TEMAT: Mój ogród w Dolinie Wieprza

Mój ogród w Dolinie Wieprza 04 Cze 2026 10:04 #894294

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 685
  • Otrzymane dziękuję: 4223
Nowe wnioski i spostrzeżenia przychodzą zwykle pod koniec sezonu. W tym roku, już na obecnym etapie, jest materiał do zanotowania.


W wymiarze ogólnym -

Babcia Ala wrote:
… odnoszę wrażenie, że z roku na rok, to ogrodnictwo jest trudniejsze, …



mdbc.jpg




W pomniejszych szczegółach:


KALIE pozostawione do przechowania na całą zimę w mieście, bez ich wyjmowania z donic, a pozostawione koniecznie w całkowicie przesuszonej ziemi, bardzo wcześnie rozpoczynają swoją wegetację. A ponieważ nie mają żadnej odporności na przymrozek, muszą być stale chronione i serwisowane. Z jednej strony, skoro rosną, to muszą być już na zewnątrz, ale każde ochłodzenie to konieczność reagowania. Pod koniec maja osiągają pełnię kwitnienia. Przez resztę sezonu, już po usunięciu przekwitających kwiatów, liście będą pracować na powiększenie masy bulw pędowych. To plus, ale przy zimnej wiośnie nakłady pracy pozostają dalece męczące i chyba nie do utrzymania.


1-115.jpg



2-110.jpg



3-103.jpg



4-90.jpg



Tymczasem kalie pozostawione w wiejskich zimochowach, w bardzo niskiej temperaturze, wegetację rozpoczynają bardzo późno. Na początku czerwca łatwiej w donicach o młody szpinak i koper nowozelandzki, niż pierwsze kiełki liści. W zasadzie można utrzymywać kwitnienie roślin przez cały sezon. Tzn. grupa miejska kwitnie jako pierwsza, a następnie może być zastąpiona mocno spóźnioną grupą wiejską.


5-69.jpg




Dostrzegam przewagi dla siania papryki o 3 tygodnie wcześniej, celem obcięcia im wierzchołka. Roślina staje się jednak o bardziej krępym pokroju i silniej rozkrzewiona. Produkcja pierwszych owoców jest także szybsza. Dodatkowo uprawa w dużych donicach zapobiega efektowi minionego sezonu, kiedy papryki gruntowe nie zdążyły dojrzeć. Mobilne donice można wycofać pod ogrzewane zadaszenie jesienią. Tylko, że to kolejne dźwiganie i przewożenie donic, a już są w nich kalie i borówki amerykańskie.


6-46.jpg



Bo borówki amerykańskie także lepiej owocują u mnie w dużych donicach, niż w stanowiskach terenowych. Te w donicach zawsze są podlane i zasilone odpowiednim nawozem efektywniej, niż krzewy gruntowe, w czasie trudnego sezonu. A teraz każdy sezon jest na swój sposób trudny.



Wreszcie wygląda i zanosi się powoli na to, że uprawa cebuli z nasion na dymkę własnej produkcji najlepiej wychodzi w doniczkach i skrzynkach w szklarni, pomiędzy pomidorami lub na obrzeżach tego zadaszenia. Po pierwsze można przygotować podłoże prawie bez nasion roślin pionierskich i nie ma trudnego pielenia. Zachodzi lepsze podlewanie i zasilanie. Prawdopodobnie penetracja przez śmietkę cebulankę będzie mniejsza. Zbiór plonu także pozostanie dokładniejszy.


7-27.jpg



8-22.jpg




Kapusta staje się u mnie warzywem szczególnej troski, nawet jeśli po surowszej zimie i suchej wiośnie nie ma bezskorupowych ślimaków. Liście sadzonek są smaczne i stale atakowane. Potrzeba plastikowych skrzynek i agrowłókniny do ochrony. Ale kapusta jest odporna na chłód, a agrowłóknina ma być do ochrony ogórka, truskawek, etc. A jest jej zawsze za mało. Potem pojawiają się mrówki, które potrafią zgilotynować nasadę łodygi, względnie robi to karczownik. Tak więc, nie wiadomo, czy warto uprawiać kapustę, skoro obecnie w Kauflandzie jest po 2,50 zł.


9-11.jpg



Można by powiedzieć, że wygląda całkiem nieźle. Ale z kapustą powinno być prosto i przyjemnie, a nie tak, jak było do tej pory.
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Ostatnio zmieniany: 04 Cze 2026 10:41 przez Chiarodiluna.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, Babcia Ala, doras


Zielone okna z estimeble.pl

Mój ogród w Dolinie Wieprza 04 Cze 2026 11:51 #894297

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7858
  • Otrzymane dziękuję: 37176
U mnie od kilku lat kapusta wymaga troski. Ja z kolei mam wilgotny klimat (deszcze nawalne na podgórzu) i kapusta choruje na choroby grzybowe wszelakiej maści. Na ten moment uprawiam głównie odmiany heterozyjne, lepiej sobie radzą. W zeszłym roku rozłożyłam kompost trawiasty suchy, który nie trzyma tak wilgoci jak moja glina, a z góry dostała siatkę termorefleksyjną (może być też multiklima, ale nie było akurat) i to był strzał w 10. Prawdopodobnie z tego powodu nie miałam szkodników i chorób grzybowych na kapuście.

Pawle, a to gilotynowanie, to nie jest śmietka kapuściana?

Smak tej kapusty z Kauflandu z pewnością niezastąpiony :happy3: , więc się nawet nie zastanawiaj :happy4:

A to moje pole kapuściane, pozwolę sobie wstawić zdjęcie w Twoim wątku, mam nadzieję, że nie będziesz zły
Kapusta z góry
IMG_20250823_153913917.jpg

a tak wygląda pod siatką termorefleksyjną

IMG_20250823_153742921.jpg
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Ostatnio zmieniany: 04 Cze 2026 12:06 przez Babcia Ala.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 04 Cze 2026 13:59 #894303

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 685
  • Otrzymane dziękuję: 4223
Babcia Ala wrote:
Smak tej kapusty z Kauflandu z pewnością niezastąpiony :happy3: , więc się nawet nie zastanawiaj :happy4: [/attachment]


Tak tylko mam tyrać, zasuwać i użyć jak „pies w studni”. A inni to na prawdziwe R-O-D-O-S i jeżdżą nawet. A miastowi to już jakby na pewno. :oops:


00-10.jpg


Babcia Ala wrote:
a tak wygląda pod siatką termorefleksyjną [/attachment]


U mnie to teraz straszna „Baba Jaga” kapusty pilnuje. Są realne efekty nawet. :oops:


.......................


Trudno wiedzieć mimo plotek, o czym myśli sobie kotek.
Trudno myśleć także tobie, że ten kotek wnet coś powie.


Stwór leniwy to, choć śliczny, na dodatek AUTYSTYCZNY.
Nie ma „Pana”, nawet brata, trawę w łące mi wygniata.


Nie pracuje - (nigdy z rana), całkiem lepiej ma od „Pana”.
Kopie „Pan”, sadzi do tego, a nic prawie nie ma z tego.


Nie mieć „Pana” trochę kłuje, strawa mu nie przysługuje.
Ale wolność pełna za to, lecz czy moda jest dziś na to?


Sprzedać siebie jest wygodniej, by w komforcie żyć - dogodniej.
Kotki dzikie jednak wszędzie, kompromisu tu nie będzie.


01-74.jpg




Zboże szargać, nic nie robić, jak ten kotek w świecie pobyć.
Wygnieść trawę „Pan” też by chciał, czy ktoś pomóc by nie zechciał?




02-73.jpg


źródło: Dušan Hanák - „Różowe Sny” (1977) // Słowacja // dafilms.pl i Pinterest


Lecz, że wiosna znowu była, kicia? – „Opus”, zaciążyła?!
Zimę przetrwał, mróz miał dopiec, więc myślałem, że to chłopiec.

Ach, „próżniacy” będą nowi!, gmina znowu nic nie zrobi.
Wręcz zapisy już przyjmuję, darmo oddam dzikie zbóje.

„Miglanc”, „Śnieżnik” i „Węgiełek”, „Opus”, „Rudzik”, „Biały Kiełek”,
Imion tyle teraz trzeba! Pomidorów mniej się miewa!



03-71.jpg


„Miglanc”


04-72.jpg


„Śnieżnik”


05-72.jpg


„Węgiełek”


06-71.jpg


„Opus”



A nad wodą cichość blada, hałasować nie wypada.
Wszystko dzieje się powoli, stoją ptaszki wedle woli.

Parzą dziwnie, kto się skrada, i czy zwiewać już wypada.
Susza, całkiem wody mało, co się będzie dalej działo?



07-69.jpg



08-70.jpg



09-67.jpg



10-65.jpg



11-66.jpg



12-54.jpg



13-52.jpg



14-39.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Ostatnio zmieniany: 04 Cze 2026 14:02 przez Chiarodiluna.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Lilu, Mimbla, doras, Rumianek

Mój ogród w Dolinie Wieprza 04 Cze 2026 14:18 #894304

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Ubawiło mnie to, jakbym o swoim kocie czytała :lol: Jedyna troska, jak się walnąć w miarę wygodnie na większość dnia w zaroślach i czy aby karma dosypana na czas. Pracą się brzydzi.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 04 Cze 2026 14:42 #894308

  • Nimfa
  • Nimfa's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1879
  • Otrzymane dziękuję: 13981
Pawle, też hoduję Kalie, ale mam tylko jedną donicę ze względu na ilość jeszcze innych cebul, które są do wykopywania na zimę i ich przechowywania. Wiem, że można je przechowywać w suchej ziemi, ale ja wykopuję wyrzucam na kompost tę starą i przechowuję cebule w doniczce, jedna na drugiej. Wiosną wyciągam je, układam w kartonie i spryskuję wodą. Dość szybko pojawiają się kiełki i po jakimś czasie wsadzam do ziemi. A wiesz dlaczego tak robię? Za nic w świecie nie umiem się zorientować, gdzie jest góra i dół cebuli. W pierwszym roku ich uprawy posadziłam wszystkie "do góry nogami". Ale powiem Tobie, że w masie wyglądają cudnie u Ciebie.
Ogród - mój optymizm.

Znalazłam się tutaj, bo chciałam sama uprawiać warzywa.
Ale kwiaty zajmują nie mniej miejsca w mojej głowie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna, doras

Mój ogród w Dolinie Wieprza 05 Cze 2026 13:50 #894346

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7858
  • Otrzymane dziękuję: 37176
Chiarodiluna wrote:
00-10.jpg

[

Na moje oko to śmietka kapuściana jest sprawcą takiego stanu rzeczy. Też czasem ją miewam, to zależy od roku.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, pszczolka, ewakatarzyna, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 13 Cze 2026 22:02 #894775

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 685
  • Otrzymane dziękuję: 4223
Stan pogody w tegorocznym sezonie jednak zaskakuje brakiem spodziewanego gorąca, a nawet nadmiernym chłodem i silnymi wiatrami. Z opadami bywa już różnie, w zależności od regionu. U mnie akurat występuje głównie nadmiarowo częste moczenie liści, bez szczególnego namaczania podłoża. To czasem nawet gorsze, niż brak opadów. Choć jedno większe naturalne podlanie ogrodu także się na dniach na szczęście odbyło.


Pomimo pamiętnego przymrozku w czasie Zimnych Ogrodników i obaw o stan roślin sadowniczych, o dziwo nie widać u mnie szczególnie jego negatywnych następstw. W wybranym asortymencie wręcz przeciwnie. Jest więc u mnie rekordowy rok dla jagody kamczackiej. Nigdy bowiem jeszcze nie zebrałem 10 kg owocu z moich niewygórowanych i rozproszonych nasadzeń. Inne krzewy jagodowe także bardzo pięknie się prezentują – borówki amerykańskie, porzeczki, agresty. Nawet wiśnie o które było tyle strachu zapowiadają plon, jeśli tylko nie będzie zrzutu owocu i chorób:


01-75.jpg



02-74.jpg



03-72.jpg

Samica kwietnika


04-73.jpg



05-73.jpg



06-72.jpg

Pigwowiec japoński.



Kwiatki już całkiem letnie się pojawiły, mimo niedostatków w pogodzie:


07-70.jpg



08-71.jpg



09-68.jpg



10-66.jpg




Papryki wiążą. Pomidory też ładnie idą. Nie ma upału, pyłku przez to więcej. Robię więc pomału nowe krzyżówki:


11-67.jpg

odmiana "Baron cygański"


12-55.jpg



13-53.jpg

własna krzyżówka F1 z 2025 roku



A kto tu panu pomidorków dogląda w dzień i nawet? Dobrze, dobrze… Pracować całą dobę najlepiej jest. Pan sobie teraz może i poleżeć.


14-40.jpg



15-17.jpg




A jutro przy niedzieli to i wycieczkę po okolicy trzeba jakąś zrobić chyba…
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, lusinda

Mój ogród w Dolinie Wieprza 14 Cze 2026 07:37 #894781

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22916
  • Otrzymane dziękuję: 97166
Jeżyk pierwsza klasa, miałam małą rodzinkę chyba dwa lata temu - niestety, wyprowadzili się gdzieś w świat.
"Brak gorąca" to eufemizm, w Karkonoszach zimno jak w kwietniu, a lato, nawet to kalendarzowe, wyłania się przecież zza horyzontu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 14 Cze 2026 22:39 #894825

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 685
  • Otrzymane dziękuję: 4223
Rzeka zniknęła całkowicie, skąpana i zatopiona w zieleni traw. Tylko linia nadbrzeżnych zadrzewień zdradza, gdzie się jej spodziewać należy:


01-76.jpg



02-75.jpg





Bociania rodzina nad brzegiem samym ma się dobrze, a i nikt podejść teraz ku nim nie zdoła:


03-73.jpg




Grobelka tylko jedna na krótkim zaledwie odcinku wykoszona. I jak tu pan ma chodzić?

A co ja tu widzę? Łabędź krzykliwy pierwszy raz się pojawił w okolicy, a i dzieci też ze trzy ma nawet. Dzioba z szerokim żółtym klinem ma on, w Arktyce mieszka. A, że zimno, to go nawet rozumiem, że do mnie na pobyt zleciał roku tego. W czerwonej księdze zagrożonych gatunków on też wpisany. Ale aparat z 2006 roku, 6Mpx , 10x zoom i nic się nie da ptaszków lepiej zrobić. Tylko statyczny krajobraz jakoś się jeszcze udaje:


04-74.jpg



05-74.jpg



A zawołanie jego takie, jak tu podają:
www.glosy-ptakow.pl/labedz-krzykliwy/?type=wolania-1724



Wody w tym roku mało, jak na lagunie jakiejś:


06-73.jpg



07-71.jpg


Łyska



A co na wzgórzach?

Spotkany jelonek szczekał na mnie bezczelnie, niczym pies, aż się nabzdyczyć musiałem, żeby mu pokazać, że ważniejszym panem jestem i aż uciekł był od tego. Najgorsze to są teraz zające. Siedzą przycupnięte w trawie do samego końca i myślą, że pan je ominie. Ale pan to grzybiarz wielce zdolny i nigdy niczego nie omija. Spod nóg się wtedy nagle zrywają, że aż serce panu na chwilę staje i aparat z rąk leci. Dobrze, że taki stary i straty byłyby niewielkie. Lustrzankę potłuc to byłoby przykro.


08-72.jpg



09-69.jpg



10-67.jpg



11-68.jpg



12-56.jpg



13-54.jpg



14-41.jpg



15-18.jpg




A więc lato…
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Ostatnio zmieniany: 14 Cze 2026 22:41 przez Chiarodiluna.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Rumianek

Mój ogród w Dolinie Wieprza 14 Cze 2026 23:07 #894826

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7858
  • Otrzymane dziękuję: 37176
Chiarodiluna wrote:
A kto tu panu pomidorków dogląda w dzień i nawet? Dobrze, dobrze… Pracować całą dobę najlepiej jest. Pan sobie teraz może i poleżeć.


14-40.jpg



15-17.jpg




A jutro przy niedzieli to i wycieczkę po okolicy trzeba jakąś zrobić chyba…

Jeże w zasadzie w dzień nie wychodzą, jeśli, to jest to samica karmiąca własnym mlekiem dzieci. Proszę ustaw jej jakieś płaskie naczynie z wodą na ziemi, ona potrzebuje wody, by produkować mleko i w dzień wychodzi by się napić, zwłaszcza jeśli tej wody w tym roku mało wszędzie.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Ostatnio zmieniany: 14 Cze 2026 23:10 przez Babcia Ala.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, Rumianek


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.411 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum