TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Kwi 2026 21:23 #892582

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1555
  • Otrzymane dziękuję: 5340
Dorotko, o SD nawet sam Pan Hyży mówił że kocha ją mączniak więc chyba taka uroda ale spróbuj zalewania. Przy pierwszych objawach 30,40 l.pod roślinę, potem oprysk środkiem Substral Róża 2 w 1. Po trzech tygodniach powtórka.
Mileno, noża z długim wąskim ostrzem używam do wycinania mleczy na trawniku i na rabacie, zwłaszcza takich co wrosły w hodowlane rośliny. W truskawkach chyba po prostu za duża powierzchnia. Moje grabki są ok,wąskie z długimi zębami tylko ze namachać się trzeba. Ale w sobotę zakończyłam już tę pracę, podsypałam nawóz i podlałam. Teraz liczę na przynajmniej trzy tygodnie spokoju. Od jutra ogarnianie warzywnika, przeorane, zabronowane ale nic tam jeszcze nie ma, trzeba to zmienić.
Ostatnio zmieniany: 19 Kwi 2026 21:35 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, doras, Klarkia25


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Kwi 2026 23:11 #892585

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1678
  • Otrzymane dziękuję: 5211
Mirka powiem szczerze, że czasami mam ochotę zlikwidować truskawki, nie znoszę ich pielenia :evil:

A co do mączniaka - chodzi o prawdziwego?
Jeśli wodorowęglan potasu działa na mączniaka prawdziwego w warzywach to i różom pewnie pomoże. Tyle, że mączniak zawsze wróci i oprysk trzeba powtarzać, to nieszkodliwy środek, bez karencji, działa kontaktowo. Ja stosowałam na dynie 5g/litr wody
Pozdrawiam, Milena
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, doras

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Kwi 2026 10:05 #892647

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1555
  • Otrzymane dziękuję: 5340
Trukawki potrafią wykończyć najtwardszego :hammer: Podchodziłam do nich kilkakrotnie w czasie mojej "ogrodniczej kariery" na przestrzeni 40 lat, zawsze likwidowałam plantację z furią :evil: I ulgą. Najgorszy jest moment kiedy zaczynają się niekontrolowanie rozrastać i masz za chwilę dywan z powrastanych odnóżek bo na czas nie powalczyłaś z dziadostwem. Wtedy ani wypielić ani utrzymać jakoś w porządku bo się nie da. Gdyby jeszcze nie było tak sucho, byłabym zadowolona z efektów, a tak, wszystko stoi w miejscu bo popiół i Sahara. Podlałam raz po rozsypaniu nawozu ale widzę że muszę znów bo wiatr bardzo wysusza a wieje już chyba któryś tydzień z małymi przerwami. No i co noc przymrozki, tylko w sobotę i niedzielę nie było a teraz znów apiać. A tu znowu czytam: idzie ochłodzenie. No a co my teraz mamy, Florydę?! Jeszcze zimniej no to chyba w dzień mróz. Mam ochotę skopać jakiś mebel tylko co on winien i nogi szkoda :mad2:
Naranja na drugim pędzie:



I za chwilkę przybyszówka Barbadosa:



Pozostałe jedenaście pracowicie pnie się do góry lub pogrubia pąki, to już ostatnie. Gdybym mogła chociaż wywalić je wszystkie do tunelu ale wciąż nocą mróz, dziś było -3.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, Bobka, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Kwi 2026 10:19 #892649

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 232
  • Otrzymane dziękuję: 787
Dziękuję Wam Mirko i Mileno :)
Zastosuję się do porad i chyba zacznę od oprysku wodorowęglanem potasu. Jest bezpieczny i nadaje się do oprysku zapobiegawczego. Na razie jeszcze nie widzę objawów mączniaka na listkach, więc to dobry czas na działanie. Substrala Róża 2 w 1 mam w pogotowiu ;)
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 22 Kwi 2026 19:04 #892717

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1555
  • Otrzymane dziękuję: 5340
Otwiera się Royal Velvet, to trzeci i ostatni:



Taki czarny charakter z niego:



Dotrzymuje mu towarzystwa przybyszówka Barbadosa:



W bocznym ustawieniu bardziej widoczny zawadiacki kręciołek w środku:



Zdobył się na cztery kwiaty:



Pink Surprise, jest to naprawdę 'niespodzianka'; sześć kwiatów:





Po kilku latach wreszcie Mont Blanc chociaż tak naprawdę na to nie liczyłam i nawet go nie uśpiłam, wytworzył pąk na parapecie:





Malutka cebulka wydała potężną łodygę, jest najwyższa z wszystkich obecnie:



Równie mała jest cebulka Terra Cotta Star:



Jej sąsiadka Rozalka łapie już kolorek:



A tu prawdziwa "surprise'; ostatni kwiatek krzyzówki Bolero x Flamenco Queen a u jej podstawy to :lol:





Jej sąsiad Red Lion x Charisma już wcześniej pochwalił się drugim pędem:



Zaszalały w tym roku. Jak zawsze, rabatka:







Ballerinka jeszcze chwilkę:



A ten od lat rośnie w kępie irysa i dobrze się ma:



Miniaturowe coś przygotowują:





Parę róż, są teraz w takim stadium:









Mary wreszcie ruszyła:





Łuczek Alaski:



Księciunio:



Zobaczymy co z tym zrobi mróz.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 22 Kwi 2026 19:50 #892721

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Mirko, Ty to chyba posadzisz cebulę jadalną, a zakwitnie Ci zwartnica. ;) :supr3:

Patrzę na Twoje róże - moje nie są specjalnie dalej w wegetacji, a niby Ty masz zimny i surowy klimat, a ja ciepły. Naprawdę, jak sięgam pamięcią, tak marnie róże nie prezentowały się końcem kwietnia, bywało, że w pierwszych dniach maja coś otwierało pąki. Ale nic, grunt, że nie zmarzły dziś nad ranem.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 23 Kwi 2026 12:27 #892737

  • ewakatarzyna
  • ewakatarzyna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1964
  • Otrzymane dziękuję: 14200
Nie widzę zdjęć :(

Czy tylko ja tak mam?
Pozdrawiam Ewa

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 23 Kwi 2026 16:27 #892743

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1555
  • Otrzymane dziękuję: 5340
Nie wiem :think: Musiałby ktoś jeszcze sprawdzić.
Kwitną :) Pink Surprise to prawdziwa gigantka:





Royal Velvet; źle policzyłam, jeszcze jeden zbiera się do kwitnienia, dotąd przecież zakwitł tylko jeden a pozostałe produkowały dopiero pąki:





(Otwierająca się Rosalie robi za miernik dla wszystkich, ma około 40 cm wysokości).







Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Lilu

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 24 Kwi 2026 10:37 #892771

  • ewakatarzyna
  • ewakatarzyna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1964
  • Otrzymane dziękuję: 14200
Mirko, dzisiaj zdjęcia widoczne :)
Pozdrawiam Ewa

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 26 Kwi 2026 14:19 #892852

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1555
  • Otrzymane dziękuję: 5340
Ufff... :lol: Dalszy ciąg mojej szarej, zimnej i suchej wiosny, tak bardzo liczyłam na wczorajsze nocne opady, wszystko poszło na wschód, do pana Łukaszenki :( U mnie już można przesypywać piasek jak w piaskownicy bez żadnej przesady. Porywisty wiatr który prawie nie ustaje dodatkowo wysusza, boję się że wkrótce zobaczę pompę w studni a to katastrofa. Wody w studni mało bo ona napełnia się głównie z wód opadowych a zima jaka była to wszyscy wiemy, prawdziwy śnieg to chyba tylko na wschodzie widzieli, u nas tylko skorupa lodowa. Tak, marudzę, ale co mi zostało? Zasiałam w ubiegłym tygodniu warzywa a teraz patrzę z okna jak wiatr przewala w tym miejscu tumany piasku. Hej, gdzie one wykiełkują, to jest pytanie... A na Atlantyku blokada wyżowa za blokadą, o tzw. cyrkulacji zachodniej możemy zapomnieć.
Jak się patrzy na moją rabatę z pewnej odległości to wszystko wydaje się ok; zielono, piwonie na czerwono, tylko patrzeć jak zakwitną, czego ta kobieta chce. Ale popatrzcie uważnie między roślinami:





A podlewałam tę rabatę już cztery razy. Za chwilę powinny pokazywać pąki irysy TB, miniaturowe mają już widoczne pąki, te wczesne. Bathyscaphe już się trochę rozrósł i to bardzo dobrze, czekam na to żeby zrobić ładną kępę bo dotąd nie bardzo było z czego:



Zachowuje się jak wszystkie irysy, rozrasta się odśrodkowo i gdyby nie interweniować to za parę lat byłyby od siebie naprawdę daleko a tego nie chcemy. Więc w lipcu te które tego potrzebują zostaną wykopane i zsadzone razem w zgrabne kępy. One i tak zaczną się wkrótce znowu rozłazić bo tak mają ale na jakieś dwa, trzy lata starczy. A to jest In Love Again:

wiki.irises.org/TbFthruJ/TbInLoveAgain#&gid=1&pid=34

Nie tak różowy jak Guardian Angel, bliżej mu może do Frappe chociaż ma więcej brzoskwini w sobie.



Dostałam go od pana Waldemara chyba cztery lata temu ale nie chciał rosnąć a jak już zaczął to go stratował pies. Przeniosłam go poza płot na rabatę i cały rok zajęło mu bicie się z myślami; żyć czy zejść? Na szczęście tej wiosny podjął dobrą decyzję, aura mu co prawda tego nie ułatwia ale może da radę. Jest kilka takich które muszę ze zdechlaków wyprowadzić "na ludzi", szczęściem irysy u mnie z reguły dobrze sobie radzą.
O liliach dawno nie było bo nie ma o czym, już nornice o to zadbały ale tej wiosny zaczęło się kilka odradzać i nie wiem, dziękować kotu łazędze który tu się włóczy czy coś innego zadziałało. Na przykład Night Flyer, nawet sporo jej przybyło, ja zawsze sadzę po trzy cebule jednej odmiany;



A po tych sobie radośnie łaziłam bo nie pamiętałam że tam są i teraz trochę sfatygowane:





Bardzo dobrze tu widać w jak wspaniałym podłożu rosną moje rośliny. Jedyny obecnie kolor na mojej rabacie, parę tulipanów i trochę floksa, sasanki już przekwitają:







Lilie wewnątrz ogrodzenia przy różach są dużo większe:



Przy okazji pytanie do Ani; czy szachownice mają prawo tak żółknąć o tej porze czy coś im nie pasuje?



Wiem że niektóre wczesnowiosenne tak mają, np. czosnki ale czy szachownice też, one przecież są młodziutkie, nie wydały jeszcze kwiatu? Powojnikom dobrze zrobiła zmiana miejsca, to chyba jednak chodziło o złe stanowisko (ja bym powiedziała że wybitnie złe).Tutaj przecież nie mają jakiejś specjalnie żyznej ziemi a jednak widzę że rosną dużo lepiej. Trzeba pamiętać że przesadzałam naprawdę zdechlaki, nawet nie bardzo wierząc w powodzenie;







Tutaj też jak widać ziemia bardzo żyzna ale dostały pod nóżki kompostu i pilnuję podlewania, jak widać Batuś im na razie odpuścił ale nie mam większej nadziei że tak będzie zawsze. Jeden z tu przeniesionych nawet nie zmarzł w zimę, to zdaje się Heroes of Warsaw:



Róże które im towarzyszą to coraz potężniejszy Grandhotel, Alexandra i Gizelka ale ona chyba wyleci o ile w tym sezonie się nie ogarnie. Grandhotel zaczął rozrastać się od dołu co mu się chwali:







Róża absolutnie bezproblemowa. Alexandra też ok; te krzaczaste, najlepsze róże; ale z Gizelki zostało tyle:





Chyba mniej zostało niż wycięłam. Raczej nie chcę mieć róży która przemarza przy -18 stopniach, jest tyle pięknych a odpornych.
Ruszyła Mary, będzie znowu dużo ciałka:



A przecież będzie wyższa niż ostatnio, mam nadzieję że te nowe chińskie sznurki dadzą radę. Alaska całkiem fajnie, kto ją ma niech cierpliwie poczeka bo ona pokaże show ale nieco później niż inne, potrzebuje czasu:



Kolner Flora i Postillion:





Amadeusza nie widać na tle bzu ale też się stara:



Wycięłam mu sporo uschniętych gałązek ale sama drobnica, grubsze gałęzie nie przemarzły. Piwonie pomalutku do przodu, są jakieś pączki ale zbyt nachalnie nie podglądam, co będzie to będzie, okaże się w swoim czasie. Księżna Orleańska:



Młoda Lorelei:



Miss Mary, chyba nieźle:



Za nią widoczna Mary Brand, chyba widzę jeden pączek:



Catharina Fontijn próbuje się odbudować, na razie sukces połowiczny ale nie tracę nadziei:



Obie Alicje, całkiem nieźle tyle że ostatnio też tak było i wszystkie pąki zmarzły..





Mackinac Grand cztery pąki, w zeszłym roku też miał cztery i zmarzły, już duże:



Pierwszy pączuś na Mme de Verneville:



Przesadzona tej jesieni Glory Hallelujah chyba daje radę:



Jedyny pąk na Avis, te brzydkie plamy to od kaptanu; teraz będę nim podlewać wyłącznie korzenie a opryski z takich które nie zostawiają śladów, kupiłam Discus:



Alexander Fleming to jedna z tych piwonii które wolno rosną, podobnie jak m.in. Madame Calot, trzeba się uzbroić w cierpliwość:



Jako jeden z niewielu rośnie na bardziej gliniastym podłożu a to też ma wpływ na wolniejsze rośnięcie chociaż takie podłoże jest lepsze dla piwonii niż piach, nawet użyźniony.
Są pierwsze :lol: To oczywiście Brassie ale dzielnie goni ją Banbury Ruffles:









Wiele innych ma też widoczne pąki. Kolejna sieweczka sasanki się znalazła:



Truskawki dostały asahi i ruszyły z kopyta:





No i mam nadzieję że nie wstrzelą się z kwitnieniem w te mrozy które idą, u mnie ma być ponoć -6. W domu się kwitnie; Rosalie:





I nadal Pink Surprise, musiałam ją przenieść na wygnanie bo nie mieściła się z innymi na parapecie:



Za chwilę otworzy się Showmaster nr 2:



Mój trawnik, reprezentacyjny :laugh1:



Ten na parkingu całkiem wysechł.
Ostatnio zmieniany: 26 Kwi 2026 14:27 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.954 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum