• Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Zabezpieczenie warzyw przed psem

Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 11:23 #521086

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 6917
  • Otrzymane dziękuję: 7356
Najpierw wyjaśnię Ci Piotrze dlaczego usuwamy filmiki , linki zewnętrzne. Pozycjonowanie forum zależy miedzy innymi od ilości linków zewnętrznych. Im więcej linków tym gorsza pozycja. Przy naszym forum nie da się uniknąć linkowania, bo informacja jest potrzebna naszym użytkownikom, ale staramy się by było tego jak najmniej. Tylko w uzasadnionych przypadkach.
Nie mam psa, tzn jest mały kundelek, ale on szkód nie zrobi. Pies taki o jakim mażę nie może być w moim ogrodzie ( mimo ze bardzo duży). Uprawiam kwiaty, a psia natura to bieganie, kopanie, niszczenie. Taka jest jego natura i nie nam to zmieniać. My możemy tylko się dostosować. Nie znaczy to wcale ze pies ma nami rządzić, ale nie możemy na siłę zmieniać to co jest naturalne. Tak jak musimy pogodzić się z tym że male dzieci płaczą i kapryszą, tak musimy przyjąć do wiadomości, że psy niszczą. Dla własnej wygody nie będziemy ani dziecka kneblować ani psa traktować prądem.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, Marzenka


Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 11:29 #521089

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3994
  • Otrzymane dziękuję: 5305
Wiesz co, nusmas - nie znam się specjalnie na ogrodnictwie, znam się jednak trochę na psach. Niewielki "dyskomfort' w żaden sposób nie zniechęci psa do zaprzestania czynności, która w w danym momencie jest dla niego ważna. To musi być prawdziwy ból. Choć np. gończe, które mam, mimo bólu potrafią ścigać zwierzynę. Takie metody "treningu" operującego karami (bo czyż nawet "dyskomfort" nie jest karą?) są dawno passee, trzymają się ich chyba tylko "szkoleniowcy", którzy nie nauczyli się niczego nowego w ciągu ostatnich 20 lat.
NF to wielki molos, ale o krótkim terminie gwarancji - nie skracaj mu życia dodatkowo. Jeśli choćby szanujesz swego psa - dobrze i szczerze radzę: znajdź jakieś forum miłośników molosów, albo grupę NF na FB - na pewno będzie to kopalnia informacji, jak postępować z psem.

Zacytuję jeszcze fragment zaczerpnięty z strony Czarnego Bza, reproduktora, ratownika, nowofunlanda pracującego:

"Nowofundlandy zawsze współdziałały z ludźmi (podczas połowów ryb, ciągnące ładunki, itp) i spędzały większość swego czasu z rodziną. One wręcz rozkwitają w towarzystwie ludzi i chcą być zawsze tam, gdzie Ty. Są najszczęśliwsze mieszkając w twoim domu i idąc z tobą wszędzie. Dobrze znoszą pozostawanie w domu podczas twojej pracy, lecz nie powinny być relegowane do kenelu na tyłach domu. Szczenię wygnane z domu będzie rosło niezsocjalizowane, niewychowane i nieszczęśliwe. Może za to doskonalić się w takich rozrywkach, jak kopanie dołów czy szczekanie, co uprzykrzy życie tobie i sąsiadom. Dorosły pies odizolowany również będzie nieszczęśliwy. Jeśli zdecydowanie nie chcesz towarzystwa swego psa przez prawie cały czas, nie chcesz, by leżał nocą w twojej sypialni i nie chcesz się nim zajmować w dzień - powinieneś wybrać rasę, mniej wymagającą towarzystwa człowieka. Również, jeśli praca i inne obowiązki nie pozwalają ci spędzać więcej czasu z psem - zrezygnuj z nowofundlanda. "
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, Marzenka, tilia66

Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 11:38 #521092

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1995
  • Otrzymane dziękuję: 1450
Anulka ja myślę, że to dotyczy wszystkich ras psów.Nawet te stróżujące w kojcach powinny wiedzieć , że są kochane i choć na trochę opuścić kojec i ,,zajrzeć do domu właściciela ,,. Nie znam się na rasach, psiej naturze,ale każde zwierze, które nam towarzyszy lub pomaga powinniśmy traktować jak członka rodziny.Takie jest moje zdanie....
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, Marzenka, tilia66

Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 11:44 #521095

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1108
  • Otrzymane dziękuję: 512
Kasiu masz bardzo mądre zdanie - bo psa albo się kocha albo dyscyplinuje prądem.

Ja całe życie miałam mądre kundelki, teraz mam York terierka, siostra ma przesympatyczną bigielkę - nie wyobrażam sobie takiej tortury dla żadnego z nich. :sick:
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, tilia66, Kasionek

Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 16:19 #521137

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 9397
  • Otrzymane dziękuję: 13899
Długo potrafię być spokojna i wyrozumiała dla bzdur wypisywanych na forach społecznościowych - wszak "błądzenie jest rzeczą ludzką" - ale jeśli chodzi o humanitarne traktowanie WSZYSTKICH zwierząt, z Homo sapiens włącznie, porzucam reguły kultury osobistej :mad2:

Nie musimy ani opiniować, ani doradzać w sprawie zastosowania tej kretyńskiej obroży; wystarczy odrobina wyobraźni, aby domyśleć się, w JAKI sposób działa to urządzenie; trochę wspomnień z własnego żywota - chyba każdy z nas miał epizod z kopnięciem prądem i doskonale pamięta uczucie, jakie temu towarzyszyło; polecam także lekturę Dnia Szakala ub Fletu z mandragory, aby przekonać się, że prąd może być także narzędziem tortur; ale najważniejsze w tej całej idiotycznej historii jest poczucie empatii w stosunku do własnego ( i nie tylko ) zwierzęcia.

Nie widzę sensu w tej żenującej dyskusji - a koledze serdecznie polecam wycieczkę do najbliższej rzeźni czy ubojni - z życzeniami przyjemnych wrażeń.

Co za naród :mad2: :mad2: :mad2:
"Jutro też jest dzień"
Z ogrodowym pozdrowieniem,
Ania

Adasiowe Grządki i Rabatki
Adasiowe Storczyki
Adasiowa Łąka
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka

Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 16:40 #521143

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 6917
  • Otrzymane dziękuję: 7356
Ale Aniu tu nie tylko chodzi o tą idiotyczną (Twoje słowa) obroże, ale też o rozsadek w dobieraniu rasy do naszych możliwości. . Jeżeli mamy wymuskany trawnik i drogie rośliny to rezygnujemy z psa typu beagle, terier czy haski. Jeżeli mimo wszystko chcemy mieć takiego psa ,to na 1 arze strzyżony trawnik, drogi skalniak i warzywnik nie będzie, bo pies za którego wzięliśmy odpowiedzialność ma swoje potrzeby i kijem czy prądem nie ograniczymy mu tych potrzeb. To nie pluszowy miś którego postawimy w kącie i ładnie wygląda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Kasionek

Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 16:45 #521144

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 9397
  • Otrzymane dziękuję: 13899
Emalia112 wrote:
Ale Aniu tu nie tylko chodzi o tą idiotyczną (Twoje słowa) obroże, ale też o rozsadek w dobieraniu rasy do naszych możliwości. ..

To jest chyba oczywiste ?! Nie tylko rasy, ale w ogóle czworonoga !
Napisałabym dosadniej, ale szanuję regulamin i Wasze oczy.
"Jutro też jest dzień"
Z ogrodowym pozdrowieniem,
Ania

Adasiowe Grządki i Rabatki
Adasiowe Storczyki
Adasiowa Łąka
Za tę wiadomość podziękował(a): Kerstin2309, Marzenka, Kasionek

Zabezpieczenie warzyw przed psem 02 Lut 2017 17:26 #521155

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1108
  • Otrzymane dziękuję: 512
Aniu jak zwykle bardzo Ci dziękuję :hug:

Emalko ja raczej nigdy nie dobierałam przyjaciela pod kątem rasy - los raczej stawiał mi na drodze psie i kocie nieszczęścia którym dawałam dom i serce w zamian dostając dozgonną przyjaźń. Od 8 lat mam suczkę Yorka - ot, uroczy mały terier. Ludziom wydaje się, że to słodkie małe pieski z kokardką na główce. Nic bardziej mylnego :jeez: Takiego kopacza nor to jak żyję jeszcze nie miałam - nie raz i nie dwa się zdarzyło, że Tośka wyryła takie doły w poszukiwaniu gryzoni, po drodze niszcząc sadzonki, wysiane warzywa itp. Oczywiście jest to strata roślin, trzeba posprzątać, ale wystarczy, że te małe oczka popatrzą na mnie, że zobaczę pyszczek cały w ziemi i ogonek merdający z radości "dobrze wykonanej kreciej roboty" - nie złoszczę się. Trudno mi sobie wyobrazić,że miałabym ją gdzieś zamykać czy wiązać, o pastwieniu się przy użyciu elektrycznego g.... nawet by mi przez myśl nie przeszło. Plus jest jeden - na działce nie mam kretów. A nawet jakby były - to niech sobie będą. Nie mam natury zwalczania na działce wszystkiego co żywe - co łatwo zaobserwować u jednego z naszych oazowiczów :dry:
Ostatnio zmieniany: 02 Lut 2017 17:34 przez Kerstin2309.

Zabezpieczenie warzyw przed psem 07 Lut 2017 10:17 #521997

  • Edyta D
  • Edyta D's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 378
  • Otrzymane dziękuję: 497
Również mam psa w ogrodzie. Jego rasa zaliczona do mieszanej, także możecie zobaczyć jak bardzo jest duży ze zdjęcia. Teraz będzie miał półtora roku, ale w sezonie warzywniczym nigdy nie wszedł mi do tunelu. Od małego z nim pracuję i po prostu wie, że jak Pani zmienia ton głosu i mówi "nie wolno" to nie wolno. Gorzej mam z drzewkami. Tu niestety nic nie pomaga i sukcesywnie młode, 3 letnie drzewka, są na jego wysokości zębów dosłownie zjadane. W tym roku kupiłam preparat, którym opryskuję drzewka. Ma to bardzo gorzki smak i mam nadzieję, że tym obrzydzi sobie te skłonności.
Pies na działce się nudzi. Co ma robić sam przez kilka godzin, gdy my zajęci jesteśmy pracą? Są fajne, niedrogie zabawki. Np do gumowej kuli, do środka wkłada się ulubione ciasteczka piesiaka. On chcąc się do nich dostać gryzie piłkę i pomału przysmak wypada.

W zeszłym roku pod koniec lata przegapiliśmy dawkę ciasteczka przeciw kleszczom. Oczywiście zachorował na babeszjozę. Myślałam, że to koniec. Pomimo, że bardzo kocham swoje wszystkie rośliny to powiedziałam mu że może je jeść, żeby tylko z tego wyszedł. Uuu...udało się.
Pozdrawiam


DSCN1865.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, Marzenka, Jan4, tilia66, Adasiowa, Łatka, CHI

Zabezpieczenie warzyw przed psem 07 Lut 2017 17:37 #522074

  • zbynek
  • zbynek's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 139
  • Otrzymane dziękuję: 325
Z racji wykonywanego zawodu, często stoję przed problemem zabezpieczania luźnych przewodów elektrycznych przed zapędami mniejszych lub większych piesków. Wszelkie osłony mechaniczne nie pomagały, najlepszy sposób to posmarowanie ich mieszanką pieprzu, ostrej chilli i wazeliny, ewentualnie innego lepiszcza co nie da się szybko spłukać przez deszcz. Pieski bardzo szybko uczą się i omijają je z daleka, nawet jak po maści nie pozostanie ani śladu.

Warzywa raczej trudno tak zabezpieczyć, ale drzewka to już owszem się da. ;)
Lepiej mieć brzuch od piwa, niż garba od roboty.
Ostatnio zmieniany: 07 Lut 2017 17:40 przez zbynek.
Za tę wiadomość podziękował(a): Edyta D

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 14:06 #522268

  • Duck
  • Duck's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 1
  • Otrzymane dziękuję: 1
Hej wszystkim. Nazywam się Agata i trafiłam na to forum szukając informacji o roślinach trujących dla psa. Nie miałam planów zakładać konta, ale czytając ten temat postanowiłam, że się wypowiem. Mam dwa psy, Tollery. Z jednym z nich wiele przeszłam jeśli chodzi o kwestię posłuszeństwa. W temacie roślin zjadł kiedyś kwiatki w moim domu rodzinnym z balkonu, a rodzice to prawdziwe roślinowe freaki;) z kolei młodsza suczka namiętnie wcinała rodzicom liście winogron tak, że opitoliła prawie wszystkie;) Ale to nie w tym temacie chciałam się wypowiedzieć.

Pojawił się temat niewidocznego ogrodzenia dla psa i obroży. Przede wszystkim takich urządzeń nie powinno stosować się samodzielnie. Widziałam przypadek psa, który po zastosowaniu takiej obroży stracił przytomność. Różne są opinie na temat używania tego typu urządzeń i czasem są uzasadnione, na przykład w przypadku psów, które uciekają na spacerach za zwierzyną. Może być to dla nich niebezpieczne i wówczas zastosowanie takiej obroży będzie z korzyścią dla ich życia, ale tylko po warunkiem zrobienia tego z głową, przy pomocy odpowiedniego szkoleniowca. Warto też tutaj zaznaczyć jak działa taka obroża. To nie tak, że pies od razu zostaje porażony prądem. Obroża najpierw wysyła sygnał ostrzegawczy (np. wibracje), zazwyczaj pies uczy się, że ten sygnał oznacza, że ma wrócić czy zaniechać wykonywanej (niepożądanej przez nas) czynności. Dopiero jeśli po tym sygnale tego nie zrobi następuje sygnał prądem. Przy czym jest to na tyle łagodne, że sama kiedyś zastosowałam to na sobie i nic mi się nie stało. Ale warto przedyskutować zasadność używania tego typu sprzętu w przypadku niszczenia ogrodu. To problem, który całkowicie można wypracować szkoleniem psa i konsekwencją. Absolutnie nie uważam, aby był to powód stosowania takich urządzeń.

Piotrze, jeśli chciałbyś kilka wskazówek co zrobić, aby pies przestał niszczyć Ci ogród, zapraszam na priv:)

Pozdrawiam,
Agata
Za tę wiadomość podziękował(a): Edyta D

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 14:31 #522273

  • Edyta D
  • Edyta D's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 378
  • Otrzymane dziękuję: 497
Agato, bardzo ciekawy wpis. Jeśli masz jakieś sprawdzone metody jak zrobić, aby pies nie niszczył ogrodu, to ja i na pewno inni chętnie Cie wysłuchają. Forum to miejsce, gdzie każdy może się wypowiedzieć.

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 15:04 #522280

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1108
  • Otrzymane dziękuję: 512
Agatko tylko jest jedno ale.... Czy ktoś kto decydując się na rasę, która lubi gonitwy za zwierzyną - powinien mieć psiaka tej rasy? Jeśli będziemy szli tym tokiem rozumowania to w końcu wyjdzie nam, że stosowanie takiej obroży jest metodą dyscyplinującą. Tylko ,że dzieci też lubią uciekać - to co, może szeleczki???
Ludzie !!! Prąd służy do czegoś innego ale napewno nie do dysplinowania jakichkolwiek żywych stworzeń. Prądem zabijane są zwierzaki w rzeżni !!!
Jakikolwiek kontakt żywej i czującej istoty z prądem jest zawsze bolesny i niebezpieczny - czy na tym ma polegać odpowiedzialność właściciela, że pod okiem szkoleniowca założy ukochanemu pupuilowi obrożę?
Odpowiedzialny właściciel to ktoś, kto nie zrobi krzywdy bez względu na wszystko. Pies ucieka? To zabezpieczamy teren tak, żeby nie uciekał, nie podkopywał, nie przeskakiwał itd. A jeżeli ktoś decyduje się na rasę ze względów mody, kompletnie nie znając wymagań np na Yorka, Beagla itd to zawsze potem jest to z niekorzyścią dla psiaków. Chyba wszyscy słyszeli o mega wielkiej pseudohodowli z Dobrcza pod Bydgoszczą? 170 sztuk zwierząt brudnych, niedożywionych, skrajnie zaniedbanych - czy fakt bycia "człowiekiem" i chcęć zysku upoważnia do takiego znęcania się nad zwierzakami???
Za tę wiadomość podziękował(a): tilia66

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 15:42 #522285

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 9397
  • Otrzymane dziękuję: 13899
Do niektórych ludzi nie dotrą żadne racjonalne argumenty. Czasami odnoszę wrażenie, że nasze słowa trafiają w próżnię albo wywołują zupełnie bezsensowne odpowiedzi. Tak samo, jak nie przekona się człowieka trzymającego psa na krótkim łańcuchu przy tzw. budzie, bez dostępu do wody i pożywienia, o weterynarzu nie wspomnę, pseudohodowle istniały i będą istnieć, dopóki w ludziach nie wzrośnie świadomość, a sądy nie będą dotkliwie karać zwyrodnialców.

Nie widzę sensu ciągnięcia dalej tego tematu w oparciu o sens czy bezsens stosowania obroży elektrycznej. Niech każdy, kto ma zamiar z niej skorzystać, zrobi rachunek własnego sumienia i przemyśli jej "humanitaryzm".

Sama mam niewielką działkę ROD - jej powierzchnia wymusza nagromadzenie na małej przestrzeni licznych rabatek i grządek, na których uprawiam kwiaty, zioła i warzywa. Trawnika właściwie nie ma. Razem z nami ogródek użytkują trzy psy: 2 suczki sznaucerki i 1 samiec hmmm.... mix ;-) Na wszelki wypadek ograniczyliśmy najbardziej "wartościowe" grupy roślin estetycznymi drewnianymi płotkami, które Adam samodzielnie zmajstrował, a ja pomalowałam drewnochronem. Kiedy okazało się, że dwa psy są niewidome, przestałam zwracać uwagę na straty roślinne. Dopóki zwierzaki są z nami szczęśliwe i beztroskie, nie będę PO PROSTU sadzić lub wysiewać delikatnych roślin. Tyle w temacie.
"Jutro też jest dzień"
Z ogrodowym pozdrowieniem,
Ania

Adasiowe Grządki i Rabatki
Adasiowe Storczyki
Adasiowa Łąka
Za tę wiadomość podziękował(a): Jo37, Kerstin2309, MagdaH, Marzenka, Jan4, tilia66, pszczelarz5, Edyta D

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 18:43 #522317

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Posty: 867
  • Otrzymane dziękuję: 1800
Temat się rozrósł w 2 strony...
Ja mam podobny problem tzn. moze nie tyle "jak zabezpieczyć warzywa (i truskawki, poziomki) przed psem" ale jak w/w zabezpieczyć przed psim moczem... Jakoś nie preferuję osikanych poziomek, truskawek i warzyw...

Mając 5 psów (na dziś) nie zastanawiałam się nawet nad użyciem "pasuchów elektrycznych" - mimo, że mam "na stanie". Z tym, że nie typu "niewidzialnr ogrodzenie" tylko siatki do hodowli drobiu i królików. Mam również możliwość rozpięcia normalnrgp pastuch (tzn drut, taśmy, słupki, izolatory). Mam go rozpiętego na stałe na ogrodzeniu zewnętrznym - najpierw był na dziki, teraz jest na lisy i częściowo na psycholka.

Moja koncepcja "braku moczu na truskawkach" idzie w 2 kierunkach:
1. umieszczenie ich "poza zasięgiem" wilczarza irlandzkiego (nie mam takiego, ale kto wie może kiedyś taki mnie odwiedzi) czyli wysokie rabaty, murki z roślinami itp. Mają ten plus, że nie trzeba się schylać przy pieleni, a kręgosłup już nie ten...

Pierwsze próby już były - nie do końca wyszło jak chciałam, doniczki były za małe i wariacja z podlewaniem. Poniżej Duszek chłodzi .... w kaście ;)


2. Szklarenka


3. Ogrodzenia normalne, nie elektryczne...

Ponieważ mam wrażenie, że niektórzy mylą impuls elektryczny w ogrodzeniu (jak również w obroży) z prądem elektrysznym 230 lub 360 V w gniazdkach wklejam wypowiedź ze strony elektroda.pl - bo ja tego lepiej nie opiszę.
W dużym przybliżeniu kluczowym parametrem jest energia impulsu (ta podawana w dżulach). Oczywiście zależy od wielkości zwierza, od jego "czułości" no i pewnych cech indywidualnych stworka.
Generalnie, wg. zaleceń WHO energia nie moze przekraczać 1,7 J oraz czas działania 2 sek. (chodzi o pojedyncze zadziałanie).
W rzeczywistości wiekszość elektrosprzętów do tresury ma ok. 0,5 J !!! Wynika to z małych mocy bateryjek (głównie). Tak naprawdę kluczowe znaczenie dla odczucia mają: stromość impulsu oraz częstotliwość powtarzania. Napięcie jest tu drugorzędną pochodną!
Tak np. profesjonalne poganiacze dla bydła generują impulsy z częstotliwością powtarzania ok. 10 Hz. Są to "paczki" kilkunastu bardzo wąskich impulsów o napięciu ok. 5kV (napięcia podaje się zawsze dla nieobciążonego źródła). Odstęp pomiędzy impulsami wewnatrz "paczki" około 70 Hz. To sa wyniki pomiarów konkretnego sprzętu firmy (...). Taki wybór wynika z właściwości układu nerwowego, dla którego impulsy pomiędzy 7 a 14 Hz są najbardziej dolegliwe.
Niemniej trzeba uwzglądniać jeszcze dwa czynniki:
- zwierzęta o wiele bardziej żywiołowo reagują na prąd niż człowiek. Uciekają, odskakują itp. - to reakcja na nieznane,
- zwierzęta o wiele szybciej niż człowiek do prądu się przyzwyczajają. Są w stanie silnego stresu wrecz go ignorować. Dlatego nazbyt częste katowanie psa impulsami "korekcyjnymi" z obroży jest nonsensem.
Pisałem wyżej o poganiaczach. ten sprzęt naprawdę jest porażający.
JEŚLI KOCHASZ ZWIERZĘ, zacznij od wypróbowania sprzętu na sobie. Ja zrobiłem tak właśnie z opisywanym poganiaczem i uważam, że każdy powinien od tego zaczynać, a nie medrkować, czy to słabe, czy silne, miłe, czy tylko dokuczliwe!
Wreszcie najważniejsze - droga prądu przez organizm.
Obroże działają na szyi, w miejscu krtani -mniej wiecej. Pamietajmy, że to bardzo czułe i unerwione miejsce. Ponadto psiak nie ma szans ucieczki!
Na konretnym modelu obroży antyszczekowej zmierzyłem, że napięcie na bolcach w zależności od stanu baterii wynosi od 450 do 700V. Oporność jaka mi wyszła przez pomiar pod obciążeniem ok. 1,7kohm. Impulsów jest zawsze 15 i osległość pomiędzy nimi wynosi 11ms. Po takiej paczce obroża przechodzi w stan nieczynny na ok. 25 sek. Moze w innych modelach jest inaczej, ale piszę i mierzę to wszystko, by dać pojęcie ew. konstruktorom.
Zupełnie inaczej jest w przypadku elektrycznego pastucha - takiego z drutem, jako ogrodzeniem. Tu napiecia dochodzą do 5kV, energia do 2 J, dawkowana jest jako krótkie "paczki" w odstępach około 2 sek. Pamietajmy,ze w tym przypadku zwierzę zamyka obwód przez ziemie, swoje nogi i nieznaną część ciała, którą dotknie kabla (to może byc nos, ale...)
Żeby pokazać wszystkim, że do tych spraw nie potrzeba mikroprocesora, na koniec opiszę jeszcze swoje doświadczenia praktyczne.
Przed wojną powszechnie znany sposób "jak oduczyć psa podejmowania obcego pokarmu".
1. Prosimy jakąś nieznaną psu osobę by na trasie naszego spaceru rozłożyła w paru miejscach psie smakołyki.
2. Do obroży koniecznie metalowej (może być kolczatka, ale nie ma to znaczenia), podłączamy elastyczny, miękki kabelek o długości ok. 10 do 15 m. Drugi koniec kabelka łączymy z telefonicznym induktorkiem... Drugi biegun induktorka łączymy z ok. 2 m drutem przyczepionym do jakiegoś metalowego pręta -to bedzie uziemnienie.
3. Wychodzimy na spacer i popuszczamy kabelek, by nie przeszkadzał psu. Wbijamy uziemnenie. Na każdą próbę podjęcia pokarmu z ziemi reagujemy szybkim, kilkakrotnym pokręceniem korbką induktora.
To działa - spawdzone już na 3 psach - a naprawdę ilości energii, biorąc pod uwagę marne uzimnienie - jest znikoma...
Tyle o moich doświadczeniach z pradem i nie tylko psami...

Co do mitów na temat "kopania pasucha" uwieżcie mi mam 5,5 J (= na 80 km drutu!) rozpiętego na 2 km. Kopie ale jest nieprzyjemny. Ja sie nadziałam, każdy z moich psów się nadział, nawet suka chora na serce (i po operacji serca) też się nadziała.. Nie zaszkodziło nam...

Ponieważ sama "robię elektrykę" w domu - zdarzyło mi się, że i prąd mnie "popieścił" - uwierzcie mi - to nie ta bajka...
To ja już wolę pastucha...

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 19:48 #522331

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 9397
  • Otrzymane dziękuję: 13899
Pomysł z podwyższonymi grządkami i rabatkami jest godny polecenia - zabezpieczy owoce ( truskawki, poziomki ) i warzywa przed niechcianym "prysznicem". Mam na myśli psy, bo kot wejdzie wszędzie. Nieraz wstrzymywałam oddech pieląc grządki, bo intensywny zapaszek kociego moczu przyprawiał o mdłości ( a i kopczyki zdarzało mi się znajdywać :jeez: ).
Truskawkom podniesione rabaty ( u nas zrobione ze względu na mój kręgosłup )bardzo się spodobały, nam także, więc problem niejako rozwiązał się sam. Jest też stare porzekadło ogrodnicze .... "chcesz mieć zadbany trawnik - weź psa, a jeśli chcesz mieć kwiaty i krzewy - weź suczkę".
Mnie osobiście do szewskiej pasji doprowadzają walające się po ogródkach puste butelki po wódce, piwach, plastikowe worki, zdewastowane sprzęty wyrzucane beztrosko do lasu ... przed ludźmi powinniśmy się bronić :idea1:

Zamieszczony opis oddziaływania prądem na organizm zwierzęcia - mi osobiście - wiele wyjaśnił, ale kompletnie nie przekonał, dlatego powstrzymam się od komentarza, aby nie sprawić nikomu przykrości. Dla mnie to nadal działanie z pogranicza znęcania się. Jeden jedyny raz byłam naocznym świadkiem "porażenia" pastuchem psiego nosa - tego skowytu bólu i przerażenia w oczach nigdy nie zapomnę. A kopnięcia prądem z instalacji domowych ( 220 V ) chyba każdy z nas doświadczył, podobnie jak polizania ogniw bateryjki ... cóż, jak ktoś lubi ... :supr:
"Jutro też jest dzień"
Z ogrodowym pozdrowieniem,
Ania

Adasiowe Grządki i Rabatki
Adasiowe Storczyki
Adasiowa Łąka

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 20:33 #522343

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Posty: 867
  • Otrzymane dziękuję: 1800
Marzenko nie ma czegoś takiego jak "rasa nie ganiająca zwierzyny". Od lat mam boksery - rasa nie polująca, kochająca właściciela i generalnie "plącząca się pod nogami". Takie były wszystkie - oprócz Laki...
Żałuję, że nie miałam obroży (aby nie było - testowałam na sobie, wiem o czym mówię, przy pastuchach normalnych to pikuś, przy skali do ośmiu ja czuję cokolwiek przy piątce). Siwe włosy mam przez nią. Poszła za sarną spod domu - a ja słyszę strzały... Udało się, żyje... Nie każdy i nie zawsze ma ogrodzone hektary – teraz mam i mam spokój…

Uważam, że są 2 sytuacje do użycie tej obroży. Dla ratowania życia psa i dla ratowania życia innych zwierząt przed zagryzieniem przez psa. I nikt mnie nie przekona, że psa, który nauczył się zagryzać np. koty czy króliki można tego oduczyć w inny sposób...

A co do prowadzania dzieci na szelkach i na smyczy - to widziałam to w Czechach. I jestem za. Takie do 4 lat, a już obowiązkowo prowadzone przez babcie, dziadków. Nigdy nie wiadomo, co takiemu maleństwu strzeli do główki, a potem rozpacz...

W sezonie dużo jeżdżę służbowo. Las w lubuskim, sezon grzybobrania. Dobrze, że jechałam wolno (= mniej niż na znakach), miałam dobre hamulce i nic za mną nie jechało, jak dziewczynka ok 3-4 lat wyrwała się babci i "wtargnęła na jezdnię prosto pod nadjeżdżający samochód"...
I co? Wszyscy mielibyśmy przechlapane do końca życia...

Zabezpieczenie warzyw przed psem 08 Lut 2017 21:34 #522368

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1108
  • Otrzymane dziękuję: 512
Małgosiu staram się szanować opinie wszystkich Forumowiczów.

Od lat w moim życiu są zwierzaki - różne. Nie jednego psa czy kota uratowałam. Do tego wolontariat w schronisku. Przepraszam, ale nikt nigdy mnie nie przekona do słuszności użycia owej obroży. Prąd to prąd !!! Ja rozumiem instynkt psów i to bardzo. Z chęcią chciałabym wyżła czy inną większą rasę. Wiem jednak, że nie dam rady zapewnić takich warunków, które będą w pełni odpowiednie dla danej rasy psiaka. Mam małego psa, bo mieszkam w bloku. Posiadając psa który goni zwierzynę - tutaj to kwestia odpowiedzialności właściciela - albo ogrodzi teren tak, że zwierzę nie ucieknie albo założy obrożę.

Prądu używają w rzeżniach i ubojniach do ogłuszania zwierząt - to nie jest humanitarne. Czy w takim razie użycie obroży o mniejszym natężeniu jest ok?? Wiesz jak zabiajne są zwierzaki na futro - w pyszczek i odbyt wkładane są elektrody - potem podłączają prąd. Ja dziękuję, ale nie zamierzam nigdy w życiu tak dyscyplinować żadnego zwierzaka - to nie jest ludzkie.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, tilia66, Adasiowa

  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Wygenerowano w 0.232 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum