TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 06 Cze 2026 12:07 #894386

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7858
  • Otrzymane dziękuję: 37176
Różyczki i piwonie dzielne, robią co mogą, wszak najpierw oberwały mrozem, a potem nie dostały deszczu, irysy piękne. Widać, że ten deszcz Tobie także dobrze służy, życzę z całego serca więcej, wiem co to susza, choć nie miewam co roku, a jeśli, to zazwyczaj nie tak długo. U mnie często pogoda przegina w drugą stronę, bo teraz to już inaczej nie pada jak kurz und kräftig.
Dla Ciebie
IMG_20260606_120244942_HDR.jpg
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Cze 2026 16:55 #894434

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Pozdrowienia dla Zosi ????

Edit. Popadało przepięknie, tak jak trzeba :lol: Deszcz nie był jakiś ulewny ale najpierw jedna chmura, po jakimś czasie druga, trzecia i woda miała czas wsiąknąć a nie spłynąć. Ma być przekropnie do połowy czerwca, oby.
Parę porannych zdjęć:

















Ostatnio zmieniany: 07 Cze 2026 20:35 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, Chiarodiluna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Cze 2026 20:59 #894450

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7858
  • Otrzymane dziękuję: 37176
Tak to Zosia, już nie Zośka jeszcze nie Zofija ;)
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Cze 2026 21:39 #894454

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22916
  • Otrzymane dziękuję: 97166
Mirko, nie odzywałam się, bo byłam jeszcze trochę dalej od Twego ogrodu i to poza Unią, więc transmisję danych musiałam ukatrupić. Ale po cichu i w miarę możności korzystania z wifi podglądałam i choć rzeczywiście ciężki masz sezon - głównie z powodu wypadku - Twoje irysy i tak powalają na kolana. Róże dadzą też radę, jak zwykle. Zdrowiej jak najprędzej!

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Cze 2026 21:52 #894456

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Aniu zastanawiało mnie czemu się nie udzielasz a Ciebie nie ma ???? Gdyby nie ta nieszczęsna nóżka wszystko wyglądałoby znacznie lepiej i to pomimo suszy. Trudno, czasami jest tak że nie decydujemy o niczym i trzeba to wziąć na klatę. Kiedyś będzie lepiej. Róże nie są ładne a najgorsze jest to że nie dam rady pomóc im na przyszłość, wszystkie ślepaki nie przycięte a jak już będę mogła to zrobić to już na nic się to nie przyda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Cze 2026 22:44 #894459

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22916
  • Otrzymane dziękuję: 97166
Już jestem, jestem i przeraża mnie ogrom zaległości do ogarnięcia, ogrodowych i nie tylko. :jeez:
Pod wieczór dotarłam do rododendronowa, zdążyłam tylko zrobić trochę zdjęć i podwiązać kilka słaniających się lilii i ubić 5 :jeez: poskrzypek. :hammer: To było pierwsze, co spostrzegłam wysiadłszy zza kierownicy.
Pomalutku nadrobię i zaległości forumowe, insh Allah, jak mawiają w innym kręgu kulturowym.

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Cze 2026 12:51 #894495

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Aniu nie widziałaś moich zaległości :happy4: Na co spojrzę, wymaga interwencji. Pięć poskrzypek to dobry wynik. U mnie wszelkie robale mają raj, nikt im nie przeszkadza, ostatnio doszlusowała do towarzystwa ogrodnica niszczylistka.
Deszcz zrobił poza wszystkim, jedną bardzo ważną rzecz, umył liście różom bo wcześniej wyglądały koszmarnie, pyłek sosny nie zniknął a rzadkie krople które spadły raz i drugi zrobiły z niego kluski na liściach. Teraz liście są czyste i oddychają chociaż robota skoczka jest chyba jeszcze lepiej widoczna. Zaczyna kwitnąć Madame a zapach w czystym powietrzu rozchodzi się wokoło:











Wygląda na to że nie będzie tyle kwiatów co w zeszłym roku ale i tak się postarała a kwiaty, chociaż taka susza, nie są wcale małe:



Natomiast Postillion który był zwykle u mnie takim pewniakiem, ma bardzo mało. Miał bardzo dużo ślepych pędów i tylko nieliczne pąki:





Alaska chyba mimo wszystko nie najgorzej, ona zwykle kwitnie nieco później:





Potworek- Lola, zarasta wszystkich całkiem zgrabnie ale co z pąkami?



Coś tam widać, tu i tam ale ciekawe jak dużo tego będzie. Lambada za to bardzo mizernie, liście ładne ale pąki można policzyć na palcach u rąk:





Na dole Lions Rose, też kwiatków mało:



Za to odbudowała się Jugendliebe co wcale nie było takie pewne; kwiatów brak ale ona akurat lepiej żeby skupiła się na rozbudowie:



Powolutku odbudowuje się też Lampion który tak samo zmarzł do samej ziemi. Laguna:



Mary:



Widać że powiązanie sznurkiem wczesną wiosną zdało egzamin, nic się nie rozwala na boki tak jak w zeszłym roku. Russelliana zarosła agrest:



A najlepsze kwitnienie rugosy przeszło mi koło nosa, teraz wygląda niefajnie bo trzeba by ją oczyścić a nikt się nie rwie:



Została jej jedna fajna gałązka:



O co chodziło? Chodziło o wodę, okazuje się że bodziszek może:





Jak już jesteśmy przy rabatce, otworzył się Before the Storm, nędzotka ale żyje a już podsychał:



Dzisiejsze piwonie, Madame Calot, ktoś może uważać że nie ma na czym oka zawiesić ale ja twierdzę że należy jej się złoty medal, za przetrwanie:







Kwitnie dość fajnie Old Faithful, niestety nie jestem w stanie tam dojechać moim środkiem lokomocji:



Czy Dinner Plate rozwinie kwiaty nie wiadomo, susza zrobiła swoje:



Moje serce pociesza Big Ben:





Princess Margaret:



Zmiana aranżacji; są byle jakie bo to już najostatniejsze, te które nie zeszły bo były brzydkie:





Mam nadzieję że się mimo wszystko rozrosną, za to goździk nadrabia za wszystkich :lol:



Baton i Chojraczek, do spółki :angry:





To i tak jest już zagarnięte.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Cze 2026 16:12 #894501

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Golden Gate:













Sporo jest pochowanych w koronie sumaka:



A jak paaachniee :P
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marlenka, Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 08 Cze 2026 19:41 #894513

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Paul`s Scarlet Climber, dopiero w wieczornym słońcu ujawniły się spore ilości pąków:







A myślałam że ona nic nie ma albo prawie nic.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marlenka, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 10 Cze 2026 15:19 #894594

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Dziś rano powitał nie wspaniały zapach przed domem; to ONA :lol: jest lepiej niż na początku wyglądało, proszę Państwa, Madame Isaac Pereire w akcji:









A to dopiero początek i jeszcze sporo pąków się szykuje. No i jak to jest, chimeryczna i wrażliwa na wszystko Madame ogarnia a te odporne i żelazne, ledwie dychają. Taka Sahara, dotąd bezobsługowa a obraz nędzy i rozpaczy:





Liście żółkną, gałązki zasychają a kwiatów jak na lekarstwo. Jej niedaleka sąsiadka Gizelka to już w ogóle, kolejna duża gałąź zasycha i tak po kolei, jedna po drugiej. Teraz to już chyba nie jest mróz to o co chodzi?



Udało się jej bo już szłam do niej ze szpadlem ale wypadek wszystko pokrzyżował, mogłaby okazać trochę wdzięczności że nie wysycha na kompoście. PSC w tym roku pierwszy raz pokaże pazur, nawet nie wiem czemu bo nawozu i wody nie widziała:





Pąki są w różnej fazie więc raczej długo będzie kwitła, ta odmiana kwitnie raz ale za to długo, czasem słabo powtarza pod koniec lata.





Trzeba pomyśleć o przeniesieniu bzu, nie mieszczą się już obok siebie. Przyjrzałam się dzisiaj dokładniej Loli, są drobne pąki, ona kwitnie w gronach:



Natalia po deszczach patrzy w ziemię:



Obok słabiusieńko Postillion:



Mary znowu to zrobiła :lol: Jest jeden jasny kwiatek, w tym samym miejscu co w zeszłym roku ale nie jest tym razem biały tylko delikatnie różowy i ciekawe czy w kolejnym roku będzie juz jak pozostałe:







Trochę kwiaty poniszczył deszcz ale nie zamierzam narzekać. Eifelzauber tylko kilka kwiatów na samym dole ale za to wielkie:





Za to Luiza, czyste wariactwo :lol:









Bengali, tak sobie:



Nad nią Alaska i ta nieźle ale to jeszcze chwilę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Marlenka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Cze 2026 18:41 #894703

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Uzbierało się, trochę zdjęć. Na razie róże, rabata nie nadaje się do pokazania, warzywnik tym bardziej :jeez:
Natalia, ta róża dopiero (mam nadzieję) pokaże na co ją stać, pan Hyzy twierdzi że przebija ona pozostałe pnące długością kwitnienia i że praktycznie nigdy nie jest tak żeby nie było na niej kwiatów, do tego nie blakną one i nie przypalają się, nie niszczy ich też deszcz. To ostatnie miała okazję ostatnio wypraktykować. Kwiaty nie są duże, pachną delikatnie ale mają piękny kolor i są zgrabnie zbudowane:









Nie wyrośnie też zbyt wysoko a to w tym miejscu jest pożądane:



Z jej lewej strony bardzo zmalały Elmshorn, mrozy bardzo go zredukowały:



Jak chodzi o wyrzucanie to ja mam zbyt lekką rękę do tego, nad nim też się zastanawiałam, okazuje się jednak że czasem warto poczekać. Dzięki temu że nie mogłam, żyje Sonnenwelt i nawet próbuje zakwitnąć a miałam już karczować:



No i pewnie się odbuduje; to samo było z Abrahamem Darby, wnerwiał mnie od jakiegoś czasu i skosiłam wiosną nad ziemią życząc sobie po cichu żeby się obraził:



Na razie jest powiedzmy, oględnie ale co zrobi później? Za to po drugiej stronie Izabela igra sobie z ogniem, aż mi ręka drży:



Co to w ogóle jest bo różą tego nie da się nazwać :angry: Komciaczek w tym roku słabo, chyba nie spodobał mu się mróz tej zimy, komu by się podobał aż do maja:







A to jest jego odrost który będę musiała przesadzić:



W tym samym fyrtlu jak to się w naszym regionie mówi, Laguna i Madame. Laguna nie zapowiadała się jakoś rewelacyjnie ale ku mojemu szczeremu zdziwieniu poradziła sobie:







Na dole otwierają się już pierwsze kwiaty, to pewnie te co nie zmarzły:



I moje największe zaskoczenie, Madame która nie przemarza, nie grymasi, kwitnie i prawie nie choruje, późnym latem i to mało co.







Nie mogę też złego słowa powiedzieć o Mary, ledwo co osiągnęła szczyt kwitnienia a już wypuszcza młode pędy tu i tam na których zakwitnie później, ta jej wspaniała zdolność do kwitnienia na okrągło którą uwielbiam :P





Ta której nic nie przebije; Louise Odier, jak bym nie cięła zawsze ma dużo ale wolę ciąć mocniej żeby to wszystko jakoś się potem trzymało jak już jest masa pędów i kwiatów. Luiza dopiero zaczyna, zaledwie niewielka część kwiatów jest otwartych:

















Z tyłu i na dole trochę mniej ale tam jest cień i może dlatego:





Ja nie wiem czym ja sobie zasłużyłam na taką różę (Luiza jest pomyłką) ale to chyba najszczęśliwsza pomyłka jaką można sobie wyobrazić :lol:

A tu cichaczem Alaska wyrasta na kolejnego pewniaka i to wtedy gdy nikt tego nie oczekiwał, bardzo na nią marudziłam że nie rośnie i nie rośnie a tu za chwilę może być problem z miejscem. Jak szukałam białej niedużej róży chyba siedem lat temu, do ciasnego kąta przy bramie brałam również pod uwagę Ilse Krohn Superior, róża ta słynie z odporności na mróz i kwiaty ma bardzo eleganckie ale teraz nie żałuję że zdecydowałam się na Alaskę. Na razie mieści się idealnie a potem ostatecznie można ciąć:









Ostatnio zaczęła się też rozrastać od dołu:



I kolejne duże zaskoczenie; PSC; ona zwykle kwitła tak na ćwierć gwizdka a w tym roku zaszalała. Te kwiaty otworzą się niebawem i przyznam że jestem niezmiernie ciekawa jak "Paulinka" wyglądać będzie cała w kwiatach:







No i ciekawe czy to tutaj nie wyrośnie na kolejnego potworka; Lola:





Przeszła już na drugą stronę i gnębi Kolner Florę:



Pozostałe w oddzielnym poście.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marlenka, Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 13 Cze 2026 09:46 #894725

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Pozostałe, dużo mniej okazałe bo to nie jest tak że natura sama wszystko nieelegancko mówiąc, odwala. Te duże rozrośnięte jakoś sobie poradziły, małe i generalnie słabsze zaledwie przetrwały. A nawet średniaczki typu Artemis czy Mary Ann które zwykle kwitły zadowalająco tym razem słabo. Co robi Kosmos? Cóż on może robić, no jak myślicie.. :angry:





Kosmos wylatuje, tu nie zdarzy się żaden cud. Podobnie Rosenfee:



Właśnie skończyła się moja cierpliwość. Z małych jeszcze Lions Rose słabo ale ja wiem że potrafi lepiej, na razie zostanie. Nie miały żadnej opieki z mojej strony tej wiosny więc to i owo trzeba wybaczyć.



Nie najgorzej Sterntaler, ma kilka pąków, ładne liście i się rozrósł a z tyłu schowana taka piękna kiść pąków:



Za nim z drugiej strony Lambada, postanowiłam w tym roku nie ingerować w jej wzrost, byłam ciekawa co zrobi i teraz rośnie jak jej w duszy gra, każdy fragment inaczej ;) Środek dość wysoko:



Boczki każdy inaczej:





Do tego zabrała się za wypuszczanie nowych pędów, mam nadzieję że z pąkami bo dotąd oszczędnie nimi szafowała:



Ale liście ma zdrowe i ładne a to też ważne. Postillion w tym roku zawiódł, nie mam pretensji, miał ciężko. Nie zdążyłam usunąć ślepaków więc rozwija tylko to co nie przemarzło, czy jakieś pąki później się pojawią nie wiadomo. Kwiaty, ponieważ jest ich mało, są ogromne:









Powolutku zaczyna Friesinger Morgenrote, ta sama sytuacja, kilka kwiatów i jakieś małe pączki tu i tam:









Nad nią Golden Gate rozsiewa swoje zapachy:









Dobrze że ona nie choruje bo tak wielkiej nie byłabym w stanie opryskać. Teraz zaczyna produkować kolejne pąki ale są jeszcze małe. Na dole Eifelzauber z kilkoma kwiatkami, są piękne ale ona jest głodna, na więcej jej nie stać:





Amadeusz, w tym roku to porażka chociaż zaczynał nieźle. Wykończyła go susza i pewnie też głodny jest bo tu piach:





Wszystkie w tej części nieźle oberwały, słońce cały dzień i słabe podłoże, bez wody to nie miało prawa się udać. Artemis tylko kilka kwiatków, Arabia to samo, Rosarium Uetersen dokładnie trzy i masa zaschniętych pąków, Sympathia czeka na pogrzeb bo na razie nie ma jak :unsure:







Bengali, coś tam będzie chociaż nie tak jak już przyzwyczaiła:





Ona ma dobre drugie kwitnienie i w tym moja nadzieja. Tylko kilka kwiatków Sahary ale ładne:







Grandhotel dopiero się zbiera, bardzo dokuczyła mu susza, on jest wielki i potrzebuje dużo wody a nie miał jej przez prawie trzy miesiące. Teraz widzę że wypuszcza nowe czerwone przyrosty, może później zakwitnie. Powinnam im wszystkim podać nawóz bo nie widziały go jak wczesną wiosną:



To samo jego sąsiadka Alexandra, też już duża, widzę że jakieś małe pączki się sukcesywnie pojawiają.
A inne? irysy juz skończyły kwitnienie, trzeba usunąć przekwitłe pędy bo straszą ale co gorsza zawiązujące się nasienniki osłabiają rośliny i mogą w przyszłym roku nie zakwitnąć. Jeszcze kwitnie parę ostatnich jak np. Ballet Master:



I niedobitki piwonii:









Szałwie nie przejęły się suszą i jak zawsze stanęły na wysokości zadania:



Mam nadzieje że poczekają z wysiewem aż będę bardziej mobilna. Ziemniaczki ok a truskawki po prawej nie za bardzo, czekają na moją rękę. Teraz tylko się gasi pożary tu i tam, nie ma czasu dopieszczać.



Katalpy bardzo doceniły deszcz, od razu urosły im liście:



Udało im się wstrzelić pomiędzy dwie fale mrozów w ten sposób że po raz drugi wychodzące liście już nie zmarzły. Co u morwy, nie wiem bo to dla mnie za daleko ale podobno miała jakieś kwiaty.
I takie tam drobiazgi:





Pozostałe agapanty nie kwitną i mają bardzo mało liści, nie zdążyłam im dosypać świeżej ziemi i ani razu nie dostały nawozu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 16 Cze 2026 19:27 #894889

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Papa Meilland, niewiele z niej zostało:



Za dwa tygodnie mam nadzieję będę mogła już podjąć jakieś działania naprawcze. Jest parę takich które tego wymagają. Tutaj, dość słabo; Uetersens Rosenkonigin:



Arabia w tym roku zrobiła sobie wolne:



Kwiatek w słońcu:



Elmshorn:





Sterntaler:





Comte de Chambord:



Madame wciąż lepiej:





Ona powoli kończy a do kwitnienia zbiera się jej sąsiadka Laguna:







Z tyłu mniej bo tu słońce nie dochodzi:



Młoda Natalia, nie ugina się od kwiatów ale jest ładna:







Obok niej odbudowuje się Bremer Stadtmusikanten która zimą zmarzła do samej ziemi:



Pierwsze kwiatki Lambady:





Będzie wyższa w tym roku. Jej sąsiadka Lola jeszcze w pąkach:







Od zachodniej strony w tym roku po raz pierwszy tak dobrze, Paul`s Scarlet Climber:





Hm, to miejsce błaga o kosiarkę ale nie ma komu. Też czerwony ale o innym odcieniu i dużo słabszy, Amadeus, nie dość że ma brzydkie liście to jeszcze miernie kwitnie:







Ja go nie kupowałam z wielkiej miłości, pamiętam że kiedy wymyśliłam sobie w tym miejscu dużą czerwoną różę to tylko on był w ofercie no i teraz tak rośnie, niekochany. Powoli rozwija pąki Alaska, w zeszłym roku prawie wszystkie zeżarła kruszczyca do spółki z łanochą:



W tym roku niestety też może im się udać bo nie było ani jednego oprysku. Co robić z Gizelką to nie wiem, jeśli będzie tak ciągle zasuszać duże pędy to nigdy nie doczekam się porządnego krzewu, małe boczne są słabe i byle jakie:





Może było tak że te duże starsze zimą podmarzły i przez jakiś czas dawały radę a potem się poddały. Alexandra nie miała prawie żadnych pąków i w ogóle wyglądała nierewelacyjnie, ostatnie deszcze wyraźnie jej służą, ruszyły nowe młode pędy, wiele z nich zakończone pąkami. Nie jest tego nie wiadomo ile ale dobrze że jakieś są:







Górą też nieźle śmignęła. Ale wszystkie przebija Luiza ilością pąków, ciekawie to się zapowiada bo teraz kwitną te pierwsze a na górze jest masa jeszcze małych pąków które powinny zakwitnąć niebawem, jak będzie w tej sytuacji z kwitnieniem późnoletnim zupełnie sobie nie wyobrażam. Oczywiście będzie cięta ale co zrobi, nie wiadomo. Tutaj po opadach i trochę klapnięta:







A na górze dzieje się :lol:









I parę ładniejszych kwiatów sprzed deszczu:









Aż mi się wierzyć nie chce ale wszystkie róże mają zdrowe liście. Dawno nie było rabaty ale naprawdę nie ma co pokazać, rośliny chłoną deszcz od kilku dni i widać poprawę ale do kwiatów jeszcze daleko. Może niektóre liliowce teraz się ruszą albo floksy ale to wszystko było tak zmasakrowane suszą że potrzeba czasu, nawóz też by się przydał ale nie ma jak. Na razie powoli przekwitają szałwie i zaczynają ostróżki:



Prawie wszystkie piwonie już przekwitły, kończy jeszcze kwitnienie na bocznych pąkach Highlight:



I zaczyna najpóźniejsza u mnie Dinner Plate, czy jej się uda wszystko otworzyć? Czasem ma z tym problem:





Ziemniaki zaczynają kwitnąć:



Truskawki zaczynają wypuszczać wąsy a zielsko ma po deszczach używanie, zanim tam wejdę wszystko zarośnie:





No i to tyle.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna, zwykły chłop

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 18 Cze 2026 11:24 #894937

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Wczoraj nie zdzierżyłam, popołudnie było piękne, słoneczne, meszek po deszczach prawie nie ma, komarów jeszcze też nie, ziemia jeszcze wilgotna chociaż u mnie błyskawicznie przesycha, wystarczą dwa, trzy dni. No ale było jeszcze fajnie, wsiadłam na mój środek lokomocji i podjechałam do brzegu rabaty, chociaż. Ile mogłam sięgnąć nie tracąc równowagi, wypieliłam. Niewiele to dało w ogólnym wrażeniu ale dla mojej psychiki to był balsam :lol: Udało mi się jeszcze wyciąć trawę na obrzeżach przy różach chociaż niecałą ale dzisiaj gdyby nie padało, pojadę dalej. Trawa na trawniku przed domem ma już chyba 30 cm miejscami i kłosy, tego niestety nie zrobię sekatorem. A, jeszcze wycięłam owoce na rugosie, było tego multum i widzę że już całkiem fajnie zawiązuje kolejne pąki. Muszę pomyśleć jak ją przyciąć bo krzew się rozlatuje na boki, chcę żeby była mniejsza ale gęściejsza, nigdzie jednak nie mogę znaleźć informacji jak i kiedy tnie się rugosy.
Jeden z agapantów w końcu się ocknął:



W sobotę udało mi się podjechać do foliaka i podałam pierwszy raz planton hipkom, strasznie zaniedbane są. Chyba za mną tęsknią, prawie nie urosły po przesadzeniu a zielsko w tunelu ma używanie do tego stopnia że powoje oplotły cebule razem z doniczkami a komosa ma prawie metr wysokości. To to rośnie, w całkowitej suszy a warzywa na warzywniku nie. Wracając stamtąd zrobiłam fotkę Sympathii:



Na samym dole jest trochę zieleni, zastanawiam się czy jej nie przyciąć nad samą ziemią:



Nowe pąki Golden Gate, coraz więcej ich:





A te kwiaty w koronie sumaka są już chyba z cztery metry nad ziemią:



Ona się w ogóle nie przejmuje że ciemno :lol: Pod GG coraz śmielej zawiązuje pąki Freisinger Morgenrote:



Fajny nowy pęd u podstawy:



Nowe pąki na Mary:







Ona cały czas jeszcze kwitnie. Powoli kończy kwitnienie Madame, ostatnie kwiaty rozwijają się jeszcze z tyłu w cieniu:



Komciaczek paaachnieee :P



Startuje Laguna:



Te mniejsze których nie pokazywałam bo wciąż są byle jakie, po deszczach coś tam próbują robić; Sangerhauser Jubilaumsrose:



Jugendliebe ma też jakieś mizerne pąki:



Ale czego one potrzebowały po tej okropnej zimie, no właśnie tego, żeby ruszyły pędy z pąkami:



Ale teraz to już chyba po zupie. Przyjrzałam się Lambadzie, tak, na tych drobnych pędach co teraz wyrastają są pąki, małe i prawie niewidoczne ale są:





A to znaczy że kwitnienie się przedłuży, będzie mniej ale dłużej. Kolner Flora dość słabo, chyba też padła ofiarą wiosennego zimna, to co zostało:





Alexandra ciągnie w górę:



Urocze kwiatki Postilliona:







Sahara, szkoda że tak słabo:







Ale pachną wspaniale :P Dotąd nie było prawie nic na temat Grandhotela, on tak naprawdę dopiero teraz zaczął lepiej rosnąć, zwłaszcza na dole widać dużo młodych pędów z pąkami i ładnych liści. Te na górze są brzydko pogryzione i w ogóle podmarznięte co widać po gofrowaniu.















Myślę że on się ogarnie :) Rabatka z innej strony:



I trochę zapachu dla Was :)

Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Cze 2026 09:59 #894959

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Kwitnie ostatnia piwonia Dinner Plate:







Na bocznych pąkach ostatnie kwiaty rozwija Festiva:



Teraz czas ostróżek, samosiejki są tak odporne że nawet straszna susza ich nie wykończyła:











Jadę podlać hipki, w folii bardzo wysoka temperatura ale nie dam rady ich wystawić, niech chociaż wodę mają.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 20 Cze 2026 10:58 #894995

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
No dobra, Aga się zlitowała i wystawiła, była zmachana bo to jest teraz 95 doniczek, a dziś po południu apiać do folii bo mają przechodzić gwałtowne burze. A przedtem trzeba będzie całe towarzystwo podlać bo na pewno przeschły na powietrzu. Jakoś trzeba ten kataklizm przetrzymać. W Hiszpanii mają gorzej, 40* chociaż dla mnie, 33* w ortezie która grzeje jak cholera to też żadna przyjemność ;) Jeszcze trzeba wytrzymać 10 dni, potem rehabilitacja.
Wczorajsze wieczorne zdjęcia; kawałeczek rabatki:



Ta lilia jest niesamowita, jako jedna z nielicznych oparła się nornicom i nie wyschła jak inne a na brzegu rabaty jest naprawdę sucho. To Canova:



Obok najmniejsza z moich szałwii, Bouquetta:



Firletka to niesamowita roślina, prawie całkowicie wyschła w suszę (tu pod piwonią):



Ale wystarczyło że parę razy popadało i kwitnie, nie jest tak wysoka jak zwykle, powinna mieć około 40 cm ale bardzo szybko wytworzyła pąki kwiatowe i nie było już czasu na wytwarzanie wysokich łodyg:



Pierwszy kwiatuszek Loli:



Ona ma przepiękny kolor, trudno go uchwycić.



Ona może zdoła przechytrzyć upały, ma jeszcze chwilkę czasu ale Bengali idealnie wstrzeliła się w sam środek:



A to było tylko 28*, dziś ma być 33*, zostaną tylko ususzone mumie :( A tu mamy pierwszy kwiatuszek Bremer Stadtmusikanten:



Wygląda na to że raczej sobie poradzi tylko Natalię trzeba trzymać w ryzach, żeby jej nie dokuczała. Pierwszy porządny i nie pożarty kwiat Sterntaler:



Postillionek, cudownie pachniał pod wieczór w ciepłym powietrzu:



Mary mnie cieszy, ma super zdrowe liście bez oprysków, zresztą wszystkie inne też ale zdaję sobie sprawę że to niezasłużony dar od losu i w każdej chwili może się zacząć a ja nic nie będę mogła zaradzić, zwłaszcza teraz gdy przejdą burze choroby ruszą z kopyta w ciepłym i wilgotnym powietrzu.



Mogę edytować więc dodam jeszcze dzisiejsze poranne zdjęcia; Paulinka w pełni kwitnienia:



Jeszcze ma trochę pąków więc to nie koniec:









Te gałęzie które próbowałam spacyfikować robią teraz najlepszy efekt. Gizelka:





Zaczyna Alexandra:



Powoli Grandhotel, pierwsze kwiaty są ogromne:











Ostatnio zmieniany: 20 Cze 2026 18:13 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Marlenka, Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Cze 2026 13:29 #895049

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1669
  • Otrzymane dziękuję: 5758
Bolero x Flamenco Queen; kolejne letnie kwitnienie, dotąd były trzy ale już się kluje kolejny pąk u Blossom Peacock. Pikoki są u mnie jak chwast, zresztą Marilyn też :lol:



Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Cze 2026 14:46 #895052

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22916
  • Otrzymane dziękuję: 97166
Taaa... Jaka ogrodniczka, taki chwast :silly:
Moje śpią najwyraźniej na "letnim obozie", część kompletnie straciła liście mimo wystawienia na deszcze i nawożenia (okazjonalnego).
Ja nawet nie wiem, jak j e teraz traktować. Niby niektóre wysuwają z cebul czubki. Liści czubki, dla jasności.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.752 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum