TEMAT: Z psami po Europie

Z psami po Europie 11 Cze 2026 11:00 #894634

  • MARRY
  • MARRY's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3006
  • Otrzymane dziękuję: 11747
Aniu, serdecznie dziękuję za sprawozdania z podróży :hearts:
Nie mam już do nich takiego zaangażowania jak dawniej, więc chętnie zwiedzam Europę z Tobą.
MARRY
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Bobka


Zielone okna z estimeble.pl

Z psami po Europie 11 Cze 2026 12:02 #894637

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8485
  • Otrzymane dziękuję: 30957
Avh jaka cudna przygoda :hearts:
Chętnie bym objechała kawałek Europy ,gdybym była pewna kierowcy .
Ale coraz bardziej nie jestem . :(
Aniu dzięki za cudne pokazanie kolejnego "kawałka "świata :)
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .
‐
Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna

Z psami po Europie 11 Cze 2026 12:29 #894639

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 258
  • Otrzymane dziękuję: 1157
szkoda, ze pogoda nie dopisała do końca, ale na zdjęciach wszystko wygląda cudnie, także te szczyty w chmurach i we mgle. Jak nie przepadam za górami, tak zdjęcia mnie ujęły.
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, Bobka

Z psami po Europie 11 Cze 2026 13:42 #894645

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Kamilko, lubię góry, przecież jedną nogą w górach mieszkam.
Problem w tym, że moich starowinek ani nie zostawię w psim hotelu (zwłaszcza Lutnia totalnie się nie nadaje), ani nikt bliski ich nie przygarnie na kilka dni.
Póki były nie tak stare i lepszego zdrowia, dawały radę w każdych okolicznościach - beagle słyną z odporności.
Teraz tak nie jest, Lutnia kilka tygodni temu była rozważana jako kandydatka "pod igłę", było bardzo źle. Dzięki kompetencji i intuicji naszej pani vet wywinęła się i jest nieporównywalnie lepiej, lecz dłuższe przebieżki to już raczej przeszłość. Coś za coś, a ja z radością przyjmę dłuższe życie moich suczysk w zamian za pewne ograniczenia. Dlatego na przykład na Jungfraujoch (3454) niesamowitą koleją zębatą zbudowaną ponad 100 lat temu pojechał mój mąż i nasi przyjaciele-towarzysze wyprawy, a ja zostałam na dole. Tam tak wygląda, kto ciekaw, niech kliknie. Nie bardzo widzę tam psa z zaburzeniami równowagi i poważnymi zmianami zwyrodnieniowymi w kolanach.
A po cichu i w sekrecie: najfajniejsze góry to i tak Karkonosze :rotfl1: .
Ostatnio zmieniany: 11 Cze 2026 15:18 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, JaNina, ewakatarzyna, Bobka

Z psami po Europie 12 Cze 2026 08:25 #894686

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 258
  • Otrzymane dziękuję: 1157
obejrzałam filmik i zdjecia, robi wrażenie!
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, Bobka

Z psami po Europie 27 Sie 2026 15:29 #897486

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
No i znowu z psami w drodze. Kto wie, czy nie ostatni rok, kto wie? Wszyscy się strasznie postarzeliśmy, porównując z początkiem tego wątku, a suki prawie u kresu wędrówki...Ale jeszcze nie dziś koniec.
Wyruszyliśmy 18 sierpnia, wolniej i mniejszymi odcinkami, niż to dotąd bywało, z uwagi na stan zdrowia mojej drugiej połowy przede wszystkim.
Pierwszego dnia tylko do Południowych Moraw, konkretnie do Valtic. A tam wspaniały pałac otoczony olbrzymim angielskim parkiem, a bliżej budynku też bardzo duży formalny francuski ogród.
Różanka



Bylinowe rabaty, w świetnym stanie mimo późnego lata i upałów.



Pałac, ongiś własność książąt Liechtenstein (spór prawny z Republiką Czeską trwa).



Rybim okiem



Po prawej palmiarnia z połowy 19 wieku.





W środku głównie zdumiewają wszystkie zachowane urządzenia dziewiętnastowieczne, żeliwne pojemniki, rurki miedziane itd. Rośliny niektóre wielkie i stare.















W kolejnych dniach przemieszczaliśmy się coraz głębiej na Południe, lecz teraz przez jeszcze kilka dni wypoczywamy w miejscu z dość stabilnym internetem - odezwę się. :flower1:
Ostatnio zmieniany: 27 Sie 2026 15:45 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda, Klarkia25

Z psami po Europie 27 Sie 2026 16:02 #897487

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 258
  • Otrzymane dziękuję: 1157
Pięknie, zapowiada się ciekawie. Wierzę mocno, ze to nie ostatnia jeszcze wyprawa. Ale tym bardziej życzę wspaniałych wrażeń, smakowania i chłonięcia wszystkiego jeszcze mocniej i głębiej, aby i wspomnienia potem były jak najbardziej wyraziste!
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda

Z psami po Europie 28 Sie 2026 16:08 #897516

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Kamilko, bardzo bym chciała, by spełniły się Twoje słowa i nawet (oczywiście :lol: ) już rozważamy kolejne podróże, lecz realia są, jakie są, średnia życia beagle to 12 lat, moje mają 13 i 14, więc to i tak dar od Losu.
Staramy się zapewnić im w podróży jak najlepsze warunki, klimatyzacja oczywiście w samochodzie, również we wszystkich miejscach, gdzie się zatrzymujemy. Nie forsujemy ich spacerami w gorącu, nawet na plażę nie chodzą, tylko wypoczywają pod opieką jednego z nas.
Na początku podróży jednak nie gorąco było problemem, lecz rzecz nieczęsta latem we Włoszech, ulewne deszcze.
Zaczęło się już w Ferrarze, prawie nie dało się wychylić nosa z hotelu, w którym nocowaliśmy (czwarty raz, jak policzyliśmy). Przechadzka truchtem do centrum i z powrotem między kolejnymi nawrotami burzy.





Palazzo Municipale, czyli siedziba władz miasta.





Dzwonnica katedry San Giorgio



Savanarola przed pałacem d'Este



Ferrara w odróżnieniu od większości średniowiecznych włoskich miast jest ceglana, w kolorze ciemnego cynobru, w burą pogodę robi nieprzyjazne wrażenie.




20, czyli w czwartek, mieliśmy w planach przejazd niedużego odcinka do Lukki. W praktyce te 250 km przez Apeniny zabrało o wiele więcej czasu, niż planowaliśmy. Wpadliśmy w tak okropną burzę z wichurą i nieomal poziomo lecącymi wiadrami deszczu, że wszyscy stawali na autostradzie, gdzie się dało. Dopiero po mniej więcej pół godziny z wycieraczkami na maks pomaleńku zjechaliśmy ku temu uroczemu toskańskiemu miastu, nadal zamkniętemu w średniowiecznych murach.



Brama Elizy (na cześć siostry Napoleona) Bonaparte.



Miasto słynie z romańskich i gotyckich kościołów z białego kamienia.





Katedra świętego Marcina



Trochę zmęczeni trudną drogą pozwoliliśmy sobie na luksus i zamówiliśmy bistecca fiorentina (z specjalnej rasy krów toskańskich) w trattorii "U babci Klry" ;)





A kolejny dzień powitał nas wspaniałą pogodą i podróż ku Wybrzeżu Amalfitańskiemu przebiegła bez komplikacji. Po drodze - pomidorki zjeżdżają z pola.



I zachód słońca koło Sorrento.

Ostatnio zmieniany: 28 Sie 2026 16:09 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): bietkae, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda, Rumianek

Z psami po Europie 28 Sie 2026 17:05 #897517

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2590
  • Otrzymane dziękuję: 18439
Aniu, gdy wyjeżdżacie chętnie podróżuję z Wami. :P

Faktycznie dziwną pogodę trafiliście, aż nie do uwierzenia, ta szarość nieba na zdjęciach...

Zabytki urocze, wszystko piękne, był posiłek...a ja się pytam, gdzie zdjęcia potrawy i opis smaku??...

Mam nadzieję na coś dobrego i nieważne, że wirtualnie. ;)

A pomidorki podobnie jak u nas Forumowiczów, codziennie dostawa do przerobu, właśnie kończę zdejmować skórki. :rotfl1: :drink1:

Dobrej i spokojnej drogi dla Was Kochani i czekam na więcej. :hearts:
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna

Z psami po Europie 28 Sie 2026 18:22 #897527

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
No niestety, zdjęcia niet, suki były z nami i musiałam się raczej zająć po pierwsze obroną własnego talerza (a raczej grillowej patelni, na której befsztyk przyniesiono, najmniejsza możliwa półkilowa porcja podzielona na nas dwoje przez kelnera ;) ). Z AI podaje opis opis:

Befsztyk po florencku (bistecca alla fiorentina) to kultowy, gruby stek z kością w kształcie litery T, pochodzący z Toskanii i przygotowywany tradycyjnie z mięsa rasy Chianina (...). Podawany wyłącznie al sangue (krwisty, krótko grillowany z obu stron, z surowym i ciepłym środkiem) – zamawianie dobrze wysmażonego jest we Włoszech uznawane za nietakt.

My jednak poprosiliśmy o "ben cotto", a i tak mięso było mięciutkie i różowe.
Postaram się poprawić w kolejnych relacjach. :tongue2:
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Rumianek

Z psami po Europie 28 Sie 2026 19:25 #897531

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2590
  • Otrzymane dziękuję: 18439
Dziękuję za wyjaśnienia Anulka, jesteś usprawiedliwiona. :P

Oczywiście wyszukałam opisy i zdjęcia i aż ślinka mi pociekła.

Ostatnio w Starym Domu w Warszawie jadłam tatara z dojrzewającego woła, no i był to najlepszy tatar w moim życiu, dlatego trochę zazdroszczę tych frykasów...mniam... :yummi: :wink4:
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, bietkae, ewakatarzyna

Z psami po Europie 29 Sie 2026 15:11 #897569

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Gdzie to stanęliśmy? Koło Sorrento. W tym hotelu, z stuletnią prawie historią:



Sorrento, Capri - te nazwy zna chyba każdy, nie będąc nawet italofilem. Tyle, że to jedno z nielicznych miejsc we Włoszech, do których absolutnie nie chciałabym wrócić.
Dlaczego? Przecież krajobrazy wspaniałe!








Capri o poranku



Nawet sporo gajów oliwnych i ogrodów na skalnych półkach.



Otóż nigdzie we Włoszech nie spotkałam się z tak nieuprzejmym, wręcz wrogim traktowaniem, to raz. Chyba hotelarze robią łaskę, przyjmując gości na jedną noc? Dwa - makabra, napisać chaotyczny ruch na wąziutkiej szosie wzdłuż brzegu - to nic nie napisać. Wielokrotnie miałam serce w żołądku, a jestem naprawdę doświadczonym kierowcą, co niejedno przeżył. Ale widzieć dwa metry od siebie motocykl pędzący na czołówkę - to za dużo na moje sterane nerwy. Skutery wyłaniające się znikąd. Piesi mimo regulującego ruch policjanta wbiegający przed maskę...
A o zaparkowaniu można tylko pomarzyć, nie będąc gościem hotelowym.
Dlatego zdjęć z spektakularnymi panoramami nie ma, będąc kierowcą musiałam włożyć 120% uwagi i opanowania w wyjechanie poza ten horror.
Na pewno inne wrażenia ma turysta obwożony autobusem z przewodnikiem, w dodatku przeważnie mając miejscowego kierowcę i zapewnione możliwości zatrzymania się. Ja - dziękuję.
Ale zostanie i miłe wspomnienie, mimo bardzo nieuprzejmej właścicielki hotel zrehabilitowała się wybitną kuchnią, ryby tej jakości dawno nie jedliśmy (jednak i dawno nie zapłaciliśmy tyle za dość skromną kolację).
Filet z dorady na paseczkach cukinii i marchewki



Lucjan czerwony w musie warzywnym



Ja jestem bardzo rybna, moja druga połowa niekoniecznie. Więc jeśli ryba wywołała euforię, była nadzwyczajna.
Ostatnio zmieniany: 29 Sie 2026 15:13 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Rumianek, Klarkia25

Z psami po Europie 29 Sie 2026 19:46 #897577

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Po tych ciężkich dla kierowcy przeżyciach kolejne dni przyniosły radykalna zmianę.
Siedzimy sobie w Kalabrii, w takim cudnym miejscu:





Nad nami ruiny zamku:



W dole dolina z gajami oliwnymi i cytrusowymi sadami:


Tu, w malutkim miasteczku, jest chyba sporo artystów i innych "uciekinierów od zgiełku

Miejscowość nazywa się Condojanni ( od Conte Joannes, hrabia Jan, średniowieczny władca tych ziem). Do morza jak widać kawałek, 5 km krętą, lecz pustą drogą. Morze takie:





Temperatura wody przy brzegu około 30 stopni. :lol:

Dom należy do rzymskiego artysty osiadłego w Kalabrii, uroczego, hojnego i bezpośredniego gospodarza.



Ogród przepojony zapachem jaśminu i cytrusów:



Wnętrze z wieloma starymi elementami.







Pan nazywa się Salvatore Savoca, można znaleźć go w sieci.
Zareklamował nam świetną trattorię, w czwartek byliśmy na kalabryjskiej kolacji - ledwo daliśmy radę wdrapać się do nas na górę.
Faszerowane ricottą kwiaty cukinii:



Zapiekane papryczki, bakłażany i pomidorki:



Ostre kiełbaski:



Duszone mieszane warzywa:



A jak już pękaliśmy, przyniesiono makaron z sosem i faszerowanym bakłażanem :jeez



Jutro ruszamy jeszcze dalej na Południe, więc zostawiam gwiazdki zefirantusów i do kolejnej możliwości skorzystania z internetu!

Ostatnio zmieniany: 29 Sie 2026 19:49 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, MARRY, JaNina, ewakatarzyna, lusinda, Rumianek

Z psami po Europie 29 Sie 2026 21:30 #897588

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2590
  • Otrzymane dziękuję: 18439
No w końcu i coś dla ciała, bardzo dziękuję Aniu. :hearts:
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, MARRY, ewakatarzyna

Z psami po Europie 30 Sie 2026 12:07 #897614

  • MARRY
  • MARRY's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3006
  • Otrzymane dziękuję: 11747
Aniu, podziwiam i gratuluje kondycji.

Podróżowałam po Kalarbrii, dość dawno, ale nie była ona moim celem jechaliśmy do Syrakuz. Zatrzymywaliśmy się w Cosenzy a wcześniej w Castrovillari (to jeszcze nie jest Kalabria) - odkryto tam wtedy fresk Madonny na ścianie małego kościółka na wzgórzu i tam spaliśmy w klasztorze franciszkanów, olbrzymi gmach z kilkoma mnichami, gdzie straszyło :devil1:
MARRY
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, lusinda, Rumianek

Z psami po Europie 31 Sie 2026 10:00 #897652

  • Rumianek
  • Rumianek's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • działkowiczka z Warszawy
  • Posty: 258
  • Otrzymane dziękuję: 1157
Cudnie! Klimaty kalabryjskie świetne i dla mnie bardzo na czasie, bo za tydzień ruszam do Palermo:)
Kamila
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, lusinda

Z psami po Europie 02 Wrz 2026 15:53 #897778

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Kamilko, to może sie spotkamy na przeprawie promowej. ;) My na kontynent przepływamy w najbliższy wtorek.
Znalazłam jeszcze zdjęcie knajpki w Condojanni, taki się nazywa:



Tak wygląda (drożyną po prawej podjeżdżaliśmy - na jedynce i modląc się, by nikt nie jechał z naprzeciwka) - do naszego pięknego mieszkania...



Właściciel -Pasquale Nie-wiem-jak-dalej zasłużył na wzmiankę w Trip Advisor.

No i chyba trudno będzie osiągnąć podobny poziom kolejnym miejscom. Ale zobaczymy.

W ostatnią niedzielę opuściliśmy Kalabrię, by przepłynąć na największą włoską wyspę. Jeszcze tylko na krótko zatrzymalismy się po drodze w Scilla, gdzie rok temu moja druga połowa zjadła podobno świetne hamburgery z miecznika...





To prawdziwie zielona ściana, nie?



Tym razem bez hamburgerów, skończyło się na skromnym primo w postaci makaronu z miecznikiem, a jakże.
Przeprawa promowa niekoniecznie przyjemna (choć to niewiele ponad pół godziny), ale przechytrzyliśmy, siadając na pokładzie po zacienionej stronie promu. Prom się odwrócił i... palące słońce przy obiektywnej temperaturze dobrze ponad 35 stopni. No cóż... Daleko do kolejnego noclegu nie było, tylko pod Taorminę i to autostradą Mesyna-Katania.
Nocowaliśmy pod wulkanem...







Akurat pechowo w okolicy Taorminy szalały dość silne pożary, dym z Etny był małym dodatkiem do tego nieszczęścia. Helikoptery i wojskowe samoloty na okrągło pobierały wodę z morza, by walczyć z ogniem.

Ciąg dalszy wkrótce.
Za tę wiadomość podziękował(a): MARRY, JaNina, ewakatarzyna, lusinda, Rumianek, Klarkia25

Z psami po Europie 02 Wrz 2026 22:53 #897788

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Będąc stosunkowo niedaleko, bo w odległości poniżej 50 km, nie omieszkaliśmy odwiedzić Syrakuz.
TYCH Syrakuz, od Archimedesa. Jego podobizna z brązu stoi przy moście łączącym nowoczesne miasto z położonym na wyspie Ortygia miastem historycznym.



Po drugiej stronie pamiątka świeższej daty, pomnik marynarzy brytyjskich zatopionych w porcie w 1943 roku.



Fajny baner prezentujący plan Ortygii



Zaraz przy wejściu na wyspę widaćruiny świątyni Apollina.





W wąziutkich uliczkach gotyckie i renesansowe budowle sąsiadują z dziewiętnastowiecznymi kamienicami.



Z balkonu na balkon można chyba podać sobie ręce.



Tu naprawdę jeżdżą samochody - ale tylko w jednym kierunku ;)



Sycylia to oczywiście teren sejsmiczny, wiele budynków ma specjalne zabezpieczenia po pęknięciu ścian.



Piękne stare kościoły co i rusz, ten, świętego Marcina, spodobał mi się szczególnie.



Ale patronką miasta jest święta Łucja, Santa Lucia, tak fetowana w odległej Szwecji. Pochowana jest w katedrze.



Ten olbrzymi budynek z kremowego marmuru stoi w miejscu świątyni Ateny z 5 wieku pne i choć dziś, po licznych przebudowach, prezentuje sycylijski barok, zachował układ rzymskiej świątyni.



Naszym celem był zamek, dlatego mimo rosnącego upału maszerowałyśmy ku morzu...



..by straszliwie się rozczarować - zamek "w remoncie" zapakowano całkowicie w rusztowania.
Po takiej niespodziance musiałyśmy ratować omdlewające w gorącu ciała pranzo w takiej trattorii:



Miałyśmy zamiar zjeść coś małego - wyszło zupełnie inaczej.
Najpierw miecznik z grilla z delikatnym sosem cytrynowym.



albo owoce morza



i sałatka z pomarańczy z cebulą.



Tak! To zaskakujące połączenie okazało się przepyszne. Oczywiście cebula słodka i dodatkowo glazurowana, a pomarańcze sycylijskie.
A jak już chciałyśmy poprosić o rachunek, chyba właściciel z chytrym uśmiechem położył na stoliku kartę deserów. :jeez:
Nie zrobiłam zdjęcia - semifreddo pistacjowe, czyli wpół zamrożony mus zniknął, nim wyciągnęłam aparat.
Ostatnio zmieniany: 03 Wrz 2026 10:17 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, MARRY, JaNina, lusinda, Rumianek
Wygenerowano w 0.493 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum