TEMAT: Tam i z powrotem =U perełki za płotem .

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 21 Lip 2026 12:32 #896142

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
o powojnikach
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 21 Lip 2026 23:17 #896159

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Wtorek ...
Niestety z planów nici ,bo sobie pada i dobrze .....Poszłam tylko ujarzmić dwie kolczatki i tyle się dało. Zimno nie jest, ale wieje sobie. Zrobiłam naprędce kilka niedoskonałych fotek na nowej karcie. Dziś ogrodowe lenistwo i można ogarnąć dom .Z góry na dół po schodach ćwiczymy kondycję.
Ta mnie cieszy najbardziej ,że odmłodzona zakwitła


Takie sobie wizualizacje jak tylko :garden: przestanie padać
:jeez:
Ostatnio zmieniany: 21 Lip 2026 23:28 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, zwykły chłop, doras, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 22 Lip 2026 22:22 #896170

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
środa ....
Zarwałam noc i trochę potrwało zanim się obudziłam. Pogoda wyśmienita na ogrodnictwo. Tym razem rano do tego jeszcze wpadła do mnie rodzicielka ,więc chwila na małą herbatkę. Potem tylko rabaty i robota na świeżym powietrzu aż do wieczora .Na pierwszy ogień kosiarka i trawa. Kosi się szybko ten kwadrat ,tylko najgorsze te poprawki tam gdzie trzeba ręcznie .Oj jeszcze dużo do zrobienia .Pozbierałam nasionka ,wyciełam ostróżki i tak się zastanawiałam nad remontem rabaty liliowej i nasadzeń od nowa ,tylko nie jestem pewna czy mam kompetencje do takiej rewolucji i czy jak wykopię to wszystko urośnie jak zasadzę i zaplanowano .Trzeba by wykopać wszystko co można wykopać ,dokonać zakupów i obsadzić od nowa .Mam plany by stworzyć rabatę liliową ,ale w nowoczesnym stylu. Chciałabym i boję się :jeez: Zmęczyłam się solidnie. Na koniec Kacper pałentał mi się pod nogami domagając karmy i krzywo stanełam by dziada nie zadeptać. Trochę boli staw skokowy. Ojcem jest i zamiast dzieci pilnować miga się. Może jutro uda się zrobić oprysk na pędraki.
W przyszłym tygodniu przylatuje ze stanów miła moja i zaplanowała balię i przyznam szczerze rozbawiła mnie co będzie robić w ojczyźnie np leżeć cały dzień i się opalać. Nie wiem czy to takie dobre dla zdrowia. Ona rozśmiesza mnie zawsze jak mówi czego nie ma u siebie ,więc będą obowiązkowo jagodzianki i rowerem do lasu .Maraton po ciuchach zawsze uskutecznia i cieszy się jak dziecko .Jeden wieczór na ognisko .Strach się bać jak wyląduje .W słuchawce słychać ,oj będzie bal ,będzie bal ,cieszmy się z małych rzeczy ...
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 24 Lip 2026 23:20 #896221

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Piątek .Wyglądam rano przez okno i widzę słoneczniki i to jest to co lubię .Jestem zadowolona z mojej alejki za siatką.
Rano popadało ,ale tak skromnie i wiatr szybko osuszył grunt. To dobrze dla trawnika .Dziś wyleciało zielsko z dali .Nie było jakoś dużo ,ale trzeba trochę poryć by nie zrobiła się skorupa. Potem w ramach przerwy zebrałam borówkę i do sokownika. Rozbolała mnie głowa ,bo przez drogę pracowała równarka i ten ciągły pisk nie jest uspokajający ,tylko irytuje ,a zwłaszcza jak człowiek chce pomyśleć i nie słyszy własnych myśli. Przed wieczorem zagrzmiało ,ale nie spadła ani jedna kropla deszczu i wreszcie cisza. Znów zielsku dziękujemy .Jeszcze z jeden dzień i może skończę i będzie jako tako . W foli wreszcie zainstalowałam automatyczne podlewanie i tylko odkręcam kurek i podlewa ,wszystko rośnie jak szalone , zielsko niestety tyż ,a niby wypieliłam dokładnie ,jak mi się zdawało. Mrówki to chyba radykalnie dostaną nakaz eksmisji wogóle z mojej posesji ,bo jest ich zwyczajnie za dużo i stają się uciążliwe . Dalie solidnie podlane ,dostały trochę jedzonka i zfocę jutro jak pogoda pozwoli. Powoli zaczynają kwitnąć . Rano planuję wpaść na chwileczkę na ryneczek i chyba uda się wcześnie wstać, jak nic nie wyskoczy ,choć po takim maratonie plewienia ,to nigdy nic nie wiadomo. Oby intensywnie nie padało .W sobotę trzeba dobrze wykorzystać czas ,bo potem go może nie być i będzie urlop czyli laba i co zrobić .Trzeba jeszcze uciachać resztę irysów .W niedzielę mam zaproszenie na gila i na ognisko .Chciałoby się być w obydwu miejscach ,ale czy to mądre zaczynać labę już w niedzielę, zamiast leżeć na hamaku i oszczedzać energię . Teraz spać.....
Ostatnio zmieniany: 24 Lip 2026 23:25 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bobka, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 26 Lip 2026 23:05 #896288

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Niedziela ...
Piękna pogoda ...
W sobotę to co planowałam doszło do skutku ,a dziś zostałam jednak w domu. Trudno, kiedyś trzeba zwolnić ,naładować akumulatory ,dać organizmowi trochę regenerującego snu. Kiedyś bezkarnie ignorowało się ostrzegające sygnały organizmu i jakoś to zawsze było ,a teraz trzeba uważać. Upichciłam leczo ,danie jednogarnkowe, do tego tradycyjny chlebek i można odpocząć od garów.
Skromne poletko z daliami

Kwitną liliowce ,floksy ,słoneczniki ,jeżówki ,rudbekie ,pysznogłówki ,rozwary ,mikołajek,lilie i małymi kwiatkami clematisy koło bramy i róże. To nie są spektakularne kwitnienia ,ale są i świeci słonko ...
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, doras, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 27 Lip 2026 06:54 #896290

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Poletko z daliami wcale nie skromne. Z przyjemnością patrzę na odmiany, których nie mam, częściowo już nie mam. Na przykład kołnierzykowe. Urocze.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 01 Sie 2026 01:08 #896486

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Już sobota :bye: jak to szybko czas leci....Ogrodowo tylko podlewam, w ten skwar wstaję rano i spokojnie można to zrobić .Znów patelnia i bez wody wszystko by wyschło na wiór.
Aniu ten sezon dla dali będzie trudny ,widać to po ofercie w ogrodniczych i na ryneczku Zawsze były ciekawe ,a teraz trzy na krzyż w ofercie .W przypływie desperacji kupiłam trochę odmian po przecenie w maju . Sadziłam te niby karpy :lev: i siedziały tak sobie ,aż po deszczu dopiero widać ,że rosną. Nie pokazuje ich ,bo one nie zaczynały nawet od normalności .Zobaczymy jak się przechowają ,ale na pewno trzeba będzie dołożyć starań w tej materii i już tak beztrosko nikomu nie ufać. Sama jestem ciekawa co zakwitnie .
Po drugiej stronie siatki mam takie dwa ananasy .Jeden to ten mak ,ma już małą charakterystyczną spuszczoną w dół makóweczkę i to maleństwo podlewam ,z nadzieją że urośnie i się rozmnoży, będzie pełne i zechce ze mną zamieszkać. Jak przyjdą inne kolory to znów będzie sianie i czekanie ,ale sama mam za swoje. Drugi gagatek to pasiflora .Została w gruncie z tamtego sezonu ,zabezpieczyłam i rośnie szalona ,ale kwiatów póki co nie ma . W tamtym roku to miała dwa badyle ,ale na nich kwityki byly ,tylko nie pamiętam kiedy dokładnie . Obciełam irysy ,a waja kusi i szepcze zaklęcia .....teraz jest najlepszy czas na sadzenie ,komu ,komu ..... Kupiłam dwie piwonie przecież...Obrazki jutro, dziś nogi zmęczone tym dreptaniem ....
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 02 Sie 2026 14:20 #896524

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
W sobotę wieczorem deczko popadało i od razu lepiej oddychać. Roślinki odżyły. Omineły nas zjawiska ekstremalne
Ostatnio zmieniany: 02 Sie 2026 14:28 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, lusinda, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 02 Sie 2026 14:39 #896525

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Ostatnio zmieniany: 02 Sie 2026 21:16 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, Mimbla, doras, lusinda, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 03 Sie 2026 12:27 #896561

  • ewakatarzyna
  • ewakatarzyna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1995
  • Otrzymane dziękuję: 14416
Piękne kwiaty Perełko :thanks:
Masz galiardię. Żeby lepiej kwitła - przyciełabym te przekwitnięte.
Pozdrawiam Ewa
Za tę wiadomość podziękował(a): Perełka, Bobka, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 05 Sie 2026 00:53 #896638

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Wtorek......
Wczoraj przyszła burza i solidnie luneło, rano stały kałuże. Potem było jak zwykle ,zaczeło prażyć ,znośnie bo trochę wiatr łagodził temperaturę, ale wilgoć skutecznie odparowało . Podlało konkretnie, szczególnie dalie. Tu rzeczywiście jak przekwita to ogławiam i tak samo np rozwar .Czasem jednak jest tak ,że specjalnie zostawiam by były nasiona i żeby się wysiały. Zazwyczaj pozbieram te nasiona i gdzieś wysieję ,to nie zawsze wzejdzie jak bym chciała, a jak się samo wysieje spontanicznie ,to przesadzam gdy trochę podrośnie. Rozsiały się mi tak miodunki i brunery, więc można przesadzić. Zasadziłam żórawki dla pstrokatych liści, ale tu nie jest tak łatwo i trzeba by było robić sadzonki. Ewo nikt tak nie doceni piękna kwiatów jak drugi ogrodnik :hug: :thanks: .Ogólnie to mam kłopot z przycinaniem ,ale rzeczywiście czasem trzeba by ponownie zakwitły i tu mniej znaczy więcej .Gorzej gdy coś lubię i znika ,albo gdy ktoś coś niszczy ,zwłaszcza jak coś jest unikatowo piękne. Wrażliwość estetyczna wtedy się musi pogodzić z negatywnym uczuciem przemijania i pokorą ,że nic nie trwa wiecznie.
Zawsze ,ale to zawsze mam ciśnienie gdy obrywam wilki na pomidorach ,a i tak mam tam busz i gdyby nie druga połowa to byłoby zielono ,a niekoniecznie czerwono od owoców. U słoneczników trzeba obrywać żółte dolne liście. Dwa razy dziennie patrzę na moje dwa maki i drżę by nic im się nie stało. W pomidorowym domku wyrosła sobie aksamitka ,bo tam swego czasu obcinałam nasiona i wmówiłam mężowi ,że to pomidor i by nie wyrywał sadzonki .Śmiałam się jak ostatnio mi powiedział ,gdzie to owoce są z tego. Z innych ciekawych rzeczy z pogranicza fauny i flory odwiedził nas młody człowiek co ma mrowisko za szkłem i ucieliśmy sobie pogawędkę na ten temat ,a on niby inżynier , pasjonat maszyn .Jedna wada -pedant i straszny formalista-widzi bład ,nie ma przeproś. Młody ,zdolny, pozytywny człowiek realista .Jutro czeka nas szczepienie zwierzaków; dwa koty powędrują do nowych domów .Nie dla wszystkich to radość. Wnuczka strasznie się przywiązuje ,ale to dla innych dzieci ,więc zaakceptowała ,choć pewnie nie będzie to łatwe. Już dziś długo głaskała Alaskę i dawała smakołyki. Z drugiej strony są jednak ludzie ,co nie tolerują zwierząt i ich dzieci muszą u innych pobawić się ze zwierzakiem .Takie to dwie strony tego samego tematu ...
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Rumianek, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 05 Sie 2026 00:58 #896639

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Wtorek......
Wczoraj przyszła burza i solidnie luneło, rano stały kałuże. Potem było jak zwykle ,zaczeło prażyć ,znośnie bo trochę wiatr łagodził temperaturę, ale wilgoć skutecznie odparowało . Podlało konkretnie, szczególnie dalie. Tu rzeczywiście jak przekwita to ogławiam i tak samo np rozwar .Czasem jednak jest tak ,że specjalnie zostawiam by były nasiona i żeby się wysiały. Zazwyczaj pozbieram te nasiona i gdzieś wysieję ,to nie zawsze wzejdzie jak bym chciała, a jak się samo wysieje spontanicznie ,to przesadzam gdy trochę podrośnie. Rozsiały się mi tak miodunki i brunery, więc można przesadzić. Zasadziłam żórawki dla pstrokatych liści, ale tu nie jest tak łatwo i trzeba by było robić sadzonki. Ewo nikt tak nie doceni piękna kwiatów jak drugi ogrodnik :hug: :thanks: .Ogólnie to mam kłopot z przycinaniem ,ale rzeczywiście czasem trzeba by ponownie zakwitły i tu mniej znaczy więcej .Dla mnie oczywista prawda -rośnie czyli dba się. Gorzej gdy coś lubię i znika ,albo gdy ktoś coś niszczy ,zwłaszcza jak coś jest unikatowo piękne. Wrażliwość estetyczna wtedy się musi pogodzić z negatywnym uczuciem przemijania i pokorą ,że nic nie trwa wiecznie.
Zawsze ,ale to zawsze mam ciśnienie gdy obrywam wilki na pomidorach ,a i tak mam tam busz i gdyby nie druga połowa to byłoby zielono ,a niekoniecznie czerwono od owoców. U słoneczników trzeba obrywać żółte dolne liście. Dwa razy dziennie patrzę na moje dwa maki i drżę by nic im się nie stało. W pomidorowym domku wyrosła sobie aksamitka ,bo tam swego czasu obcinałam nasiona i wmówiłam mężowi ,że to pomidor i by nie wyrywał sadzonki .Śmiałam się jak ostatnio mi powiedział ,gdzie to owoce są z tego. Z innych ciekawych rzeczy z pogranicza fauny i flory odwiedził nas młody człowiek co ma mrowisko za szkłem i ucieliśmy sobie pogawędkę na ten temat ,a on niby inżynier , pasjonat maszyn .Jedna wada -pedant i straszny formalista-widzi bład ,nie ma przeproś. Młody ,zdolny, pozytywny człowiek realista .Jutro czeka nas szczepienie zwierzaków; dwa koty powędrują do nowych domów .Nie dla wszystkich to radość. Wnuczka strasznie się przywiązuje ,ale to dla innych dzieci ,więc zaakceptowała ,choć pewnie nie będzie to łatwe. Już dziś długo głaskała Alaskę i dawała smakołyki. Z drugiej strony są jednak ludzie ,co nie tolerują zwierząt i ich dzieci muszą u innych pobawić się ze zwierzakiem .Takie to dwie strony tego samego tematu ...
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 06 Sie 2026 18:38 #896722

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Mamy to .........hura..........
Dwa kwiaty-pełne ,czerwone ,tak jak pełne malwy są misternie utkane .Dbam ,podlewam i oby makóweczki dały ziarenka i mi się rozmnożyły. Można ześwirować ,można :rotfl1: Jest jeszcze jedna malutka główeczka

w tym samym czasie siana kwitnie łączka godecji .
Tylko dziś mam dosyć Od klimy boli głowa i skrzypię przy mówieniu ,od wody już mi niedobrze .Na jutro zapowiadają deszcz ,ale trzeba podlewać mimo wszystko ,bo litości nie ma i suszy na wiór. Dziś ususzyłam/ja sama dobrowolnie / trochę pomidorów i do słoików w olej. Z cukini pasztet i ala schabowe. Dzieci w basenie =lato tropiki .Wieczór i robi się groźnie ,oby mi tych maczków nie połamało :jeez: i nie zniszczyło satysfakcji .....
Ostatnio zmieniany: 06 Sie 2026 21:04 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska

Tam i z powrotem =U perełki za płotem . 07 Sie 2026 23:26 #896760

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1388
  • Otrzymane dziękuję: 5430
Piątek...
Ranek wstał zimny i deszczowy .Po południu się wypogodziło .Podłoże miękkie i nawodnione to postanowiłam przesadzić liliowca i irysy z rabaty kolekcjonerów .Irysy nie kwitły drugi sezon więc poszły na drugą stronę, a w liliowca wrosła trawa ,że trudno rozróżnić który liść to kwiat. Na rabatę liliową staram się nie zerkać i nie myśleć o koniecznych manewrach :flower2: :flower2: :evil:
:flower2: :flower2: :flower2: :flower2: Więc było intensywnie i pracowicie .Trudno taką kępę wykopać i sensownie rozdzielić, ale dałam radę. Wytargałam dziada i oddzieliłam ziarno od plew ,przy tym się kondycyjnie spociłam :silly: Wystarczy popatrzeć na korzenie i trawa aut .Z jednej strony było jej dużo . Czy aby nie za wcześnie na podział. Dużą część posadziłam z powrotem na miejsce Do tego trochę udało się popielić, ogarnąć co szpeci. Notuję w głowie co jeszcze trzeba i trzeba dużo zrobić .Wkurzyłam się trochę, bo kupiłam od pani 10 sadzonek juk i zapłaciłam ,a teraz się okazało ,że nic z tego ,a umawiałyśmy się jeszcze wiosną i zwrot gotówki, więc sadzenia nie będzie ,a tak się cieszyłam .No cóż z planów nici ,choć juki takie bezobsługowe nie są ,ale na piach to dobra roślinna .Maczki przetrwały ,podstawiłam im podpory Rano wychyliły się nawet trzy kwiaty wilca i zerkały na świat .Słoneczniki koło przęsła i kosmosy ładnie wyrosły ,nie trzeba póki co przyszpilać , ale kwiaty takie sobie
. Kolorki fajne .Na drugi rok tam posieję wilca i zniszczenia nie będzie widać, a ściana się przyda ,albo wkopię drugie przęsło i zrobi się aleja .Moja kochana druga połowa już tak patrzy na to wszystko ,a przęsła miały być na płot =no toć są ,tylko na razie tymczasowo . Mamy już pierwsze kwiaty astrów
i jeden rodzynek z dawnych czasów -jeden miecz
Co do warzywniaka ,to jeszcze trochę i coś mnie trafi .Dziś folia na drzwiach wyrwana z uchwytów ,pewnie psy wyczuły koty ,bo one lubią sobie tam być i widać ślady gonitwy. Za tydzień u nas Rocha ,odpust, idzie się na cmentarz, kupuje kwiaty/naręcze róż zerwane z pewnego ogrodu dla kogoś wyjątkowego i nie obędzie się bez łez/ i to oznacza koniec żniw ,zaraz będzie jesień i dożynki. Trzeba zaplanować jesienne nasadzenia i zakupy, jak chce się mieć barwy wczesną wiosną. Potem jest trochę kłopot bo puste miejsca zostają i szkoda miejsca ,ale coś za coś. Chodzi mi po głowie szalony pomysł kupienia ściany clematisów ,a do tego trzeba płotu. Trzeba trochę grosza wysupłać ,ale czasem mam takie sny i marzenia ... Trochę koloru jeszcze
:flower2: :flower2: :flower2: :flower2: Trzeba :garden: i ogłowić dalie ,może jeszcze deko zasilić żarłoki na kwitnienie, jak nie trzeba tracić czasu na podlewanie. Taki nie za gorący dzień jak dziś to skarb .We wrześniu człowiek starszy o rok. Może zechce mi się zrobić gryla. Czas tak szybko płynie .Moja miła życzyła mi kobiecie ,bym była lepsza dla swego umysłu i uśmiechała się częściej .Moja mietła wyschła jak to mówi Wiola i można spocząć. Jutro mam wolne od wstawania do roboty .Jak nie będzie padać znów się coś zrobi i oby tylko nikt nie miał do mnie pilnych spraw :rotfl1:
Ostatnio zmieniany: 08 Sie 2026 00:15 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.854 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum