TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Maj 2026 22:10 #893393

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Brawo Jola, każde słowo ze złota.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Maj 2026 22:28 #893394

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Kurczaki, nie ma to jak dobrze potrząsnąć :kiss3:
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Maj 2026 15:15 #893419

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Iryski różne, dokładniejsze opisy w dziale 'Irysy':











Nówka 'Pastylka':







Coś tajemniczego się przygotowuje:



Pierwsze kwiatki truskawek zmarzły ale już są nowe:





Wyrobiły się w sam raz, dziś w nocy -3. Co się da pójdzie pod włókninę, reszta pod kubełki jak starczy. Obok ziemniaczki już posadzone, wczoraj:



Mam nadzieję że żadna allelopatia nie będzie sobie wydzierać włosów z głowy że nie wolno bo ja nie wiem. Bratek-długodystansowiec w różach, jeszcze więcej kwiatów i jeszcze się rozrósł, są dwa:





Ja go tam nie siałam, sam się zasiał. Luiza pięknie odbija po przemarznięciu, ciekawe jak będzie po dzisiejszej nocy:





Aniu jeśli tu zajrzysz, podpowiedz co to? Jest się czym martwić czy nie, to powojniki przeniesione tu ubiegłej jesieni:





Na pewno nie susza, były podlewane. Niedaleko Solidarność w kohabitacji z Madame Curie mają się ok:

Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Nimfa, ewakatarzyna, Chiarodiluna, doras

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Maj 2026 15:35 #893424

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Mirko, zawsze zaglądam, jak piszesz. ;)
Najpierw powojnik. Bym się zbytnio nie przejmowała, powojniki zabija uwiąd, inne choroby uleczalne, a to wygląda na uszkodzenia mrozowe, Niby wysoce są odporne, lecz nie na spadki, o jakich pisałaś. Że obok są ok, to szczęściarami są, pewno odmiana też gra rolę.
Jeśli masz się trapić, opryskaj Asahi czy czymś w tym rodzaju.
U mnie zawsze, ale to zawsze część dolnych liści zasycha wraz z wzrostem pędu i nic z tego nie wynika.
Iryski różne a cudne wszystkie, a juz ten modry to jak mówią moje wnuczki "przesłodziutki".
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 10 Maj 2026 19:29 #893460

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Oberwę te dolne liście i zobaczę co się będzie działo ale myślę że to nie mróz bo on by zaczął od tych najmłodszych na czubku. Dzisiejszej nocy było u nas "tylko" -4, jedynie my mieliśmy to wątpliwe szczęście, Łeba i Siedlce, reszta się wymiksowała.
Truskawki pod płachtą brezentową i włókniną trochę stłamszone ale mam wrażenie że więcej kwiatków się rozwinęło w cieple.
Potrafi być po kilkanaście kwiatków na krzaczku, oczywiście w zależności od wielkości ale wydaje mi się że jak na pierwszoroczniaczki nieźle. Mam trochę zdjęć ale niczego nie załączę bo Imgur pokazuje figę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 11 Maj 2026 08:31 #893478

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1320
  • Otrzymane dziękuję: 5275
Pojedyncze wstawiam Postimages darmowy hosting
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Mimbla

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 11 Maj 2026 16:03 #893495

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Pada. :dance:
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 11 Maj 2026 18:36 #893496

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
O, jak fajnie. Cieszę się z Twojego powodu.
U mnie taki widok z zachodniego okna, ale na razie spadło literalnie dwa tuziny kropli.

Ostatnio zmieniany: 11 Maj 2026 18:36 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Chiarodiluna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 11 Maj 2026 21:38 #893508

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Hm, padało dokładnie cztery minuty dwadzieścia sekund ale i tak się cieszę. Chociaż radar pokazuje że wszystkie chmury zasobne w wodę dochodząc w pobliże Torunia mocno słabną, może jednak coś tam pokropi nocą.
Ostatnio zmieniany: 11 Maj 2026 21:39 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 11 Maj 2026 22:06 #893509

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7788
  • Otrzymane dziękuję: 36843
Jola napisała to, czego ja nie umiem przelać na papier, ale myślę tak samo jak ona, brawo Jola :bravo:
I na to wszystko Mirko pokazujesz rządki jak od linijki i ani ździebełka chwastów, a żadna allelopatia nie będzie wyrywać włosów z głowy, bo odległość jest jak sądzę większa niż 50 cm. Gdybyś bezpośrednio po ziemniakach chciała posadzić truskawki, to bym się zastanawiała, ale czasem nie ma wyjścia, bo przecież nie można stale walczyć z ugorem, a ugór dobry też pod ziemniaki, a nie pod truskawki.
Iryski - cudownści, u mnie na glinie nawet syberyjskie nie chcą rosnąć :dry:
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Maj 2026 15:07 #893535

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
No odległość najwyżej 70 ale ziemniaków jeszcze nie widać i co najmniej dwa tygodnie widać nie będzie to może jakieś tam owoce zawiążą, problem może być w kolejnych latach. Ale co ja się martwię co będzie w kolejnych latach, czy ten chory świat będzie jeszcze istniał. Mam teraz większy problem, widać tak musi być że spokoju być nie może. Ryjec ryje na całego, mam zrytą całą rabatę, dopiero co wychodzącą z ziemi cebulę i róże przy bramie, powojnika też próbował wyorać. Nowo dosadzone maliny i jeżyna już podsadzone. Karbid mi się kończy, będę musiała szybko zamówić co najmniej dwa kilo i to pewnie będzie mało. Wygląda na to że to cała krecia rodzina i jeszcze jakieś pociotki bo jeden by nie dał rady.



















Tu już udeptałam ale coś mi mówi że wróci i poprawi. Jestem zmęczona, chciałabym po prostu móc cieszyć się wiosną i ogrodem ale jak widać to niedostępny luksus.
Może coś milszego, róże powoli zaleczają rany i już mniej widać brzydkie popalone liście; Postillion:



Dość dobrze radzi sobie Madame, prawie nie przemarzała:





Coraz lepiej Bremer i Jugendliebe choć ta wolniej, cieszy mnie to bo nie chciało mi się wykopywać i sadzić nowe:



A to te cięte nad samą ziemią z powodu przemarznięcia, nie było jasne co zrobią ale się ogarnęły; Clair Renaissance:



Bordeaux:



Sirius, jego musiałam skosić całkowicie:



Gdyby nie przemarzły kolejny raz odbijające już Lampion i Ulmer Munster miałabym spokój a tak, trzeba będzie główkować czym zastąpić. Myślałam żeby posadzić tam zamiast dwóch jedną obszerniejszą i padło na Landlust ale wykupiona.

Zaczynają wysokie irysy, nie będzie zbyt wielu kwitnień ale będzie kilka zupełnie nowych jak Good Morning Sunshine, Bride`s Blush czy Moroccan Magic, chyba też przygotowuje coś Brazilian Holiday i ku mojej radości, Włoszka od Roberta. A na razie średniaczek Ask Alma od Joli, ona podobno nie umie mało i chyba tak jest:



Małe iryski w wieczornym słońcu:







Dziś po deszczowym poranku otworzył jeden kwiatek Łasuszek od Roberta i jeden Impeached od Joli, zrobię fotkę jak będzie więcej.

Piwonie zasuszyły bardzo wiele pąków, niektóre wszystko co miały ale nie Dinner Plate, ona zawsze daje radę:





W domu przekwita Charisma:





Teraz ogryzek do odratowania ale kiedyś kwitła wspaniale:



Przygotowuje się Mega Star i jest to naprawdę mega :lol:



Pół roku temu kwitła i nic nie zmalała, może odrobinę, w dodatku wyprodukowała potomstwo:



Trochę szkoda mi wywalać bratki, teraz wreszcie kwitną ale mus, one by nie wytrzymały do jesieni, muszą przyjść pelargonie. Ale to dopiero pod sam koniec maja a może nawet na początku czerwca bo teraz pelargonie, te standardowe, po 10 zł za sztukę (!!).

To te najładniejsze moim zdaniem, niebieskie dwukolorowe i oranżowe, może spróbuję je gdzieś przesadzić, a niech się wysieją:





Jasne że nie będą dokładnie takie same ale może będą miały chociaż zbliżony kolor. Pomiędzy różami multum miejsca a dwa już udowodniły że tam jest fajnie. Tak uważają :)



Deszczu spadło sporo dzisiejszego poranka, padało prawie do południa i wszystko jest dobrze nawodnione przydałaby się jednak powtórka :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Perełka, ewakatarzyna, Babcia Ala, doras, lusinda

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Maj 2026 18:04 #893542

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Mirko, widzę, że mamy zbieżny gust odnośnie bratków, też najbardziej lubię te słonecznie żółte ("Oranżowe" B) ) oraz niebieskie, rzecz jasna. W tym roku miałam niebieskich siewek na tyle dużo, że "poszłam w dwubarwne", jakie pokazujesz, nawiasem, luknęłam sobie i ta odmiana nazywa się Lord Beaconsfield .

Pomysł z bratkami wśród róż, gołych jeszcze wczesną wiosną, jest świetny - chyba że ktoś ma pod różami "bałagan wczesnowiosenny", jak ja.

Kretów współczuję, tego przynajmniej u mnie nie dawali.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 13 Maj 2026 22:33 #893602

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Ooo, nie wiedziałam że on jego lordowska mość :lol: Może da radę wysiać się i zakwitnąć ale jaki będzie któż to wie skoro wokół tyle fajnych genów :whistle: Co do kretów, potrafią zniszczyć każdą radość z ogrodowania, może nie całkowicie ale poważnie nadwerężyć zwłaszcza gdy ryją w roślinach cennych lub takich które kosztowały wiele wysiłku aby je utrzymać w dobrej formie albo nawet w ogóle przy życiu.
Parę foteczek, po deszczu lżej się oddycha, dosłownie i w przenośni. Dosłownie bo wszystko teraz tradycyjnie w sosnowym pyle a deszcz niewiele ale jednak trochę go zmył. Kiedyś mnie denerwował bo szpecił piękne rośliny ale że teraz nie ma czego szpecić to przynajmniej luz. Lepiej jednak żeby już go nie było jak zaczną się rozwijać ciemne irysy, Loyalist już ma duże pąki.
Tak się dzisiaj trochę przeszłam żeby zobaczyć co u piwonii (i przy okazji podłożyć karbid :evil: ) i stwierdzam że tam gdzie się nie spodziewałam trochę pąków jest natomiast pewniaki w różnym stopniu zawiodły. Catharina mnie cieszy, daleko jeszcze do tego co było kiedyś ale jednak pąków zdecydowanie więcej niż ostatnio, część oczywiście zasuszyła ale mniej więcej połowa wygląda na żywe i przyrasta:



Big Ben, on od samego początku nie zawodził, jest dziesięć pąków i wygląda że mają szansę:



Księżna chyba też coś pokaże:



Czy Miss Mary da radę, oto jest pytanie:



Moja nadzieja w zwiększonej wilgotności powietrza, że to jednak im pomaga we wzroście. Henry Bockstoce dość fajnie, sześć pąków i rosną:



Młody Ursynów, da radę czy nie da rady :think:



Festiva chyba normalnie zakwitnie:



Red Charm poł na pół szans:



Ale szczerze dziwi mnie Pani Calot, ma wyjątkowo niewygodną miejscówkę a nie słynie z bezproblemowości, wręcz przeciwnie, słynie z czegoś innego, bardzo wolno się rozrasta i niezbyt obficie kwitnie a tu proszę:



Old Faithful, coś one zbyt wolno rosną ale ostatnio też tak było i dała radę:



Ale większość tak:



No i widać że tu już żadnych kwiatów nie będzie. Generalnie widać że poradziły sobie te dobrze rozrośnięte, słabsze i te niedawno przesadzone zasuszyły prawie wszystko. Co u róż? Powoli zaleczają rany zadane przez mróz, niektórym idzie to całkiem sprawnie, inne potrzebują więcej czasu, do tych pierwszych należy Laguna:



Świetnie radzi sobie Kolner Flora ale ona prawie nie przemarzła:



Nie przepycham jej z powrotem za siatkę, a niech tak sobie rośnie. Jej sąsiadka Lola zaczynała dość słabo i miała dużo żółknących liści ale Asahi zrobiło swoje, teraz śmiga:



Dobrze sobie radzi Bengali a dość mocno ją liznęło:



Jej sąsiadka z góry Alaska fajnie, tyle mogę powiedzieć:



Wiem że kruszczyca i łanocha już czekają ale tym razem będę pryskać. Mary, całkiem całkiem:





W drugą stronę szczuplej ale to dobrze, nie będzie blokować przejścia jak ostatnio. Alexandra bardzo oberwała, wyglądała okropnie, teraz już ciut lepiej, nowe liście szybko wyrastają:



Sahara słabiej sobie radzi z regeneracją:



Barock tak se ale co może oznaczać to że jedna gałąź ma takie kolorowe liście, tylko jedna?



Gdyby chodziło o jakieś niedobory pokarmowe to przecież cały byłby taki. Odporna rugosa straciła połowę krzewu od południowej strony, wszystko było czarne a gałązki suche a przecież wiało mrozem z północy:



Z innych stron wygląda ok:



Noszę się z myślą czy nie skosić jej tak na 50, 60 cm od ziemi bo gałęzie się rozlatują na boki i nie wygląda to ładnie, byłaby bardziej zwarta. No ale czas minął więc może następnej wiosny bo tak radykalnego cięcia chyba nie robi się w środku sezonu.
Ale są też i takie które tylko psują krew, Izabela w tej stawce na czele:
\


Co bym nie robiła, jest jeden badyl i koniec. I Gizelka też już na wylocie, odbija ale to już za późno moja droga:



W tym miejscu mają być reprezentacyjne a nie zdechlaki. Cały szpaler wygląda dość mizernie bo niższe które w założeniu miały wyższym sięgać do połowy, sięgają do pięt :angry: A przecież kiedyś plan się sprawdzał, nie ma nic na tym świecie stałego.





Patrząc na przeniesione tu powojniki dochodzę do wniosku że wszystko rzeczywiście sprowadzało się do złej miejscówki i byle jakiego podłoża choć przecież systematycznie użyźnianego. Na nowym miejscu po prostu rosną, może nie spektakularnie ale to przecież dopiero początek:



Heroes of Warsaw zamierza nawet zakwitnąć:



Kwitnie biały bez, pięknie pachnie:





Nie wiem czemu akurat on tak dobrze sobie poradził bo wszystkie pozostałe do niczego, nawet Ludwig przy kompoście. Na deser iryski; zaczyna Impeached od Joli:





Susza sprawiła że nie jest tak okazały jak mógłby być. Za to Cat`s Eye daje radę:



Bathyscaphe i Łasuch od Roberta Piątka:





A jako pierwszy TB wystartuje Habit, zwykle był to Tour de France ale bardzo zmalał i w tym roku się odbudowuje.



A tu, nie wiem, to letnie czy jeszcze zimowe :lol:



Nie można ich na chwilę spuścić z oka ;) To Blossom Peacock, oczywiście. Któryż inny by kwitł siedem razy do roku :happy:










'
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Nimfa, Perełka, ewakatarzyna, Babcia Ala, doras

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 14 Maj 2026 06:49 #893606

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Mimbla wrote:
Patrząc na przeniesione tu powojniki dochodzę do wniosku że wszystko rzeczywiście sprowadzało się do złej miejscówki

Może faktycznie o to chodziło. Też mam miejsca, gdzie po prostu nie chcą żyć, poddałam się z sadzeniem powojników od zachodu, czyli przed domem (prócz montana, te urosną wszędzie i jeszcze trzeba je temperować).
Nie chodzi tu o stronę świata tylko zapewne o fatalną "ziemię", nadal z odłamkami gruzu z budowy sprzed ponad 60 lat.

Doskonałym rozwiązaniem dla upartych (jak ja) jest uprawa w dużych pojemnikach, doszłam do tego stosunkowo niedawno ale chętnie korzystam, dobry tuzin rośnie w solidnych, mrozoodpornych donicach. Polecam!
Ostatnio zmieniany: 14 Maj 2026 14:44 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 14 Maj 2026 14:19 #893636

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Aniu co Twój Wrocław to nie mój Toruń, na bank by przemarzły zimą a zakopywać to wszystko po szyję przed zimą mi się nie uśmiecha. Zobaczymy co te zrobią, czy się rozrosną, czy będą kwitnąć, jeśli tak, zostaną a ja pogłówkuję czym im osłonić nóżki bo wiadomo że nie lubią mieć ciepło w nogi.
Dziś siałam ponownie korzeniowe bo próżno z lupą szukać, albo wymarzły albo wyschły, albo jedno i drugie. Wietrzysko takie że wyrywa nasiona z rąk i niesie hen, w daleki świat.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 14 Maj 2026 15:24 #893637

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Mirko, pozwalam sobie nie zgodzić się z Tobą w kwestii tego zamarzania, naprawdę łagodne zimy to krótka historia ostatnich może 15 lat. Mam powojniki od co najmniej ćwierćwiecza, znaczy - od ćwierćwiecza to w Karkonoszach i nie chcę się spierać, gdzie jest surowszy klimat. A jak już koniecznie chcesz takie z żelaza, posadź sobie któryś montana, mój Montana Rubens pozwalam sobie zamieścić jako argument w dyskusji:



Posadzony pod wpływem piorunującego wrażenia, jakie zrobili na mnie jego pobratymcy nad Renem w 2019. Zapewne więc posadzony w 2020. Obrósł najpierw trejaż, potem po zwisającym z dachu kablu wlazł powyżej pierwszego piętra. Nic, nic z nim nie robię. Podejrzewam, że skoszony odbudowałby się w krótkim czasie, bo dolną część często i z mozołem przycinam. Niestety, odmiany są tylko mniej lub bardziej różowe.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, doras

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 15 Maj 2026 14:12 #893672

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Aniu różowy by mi odpowiadał, jak najbardziej :) Tylko gdzie ja bym go miała puścić, na co? Nie mam już tyle płotu ale Twój robi wrażenie, ojoj :lol:
Jednak na razie wszelkie plany odwieszone na kołek, przez sześć tygodni jestem wyłączona, nóżka w gipsie, twarz ładnie pocerowana a przez wylewy i opuchliznę wokół oczu świata nie widzę .Wróciłam z SOR-u o trzeciej w nocy. No bo jak się łamie buźką nowe mocne doniczki to tak jest. Najbardziej mnie wkurzają te połamane palce u nóg bo przez sześć tygodni iryski to sobie obejrzę wyłącznie z okna a tak byłam ciekawa tych nowych. Na pocieszenie ONA, robi wrażenie :)



Ostatnio zmieniany: 15 Maj 2026 14:26 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 15 Maj 2026 15:35 #893679

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
O matko i córko, Mirko, litości, już tylko czytając jestem przerażona. :woohoo: :woohoo: :woohoo:
Potknęłaś się? Baton zbił Cię z nóg? Napadł ktoś na Cię w ogrodzie?

Co do powojnika, nie musi mieć płotu, da świetnie radę i puszczony na drzewo, na cokolwiek. Ten mój się rozbisurmanił, bo nie cięłam, ale spokojnie można go trzymać w ryzach. Chodziło mi o to, że on jak pokrzywa, odporny na (prawie) wszystko. No herbicydu to by chyba mnie wziął na klatę.
Ponieważ jest sprzedawany jako doniczkowiec, można go wsadzić nawet i latem, nawet jesienią. Zresztą mam drugi, malutki jeszcze, chyba w październiku posadzony. To Freda, w tej chwili niedostępna - ale tylko o dwa tony ciemniejszy wciąż róż.

Kobieto, furda kwiatki, co z Twoim olbrzymim warzywnikiem? I kartofliskiem przy okazji? Bo jak Cię znam, nie odpuścisz...

Przynajmniej podlało Ci "z automatu"?
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.948 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum