Skopiuję narazie swoje posty z innego tematu w chronologii dodawania:
1.
Wczoraj w biedronce mialem promocje na chili, bo byla reszta. Żal było nie wziąść dla samych nasion, bo tańsze od słodkiej. W zestawie czerwone, żółte, pomarańczowe i zielone. Szkoda, że tych pierwszych była przewaga nad resztą, łącznie ok. 700g. Rewelacyjnie prezentowała się pomarańczowa i pewnie jak dojrzewa to ładnie przyozdabia. Łamałem je i wydłubywałem nasiona. I co by teraz z tymi paprykami począć....
Wczorajszy nastaw:
Papryki małosolne
600g papryki
600ml wody
płaska łyżka soli
płaska łyżka cukru
dwie główki czosnku (lubię mocno czosnkowe)
20 ziaren pieprzu
szczypta kiszonej kapusty do pogonienia procesu (jestem niecierpliwy)
miał być koper, ale nie mam, to dziś dokupię nasiona i dosypie.
Pochwale się za kilka dni, jak będzie czym
2. Dzisiaj nastawiłem kilka słoiczków do ukiszenia chili czerwonych z żółtymi. Tym razem liczę na kiszenie bakteriami mlekowymi pod szczelnym wieczkiem, więc nie dawałem cukru, tylko samą sól. Odstawiłem w ciemne i chłodne miejsce. Jak się uda będzie zapas na jesień i zimę.
W skład słoiczków wchodzą:
papryki
woda
sól(niejodowana oczywiście) 1 łyżka na litr zalewy
czosnek
nasiona kopru
świeże ziele lubczuku z łodygami
Nastawiłem też litrowy słój samych żółtyk szatanów pod otwarte wieko jak poprzednik. Zaszczepiłem łychą zalewy z poprzednika, by przyśpieszyć fermentacje. Odstawiłem w ciepłe miejsce
A tak dzisiaj wygląda poprzedni nastaw
Trochę czerwonych już wyjadłem

ale niebawem dojdą żółte i przerobię na ostry sos
3.
Jak wcześniej pisałem, zakisiłem papryczki bez dodatku cukru pod wypukłym, lecz szczelnym wieczkiem. Jeden słoiczek zaczął posykiwać, więc sprawdziłem stan zakiszenia. Jest bardzo dorze
Zatem dzisiaj przyszła pora na pomidorki w ten sam sposób, lecz z luźną nakrętką.
Kiszone pomidory bez cukru:
pomidorki papryczkowe nakłute wykałaczką, w miejscu, gdzie był ogonek
czosnek
chrzan
świeże ziele kopru
zioła prowensalskie
zmielona ostra papryka
woda
sól do przetworów-1 łyżka na litr wody