TEMAT: Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne...

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 05 Mar 2012 20:59 #1509

  • artam
  • artam's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8608
  • Otrzymane dziękuję: 2695
Ja się absolutnie nie czuję na siłach, by taki merytoryczny temat o hojach "pociągnąć", bo, z tego, co się zorientowałam, to strasznie tajemna dziedzina wiedzy i wciąż w fazie powstawania i uzupełniania, bo hoye trochę kapryśnice, ale piękne są...Moje zauroczenie całkiem świeże i jestem w fazie zgłębiania tajników hoyologii..
Proponuję, byśmy w tym temacie dzielili się swoimi doświadczeniami w uprawie hoi, wstawiali zdjęcia i "hojowali", cokolwiek miałoby to znaczyć! ;)
Ja na razie mogę się podzielić doświadczeniami w ukorzenianiu. Ukorzeniam w perlicie w zamkniętym plastikowym pudełku i doświetlam. Mam dotychczas same sukcesy...
Liczę, że pojawią się tu osoby dłużej zajmujące się hojami i zechcą o swojej przygodzie poopowiadać...
To na dobry początek pokażę swoje najpiękniejsze...

H.merilli



H.sp.Kalimantan



H.CMF-8



H.finlaysonii



H.Jasper Blink



Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 05 Mar 2012 21:47 #1621

  • Cynthia
  • Cynthia's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 153
  • Otrzymane dziękuję: 24
Jeżeli chodzi o ukorzenianie, to też muszę się pochwalić prawie samymi sukcesami. Na początku dałam plamę ale wtedy miałam o hojach pojęcie bledziutkie...
Wszystkie hoje ukorzeniam w compo storczykowym zmieszanym z perlitem. Maluchy wkładam do reklamówki z powycinanymi dziurkami i ustawiam w ciepłym, widnym miejscu. Mniej więcej raz - dwa razy na tydzień całe towarzystwo wietrzę a następnie porządnie spryskuję. Kiedy już widać w kubeczkach maleńkie korzonki reklamówkę otwieram na coraz dłuży okres a potem rezygnuję z niej całkowicie. Maluszki docelowo sadzę w mieszance compo, perlitu i zwykłej ziemi dla doniczkowców.
Pozdrawiam kwiatowo ... Baśka :)
Moje hoye
Moje nadwyżki
Ostatnio zmieniany: 05 Mar 2012 21:47 przez Cynthia.

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 10:33 #2217

  • Kasia1972
  • Kasia1972's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 830
  • Otrzymane dziękuję: 75
Marta, super, że pokazałaś fotki ukorzeniających się. Kalimantan jednak jest piękna. Muszę ją mieć :whistle:
Tija - słabo mi wychodziło ukorzenianie w wodzie - końcówka gniła, a na reszcie pojawiały się korzonki. Jeśli szczepka jest duża, to ok, gorzej, jak jest mikra. Wtedy szkoda każdego centymetra.
Cynthio - ja sadzę do kaktusianki + podłoże do storczyków + ziemia kwiatowa.
Wiecie, dochodzę do wniosku, że każdy musi sam u siebie wypróbować różne metody ukorzeniania, chyba nie ma jednego stuprocentowego sposobu. Acha - przy ukorzenianiu zanurzam końcówkę w ukorzeniaczu, myślę, że to dużo pomaga, bo ukorzeniają mi się pędy błyskawicznie. No - z wyjątkiem Kerii - ta siedzi w mnożarce jak zaklęta :evil:

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 10:50 #2248

  • Cynthia
  • Cynthia's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 153
  • Otrzymane dziękuję: 24
Kasia, masz rację, że każdy musi wypracować swoją metodę.
Sporo osób ukorzenia z powodzeniem w wodzie. Mnie ta sztuka niestety się nie udaje. nawet jak hoja wypuści korzonki, to po przesadzeniu do podłoża marnieje...
W tamtym roku do ukorzeniania stosowałam chyba Korzonek ( w płynie). Najpierw chwilę moczyłam w mocniejszym roztworze a potem jednorazowo podlewałam słabszym. Powiem szczerze, ze w tym roku całkiem o tym zapomniałam a hoje i tak błyskawicznie się ukorzeniły.
Wydaje mi się, ze wiosenny okres też ma tu duże znaczenie bo wtedy soki zaczynają krążyć w roślinie, która jest nastawiona na przebudzenie i wszystki idzie sprawniej ;)
Pozdrawiam kwiatowo ... Baśka :)
Moje hoye
Moje nadwyżki

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 11:28 #2286

  • Kasia1972
  • Kasia1972's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 830
  • Otrzymane dziękuję: 75
Mam właśnie taki w płynie Korzonek. Najpierw moczę sadzonkę, a resztą podlewam. Ja ukorzeniam w ziemi ale ma to jeden minus - nie widać korzonków. W seramisie całkiem dobrze mi się ukorzeniały, ale tylko maluszki, jak sadzonka większa to od razu do ziemi wędruje. Właśnie najgorsze są te "przeprowadzki" - roślinka młoda, a my ją tak z jednego podłoża do drugiego...

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 11:53 #2317

  • Cynthia
  • Cynthia's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 153
  • Otrzymane dziękuję: 24
Jeżeli moje ukorzenione sadzonki szybko podejmowały wzrost, to niestety po przesadzeniu ten wzrost zawsze został zatrzymany...czasem na dłużej, czasem na krócej. Mam wrażenie, ze hoje są bardzo wrażliwe na takie przeprowadzki i teraz staram się ukorzeniać już w docelowych doniczkach. Ale nie zawsze jest taka możliwość bo nieraz kupne, ukorzenione sadzonki przychodzą w kubeczkach i wtedy przeprowadzka jest konieczna.
Pozdrawiam kwiatowo ... Baśka :)
Moje hoye
Moje nadwyżki

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 12:09 #2342

  • tija
  • tija's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 318
  • Otrzymane dziękuję: 459
Ja swoje z tym słoiczkiem stawiam w łazience na podgrzewanej podłodze warunki mają jak w mnożarce , co do wody to kiedy słoik zaparuje wylewam nadmiar i nic mi nie gnije :)
Elki foliak, warzywa i zioła
Pozdrawiam cieplutko

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 15:28 #2617

  • trzynastka
  • trzynastka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Każdy dzień nawet najgorszy wart jest przeżycia
  • Posty: 670
  • Otrzymane dziękuję: 235
U mnie ukorzenianie idzie w błyskawicznym tempie , ale utrzymanie rośliny graniczy z cudem, mam w sumie parę sztuk z prawie 80 sztuk kolekcji...

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 16:30 #2726

  • Kasia1972
  • Kasia1972's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 830
  • Otrzymane dziękuję: 75
Celina - a w czym ukorzeniasz i do jakiego podłoża przenosisz?

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 06 Mar 2012 18:21 #2888

  • trzynastka
  • trzynastka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Każdy dzień nawet najgorszy wart jest przeżycia
  • Posty: 670
  • Otrzymane dziękuję: 235
Ukorzeniam w wodzie lub seramisie, potem prze4sadzam do ziemi mieszanki kaktusowej plus zwykła i seramis, :( rosną o dziwo tylko te zasadzone w zwykłej biedronkowej ziemi :blink: reszta powoli odeszła.
Jedyna twarda sztuka kwitnie już4 raz :)
Ostatnio zmieniany: 06 Mar 2012 18:24 przez trzynastka.

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 07 Mar 2012 13:32 #3858

  • Kasia1972
  • Kasia1972's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 830
  • Otrzymane dziękuję: 75
Celinko, a może spróbuj ukorzeniac od razu w docelowej doniczce? To tak, żeby zaoszczędzic im stresu związanego z "przemeldowaniem". Czy to co kwitnie to jakaś lacunoska? Zazdroszczę, bo ja jeszcze kwitnień się nie doczekałam...

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 07 Mar 2012 14:32 #3896

  • trzynastka
  • trzynastka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Każdy dzień nawet najgorszy wart jest przeżycia
  • Posty: 670
  • Otrzymane dziękuję: 235
Kasia1972 wrote:
Czy to co kwitnie to jakaś lacunoska? Zazdroszczę, bo ja jeszcze kwitnień się nie doczekałam...
tak, to lacunosa to będzie jej 4 kwitnienie. W ziemi mało kiedy ukorzeniałam musz spróbować , zobaczymy na razie szczepki z niedobitków mam (tych co padły jako większe podrostki i mogłam wziąć) są w seramisie zobaczymy co będzie


IMG_4374.jpg

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 07 Mar 2012 15:07 #3942

  • sd-a
  • sd-a's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 6548
  • Otrzymane dziękuję: 3306
Gdzieś kiedyś wyczytałam, że korzenie w wodzie wytworzone i w ziemi to nieco inny rodzaj korzeni. Po przeniesieniu z wody do gruntu i tak roślina wytwarza korzenie ziemne i odchorowuje zmianę.

To napisałam ja, właścicielka jednej dużej hoi :-)

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 07 Mar 2012 16:32 #4012

  • Kasia1972
  • Kasia1972's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 830
  • Otrzymane dziękuję: 75
Celino - czy Twoje hoje mają jakąś przykrywkę? Chociaż worek foliowy na głowę? Chodzi o zwiększenie wilgotności i stworzenie im korzystnego mikroklimatu.
Te hoje przyszły do mnie w seramisie, po kilku dniach u mnie przesadziłam je do ziemi i mają się dobrze.
Ostatnio zmieniany: 05 Lis 2017 15:44 przez Michał.

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 07 Mar 2012 17:56 #4074

  • trzynastka
  • trzynastka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Każdy dzień nawet najgorszy wart jest przeżycia
  • Posty: 670
  • Otrzymane dziękuję: 235
Tak, przez pierwsze 3- 7 tygodnie mają, potem ściągam ale niewiele to daje, niby w worku się dużo dzieje a potem co urosło opada.

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 10 Mar 2012 09:56 #7371

  • MATEUSZ1
  • MATEUSZ1's Avatar
  • Offline
  • Junior Boarder
  • Posty: 24
  • Otrzymane dziękuję: 1
Czy z ukorzenionego listka wyrośnie sadzonka?
Pozdrawiam, Mateusz :).

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 10 Mar 2012 10:08 #7382

  • Cynthia
  • Cynthia's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 153
  • Otrzymane dziękuję: 24
Wyrośnie, wyrośnie :)
Ten listek dopiero będziesz ukorzeniał czy już korzonki są? Bo z samym listkiem może być problem, musi być chociaż kawałeczek łodyżki, żeby miał skąd wypuścić stożek wzrostu.
I nie zrażaj się jak długo nic się nie będzie działo....mnie niektóre hoje "kołkowały" od tamtego lata...dopiero tegoroczne wiosenne słonko zmusiło je do rozruchu :P
Pozdrawiam kwiatowo ... Baśka :)
Moje hoye
Moje nadwyżki
Ostatnio zmieniany: 10 Mar 2012 13:45 przez Cynthia.
Za tę wiadomość podziękował(a): MATEUSZ1, Emi22

Hoje (hoye)...Nie tylko z liści ozdobne... 11 Mar 2012 17:02 #8521

  • artam
  • artam's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8608
  • Otrzymane dziękuję: 2695
Trochę mnie, Celinko, Twoje doświadczenie zmartwiły... ;) Choć o podobnych doświadczeniach sporo się też i gdzie indziej naczytałam... No nic, ale nie poddawajmy się zwątpieniu... Ja dziś kolejną partię hojek przesadziłam do ziemi! :cheer: Ja stosuję ziemię do wysiewów zmieszaną z pelitem.
Wiadomo, że dla tych wrażliwych roślin każda zmiana warunków to spory szok, więc żeby im ten szok zmniejszyć, jeszcze przez kilka, kilkanaście dni trzymam je w pudełkach...Cieplarniane warunki nie mogą trwać jednak zbyt długo, bo one mają się aklimatyzować do warunków "parapetowych" Na razie wszystko przebiega zgodnie z planem, moim planem ;) Co tam one planują, nie wiem, ale niektóre podjęły już wzrost :)
O tym kołkowaniu też się naczytałam! To jest strasznie frustrujące! :angry:

Moderatorzy: Kerstin2309, Michał
Wygenerowano w 0.260 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum