TEMAT: Domek na prerii

Domek na prerii 18 Lis 2020 17:39 #734885

  • Gandalf Biały
  • Gandalf Biały's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 232
  • Otrzymane dziękuję: 267
Prawdopodobnie ze względów ekonomicznych tak nisko ustawili dom, podniesienie wyżej domu to większe zużycie materiałów i większe koszty.
U mnie też spokój w sklepach, ludzie op kupli się wiosną, myśleli że będzie koniec świata.
Napisz jak Ci wyszły te kluski na parze. Chinook jest wyjątkowo tolerancyjna dla kotki .
To nie wiesz że dzisiejsze koty są do głaskania, pieszczenia, a nie do łapania mysz. :P
'Świat jest komedią dla tych , którzy myślą i tragedią dla tych , którzy czują''


Zielone okna z estimeble.pl

Domek na prerii 19 Lis 2020 19:51 #734997

  • gałązka
  • gałązka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 416
  • Otrzymane dziękuję: 1674
Myszy pani musi sobie sama połapać, co się będzie nudzić :D
Jeju, ile roboty przy domu, co odsłonisz to do remontu. Może więcej nie ruszaj na wszelki wypadek? :evil: szkoda, że nie możesz zawołać jakiegoś fachowca, zrobiłby i miałabyś spokój. I tak dobrze, że tyle potrafisz zrobić sama ale to przecież kosztem bólu pleców.
Za tę wiadomość podziękował(a): Babcia Ala

Domek na prerii 19 Lis 2020 21:08 #735003

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
Napisalam dlugi post i mi wcielo!!!
U nas mowi sie ze miasto bedzie zablokowane, szpitale sa juz przepelnione a codziennie dostaje nowe info ze szkoly o nowych zachorowaniach. Dzis bylo o dwoch uczniach i jednym nauczycielu. Ludzie wiec boja sie jak bedzie z dostawami. Duzo przetworni i pakowalni jest zamknietych, bo nie sa w stanie zapewnic poltorej metra dystansu miedzy pracownikami przy tasmie. Niesprzedane produkty jak ziemniaki ida do ziemi, bo rolnicy nie moga ich sprzedac lokalnie-tzn ilosci ktore wyprodukowali. Duzo jest problemow z dostawami do sklepow, bo kierowcy tez sa chorzy. Monty wczoraj kupil ostatnie opakowania jajek a sprzedawczyni powiedziala, ze nawet nie wiedza, kiedy beda nastepne dostawy. Swieto Dziekczynienia moze byc odwolane, bo nie cha zeby ludzie sie gromadzili przy stolach. Slysze tez coraz wiecej poglosek o zamknieciu szkol.
Kluski na parze wyszly fajnie, choc takie bulkowe w smaku. Mozna by je uzywac do kanapek :)
Ten kot jest zwariowany! Wieczorem biega z tupotem po pokojach, jakby kon galopowal! Juz psy robia mniej halasu!

Galazko-chcialabym, ale musze dokonczyc lazienke. I wszystko mnie boli , nie wiem czy to od pracy czy pogoda. Musze znalezc w koncu zrodlo tego wycieku wody pod domem. A do tego trzeba bedzie zerwac duzo izolacji pod podloga. Gdyby mnie bylo stac, ech...
Jak pisalam, rozmawialam z elektrykiem, za zrobienie nowych lamp w suficie bierze 150$ za jedna! x 4? :dry:

Dalej mam 1900$ do splacenia za pompe do studni, na ktora maz wzial pozyczke pod tytul wlasnosci mojego samochodu i nie splacil.
4500 w przyszlosci za ogrzewanie i klime-bez tego nie da sie zyc.
Czeka mnie remont przednieg zawieszenia w samochodzie-klikaja przeguby. Pewnie kolo 1000.
Na dniach musze wymienic olej. A ze mam plyte pod silnikiem wazaca 150 kg, wykonana z polcalowej stali, musze jechac do serwisu bo tylko tam maja podnosnik widlowy, zeby to zrobic. No i wiadomo, drozej wychodzi i zajmuje pare godzin.
400$ jeszcze do zaplacenia co-pay za moje zabiegi wymrazania nerwow. Wplacilam wczesniej drugie 400. Reszte pokrylo ubezpieczenie.
I to tylko z biezacych rachunkow.

A dzis pojechalam do kobiety, ktora nie ma w zasadzie nic. Przeprowadzila sie do Amarillo, bo jej ex portwal dwoje ich dzieci, kiedy byly male i dopiero je znalazla. Teraz dzieci maja 22 lata i 17. Nie ma nawet lozka, spi na drewnianych paletach razem ze swoim psem. Zamiescila ogloszenie na forum sasiedzkim ze potrzebuje wszystkiego, zywnosci, mebli, odziezy. Bylam jedyna, ktora sie zglosila. Wczesniej dalam jej jedzenie, koce, poduszki, jeden z grzejnikow bo jej byl zepsuty (wynajmuje mieszkanko-studio placone przez opieke spoleczna), dzis mimo jej protestow ze sama potrzebuje pomocy, zawiozlam jej troche jedzenia, srodki czystosci, duzo makaronu bo mozna przechowac dlugi czas itp. A jutro zabiore ja do jednego z kosciolow, maja rozdawac zywnosc. Bank zywnosci jest zamkniety z powodu korony. Jej samochod jest zepsuty, myslala ze to tylko akumulator, a okazalo sie ze pasek klinowy i pare innych rzeczy. Nawet nie moze pojechac do sklepu. Jej pies je to co ona, widac ze jest zadbany i kochany.

imagejpeg_0.jpg



Probuje jej zalatwic lozko, ale jest ciezko. Ludzie z pomocy spolecznej zaproponowali, zeby pojechala do sklepow z uzywanymi meblami i cos kupila. Brzmi jak drwina dla kobiety, ktora nie ma ani transportu, ani pieniedzy.
Pytala, czemu nie dostaje food stamps, ktorymi mozna zaplacic w sklepie za jedzenie. Bylo szokiem dla niej jak powiedzialam, ze staralam sie pare razy i za kazdym razem dostawalam odpowiedz, ze nasza rodzina ma dochod znacznie przekraczajacy wymagania na przydzielenie takich srodkow. I nie obchodzilo ich ze ja dostaje tylko alimenty, a caly dochod ma maz, ktory mieszka oddzielnie i ma nas w nosie.
Swiat jest wystarczajaco podly. Trzeba sobie wzajemnie pomagac.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): Gandalf Biały, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Domek na prerii 19 Lis 2020 21:55 #735011

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Moje spełnione marzenie ,zapach róż ,szum brzóz.
  • Posty: 1464
  • Otrzymane dziękuję: 6390
Diano jesteś bardzo dzielna i masz dobre serducho :hug: :hearts: .Szkoda ,ze to tak daleko i nie da się zrobić zbiórki pewnych rzeczy ,produktów żywnościowych ,bo mamy w tym wprawę .Tylko co z tego w tym przypadku odległość nie do pokonania .Wspieraj tę kobietę ,może kiedyś będzie ona mogła pomóc .Życzę Ci tego ,życie jest nieprzewidywalne .Szkoda ,ze znieczulica zjada ludzi .
Trzymaj się kobietko :flower1: :hearts:
Bogusia
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, Gandalf Biały, ewakatarzyna, Babcia Ala

Domek na prerii 19 Lis 2020 22:24 #735014

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
Z tych nerwow w koncu wzielam sie za kibelki. Z moim poszlo srednio. Okazalo sie, ze maz Missy, ktory ponoc mial doswiadczenie w remontach skrewil wszystko. Nic dziwnego ze moje WC sie kiwalo i wydzielalo zapachy.
Flange-ten plastikowy kawalek otaczajacy rure, ktory przykreca sie do podlogi i potem dwiema srubami przykreca sie do niego toalete, nie byl przytwierdzony do podlogi, wiec wyrwalam to razem z kibelkiem z podlogi

IMG_9953.jpg


Obwarzanek woskowy, ktory uszczelnia od zapachow i gazow nie byl nawet wyjetyz plastiku i z jednej strony byl wgiety, czyli facet postawil na tym toalete, probujac wycelowac w druga srube. A w plastiku to nie przywarl jak powinien.

IMG_9949.jpg


Mialam troche zabawy oproznic zbiornik z resztki wody plus w amerykanskich toaletach woda stoi wysoko, wiec mialam potem dwa reczniki mokre, gdy sie wylalo.
Ale teraz jest na nowym miejscu i mysle, ze dobrze wyglada! Przykrecilam do podstawy na razie lekko, bo obwarzanek woskowy w ciagu nastepnych dni troche sie scisnie i rozplynie, a jesli dociagne sruby teraz, to moge wyrwac je z plastikowej obudowy.

IMG_9950.jpg


Rurka za toaleta doprowadzajaca wode jest prawie niewidoczna. I dobrze wymierzylam dystans do sciany, bo nie chcialam, zeby toaleta byla za daleko.

IMG_9952.jpg


Jak odpoczne, pojde wylaczyc wode i doprowadze wode do kibelka pod domem i jednoczesnie odetne do drugiego kibelka, bede mogla go wtedy odkrecic.

Nie poszlo najlepiej. Zrobilam rurki, uzylam lacznikow SharkBite, ktore sie tylko wciska...i kiedy znowu wlaczylam wode, wszystkie zaczely tryskac jak fontanny, a pod domem zrobilo sie bagienko. Przestraszylam sie, ale wzielam sie w garsc, obejrzalam pare tutorialow na YouTube i doszlam, ze po prostu nie do konca byly wcisniete! I ze powinnam najpier zaznaczyc na rurce, do ktorego miejsca powinno dojsc. Uzbrojona w klucz francuski i duzy mlotek wlazlam z powrotem. Kluczem trzymalam rurke, jesli sie dalo, dopijalam mlotkiem i na razie wszystko sie trzyma. Z jednego polaczenia kapie mi co jakis czas, wiec jutro pojade i kupie tasme silikonowa do uszczelniania. Wyglada jak badaz, rozciaga sie i przylega po owinieciu zapobiegajac wyciekom. Zrobie zdjecie jak kupie. W kazdym razie toaleta napelnila sie, nic nie wycieka, rurka do wody nie kapie. Poprosilam corke zeby uzywala tej toalety, wtedy obwarzanek z wosku bedzie sie splaszczal pod ciezarem i bede dociagac sruby.
Niby nic, a jestem wykonczona.

PS. Jak wyslalam Monty'emu zdjecie wyrwanej flange z rury i ze to nie bylo nijak przymocowane, a ring dalej mial plastik, napisal " UnFREAKINbelievable!!!!"
Calkowicie sie zgadzam..
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 20 Lis 2020 00:42 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Iwona M, Gandalf Biały, ewakatarzyna, renmanka, Babcia Ala

Domek na prerii 20 Lis 2020 07:11 #735040

  • Gandalf Biały
  • Gandalf Biały's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 232
  • Otrzymane dziękuję: 267
Diano jesteś wielka, sama niewiele masz a potrafisz się dzielić, pomagać innym w potrzebie. U mnie w ramach walki z wirusem wprowadzono zdalne nauczanie w szkołach, zamknięte są bary, stołówki,hotele i tym podobne. Zamknięte są również kina, teatry, muzea. Szpitale przeciążone,służba zdrowia pracuje na ostatnich siłach. Mieli wprowadzać narodową kwarantannę, zamykać wszystko, wprowadzać ograniczenia w przemieszaniu się ludności,ale ostatnio stwierdzili że sytuacja się stabilizuje i na razie nie ma takiej potrzeby. Te ograniczenia obowiązują do grudnia. Powodzenia w remontach,żeby przebiegały sprawnie i bez niespodzianek. Jesteś bardzo dzielna, dzielniejsza niż niejeden facet. Trzymaj się :hug:
'Świat jest komedią dla tych , którzy myślą i tragedią dla tych , którzy czują''
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, ewakatarzyna, Bobka

Domek na prerii 20 Lis 2020 16:18 #735086

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
Gandalfie-dziekuje-wiesz za co :kiss3:
U nas corka ma nastepny tydzien wolny, bez szkoly, bo swieto Dziekczynienia. Zwykle nie dawali jednak az tygodnia, mysle ze to wstep do zamkniecia szkol i przejscia na nauczanie online.
Monty przestal spac z nerwow, bo musi koordynowac czterech ludzi robiacych prace 12, plus swojego szefa. A ludzie nie maja pojecia i dzwonia i skarza sie, ze ich pojemnik na smieci nie ma klapy, albo u dolu jest szczelina albo cos, co wymiaga wg nich natychmiastowej wymiany/naprawy. Monty juz mial ostrzezenie w tej sprawie, bo mowi ludziom to co mysli i wielu sie to nie podoba, dzwonia potem ze skarga do administracji. Nawet szefowie dzialow zaczeli jezdzic smieciarkami, bo choroba wymiotla kierowcow.
Na razie pije druga herbate i robie plan dnia. Piewsza wylal mi kot, ktory tak skoczyl na biurko, ze goraca herbata chlusnela mi na twarz, czesc na kolana, a czesc rozlala sie po blacie. Na szcescie komputer przetrwal, choc robil biiip ostatnie 10 minut. Kot zostal za kare zamkniety w pokoju corki, gdzie wyl pod zamknietymi drzwiami.

U nas szykuja sie do uchwalenia, ze klienci bez masek beda poproszeni o wyjscie. Tyle ze mer miasta boi sie podjac niepopularna decyzje sam, wiec zrobil spotkanie rady miasta. Juz widze jak wlasciciele restauracji beda wywalac klientow bez maski, jak ich interesy juz ledwie zipia. A Dave mnie wkurzyl, bo w srode odebral corke ze szkoly-z tego sie cieszylam-ale zabral ja do Starbucks! To ja chronie ja i chucham i dmucham, a on po prostu jakby mial w nosie, ze w takich miejscachmoznasiezarazic.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Gandalf Biały, ewakatarzyna, Babcia Ala

Domek na prerii 20 Lis 2020 19:53 #735132

  • Gandalf Biały
  • Gandalf Biały's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 232
  • Otrzymane dziękuję: 267
Tak wiem.
Mam nadzieję że nic Ci się nie stało. Lepiej obecnie unikać takich miejsc jak restauracje, kawiarnie,David powinien o tym wiedzieć, tylko widocznie lekceważy zagrożenie. Covid może zdrowo namieszać w gospodarce. U mnie też klientów bez maseczki powinno się wypraszać z sklepu, jedni to przestrzegają inni nie. Maseczki poza domem nosi się stale. Coś słyszałem że święto Dziękczynienia z powodu wirusa ma być odwołane. Uważajcie na siebie. :hug:
'Świat jest komedią dla tych , którzy myślą i tragedią dla tych , którzy czują''
Za tę wiadomość podziękował(a): Babcia Ala

Domek na prerii 20 Lis 2020 20:51 #735141

  • gałązka
  • gałązka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 416
  • Otrzymane dziękuję: 1674
A może ten wyciek pod domem to z tej toalety?

Domek na prerii 25 Lis 2020 19:52 #735909

  • Gandalf Biały
  • Gandalf Biały's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 232
  • Otrzymane dziękuję: 267
Diana ma awarię komputera po tym wypadku z herbatą i kotem. Trzymajmy kciuki żeby to dało się szybko i tanio naprawić.
'Świat jest komedią dla tych , którzy myślą i tragedią dla tych , którzy czują''
Za tę wiadomość podziękował(a): Anula

Domek na prerii 09 Gru 2020 16:49 #737833

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
No i jestem. Klawiatura w kompie wysiadla, musze uzywac drugiej, podlaczonej kabelkiem. Na drugi komp (laptop) na razie mnie nie stac, choc pan w serwisie oferowal znacznie nowszy i lepszy za 'tylko" 300$.
Dzis wygralam potyczke poranna z Shy. Od jakiegos czasu przyuczam je ze nie sa dzikimi mustangami z doliny, wiec kiedy przychodza jesc, lapie za kantar i glaszczee, dopiero wtedy moga wrocic do miski. No i Shy dzis udala ze sie mnie strasznie przestraszyla, kiedy siegnelam po kantar, odskoczyla, i w odleglosi moze 10 m stanela i zaczela wywaijac lbem. Taki konski smiech. Probowalam do niej podejsc, znowu odbiegala i znowu nabijala sie ze mnie, wiec wrocilam i zabralam wiaderko do garazu. Powinniscie widziec jej mine! Natychmiast stanela, leb do gory, uszy wyprostowane, oczy wytrzeszczone, -NO JAK TO TAK?? poszla za Babe, ktora spokojnie jadla i zaczela kopac dwa puste wiadra, ktore tam staly. Poglaskalam wiec Babe, ktora nie zwracala na to uwagi i podeszlam powoli do Shy. Zaczelam ja glaskac, ale spryciara przesunela sie tak, zebym nie mogla dosiegnac kantara! Ale zrobilam dwa kroki i tak ja zlapalam. Troche sie szarpnela, ale uznala porazke. Zaprowadzilam ja pod garaz, wyjelam zarcie i dalam jej.
1:0 dla Shy!! :)
:devil1:

U nas ceny rosna z kazdym tygodniem. Wczoraj pojechalam po kapuste na bigos, kupilam troche owocow i przecenionego miesa...67$. :blink: Zapycham spizarke i zamrazarke, bo to co niedawno kosztowalo 1.99 (pol kilo marchwi), teraz kosztuje 1$ wiecej. Jablka kosztuja od 1,60 do 3$ za pol kilo. Te ostatnie sa w cenie taniej kielbasy :think:
Paczuszka psich przysmakow z suszonej skory, takich patyczkow, jeszcze niedawno kosztowala 5$, teraz prawie 8! Wieksza paczka tychze z 15 skoczyla do 20$! :supr3:
A psy przyzwyczajone ze co rano, jak tylko sie obudze, prowadza mnie do kuchni po codzienny smakolyk. Chinook nawet potrafi nosem lub lapa wskazac, w ktorej szufladzie sa!
W szkole corki codziennie sa nowe przypadki covidu, o ktorych dostajemy mejle. Nie mowi sie o zamknieciu szkoly, ale wydluzono przerwy swiateczne-na sw. Dziekczynienia dzieci dostaly tydzien zamiast dwoch dni, na Swieta beda dwa tygodnie zamiast tygodnia.


Swieto Dziekczynienia bylo fajne. Mielismy pieczona szynke, zrobilam slodkie ziemniaki (ktore w czasie mieszania zamienily sie w piure), ziemniaki piure (zapomnialam jak sie to pisze!) z maslem i slodka smietanka, ktore oboje uwielbiaja, nadzienie chlebowe, relish z zurawin, jablek i ananasa, sos pieczeniowy i zapiekanke z fasolki szparagowej, skondensowanej zupy kremu z grzybow i suszonej smazonej cebuli (green beans casserole).

IMG_0017.jpg


Pomyslalam, ze Dave bedzie czul sie samotny, bo to swieto rodzinne i zaproponowalam przez corke, ze moze ja zabrac na pol dnia, a odwiezc po poludniu, kiedy bedziemy mieli obiad z Montym. Dave zabral ja jak zwykle z godzinnym opoznieniem, spedzili czas piekac ciasta z rolki (kupuje sie rolke ciasta, z ktorewgo robi sie placuszki wstawia do piekarnika). Nic poza tym, wiec corka jadla na rowni z doroslym facetem, jeszcze zrobila sobie dokladke! :supr3:
Zrobilismy porcje dla Alishy. Najpierw nie odbierala telefonu, potem niegrzecznie odpisala ze jest w innym miescie i zobaczymy sie po swietach. Cztery dni potem dostalam od niej wiadomosc, ze byla w szpitalu z rakiej mozgu i nie chciala mi psuc swiat. Napisalam, ze nie wiedzialam o ragu mozgu, powiedziala mi tylko o raku piersi. Zaczela sie migac, kiedy poprosilam ja o sfotografowanie wypisu. Czuje ze cos jest nie tak i zastanawiam sie czy nie klamie. Teraz ponoc byla u lekarza w Lubbock, ale nie slyszalam od dwoch dni, co powiedzial lekarz i czy wrocila do Amarillo. Mam naszykowane pudlo z zupami, makaronem, ryzem i 5 kg paczka udek kurczaka czeka w zamrazalniku...ale nie wiem czy nie jestem wykorzystywana i czy rzeczywiscie jest w takiej zlej sytuacji. Najpierw slysze o raku piersi, potem ponad poltorej miesiaca nie chce isc do lekarza ani skontaktowac sie z lekarzem tutaj, bo ponoc jej lekarz w Waco nie wyslal dokumentow, potem na urlop, potem ma covid...teraz z koeli rak mozgu i to nieoperowalny...No cos mi smierdzi.
Maz umowil sie z nia na niedziele, w poludnie, wiec corka wstala wczesniej zeby sie wykapac i nakrecic wlosy...o godzinie 11 wyslal jej wiadomosc ze nie chce mu sie i ze spotkaja sie ktoregos dnia po szkole. Dzis mija dwa tygodnie od tamtej oferty :dry:
Corka udaje ze nie rusza jej to, ale mysle ze jednak to boli, ze ojciec sie znowu miga od spotkania.
W miedzyczasie jej najlepsza przyjaciolka stracila rodzicow..jej macocha zmarla na raka piersi, trzy dni pozniej ojciec mial wypadek samochodowy, z ktorego nie wyszedl. W tej chwili jest z biologiczna mama i chyba jej facetem, nie znam szczczegolow. Corkla usilowala wspierac przyjaciolke, ale ta wylaczyla telefon. Teraz w szkole zachowuje sie jakby nic sie nie stalo, a ja mysle, ze powinna trafic pod opieke psychologa, bo takie zachowanie u 12 latki po szoku nie jest czyms normalnym.
Kocica rosnie i jest coraz sprytniejsza. Nauczyla sie otwierac szafki i szuflady, wiec czesc dnia przesypia w jakiejs szufladzie na ubraniach!

IMG_0034.jpg


Kiedy corka nie naleje jej wody (zapomnialam!), idzie napic sie z psiego wiaderka!

IMG_9990.jpg


Tak wyglada moje ogladanie filmu..

IMG_9980.jpg


Nie mialam niczego, zeby zamknac torbe z psia karma, uzylam lapki na myszy :devil1:

IMG_00021.jpg


Najwyrazniej kupilam dobra karme

IMG_0035.jpg


A tak wyglada, kiedy chce isc spac

IMG_0038.jpg
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 09 Gru 2020 17:19 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): kryonka, jokaer, Anula, Gandalf Biały, ewakatarzyna, Babcia Ala

Domek na prerii 09 Gru 2020 17:05 #737835

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
Chinook z Renee zyja jak pies z kotem..

IMG_0013.jpg


Kot grzeje lapy na psim brzuchu

IMG_0014.jpg


IMG_0016.jpg


IMG_0048.jpg


"Przestan lizac!"

IMG_0052.jpg


IMG_0054-2.jpg


IMG_0060-2.jpg


Kot akrobata

IMG_9991.jpg


Chinook zobaczyla, ze cos jem...Rosnie jej grzywa na zime :devil1:

IMG_9993.jpg


Ostatnio mam duze problemy ze snem ze stresu, zwierzaki czesto tez nie pomagaja, zlaza i wlaza, szczegolnie Renee ktora lubi sobie pobiegac i pobawic sie najchetniej czyms brzeczacym, wiec dzis zamknelam przed nimi sypialnie. I do rana sluchalam koncertu pod drzwiami na dwa glosy-jeczaca Chinook (sopran) i miauczacy kot (alt). Noz wyspalam sie jak $%^*&!!!
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 09 Gru 2020 17:29 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): jokaer, Anula, Kasionek, MARRY, Gandalf Biały, ewakatarzyna, Babcia Ala

Domek na prerii 09 Gru 2020 20:28 #737867

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
Robie murek pod ogrodzeniem przy wjezdzie. Syn sasiadow, Virginii i Dona, ktorzy zmarli kolo 2 miesiecy temu, wynosi z garazu cokolwiek zlapie, sluchajac przy tym radia na pelny regulator i podspiewujac od czasu do czasu.
Gdyby moja corka tak sie zachowywala po mojej smierci, majac w zyci zalobe, wolalabym byc pogrzebana z calym majatkiem. Jak faraon :dry:


...moze zamiast budowac murek, powinnam zaczac budowac piramide :huh:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 09 Gru 2020 21:55 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): jokaer, Kasionek, CHI, Gandalf Biały, ewakatarzyna, renmanka, Babcia Ala

Domek na prerii 09 Gru 2020 21:35 #737877

  • Florka
  • Florka's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 181
  • Otrzymane dziękuję: 271
Diano, pięknie się patrzy na Twoje zwierzaki, żyjące ze sobą w takiej serdecznoßci, to Twoja zasługa. Ściskam Cię mocno.
Piramida,jak sądzę, nie bèdzie Ci potrzebna...
_________________________
Pozdrawiam, Beata
Ostatnio zmieniany: 09 Gru 2020 21:38 przez Florka.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, CHI, ewakatarzyna

Domek na prerii 10 Gru 2020 06:51 #737893

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 750
  • Otrzymane dziękuję: 3451
Urocze zwierzaki. Radia na pełny regulator na dworze nie znoszę, tępię to ile się da. Wychodzę na dwór, nie po to żeby słuchać jakiegoś jazgotu.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, ewakatarzyna, renmanka

Domek na prerii 10 Gru 2020 15:18 #737943

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
Ja tez. Wychodzi, ze bardziej przezywam zalobe po sasiadach niz ich syn. Wstyd. Zwlaszcza ze wczesniej mieli z nim problem, bo kiedy mial klucze do ich domu i garazu, kradl. Pamietam jak Virginia byla wzburzona, bo cale lato i jesien spedzala na robieniu przetworow, a on ukradl dwie skrzynki roznych dzemow. I pracowal w tym czasie, zarabial wiecej niz onie mieli razem. W koncu zabrali klucze i dali mnie, zebym spradzala dom w czasie ich nieobecnosci, podlewala rosliny, odbierala poczte i karmila koty.
A teraz nawet nie zasluzylam, zeby uslyszec co sie stalo. Nikt z rodziny rozgrabiajacej ich majatek nie pofatygowal sie przez ulice. Tygodniami patrzylam jak zjezdzaja sie samochody, wiecej niz bylo ich widac przez 10 lat, kiedy tu mieszkam, nie przyjezdzali pomoc, kiedy Virginia miala spuchnieta noge po upadku, kiedy Dan mial wymienione kolano...
Gorycz przeze mnie przemawia :dry:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): jokaer, Anula, Gandalf Biały, ewakatarzyna, Babcia Ala

Domek na prerii 10 Gru 2020 19:58 #738005

  • Gandalf Biały
  • Gandalf Biały's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 232
  • Otrzymane dziękuję: 267
Diano, do internetu i filmów na YouTube nie jest potrzebna duża moc obliczeniowa, więc komputer może być starszej generacji a przeto tańszy. Spisz parametry obecnego komputera i szukaj podobnego. Znajomy upolował używanego laptopa starszej generacji za śmieszne pieniądze, i jest zadowolony.
Chinook i Renee są niesamowite.
Dużo jest niestety takich ludzi, pomóc nie pomogą ale po spadek, pieniądze są pierwsi.
'Świat jest komedią dla tych , którzy myślą i tragedią dla tych , którzy czują''
Za tę wiadomość podziękował(a): planta, Babcia Ala

Domek na prerii 10 Gru 2020 20:21 #738012

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 5262
  • Otrzymane dziękuję: 5004
I tak to wlasnie wyglada

IMG_0077-2.jpg


Samochody przyjezdzaja, ludzie zachowuja sie jak na pikniku pozdrawiajac sie wzajemnie, smiejac sie, zyczac sobie wesolych swiat i ladujac bagazniki. Jeden z facetow nawet powiedzialze nie widzial tak czystego domu od pieciu lat! Rzyg :dry:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): jokaer, Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.342 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum