TEMAT: Tam i z powrotem =U perełki za płotem .

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 27 Cze 2026 15:31 #895282

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Sobota .......
Piekło ......

Zięć rano wykosił trawę w zamian za mrożoną kawę i deser. Nie wiem ,czy to nie błąd w takie upały, oczywiście to koszenie ,a nie deser :rotfl1: Trawnika nie podlewam ,bo by nie starczyło wody na resztę, ale może trzeba będzie. W kranie woda jak ukrop ,przetwornik już się blokuje i instalacja piszczy. Nic tylko płakać ,bo wtedy trzeba efektywnie wykorzystywać produkowany prąd ,więc i pralka i zmywarka. Wczoraj wieczorem porządki w pomidorowym domu ,a sauna tam niesamowita ,trzeba cieniować. Godzinka z hakiem o czwartej rano i człowiek ma dosyć ,trzeba wychodzić . Lilie się otwierają i tylko mi nie chce się focić.
Fafko :coffe: :eek3: :think: mam metodę ,jak siedzą w doniczce to wyciągam smaczek i nie daję .Czasem stoi delikwent koło doniczki i jak widzę przed faktem ,to pokazuję smaczek ,czekam chwilkę i patrzę co robi .Nie wysiaduje ,to jest nagroda ,jak się gramoli nie ma przyjemności. Zamierzam wzmocnić motywację kojarzącą świeżym mięskiem. Jak leży sobie grzecznie futrzak , to dostaje kawałeczek pysznego kurczaka i nie ma nic lepszego .Moje stado czeka kiedy wychodzę z domu i kiedy wracam .Ja wiem Jolu ,że to misja straceńców ,ale próbuję po dobroci .Moja wycieniowana czarna pantera modelka ,bo dorobiłam się takiej kopi jak u sąsiada, przyszła pewnego dnia z miotu zza płota i została cwaniara mądra; łasi się i prosi o kąski ,a przy tym pozwala głaskać .Dobrze wie ,że ją lubię .
Bogusiu od początku w planach nie było tam róży ,ale tam została wkopana ,na miejsce mojej nieodżałowanej śliwy węgierki, która tam rosła i trzeba było z bólem serca wyrwać. Niestety nie można było tego zrobić inaczej, więc trochę to trwało zanim zaczełam mieć pomysł na ten fragment rabaty. Całkiem niedawno posadziłam w samym rogu następny ulubiony krzak biały jaśminowiec perfuma ,jeden z ulubionych zapachów i mam własny egzemplarz. Trzeba to było zrobić by domknąć widok wzdłuż drogi .Róże i kalina i jaśminowiec Ta gigantka zajmuje dużo miejsca ,ale to ona dominuje , jest takim tłem dla różnych rzeczy .W planach były tam zwiewne wysokie orliki, te kolorowe ,ale dwuletnie nie zawsze się wysiewają ,więc ostróżki opanowały rabatę .Wykopałam z pod płota brunery i miodunki które tam wyrosły ,a wsadziłam trzy sadzonki słoneczniczka szorstkiego. Tam po różą był też mak/wysiał się za płotem pod gigantką ,ale ,no właśnie został wykoszony przez czyjąś bezmyślność ,bo zawsze było wykoszone i komuś nie przyszło do głowy ,że tam zostały specjalnie zostawiony i nie należało :garden: / ale wiadomo to też migruje i tylko floksy zostały na stałe .Malwa się wysiała ,ale jak zakwitnie to będzie niespodzianką .Są więc elementy stałe ale i zmienne. Gailardia ta pierwsza sadzonka od mamy też tam była z drugiej strony,a teraz króluje to tu to tam i zawsze mi o mamie przypomina . Być może kiedyś wymyślę tam coś innego na stałe .

Od poniedziałku mam urlop i sama już nie wiem; płakać ,czy się cieszyć.... Słoneczko ,lato i ja ze swoimi dziwnymi problemami ..... Może uda mi się przeczytać
Ostatnio zmieniany: 27 Cze 2026 20:11 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, lusinda


Zielone okna z estimeble.pl

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 28 Cze 2026 22:16 #895316

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Niedziela .....

.... ekstremalna :mad2:
Dziś zmuszona byłam wyjść z domu :hammer: ....
W aucie klima było okey .......
Potem już gorzej ,bo trochę czasu na dworze ....
Potem znów klima w pomieszczeniu i powrót klima w samochodzie.
Straciłam niemal głos i boli mnie głowa :jeez: .W domu przenośna klima ,bo inaczej nie dałoby się wytrzymać. Zasnełam zmęczona na 3 h i od tego nawadniania już mi niedobrze i to dosłownie i w przenośni. Ogólnie wstałam o czwartej rano ,żeby podlać rośliny choć wieczorem dostały dawkę wody ,bo inaczej chyba by się ugotowały .Na jutro alerty o burzy i już się boję ,by nie były gwałtowne i niszczycielskie. Jest 22 i nie marzę o niczym innym jak odpocząć przed urlopem :crazy:
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 30 Cze 2026 07:12 #895349

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Poniedziałek .....
Dzień podobny do niedzieli ,żadna praca nie jest możliwa w taki żar. Przed północą temperatura staje się znośna ,tylko głupio pracować po nocach. Zapowiadana w alertach burza zagineła bez wieści ,może gdzieś w regionie lub jutro się pojawi ,ale staram się ograniczać media. Tylko dlaczego od samego rana staję się wręcz niezbędna.
Ogrodowo susza i jest to bardzo widoczne. Kukurydza gotuje się i to samo wykoszone łąki. Nikt nie jest zadowolony. Co gorsza nastąpiło 2h wyłączenie prądu ,więc nic tylko się cieszyć. Rano słychać świergot jaskółek korzystających z wody i tyko dla nich latanie nie jest problemem. Ludzie mdleją ,a nawet jest zagrożenie życia i zamiast radości jest zmęczenie i frustracja takim stanem rzeczy.
Ostatnio zmieniany: 30 Cze 2026 07:26 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 30 Cze 2026 13:17 #895362

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Wtorek wstał z zachmurzonym niebem ,mimo to dałam roślinom trochę wody,tak profilaktycznie i bez ironii może popada. Temperatura wyraźnie spadła .Tylko oby łagodnie ,choć taka cisza przed burzą nie zwiastuje nic dobrego. Chmury były, ale gdzieś je powiało i znów bezchmurne niebo . Niestety południe i znów grzeje. Wiatr łagodzi nieco sytuację .Poobcinałam trochę suszków ,wyrwałam troszeczkę trawy i tyle. Trzeba się schować ,bo człowiek się poci błyskawicznie jak w saunnie ,aż zapiera dech.
Stan moich rabat
jest fatalny. Dalie potrzebują potężnej dawki wody i widać opóźnienia i wszelkie błędy ,brak czasu.


Kwitną Gailardie i Rudbekie ,liliowce ,floksy
Pomarańczowy liliowiec przetrwa wszystko i czasem się cieszę ,że mam go dużo ,bo teraz robi kolor na rabacie.Jest 16 sta po południu i grzeje ,a przecież odległość ziemi od słońca się nie zwiększyła :think: :idea2: :jeez: Wieczorem trzeba będzie pożądnie podlać ,choć trawnikowi to już nic nie pomoże .Jest klepisko . :placze:
Ostatnio zmieniany: 30 Cze 2026 15:48 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 01 Lip 2026 20:31 #895415

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Pierwszy dzień Lipca
Ranek.
środa i nic tylko płakać z bezsilności ....
z nieba tylko żar , woda w takiej ilości co podlewam to nic ...
Tylko zielsko nic sobie nie robi z upałów i rośnie .....
Za to wkurzyłam się wczoraj mentalnie i nic tylko liczyć do 10,bo inaczej .Staneło to co służy do relaksu ,a ja widzę życie dla roślin. Niestety pracować nie idzie .Gotować się nie chce, tak się pałentam ni przed sobą ni za sobą .`.
Tak było do 16 stej i zaczeło grzmieć ,a potem lekko pokropiło i zrobiło się znośnie. Założyłam rękawice i udało się trochę popielić .Taczka zielska z samej rabaty piwoniowej ,a przecież niedawno tam pieliłam. Przydałoby się tak dokładnie ,ale może jak popada. :jeez: :jeez: :jeez: :jeez: :jeez: 20 sta i pada ,wreszcie ,nareszcie. Grzmi ,ale temperatura spadła i od razu lepiej oddychać .Oby jutro nie było za gorąco. To życie dla roślin i trawnika. Siewki trochę przypaliło i może to będzie ratunek. Koperki które zasiałam rosną ładnie i zastanawiam się jak zakwitną .Mam trochę bzika na ich punkcie .Marzy mi się taka koperkowa piwonia .No i coś co dziś wprawiło mnie w zdumienie .Zakwitła dwoma kwitami róża pod winogronem i chyba nie jest różowa. To by dopiero było i muszę luknąć na etykietę ,co to się dzieje. Z drugiej strony wyrósł mak pełny czerwony , wysiany z nasion i tu jestem bardzo ciekawa czy to będzie sukces i może choć jedna makówka nasion będzie i choć część się wysieje i że to on .Zakupiłam jeszcze dwa kolory maków pełnych i czerwony pełny dla pewności,razem trzy .Nie wiedzialam ,że tych odmian trochę jest. 50 nasion na jeden kolor za 5 zl -ile to może być i jak policzyć .Ile takich nasion może być w makówce :jeez: :lev: :lev: :lev: :lev: :lev:

Kosmosy ,oby ulewa ich nie uszkodziła .
Ostatnio zmieniany: 01 Lip 2026 22:39 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 03 Lip 2026 01:38 #895452

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Czwartek ......
Jak badzo się można cieszyć z takiego dnia jak ten ......
Tylko gdyby tak od rana ......
Niestety dopiero po południu było możliwe iść na rabaty ,bo rano pilne tysiące spraw ,no i co tam jakieś rośliny , jakieś plany. Mam wolne i dobrowolnie chcę popracować ,ale już słyszę wewnętrzy głos ;co ty dziecko jesteś -i chciałoby się tupnąć nogą i powiedzieć ; nie istnieje nic ważniejszego na dziś - ale nie ma tak dobrze. Ostatecznie udało się nadrobić trochę zaległości. Pogoda idealna ,aż miło ciężko popracować i niestety wracać choć jeszcze jasno. Laudż jeden z drugim już patrzą czy nie umrą z głodu .Trzeba upichcić kolację. Niby chwila ,a jednak trzeba ogarnąć to i tamto .Oby jutro pogoda pozwoliła solidnie i rzetelnie popracować od rana. :eek3: :eek3: :eek3: Zfociłam moje słoneczka Rudbekie. Pięknie kwitną w kilku miejscach. Jutro może pysznogłówki. Roślinki pięknie podlane ,bez zniszczeń .Matka natura była łaskawa.
:flower2: :flower2: :flower2: Pięknie się wysiały i one nie są takie same .Firletki kończą kwitnienie, trochę pozwoliłam im się rozpanoszyć a już mamy floksy ....

Lato, a kwiaty jakby się śpieszyły by zakwitnąć .Zaczynają już słoneczniki ,trochę większe słońca. Liliowce to ich czas. Po południu ciśnienie podniósł mi pan z budowy .Nie wypada drzeć się jak opętana :screem: tylko :search: Patrzę , a on w najlepsze maszeruje sobie szczęśliwy przez pole po moich daliach. No tam gdzie wypielone idzie ,a tu ścieżka zarośnięta ,bo wydawało mi się że może poczekać i jak się okazuje szlak czerwony do poruszania trzeba będzie wytyczyć, choć może restrykcyjnie zagrodzić i kazać chodzić drogą, a nie na skróty. :lev: :hammer: :rotfl1:
Ostatnio zmieniany: 03 Lip 2026 01:58 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 03 Lip 2026 22:59 #895482

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Piątek
Dzień wstał chłodny ,a potem zaczeło delikatnie padać i jeszcze podlewać ,cudownie ...
O jedenastej się wypogodziło, więc szybciutko do roboty. Wypieliłam na cito dalie ,wykosiłam trawę tam gdzie trzeba ,żeby było pięknie, uporałam się z drzewem za piramidą, poszła reszta suszków i mumi do taczki ,a kompostownik rośnie . Jutro jak zdrowie i pogoda pozwoli trzeba dokończyć plewienie , jeszcze tego trochę jest ,starczy by wykończyć moje nadgarstki. Zaplanowałam dołożyć kompostu na rabaty za siatką i na połowie długości sahary tu gdzie podlewa ,żeby trochę użyźnić i rozluźnić tę glinę ,żeby nie robiła się skorupa .Dziś przyszłam do domu już prawie ciemno ,styrana ,ale nic nie daje tak kopa i motywacji jak dobra robota .Na kolację zupka ugotowana rano -no szczawiowa z jajem oczywiście ,wiec tylko pyk i jest gotowe i smaczne . Boję się tylko by jutro nie zadzwonił telefon z informacją ;jest wiaderko zerwanej borówki. Kocham owoce i warzywa ,tylko to przetwarzanie. Cukinia i sałata ,nigdy dość zieleniny .
Ogrodowo było super, dla odprężenia popatrzę na tenis ,jak się męczą inni. Dziś czytanie to chyba byłoby za dużo ,bo skupienia było dosyć .Docenić każdy dzień ,słonko które ludziom daje możliwości i przyjemność. Smaczne jedzonko i żadnego myślenia o problemach .Mamuś kiedy ty będziesz odpoczywać na urlopie ,no kiedy, no w drugiej połowie do wyboru. :flower2: :flower2: :flower2: :flower2: :flower2: :flower2:


Te rosną koło gigantki i jaśminowca. Gigantka potraktowana żarem ,a potem zalana wodą gubi swoje powabne płatki i znów trzeba będzie czyścić tu gdzie dosięgnę ,bo zawiązuje owoce ,ale te chętnie zjadają ptaki ,one dosięgają ,więc się nie wysili na owocowanie .Więc do następnego sezonu ,bo niestety nie powtarza kwitnienia .Jeden spektakularny występ musi wystarczyć . :eek3: :supr3: :supr3:

Na końcu siana łaczka godecji i mak ,oby był czerwony i pełny :supr3: Fotki po koszeniu :garden: ,a przed plewieniem :flower: .Po plewieniu nie ma siły na uwiecznianie i jest późno ,to mamy takie nieidealne :rotfl1: :evil: :mad2: Pedant zawsze to widzi :crazy: :idea1: :idea2:
Ostatnio zmieniany: 03 Lip 2026 23:35 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 04 Lip 2026 07:00 #895488

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Ale pięknie kwitną powojniki! To chyba Taiga po prawej? Nigdy mi się z nią nie udało, mimo chyba 3 podejść, gratuluję!
Za tę wiadomość podziękował(a): Perełka, ewakatarzyna, lusinda

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 04 Lip 2026 14:07 #895517

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Sobota.
Piąta rano i się zaczeło. Przed domem argamedon i będzie studnia głębinowa.Na szczęście trawa nie ucierpiała :dance:
Dzień wstał pochmurny ,ale jest ciepło ,lekko wieje .
Powojniki ,no mam :funnyface: :happy-old: się z nimi :jeez: Trzeba się było douczyć. Głównie z internetu, lubię popatrzeć na fachowców prze ze mnie zwanych mądralami na użytek własny. Człowiek musi mieć wiedzę i praktykę :devil1: :paper: :rotfl1: Tak samo było przy sadzeniu piwoni koło garażu na pierwotnym stanowisku .Wiem- wygląda to jak jakieś mity przy sadzeniu ,ale tak jest. Taki jest grunt. Żeby coś zasadzić trzeba wykopać dosłownie dół i rozluźnić tę warstwę gliny ,twardej jak beton gdy jest mokra i zostawić tylko tyle by trzymała wodę i nie było zastoiny. Więc jesienią kupiłam odpowiednią sadzonkę/była gęsta , dosyć grubo sześciopędowa , trzyletnia kupiona w donicy 7litrowej i droga, prawie jak dwie normalne , ledwo wciągnełam z doniczki rozłupując ją na pół =jakie pragnienia ,takie wydatki / bo mimo wszystko to ona musi spełniać kilka wymogów i wsadziłam na przygotowane odpowiednio stanowisko. Robota polegała na wybraniu wierzchniej warstwy ziemi -trzy sztychy szpadla ,a potem dosłownie na zeskrobaniu tego co pod spodem ,czyli gliny .To tak jak skrobanie betonu. Kopiąc wszelkie media wszędzie jest to samo. Wyglądało to jak kopanie schronu ,ale cały róg w ramach płotu został tak potraktowany. Trzeba było uważać na skrzynkę, ale bliżej niej było łatwiej ,bo ziemia była kopana. Część gliny wywaliłam, część została ze spadkiem ,część wymieszałam z piaskiem jako drenaż ,potem poszła grubsza warstwa gliny wymieszana z kompostem dla rozluźnienia i by była żyźniejsza i do tego wsadzona sadzonka i przysypana warstwą wierzchnią ziemi wymieszanej z odrobiną kompostu. Czyli zasadziłam dosyć głęboko jesienią i na to zimą poszedł kopczyk z odrobiną obornika Trzeba przyznać że w tym rogu płota rosło wszystko. Była tam dalia ,potem róża i koło skrzynki dwa powojniki. Teraz nisko rośnie busz ,ale nie ostróżki zgodnie z zasadą nogi osłonięte a góra na słońcu. Trzeba przycinać, choć przy perypetiach skrzynki był raz podeptany i urwany ,ale nie na tyle by nie odbił .Ma kilka pędów i tu jest sekret by sadzonka je wytworzyła. To samo obok ten niebieski, ale kupiony normalnie przez internet, w sklepie co ma e na pocżątku ,więc sadzonka nie była licha . Może ma znaczenie fakt ,że wzdłuż jest droga i jest podniesiona i deszcz spływa obok i rośnie tam i trawa i rośliny za płotem, a glina jednak trzyma wilgoć . Na dalszej części działki jest ziemia z lasu i jest warstwa gliny pod spodem i tam one nie rosną mimo kilku prób. Jest tam mech, mimo prób wymieszania z kompostem i trzy letnim przefermentowanym obornikiem ,ale ostróżki się wysiewają i rosną. :flower2: Teraz zasadziłam zestaw za siatką koło winogrona ,więc dosyć głęboko ,ale zaplanowałam trochę podwyższenie tej rabaty. Tu gdzie rabata z irysami jest nisko i może to źle wpływa na kondycję liści ,ale kwiaty są piękne i bujnie kwitną. Tam rosła Skłodowska ,ale były tulipany i amatorki cebul -nornice prawie zniszczyły sadzonkę ,a tak pięknie kwitła .Może się odbuduje. W dalszej części rabaty za siatką tam gdzie była kopana kanalizacja na początku usuwałam warstwę darni i to dosyć dokładnie, głęboko .Rosły tam miecze ,słoneczniki i dalie. Potem rabata się zmieniała ,choć było też przekopywanie ,bo pędraki opanowały trawnik ,więc było dokładne wybieranie i wszelkich korzeni, co dało efekt uboczny mniej plewienia i nie zarasta tak .Teraz jest już rabata na stałe obsadzona bylinami ,w tym powojniki ,ale nie rosną tak wspaniale .Po wykopaniu kanalizacji, warstwy ziemi zostały naruszone i trochę wymieszane ,ale to ma plusy i minusy. :flower2: Więc kochana jednak trzeba brać pod uwagę te niuanse czego potrzebuje roślina i to co jest w gruncie ,jakie stanowisko .Do tego różne są zimy , pogoda, stopień dbania na czas. :flower2: Wyszła z tego kobyła ,może nie zbyt ciekawa dla innych ,bo to moja piaskownica ,a każdy ma swoją indywidualną. Można ominąć, bo przecież są tu osoby o wiele bardziej świadome. Ja czasem też się zastanawiam czemu coś nie chce u mnie rosnąć ,bo przecież to nie ma tak ,że coś cię nie lubi ,jak człowiek ,tylko przyczyny sa inne ,w tym błędy człowieka :rotfl1: :drink1: Za to inne rośliny rosną jak chwasty i nawet jak nie chcesz .
Ostatnio zmieniany: 04 Lip 2026 14:19 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 04 Lip 2026 21:31 #895530

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Jest godzina 21 wsza ....
Dopiero wróciłam z dworu . Jeszcze jest jasno, ale wystarczy .Pogoda dopisuje i nawet przed wieczorem przestało wiać. Było sprzątanie i plewienia cd ,porządki w foliaku .Wszystkie zaniedbania trzeba nadrobić w każdym zakątku. Ręce dostały trochę wysiłku ,więc muszą dostać regenerację .Obrazki wrzucę jutro ,dziś jeszcze kolacja bo zgłodniałam i spać. Jutro najchętniej poszłabym do ogrodu popracować ,ale jest niedziela i trzeba odłożyć do poniedziałku ,jak nic i nikt nie pokrzyżuje mi planów. Jeszcze ze dwa dni potrzeba by to miało ręce i nogi ,choć w malinach wiele się dzieje i tam trzeba włożyć wiele wysiłku i potu.

:flower2: :flower2: :flower2: :flower2: :flower2: :flower2:
Ostatnio zmieniany: 04 Lip 2026 21:37 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 08 Lip 2026 22:02 #895708

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Środa ....
Rano pogodnie ,wiatr ale nic to nie szkodzi i się eliminuje zielsko. Po południu znów deszcz ,więc mała przerwa ,odpoczywamy a jak przestaje padać robota dalej. Tak było przez dwa dni .We wtorek zimno ,deszczowo i wietrznie -stracony czas, ale jest istotny plus -podlewa. Codziennie systematycznie ,na trawnik i dalie. Potem będzie grzać ,więc staram się plewić w każdy możliwy czas, póki ziemia miękka ,bo potem zrobi się skorupa i nic tylko ręce załamać .Nic na razie nie focę i nie wrzucam ,no cóż czasem trzeba zatęsknić do barw, ale widzę tylko zielsko :rotfl1: którego tam nie powinno być. Dużo trochę tego, ale przecież sama sobie to zafundowałam. W foli zrobiłam generalny porządek i nic tylko trzeba podlewać. Wiało niemiłosiernie i telepało folią jak balonem ,ale jak wszystko porządnie zakotwiczone ,obiekt ten nie ma prawa odlecieć. W środku bezpiecznie, tylko mrówki znów są, małe paskudy. Jutro może wybiorę się na ryneczek ,już tak dawno nie byłam, tylko trzeba rano . Może będą ciekawe dalie niskie i inne wiejskie kwiatki. Marzy mi się leczo ,takie z grzybami z lasu ,z chorizo ,świeży upieczony chlebek.,,,,Póki co ser mocarella i pomidorki muszą wystarczyć .Jutro jest ogrodowy plan -ujarzmić róże ,bo rosną jak chcą mietły jedne i na bank nie obędzie się bez ofiar. Trzeba wycinać ostróżki a chciałoby się zebrać trochę nasion ,a tu pada i pada ,koło się zamyka ,bo gdzie suszyć. Najlepiej zerwać wiechecie w pogodny dzień ...
Ostatnio zmieniany: 08 Lip 2026 22:08 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 10 Lip 2026 00:54 #895739

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Czwartek .....
No nie stety ,a może stety .Rano zimno ,wiało,lało i nie było prądu. Wręcz nie chciało się wychodzić z domu. Przejaśniało się czasami na chwilę i tak cały dzień ,więc rad nie rad ,o ogrodzie trzeba zapomnieć i znaleźdż sobie zajęcie w domu .Cóż nie ma rady .Raczej lepiej nie upierać się na siłę i potem leczyć.
Potem było tylko gorzej. Przyszedł pan z budowy z poharataną dłonią owiniętą w brudną szmatę, aż zęby bolały .Prosił tylko by to zabezpieczyć i nie chciał jechać do przychodni. Nie ciekawie to wyglądało .Krew się lała ,więc trzeba było założyć rękawiczki i pomóc .Krok po kroku -umyć, zdezynfekować i zaopatrzyć rany opatrunkami jałowymi i plastrem .Cała dłoń po tym wszystkim wyglądała jak połatana mumia. Jak z tym pracować to ja nie wiem i nie wyobrażam sobie. Bałam się czy nie zemdleje, bo tylko syczał i nie patrzył i był blady. Na pewno to bolało i choć dałam panu przeciwbólowy, to pan został na miejscu do 16 stej. Co ciekawe na koniec poprosił o kawę i czy kierownik budowy pojawi się jutro. Po południu jednak musiałam pojechać do miasta ,ale udało się szybko wrócić. Kupiłam sobie czereśnie ,te czarne .Smaczne jak nigdy .To jedne z ulubionych owoców i zawsze nie mogę się doczekać kiedy już będą .Były tańsze od fasolki szparagowej . Wieczorem spa dla stóp, z solą lawendową i balsamem dla skóry. Jednym słowem nic ciekawego ,ot lenistwo ,choć pranie niby się samo nie robi a pralka i to samo zmywarka. Na rabatach kwitną liliowce a lilia pod winogronem pachnie tak ,że aż dech zapiera i wszyscy pytają co to .Tak patrzę na gigantkę i pewnie przed upałami trzeba będzie uciahać przekwitłe kwiatostany. Na trawniku szaleją ptaki ,a jaskółki jak powietrzny desant goni jastrzębia uparciucha ,bo dzieje się to co dzień i kotom też się obrywa .Pewne rzeczy się jednak nie zmieniają...
Ostatnio zmieniany: 10 Lip 2026 00:58 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 10 Lip 2026 09:29 #895741

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Weź pokaż tę lilię póki czas. :thanks:
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 12 Lip 2026 02:24 #895787

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Sobota ....
Nie ma dnia by nie padało. W nocy lało i choć dziś było z przejaśnieniami to było wietrznie i zimno br. Wiatrówki niezbędne. Przed wieczorem znów deszcz,luneło zdrowo. Niestety znów mnie coś dopadło i ból ucha= antybiotyk stał się faktem ,na który organizm fatalnie zareagował .Nie tak to wszystko miało być ,ale tak jest :mad2: :evil: :jeez: .
Lilie które tak pachną, to dwie zwykłe pomarańczowe trąbki zakupione i sadzone wiosną. Urosły niskie, ale zakwitły. Stan lili na moich rabatach jest słaby ,ale żeby one były imponujące to trzeba o to dbać ,a ja niestety mam wielkie zaniedbania ,do tego inne czynniki i jest jak jest. Ogólnie to rok strat.

Aksamitki siałam dwa razy i nic dziwnego że są niskie i zaczynają kwitnąć, aż serce boli. Dalie kwitną dwie i aż się boję patrzeć jakie odmiany. Do tego chyba coś jest nie tak z moją kartą po formatowaniu ,bo nie zapisuje fotek i pewnie trzeba będzie zainwestować w nową. Te powyżej robione aparatem. Tylko winogron jak głupi stara się nadrobić cięcie i zagłusza wszystko co posadziłam . Może niepotrzebnie panikowałam ,ale ja mam niewielkie doświadczenie z winoroślą i zawsze ale to zawsze ,problemy z uciachaniem czegokolwiek.. .Trawnik jakoś nie widać by dobrze zareagował na wodę i dany nawóz ,ale może trzeba by było cieplej. Z prac pilnych to przycinanie ostróżek ,a suszyć nasiona ,w tym makówki, chyba trzeba będzie pod dachem .Kwitnie część słoneczników co mnie cieszy ,bo wilec to chyba nie ma szans z winogronem .Przeniosłam tez malwę ,bo sobie wyrosła tam gdzie chciała i chodzi sobie człowiek i patrzy ,no rośnie tam gdzie nie powinna ,a tam gdzie zasiana to nie ma :placze: :rotfl1: .Ciekawe jakie kolory zakwitną.
Kwitnie rozwar, ale fotkę wcieło i nie zapisało na karcie pamięci, tak jak i dali. Wszędzie niezmiennie widzę zielsko ,tylko z narzekania to nic nie wynika ,potrzebna jest pogoda. Popatrzyłam sobie na finał tenisistek i zaraz trzeba będzie wstawać. Wnuki zameldowały się na wakacje i jak tu wszystko podzielić czasowo by owca byla cała i wilk syty ,czy jakoś tak......
Ostatnio zmieniany: 12 Lip 2026 02:32 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Bobka

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 13 Lip 2026 04:32 #895845

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Niedziela....
Bardzo mokro ,ale głębiej sucho i gleba wcale nie przemoczona ,więc jak mało ,to nic dziwnego że chmury nisko i pada od czasu do czasu i tylko na krótko czasowe przejaśnienia .Zbieramy deszczówkę chcąc nie chcąc i słychać chlubotanie wody. Wzorem natury zrobiłam sobie nawilżanie pod ręcznikiem na zatoki. Przez naturę cierpię ,niech natura pomoże. Chwilowo lepiej. Żadnego łażenia ,rosołek i leniwie odpoczywamy pod miękkim kocykiem .Tak cały dzień ,dla relaksu ,regeneracji. Chciałoby się pomorsować jak kiedyś to miało miejsce ,ale od tego covida nawet naprzemienne prysznice stały się niemożliwe. Skóra jakby nie czuła gorąca, a po zimnym natrysku tak mi zimno ,że nie do opanowania. Ciało jakby zatraciło instynkt . Dziś zmartwiła mnie karetka u sąsiadki. Chyba nie lubię przemijania :teach: :think:


Obrazek na dziś


Ostatnio zmieniany: 13 Lip 2026 04:44 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 16 Lip 2026 00:29 #895933

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Środa ....
Pierwszy dzień bez opadów i znów słońce dominuje =gorąco. Bez podlewania ani rusz .Poszła porządna dawka wody pod pomidory .Trawnik ledwie się zazielenił i już z powrotem wypala na popiół. Bardzo rano powyrywałam zielsko koło róż i clematisów .Trochę później pościnałam makówki, a łodygi trzeba było posprzątać i czekać aż wyrosną nowe. Zebrałam nasionka orlików. Ostróżki trzeba dosuszyć ,ale już straszą to nie ma co czekać ,a trochę tego jest. Firletki było dużo i z makami dawały kolor na rabatach. Teraz dominują rudbekie i widać je na rabacie z daleka. Potem będą astry ,bo na spektakularne kwitnienie dali nie ma szans i może ten sezon nie będzie beznadziejnie beznadziejny. W południe przerwa na basen z wnukami i przyznam oczy same mi się zamykały. Obiad po najmniejszej linii oporu ,ziemniaki z chłodnikiem lub fasolka szparagowa i do tego kotlety z mortadeli. Przyznam że dawno zapomniałam ,że takie danie istnieje. Jadło się jajko na twardo w sosie musztardowym czy chrzanowym ,ale teraz to chyba dania egzotyczne. Na botwinkę już nie mogę patrzeć ,ale córka mogłaby na okrągło. Do tego malakser i po truskawkach borówka i jagoda na tapecie -jagodzianki /te ze święta jagody były super, takie nietypowe ale wynalazek bardzo smaczny/ i borówka ,te są gigantyczne, a jagody przy nich to mikrusy .Jak nic urośnie mi ......no na pewno nie tam gdzie trzeba ,no i przydałyby się jakieś skrzaty czy krasnale do zmywania ,bo bałagan się robi raz dwa po takich manewrach. Wczoraj oglądneliśmy z dzieciakami pierwszy film o zwierzakach i było o jaskółce .Ile jest gatunków ,ile żyje przeciętny ptak i wiele ciekawych rzeczy. Bardzo interesująca edukacyjnie seria i dobre wytchnienie po intensywnym dniu ,gdy dzieciaki już umyte ,ogarnięte i najedzone ,takie wyciszone ,mogą spokojnie zasnąć. Chyba się starzeję, bo syn cyka foty by utrwalić upływający czas ,a ja nie wiem czy aby na pewno człowiek dobrze na nich wyjdzie i czy to konieczne......Dziś dostałam słoiczek miodu od zaprzyjaźnionych pszczelarzy z zaproszeniem na święto miodu .Mamy lato ....
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 19 Lip 2026 23:36 #896104

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Niedziela :think:
W sobotę wczesny ranek podlewanie i plewienie ,na koszenie trawnika nie było czasu. W południe na tej patelni nic nie można robić. Tak to jest, w jednym końcu zaczynam i zanim skończę już trzeba zaczynać od nowa. Po południu to najlepiej siedzieć w klimatyzowanym domu ,w chłodzie i złapać trochę relaksu Przydałoby się zażyć naturalnej witaminy D ,no ale to nie tędy droga ,bo udar gwarantowany w takie upały. Czasem jednak trzeba ruszyć cztery litery. Dziś image wyjściowy sportowy Lokalnie ogólnopolskie zawody puchar Polski strongmenów. Nie moja bajka, a jednak od samego patrzenia byłam zmęczona. Wybraliśmy się rowerami nad Zalew Zimna Woda.10 km to niedaleko Po za zawodami można było posiłować się na rękę ,zobaczyć diablo Włodarczyka ,było trochę znajomych a ja poszłam na spacer nad wodą z wnuczką. Czasem lubię takie wypady .To spory kawałek ,żeby obejść jezioro dookoła ,ale ochłodziło się trochę ,parasol i dałyśmy radę. Dziś rowerami nikt nie szarżował na ścieżkach. Panowie zostali i świetnie się bawili .Kibic piłkarski ze mnie żaden ,ale za to lubię siatkówkę sobie obejrzeć. Wieczorem późnym, to ja uprawiam sport podlewanie. No cóż przyszły alerty o burzach ,deszcz by się przydał ,ale bez tego złowieszczego tonu.
W poniedziałek wizyta u dentysty :jeez: :evil: .Przegląd i zapewne coś do zrobienia będzie ,bo niby nie boli ,a jednak czas płynie i konserewacja nie zawsze chroni tak jak trzeba. Ranne wstawanie trzeba sobie darować ,bo kto to widział by z rabat prosto na fotel się wtłoczyć ot tak ,trzeba się zalogować do systemu i nastawić na naruszenie komfortu i strefy osobistej. Mój dentysta nie toleruje odwołanych wizyt i zaniedbań, wywala takich delikwentów z kolejki ,a lubi ludzi rozumiejących jak ważne jest uzębienie :lev: :crazy: :rotfl1: :screem: :teach: .To zapraszamy zawsze brzmi jak tortury. Trzeba jednak dawać dobry przykład i chodzić na zaplanowane wizyty . Ostatnio w ramach zagadywania pytał mnie czy byłam u ortopedy, a więc kości to i wspólny temat jest :rotfl1: :happy3: :happy4: Nie dobrze .Chyba z tego wszystkiego już dziś zaczynam bredzić......
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 21 Lip 2026 08:37 #896136

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Poniedziałek ....
Pogoda idealna na prace ogrodowe ,ale no właśnie .....
Dentysta :wink4: ......
Jak ja lubię pukanie po szkliwie, ale obyło się bez reakcji na ból .Nie jest źle ,ale był wykład na temat przyswajania wapnia i trzeba to sobie wziąć do serca. Druga sprawa stan dziąseł i tu to też nie takie wszystko oczywiste, a ma tu znaczenie prawidłowe oddychanie. Żel do wcierania ,masowanie. Następna wizyta za miesiąc z kontrastem i może będzie trzeba piaskować :drool: :lev:
Wieczorem z niedzieli na sobotę umiarkowanie popadało ,więc po południu udało się jeszcze wyrwać co większe zielsko z rabaty za płotem .Jutro grabie i koszenie. Trochę tego jest tak na raz .Trawnik się zazielenił co prawda ,ale jak bliżej się przyjrzeć to tak sobie z kondycją . Na razie nici z alertów ,spoko temperatura więc spokojne opady na plus i może jeszcze trzeba czymś zasilić murawę .Trzeba było wsiać kończynę ,ale teraz to się męcz ,jak masz trawnik a chce się murawy. Kosiarka dobre urządzenie i szeroko otworzyłam oczy widząc w jednym programie ludzi na kursie koszenia kosą z różnych przyczyn ,bo nie mają prądu ,chcą ekologicznie ,bez wydatków i tylko dobra kosa ,ostrzenie i technika koszenia. Dobrze ,że ja nie muszę i tylko popylam :garden: i robi się schludnie .

Jutro pracowity dzień .....
Ostatnio zmieniany: 21 Lip 2026 08:40 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.875 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum