kompost sam w sobie "produkuje" ciepło...

Waldku - jeszcze raz dziękuję za podpowiedź, w tym roku spróbuję zrobić jak radzisz; z moich dotychczasowych doświadczeń wynika zdecydowanie, że więcej szkód można zrobić źle docieplając rośliny, niż tego nie robiąc. Ja mimo że robiłam to stosunkowo późno (porównując z ogrodami w okolicy :blink: ), miałam problemy z zagniwaniem pąków hortensji zawiniętych włókniną - chociaż w ciepłe dni trochę je odwijałam, żeby się nie zaparzyły, a także ze śniegiem obciążającym "kokony" i wyłamującym pąki - tu niewątpliwie konieczna jest jakaś dobra konstrukcja nośna wspierająca całość. Tak jak mówisz, w grę wchodzi tyle czynników wpływających na przezimowanie roślin, że zdecydowanie mam poczucie, że im bardziej pomożemy roślinom bronić się samodzielnie, tym lepsze będą rezultaty - i tu to wspomniane nawożenie jesienne, nie przycinanie roślin na jesieni, ogólna ich kondycja, są niezwykle istotne.

Ja w tym roku, poza okryciem zgodnie ze wskazówkami Waldka, spróbuję przezimować hortensję ogrodową w donicy położonej poziomo i obsypanej ziemią w całości, razem z pędami. Słyszałam od kogoś, że takie kopczykowanie działa - ciekawe, czy ktoś z Was próbował? Ja już po prostu zwątpiłam, że moja h. macrophylla ozdobna z liści ;) kiedykolwiek zakwitnie. Niestety nie mam garażu, ani innego widnego, chłodnego pomieszczenia gdzie mogłabym ją przezimować, więc w tym roku ją wykopałam, podzieliłam, umieściłam w donicach i chcę przysypać na zimę. Ciekawe co będzie.
Za tę wiadomość podziękował(a): waldek727

Zabezpieczanie roślin przed mrozem. 05 Gru 2013 22:58 #208371

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 3635
  • Otrzymane dziękuję: 2900
Niestety przy długim czekaniu nie skutkuje,to tylko na chwilę,owszem kompost produkuje ciepło ale ten"robiący się",natomiast kopczykuję dobrze przerobionym kompostem w którym takie procesy nie zachodzą.
Nie próbowałam z hortensją ale z różą tak i udało się.

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: TeBe
Wygenerowano w 0.152 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum