TEMAT: chore laurusy

chore laurusy 17 Gru 2017 13:47 #578936

  • pawel1976
  • pawel1976's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 6
  • Otrzymane dziękuję: 3
Witam,
Mam pytanie, moze ktos z Was zna skuteczna metode na pozbycie sie maczniaka z lisci laurusa (downy powdery mildew)? Jestem ogrodnikiem, pracujacym w Irlandii I szczerze mowiac stosowalem rozne dostepne na tutejszym rynku preparaty ale nic nie dziala. Moze ktos z Was w Polsce mial podobny problem ktory skutecznie przezwyciezyl?
Z gory dziekuje.


chore laurusy 17 Gru 2017 15:21 #578941

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12136
  • Otrzymane dziękuję: 7457
Podejrzewam, że w Twoim wypadku dobry będzie preparat grzybobójczy z dodatkiem salicylanów, np. z kwasem acetylosalicylowym.
Niedaleko nas w szklarniach z sadzonkami chryzantem stosują takie środki do ochrony roślin, a dodatkowo właściciele zauważyli, że kwas acetylosalicylowy wzmacnia młode rośliny. Niestety nie mogłam znaleźć nazwy tego fungicydu, pamiętam jedynie, że jednym ze składników był kwas acetylosalicowy.

Z kolei na forum ludzie z powodzeniem testują do ochrony roślin rozmaite preparaty z tzw. chemii domowej:

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/5...rodki-ochrony-roslin

chore laurusy 17 Gru 2017 22:01 #579025

  • pawel1976
  • pawel1976's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 6
  • Otrzymane dziękuję: 3
Dzieki wielkie. Poszukam I zaczne cos stosowac w przyszlym roku. Z tego co zauwazylem to jest to bardzo powszechny problem na zielonej wyspie I nie tylko ja nie moge sobie z tym poradzic. Jakis czas temu zostaly wycofane zirlandzkiego rynku silne srodki ochrony przez co przeciwdzialanie problemom stalo sie niezwykle trudne.
Laurusy tu zaczynaja okres wegetacyjny bardzo wczesna wiosna - co nie jest naturalne jak sadze - tak jakby chcialy same obronic sie przed choroba, ktora w bardzo wilgotnym irlandzkim klimacie rozwija sie pozna wiosna, niszczac niemal wszystkie wiosenne przyrosty. W kazdym sezonie rosliny naturalnie traca czesc starych lisci, a nowe gubia w wyniku choroby, co sprawia ze z roku na rok staja sie coraz bardziej lyse. Generalnie nie pamietam czy sadzone sa w PL Portugeese laurels bo te sa wrazliwsze na chlody niz Prunus laurocerasus, ale to z tymi pierwszymi sa wieksze problem, niestety.
W kazdym razie jeszcze raz dziekuje serdecznie za podpowiedzi

chore laurusy 17 Gru 2017 22:21 #579035

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12136
  • Otrzymane dziękuję: 7457
U nas na forum laurowiśnię pokazuje tylko Dala:
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/4...-laurocerasus#540778

Czyli roślina ta ma szansę jedynie w najcieplejszych miejscach Polski :)

Wypróbuj też działanie preparatów opracowanych przez Pomodoro, zwłaszcza cytrynian wapnia i octan wapnia miałyby sens, bo dostarczając wapno, wzmacniają rośliny, ich ściany komórkowe. Dodatkowo te środki działają grzybobójczo. Octan wapnia jest też stymulatorem wzrostu. Na pewno te środki wzmocnią rośliny, poprawią ich kondycję. Jeśli do tego doda się fungicyd, może się uda :)

chore laurusy 18 Gru 2017 17:02 #579112

  • pawel1976
  • pawel1976's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 6
  • Otrzymane dziękuję: 3
Milo jest posluchac kogos kompetentnego. Dziekuje. A ztym wapnem to mozesz miec racje. Generalnie mech rosnie tu tak dobrze jak trawa. Myslalem ze zaczne kurowac zywoploty od wiosny ale chyba zaczne z tym wapnowaniem juz w zimie, bo choc te rosliny toleruja rozne odczyny gleby to moze byc dobry trop.
Mysle ze nawet w poludniowo-zachodnich rejonach Polski Prunus lusitanica nie da sobie rady. W Irlandii Zima jest lagodna, max kilka stopni mrozu I to przez kilka nocy, jak popada 2-3cm sniegu to bardzo czesto wszystko staje, szkoly pozamykane, autobusy nie jezdza itd.
Pzdr,
Pawel

chore laurusy 18 Gru 2017 18:38 #579128

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12136
  • Otrzymane dziękuję: 7457
To macie idealną pogodę na żurawki, paprotniki, hosty i pewnie jeszcze kilka innych :)
Ale minus, że zarodniki chorobotwórcze świetnie się w takich warunkach przechowują, a gdy odrobinę się ociepli, rozwijają się na potęgę :)

Sprawdziłam w necie, laurowiśnia iberyjska jest zbyt delikatna na nasze warunki, zresztą ja w Poznaniu i okolicach nigdy w ogrodzie laurowiśni nie widziałam, chociaż, gdy chodzę, to nieustannie zaglądam przez płot, żeby sprawdzić, co dobrze rośnie :happy:

Czy pH gleby sprawdzałeś, bo mech porasta też płytki betonowe i murki z wapienną zaprawą :) A laurowiśnia wymaga pH leciutko zasadowego. Żeby nie przedobrzyć z wapnem do gleby :) Azotan wapnia ma działanie lekko odkwaszające i nadaje się też do oprysków, swoje rododendrony latem też odrobinę zasilam dolistnie saletrą wapniową, w końcu swoje grube liście z czegoś muszą utworzyć :)

chore laurusy 19 Gru 2017 15:51 #579260

  • pawel1976
  • pawel1976's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 6
  • Otrzymane dziękuję: 3
Faktycznie paprocie I zurawki czuje sie w irlandzkim klimacie bardzo dobrze, ale hosty zjadane sa przez slimaki na potege. I zadne preparaty czy chocby obraczki miedziowe tak naprawde nie dzialaja. A chorobotworcze grzyby maja swietne warunki do rozwoju. I nic nie pomaga fakt ze silne wiatry sa tak naturalnym zjawiskiem jak ciagly deszcz. Moze tylko pomagaja rozsiewac sie grzybni :(
Mieszkasz w Poznaniu? To masz blisko do Kurnika. Zazdroszcze. Kilka razy przyjezdzalismy tam na wycieczki, ale to odlegle, studenckie czasy :)

chore laurusy 19 Gru 2017 19:11 #579292

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12136
  • Otrzymane dziękuję: 7457
Kawałek pod Poznanie mieszkam, z drugiej strony, ale do Kórnika na kwitnące magbolie robimy rodzinne wyjazdy :) A w dawnych czasach studiowałam razem z córką prof. Waligóry, gdy przyjeżdżałam do nich, oprowadzali mnie po kórnickim arboretum i po pobliskiej szkółce :) Piękne miejsce.

Ze ślimakami pożerającymi hosty też toczę walkę w ogrodzie syna. Miejsce idealne na te rośliny, ziemia czarna łąkowa, wilgotna. Ale ślimaki lęgną się też na potęgę. Latem, w suche wieczory zaczęłam hojnie nawozić rośliny siarczanem magnezu. Oprócz tego niebieskie granulki, ale gdy rozmokną one w deszczu, ślimaki ich nie jedzą.
Wiosną znów ruszę z siarczanem magnezu, mam go spore ilości, więc użyźnię nieco glebę przy okazji likwidując trochę ślimaków :)

chore laurusy 19 Gru 2017 21:09 #579313

  • pawel1976
  • pawel1976's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 6
  • Otrzymane dziękuję: 3
Ja jestem wychowankiem prof Mynetta, ale to dawneee dzieje :) A z Kornika to mialem przyjemnosc poznac Pania Nawrocka, ktora prowadzila zajecia na AR w Szczecinie.
O siarczanie magnezu nie slyszalem w nowym sezonie sprobuje I tej metody, bo nawet piekna smierc jaka im serwowalem pojac je piwem na niewiele sie zdalo :( A te granulki to pic na wode fotomontaz - zupelnie w klimacie Irlandzkim sie nie sprawdzaja.

chore laurusy 19 Gru 2017 21:24 #579317

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 12136
  • Otrzymane dziękuję: 7457
U mnie granulki były rewelacyjne w foliaku, ale tam jest sucho, podlewam tylko bryły korzenne roślin.
Piwo też wypróbowywałam, bo akurat mąż od kogoś dostał wrednie niesmaczne :) Przez noc do pojemnika z piwem złapało się z 10 ślimaków. Gdy natomiast robiłam przejście z wiadrem, za każdym razem miałam 1/2 wiadra. Setki uzbieranych bezmuszlowców.
Siarczan magnezu, jak to siarczan, powoduje, że ślimaki się wyśluzowują. podejrzewam też, że rozpuszczający się nawóz penetruje rozmaite schowki, norki pod ziemią i też je wypłasza.

Tutaj mamy wątek o rozmaitych sposobach na ślimaki:
forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/s...6-slimaki-zwalczanie

Walka ze ślimakami to naprawdę wielka opowieść pełna wygranych bitew i przegranych wojen :) Ale postanowiłam sobie, że wykończę wszystkie bezmuszlowce :) Bo hosty nad stawkiem dobrze się komponują z tawułkami :)

Wygenerowano w 0.102 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum