• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Moje eksperymenty z warzywami:)

Moje eksperymenty z warzywami:) 14 Sty 2019 22:32 #636849

  • iwcia55
  • iwcia55's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 333
  • Otrzymane dziękuję: 589
Patrycja chapeau bas.
Życzę udanego sezonu
pozdrawiam, Iwona
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, patrycja


Uporządkuj swój parapet z naszymi doniczkami.
Dowiedz się więcej na estimeble.pl

Moje eksperymenty z warzywami:) 20 Lut 2019 21:46 #643910

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 765
  • Otrzymane dziękuję: 1930
Dziękuję<3 I oczywiście również życzę sezonu stulecia;)

Wpadam przelotem zakomunikować, że przycięłam borówki amerykańskie - wygląda na to, że jak dobrze pójdzie doczekam się w tym roku pierwszych owoców na Pink Lemonade:)) Bardzo jestem ciekawa wyglądu i smaku. Przycięłam również jedyną jabłonkę - po obejrzeniu filmu instruktażowego na Youtube - i być może zakwitnie tym razem w miarę normalnie. W zeszłym roku książkowo ogołociłam ją z pędów kwiatonośnych, a potem zdziwko, że jak to tylko pięć kwiatków?:P Problem z jabłonką jest taki, że ma chyba zrakowacenia i pęka jej kora, również na gałęziach. Nie miała łatwo za młodu i czego nie ogryzły sarny, to koty odrapały:/ Ale póki co nie mam zamiaru się jej pozbywać. Muszę w notatkach zobaczyć jaka to odmiana, bo sadziłam trzy różne, ostała się tylko jedna.

Boróweczki:

DSC_0453.jpg


DSC_0454.jpg


Jabłonka:

DSC_0461.jpg


DSC_0440.jpg


DSC_0463.jpg


I truskawki na dokładkę;)

DSC_0451.jpg


PS. Maggie, jak tam uprawa w growboxach? Udało się? Jeżeli gdzieś wrzucałaś coś na ten temat na forum, napiszesz mi tylko w którym temacie?:)) Ja, na dzień dzisiejszy, jestem całkiem zadowolona z doświetlania. Do tego stopnia, że planuję kolejną lampę zmontować:D
Ostatnio zmieniany: 20 Lut 2019 21:51 przez patrycja.
Za tę wiadomość podziękował(a): iwcia55, Betula, Maggie, Barborka

Moje eksperymenty z warzywami:) 20 Lut 2019 21:55 #643911

  • iwcia55
  • iwcia55's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 333
  • Otrzymane dziękuję: 589
Jabłonka faktycznie wygląda bardzo kiepsko
pozdrawiam, Iwona
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Moje eksperymenty z warzywami:) 20 Lut 2019 23:18 #643924

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 765
  • Otrzymane dziękuję: 1930
Yhm, to mało pocieszające:( Zobaczymy co z niej będzie. Mam jeszcze młodą czereśnię, ale też ją sierściuchy załatwiły i wolałam nie pokazywać zdjęć. Ba! Wolałam ich nawet nie robić. Od zeszłej jesieni mam płot i co prawda na kociska nie działa, ale przynajmniej sarenki nie wpadają się stołować.

A! Wiem o czym jeszcze miałam pisać. Mąż leci pojutrze do wuja, do USA, skorzystałam z okazji i zamówiłam sobie w Rareseeds ogórek Suyo Long, zwany ostatnio ogórkiem niezgody;), melona Kajari, arbuza o niewielkich owocach Beni Kodama, śmiesznego arbuza o nazwie Moon and Stars, który ma mieć na skórce jedną wielką żółtą plamę i wiele malutkich oraz dziwacznego pomidora Brad's Atomic Grape. Podeślę w przyszłym roku te dziwactwa na wymianę nasion - a w tym przetestuję:) To odmiany ustalone, więc będzie można zbierać nasionka. Tzn. na wymianę podeślę oryginalne, swoimi się nie dzielę, bo mam jakąś obsesję na myśl, że mogłabym komuś sprzedać jakieś upierdliwe, lokalne patogeny.
Za tę wiadomość podziękował(a): iwcia55, Maggie

Moje eksperymenty z warzywami:) 21 Lut 2019 00:03 #643930

  • Maggie
  • Maggie's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 43
  • Otrzymane dziękuję: 106
Patrycjo, growboxy są już zrobione ale do tej pory jeszcze ich nie używałam, wszystko stało sobie w miniszklarenkach na parapetach. Bardzo lubię ten czas, kiedy co chwilę się do nich zerka, a że ładnie wszystko powschodziło to od jutra już wszystkie swoje rozsady zaczynam doświetlać. Zwłaszcza rzodkiewka tego wymaga, bo rośnie jak na drożdżach :jeez:


Ostatnio przeglądałam stronę Rareseeds... Brakuje mi takiego sklepu u nas :dry:

A i koniecznie będziesz musiała zdać relację z owocowania Pink Lemonade. Chciałam ją sobie kupić, ale po przeczytaniu niepochlebnych opinii o niej, moja fascynacja tą borówką zmalała :huh:
Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Moje eksperymenty z warzywami:) 26 Lip 2019 00:46 #669341

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 765
  • Otrzymane dziękuję: 1930
Dawno mnie tu nie było. Na pewno nie można o mnie powiedzieć, że cokolwiek robię systematycznie. Nigdy;)

Maggie, na Pink Lemonade mam kilka owocków, ale nadal są dość małe i zielone (pozostałe borówki od około tygodnia obficie plonują). Zrobię jutro zdjęcia. Nie wiem, czy za słabo tego krzaczka nie przycięłam na wiosnę, bo co prawda nie rozrósł się jakoś mocno, ale jest bardzo zwarty i ma mnóstwo liści. Powiedziałabym nawet, że nadawałby się na żywopłot:D To jest myśl. Liści bardzo długo nie traci, właściwie to trzymają się do wiosny.

Właściwie to wpadam z kilkoma zdaniami na temat potwora, który zamieszkał pod moją grządką marchewkową i pietruszkową. Byłą. Do zeszłego tygodnia rósł na niej również bakłażan dopóki na moich oczach cały krzak nie został wciągnięty pod ziemię:) Dosłownie zniknął, nie ma już po nim najmniejszego śladu. Cokolwiek tam mieszka (tak, domyślam się, że karczownik) albo jest wielkim smakoszem albo ma na wykarmieniu pokaźną gromadę bachorków. Równie pokaźny metraż musi mieć jego spiżarnia skoro zgarnął mi pięciometrowy rządek marchewki oraz dwu i półmetrowy rządek pietruszki (a tak mi pięknie wszystko na wiosnę wykiełkowało:)). Nie pogardził również pięcioma, czy sześcioma krzakami papryk i ostatnio, jak wspomniałam, bakłażanem;) W internetach wyczytałam, że nie lubi cebuli, ale.. mój lubi. Bo dziś, również na moich oczach pod ziemią znalazła się cebula wielkości zaciśniętej pięści. A chrupało się szczypior aż się uszy trzęsły. Obok grządki wykopane mam takie dojścia do podziemnej willi, że muszę uważać aby nie skręcić sobie kostek. Ja się pytam, co robią moje koty, gdy pierwszy raz mają okazję odwdzięczyć się za wiecznie napełnione michy;) Jednocześnie jakoś rozczula mnie wizja podziemnej spiżarni z kilkoma kilogramami marchewki i pietruszki;)

PS1: Robię nową lampę:> Zamówiłam sobie jako prezent na urodziny driver do 3-watowych ledów.
PS2: Dojrzał mi w szklarni pierwszy melon ever, odmiany Seledyn F1, od zawiązania potrzebował 35 dni, żeby właśnie dziś przywitać mnie cudownym, słodkim zapachem (pomrowy niestety też go chyba poczuły). Jutro konsumpcja:]
Ostatnio zmieniany: 26 Lip 2019 00:52 przez patrycja.
Za tę wiadomość podziękował(a): Betula

Moje eksperymenty z warzywami:) 26 Lip 2019 07:43 #669344

  • zielonajagoda
  • zielonajagoda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2470
  • Otrzymane dziękuję: 3877
Na pewno nie można o mnie powiedzieć, że cokolwiek robię systematycznie. Nigdy;)
Zapewniam Cię że nie jesteś w tym osamotniona, należę do tego samego klubu :) ;)

Desant karczowników pojawił się w moim ogrodzie jesienią, konspirowały się bardzo skutecznie, więc dopiero zauważyłam je wiosną, przy cięciu róż. Pod każdą były korytarze, cała rabata z różami zryta. W sezonie przeniosły się do sadu i niech już tam sobie zostaną. Na tym filmiku mój rudzielec i tymczasowy rudzielec fedrują, ale nie są najmniejszym zagrożeniem dla karczowników, sądzę że gdyby nagle któryś wyszedł z dziury to by zwiewały aż by nogi gubiły.
Pozdrowienia zostawiam.
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Moje eksperymenty z warzywami:) 26 Lip 2019 07:47 #669345

  • zielonajagoda
  • zielonajagoda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2470
  • Otrzymane dziękuję: 3877
Przepraszam, chciałam żeby to był tylko link do filmiku, nie chciałam zaśmiecać Ci wątku. Jeśli jest taka możliwość to może któraś z modków zrobiłaby z tego tylko link kierujący do filmiku, bo ja nie potrafię tego zrobić..

Moje eksperymenty z warzywami:) 26 Lip 2019 08:41 #669360

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 8283
  • Otrzymane dziękuję: 22076
Niestety, Iwonko - chyba nic się nie da zmienić, linki z YT tak właśnie się prezentują po wklejeniu do wątku.
Jak już się wtrącam...jesteś pewna, że masz karczownika? To, o czym pisze Patrycja, pasuje, ale nie Twoje korytarzyki pod różami. Raczej nornice. Karczownik ucina korzenie róży u nasady, ba, potrafi uciąć w ten sposób spore drzewko owocowe. Sad zagrożony. Na szczęście akurat tego potwora nie doświadczyłam - ale chyba wypasione, domowe koty tu nie poradzą...
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Moje eksperymenty z warzywami:) 26 Lip 2019 14:41 #669406

  • zielonajagoda
  • zielonajagoda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2470
  • Otrzymane dziękuję: 3877
Tak Aniu, to karczowniki, miałam wątpliwą przyjemność dostać w prezencie (chyba za dokarmianie) górną połowę onego gryzonia, od kotów dochodzących. Karczownik jak byk. Na myszy i nornice to nawet uwagi nie zwracam. Na szczęście część róż odbiła, niestety część wypadła. Najbardziej mi żal Cappuccino i Szopena. Teraz cała kolonia grasuje w sadzie, ale tam mi nie przeszkadzają, no poza dziurami w które wpadają nogi, systematycznie zasypujemy. Choć największe nory kopał Złoty Król, w jego korytarze wpadały całe krawężniki. I mam wielką nadzieję że już na rabatę nie wrócą, bo oprócz uratowanych róż rośnie tam teraz Dawidia i Dereń kousa.
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Moje eksperymenty z warzywami:) 27 Lip 2019 21:57 #669565

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 765
  • Otrzymane dziękuję: 1930
tilia66 wrote:
Przepraszam, chciałam żeby to był tylko link do filmiku, nie chciałam zaśmiecać Ci wątku.
No co Ty!:))) Zawsze miło popatrzeć na szczęśliwe zwierzaki. Ta zawziętość w kopaniu :hearts: Cudowne są.

Wrzucam zdjęcia mojej Pink Lemonade. Ma jakiś metr wysokości i około 6-7 lat, sadziłam 4 lata temu. Ale dopiero w tym roku trochę podrosła, odkąd mamy płot i nie wpadają mi do warzywnika sarenki. Owoce niełatwo znaleźć, na całym krzaku jest ich może 20 sztuk;)

IMG_20190726_163456.jpg
IMG_20190726_163523.jpg


A to mój pierwszy w życiu wyhodowany melon, Seledyn F1. Rósł w szklarni razem z innymi melonami i arbuzami. Okazał się najbardziej ze wszystkich odporny na choroby. To owoc zerwany wczoraj, dziś dojrzały dwa kolejne. Bardzo szybko się to dzieje, jestem zaskoczona. Jednego dnia nic jeszcze nie zapowiada dojrzałości, a kolejnego wchodzisz do szklarni i wiesz;) Jeszcze tylko kilka wygibasów, na czworaka przystawiania nosa do owoców, żeby znaleźć tego, który dojrzał:P Te pozostałe dwa mają żółtą skórkę, ten od dołu był żółty, z góry zielony, ale mam wrażenie, że to był dobry moment na zerwanie go.

IMG_20190726_131752.jpg


IMG_20190726_131906.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): Jan4, Łatka

Moje eksperymenty z warzywami:) 16 Sie 2019 23:19 #672507

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 765
  • Otrzymane dziękuję: 1930
Wrzucam zdjęcia owocującej (po zbóju:)) borówki Pink Lemonade. Owoce bardzo smaczne, słodkie, zgodnie z opisem, dojrzewają w połowie sierpnia, czyli dość późno.

DSC_1328.jpg


DSC_1329.jpg


DSC_1330.jpg


Rozważam eksperyment zrobienia z tej borówki niezbyt wysokiego żywopłotu - nie chcę niczego popularnego, a na tej borówce listki utrzymują się praktycznie do wiosny. Oskubywałam ją w tym roku podczas wiosennego przycinania krzaczków... Ciekawa jestem tylko jak będzie znosiła cięcie "żywopłotowe", formujące, bo to jednak inny rodzaj niż typowe cięcie borówki amerykańskiej, żeby dobrze owocowała. W każdym razie, jak zdecyduje się robić sadzonki, na pewno zamieszczę relację:P

A wracając jeszcze na chwilkę do tematu melonów... Pierwsze zdjęcie to mój tegoroczny (i życiowy) rekord - Seledyn 2,7kg. Na drugim jest odmiana bez której nie wyobrażam sobie kolejnych sezonów - Honey Rock - owoce przecudownie słodkie i soczyste, miąższ można wyjadać łyżką, rozmiar idealny na 1-2 razy. Jestem tą odmianą zafascynowana. W porównaniu do Seledyna dojrzewa o około 10 dni dłużej.

IMG_20190811_091735.jpg
IMG_20190806_194120.jpg
Ostatnio zmieniany: 17 Sie 2019 00:48 przez patrycja.
Za tę wiadomość podziękował(a): iwcia55, anaka

Moje eksperymenty z warzywami:) 01 Gru 2019 16:07 #682540

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 765
  • Otrzymane dziękuję: 1930
Chwilę mnie tu nie było;)

W międzyczasie dorobiłam się kolejnej lampy do growboxa 3x3W led - jeżeli ktoś byłby zainteresowany mogę podać pełną specyfikację. A skoro tak i skoro nadal nie mam watomierza, postanowiłam, że od razu coś tam pod nią postawię:)

IMG_20191129_153114.jpg


W związku z tym, że niewiele widać - po lewej sadzonka pomidora uzyskana z wilka Koralika, który rósł u mnie w szklarni, a po prawej 6 ząbków czosnku Harnaś - nadwyżka sadzeniaków:) Pogoda była dziś słoneczna, więc towarzystwo miało wychodne:

IMG_20191201_105715.jpg


IMG_20191201_105651.jpg


Doświetlam 15 godzin/dobę. Pomidor dopiero niedawno postanowił odżyć, po zasileniu nawozem. Kupiłam prawdopodobnie jakąś beznadziejną, lichą ziemię, bo od samego początku, po przesadzeniu, praktycznie stał w miejscu.

Jeżeli chodzi o lampy, to mam kilka uwag:) Ta, pod którą stoją obecnie warzywka to moja druga. Mam jeszcze jedną, mniejszą 30x1W. Mimo, że powierzchnia radiatora w lampie 30x3W jest ponad 3x większa niż w 30x1W, wszystko znacznie mocniej się nagrzewa i przymierzam się do zakupu sześciu wentylatorów do jej chłodzenia, które mam zamiar podpiąć równolegle do regulowanego zasilacza. Fakt, że lampa z diodami 1W jest zasilana prądem 300mA (max dla 1W to 350mA), a lampa z diodami 3W 700mA (to właśnie max dla 3W), ale tak, czy inaczej, moim zdaniem, grzeje się to niewspółmiernie do efektów bardziej.

Wydaje mi się, że taniej (głównie ze względu na driver i wielkość radiatora), efektywniej (liczba luxów nie wzrasta liniowo, lampa z diodami 3W nie daje 3x więcej luxów niż ta z diodami 1W) i wygodniej jest budować lampy na diodach 1W. Poniżej porównanie, jeżeli chodzi o luxy. Nie pamiętam odległości, z jakiej to było mierzone, ale w przypadku i jednej i drugiej lampy była to taka sama odległość. Są to pomiary amatorskie, nie laboratoryjne, więc jakiś tam margines błędu należy założyć.

Screenshot_20191115-234746.png


Niestety budowanie takiego oświetlenia jest jak nałóg, w związku z czym leci do mnie przesyłka z Chin z nowymi zabawkami;)

Dam znać jak pomidorek dojrzeje, chociaż nie spodziewam się smakowego szału w zimowej amatorskiej uprawie:) Niedługo mam zamiar wysiać i wstawić pod lampę sałaty:P
Za tę wiadomość podziękował(a): Mikar, Betula

Moje eksperymenty z warzywami:) 01 Gru 2019 20:18 #682555

  • czesio
  • czesio's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Linux legalny bezpieczny 7a.
  • Posty: 202
  • Otrzymane dziękuję: 386
patrycja wrote:
Kupiłam prawdopodobnie jakąś beznadziejną, lichą ziemię,
Dla roślin uprawianych w domu robię kompost ze starannie sprawdzanych roślin, papieru, ...
Trzymam go w 5 litrowym pojemniku po wodzie mineralnej w WC na szafce w pobliżu otworu wentylacyjnego. Dodaję do niego saletrę amonową rozpuszczoną w wodzie, torf odkwaszony i starą glebę z domowych doniczek i skrzynek. Po dwu latach jest gotowy.
Sprawdzałem ten domowy kompost w SChR. Jest taki sam jak ogrodowy.
Miłego dnia :)
Czesio
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja, Betula

Moje eksperymenty z warzywami:) 04 Gru 2019 08:53 #682746

  • czesio
  • czesio's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Linux legalny bezpieczny 7a.
  • Posty: 202
  • Otrzymane dziękuję: 386
Po zapełnieniu 5 litrowego pojemnika dodaję do niego saletrę amonową rozpuszczoną w wodzie. Wody tyle aby przesiąkła na dno, ale aby nie gromadziła się na dnie pojemnika. Pojemnik ważę. Na kartce zapisuję jego masę.
Pojemnik obwiązuję torbą foliową zakupowa. Kładę na nią kartkę, a na to daję drugą torbę foliową. Mimo tego paruje z niego woda. Raz na pół roku ważę ten kompost i w razie ubytku wody dodaję ją tyle aby przesiąkła na dno, ale aby nie gromadziła się na dnie pojemnika.
Miłego dnia :)
Czesio
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja, Betula

Moje eksperymenty z warzywami:) 08 Gru 2019 18:29 #683253

  • zielonajagoda
  • zielonajagoda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2470
  • Otrzymane dziękuję: 3877
Chwilę mnie tu nie było;)
...iiitam, ledwie kilka miesięcy ;)
To co opisujesz o elektryce, to dla mnie czarna magia, a może i gorzej ;)
ale pomidorek w grudniu mi się bardzo podoba, a szczypiorek z czosnku pewnie bym już zjadła :)
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja

Moje eksperymenty z warzywami:) 08 Gru 2019 23:46 #683289

  • patrycja
  • patrycja's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 765
  • Otrzymane dziękuję: 1930
Dzięki Czesiu za zdradzenie ciekawego patentu:)

Iwonko, też się przymierzam do tego szczypiorku, ale trochę mi go żal:P Może zjem go jak się pod lampami bardziej zielono zrobi. A jest na to szansa, bo wysiałam na próbę rzodkiewki, rukolę i sałatę. Co do Koralika, to zawiązał się drugi owoc, tuż za pierwszym i powoli zaczyna rosnąć. W lecie jakoś szybciej się to wszystko odbywa, a teraz, jak nie ma innych atrakcji, chodzę doglądać tego pomidorka kilka razy dziennie i mam wrażenie, że stoi w miejscu:)

IMG_20191207_223128.jpg
IMG_20191207_223147.jpg


Tu wysiana kilka dni temu rukola (światło powinno być dla niej wystarczające, ale obawiam się, że temperatura jest za wysoka i siewki jakby trochę chciały się wyciągać):

IMG_20191207_223514.jpg


A z innej beczki - koleżanka podsunęła mi pomysł i pierwszy raz w życiu zrobiłam kule (choć raczej walce:D) tłuszczowe dla ptaków (smalec + ziarenka). Na razie amatorów brak, ale może jak mróz ściśnie, to wpadną do stołówki. Zdjęcia trochę niewyraźne niestety.

IMG_20191207_155024.jpg
IMG_20191207_155013.jpg


A! I przedwczoraj do krążków torfowych wysiałam po nasionku pomidorów karłowych z wymiany - Tiny Tim, Micro Tom, Venus i Mini Bell;) Na razie grzeją się na lampie, ale kiełków jeszcze nie pokazały.
Ostatnio zmieniany: 08 Gru 2019 23:50 przez patrycja.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Barborka

Moje eksperymenty z warzywami:) 09 Gru 2019 07:12 #683305

  • zielonajagoda
  • zielonajagoda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2470
  • Otrzymane dziękuję: 3877
Przylecą, przylecą, jak tylko wyczają że jedzonko wisi i czeka ;), na smalec są i inni amatorzy, niestety nie tylko na smalec, żeby ptaszki były bezpieczne trzeba by na długości około pół metra ten drewniany kątownik owinąć mocno kolczastymi gałązkami. Ja używam berberysowych gałązek i rokitnikowych, sprawdzone ;), z różanymi koty sobie radzą.
O to widzę eksperymenty roślinne idą pełną parą :) i lepiej nie wpatruj się tak w tego pomidora bo nigdy nie urośnie
Za tę wiadomość podziękował(a): patrycja


Uporządkuj swój parapet z naszymi doniczkami.
Dowiedz się więcej na estimeble.pl

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.161 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum