TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Sty 2026 11:31 #887902

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Kawałeczek mojej zimy, czysto, pięknie, mroźno. Wyżowa pogoda z wysokim ciśnieniem aż unosi, chce się żyć :lol: Batuś szczęśliwy biega w śniegu, kotek woli przytulać się do pieca w kotłowni. Róże nie zabezpieczone niczym wyglądają pięknie w szronie, co będzie jak temperatura spadnie poniżej -18 to jest pytanie, dotąd najzimniej było u mnie -15. Nie zabezpieczyłam nawet Papa Meilland bo nie dostałam drobnej kory a potem mi się zapomniało zabezpieczyć choćby kopczykiem z ziemi. Ano zobaczymy. Polka:





Sosenka samosiejka pięknie wygląda tak oszroniona:













Laguna:





Mam nadzieję że mój biedny poraniony jałowiec jednak przetrwa:



A wczoraj przyjechało to, ratunek dla moich obolałych rąk:



Za dwa miesiące się zacznie cięcie i ciekawa jestem jak to się sprawdzi. Nowy tunel foliowy przybył dziś rano, zatem przygotowania do nowego sezonu już poczynione.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, olegowa, ewakatarzyna, zwykły chłop, Bobka, lusinda, IwonaJak


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Sty 2026 12:47 #887911

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95944
Mirko, trochę tego śniegu jednak masz, to najlepsze zabezpieczenie. Liczę na to, że mroźna zima odbywa się właśnie teraz - no i starczy. Prócz róż (o te martwię się najmniej) mam przecież troszkę hm, delikatesów, zależy mi na nich w różnym stopniu, ale jednak.

Kurczę, kawał masz tego płotu, wiem, dlaczego sadzisz ogromne krzewy różane. :rotfl1:

Sekator elektryczny super sprawa, zakładam, że ten Twój nie jest na fest połączony z akumulatorem? Mojego dośc lekkiego Boscha bardzo sobie cenię, piłą nie wszystko można ciąć, a ciężki ręczny (z długimi ramionami) okropnie niewygodny.
Batonik młody, to śnieg ma do zabawy, moje starowiny mniej zadowolone. Choć Cytra to jest i pozostanie sceniacek, lat 12 i 1/2 ;) . Zdarza się i teraz jej urządzać dzikie biegi wokół ogrodu.
Za tę wiadomość podziękował(a): olegowa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Sty 2026 18:54 #887946

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Akumulator jest wpinany i został zakupiony wcześniej, wraz z innym urządzeniem. Waga tego sekatora to około 900 gramów, bez akumulatora. Wiadomo że naraz nie dam rady wszystkiego bo mi się pewnie ręka zmęczy ale i tak jest to duży krok naprzód bo nie mogę już zaciskać palców na zwykłym sekatorze, zmiany w stawach no i ból.
Mówisz że Cytra szczeniaczek, nasz Batuś był całkiem malutki, maluteńki w Sylwestra. Wszyscy na wyprzódki psa przytulaliśmy, tak się bał, cały dygotał, nie mógł tchu złapać. Weterynarz odradził środki uspokajające mówiąc że na tak dużego psa to musiałaby być końska dawka a te środki nie są obojętne dla zdrowia. Przyznam że byłam wściekła, dla chwili ludzkiej radości, (dość prymitywnej w gruncie rzeczy) tyle zwierzęcego cierpienia, bo przecież zwierzęta w panice uciekają i się gubią, ptaki się budzą i padają. I żeby to było tylko w Sylwestra to pal sześć ale już tydzień przed i tydzień po trwa ta "zabawa".

Co do śniegu, to jest zapowiedź obfitych opadów za kilka dni, może odwali za mnie robotę? Tylko ponagarniam więcej na podstawę krzewów. Chociaż mówią że ten śnieg to w parze z ociepleniem i nie będzie już dwucyfrowych temperatur na minusie. Jak dla mnie może tak być, zima się już nabyła i może sobie iść.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, olegowa, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 09 Sty 2026 19:28 #887948

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95944
Mimbla wrote:
zima się już nabyła i może sobie iść.

O to to, niech tak się stanie!

Mam to wielkie szczęście, że i Cytra, i Lutnia wszelkie wystrzały, w tym wizgi fajerwerków miały od urodzenia za nic, ale przerabiałam ataki paniki z moją najukochańszą Łatunią, maleńką beagielką, której zdarzyło się z powodu odpalonych sztucznych ogni uciec w Turcji i w rozpaczy kompletnie się z nią pożegnałam. Że się znalazła, to historia jeśli nie na film, to na nowelę.
Poza tym gdy jesteśmy w tych okolicach czasowych w górach, widzę wiele, włącznie z martwymi ptakami na oślep wpadającymi na przeszkody, sarnami na płotach itede. A najbardziej mnie wkurza, że dosłownie najhuczniejsze "zabawy" w Karpaczu, tuż przy Karkonoskim Parku Narodowym i rezerwatach ścisłych.

Odrobinę pomaga zamknięcie psa w pomieszczeniu bez okien (Łacia właziła w najciemniejszy kąt szafy i tam drżała).
Obawiam się, że nie ma co liczyć na opamiętanie "zabawowiczów", skoro w 2022 roku nie pomogły apele, by mieć wzgląd na uchodźców, świeżo dotkniętych wojną (a u nas ich było mnóstwo, też w Karkonoszach).
Ostatnio zmieniany: 09 Sty 2026 21:47 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 10 Sty 2026 18:31 #888015

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Najciemniejszy kąt zaanektował kot, za kibelkiem w łazience bez okien :happy: Ale ponieważ nie dogadują się z psem, dla tego ostatniego miejsca już nie starczyło.
Pamiętam że zarówno Saba jak i Atos, poprzednie psy, reagowały złością na petardy i fajerwerki, tak jest dużo lepiej.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna, Bobka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 11 Sty 2026 07:38 #888047

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8208
  • Otrzymane dziękuję: 30026
Mireczko :flower1: ależ sesja zdjęciowa, zimowa przepiękna :coffe:
Jest nadzieja ,ze poleży jeszcze śnieg.
Wiem ,że różnie go odbieramy ,ponieważ odśnieżanie ,
dojazd do pracy ,a miasto i nic nie robienie i podziwianie tylko .
Niemniej wszyscy potrzebujemy zimy by też przeżyć, mieć zboża i inne .
Ale wiesz ?ja już czekam na Twoje roze i rabaty :hearts:
To jest uczta dla moich oczu i ile wiedzy zdobyte z aTwoich opisów.
Mirko ,powiedz mi proszę ,czy do przesadzania wiosną róż (wyprowadzamy
się powoli na nową drugą działkę ) przycinać rabatowki min nisko ?wielkokwiatowe ?
Czy kopać nie ciąć i sadzić?
Bo pnące też zabieram ,ale je będę ciąć nie ma innego wyjścia
by je zabrać.
Cieplutko pozdrawiam :kiss3:
Edit czy ten sekator znasz z opinii ile kosztuje i gdzie kupilas ?
Mam dość sekatorów roznej maści :hammer:
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Ostatnio zmieniany: 11 Sty 2026 07:40 przez Bobka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 11 Sty 2026 12:58 #888075

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Bogusiu zawsze lepiej się przyjmują przycięte; mniejsza powierzchnia parowania i korzenie które dopiero się przyjmują nie muszą obsługiwać dużej ilości pędów i liści. Dobrze jest po przesadzeniu zakopczykować, to też pomaga ograniczyć parowanie czyli przesychanie pędów które wiosną jest duże, bo słońce i często wysuszający wiatr. Taki kopczyk należy rozgarnąć po upływie około trzech tygodni, możliwie w pochmurny a jeszcze lepiej deszczowy dzień. Słońce mogłoby poparzyć delikatne pędy.
Bogusiu sekator kupiłam akurat ten bo mamy więcej urządzeń z tej firmy więc nie musiałam już dokupować ładowarki i akumulatora, jeden wystarczy. Nie jest to jakiś full wypas ale do takich prac jakie ja mam do wykonania się sprawdzi, to taka "średnia półka". Powinnam jeszcze dokupić nożyce do trawy, ściślej do obrzeży bo wycinanie jej do równa zwykłymi nożycami do trawy też mocno nadweręża mi ręce. Ale to to już w sklepie stacjonarnym (zamawiałam z Lidla). Bez akumulatora cena sekatora:

www.lidl.pl/p/parkside-akumulatorowy-sek...s2UifykaAgOXEALw_wcB
Ostatnio zmieniany: 11 Sty 2026 13:00 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 05 Lut 2026 17:59 #889378

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Oficjalne otwarcie sezonu 2026, oczywiście że za wcześnie i na wszystko trzeba jeszcze poczekać bo luty według prognoz długoterminowych ma być mroźny a marzec zimny. Najwyraźniej trzeba się pożegnać z ciepłymi zimami, chociaż ja mam nadzieję że to tylko jednorazowy wybryk. Co u róż, nie wiadomo; ja mam nadzieję że jednak większość przetrwała mroźne noce, u mnie było najzimniej do -19* a przy gruncie -21*, 22*. Teoretycznie znakomita większość odmian tyle wytrzymuje bez szwanku ale tak naprawdę to się okaże. Nie boję się o Luizę ale pozostałe dopiero się wykażą odpornością (lub jej brakiem). Zabezpieczone kopczykiem z kory są tylko dwie ponieważ były jesienią przesadzone, Sympathia i Crimmson Siluetta.
Zakupy nasionowe poczynione:









Po raz pierwszy będą te nowe odmiany papryki i marchwi, ciekawe co też sezon 2026 przygotuje tym moim nasionkom? Powodzie? Saharę? Miałam już nie wysiewać własnych pomidorów i papryki ale zostało mi nasion sprzed dwóch lat i co poradzisz. A poza tym pamiętam jak nędzna była papryka z ogrodniczego, moja własna jedyna ocalała z mrozowego pogromu była dużo lepsza więc chyba się zbiorę w sobie i wysieję ale jak mi się nie chce.. Oj, jak mi się nie chce.
Firma nasionkowa z Ożarowa jak zwykle dołączyła bonusik, tym razem nasiona oregano:



Również inne przygotowania idą pełną parą, oto chiński sznurek do przywiązywania róż, przejechał półtora kontynentu aby do mnie dotrzeć:



Zależało mi żeby był w miarę możliwości niewidoczny a przede wszystkim bawełniany ale w polskich sklepach nie uświadczysz takiego i choćbym nie wiem jak chciała wesprzeć rodzimy przemysł sznurkowy to po prawdzie nie było czego. Są takie, śmakie i owakie a zielonego i czarnego, brak. Tylko teraz myślę że trochę mało go zamówiłam bo trzeba będzie wiązać podwójnie lub potrójnie coby utrzymały wszystko na swoim miejscu :think:

Teraz u mnie dwa dni z odwilżą, dość ciekawą bo chociaż temperatury skoczyły z -19 do -5 to pada deszcz i natychmiast zamarza, to już trzeci tej zimy taki incydent lodowy. W poprzedni akurat wybrałam się na tzw. Koncert Noworoczny Marszałka Województwa, muzyka operowa, standardy muzyki klasycznej itp; występowały m.in. panie Grażyna Brodzińska i Małgorzata Walewska i naprawdę warto było, koncert był super ale myślałam w swojej naiwności że miasto zadbało jakoś o publiczność pod salą koncertową a tam, żywe lodowisko. Tafla lśniła pięknie i nieskazitelnie, blask bił z daleka. Ani skrawka wolnego od lodu chodnika czy choćby łyżki piasku rozsypanego w trosce o nasze kończyny. Gdyby ktoś nakręcił film jak się ludziska przemieszczali to byłoby co oglądać. A tu znowu czytam zapowiedzi że po odwilży kolejny mróz a potem.. odwilż. No to kupiłam cztery kilo soli żeby chociaż po chodniku własnym móc się przemieszczać bezpiecznie.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Nimfa, ewakatarzyna, IwonaJak

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Lut 2026 11:06 #890072

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Oj ,dłuży się ta zima. W ubiegłym roku zdaje się pokazywały się już czerwone noski piwonii, teraz wszystko skute lodem bo śniegu u mnie nie uświadczysz, tylko lód. Pod tą skorupą z pewnością nie jest miło irysom i innym, mam nadzieję że to całe towarzystwo nie wygnije jeszcze przed wiosną. Na ten lód który już jest ma w weekend padać deszcz i zamarzać, super. U mnie znowu spływ mroźnego powietrza, w nocy -11, -12, w dzień -4. Kot wariuje bo już chce wiosny, łazi za mną i nudzi: zrób wiosnę! Teraz wyskakuje tylko w wiadomym celu i żeby pogonić ptaszki które na forsycji przed domem mają w tym roku stołówkę, musi być na cienkich gałązkach żeby kot nie wlazł. Za to Batuś urządził sobie którejś nocy bal bo zapomnieliśmy zdjąć z gałązek słoninkę przed wieczorem, oj jaki był chory. Dwa dni nic nie jadł, nie miałam pojęcia że świeża nie solona słonina może zaszkodzić psu, a jednak.
Marzec ma być chłodny z lekkim odchyleniem ujemnym w stosunku do średniej temperatury, to nie oznacza mrozów tylko po prostu chłodniej niż typowo w marcu ale myślę że +6,+7 w dzień i koło zera w nocy nada się już do cięcia róż? Na razie nie wychodzę i nie sprawdzam ile jest czarnych pędów bo już dwa tygodnie walczę z covidem i dziad nie chce odpuścić, niby już ok a wciąż okropny kaszel. Może to i lepiej bo co się mam stresować, co zmarzło to zmarzło i tyle. Powinnam już wysiać paprykę ale nie mam ziemi do wysiewu i palet bo pies pogryzł te poprzednie. Na strychu stwierdziłam trzy malutkie świeże kiełki pośród wyschniętych starych liści agapantów, a więc żyją a to nie było takie pewne, za dobrze to one tam nie miały. Dziś kolejna partia hipków zlądowała na dole, Adele, Terra Cotta, Bolero x Royal Velvet i Benfica. I okazało się że Bolero X Minerva ma dwa pąki a nie jeden więc zakwitnie prawdopodobnie trzema pędami w zbliżonym czasie bo siedząca jeszcze w tej samej donicy przybyszówka też ma pąk.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Lut 2026 12:03 #890073

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7677
  • Otrzymane dziękuję: 36350
Mirko, kuruj się, zdrowia życzę. Na kaszel najlepsze smarowanie klatki piersiowej gęsim sadłem albo tabletki Emskie. My też mieliśmy coś dziwnego, ale ja do naszego "felczera" nie chodzę. Gorączki nie było, duszący kaszel nocą, a R. skarżył się, że go w klatce boli, to go posmarowałam gęsim sadłem dwa razy i już lepiej, ból ustał.
Też mam w nosie co przeżyło, a co nie, rozpaczać nie będę. Cały styczeń były gołomrozia, tyle że -19°C nie zanotowałam, ale ziemia była zmarznięta jak skała, nawet ta ostatnia odwilż tylko po wierzchu ją rozmroziła. Teraz nie wiem jak jest, bo nas zasypało, i dobrze, bo dzieci mają ferie, niech mają frajdę, a ja mam malowniczy krajobraz za oknem, co po dwóch miesiącach oglądania burasa i mgły bardzo mnie cieszy. Tyle mglistych dni co tej zimy, to ja jeszcze nie pamiętam.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Ostatnio zmieniany: 19 Lut 2026 12:03 przez Babcia Ala.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 19 Lut 2026 13:44 #890081

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
To jakiś dziwny wirus, pewnie n-ta mutacja n-tej mutacji pierwszego, czy gorączka była to nie wiem bo piłam przez 5 dni theraflu ale byłam okrutnie słaba a łóżko to chyba przebierałam 3 razy jednej nocy bo wszystko było mokre. Na początku rozbicie jak przy grypie i spałam jakbym wpadła w śpiączkę ale to chyba właśnie pomagało. Schudłam chyba ze trzy kilo bo nie mogłam jeść ale teraz jem za trzech :happy4: Do lekarza nie poszłam bo po co, nic innego by mi nie zapisał niż to co mogę sama kupić w aptece a zalecenia? Odpoczywać, spać, dużo pić i wszystko. Pamiętam z poprzedniego razu.
Co do strat, boję się suszy w tym sezonie bo śniegu tyle co kot napłakał, leży warstwa lodu i tyle. Lód przez sublimację przejdzie sobie szybciutko w stan gazowy i tyle go widzieli a susze u mnie są czymś strasznym, to już wiadomo.
Ostatnio zmieniany: 19 Lut 2026 13:45 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 04 Mar 2026 13:57 #890625

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Halo, halo :) Witajcie w ten prawdziwy wiosenny dzień, od prawie tygodnia rozpieszczani jesteśmy temperaturami rzędu 10-15*C chociaż dzisiejszej nocy na minusie i już chłodniej w dzień ale to przecież w marcu normalne.
Chodzę już i trochę przycinam róże bo przymrozków i tak nie unikną a obecne minusowe temperatury nic im nie zrobią bo pędy są zdrewniałe. Jeśli nie zrobiło im nic -10 to nic nie zrobi również -5. Największe zostawiam sobie jednak na deser :lol: Nie idzie to bardzo sprawnie bo przyplątało się trochę medycznych spraw więc zamiast ciąć obijam się po przychodniach ale już jakby wszystko wychodzi na prostą tylko refleksja z tego taka że żeby chorować w Polsce to trzeba mieć końskie zdrowie. Słabeusz tego nie przetrzyma.
Przycięte są też ale to wcześniej, hortensje i katalpy, na rabacie jeszcze nic się nie da zrobić bo ziemia się maże. Piwoniowych nosków nie widać a irysy wyglądają na dobrze podgniłe, dobrze że wyżowa pogoda i słońce troszeczkę je osuszają. Co zostało i w jakim stanie zobaczę za parę dni. Truskawki sadzone jesienią chyba żyją mimo grubej skorupy lodowej jaka na nich zalegała przez długi czas, chyba większość zimy. Przez te wszystkie chorowania nie wysiałam papryki w terminie a teraz już chyba za późno, trudno.
W domu gramolą się hipeczki, niektóre szybciej, inne wolniej a na strychu zostało dziewięć. Największy pąk ma Temptation:





Hercules:



Porosły im liście i już się wykładają, niestety, bo chciałam tego uniknąć. Desire, mała cebulka a zdecydowała się na dwa pąki:



Są też takie jak Fireball, które dopiero wystawiają ciekawe noski:



Christmas Gift, mógłby ten pierwszy na drugiego poczekać bo fajnie wyglądałyby razem, Ch.G. ma pięknie zbudowane kwiaty, nie takie płaskie talerze tylko płatki ułożone bardziej dynamicznie.





Bolero x Minerva, będzie bukiecik:





Royal Velvet:



Showmasterek:



Magnum x Daphne:



Krzyżówki Bolero x Red Lion, pąki różnią się minimalnie wybarwieniem i mam nadzieję że nie tylko pąki:







Trochę gorszą miejscówkę mają maluchy których kwitnienie nie do końca było przesądzone, bardziej zostały uśpione dlatego że nie było dla nich miejsca na parapetach. Nie wszystkie jeszcze pokazały pąk, na razie są to Benfica:



Całkiem malutka Lady Jane:



I Ambiance:



Z dużych ma pąk jeszcze Naranja:

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Jan4, jagodka27, Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 04 Mar 2026 19:31 #890628

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95944
Mimbla wrote:
refleksja z tego taka że żeby chorować w Polsce to trzeba mieć końskie zdrowie. Słabeusz tego nie przetrzyma.

To jest święta prawda; alternatywnie dobrze mieć grubą kasę, trochę pomaga, ale też nie do końca. I nie myślę o żadnych nielegalnych "prezentach", chyba nie te czasy, tylko o leczeniu "w drugim obiegu".

Co do przycięcia róż - przyhamował mnie Hyży. Mam na myśli te w górach, bo miejskie łatwiej mi ogarnąć.
U mnie sezon hippeastrowy zmierza ku finałowi, ale też nie mam takich hm, hurtowych ilości. No i oczywiście pąki zawiązał co trzeci, co i tak uważam za sukces.

Zdrówka dużo - do walki z systemem słuzby zdrowia też.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 04 Mar 2026 20:22 #890629

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1287
  • Otrzymane dziękuję: 5195
W naszym kraju po prostu nie ma nikogo kto by zrobił z tym porządek. To na prawdę wstyd by tak to trwało latami. Byle jakość , żadnej odpowiedzialności ,bo profesjonalizmu to ze świecą szukać, zwłaszcza w lokalnych szpitalach i przychodniach. Jak widzę polityków to mi niedobrze ,a to oni stanowią prawo i to jedno dla wszystkich. Brak gospodarza i to na każdym szczeblu i tylko ludzi normalnych w to uwikłanych szkoda ,bo oni sami widzą to i mają serdecznie dosyć. Neurochirurg żeby mówił ,że zmuszany jest do rzeczy niegodnych człowieka ,bo musi decydować o życiu i dokonywać wyboru. Może jednak czas głośno i zdecydowanie nazywać rzeczy po imieniu ,bo inaczej nigdy nic się nie zmieni .Jak z pieskami się da ,to może z ludźmi tym bardziej i nie ma co się certolić dla dobra wszystkich. System jest chory ,to kto go uleczy ,bo my to chyba niewiele mamy do powiedzenia jak ciąglę tylko hutu i tutsi ,a wybory to niby demokracja ,tylko czemu jest tak dobrze ,jak jest tragicznie ..Jak nie domagasz się swoich praw ,to tak jest. To tak jak dobra matka czy ociec przymykają oko na istotne rzeczy.To tyle na temat.
Co do róż to ja czekam ,aż zaczną wypuszczać liście i wtedy co martwe obcinam .Miałam w gigantce wyciąć jeden pęd bo wydawał mi się martwy ,ale jakoś tak wyszło ,że nie wyciełam i dobrze ,bo normalnie były liście i kwiaty. Dużo oglądam filmików ogrodników co mają róże .Pokazują na przykładach pewne rzeczy,niby proste a jednak np
.
Mireczko :hug: :coffe: :search: Czekam na Twoje kwiaciorki ,życząc zdrowia ....
Ostatnio zmieniany: 04 Mar 2026 20:25 przez Perełka.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 05 Mar 2026 17:57 #890666

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Łatka wrote:
Zdrówka dużo - do walki z systemem słuzby zdrowia też.
A, dziękuję, dziękuję :lol: Beatko , dziękuję również :) Dziś zrobiłam sobie dzień lenia bo nieprzyjemny wiatr chociaż na termometrze 9*. Po niedzieli o ile pogoda pozwoli przyjrzę się rabatce, kret już ryje.
Ostatnio zmieniany: 05 Mar 2026 18:01 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 05 Mar 2026 19:24 #890669

  • Perełka
  • Perełka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Tak wiele, w tak krótkim czasie
  • Posty: 1287
  • Otrzymane dziękuję: 5195
No może nie powinnam tak ostro i to w cudzym wątku ,bo to nie to miejsce i pora ,a nawet chyba wyssysający wampir energetyczny ,ale ostatnio wpłaciłam trochę na leczenie dziewczynki i nawet sobie nie umiem wyobrazić jak czują się ludzie gdy są bezradni wobec choroby dziecka ,a zbiórka pieniędzy tak dużej kwoty ,to tylko szansa ,a walka z podstępnym wrogiem nie będzie łatwa i oby była wygrana. Czy to normalne, czy można się oswoić z tym . :thanks: :club2: :hammer:
U mnie póki co nie ma kreta ,ale na pobliskich łąkach kopczyki jak dorodne kapusty na całych połaciach posadowione Już mam plan -szufeleczka ,wiaderko i trochę pozyskać do daliowych doniczek. W piramidzie powiesiłam dzwonek ,taki solidny mosiężny i robi to to niezły raban jak zawieje ,ale póki co nic nie łazi ,no i koty dorosły .Mam teraz po dwa takie same ,do pary, żeby siedziały po obu końcach parapetów jak doniczki. Siatki z okien zdemontowałam, bo robiły sobie gimnastykę powyciągane jak struny te tłuste kluchy.
A co w tym roku planujesz na zewnętrzne skrzyneczki?
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Mar 2026 11:33 #890715

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1557
  • Otrzymane dziękuję: 5343
Jeszcze się biję z myślami, tęskno mi do pelargonii ale nie wiem czy to nie za krótko, rok na przeczekanie, Walczę w ten sposób z inwazją sówkowatych (to takie ćmy których gąsienice żerują na liściach pelargonii). Rok to może być za mało żeby się ich pozbyć ale z drugiej strony ćmy mają skrzydła jakby i mogą się zaprosić zawsze kiedy je najdzie ochota. Mój kot też lubi wbijać pazury w siatkę i się rozciągać, nieraz muszę dwie w sezonie zakładać.
Tak wyglądają przycięte róże, widzę że duże rozrośnięte krzaczaste i pnące wyglądają dobrze, mrozy nie wyrządziły im żadnej szkody, gorzej z małymi ale tu trzeba jeszcze poczekać. Alexandra:



W tle pozimowy bałagan na rabacie. Dość zdecydowanie przycięta Sahara i obok Barock, ten trochę słabiej. Nie chcę mieć pnącej Sahary a ona ma do tego zdaje się skłonność jak widziałam na różnych filmach:



Grandhotel:



A to mnie przeraża; Luiza:





No nic, jak co roku trzeba będzie się z tym zmierzyć. Postillionka skróciłam niewiele, same końcówki:



Laguna obcięta na razie tylko na dole, góra jeszcze do zrobienia i muszę zdecydować na ile krótko bo później ta czupryna zwisa i mocne wiatry ją łamią:



Obok Madame, część krótkopędów przycięłam na dwa, trzy oczka ale te górne zostawię nieco dłuższe żeby kwiaty były po całości, niżej i wyżej:





Trzeba jej dać mocne sznurki bo już wiem co ona potrafi. Comte de Chambord, średnio cięta bo nie chcę pozbywać się tych rozgałęzień w górze, to na nich zakwitnie najobficiej:



Mary, też będzie niezła zabawa z cięciem:



Ją chyba muszę mocniej bo w zeszłym sezonie wykładała się mocno na boki i zagradzała przejście. I tak trochę po całości:





Na rabacie jeszcze niewiele widać, trochę gnijących irysów, uschnięte badyle chryzantem i krecia robota:









Jedyne życie jakie się nieśmiało pojawia to startujące liliowce i ostróżki:





I noski pierwszej piwonii, to majówka:



Hiacynty posadzone jesienią przy chodniku już zadeptane, został jeden:





A ten bratek mieszka tu od bardzo dawna, wiele lat temu posadziłam tu jakieś sklepowe fioletowe i to ich potomek, już zdziczały ale pojawia się wiernie co roku:



Kwitł zawzięcie o d jesieni aż do teraz chociaż najcięższe mrozy spędził pod śniegiem.
Ostatnio zmieniany: 07 Mar 2026 11:34 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, IwonaJak

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 07 Mar 2026 15:53 #890722

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95944
Mirko, już się zabrałaś za sekator?
Miałam silne postanowienie wytrwać jeszcze z tydzień, ale skoro Ty tniesz...
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.828 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum