TEMAT: Łaciata włoszczyzna :)

Łaciata włoszczyzna :) 10 Lut 2017 19:55 #522695

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 6596
  • Otrzymane dziękuję: 6831
To ja dziś po włosku tez, lazania z brokułami. Rodzina strasznie psioczy że takie dobre jedzenie zepsułam, bo ja nie sole i o ile makaron nie ma problemu posolić tak z lazanią jest problem. ale jak nie chcą niech nie jedzą, zjedli nie solone. A panna cotta studzi się w lodówce.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Łaciata włoszczyzna :) 11 Lut 2017 09:05 #522723

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 6596
  • Otrzymane dziękuję: 6831
Panna cotta jest świetna, nie robiłam sosu z czekolada posypana też dobra. Dzisiaj wyszła idealnie "trzęsąca się"
IMG_20170211_084600.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Łaciata włoszczyzna :) 07 Kwi 2017 11:00 #533687

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Propozycja na szybciutko - i wege ;)

Wrzucamy na wrzątek makaron - u mnie tagliatelle, świeże. Po czasie wskazanym na opakowaniu odcedzamy, do tego samego garnka wlewamy sporo dobrej oliwy, zmiażdżony czosnek, ostrą papryczkę (ja mam w słoiku pastę z pepperoncino w oliwie - świetna sprawa!) - i karczochy ze słoika. Jeśli kawałki są duże - przepoławiamy.
Do gara z powrotem makaron - na wierzch - ser, najlepiej owczy, ale może być inny tarty twardy typu parmezan.

Na wierzch - ser, najlepiej owczy, ale może być inny tarty twardy typu parmezan. Pronto!
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Emalia112, Armasza

Łaciata włoszczyzna :) 22 Kwi 2017 11:58 #536566

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Iwonko - z dedykacją dla Ciebie, klopsiki w winie passito (brzmi skomplikowanie, proste jak drut)

Mieloną chudą wieprzowinę (ja biorę szynkę zmieloną) mieszamy z jajkiem, pokruszonymi orzechami (włoskie lub pecan), garstką rodzynek, garstką tartej bułki, garską tartego parmezanu, solą (uwaga, parmezan jest już słony), pieprzem. Formujemy kulki wielkości małego jajka, wrzucamy na gorącą oliwę, obsmażamy z wszystkich stron. W tym czasie grzejemy piekarnik. Na dno naczynia do zapiekania kładziemy pokrojoną dość grubo szalotkę, na to obsmażone mięso. Wino passito (lub inne białe dość słodkie) wlewamy a patelnię, by nie zmarnował się smak, tym sosem podlewamy klopsiki - do piekarnika, zapiekamy około pół godziny.
Buon appetito!
Tu dygresja o winie: passito to nie szczep, a technologia produkcji naturalnie słodkich (i mocnych) win. Robili tak już Grecy, z tym, ze wtedy owoce podsychały na krzewach i były zbierana jako hm, rodzynki.
Poniższy tekst ściągnęłam ze strony "Świata win".
"Wino produkowane z podsuszonych owoców; nazwa pochodzi od wł. uva passa – rodzynka, podsuszone grono; włoskie wina tego typu można – głównie z uwagi na lokalne tradycje – podzielić na kilka grup: wina noszące w nazwie określenie passito (wyrabiane w różnych częściach Włoch), wina typu vin santo i vin santo occhio di pernice (oba wyrabiane na obszarze regionów: Toskania, Trentino-Alto-Adige) oraz recioto (w regionie Veneto,0,0,0); podobna – choć bez precedensu w innych krajach – jest stosowana w regionie Toskanii metoda zwana governo all’uso toscano.

Wina tego typu wyrabia się w 14 regionach Włoch, a nadzorem nad ich produkcją zajmuje się Centro Nazionale dei Vini Passiti w Montefalco (Umbria,0,0,0); produkowanie win z podsuszonych winogron praktykuje się również w innych krajach, np. przy wyrobie vin de paille i strohwein.

Produkcja. Przebrane, zdrowe kiście owoców umieszcza się na kilka tygodni na matach wystawionych na działanie słońca lub – nawet do kilkunastu tygodni – w przewiewnych, chłodniejszych, ale suchych pomieszczeniach, gdzie rozkłada się je na matach lub specjalnych kratownicach ewentualnie wiesza w pęczkach na ścianach i suficie; takie postępowanie powoduje utratę wagi owoców do 30 proc. i naturalną koncentrację w nich aromatów, cukrów oraz kwasów; wyprodukowane z takich winogron wino jest bardziej aromatyczne, mocniejsze i najczęściej słodkie; po samoczynnym ustaniu fermentacji, gdy wino osiągnie moc około 15–16%, zawiera przeważnie jeszcze sporo cukru resztowego, choć może również być wytrawne; słodkość wina rzadko ma związek ze szlachetną pleśnią, choć w niektórych regionach Włoch pojawia się ona nawet w czasie suszenia zerwanych już kiści; wino musi leżakować minimum do 1 czerwca następnego roku po zbiorach".

Oczywiście do popijania zaleca się też jakieś dobre winko; Włosi twierdzą, że najlepiej pić to samo, czego użyliśmy do sosu.
Ostatnio zmieniany: 22 Kwi 2017 11:59 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anowi

Łaciata włoszczyzna :) 05 Maj 2017 22:44 #539595

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Włosi jako "primo" wcale nie zawsze jedzą makaron ;) Jest dużo zup, wypytywałam, jaka jest różnica między "zuppa" a "minestra" - i słyszałam sprzeczne zeznania :unsure:
ta poniżej to zapewne "zuppa" (di zucchine), a z pewnością - bardzo proste danie.

Na oliwie podsmażamy grubo posiekaną cebulę.



Dosypujemy dużo pokrojonej w kostkę cukinii, takiej młodej



Podsmażamy na ostrym ogniu, po czym zalewamy bulionem; ja zrobiłam rosołek z zbędnych części perliczek, które mają być daniem głównym. W wersji dla bezmiesnych - starczy woda. Solimy, pieprzymy.



Teraz uwaga: jeśli chcemy mieć danie bardzo esencjonalne, można wbić przed zalaniem jajko i ostro wymieszać z warzywami.
W każdym razie na talerzach dodajemy sporo tartego parmezanu - lub sera w typie.
W oryginalnym przepisie zupa podawana jest z grzankami.

Łaciata włoszczyzna :) 05 Maj 2017 23:07 #539609

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 6596
  • Otrzymane dziękuję: 6831
Ja tą zupę trochę inaczej przyprawiam. Gotuję w rosole dwa , trzy ziemniaki pokrojone w kostkę, które gdy są rozgotowane wyciągam i miksuję z paroma łyżkami śmietany (3-4). Wlewam to na koniec do zupy.Jak nie uda mi się zmiksować wszystkich ziemniaków to nie szkodzi. A grzanki do niej podaję z bułki paryskiej posmarowanej masłem i lekko opiekanych w piekarniku. ale ta wersja tej zupy na pewno nie podobała by się Kokolidkowi
Ostatnio zmieniany: 05 Maj 2017 23:10 przez Emalia112.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Łaciata włoszczyzna :) 06 Maj 2017 13:07 #539699

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Lucynko, na pewno dobre - z tym, że Włosi nie są takimi entuzjastami ziemniaków - a już na pewno nie śmietany do zupy :woohoo:

Teraz dzisiejsze danie główne - perliczka z leśnymi owocami (danie z Friuli, czyli Alp Julijskich).
Perliczce ucinam nogi, skrzydła (wykorzystuje skrzydełka na wywar do zupy), do korpusu wkładam obrane ząbki czosnku, liście szałwii, solę - i wraz z nogami obsmażam na mocno rozgrzanej oliwie



Przyrumienione wkładam do ceramicznego naczynia, polewam kieliszkiem koniaku (lub innego brandy), piekę normalnie, jak kurczaki. W tym czasie robię sos. Około pół kilo zmieszanych owoców (mrożonych - maliny, jagody i żurawina; Można wziąć świeże czerwone porzeczki + jagody - jak będą. Uwaga - teraz robię dwie perliczki) i 7 dkg brązowego cukru podsmażam z listkami szałwii mocno redukując sok.



Gdy ptaki są upieczone, dodaję do owocowego sosu sporo płynu z pieczenia - i znowu redukuję.



Usuwam czosnek i gałązki szałwii, dzielę porcje i przed podaniem polewam na półmisku odrobiną sosu i dekoruję pozostałymi malinami.
Teraz jeszcze nie ma zdjęcia - goście przychodzą wieczorem ;)

Za tę wiadomość podziękował(a): gogi_s

Łaciata włoszczyzna :) 21 Cze 2017 10:20 #549873

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Włosi jak wiadomo są mistrzami lodziarskimi, sezon na "gelati" zaczyna się 1 kwietnia, gdy to tradycyjnie otwierane są lodziarnie po zimowej przerwie.
Moje nie są włoskie, za to arcyproste, mogą być niskokaloryczne (łatwiej się rozgrzeszyć z deseru), smaczne - i do zrobienia w 5 minut. Warunek: musimy mieć w zamrażalniku drobne owoce (jagody, porzeczki, wiśnie).
Wrzucamy je wraz z kubkiem gęstego jogurtu do wysokiego naczynia, blendujemy - koniec. Uzyskane "lody" mają dość miękką konsystencję, należy jeść natychmiast. :P
Wariant troszkę bardziej kaloryczny - bierzemy zamiast jogurtu kremówkę.
Wariant dla potrzebujących słodko - dodajemy cukru.
Powinno być owoców trochę więcej, niż jogurtu/śmietanki.
Moje wczorajsze

Ostatnio zmieniany: 21 Cze 2017 10:21 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Kaja, Armasza, Zofix

Łaciata włoszczyzna :) 10 Sie 2017 15:13 #559821

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Ponieważ podobno niektórym dokuczają upały, dwie małe potrawy, które w gorący dzień mogą stać się samodzielnym obiadem , a zupełnie nie wymagają stania przy garach.




Taką pastę jadłam ubiegłego roku w niesamowitej miejscowości Matera, w Basilikacie, na samym południu włoskiego buta. Tylko było to spaghetti, nie tagliatelle.
Te na zdjęciu: jedyne, co trzeba gotować, to makaron (4 minuty). Po odlaniu zostawiam ociupinkę wody na dnie garnka, dolewam oliwę, przepołowione malutkie pomidorki, listki bazylii i kuleczki mozzarelli. Dorzucam z powrotem makaron, mieszam energicznie. Na talerzu - posypka z ulubionego twardego sera.
A to mieliśmy dziś na obiad, z bruschettą, podpieczoną, polaną oliwą bagietką.



Podstawa to melon kantalupa (z lodówki), oczyszczony,obrany i pokrojony w kostkę. Do tego kostki z owczego sera (u mnie - niesezonowany owczy, polski, robiony na wzór włoskiego peccorino), czarne oliwki, listki bazylii. Przyprawione oliwą wymieszaną z octem balsamicznym i pieprzem.
Na deser - espresso i lody :hearts:
Ostatnio zmieniany: 10 Sie 2017 15:14 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Emalia112, Horti

Łaciata włoszczyzna :) 08 Paź 2017 09:51 #568476

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Wczoraj miałam miłych gości, ugotowałam dla nich włoska kolację.
Największym powodzeniem cieszyły się toskańskie pulpeciki grzybowe.
Na 30 dkg mielonego mięsa (w oryginalnym przepisie cielęcina, ja wzięłam mieloną szynkę) - 5 dkg suszonych prawdziwków, 2 jajka, 2 łyżki tartego parmezanu, dwa średniej wielkości kartofle (!), sporo siekanych ziół (bazylia - ale u mnie tymianek), czosnek, szalotka.
Grzyby (namoczone, rzecz jasna) drobno siekamy, to samo zioła, to samo szalotka i czosnek, które podsmażamy lekko; ugotowane kartofle tłuczemy i wszystko wyrabiamy z jajkami i parmezanem na pulpetową masę



Tę w przepisie radzą schłodzić pół godziny - w tym czasie przyrządzić klasyczny sos pomidorowy z oliwy, ziół, czosnku i przecieru.



Następnie robimy nieduże, lekko spłaszczone pulpeciki, podsmażamy...



i na koniec zalewamy sosem, w którym powinny jeszcze trochę się poddusić



Drugim daniem był kurczak "alla Diavolo", danie z Piemontu.
Nazywa się tak nie tyle z powodu ostrego smaku, co wyglądu, jaki ma w oryginalnym przepisie; mianowicie jest robiony na świeżym powietrzu, na grillu. Ma przecięty kręgosłup, jest rozpołowiony i przygnieciony grillową kratką, tak że nogi tworzą diabelskie rogi ;)
U nas pogoda mało grillowa - zdecydowałam się na wersję piekarnikową. Mięso (same piersi) marynowało się 12 godzin w oliwie wymieszanej z dużą ilością zmiażdżonego czosnku i ostrej papryczki, drobniutko posiekanej - wszystko zmieszane z sokiem z pół cytryny



No i do pieca



Na deser - panna cotta z karmelizowanym mango

Łaciata włoszczyzna :) 08 Paź 2017 10:09 #568480

  • Emalia112
  • Emalia112's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 6596
  • Otrzymane dziękuję: 6831
Aniu Czy tego kurczaka soli sie do marynowania? ja nie sole potraw, ale do marynowania to nie wiem?

Łaciata włoszczyzna :) 08 Paź 2017 10:19 #568482

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 3671
  • Otrzymane dziękuję: 4813
Tak, zapomniałam, troszkę soli dałam do marynaty.
Za tę wiadomość podziękował(a): Emalia112

Moderatorzy: TeBe, pszczelarz5
Wygenerowano w 0.128 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum