TEMAT: Domek na prerii

Domek na prerii 07 Sty 2017 16:55 #516810

  • ulakonie
  • ulakonie's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2745
  • Otrzymane dziękuję: 398
Jesteś niczym jakaś kosmitka. Dziewczyno czy Ty zmieniłaś płeć że harujesz niczym 2-3 facetów na raz?


Domek na prerii 07 Sty 2017 17:21 #516820

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Jestem bezrobotna :evil:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162

Domek na prerii 07 Sty 2017 18:27 #516835

  • aleksandraW
  • aleksandraW's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 628
  • Otrzymane dziękuję: 244
Dobry wieczór, Planto! (choć u Ciebie zapewne to nie jest wieczór)

Chciałam Ci tylko powiedzieć, ze lubię twoje poczucie humoru!
Podziwiam Twą pracowitość, ale przypominam, ze zdrowie masz tylko jedno i należy o nie dbać!

Zacytuję klasyka: "Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jako smakujesz, aż"... Itd.

Serdecznie Cię pozdrawiam.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 07 Sty 2017 22:45 #516880

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Dzieki, Aleksando! :kiss3:

Wrocilam z serwowania lunchu koniom. Jerry zostal odpedzony przez kobiety od siana, wiec zanioslam mu podwojna porcje pelletow.

Na sniegu widac, kto nas odwiedzal i kto sie dobrze bawil :devil1:
Ktorys z koni sobie biegal po swiezym sniegu...

IMG_2195.jpg


IMG_2196.jpg


Zajace

IMG_2197.jpg


IMG_2198.jpg


i cos, co trudno rozpoznac, ale slady sa duze. Psy? kojoty? Jelenie? :think: Stawiam na te ostatnie.

IMG_2199.jpg
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, aleksandraW, Florka

Domek na prerii 07 Sty 2017 23:29 #516884

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Oreo, ku wkurzeniu meza, caly dzien okupuje pokoj dzienny, a zwlaszcza telewizor. Maz zly, bo mu przeszkadza ogladac mecz :lol:

IMG_2202.jpg


IMG_2229.jpg


IMG_2216.jpg


IMG_2218.jpg


Moze tam wpadla?

IMG_2208.jpg


A moze tu doleci?

IMG_2210.jpg


Z pokoju tylko dochodzi zgrzytanie zebami... :evil: :rotfl1:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): Jo37, malina, Florka

Domek na prerii 09 Sty 2017 01:29 #516991

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Ludzie chodza na spacery z psami, a my dzis poszlismy z konmi :rotfl1: Shy i Babe byly przeszczesliwe, bo co chwila mogly sie zatrzymac poskubac zimowa trawke. Po powrocie obie porzadnie sie wytarzaly i staly parskajac. Szczesliwe :hearts:

Z gorszych rzeczy, poszlam nalac im wody do zbiornika i kiedy podnioslam wajche na kranie za domem, trysnelo tak, ze momentalnie buty i spodnie mialam mokre. Metalowa rurka pekla na prawie calej dlugosci :whistle:

IMG_2234.jpg


Bedziemy musieli obciac rurke. Juz sie ciesze :ohmy:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 09 Sty 2017 01:42 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, malina

Domek na prerii 09 Sty 2017 02:52 #516992

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Za to ogladam sobie filmiki o podrozy na koniach przez Arizone, jak tu...
(konie to fox trottery, jak Shy)







Az sie chce wskoczyc w siodlo i pojechac w strone zachodzacego slonca..gdyby jeszcze to biodro tak nie bolalo!
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, malina

Domek na prerii 09 Sty 2017 23:28 #517105

  • Makowalka
  • Makowalka's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 51
  • Otrzymane dziękuję: 33
Tak się wczułam w te filmiki, że omal nie dostałam lęku wysokości/ przestrzeni. Chyba bym pełzła na czworaka tymi wąziutkimi ścieżkami po zboczach gór a gdzie jeszcze na grzbiecie kiwającego zwierza siedzieć. Drugą rzeczą o której pomyślałam to końskie kopyta. Ja nie wiem czy w Polsce, Europie ludzie są przewrażliwieni, konie wydelikacone czy co? Nikt by nie pozwolił sobie na galopy na takich kamieniach, slalomy i wspinaczki po ostrych skałach. Wizje podbicia, uszkodzeń kopyta itp... U nas wystarczy ze podmarzł piasek na hali i koniec z jazdą dopóki nie odmarznie a konie kute. :think: Trzecia moja refleksja dotyczy chodu koni : może i wygodnie siedzieć w "foxtrocie", ale co te konie wyrabiają głowami, szyjami w czasie "kłusa" to wygląda hmmm... średnio. Dużo pracy szyją. Dla mnie wciąż to jest"dziwadło" :tongue2:
Magda
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 10 Sty 2017 00:23 #517109

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Nie przejmuj sie, ja tez dostalam zawrotow glowy, a niby nie mam leku wysokosci :silly:

Co do koni, zacytuje przepiekna ksiazke o koniach Pawla Olbrycha "Konie cie naucza":
"Pierwszy raz wsiadłem na konia w wieku 13 lat. Przez kolejnych 25 lat konie były blisko mnie. Opiekowałem się nimi. Jeździłem na nich. Chcąc doskonalić swoje umiejętności, korzystałem z rad instruktorów, trenerów i fachowców z branży. Starałem się robić wszystko tak jak robili to podpatrywani „zawodowcy”. Zastany świat stajni, klubów, instruktorów, szkół jazdy, metod i sposobów treningu jeźdźca i konia uważałem za naturalny i do głowy mi nie przychodziło, by go kontestować. Zresztą sam sobie wydawałem się „dobry”. Kilka lat temu pojechałem do Argentyny i zobaczyłem, jak bardzo różni się od moich wcześniejszych doświadczeń to, co robią z koniem w kraju, gdzie wciąż jest on narzędziem pracy i w związku z tym jego ułożenie i harmonijna, a co najważniejsze – efektywna współpraca z jeźdźcem są koniecznością, ale i czymś oczywistym oraz… łatwym do osiągnięcia. To tam zobaczyłem po raz pierwszy konie, na których przypadkowi turyści, doświadczający jazdy wierzchem po raz pierwszy w życiu, cieszyli się spokojnym galopem w stronę horyzontu w piątej minucie swojej jeździeckiej przygody. Konie były spokojne, łagodne, łatwe do powodowania, dające się prowadzić jedną ręką niczym joystickiem. Dla mnie, przybysza z kraju, gdzie początkujący musi przebrnąć przez nudę kłusów na lonży, niekończącej się miesiącami jazdy w kółko na ujeżdżalni, aby po pół roku, w nagrodę i w charakterze wyjątkowego przeżycia pojechać „w teren”, do którego zresztą mogli dotrwać tylko nieliczni – reszta skutecznie zraziła się wcześniej – było to przeżycie.
Ale to był dopiero początek niespodzianek. W żadnej ze stajni, które odwiedziłem – a spędziłem tam w sumie blisko dwa lata – dosiadając kilkuset koni, nie spotkałem żadnego z niebezpiecznymi dla jeźdźca narowami. Podczas gdy w każdej stajni w naszym kraju obowiązkowo musi mieszkać kilka koni „zabójców”, które a to lubią strzelać zadem, wspinać się, a to gryźć przy podciąganiu popręgu lub łączyć w sobie wszystkie te cechy, ku uciesze personelu stajennego i tych bardziej doświadczonych „koniarzy”, którzy z wyższością pouczają „nowych” o ryzyku związanym z dosiadaniem takich trudnych koni. W Argentynie takich koni po prostu… nie ma. Jeżeli konie mają służyć do pracy albo przyjemności, muszą być należycie ułożone i posiadanie niebezpiecznego konia jest kompromitacją dla stajni. Nic dziwnego, że konno jeżdżą tam prawie wszyscy i nikomu nie przychodzi do głowy, że jazdy rekreacyjnej, tej dla przyjemności, a nie sportowego wyczynu, trzeba się uczyć. Przecież to żadna sztuka – wsiadasz i jedziesz. Żadnego stresu, żadnej walki z koniem. Pięć minut teorii: gdzie koń ma przód, a gdzie tył – reszta jest samą przyjemnością. Jak na nieszkodliwego wariata patrzyli na mnie moi argentyńscy przyjaciele, kiedy zadawałem im pytania w rodzaju: jaka ma być kolejność koni w zastępie? No bo przecież na pewno jakiś kopie, inne rwą do przodu, itd. Bardzo zdziwieni odpowiadali, że dowolna – normalnie ułożony koń nie kopie, nie gryzie, nie ponosi – można jechać w dowolnej kolejności, obok siebie, ciasno, strzemię w strzemię i nie dzieje się nic.
Po kilku miesiącach przyszła refleksja – a może cała ta „wiedza”, którą wpajano mi przez lata, to są bzdety? Bo może gdyby te wszystkie sposoby, metody, szkoły jazdy, techniki miały sens, to przecież jakieś wyniki sportowe powinniśmy mieć. Tymczasem nasi jeźdźcy błądzą po końcówkach klasyfikacji – dotyczy to zresztą garstki, którą można policzyć na palcach jednej ręki. Gdzieś jest błąd i moim zdaniem prawdziwy problem leży w tym, że jeździectwo masowe, rekreacyjne, zabawa z końmi – wszystko to, co powinno budować bazę dla sportów wyczynowych – jest opanowane przez mity i wierzenia, które są popłuczynami tego, co kiedyś nazywało się polską szkołą jazdy, ale umarło lat temu kilkadziesiąt, a na zmartwychwstanie nie ma nadziei."




Konie w Stanach nie stoja cale zycie w stajni, a przynajmniej nie te wyczynowe, kosztujace setki tysiecy. Sa na pastwiskach, hartuja sie , maja dobre kopyta bo caly czas na gruncie a nie na sianie, zamkniete w niewielkiej zagrodzie, wypuszczane w nagrode na godzinke raz na dzien lub raz na pare dni..Te konie pracuja. Te na filmikach sa tez kute. Moje nie pracuja na tyle, zeby je kuc, nie chodza po skalach.

Co do szyj, to naprawde nie przeszkadza. Ruch szyja odbywa sie po luku i nie angazuje rak jezdzca z wodzami. Konie typu gaited maja wlasnie takie wydajne chody, ktore balansuja ruchem s zyi. Bardzo to mozna zobaczyc o walkerow, gdzie ten ruch czesto bywa wyuczony do przesady. Zalezy to zreszta od konia, Babe ledwie porusza szyja, natomiast Shy bardzo, na dodatek w foxtrocie klapie jej luzna dolna warga i kiwaja sie uszy :devil1:


To cytat, ktory powinnam chyba wrecz wytluscic:
"Jak wygląda bowiem pierwszy kontakt potencjalnego pasjonata z końmi?
Pani instruktor po kursach TKKF, kiepsko opłacana i często przez to głęboko sfrustrowana swoją pracą, stojąca w środku ujeżdżalni i wykrzykująca naturalnie niezrozumiałe dla początkujących komendy w rodzaju: „więcej łydki” i „zbierz go trochę”. Sztywni jak kij od szczotki jeźdźcy, próbujący spełnić życzenia prowadzącego jazdę, których jest milion. Nie garb się! Palce do konia! Przyłóż łydkę! Skróć wodze! Łokcie do siebie! Jeżeli do tej pełnej relaksu atmosfery dodać ekscytujący program jazdy w kółko po placu, który dumnie nazwano ujeżdżalnią, gdzie wszyscy wpatrują się w ogon konia przed sobą i tak mija im kilka miesięcy „nauki jazdy”, to nic dziwnego, że pierwszy odsiew dokonuje się już na tym etapie. Trzeba być kopalnią cierpliwości, aby nie zniechęcić się do koni raz na zawsze. Dziwne paradoksy – z jednej strony wiara w koszarową dyscyplinę (konie „muszą jeść o siódmej!”), z drugiej zupełna przypadkowość planu pracy z końmi. Wreszcie to, z czym się nie zgadzam najbardziej. Koń „rekreacyjny”, spacerowy to nie odpad z produkcji czempionów, który nie nadał się do niczego, więc nikomu nie zależy na jego przygotowaniu do funkcji, jakie ma pełnić.

Jeden z najlepszych zawodników polo w historii, Marcos Heguy, zapytany, jaki koń jest jego zdaniem najlepszy, odpowiedział: „Taki, na którym mogę zagrać ja, ale mogę też wsadzić na niego początkującego jeźdźca, który pojedzie galopem po otwartej przestrzeni i bezpiecznie wróci”.
Wbrew temu co się wydaje wielu, bardzo łatwo jest przygotować konia do wyczynu na średnim poziomie. Prawie każdy koń skoczy 120 cm pod dobrym jeźdźcem. Prawie każdy przejedzie ujeżdżeniową N-klasę. Żadna sztuka dla umiejących to robić. To drugie, czyli ułożenie konia dla potrzeb absolutnych laików, jest o wiele trudniejsze i mam wrażenie, że mało komu chce się tym zająć".
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 10 Sty 2017 00:49 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, Florka, Makowalka

Domek na prerii 10 Sty 2017 00:34 #517110

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Dzisiaj dalam po robocie. Nie wiem czy pamietacie starsza pania, co chciala nawoz na warzywnik?
Pojechalam dzisiaj do niej z pickupem wyladowanym narzedziami i zaczelam pracowac nad podwyzszeniem jej warzywnika o okolo pol metra. Tak, zeby mogla przysiasc na brzegu i wypielic, bez kucania.
Dostala od kogos mnostwo belek zaimpregnowanych, posczepianych po dwie metalowymi pretami grubosci palca. Tak wiec pierwsze warstwy obrzeza moglam zrobic w miare latwo i szybko, wbijajac metalowe prety mlotkiem razem z belkami, o tyle juz nastepne wymagaly odcinania posczegolnych belek i wystajacego metalu pila, a potem przenoszenie i srubowanie. Skonczylam po dobrych czterech godzinach na czterech warstwach belek, z zaczeta piata, bo juz nie mialam sily.
Moze jutro, jesli nie bede zbyt obolala, pojade znowu. Ale widok radosci tej osoby jest bezcenna, malo nie podskakiwala !

Na razie ledwie sie ruszam, moze jutro bedzie lepiej. I z tego wszystkiego zapomnialam zrobic fotke! :hammer:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): Jo37, malina, Florka

Domek na prerii 10 Sty 2017 10:31 #517132

  • jag_2002
  • jag_2002's Avatar
  • Offline
  • Junior Boarder
  • Posty: 36
  • Otrzymane dziękuję: 26
Bardzo mądre te cytaty o polskich koniach. Ujeżdżenie jako wiedza tajemna, tereny dla wybrańców, pięta w dół, palce do konia itd. I rekreacyjna jazda, na która kiedyś trafiłam przypadkiem: wsiadasz na konia i jedziesz, koń nie cuduje, nie boi się, chętnie idzie, nawet z początkującym jeźdźcem. Stajnię prowadził prosty chłop (w znaczeniu pozytywnym), konie były ciężkie, ale bez kaprysów, dla wszystkich.

Domek na prerii 10 Sty 2017 14:43 #517156

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Bardzo, bardzo mi sie ta ksiazka podoba. Trafilam na nia na chomiku, ale jesli bede miala szanse, sprowadze ja drukowana, bo chcialabym miec w swojej biblioteczce.
To, co autor pisze, jest takie...otwierajace oczy. Bo ja tez chco nie jezdzilam na koniach w Polsce, ale mialam bliska mi przyjaciolke, ktora byla zwiazana z konmi. I wlasnie takie komendy byly w czasie jazd.
Teraz chyba jest jeszcze gorzej, bo zamiast fachowcow w stajniach zatrudnia sie kilkunastoletnie dziewczynki, prowadzace lekcje w zamian za darmowe jazdy. I to juz jest kleska, bo mimo wszystko, daleko im do doswiadczonych osob, z potwierdzonymi certyfikatami instruktorow, takich, jak ja mialam.

I wlasnie to stwierdzenie, ze kon do rekreacji powinien byc przygotowany i wyuczony, a nie byc odpadem, ktory nie sprzedal sie jako potencjalny kon sportowy. I nie jest nauczony lub oduczony tych wszystkich zlych nawykow, czesto nabranych podczas nieprawidlowego zajezdzania.
Bardzo polecam te ksiazke.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): malina

Domek na prerii 10 Sty 2017 15:31 #517160

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1999
  • Otrzymane dziękuję: 1456
Moi synowie prosili , abym zapisała ich na jazdy konne .Stadnina znajduje się około 15 km , więc byłoby fajnie jakby dzieciaki mogły poznać coś innego i może polubiłyby nowe hobby.Powiedź mi Planto na co mam zwrócić uwagę przy zapisywaniu dzieci na szkółką jeździecką, o co pytać ?
Co do Oreo Twój Mąż powinien się cieszyć, że ktoś podziela jego zainteresowania sportowe. :happy4:
Tak My kobiety bezrobotne mamy fajnie :rotfl1:
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 10 Sty 2017 16:20 #517161

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Kasionku-z mojego doswiadczenia patrzylabym tak:
-ile maja koni-im mniej tym konie ciezej pracuja, maja wiecej jezdzcow;
-w jakim sa stanie, czy sa zdrowe, w dobrej formie, nie widac im zeber, siersc lsniaca, przyjazne ludziom kiedy probujesz poglaskac czy wrecz przeciwnie-uciekaja z glowa, szczerza zeby. Czy maja biale plamki lub obtarcia na grzbiecie od niedopasowanych siodel.
-jak wyglada stajnia-czy konie maja czysto, maja nalana wode, siano, odchody usuwane na biezaco-czy stoja w mokrej slomie z odchodami wokol.
-jak wyglada infrastruktura-czy jest lazienka, pokoj do przebrania, jak duza jest ujezdzalnia, wpasc wkilka razy niezapowiedzianie zobaczyc ilu maja jezdzcow i jak prowadzone sa lekcje. Czy grupy sa duze i wtedy rzeczywiscie instruktorka nie ma szansy zwrocic uwagi na wszystkich jezdzcow i wtedy jest dreptanie po ujezdzalni za ogonem poprzednika.
-czy instruktorka ma certyfikaty i potwierdzone umiejetnosci-zdarza sie ze kiedy jest przyjetych duzo klientow, angazuje sie nastolatki do prowadzenia lekcji w zamian za darmowe jazdy. Wtedy unikalabym takiej stajni.
Popatrzec i posluchac jak prowadzone sa lekcje-jesli instruktorka duzo krzyczy, stresuje jezdzcow, wtedy jazda nie jest frajda, bo i kon i jezdziec sa spieci i boja sie krzykow. Jesli nstruktorka odmawia wstepu na lecje i zobaczenia jak wygladaja, znaczy ze ma cos do ukrycia i wtedy skreslic stajnie.
W jakim wieku sa Twoje dzieci?

Jak ocenilabym stajnie,w ktorej uczylam sie jezdzic:
-instruktorka bardzo fajna, nie krzyczala, rzeczowa, jesli sie nie rozumialo, uzywala prostego jezyka, tlumaczyla.
-pierwsza lekcja byla za darmo, zeby zobaczyc, czy sie czlowiek bedzie dobrze czul w tym miejscu.
-kryta , sredniej wielkosci ujezdzalnia, wysypana piaskiem, sprzatana na biezaco (kazdy mial obowiazek sprzatac po sobie). Kilka ujezdzalni i padokow do jazdy na zewnatrz, plus ogrodzony teren do jazdy na zewnatrz.
-lazienka. Brak pokoju do przebierania sie, musialam przyjezdzac juz ubrana.
-brak wolnego dostepu do siana, bo trenerka/wlascieilka uznala, ze za duze sa straty przy karmieniu sianem. Kiedy nabylam i wstawilam Babe, musialam kupowac bele siana sama tzn placilam jej cene za bele, ona przywozila. Po dlugich targach, bo "inni tez by wtedy chcieli, a ona nie ma czasu i sily zeby kazdy kon mial siano". Lacznie jej i pensjonatowe stado liczylo w do 30 koni, ona sama jedna, z jedna osoba doraznie pomagajaca w zamian za znizki w utrzymaniu konia.Stanowczo za malo obslugi.
-konie wypuszczane na padoki typu ubita ziemia/bloto, zero trawy. Kiedy przyprowadzalam konia, musialam uzywac gumiakow, bo blotow bylo powyzej kostek, i ja i kon sie slizgalismy, zanim moglismy dosc do budynku.
-jesli chcialas by kon byl derkowany, sama musialam przyjechac to zrobic, bo jak wyzej-nie miala czasu.Przy zmianach pogody kon mogl stac w zimowej derce kilka dni, zanim zdjela.
-konie nie mialy wody uzupelnianej na biezaco, ani soli. Kiedy przyjezdzalam, czesto wiadro w stajni bylo puste, sama uzupelnilama, kon sie przysysal. To samo z sola, kupilam sama kostke i powiesilam (kolejna awantura, bo inni beda zazdrosni..). Tlumaczyla, ze konie maja bryly soli na wybiegach. Gorzej, jesli konie nie byly wypuszczane na wybiegi przez zla pogode, wtedy nie mialy dostepu do soli. Wlasne konie wypuszczala w takich przypadkach na ujezdzalnie, zeby pobiegaly, konie pensjonatowe staly w boksach.
-czyszczenie boksow na biezaco.
-kazdy kon mial swoje siodlo i oglowie, dopasowane do niego. Nie bylo obtarc.
-za malo koni szkolkowych. Jedna klacz zrebna i wylaczona z uzytku, druga dopiero przyuczana i nie jezdzona przez nikogo procz trenerki, trzecia uparta jak osiol i wymagajaca naprawde duzo pracy zeby choc ruszyc ja z miejsca-udreka dla poczatkujacych. Czwarta, arabka, z notorycznym problemem z miednica i uzywana tylko przez bardziej doswiadczonych-dostapilam tego zaszczytu po okolo pol roku. Walacz 25 letni, jezdzony najczesciej , z artretyzmem, uzywany dla wszystkich poczatkujacych, poruszal sie krociutkim klusem jak juz musial, widac ze w bolu. trenerka skapila na srodkach przeciwbolowych przed lekcja, bo twierdzila, ze nie wyrobilaby finansowo. Potem, za moja namowa dokupila kucyka dla malych dzieci i okazalo sie to strzalem w dziesiatke-dzieci mniej baly sie malego shetlanda niz duzych koni, a walach mial dzieki temu wiecej odpoczynku.
Kiedy juz odeszlam , dokupila dwa konie, ale nie wiem w jakim stopniu wytrenowane. Wynajmowala dziewczyne bardzo dobrze jezdzaca konno do jezdzenia co jakis czas na jej koniach i 'naprawiania' ich-wiadomo, pod poczatkujacymi jezdzcami konie ucza sie zlych nawykow i trzeba im przypomniec, jak powinna wygladac prawidlowa reakcja na wodze/dosiad/nogi itp. Potem dziewczyna przeniosla sie do innego miasta i z tego co wiem, wlascicielka sama ujezdza swoje konie. Przy 30 koniach do obslugi, plus lekcjach, nie sadze, aby miala na to wiele czasu.

Podsumowujac-moje dziecko dobrze sie czulo w tej stajni, lubila lekcje i instruktorke. Wada-jezdzila na tym starym walachu, ktory wiedzial swoje i robil swoje niezaleznie od tego co dziecko robilo, reagujac tylko na komendy glosowe trenerki. Potem przesiadla sie na te leniwa klacz, ktora musiala kopac wielokrotnie, by ruszyc ja z miejsca, co zniechecilo dziecko do kontynuacji lekcji.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 10 Sty 2017 16:44 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): malina

Domek na prerii 10 Sty 2017 18:26 #517170

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Moge jeszcze dodac-bardziej oplacaja sie lekcje indywidualne. Sa drozsze niz jazdy grupowe, ale trenerka skupia sie tylko na tobie i wiecej sie uczysz niz podczas kilku lekcji grupowych. Zwlaszcza jesli chodzi o poczatki, bo latwo jest nabrac zlych nawykow, ktorych potem bardzo trudno si epozbyc. A w czasie lekcji grupowej jest mozliwe, ze trenerka nie zauwazy i nie skoryguje.
zarowno moja corka jak i ja mielismy lekcje indywidualne.Wtedy masz poczucie, ze naprawde dobrze wykorzystalas te godzine, i szybciej sie robi postepy!
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): malina

Domek na prerii 10 Sty 2017 23:45 #517198

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Moge zaliczyc dzien do udanych. Posprzatalam z nawozu padok, jedno pastwisko i czesc drugiego. Do tego udalo mi sie na wysypisku sciolki, ze byli panowie z koparka, ladujacy ciezarowke, wiec po ladnym poproszeniu nasypali mi tak, ze samochod przysiadl na resorach :evil: Podziekowalam pieknie, pogadalismy chwile i okazalo sie ze pan tez lubi konie i ma 13 letniego syna, ktory kocha konie, wiec zaprosilam ich, beda mogli jezdzic na Shy. W zamian za to pan zaproponowal swoj nr telefonu, ze moge wyslac mu wiadomosc i sprawdzic kiedy i gdzie robia sciolke, to wtedy moga mi tez zaladowac. Super!!!

W miedzyczasie przyjechala Judy, pani od nawozu i ladowala pojemniki. Trzy razy obrocila i stwierdzila, ze ma dosc na dzisiaj, a ja sie ciesze, bo kupa (doslownie :wink4: ) zmalala o polowe!! :dance:

Konie czekajace na wieczorny posilek

IMG_2243.jpg


"Czy moj tylek jest duzy?"

IMG_2252.jpg


Dziewczyny odpoczywaly w tej samej pozycji, gdy sciolkowalam padok

IMG_2250.jpg



Shy wyglada prawie jak ciezarna. Widac , ze spedza dnie na jedzeniu..

IMG_2246.jpg


IMG_2249.jpg


Babe-futrzak :lol:

IMG_2248.jpg


Babe przy zachodzie slonca, przedwczoraj

DSCN9935-2.jpg


DSCN9933-2.jpg


i dzien wczesniej

DSCN9930-2.jpg


Wczorajsze niebo:

DSCN9936-2.jpg


Pogoda wariuje. Ostatnie dwa dni sa po 20C na plusie. Do 15 jutro i polutrze. A w piatek do niedzieli zapowiadaja z kolei marznacy deszcz ze sniegiem. Musze naprawic derki, zanim bedzie zimno. :jeez:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 10 Sty 2017 23:53 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, Florka, yvi1

Domek na prerii 11 Sty 2017 10:20 #517215

  • Kasiula
  • Kasiula's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 40
  • Otrzymane dziękuję: 27
U mnie też ok.20, ale na minusie :)
Dzisiaj rano było -19,
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 11 Sty 2017 12:50 #517227

  • yvi1
  • yvi1's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 216
  • Otrzymane dziękuję: 225
Witaj Diano
po dłuższym czasie :).
Wow ,ile znowu się u ciebie zmieniło. Nowe zwierzęta, budowle,przepiękne rośliny!
Staram się nadrobić zaległości w czytaniu.
I już widzę co się nie zmieniło. Harujesz za 5 facetów :thanks: i nie dbasz o swoje zdrowie, przez kolano by cie trzeba było przełożyć :kiss3:
Pozdrowienia z ponurych i deszczowych Niemiec :)
Lepiej grzeszyc i zalowac ,niz zalowac ze sie nie grzeszylo :).
Iwona
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 0.294 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum