TEMAT: Domek na prerii

Domek na prerii 11 Sty 2017 16:09 #517244

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Przygotowania do zmiany pogody trwaja. Wczoraj przywloklam trzy derki. Jedna miala pelno dziur w podszewce kolo karku, widac ktos sie zawziecie drapal. Derka typu "no rip" miala wprawdzie jedna mala dziurke, ale byla tak sztywna, jak dawne dzinsy Odra. Ledwie moglam wbic igle i z tego wszystkiego tepym koncem wbilam sobie w palec.
Za to mam nauczke-nie zaklada sie dluzszych derek i derek z oslona brzucha dla walacha, ktory gdy jest zimno, nie wyciaga siusiaka, zeby sie wysiusiac. Wszystkie derki jakie na niego zalozylam byly obsikane... :jeez: Teraz je w pospiechu piore, majac nadzieje, ze pralka sie nie zepsuje.

Hej Yvi. Fajnie ze wwrocilas! :hug: Zeby mnie p[rzelozyc przez kolano, musialabys przyjechac! :laugh1: :happy4: A wtedy z checia ugoszcze :lol: .

A pobudke mialam ...interesujaca. Dave wyjezdzajac otworzyl drzwi do sypialni. Wszystkie psy wladowaly sie do lozka, a Ralf usiadl mi na glowie :hammer:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 11 Sty 2017 16:37 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, yvi1


Domek na prerii 11 Sty 2017 17:38 #517265

  • yvi1
  • yvi1's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 216
  • Otrzymane dziękuję: 225
Dopadła mnie depri :hammer: , niestety to w moim zawodzie normalka ,jestem krótko przed burnout :(.
Ale najważniejsze to się nie poddawać .Ty to wiesz najlepiej :hearts: .
Diano,ostatnio doprowadziłam mój balkon do stanu używalnosci i się zastanawiam czy kanny i hosty też by się tam zadomowily? Oczywiście w ilościach śladowych, nie z takim rozmachem jak u ciebie. ALE White Christmas ukradła moje serce ,no i jak już będę miała wolne to sobie poszukam.Ale to dopiero za tydzień.
A jak ty pierzesz te wielkie derki? Mieszczą się do pralki ?Albo musisz je gdzieś oddawać do czyszczenia ? :bye: :bye: :bye:
Lepiej grzeszyc i zalowac ,niz zalowac ze sie nie grzeszylo :).
Iwona
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 11 Sty 2017 18:47 #517292

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Piore sama. Mam dosc duza pralke, moge wlozyc jedna derke naraz, tylko gorzej jak te wszystkie metalowe czesci lomocza. W komercyjnych miejscach jest zakaz prania konskich derek, z uwagi na uszkodzenia pralek. Wlasnie znalazlam ze kolejne dwie maja rozdarcia w poszewce :hammer:

Yvi-bardzo dobrze Cie rozumiem. Wiem jak to jest czuc sie wypalonym. Wtedy czlowiek sam siebie kopie w tylek zeby rano wstac i jednak odwalic swoje obowiazki. Czy bylas u psychologa, ewentualnie dostalas cos? Suplementujesz magnez? W sytuacjach stresowych wlasnie magnez i selen pomagaja.

Co do balkonu..jaka ma wielkosc i orientacje? Kanny lubia slonce, hosty wrecz przeciwnie, wiec to, co posadzisz bedzie zalezalo od naslonecznienia. Z hostkami wstrzymaj sie jeszcze ze dwa-trzy miesiace. Wtedy szkolki beda mialy nowy towar i hostki beda puszczaly nowe listki, bedziesz wiedziec ze zyja, a nie dostajesz zasuszony kileke w doniczce. Podobnie z kannami, mozna kupic w torebkach, ale czasem klacze jest martwe. Lepiej poczekac i poszukac takich juz z paczkami. Nawet jesli oznacza to potrzymae troche na parapecie w doniczce w domu :hug:

Ja tez czuje sie ostatnio wypalona. Na przemian euforia, ze cos jednak zrobilam, ze stresem i zmeczeniem fizycznym i psychicznym. Czuje, ze za duzo mam na glowie. Martwie sie do tego, ze nadchodzi zmiana pogody szybciej niz zapowiadano, juz jest duzo zimniej niz wczoraj, wieje zimny wiatr i bede musiala zaderkowac konie -a wczesniej uwiezic je w zagrodzie, na czym caly fun polega :dry:
Wyczyscilam padok z nawozu, zagrode, stajnie, zawiozlam do stajni worki z pasza, zeby potem nie nosic w marznacym deszczu, nalalam wody do poidel...i mam dosyc. Maz przyjedzie dopiero jutro wieczorem, wiec nie mam co liczyc na pomoc.
Mam tylko chec polozyc sie i ryczec, eh...czas na kolejnego kopa w tylek.
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, Florka, yvi1

Domek na prerii 12 Sty 2017 11:26 #517370

  • yvi1
  • yvi1's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 216
  • Otrzymane dziękuję: 225
Do lekarza chodzę, mam swoje " kolorowe pigułki " .
No i zobaczymy :).Grunt to się nie poddawać.
Mój balkon ma różne strefy ,jest i bardzo słoneczna i zaciemniona. W tym roku spróbuję i kupię po jednej,jak coś z tego wyjdzie to się pochwalę:).
A teraz lecę do pracy ,życzę miłego dnia/ nocy.Musze sprawdzić jaka jest między nami różnica czasu. :bye:
Lepiej grzeszyc i zalowac ,niz zalowac ze sie nie grzeszylo :).
Iwona
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 12 Sty 2017 13:32 #517393

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Do Polski mam 7 godzin roznicy czasu.

Wczoraj wieczorem przy karmieniu koni stwierdzilam, ze mam dosc wyczesywania polamanych kawalkow chwastow z grzyw i ogonow (gdzie one to biora?), wiec pozaplatalam im to wlosie. Uzylam gumek do wlosow corki, bo te konskie jakos po kilku dniach pekaja albo zsuwaja sie.
O ile Shy stala spokojnie, bez uwiazania i tylko przezuwala jedzenie..


IMG_2262.jpg


IMG_2263.jpg

O tyle Babe jak tylko zobaczyla mnie ze szczotka, usilowala zwiac. Przezornie jednak zamknelam korral -musiala wiec sie poddac :evil:

IMG_2266.jpg


IMG_2264.jpg


A wieczorem wlaczylam sobie Alternatywy 4 i zaczelam cerowac konskie derki. Ralf mi bardzo pomagal :hammer:

IMG_2268.jpg
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, Gosia352, Florka, yvi1

Domek na prerii 12 Sty 2017 19:12 #517470

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
No i wtopa, choc nie calkiem przeze mnie. :blink:

Zaczelam kruszyc i zdejmowac spoine spomiedzy kafelkow na podlodze w lazience, bo juz sama zaczela sie wykruszac w niektorych miejscach i wymaga wymiany. Tylko oczyscilam wokol jednego kafelka...kafelek odpadl :hammer:

IMG_2269.jpg


Jak sie okazalo, przymocowany byl bardzo cienka warstwa zaprawy, ktora odpada w kawalkach

IMG_2270.jpg


Tak wiec sa opcje: albo zdejmuje cala podloge z kafelkami , przyklejam na nowo i spoinuje, albo na wierzch klejem przykleje nowe kafelki ufajac, ze ta zaprawa trzymajaca pierwsza warstwe jeszcze potrzyma.
Ta druga wersja jest mniej pracochlonna, co wiecej, zblizaylaby poziom podlogi w lazience do holu:

IMG_2273.jpg

A samo miejsce styku moge przykryc metalowa listewka.

No i mam problem. Zwlaszcza, ze obie wersje wymagaja usuniecia szafki ze zlewem i sedesu :pinch: Zlapalam dola, bo nie bylam przygotowana na takie powiekszenie robot. Zwlaszcza ze nadchodzacy weekend bedzie trzydniowy co znaczy rodzina bedzie w domu i bedzie chciala uzywac lazienki.

A to kot relaksujacy sie na konskiej derce :lol:

IMG_2272.jpg
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, Florka, yvi1

Domek na prerii 12 Sty 2017 19:31 #517476

  • Biotit
  • Biotit's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 487
  • Otrzymane dziękuję: 593
Zawsze masz 2 opcje, albo wszytko zryjesz i się natyrasz ( co jak widzę lubisz :teach: ), albo lekko skujesz to co jest pod terakotą i ten JEDEN brakujący element na nowo podkleisz, kupisz łącznik aluminiowy ze spadem i będzie ok bez zbędnego kombinowania.
Na Woli do woli

pozdrawiam Piotr
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 12 Sty 2017 23:49 #517516

  • Makowalka
  • Makowalka's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 51
  • Otrzymane dziękuję: 33
Ja bym zrobiła tak jak Biotit pisze. Wklej to z powrotem. Ogarnij fugi i zapomnij. Jak wyremontujesz drugą łazienkę, to podniesiesz poziom podłogi i dasz nowe płytki.A w weekend zróbcie razem :hug: , rodzinnie coś fajnego.
Magda
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 13 Sty 2017 06:19 #517519

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1999
  • Otrzymane dziękuję: 1456
Planto na płytki , płytek nie powinno się kłaść jeżeli ta pierwsza warstwa jest niepewna.Tak mi kiedyś powiedział specjalista.A szkoda byłoby Twojej pracy jak by coś zaczęło odpadać. Piotr dobrze podpowiada.
Moi synowie, którzy chcą zacząć przygodę z jazda konną mają 8 i 14 lat.Dziękuje za wskazówki co do wyboru szkółki jeździeckiej.Trzymaj się cieplutko.
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 16 Sty 2017 16:20 #518026

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Update:
Maz stwierdzil, ze na razie kafelki zostawimy, a zajmiemy sie moja lazienka :whistle:

Caly weekend spedzilam na zrywaniu welny mineralnej i plyt kartonowo-gipsowych ze scian. Tak to teraz slicznie wyglada:

DSCN9942-2.jpg


Maz wzial sie za elektrycznosc :jeez: :sick: . Poniewaz w na srodku szerokosci sciany bedzie szafka z dwoma umywalkami, potrzebujemy podlaczyc dwa wodoodporne gniazdka i przesunac swiatlo na scianie. Maz z rozpedu zerwal wszystkie widoczne kable, a potem kombinowal co do czego i tak one szly i jak podlaczyc. W zwisajacym gniazdku nie ma pradu, natomiast w przelaczniku swiatla i wlaczniku wywiewu prad byl; maz podlaczyc sie do obwodu trzy razy.
Oprocz tego zrywajac izolacje z koncow kabelkow pocial sobie palce, przecinajac kable zrobil sobie krwiaka na innym palcu i ogolnie byl bardzo...ehm....niezadowolony.

Teraz wiecie, dlaczego staram sie go trzymac z dala od swoich projektow :P

Dzis w nocy spadl snieg. Wypuscilam konie z padoku, gdzie byly zamkniete przez ostatnie dwa dni z powodu nieustannnie padajacego deszczu z gradem i sniegiem. Babe skorzystala z okazji i sie wytarzala :silly:

DSCN9940-2.jpg


DSCN9941-2.jpg


Jerry nawet nosa ze stajni (otwartej) nie wystawil, slusznie rozumujac, ze zarcie samo przyjdzie :wink4:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 16 Sty 2017 16:21 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jo37, malina

Domek na prerii 16 Sty 2017 20:22 #518063

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Update: Maz wlasnie podlaczyl sie do obwodu po raz czwarty. Ciekawe, jak szok elektryczny wplywa na zdrowie, bo mowy zdecydowanie mu nie odjelo :lol:
Ale oba nowe gniazdka dzialaja! :dance:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): malina, Florka

Domek na prerii 17 Sty 2017 19:30 #518233

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 1999
  • Otrzymane dziękuję: 1456
Jakby to napisać.Trening czyni mistrza.A dużo masz jeszcze tych gniazdek do przerabiania?

Domek na prerii 17 Sty 2017 19:34 #518234

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Kolejny bardzo rozrywkowy dzien!
Zgadalam sie z nowym znajomym, ze bade robili sciolke na Hollywood Road i ze moge podjechac nawet z przyczepka, zaladuja mi spychaczem. Jeden ladunek przyczepy to trzy ladunki pickupa, czysty zysk!
Czego sie nie spodziewalam, ze caly teren bedzie pod woda i sciolka bedzie nasiaknieta jak gabka. Jak mi zaladowali szczorrze, to kola przyczepy usiadly na obreczach a tablica rejestracyjna dotknela asfaltu, razem z tylna bramka.

Podroz byla...interesujaca. Wlaczylam awaryjne i jechalam jesli sie tylko dalo, poboczem drogi, a pot ciekl po plecach, jak woda z przyczepy. Co jakis czas przyczepa zaczynala sie miotac z tylu, ze moim czterotonowym badz co badz Rosomakiem rzucalo. Raz przejechalam na czerwonym, bo nie moglam sie zatrzymac na czas, przyczepa mnie popchnela.
No i w polowie drogi nadzialam sie na szeryfa. Uprzejmie wlaczyl wszystkie lampki jakie mial i podazal za mna, a ja goraczkowo usilowalam znalezc miejsce, gdzie moge bezpiecznie zjechac na bok. Roboty drogowe, pojedyncze linie, brak pobocza. Dopieo po jakims kilometrze znalazlam zjazd i tam sie zatrzymalam. A juz myslalam ze zaraz uslysze syrene i komunikat przez megafon, zebym w koncu sie zatrzymala!!
Pan szeryf, mlody facet kolo trzydziestki, obowiazkowo w kapeluszu kowbojskim obejrzal opony i powiedzial, ze byl pewny ze jade na flaku i chcial mnie ostrzec. Flak to nie byl, ale byl bardzo blisko! Opowiedzialam mu historie, jak to mili panowie buldozerem zaladowali mi mokra sciolke i ze do domu ma ze cztery kilometry i mam nadzieje tam dotrzec. A sciolka jest mi potrzebna dla koni. Nie klamalam, przez te dwa dni zrobilo sie takie bloto w koralu, ze siega do pol lydki, troszke lepiej tam, gdzie wysypalam ze 20 cm sciolki.
Pan szeryf polecil jechac ostroznie, nie wiecej niz 15 mph i sie pozegnal. A ja sobie wtedy przypomnialam, ze naklejka z ubezpieczeniem na przyczepie tez juz niewazna i moglam dostac mandat za stwarzanie zagrozenia na drodze plus niewazne ubezpieczenie... :jeez: :hammer:

Kolo naszej posesji mialam tak dosc, ze zadzwonilam po meza, zeby wyszedl z domu (nie pojechal do pracy) i zaparkowal gdzies.
Maz jak wzial zakret na pastwisko, tak wjechal w row melioracyjny, zakopal przyczepe w blocie, plus strzelila opona. :whistle: :pinch:

IMG_2294.jpg


Nie dalo sie przyczepy wyciagnac, ani na haku (kola sie slizgaly w blocie), ani wyciagarka. Tak wiec mam oryginalna ozdobe przy wjezdzie i wyglada na to, ze bede musiala rozladowac recznie, widlami i taczke. :pinch: Tylnej klapy otworzyc sie nie da, bede musiala wlazic po drabince do srodka i tak wyrzucac.
IMG_2295.jpg


Moja lazienka rozgrzebana. Kabelki wszedzie...

IMG_2291.jpg


IMG_2292.jpg


...maz wsciekly, ze znowu remont w domu. A ja staram sie znalezc pozytywne strony-znalazlam dwa miejsca, gdzie przecikala z zewnatrz i mogla zniszczyc konstrukcje.

Kolo gniazdek i za nimi uzywam welny mineralnej, reszte specjalnym styropianem budowlanym z warstwa odbijajaca cieplo. Musialam dolozyc wiecej wspornikow drewnianych, bo budowali slupki co 16", a plyty cementowe sa 3x5 stop i nijak nie wycodzilo mi, zeby brzegi moc przykrecic do istniejacych slupkow. Daje jedna warstwe dwucalowej plyty styropianowej od zewnetrzenej strony, ta folia aluminiowa na zewantrz, potem dwie warstwy 3/4 calowej grubosci kazda, z folia od strony lazienki. I wycodzi idealnie z gruboscia, bo slupki maja 3 1/2 cala grubosci.
Na wierzch pojda polcalowe plyty cementowe, a na nie plytki. I bydzie piknie! :lol:

IMG_2293.jpg


Kurcze, wszystko mnie boli z tych nerwow i stresu po jezdzie :dry:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 17 Sty 2017 19:43 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, malina, Florka

Domek na prerii 17 Sty 2017 21:10 #518248

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Odprezylam sie troche, czyszczac stajnie.

A to, ze zobaczlam przez okno Jerrego, tarzajacego sie w blotku naprawde mnie uszczesliwilo! Ze chyba wraca do zdrowia! :dance:

DSCN9946-2.jpg


DSCN9948.jpg


DSCN9950.jpg


DSCN9949.jpg
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Za tę wiadomość podziękował(a): Hiacynta, Jo37, malina, Florka

Domek na prerii 17 Sty 2017 23:57 #518270

  • Kasiula
  • Kasiula's Avatar
  • Offline
  • Senior Boarder
  • Posty: 40
  • Otrzymane dziękuję: 27
Zadowolony ten Jerry :)
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 18 Sty 2017 00:17 #518272

  • Hiacynta
  • Hiacynta's Avatar
  • Offline
  • Administrator
  • gg 9117859
  • Posty: 11979
  • Otrzymane dziękuję: 7314
Twoje Konie są piękne :bravo: , a gdy czyta się, jak snujesz opowieści o nich, samemu chciałoby się tez mieć własnego konika :happy:
Za tę wiadomość podziękował(a): planta

Domek na prerii 18 Sty 2017 01:04 #518273

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
Bo nie znalazlam nic lepszego na dola, niz przytulic sie do cieplego, wlochatego boku i zatopic nos w siersci. Wtedy czlowiek zatapia sie w takim blogostanie, bez myslenia, po prostu cieszenie sie dotykiem. Kot lub pies to nie to samo; nie maja tyle cialka do objecia :lol: . I mozne wdrapac sie na grzbiet, polozyc i po prostu cieszyc kontaktem (Babe musialaby byc uwiazana :wink4: ).
Zwlaszcza, jesli sie jest wkurzonym na meza i przytulenie do niego odpada :devil1:

Prawie dokonczylam izolacje na scianie. Nie moge polozyc w trzech miejscach, gdzie maz ma majstrowac przy oswietleniu. Na tej scianie miedzy sypialnia i lazienka (ta z przelacznikiem swiatla i gniazdkiem, juz niebylym) zostanie lepiej oramowana drewnem i zaizolowana welna mineralna. Zeby mniej sie nioslo odglosow z lazienki.
Teraz czekam od paru godzin na meza, ktory pojechal po nowy przelacznik swiatla :whistle: Poszlabym do koni sie przytulic, ale juz ciemnawo.

Za to przyczepie jutro duza kartke do przyczepy, od strony szosy i napisze; "To nie ja, to maz" :evil:
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 18 Sty 2017 01:13 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jo37, malina, Florka, Makowalka

Domek na prerii 18 Sty 2017 20:49 #518383

  • planta
  • planta's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Howdy!
  • Posty: 4820
  • Otrzymane dziękuję: 3993
No wiec przyczepa stoi gdzie stala. Ludzie zwalniaja, zeby sie przyjrzec.

IMG_2304.jpg


Maz zabral Rosomaka do pracy, a F150 nie da rady, jest o wiele za lekki by cos pociagnac. Sasiad przyszedl kolo 11 (ten 78 letni) z oferta pomocy. Probowalismy wyciagac jego ciezarowka, podwazac podnosnikiem i wsadzac belki..cala strona jest oparta na ramie gleboko w blocie, a kolo z tej strony ma flaka.
Maz zadzwonil zapytac, jak nam idzie! :mad2:

To jest ta kartka na przyczepie :angry:

IMG_2306.jpg



Trzy godziny probowalismy. Drugi sasiad zaoferowal, ze jak sie nie uda, to jak wroci z pracy, pomoze z malym buldozerem.
Na razie pickup sasiada jest nadal podczepiony...

IMG_2314.jpg


Zrobilismy przerwe i czekamy na tego saisada. Wszystko mnie boli, lacznie z kregoslupem, a na kciuku mam piekny krwiak i siniak od przytrzasniecia przez zapiecie przyczepy :dry:

IMG_2309.jpg


A taki widoczek zastalam w domu :angry:

IMG_2311.jpg


No i wez tu zgadnij, kto jest winny? Kazdy odwraca wzrok :devil1:

IMG_2313.jpg
Domek na prerii - 2017
Domek na prerii - 2015-16
Domek na prerii cz. 1
Podroz do....New Carolina
[url=http://forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/13-podroze-male-i-duze/162
Ostatnio zmieniany: 18 Sty 2017 20:59 przez planta.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jo37, malina, Florka, yvi1

Moderatorzy: Adasiowa, Dorota15
Wygenerowano w 0.280 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum