TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 31 Lip 2026 09:50 #896451

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Witaj Beato, miło mi Cię przywitać w moim wątku. Dziękuję za miłe słowa ale co do zdrowia to jest to czas mocno przeszły... Ostatnio coraz częściej nie jest to ani zapał ani chęć tylko tzw. mus. Chyba taka kolej rzeczy i nie tylko ja się z tym zmagam. Coraz częściej myślę o zmniejszeniu ilości roślin chociaż w porównaniu z tym co było na początku jest ich dużo mniej i w zasadzie tylko to co jakoś sobie radzi w suszę.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 03 Sie 2026 17:53 #896572

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
No i lipiec nam się skończył, kiedy?? Dla mnie szczególnie to lato wydaje się krótkie bo z przodu "urwało" mi półtora miesiąca. Ale jest pięknie, ciepło, zielono bo deszczyk o nas nie zapomina, w sobotę znowu napadało 400 litrów :lol: I nawet tej wody nie trzeba brać bo wszystko podlane. A dziś jeszcze pachnie wokół skoszoną trawą, takie lato to ja lubię. Teraz jest czas floksów, ich nawet więcej niż pięć minut, jak zaczną przekwitać, zetnę główną wiechę i powinny jeszcze zakwitnąć na bocznych pędach, już nie tak obficie ale zawsze. Zostały już tylko różne odcienie różowego najczęściej z oczkiem, czerwienie, korale i ciemne fiolety w odwrocie, i tak były długo, prawie dziesięc lat, nie odmładzane, praktycznie nie zasilane a nawet wodę miały prawie wyłącznie z nieba (co do opieki to wszyscy wiedzą :oops: ).























Zakwitł nieznajomy:







Przypomniało mi się, to prezent urodzinowy od bratanicy Kamili sprzed trzech lat, tyle że nie kwitł. Ładny. Aten, podeschnięty bo rośnie na skraju rabaty, trzeba by obciąć suche końcówki liści tylko kiedy?



Jest więcej takich suchych. Queen of Roses, zmieniła image bo pęd wpakował się w środek piwonii i tam rozwinął pąki;





Różowa pysznogłówka, tak źle przeze mnie potraktowana zakwitła jednym pędem:



Rozrośnie się ale czasu trzeba. Niespodzianka, pierwsze pąki kwiatowe na siedmioletnich katalpach z nasion:



No, no, nikt nie oczekiwał. Czy inne mają jeszcze nie wiem, są trzy takie. Pierwsza, to z piątku:



A to dziś :lol:



Róże pomalutku się zbierają, nie jest to żaden wybuch kwiecia ale może będzie jeszcze trochę; Natalie:





Wciąż mała Skyline:





Artemis:



Nawet nieruchawy Amadeus coś wypsnął:





Dość dziwnie rośnie Wellenspiel, wszystkie kwiaty na dole i dopiero teraz wytworzyła jeden mocny pęd, byłoby dobrze gdyby było ich więcej ale może nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w tej sprawie:







Jej sąsiadka Crimson Siluetta:



Polka coś konkretniejszego, wycięłam jej niedawno wszystkie brzydkie podsychające pędy:



Ma dużo takich młodych mocnych pędów. Jeszcze kwitnie Lambada ale ma już nowe pąki:





Na łączce kwitną pięciorniki:



Lewizje:





Jeszcze jedna słonecznica:



I słoneczniki, ten jest najniższy, pozostałe przekroczyły już dwa metry wysokości:



Jak myślicie kto to? Trzy Blossom Pikoki:







Dwa z nich jak widać jeszcze nie zdążyły zasuszyć pędów kwiatowych z niedawnego kwitnienia, one są po prostu poza konkurencją jak chodzi o kwitnienie na okrągło. Bolero x Flamenco Queen:



I ten który nie wiem co sobie myśli, przecież jak przekwitnie to nic już z niego nie zostanie:



To Apple Blossom x Bolero. Na parapecie aktualnie otwiera pak Apple Blossom x Showmaster.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Bobka, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Sie 2026 20:02 #896750

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Parę zdjęć na szybko; kwitnie oczekiwana krzyżówka, maleńka cebulka zdobyła się na cztery kwiaty:



Rano i po południu:







Piękna zielona gwiazdka za Showmasterem który był tatą. Kwitną hortensje a w zasadzie ich ogryzki, to co zostawił pies a jakoś szczególnie je lubi:









Nową Diamant Rouge zniszczył całkowicie. Nadal floksy:











Przycięte szałwie i ostróżki już powoli przymierzają się do nowego kwitnienia:







Datury w pąkach:





Jeden z ostatnich, nie mam miejsca dla nich:



Piękna (i wytrwała) Louise:



Sympathia kończy pierwsze kwitnienie, czekam teraz na rozrastanie się:



Dziwna Wellenspiel, trochę z góry, trochę z boku, większość na dole a w środku niewiele:











Ale za to ładne zdrowe liście. Jej sąsiadka RU wyłazi ze skóry żeby pokazać że "umi":



Arabia:



Comte de Chambord:



Madame:



Zaczęła rosnąć Gizelka, no cóż, jak teraz wyrzucić??



Jeśli znowu nie zmarznie powinno być w przyszłym roku ok. Artemis, dopiero zaczyna:



I Skyline:







Słoneczna z niej dziewczyna :) Warzywnik wciąż czeka, na razie jako tako ogarnięte około 40%, selerki jeszcze nie całe:



Pomidorki samosiejki, rosną a kilka ma już owocki:





Późno były przesadzone bo około połowy lipca, jak już byłam na chodzie ale może zdąży coś dojrzeć, zresztą to raczej tytułem eksperymentu. Paprynia, czerwona jeszcze trochę:





A te "normalne" pomidory takie śmieszne:



Próżno pytać jaka to odmiana, jak ja kupuję, wiem. To niby jakieś malinowe, zwykłe też są:



I też nikt nie wie co one za jedne. Dynia Muscade de Provence zagarnia coraz więcej miejsca:



Owocki są na razie wielkości mandarynki.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, Bobka, EwG, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Sie 2026 20:58 #896753

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Mirko, czekam na Twoje datury; uważam, że to zachwycające rośliny, a nie mogę sobie na nie pozwolić z braku miejsca, a przede wszystkim sił do dźwigania.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Sie 2026 20:19 #896894

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Mnie się nie wydają jakieś nadzwyczajne ale to z powodu "opatrzenia"; co roku są :lol: Fakt że niewiele roślin pojemnikowych dorównuje im mocą. Dziś tylko krótko różne zdjęcia żeby udokumentować szybko mijające lato, tyle jest pracy na zewnątrz że naprawdę trudno znaleźć chwilę. Wciąż floksy, tego bardzo lubię, pastelowy ale ma charakter:













Datura dla Ani:



Rożowa ma więcej kwiatów ale szybko się zamykają:



Jak już mowa o olbrzymach to katalpowe gronko rośnie:



Skoro jest pierwsze to może w przyszłym roku będzie więcej. No i się zdenerwowałam :angry: :



Czy on musi ryć pod SDB, nie może pod większymi? Na rabacie czas postrzyżyn, przetaczniki już się domagają:



Tu widać że na dole już są nowe kłosy kwiatowe i tylko czekają:



Kurczaki, jak ten czas rozciągnąć?! Dopiero wczoraj zakończyłam warzywnik a truskawki już nie wołają o pomoc, one wrzeszczą. Dzisiaj jeszcze wykosiłam trawniki (ale nie w sadzie, to nie moja bajka); podlałam róże z nawozem i cebulowe stado i już wieczór a przecież wciąż jeszcze wykonuje się różne przetwory, aktualnie ogórki z kurkumą i selerowym liściem. Myślałam że nie będzie ogórków a oto już 19 słoików zapełnione. Pomidorów jest dużo ale ani razu nie były pryskane więc słabo to widzę. Na pewno będzie przerabiana dynia bo jest dużo i buraczki ale to jeszcze chwilę.
Róże słabiej lub mocniej ale się zbierają, cieszy mnie Maigold której ze zrozumiałych względów zbyt często nie pokazuję:









W podobnej kolorystyce Bengali, nie ma upału to jej się podoba:









Ale w niedzielę 30* i ciekawe co powie. Fraulein Maria, rośnie.. dziwnie, jeden wysoki pęd i reszta mało reprezentacyjna (to ten pęd po lewej z pąkami):



Kwiaty Panny Marii przepięknie i bardzo nietypowo pachną:





Tuż obok Lambada, nie przestała wytwarzać pojedynczych kwiatów a teraz ma dużo nowych pąków:





U jej stóp Jugendliebe która miała słabszy okres w karierze ale już znów kwitnie:







Nawet dość fajnie się rozrasta. Tego nie da się powiedzieć o Bordeaux ale próbuje:



Tu już dochodzimy powoli do Postillionka;











Czerwcowe kwitnienie było beznadziejne, teraz powinno być lepiej. Madame, też nieźle:



Liście zwłaszcza na dole pozostawiają trochę do życzenia ale co tam :) Comte de Chambord, już za chwileczkę:



Sahara wciąż pojedynczymi kwiatami, niektóre są cudnej urody:







Wellenspiel:





I obok Crimson Siluetta, powoli jej idzie rozrastanie:









Obok Rosarium U., całkiem fajnie:









Pierwsze kwiaty:



Mary Rose pąków trochę mniej niż zazwyczaj ale nie jest źle:











Zaczyna Polka:





Będzie sporo kwiatów. Natalie:





Luiza:







Zdrowe liście, pąków nie aż tak dużo ale jeszcze pewnie będą. Reszta po przerwie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Bobka, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Sie 2026 20:49 #896897

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Mimbla wrote:

Datura dla Ani:


:kiss3: :hearts:

Obie datury piękne, ale ta słoneczna bardziej "moja". B)
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Sie 2026 21:15 #896902

  • Borowska
  • Borowska's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • rok urodzenia to rok Tygrysa wodnego
  • Posty: 302
  • Otrzymane dziękuję: 573
Mimbla wrote:
Coraz częściej myślę o zmniejszeniu ilości roślin chociaż w porównaniu z tym co było na początku jest ich dużo mniej i w zasadzie tylko to co jakoś sobie radzi w suszę.

Mam, Mirko, podobne myślenie co do pozostawienia tego z grupy roślin w ogrodzie, co sobie dość dobrze radzi w okresie suszy. Róże to u nas tylko pnące ale w minioną zimę wiele odbijało z podziemnego banku. Piękne te twe krzewy różane. Znów chcę popatrzeć jeszcze raz na twój ostatni post o nich.
Pozdrawiam ,
Beata, Bacia ;)

W życiu nie chodzi o to, żeby przeczekać burzę. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Praca w ogrodzie, to nie tylko hobby, ona daje ogrom satysfakcji a także uczy cierpliwości i pokory wobec Natury.


forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...owskiej?limitstart=0
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Sie 2026 21:25 #896904

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Wiem, wiem :lol: Różyk to nie :wink4: Różnica między nimi jest taka że żółta kwitnie obficiej, mocniej pachnie (dla mnie bzem) i dłużej utrzymuje kwiaty. Za to różowa ma dużo większe kwiaty. Miło mi Beato że Ci się róże podobają chociaż teraz to ogryzki, jakie były kiedyś możesz zobaczyć w drugim linku Róże Mimbli. Wracając do róż; Lampion postanowił pozostać wśród żywych, to jedna z tych róż które przemarzły zimą do samej ziemi:





Wciąż mikrus ale kwiatki ma ładne i tylko szkoda że nie pachną. Za to jego sąsiadka Skyline pachnie całkiem wyraźnie:





Ona na kwiatach nie oszczędza tylko nie chce za bardzo rosnąć. Artemis, będą kwiatki ale nie wszystko na raz, rozwija sukcesywnie:







Cieszy mnie że taka zdrowa, ona miała w zeszłym sezonie duży problem z rdzą. Jak widać, opłaca się skrupulatnie zbierać jesienią wszystkie opadłe liście i zdejmować te na krzaku, dodam że nie miała żadnego oprysku jak zresztą wszystko u mnie. Tu już niedaleko Arabia, są małe pączki i parę kwiatów, ona mnie już przyzwyczaiła że się nie spieszy:





Jej kolega Amadeus:





Ja się z tym facetem nie dogaduję. Golden Gate:





Bremer Stadtmusikanten, wszystko na dobrej drodze, nawet są dwa mocne pędy a było z nią całkiem źle:







Bremer ma bardzo zdrowe liście, jej sąsiadka Natalie ma kilka plamek na dole a ona nie. Za to całkiem bieda i mizeria Clair Renaissance, to miejsce chyba nie dla niej, zresztą ona też przemarzła zimą:





Jej siostra Ghita ma się całkiem dobrze. Odbudowuje się Gizelka a już chciałam kopać ;)



Kwitnie kilkoma kwiatami PSC ale są jeszcze małe pączki:



Freisinger Morgenrote, pomaluśku, gdzie się będziemy spieszyć:





Kolner Flora, na razie jeden i czerwone zaczątki pędów, ona też ma w zwyczaju się guzdrać:



Alexander MacKenzie:







Miał dużo więcej ale poszły na ołtarz, co roku odbywa się u nas na początku sierpnia msza polowa na terenie dawnego cmentarza cholerycznego z XIX wieku. Pięknie się prezentował z białą gipsówką.
Ostatnio zmieniany: 12 Sie 2026 21:35 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, Bobka, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 17 Sie 2026 17:38 #897069

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Galopuje nam to lato i na horyzoncie już widać jesień...Cóż, ona też ma swoje uroki. Moja mama bardzo lubiła jesień i to nie tę co wszyscy, złotą tylko właśnie nietypowo, tę szarugaśną, chłodną i mglistą. W ogóle to lubiła też deszcz, deszczowe dni i chyba mam to po niej :lol: Na razie deszcz u mnie chwilowo zakończył działalność ale już idą frontowe chmury i dziś wieczór, w nocy, jutro, pojutrze opady. Przydadzą się bo już jest twardo a ja muszę wejść w truskawki.
Teraz cieszą róże, nie jest to taki wybuch kwiecia jak w czerwcu (u innych, bo nie u mnie ;) ) ale i tak kwitną nieźle, nie wszystkie oczywiście. Rosarium Uetersen, u większości posiadaczy pewniak, u mnie niekoniecznie ale muszę przyznać że teraz robi co może. Rośnie dość szeroko:



Już włazi na Wellenspiel:



Z czasem mogą się pazurkami sczepić. Kwiaty ma dość duże:









RU ma za sobą kawał historii u mnie i pewnie jeszcze niejedno będzie się działo. A to mój własny osobisty pewniaczek Artemida, znana jako Artemis, kupiona dorodna i piękna a potem koleje losu zredukowały ją do jednego patyczka wysokości 20 cm. Ale jeśli odmiana ma potencjał a ta ma, można taką różę postawić na nogi o ile ma się dość cierpliwości. Teraz spija się śmietankę :lol:









Tutaj mamy też Amadeusa, u Ani-Łatki to potwór co łazi po dachu, u mnie ostatnia sierota z co roku odradzającą się nadzieją, że może wreszcie.. Jakoś się nie rozumiemy, on czegoś chce ale ja nie wiem czego. Teraz zakwitł jako tako ale na tyle wody i nawozu to i kij by zakwitł:









Zaraz za nim Mary Ann, długo nie mogła się wygrzebać z pozimowej traumy, figury nijakiej to ni ma chociaż teraz troszkę się zabudowała tu i tam ale kwiatki, nie można złego słowa powiedzieć, duże i piękne:













Z jednej strony wtulona w Arabię która swoim zwyczajem dopiero ku schyłkowi lata łapie wiatr w żagle a kwitnienie późnoletnie jest dużo lepsze niż czerwcowe, przynajmniej u mnie tak jest.









Crimson Siluetta, wciąż na etapie "jeszcze wam pokażę", cóż, będę cierpliwa:









Kwiatuszki bardzo w moim guście a i liściom nie można nic zarzucić, zdrowiusieńkie. Polka, całość nie bardzo, dużo brzydkich liści jeszcze z wiosny (skoczek) ale kwiaty bardzo ładne, dopiero zaczyna rozwijać pąki:





Komciaczek, cały w diamentach dziś o poranku:







Cudownie pachnące kwiaty, zdrowe liście. Eifelzauber, o ile kwiaty jak dla mnie przecudne, liści tej odmiany nie lubię, matowe, o nierównej teksturze jakby je żarł wciornastek, nawet młode niezbyt ładne bo jakieś żółtawe ale śmignęła tego lata niesamowicie chociaż tylko jednym pędem, prawie 190 cm :woohoo:





I jeszcze się sam fajnie rozkrzaczył bez pomocy. Postillionek, bardzo fajnie, wcześniej było bardzo słabo:







Alaska dopiero zaczyna wypuszczać czerwone przyrosty, też nie jest wyrywna:



U jej stóp Bengali:



(Hm, listonoszka się denerwuje że nie ma dostępu do skrzynki i chyba ma rację ;) ) Bengali miała szczęście, tylko lekko ją przypiekło w sobotę kiedy było 30* a potem zaraz zrobiło się chłodniej, będzie mogła spokojnie rozwinąć choćby część tego co przygotowała.
Kolner Flora, wielki i cudnie pachnący, szkoda że tylko jeden. Chociaż po sprawiedliwości trzeba rzec że jeszcze jest kilka pąków:





Lichtkonigin Lucia, dość słabo, ona bardzo ucierpiała od mrozu i długo nie mogła dojść do siebie:



Jugendliebe:



Sterntaler nie porywa w tym roku:



Gartentraume, jak zwykle słabo:



Wellenspiel, trzeba będzie zadbać żeby się dobrze rozbudowała:



Miotły Lambady:



Natalie, z jednej i z drugiej:





Bardzo powoli odbudowuje się Amber Queen, ją też mróz zredukował do zera a pędy które potem wyrosły są bardzo wiotkie:



Słabo powtarza PSC, ona się teraz skupia jak zawsze o tej porze na wypuszczaniu długich mocnych pędów:





To one zakwitną w przyszłym roku, mam nadzieję że jeszcze bardziej obficie niż w tym roku (o ile nie zmarzną).
No a poza tym, kwitną hortensje:



Datury:





Moje urodzinowe prezenciki, sama sobie wybrałam:





Osłonki też w prezencie :lol:



To jakieś kocimiętki ale umknęło mi jakie, później oczywiście wylądują na rabacie bo to byliny. Złocień Goldfinch:



A w tunelu hipeczki się przygotowują:







Jestem ciekawa tego bo to z krzyżówek i będzie kwitł pierwszy raz a przy przesadzaniu gdzieś mi nazwa umknęła:



A Blossom Peacock już kwitnie:





W domu drugi:



Towarzyszy mu Marilyn (czy ktoś zdziwiony?):



I krzyżówka Apple Blossom x Bolero, jedna z nich bo jest kilka:





Ma wykrzywiony jeden płatek i słupek, zastanawiałam się czy w ogóle jej pozwolić zakwitnąć bo cebulka jest wielkości dużego orzecha włoskiego a wytworzyła na pędzie cztery kwiaty ale po namyśle urwałam jej pozostałe trzy i zostawiłam jeden bo chciałam wiedzieć jaki będzie.

Dla wszystkich miłych Gości dawka energii w postaci kolorowego kwiatka Sahary:

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Sie 2026 17:41 #897215

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Dary późnego lata; dynia Muscade de Provence, już ogłowiona i zajmuje mniej miejsca:



Zostawiłam jej siedem owoców z jedenastu i zastanawiam się czy nie za dużo? Ale jednak przyrastają więc chyba radzi sobie, im młodsze tym bardziej błyszczące :lol:









Cukinie znowu owocują, największe ogromne maczugi poszły w celach społecznych na ustrojenie witacza dożynkowego, a niech się przysłużą :lol: A tak się prezentują pomidorki samosiejki, jeszcze ze dwa tygodnie i może się zarumienią:









Nie miały pod nóżkami ani kompostu ani obornika, tylko miejscowy piaseczek to im się nie dziwię że się nie wyrywają z owocami. A ten, ciałko najmniejsze za to owoc największy z wszystkich ale tylko jeden:



Co one za jedne, nie mam pojęcia. Z warzywnika zaglądamy do sadu, śliwa Amers:







Ona potrzebuje jeszcze chwilkę, dużo spadło ale to robaczywe ale mam nadzieję że coś dla nas zostanie. Jabłonka Lobo, po tej sino malinowej skórce widać że zgodna, później będzie pięknie bordowa. To co w handlu sprzedają jako Lobo najczęściej nim nie jest:





A jabłoneczka Katja ledwie dała radę unieść te swoje pięć jabłuszek na tym swoim rachitycznym krzywym badylku:



Konferencja jeszcze raz się spięła chociaż już w zeszłym roku myślałam że to jej ostatni śpiew:



To taki stary roboczy koń, przez całe życie ciężko pracowała i nie oszczędzała się, ma około 40 lat. Jabłonka Witos:



A kosztela jak zawsze sypie naokoło jak zwariowana:



Będę musiała się rozejrzeć jesienią za nową renklodą bo tej chyba nie da się uratować chociaż chcemy dać jej szansę ,dwa konary są ok. Tym razem będzie to Althana. Truskawki w pocie czoła powoli są odgruzowywane:





Rabatka na razie leży odłogiem, zupełnie nie ma czasu, kretowi się udaje chociaż nowo kupiony karbid czeka. Może dziś się da to zrobić bo ma przechodzić duża ulewa, pięknie wytworzy acetylen dla krecika, a niech się nawącha :evil: No i oczywiście rabata znowu haniebnie zarośnięta, mnie musiałoby być pięć co najmniej ;)



Nowo rozsadzone iryski walczą z chwastami, niedługo nie będzie ich widać:





A Local Color daje radę, wierzyłam w niego :lol:



Krecia robota:





Tu niewiele ale na środku rabaty i za skrzyniami z daturami nogi się zapadają; Grandhotel, Alexandra, Gizelka, Sahara, wszystkie podryte, poszedł pa wsiem :angry:
Pierwszy kwiatek nowego Bonfire Sunset, płomyczek na rabacie :P



Prawdopodobnie jednak nie będzie rósł tak bujnie jak te zwykłe, tak to nie ma a by się przydała większa plama koloru. Teraz czas rozchodników, za chwilę zaczną łapać kolor:





Bordowa Jose Aubergine nie chciała u mnie rosnąć, a tu, proszę bardzo. Może nie lubi ścisku. Otworzyła się krzyżówka Bolero x Flamenco Queen, ta która dotąd jeszcze nie kwitła; sporo czerwieni, niewiele różu w przeciwieństwie do starszych sióstr:





Kształt płatków za Bolero:



Zdobyła się na cztery kwiaty ale cebula jest dość duża.



A teraz trochę o różach będzie :) Najpierw Luiza, nieśpiesznie:











Miło z jej strony że nie choruje bo ja nie mam czasu na żadne opryski, zresztą już nie pora na to. Wellenspiel ma ładne kwiatki, "na bogato" ale tu jest pewien haczyk, deszcz trochę mumifikuje i potem nie chcą się otwierać. Ale otwierające się są piękne:





Piękny młody pęd został przypalony gdy któregoś dnia było powyżej 30*:





Na szczęście widzę że jakoś sobie radzi a z tyłu wyrasta drugi mocny szkieletowy, tak jeszcze ze dwa poproszę. Rosarium Uetersen w najlepszym momencie:



Chciałam jej zrobić nastrojowy portrecik wczoraj wieczorem i ucięłam całą górę bo nic nie widziałam pod slońce :lol:



I od plecków:





RU się postarała, jej siostra dużo mniej; Uetersens Rosenkonigin:





Golden Gate ją tłamsi ale poczekam, może się ocknie. I wyżej wzmiankowana, znowu zaczyna ale pąków jest mniej niż w pierwszym kwitnieniu:





Również pod GG musi sobie jakoś radzić Freisinger Morgenrote, kwiatów jak na razie mało, walczyła z cp:



Capricia Renaissance, o niej w tym roku chyba nic nie było :think: Rozważam jej przeniesienie bo kwitnie i rośnie coraz słabiej, ale chociaż za to jest zdrowa:



Te młody pęd by pokazywał że ma ochotę żyć:





Nowe kwiaty Sympathii, martwi mnie to że nie wypuszcza pędów szkieletowych, co to będzie za pnąca róża?





Lichtkonigin Lucia dość słabo w tym roku ale widzę że ostatnio ruszyła, ma nowe pędy i liście a nieliczne kwiaty są duże i pachnące:



Ruszył też w górę Lampion, na razie dwa mocniejsze pędy:



Dobrze że go jednak nie wykopałam. Tu też się biję z myślami, nie lubię jej ale pasuje mi w tym miejscu jej kolor, nasycony różowo czerwony. Tylko czemu ona nie rośnie, ma przecież w sobie krew odpornych i niewymagających rugos? Hansaland:



Jeszcze pojedynczymi kwiatami Maigold:



Crimson Siluetta w wieczornym słońcu:





Artemis i mary Ann "od plecków":





I ten pomiędzy nimi, Amadeus:



Fragmencik przy wejściu:



Bengali:





I Fraulein Maria ( niech mi Ania wybaczy że nie używam niemieckiej pisowni :oops: To z "prędkości")





Jak się rozrośnie może być nieźle a zapach ma prześliczny. Lambada:





Natalie:





Alexandra powoli, jest jeden kwiat i czerwone pędy, zapowiedź pąków:







Rozwinęła pierwsze pąki Madame:







Rozłazi się na boki bo taka jej natura tylko tam nie ma za bardzo gdzie, chyba że na tuję wlezie.

Arabia wciąż w fazie zapowiedzi:



A tu mam problem, Brillant Korsar i Rosanna tak się pomieszały że nie wygląda to ładnie i utrudnia uzyskanie dobrego wyglądu. BK poszedł w prawo i wprowadził się na pokoje Rosanny a ona w odwecie wjechała do niego i zrobili coś w rodzaju krzyżaka, żądne odciągi sznurkowe tego nie naprawią:



Kopać mi się nie chce, oj nie ;) Pierwszy i kto wie czy nie ostatni kwiatek Rosanny:





Ona tak fajnie ruszała pod koniec ubiegłego lata ale jej się zimą zmarzło. PO raz już nie wiem który Ulmer Munster pokazuje wolę życia:



Sterntaler i Lola z pierwszym kwiatkiem, może go nie spali jak ostatnio bo na razie nie ma co:





Comte de Chambord i Abraham Darby:





Ciężki orzech do zgryzienia, zostawić czy wyrzucić? Pierwsza łapie plamy i prawie nie urosła; Clair Renaissance:



A powinna być reprezentacyjna bo rośnie tuż przy furtce. Na do widzenia przekwitająca Marilyn:

Ostatnio zmieniany: 21 Sie 2026 17:42 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, doras

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Sie 2026 17:55 #897216

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8485
  • Otrzymane dziękuję: 30957
Mireczko ale piękności..Zaczynam od dołu ,od róż.
W tym sezonie na wsi nie zrobiliśmy ani jednego oprysku ,2x dostały nawóz tylko.
Rabata główna ,rózano-hortensjowo ,azaliowa zarosła ups .
Tam niestety różyczki mają problem ,lekki .
Niebawem zostanie opalewiona, ale to już tak z myślą o zimie .
U Ciebie nawet te zarośnięte lekko są cudne.
Tak tak ,gdybyśmy były w pięciu osobach :laugh1: byłoby ok .
Ale nie da się :wink2:
Powiedz proszę ,czy ta dyńka będzie ostatecznie zielona ?miałaś już ją ?
Ciekawi mnie smak :)
Edit z jakiego hostingu korzystasz i z jakiej przeglądarki?czy wklejasz po x zdjeciach kolejne z opcji edytuj ?
U mnie max 3 z dodaj plik z Postimages 5 to cud .
Dlatego dzielę posty . :(
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .
‐
Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Ostatnio zmieniany: 21 Sie 2026 17:58 przez Bobka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Sie 2026 19:31 #897220

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Bogusiu, korzystam z Imgura, to amerykański hosting, oczywiście bezpłatny. Nie ma limitu tylko czasami jak mu podsyłam od razu za dużo to trochę mu się w głowie kręci i dopytuje czy ja aby nie jestem robotem :happy: Ale tak około 20, 30 zdjęć na raz można mu zapodać.
Dynia muszkatowa prowansalska uchodzi za jedną z najsmaczniejszych dyń świata (o ile nie najsmaczniejszą :P ) Nadaje się do wielu zastosowań ale mnie zależało żeby się nie rozpadała w marynacie bo jak robiłam z hokkaido to na dnie był osad a sama dynia się mazała. Hokkaido są świetne na zupy i pieczone ale nie do octu.
Dynie z czasem przebarwią się na kolor brudno pomarańczowy i będą silnie żebrowane. Owoce ważą około 5-7 kg. Miałam ją dwa lata temu i byłam zadowolona dlatego znów ją zasiałam.
Ostatnio zmieniany: 21 Sie 2026 19:35 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, zwykły chłop, Babcia Ala, Bobka, Klarkia25

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 21 Sie 2026 21:33 #897223

  • zwykły chłop
  • zwykły chłop's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2140
  • Otrzymane dziękuję: 11467
Fajnie sobie popatrzeć na cudzy ogród, taki ładny, tu warzywko tam różyczki. Ale jak sobie pomyślę ile roboty przy tym to zostaję przy oglądaniu :jeez:

Ps. Czy dla planowanej Renglody masz w ogrodzie zapylacz ?
pozdrawiam Adam

SZACUNEK - to tylko odrobina wyrozumiałości i pamięci o drugiej osobie. To tak niewiele a tak wiele zmienia.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 22 Sie 2026 16:30 #897251

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
To prawda, jest dużo pracy i ona się w zasadzie nigdy nie kończy ale też odpoczywamy; kawalątek niedzielnego popołudnia przy kawce, lodach chociaż też nie zawsze. Sąsiad ma Ulenę, widzę ją przez płot :wink4:
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, zwykły chłop

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 24 Sie 2026 19:07 #897352

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Tylko różyczki :) Wciąż kwitnie Mary Rose ale ona mnie już do tego przyzwyczaiła, gdybym szybko obcięła przekwitające końcówki, zakwitłaby pewnie jeszcze w październiku:









Mary zgubiła dużo zarażonych liści a to co teraz ma to już są nowe, dobrze sobie radzi z infekcjami. Postillion powoli kończy a teraz skupia się na wypuszczaniu młodych długich pędów:



Za to Alaska dopiero zaczyna, pierwsze kwiatki:





Próbuje ją prześcignąć Bengali, zawsze to robi :lol:



Jest taki jeden pęd z tyłu który nie wiadomo jak bym go cięła zawsze śmignie wyżej niż pozostałe, powtarza się to co roku.
U ich stóp Izabela czyli oficjalnie Isabel Renaissance, doigrała się, ścięłam nad samą ziemią :angry:



Albo będzie rosła albo wyleci. Różne oblicza Lambady:





Lampion, fajnie mu szło:



Genueńczyk który przechodził nocą z piątku na sobotę 21/22 sierpnia sporo poniszczył, u wielu róż zwisają połamane młode pędy, dużo u Luizy. Wichura strąciła wiele owoców, najwięcej gruszek bo są ciężkie, to General Leclerc więc październikowe, na szczęście w kompocie z dodatkiem wanilii i goździków okazały się ok więc przynajmniej nie ma takich strat jak z renklodą.
Arabia:



Jej nowe pędy :P Szczęśliwie nie połamane:











Latami nie chciała ale jak już chce to naprawdę fajnie, cieszy :) No i mega zdrowa, nigdy żadnej plamki. Jej sąsiadka Mary Ann:









Amadeusz tak se ale sprawił sobie nowy porządny pęd, jeszcze kilka poproszę:



Golden Gate:



Podobna w kolorze Lichtkonigin Lucia:



Artemis powolutku kończy:



Ale jaki pęd w samym środku :woohoo:



Dobre pół metra wyższy. Brillant Korsar i Rosanna, razem:





Idealny kwiatuszek Polki:



I RU która wyrosła na gwiazdę tego sezonu a nikt się nie spodziewał :lol:











I wesolutki kwiatuszek cynii dla wszystkich miłych Gości; dziękuję Wam że jesteście i czytacie te moje wypociny :)

Ostatnio zmieniany: 24 Sie 2026 19:09 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 29 Sie 2026 19:30 #897575

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Cebulowo, dzieje się. Najpierw krzyżówka Bolero x Flamenco Queen ale inna cebula niż ta która tak w kółko kwitnie i się mnoży jak zwariowana. Ma w sobie więcej czerwieni i pięknie pachnie, to jej następne kwiaty bo pierwszy był pokazany trochę wcześniej:



Na zewnątrz widać nieco więcej rżżu ale zdjęcie było robione pod wieczór co zmieniło kolor:





Sporo się dzieje na zewnątrz:





A dziś otworzyła kwiat kolejna podpisana ?? ale z dużym prawdopodobieństwem że to kolejne dziecko Minervy i Bolero. Rano:





I przed chwilą:





Oczywiście jak one wszystkie, wariuje z potomstwem:



Na parapecie przygotowuje się Dancing Queen która nie kwitła chyba ze trzy lata, zniszczyła ją pobzyga a to co teraz kwitnie plus jej siostry w liczbie pięciu to potomstwo które wyrosło u piętki zniszczonej cebuli. Zapomniałam ją wyrzucić a wkrótce potem zauważyłam te maluchy no i teraz mam sześć dorodnych DQ :lol:



A na zewnątrz już coraz bardziej widać jesień, datury w wieczornym słońcu:



(A widzieliście mój trawnik???)

Luiza dość słabo ale urosła:



Ostróżki na rabacie, odnalazły się też jasne:



Katalpowy kwiatek:



W przyszłym roku może będzie więcej?
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Borowska

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 31 Sie 2026 16:18 #897667

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Tak, to krzyżówka Bolero x Minerva, druga cebula która dotąd nie kwitła:





Ta czerwień jest specyficzna, wpadająca lekko w koral, szkoda że na zdjęciu nie udaje się tego oddać. Pierwszy kwiat Dancing Queen, na niskiej nóżce:



Kiedy trzyma się zapąkowane cebule prawie do końca na zewnątrz, łodygi są zwykle krótsze niż kiedy rozwijają się od początku w pomieszczeniu. Liście też są krótsze i mocniejsze. Jak chodzi o liście rekordzistą jest u mnie Orange Sovereign, ma 12 liści, aż się nie mieszczą w cebuli :woohoo:

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 04 Wrz 2026 20:24 #897859

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1737
  • Otrzymane dziękuję: 6045
Nazbierało się zdjęć :) A myślałam że o tej porze nic już nie będę miała do pokazania a tu niespodzianka. Trochę mam teraz mało czasu (A kiedy miałam dużo??); zaczęłam trochę przerabiać rabatę, coś wyleciało, cos przybyło bo trzeba było zdyskontować urodzinową kaskę :lol: Kupiłam wreszcie różowe przetaczniki do kolekcji bo moje stare wypadły dwa lata temu, takie odporne a susza je wykończyła:



Przybył też aster krzaczasty 'Jenny', dotąd miałam tylko różowy i ciemnofioletowy:





To jest taki fajny ciemno purpurowy kolor którego mój aparat nie potrafi oddać. Miałam kiedyś jeszcze biały ale się pożegnał po angielsku. To jest realizacja części mojego planu żeby jesienią też coś kwitło ale oczywiście o chryzantemach we właściwym czasie zapomniałam ;) Trzeba było zamawiać w maju ale w maju to ja nie pamiętam jak się nazywam a poza tym w tym roku to już w ogóle nie było jak. Zamierzam jeszcze wymienić szałwie, wszystkie te moje półdzikie na odmianowe, taka to ludzka wdzięczność, kwitły zawsze bez szemrania bez względu na pogodę, nawet w najgorszą suszę. Ale zajmują bardzo wiele miejsca i już nie mogę sobie na to pozwolić.
Nowe słoneczniczki sprawdziły się, szczególnie z tego jestem zadowolona bo widać że będzie sie rozrastał:



Ładnie wygląda w pobliżu tej niebieskiej ostróżki:



Ten drugi nie jest taki wyrywny ale może czasu potrzebuje. Za to ma piękne buraczkowo fioletowe liście :P



Co do ostróżek, ujawniły się jednak jasne niebieskości ku mojemu zadowoleniu i pewnie Bogusi też bo nie będzie musiała dla mnie załatwiać :)



I taka odrobinę ciemniejsza:



Tego słodziutkiego floksa przeniosłam z samego końca rabaty gdzie nie był widoczny, na środek tym bardziej że on dość późno kwitnie, niech będzie widoczny kiedy koloru coraz mniej. Do tego jeszcze pięknie i mocno pachnie.





Dość szaro tu wyszedł bo było pochmurno ale z natury jest bardzo wesoły :) Kwitną jeszcze przetaczniki po przycięciu:



Gdybym go wcześniej przycięła, byłby okazalszy.



Danucie się przypomniało:



I Skyfall pokazał że może, chociaż słabo ale zawsze:



Obiecałam im przenosiny ale nie mam dobrego miejsca :think: Chryzantemy się mają całkiem dobrze dzięki deszczowemu latu, rzadko kiedy mają taki wypas:







Kwitnie jeszcze kilka floksów:





W sadzie owoców coraz mniej, aktualnie zbieramy Amersa, ogromne i przepyszne śliwki:



Największy owoc ważył prawie 120 g więc to nie jest przesada co piszą w szkółkach chociaż podobno jest jakaś odmiana która ma jeszcze większe owoce. Zostały do zbioru jeszcze jabłka Witos i grusza General Leclerc ale to dopiero w październiku, no i Konferencja. Ten rok był zasobny w owoce chociaż wcale się nie zapowiadał.
Co u róż? Kwitną, dość słabo ale zawsze to coś, na smutne dni. Madame powoli kończy, tu i tam liście w plamach ale wkrótce i tak spadną to co tam:







Ale kwiatki są jeszcze piękne i pachnące :P
Postillion wziął się ostro za rozrastanie:



No cóż, i tak mu to zetnę wiosną. Przelazł już na drugą stronę:



Alaska; ma dużo pąków i chyba je da radę rozwinąć:



Obok w tandemie bengali, idą łeb w łeb a przecież jedna pnąca a druga rabatówka :lol:







Bengali kocha taką pogodę, trochę pochmurno i niezbyt gorąco, wtedy jest najpiękniejsza. W tej dziurze pod nimi miała prezentować swoje wdzięki szkarłatno czerwona i aksamitna Isabel ale niestety, jest tylko dziura a sama Iza ma raptem 30 cm gdy powinna mieć półtora metra :angry:
Dalej mamy Lambadę która w żaden sposób tym razem nie ograniczana prawie dorównuje wzrostem wyżej wymienionym, do tego kwitnie na okrągło:







I wciąż sypią się nowe pąki. Barock, mało było o nim, dopiero teraz lepiej kwitnie:



On będzie radykalnie cięty wiosną. A tu księżniczka na wysypisku śmieci, nie ma czasu ani sił żeby tu wysprzątać ale kwiat przepiękny; to Bremer Stadtmusikanten na dobrej drodze do odbudowania:





Naśmieciły tu do spółki razem z Natalią. Piękne dwa nowe pędy Kolner Flory:



I obok Lola która mnie denerwuje, ona tu nie zostanie na pewno ale trudno znaleźć dla niej miejsce bo rośnie rozłożysto do tego potrzebuje cienia bo łatwo się przypala:



Laguna znowu wariuje, przecież i tak to wszystko trzeba będzie ściąć;



A gdzie kwiaty, się pytam?? Pompony Brillant Korsar:





GG:



Arabia, stabilnie:



Artemis przekwitła, został jej tylko ten nowy najwyższy pęd, nie mam czasu jej posprzątać:





Liście jak zawsze nieskazitelne a obok Amadeusz, cały żółty i to nie wcale dlatego żeby mu dokuczały choroby tylko jemu tak jakoś szybko te liście żółkną:



Ciężko się z nim dogadać, artysta wszak. Ale cieszy mnie za to Lampion, daje radę :lol: Coś mu tam wiatr wyłamał, tu i ówdzie ale zaraz wyrosły nowe pędy:





I jego kwiatuszek nad samą ziemią:



Oj dobrze że go nie wykarczowałam :happy: Obok Skyline, ostatni kwiatek:



Trochę kwiatów na PSC:





Nie mam pretensji, wiadomo że ona powtarza dość słabo. Luiza i Mary, na różowo:





Capricia:





Wielki plus za wysoką zdrowotność tylko kwiatków proszę więcej. Inne trochę później.
Za tę wiadomość podziękował(a): Klarkia25


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 1.149 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum