TEMAT: Mój ogród w Dolinie Wieprza

Mój ogród w Dolinie Wieprza 07 Maj 2026 18:28 #893322

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Chiarodiluna wrote:
Duży wózek czterorolkowy, pod potężną "różę chińską" (bo nie wiem co to dokładnie jest):



Pawle, to jest rzeczywiście "róża chińska", czyli ketmia Hibiscus rosa chinensis, jedna z moich ulubionych roślin tarasowych.
Jeśli mogę cokolwiek: wystaw ją czym prędzej na ten balkon widoczny zza firanki, wystarczą nocne temperatury powyżej 10 stopni dla niezahartowanej (zahartowane znoszą spokojnie +5). Tylko nie od razu na prażące słonce, najlepiej dwa, trzy dni pochmurne by było wybrać.
Twój hibiskus w świetnej formie zniósł zimę, ale to roślina podzwrotnikowa i kocha słońce ponad wszystko.
A jak kwitnie? Może pokazywałeś, lecz mi umknęło.
Ostatnio zmieniany: 07 Maj 2026 18:29 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna


Zielone okna z estimeble.pl

Mój ogród w Dolinie Wieprza 08 Maj 2026 21:53 #893392

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 249
  • Otrzymane dziękuję: 847
A ja pochwalę grubosze :P Pawle, jak mocno je przystrzygłeś, że są takie gęste? Ja mam dwa nieduże, też poprowadzone w formie „baobabów”. I teraz mnie kusi, żeby ostrzyc je na łyso. Chciałabym uzyskać efekt taki jak u Ciebie, gęstej czupryny.
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Bobka, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 09 Maj 2026 08:39 #893400

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Babcia Ala wrote:
Może sadzonki wierzchołkowe, po tygodniu stania w wodzie będą mieć korzenie.

Szkoda mi gęsto utkanej, kilogramowej bryły korzeniowej. Udało mi się wywieść sadzonki na wieś. Tam już mogę sobie pozwolić na brudzenie i mam odpowiednio duże donice produkcyjne. Tylko potem to noszenie przed każda nocą do pomieszczenia gospodarczego z centralnym ogrzewaniem. A przecież nosić też trzeba paprykę, sadzonki ogórka i dyniowatych. Za to na przyszły rok, wiem już, że nie może być siewu przed 7. kwietnia. Przynajmniej do tego zestawu i tej miejscówki. Bo raczej z niego nie zrezygnuje. Na wsi napełniam kubełki. Czyste przywożę do miasta na jego parapety. Wszystko idzie na czysto. Dosypka ziemi łyżeczką też wychodzi na czysto.



01-64.jpg



Łatka wrote:
Pawle, to jest rzeczywiście "róża chińska", czyli ketmia Hibiscus rosa chinensis, jedna z moich ulubionych roślin tarasowych.
Jeśli mogę cokolwiek: wystaw ją czym prędzej na ten balkon widoczny zza firanki, wystarczą nocne temperatury powyżej 10 stopni dla niezahartowanej (zahartowane znoszą spokojnie +5). Tylko nie od razu na prażące słonce, najlepiej dwa, trzy dni pochmurne by było wybrać.
Twój hibiskus w świetnej formie zniósł zimę, ale to roślina podzwrotnikowa i kocha słońce ponad wszystko.
A jak kwitnie? Może pokazywałeś, lecz mi umknęło.

Najwięcej było jednocześnie 27-28 kwiatów, ale to przez jednorazowa okoliczność, której nie potrafiłem powtórzyć. Pewnie koincydencja terminu cięcia i nawożenia. Na balkon nie wyniosę. Nawet nie wiedziałem, że można. Nie przetrwa weekendowych wyjazdów bez podlewania. Tylko kalie dają radę, bo mają swoje bulwy spichrzowe. W pokoju dziennym, w narożniku, mam na obu ścianach układ okien od podłogi do sufitu. Wystawa południowa i zachodnia. To jej ustalona miejscówka, gdy nie ma wiosennej rozsady ogrodniczej.


02-64.jpg



doras wrote:
A ja pochwalę grubosze :P Pawle, jak mocno je przystrzygłeś, że są takie gęste? Ja mam dwa nieduże, też poprowadzone w formie „baobabów”. I teraz mnie kusi, żeby ostrzyc je na łyso. Chciałabym uzyskać efekt taki jak u Ciebie, gęstej czupryny.

Nie mam teraz większych osłonek ceramicznych, a z plastiku chcę zrezygnować. Czekam na jakieś ładne do zakupu w dobrej cenie. To wymusiło cięcie, bo doszłoby do przeważenia doniczki i wywrotek. Odkryłem, że cięcie w stylu bonsai poprawia ogólny wygląd rośliny oraz że ten kwiat bardzo dobrze to znosi, jeśli tylko ma stanowisko słoneczne. Nawożę, bo stosunek wielkości rośliny do podłoża stale się pogarsza. Po cięciu potrafi puścić pędy nawet od samej nasady pieńka. Robię teraz też cięcia w stylu „rakiety tenisowej”, czyli długi pieniek i kulkowata korona wysoko od nasady. Ale tu ryzyko przeważenia w jedna stronę jest jeszcze większe, bo kwiat zawsze zachowuje się fototropicznie i jak zapomnisz przekręcić doniczkę na czas, to prawie wywrotka.



W ostatnich dniach nie spadła nawet kropla wody. Chłodno, pochmurnie. Ma być zaraz jeszcze zimniej. Znowu noszenie palet. Straty czasu na podlewania ratunkowe i przenoszenia zabezpieczające roślin.



03-62.jpg



04-63.jpg




05-63.jpg




06-62.jpg


Ogórek Monisia F1



07-60.jpg


Kapusta wczesna



08-61.jpg


Kapusta włoska



09-58.jpg


Kapusta kamienna głowa



10-56.jpg


Paprykarium



11-57.jpg


Pozimowe pelargonie z miasta zjechały



12-46.jpg


Czereśnia



13-44.jpg


Lilia



14-30.jpg


Chrzanić to wszystko …
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Mimbla, doras, lusinda

Mój ogród w Dolinie Wieprza 09 Maj 2026 15:13 #893418

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Pawle, jak tam sobie chcesz, pewno wiesz lepiej, jak na tym balkonie jest. W każdym razie moje (5 sztuk i jedna ledwie przędąca) stoją w komplecie na tarasie (wystawa wschodnia, od południa latem nieco zasłania słońce milin splątany z glicynią. A jak pewno zauważyłeś, żyję podobnie do Ciebie w dwóch miejscach, by nie powiedzieć w dwóch światach.
Latem wyjeżdżając podlewam bardzo obficie, żeby woda stała w ceramicznych osłonkach plastikowych donic.
A że mimo całego ogrodniczego zaangażowania nie pozwalam się "przykuć do ziemi" i relatywnie często wyjeżdżam (nie licząc weekendów w Karkonoszach), czasem na ponad 3 tygodnie, musiałam opracować jakiś modus operandi, przepraszam za wyrażenie. Fakt, przyznaję, gdy nie ma mnie ponad 10 dni, przyjaciółka, taka od półwiecza, lituje się i co jakiś czas podleje - jeśli niebiosa nic nie darują.
Twój hibiskus jest chyba botanicznym gatunkiem, sądząc po kwiatach, kultywarów są obecnie całe stada, dobrze, że już naprawdę nie mam miejsca na nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 09 Maj 2026 22:11 #893430

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Tracę wiele czasu na podlewanie, przesadzanie z jednych doniczek w drugie i nowe ich etykietowanie, dorabianie ziemi i noszenie skrzynek.



01-65.jpg



Ziąb cały czas i susza jak nigdy.


02-65.jpg



03-63.jpg



Mało konkretnego poczyniłem. Prawie nic do przodu.



04-64.jpg


W tym roku 11 rzędów ziemniaków w odmianach Irga, Owacja, Vineta i późny wysokoskrobiowy NN.
Zrezygnowałem z Królowej Anny i Lilly (na zawsze)



05-64.jpg


Truskawkom grozi wyschnięcie.



06-63.jpg


Forcik „Oaza” już bez kropli wody, nawet pod kamieniami.



Gdy tulipan umiera rozkwita wyjątkowo późno, jego kielich charakterystycznie maleje, a kwiat pięknieje. Za rok go już pewnie nie będzie:


07-61.jpg



08-62.jpg




Porzeczka niezawodnie:


09-59.jpg



10-57.jpg



11-58.jpg




Sadek jabłoniowy jeszcze w bieli:


12-47.jpg




Lilaki ruszyły:


13-45.jpg



14-31.jpg




Pierwszy kwiat pomidora z siewu 1. kwietnia:


15-9.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, Bobka, doras, Rumianek

Mój ogród w Dolinie Wieprza 11 Maj 2026 20:03 #893500

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Dotarłem ze wstępnym zagospodarowaniem ogrodu i wytyczeniem stanowisk do jego dolnego obramowania. Najbardziej teraz potrzebuję wody opadowej do kontynuacji prac rozwojowych:



01-66.jpg



02-66.jpg




03-64.jpg




Dwadzieścia sadzonek pomidora z siewu 1. kwietnia już przesadzone, oczekując na gwarancję braku niebezpiecznego chłodu. Niestety wszystko bardzo ciężkie. Można nosić tylko po 2 doniczki. Druga połowa 20-u sadzonek z siewu 8. Kwietnia pozostaje nadal na miejskim parapecie. Wszelkie sadzonki powoli dochodzą. Już zostały zahartowane na ultrafiolet. Pozostaje podlewanie i ochrona przed przymrozkiem. Ogórki, dyniowate i papryki na noc ciągle są chowane do budynku.



04-65.jpg




05-65.jpg


Pineapple KING – znakomita odmiana po osłony i do gruntu. „Befsztykowy Gourmansun”.



06-64.jpg


Crushed HEART – zakwitł obficie jako pierwszy ze wszystkich z siewu z dnia 1. Kwietnia.



07-62.jpg


Marianna’s Peace – w pięknym liściu ziemniaczanym.



Rozkrzewiona papryka z wczesnego siewu pod ucinanie wierzchołka:


08-63.jpg




09-60.jpg




Skład sadzonek także przy pergoli:


10-58.jpg




Sałata już całkiem ładna:


11-59.jpg




W szklarni wyrósł chrzan nie wiadomo skąd. Jego kwiat cieszy oko:



12-48.jpg




Mak wschodni już „główkuje”:


13-46.jpg




Coraz więcej drobnego kwiatu na dzikich rabatkach:


14-32.jpg




Niespodziewanie znalazłem niesianego nigdy fiołka:



15-10.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Bobka, doras

Mój ogród w Dolinie Wieprza 11 Maj 2026 20:22 #893506

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Bo i kto by tam siał fiołki, ja je raczej tępię. Co za dużo to...do kubła. Samoistne mutacje zdarzają się nie tylko im.
Ależ masz tego wszystkiego! Po prostu obszarnicze areały. I wszystko idealnie wypielęgnowane.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Bobka, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 15 Maj 2026 23:02 #893714

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Na koniec dnia była dziś burza typu „świątobliwego” – pokropiło na szczęście i pomyślność, przemiękło na 0,2 milimetra.

Sadzonki wyglądają coraz ładniej. Aż żal ich dawać do tego piachu:


01-67.jpg



02-67.jpg



03-65.jpg




Nowa słodka papryka „Baron Cygański” ma fioletowawe liście i takież kwiaty. Jestem jej mocno ciekawy:



04-66.jpg



Przesadzenie pomidorów z siewu 1. kwietnia dla uprawy pod osłonami do wielkich doniczek było dobrym posunięciem. Pomogło im to utrzymać formę, a ja zyskałem czas na zajęcie się dalszymi przygotowaniami gruntu nieosłoniętego:


05-66.jpg



06-65.jpg




Tak więc wyprowadziłem na pole i obsadziłem na stanowiskach kilkadziesiąt drewnianych kołków podporowych. Wszystkie stanowiska są też wyobrzeżowane pod przyszłe dogodne podlewanie:



07-63.jpg



08-64.jpg



09-61.jpg



10-59.jpg




W ubiegłym roku słabo dojrzewała papryka w gruncie. Maj tymczasem zimny. Postanowiłem zmienić plany i wycofać większość papryk do uprawy donicowej. Zyskałem miejscówki pod pomidora, bo i zapas wysokich podpór także był wystarczający. W tym roku prowadziłem 90 sadzonek własnej krzyżówki F2. Sadzonki wyrosły na tyle ładnie, że postanowiłem zachować ich więcej dla własnej uprawy. Poprowadzę zatem 20 z liściem PL i 15 z liściem RL. Do tego było potrzebne dodatkowe miejsce i zwolniły je właśnie papryki. Pozostałe 55 oddałem sąsiadom i mam nadzieję, że będę mógł oglądać w dalszym sezonie wszystkie 90.


Sałata niedługo będzie do zjedzenia:



11-60.jpg




Ozdobna część ogrodu powoli już w innej szacie. Ale czekam najbardziej na łubiny. Liczę na pewne niespodzianki z dosiewek dwa lata temu:


12s.jpg

Pigwowiec.

13s.jpg

Mak wschodni.


14-33.jpg



15-11.jpg




Przed burzą odbyłem także ostatnia wiosenną wyprawę na „głębokie zaplecze”, której nie odmówię sobie już niebawem opisać.
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, Bobka, doras, lusinda, Sonka

Mój ogród w Dolinie Wieprza 16 Maj 2026 07:21 #893723

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
A ja, rodofilka lub nawet raczej rodomaniaczka, nie odmówię sobie pytania: co to za jeden, ten Twój rododendron? Z kolorowych wypustek płatków wysuwających się spod łusek pąka typowałabym Novą Zemblę, choć ona trochę późniejsza jest. Mam nadzieję, że pokażesz w pełnym rozkwicie.
Widzę, że nieźle sobie radzi W "tym piachu", jak piszesz - czy sadzony do obcego podłoża? Zawsze uważam, że różaneczniki dobrze się mają w przepuszczalnej, nawet bardzo ubogiej glebie (za to uśmierca je moja wrocławska glina) - ale jednak potrzebują odpowiedniego pH. No i wody, co zwłaszcza latem bywa problemem, gdy stały meldunek mamy w znacznej odległości od ogrodu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, Sonka

Mój ogród w Dolinie Wieprza 16 Maj 2026 14:10 #893740

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Łatka wrote:
A ja, rodofilka lub nawet raczej rodomaniaczka, nie odmówię sobie pytania: co to za jeden, ten Twój rododendron? Z kolorowych wypustek płatków wysuwających się spod łusek pąka typowałabym Novą Zemblę, choć ona trochę późniejsza jest. Mam nadzieję, że pokażesz w pełnym rozkwicie.
Widzę, że nieźle sobie radzi W "tym piachu", jak piszesz - czy sadzony do obcego podłoża? Zawsze uważam, że różaneczniki dobrze się mają w przepuszczalnej, nawet bardzo ubogiej glebie (za to uśmierca je moja wrocławska glina) - ale jednak potrzebują odpowiedniego pH. No i wody, co zwłaszcza latem bywa problemem, gdy stały meldunek mamy w znacznej odległości od ogrodu.


Odmiany swoich rododendronów gdzieś już raz podawałem, a teraz nie pamiętam jakie. To na pewno inna odmiana od wymienionej. Nie ma źle, gdyż rośnie w cieniu drzew, ma obrzeże z dużych kamieni, jest podlewany, a i odprowadzenie wody z rynny dachowej wkopaną rurką kończy się w tym jego kamiennym obrzeżu.

.........


„Zaułek Szeptów” to taki mały „Mordor”. Ma swoją własną, nie za wysoką, wieżę. Ma też dodatkowo „Bocianią Strażnicę”. To przez niego, w czasie wezbrań, rzeka zrywa brzeg i wlewa się na moją, północną stronę doliny, by wypełniać największe w okolicy starorzecze, kształtem przypominające pingwina. To przez niego, nawet latem, nie można swobodnie przemieszczać się północną linią brzegu rzeki. Tak więc ten wcale nierozległy „Zaułek Szeptów”, tak odległościowo mi bliski, pozostaje jednak mało dostępny.


001-16.jpg



002-14.jpg



003-14.jpg



004-13.jpg



005-12.jpg



005a.jpg




Inaczej zupełnie, niż zdecydowanie wyżej od niego usytuowany brzeg południowy, nierzadko z wysokimi skarpami, kończącymi tamtejszą rozległą suchą równinę, na której to wyrastają małe sosenki i brzózki nawet nad samym brzegiem rzeki (gdzie indziej to niespotykane), a trawy rosną z wolna i niechętnie, niczym na suchym stepie lub lokalnych wzgórzach górujących ponad doliną. I do tego miejsca na zakończenie wiosennego sezonu spacerowego się właśnie udałem. Czy to równie blisko odległościowo. O właśnie nie. Należy dotrzeć do mostu na rzece, przekroczyć go i dotrzeć w okolicę tegoż małego „Mordoru”, ale na przeciwległym brzegu, by móc dogodniej i milej mu się przyjrzeć. A następnie powrócić na swoją własną stronę znowu przez odległy most. Zwykłe, teoretyczne 100 metrów, widziane własnymi oczyma, zmienia się więc w wiele mozolnych kilometrów.



006-13.jpg



007-11.jpg



008-11.jpg




Maj zimny i suchy. Trawy na przeciwległej stronie pozostają ciągle niskie. Czasem wręcz goła ziemia. A gdy coś wykopie norkę, widać, że to żółty piasek. Sosenki i brzozy nad samym brzegiem. Takież same wysepki leśne. Wysokie nadrzeczne skarpy, w których jaskółki drążą tunele na swoje gniazda. Zające i dudki. Czasem razem, obok siebie.



009-11.jpg



010-11.jpg



011-11.jpg



012-11.jpg



013-9.jpg



014-4.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Łatka, Marlenka, pszczolka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Lilu, lusinda, Sonka, Rumianek

Mój ogród w Dolinie Wieprza 18 Maj 2026 21:02 #893833

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Łącznie w ostatnich dniach spadło tylko 1 cm deszczu przez 8 godzin. Potem już tylko rosiło i paskudziło bez żadnego praktycznego znaczenia. Ale dobre i to.


01-68.jpg



Z wyjątkiem doniczkowych sadzonek ogórka wszystko jednak wysadziłem w ogród. Ogórki w nocy grzeją się w pomieszczeniu, a w ciągu dnia są przyzwyczajane do promieniowania słonecznego. W zasadzie już są w pełni odporne na ostre światło.


W szklarni także wszystko rozplanowane i wysadzone. Założone także obrzeże faliste oraz płytkie i głębokie szyby do podlewania doglebowego:


01_2.jpg



02_2.jpg



03_2.jpg



04_2.jpg



05_2.jpg




Pracy stale dużo. Brakuje czasu na przyjemne przyglądanie się lub niespieszne działania. Pomocnicy zaś tragiczni. Brygada „Zepsuj i obsikaj”. Do tego trochę autystyczni, bez cienia empatii:


07_2.jpg



08_2.jpg



09_2.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Ostatnio zmieniany: 18 Maj 2026 21:03 przez Chiarodiluna.
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, doras, lusinda, Sonka, Rumianek

Mój ogród w Dolinie Wieprza 23 Maj 2026 23:21 #893995

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Finalizuję wiosenne prace. Pracy minimalnie mniej.


W szklarni pomidory ładnie idą:


01-69.jpg



02-68.jpg




Wysadziłem sadzonki ogórka:


03-66.jpg



04-67.jpg




Sałaty pięknieją w oczach:


05-67.jpg



06-66.jpg



07-64.jpg



08-65.jpg



09-62.jpg




Pomocnik drużbi stale i poleruje ścieżki:


10-60.jpg



11-61.jpg




Początek sezonu, a już trzeba myśleć o podłożu na przyszłe sezony:


12-49.jpg



13-47.jpg



14-34.jpg




Ogródeczek OAZA coraz to ładniejszy:


15-12.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Bobka, doras, lusinda, Sonka

Mój ogród w Dolinie Wieprza 24 Maj 2026 08:30 #893997

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 249
  • Otrzymane dziękuję: 847
Wszystko piękne, ale i tak koty wygrywają :)
Chciałabym zapytać o Twój sposób podlewania w szklarni. Lejesz wodę pod krzaczki pomidorów i dodatkowo do tych doniczek pomiędzy nimi? Czy pomidory w jakiś sposób skorzystają z tej wody lanej do doniczek?
Pozdrawiam, Dorota

Mój ogród w Dolinie Wieprza 24 Maj 2026 13:00 #894008

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
doras wrote:
Czy pomidory w jakiś sposób skorzystają z tej wody lanej do doniczek?


Główne podlewanie jest zawsze do kolistego obrzeża falistego pod krzewem. Doniczkowe szyby wodne są pomiędzy głównymi miejscówkami pomidorów, z wyjątkiem ścieżki biegnącej między dwoma rzędami nasadzeń. Jestem niemal pewien, że gdybym lal w nie wodę bez umiaru, to podłoże w całej szklarni zrobiłoby się mokre. Krawężniki podmurówkowe okalające szklarnię stanowią barierę dla wody, a większość doniczek nawadniających to jednak płytkie „post-chryzantemówki”.

......................


Zielone Świątki – start najbujniejszego rozkwitu przyrody. Także moment zakończenia wiosennych wędrówek. Teraz trawy i trzciny wybiją się w górę i jedynie wybrane nieutwardzone drogi doprowadzać będą wędrowca punktowo w bardzo określone miejsce, a swobodna wędrówka stanie się trudna i mało przyjemna, a i usiana kleszczami. Natomiast przewaga, czy wręcz dominacja zieleni, nie sprzyja ciekawej fotografii. Do jesieni zostanie teraz głównie własny ogród.

Tataraku nikt już nie zbiera, a jego akurat tu nie brakuje.

Pierwszy dzień upału. Ostatni dzień nasadzeń.


01-70.jpg



02-69.jpg



03-67.jpg



04-68.jpg



05-68.jpg



06-67.jpg



07-65.jpg



08-66.jpg



09-63.jpg



10-61.jpg



11-62.jpg



12-50.jpg



13-48.jpg



14-35.jpg



15-13.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, zwykły chłop, Bobka, doras, Sonka

Mój ogród w Dolinie Wieprza 24 Maj 2026 21:05 #894027

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Tydzień temu z przeciwległego, wysokiego południowego brzegu obserwowałem panoramę „Głowy i Dziobu Pingwina”, czyli smukłego rzecznego półwyspu, wieńczącego najbardziej charakterystyczne i odrębne miejsce w okolicy - „Wielkie Starorzecze Pingwinokształtne”:


01-71.jpg




Zachęcony panującymi obecnie suchymi warunkami postanowiłem na niego wejść, już z rodzimego północnego brzegu. Ostatnimi czasy, tak naznaczonymi suszą, powstała trwała lądowa przerwa pomiędzy „Zaułkiem Szeptów”, a wschodnim obramowaniem starorzecza. Przesmykiem pomiędzy dwoma małymi lasami, od wschodniej strony, można się więc wedrzeć ku samej „Głowie Pingwina”:


02-70.jpg




Na początku drogi jest jednak „Zaułek Szeptów” z „Bocianową Strażnicą”:


03-68.jpg



04-69.jpg




„Dziób Pingwina” udało się osiągnąć pokrótce i nader łatwo:


05-69.jpg





Wysoki południowy brzeg z jaskółczymi domkami rozświetlało światło chylącego się ku zachodowi słońca:


06-68.jpg



07-66.jpg



08-67.jpg



09-64.jpg



10-62.jpg



11-63.jpg





Powrót przebiegał dłuższą i trudniejszą drogą, w zasadzie formalnie nie istniejącą, biegnącą po zachodniej stronie półwyspu, aż do „Smoczego Zakrętasa” na zachodnim obramowaniu wielkiego starorzecza. Zdjęcia realizowane pod światło zachodzącego słońca wypadły od razu inaczej:


12-51.jpg



13-49.jpg




„Smoczy Zakrętas” został osiągnięty po większej „walce”:


14-36.jpg




Zachodnie obramowanie „Wielkiego Starorzecza Pingwinokształtnego” dzięki panującej suszy sforsowałem także, ruszając dalej ku zachodowi, by całkiem inną drogą powrócić do mego siedliska.


Sezon wiosennych spacerów został wiec mile domknięty. Teraz trawy i trzciny wybiją się w górę i tylko nieutwardzone drogi doprowadzać będą wędrowca punktowo w określone miejsce, a swobodna wędrówka stanie się trudna i mało przyjemna, a i usiana kleszczami. Do jesieni zostanie głównie własny ogród. Choć samą bocianią rodzinę, na wielkim słupie ponad północnym brzegiem rzeki, przyjdzie jeszcze mi pewnie z ciekawości odwiedzić.


15-14.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Kaja, Marlenka, pszczolka, Bobka, lusinda, Sonka

Mój ogród w Dolinie Wieprza 30 Maj 2026 15:28 #894154

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Nie pierwszy to raz w ostatnich latach, gdy przełom maja i czerwca oznacza także nierzadko i ostatni przymrozek. Wyobrażenie o Zimnych Ogrodnikach także może się zmienić. U mnie „Zimna Urszula” miła co prawda moc jedynie chwilowego muśnięcia, ale na młode listki dyni na odległym forcie, już bez osłony bocznego zadrzewienia wystarczyło. Może jeszcze odbije:


01-72.jpg



02-71.jpg




Przed nocą tą chroniłem przede wszystkim ogórki. Zresztą, żeby skutecznie osłonić rzadko wysadzone sadzonki zużyłem niemal całe niewielkie już zapasy wysłużonej i zdezelowanej agrowłókniny. A ochrona wcześnie wysadzonej fasoli szparagowej pozostała już wyłącznie symboliczna (kilka krzewinek):


03-69.jpg



Kapusta przestała być niszczona. Wciąż nie wiem, czy to były bażanty, kosy, czy jeszcze coś innego. Nie wiem także, czy to dlatego, że zrobiłem naprędce dwa „Strachy”, czy też dlatego, że kapusta pod skrzyniami i agrowłókniną na tyle zmężniała, że przestała być już pożądanym przysmakiem.


Przez cały tydzień hulał wiatr, wysuszając dodatkowo podłoże, które i tak od dawna nie widziało deszczu. I wiać wcale nie przestaje. Podlewać sztucznie się już odechciewa. Chłodno. Słońce przebija niebo z rzadka.


Łubiny w tym roku bardzo mnie zawiodły. Nieudana reorganizacja i sporo rozczarowań. Wybierałem najjaśniejsze nasiona dwa lata temu z kupnej torebki w nadziei na jasne kwiatostany, ale coś poszło nie tak?:


04-70.jpg




Pamiętny miniony przymrozek sadowniczy nie zniszczył niejako prawie niczego. Ładnie dochodzą wszelkiej maści owoce i to nawet w pokaźnym plonowaniu, zwłaszcza jagoda kamczacka, porzeczki i agrest. Wiśni również sporo:


05-70.jpg



06-69.jpg




Papryki i pomidory wiążą pierwsze owoce:


07-67.jpg




Bujne trawy pozamykały drogi wędrówki. I na łąkach i na groblach. Kleszczy cały ogrom. „Ruch wstrzymany”:


08-68.jpg



09-65.jpg



10-63.jpg



Czarny bez wchodzi niespiesznie w kwitnienie, z powodu chłodnej aury. Już za chwilę rozpoczną się „Sambukalia”, gdyż okolica zdominowana jest przez dziki bez czarny. Zawsze zastanawia mnie, jak smakowałby takiż miód i dlaczego go nie ma:


11-64.jpg



Ptactwo także niejako dostrzega spowolnienie ruchu wysokimi trawami. Reaguje mniej płochliwie. Z drugiej strony bujne trawy pozwalają lepiej się skryć i bliżej podejść. Nawet do tej najbardziej reagującej lękowo czapli białej:


12-52.jpg



13-50.jpg



Żurawie natomiast nie okazują szczególnego strachu, w sytuacji obwarowania swojego stanowiska wodą i wysokimi trawami. Zdają się mieć wszystko w ...poważaniu:


14-37.jpg



15-15.jpg




Dominacja zieleni silnie „męczy oko” w obiektywie bardzo starego aparatu. Pochmurnie. Światło słabe, choć rozproszone.
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, zwykły chłop, Babcia Ala

Mój ogród w Dolinie Wieprza 30 Maj 2026 23:09 #894169

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7789
  • Otrzymane dziękuję: 36844
Pawle, odnoszę wrażenie, że z roku na rok, to ogrodnictwo jest trudniejsze, bardzo Ci współczuję tak niskich temperatur i strat w roślinach. U mnie było zimno, ale nie aż tak, u mnie to Zimna Teodozja od kilku już lat ;)
Za to okolica i zdjęcia plenerowe - przecudne, zazdroszczę tego niezurbanizowanego terenu, żurawia w życiu nie widziałam żywego.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Ostatnio zmieniany: 30 Maj 2026 23:09 przez Babcia Ala.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 31 Maj 2026 21:51 #894196

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 677
  • Otrzymane dziękuję: 4182
Stale pochmurnie i bez natężonego gorąca. Nawet nie za ciepło. Po 8-u dniach pod wieczór ucichł wreszcie wiatr.


01-73.jpg




W żyźniejszych i wilgotniejszych miejscach trawy niemal po pas. Powszechny brak zwierząt gospodarskich oznacza i brak sianokosów. Rzeka całkiem obramowana, z wyjątkiem nielicznych ścieżek wędkarzy:


02-72.jpg



03-70.jpg



04-71.jpg



05-71.jpg



06-70.jpg



07-68.jpg



08-69.jpg



09-66.jpg



10-64.jpg



11-65.jpg



12-53.jpg



13-51.jpg



14-38.jpg




U siebie troszkę jednak podkosiłem kawałkiem.


15-16.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.654 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum