• Strona:
  • 1
  • 2

TEMAT: * Gdzie by to upchnąć? *

* Gdzie by to upchnąć? * 07 Gru 2018 17:33 #632387

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Tytułowy dylemat towarzyszy mi wiernie przez całą moją ogrodniczą drogę. Czy to w mieszkaniu, czy na zewnątrz, miejsca na rośliny zawsze jest za mało. Obecnie problem z domowymi chwilowo przestał mi doskwierać, częściowo za sprawą "odkrycia" ledów, które pozwoliły na uwolnienie się od dyktatu okien i dostawienie dodatkowych dwóch regałów kwiatowych w głębi pokoju, częściowo zaś z powodu niedawno nabytej działki - która dość skutecznie zaabsorbowała moją uwagę.

Nie wiem jeszcze, czy założę moim doniczkom oddzielny wątek, czy raczej będę przemycać informacje o nich gdzieś tutaj, między ogrodowymi perypetiami. Na razie wspomnę tylko, że moimi najukochańszymi domownikami są bezproblemowe, wdzięczne i odporne na wszelkiego typu problemy hoje. Walczę o to, by drugie miejsce utrzymały fiołki, ale one, niestety, są dużo bardziej kapryśne i byle czego tolerować nie zamierzają. Reszta, to takie urozmaicające odrobinę dopełnienie - kilka storczyków, troszeczkę sukulentów, i pojedyncze egzemplarze różności, które akurat wpadły mi w oko - albo pod rękę ;)

Zawsze chciałam mieć ogród, ale że mieszkam, gdzie mieszkam, musiałam sobie radzić na miarę możliwości. Mój pierwszy ogródek składał się z ośmiu specjalnie zakupionych pojemników, umieszczonych po połowie na atrapie balkonu (przepraszam, ale jak nazwać coś o wymiarach 150x30 cm?) oraz na parapecie kuchennego okna. Szukałam wczoraj zdjęć, żeby pokazać Wam, jak to wyglądało, i sama się zdziwiłam, jak mało fotek robiłam... Kuchenne okno można sobie od biedy na ich podstawie wyobrazić, ale niby-balkonu - absolutnie.

Kuchnia. Pięknie nasłoneczniona, można tam było sporo ładnych drobiażdżków wkomponować. Widoczny po prawej winobluszcz miał w zamierzeniach opleść okno dookoła, tworząc zieloną (lub czerwoną, zależnie od sezonu ;)) ramę. Nie zdążył, ale jeszcze wszystko przed nim, bo wciąż jest ze mną. W pojemniku obok niego rósł świerk conica i trochę śmiesznych, bylinowych maluszków - jakieś goździki, dzwonki, santolina, wiosną niebieściły się szafirki...





Balkonowa atrapa, prawie nie udokumentowana... Vis a vis mojego ukochanego powojnika rósł winnik, w dolnym piętrze trwała walka o utrzymanie choćby najmniejszego rododendrona, nie bacząc na nic rozpychał się niezawodny lilak Meyera, a pomiędzy nimi tradycyjnie uśmiechały się różne bylinki. Piętro górne - skrzynki na barierce - było zarezerwowane dla jednorocznych, w każdym sezonie innych.





Bardzo lubiłam tę moją ogrodową miniaturkę. Cudownie było latem otworzyć kuchenne okno, usiąść na parapecie i wsadzić nos prosto w kwiaty :flower2:

Potem mój ogród się zmienił. Ale o tym później, cdn :P

Mam nadzieję, że nie zanudzę Was swoją gadaniną. Że zechcecie do mnie zaglądać, czasami zostawić parę słów, podzielić się przemyśleniami - wcale niekoniecznie dotyczącymi mojej ogrodniczej działalności. Moje ogrody są trochę takie, jak ja - ale nie będę tu uprawiać samokrytyki, nic z tego! Sami popatrzcie. Jeśli choć jednej osobie spodobają się moje klimaty, będzie mi bardzo miło. Zapraszam! :drink1:
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Za tę wiadomość podziękował(a): mirek28, MagdaH, Iwona M, Anna96, Jan4, Łatka, CHI, Jaedda


* Gdzie by to upchnąć? * 07 Gru 2018 17:50 #632388

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5867
  • Otrzymane dziękuję: 9845
mandorla wrote:
Moje ogrody są trochę takie, jak ja

I oto, Migdałku, właśnie chodzi. O to chodzi!
Melduję się. Pierwsza! ;)
Co za miła niespodzianka w ten ponury wieczór! :dance:
Za tę wiadomość podziękował(a): mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 07 Gru 2018 18:04 #632389

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Witaj, Aniu! :kiss3:
Tak się cieszę, że zajrzałaś!
Masz rację, że o to chodzi - zresztą, to chyba "samo się tak robi", dopasowujemy swoją przestrzeń do własnych upodobań, a te są nierozłącznie związane z naszym usposobieniem czy charakterem. Pokaż mi swój... [wstaw dowolne ;) ], a powiem ci, kim jesteś - skądś to się wzięło... :happy-old:
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI

* Gdzie by to upchnąć? * 07 Gru 2018 18:29 #632391

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5867
  • Otrzymane dziękuję: 9845
Twoje zdjęcia robią wrażenie... już sobie ostrzę zęby na te z ogródka.
Ale, ale - jako że rododendrony są jednym z trzech moich głównych nałogów (a na pewno najbardziej hm, powierzchniochłonnym) - zapytam zdumiona: jakiż to rh udaje Ci się utrzymać przy życiu na (praktycznie) parapecie? W dodatku - one potrzebują specyficznych warunków, pełne słońce walące w elewację budynku to nie jest to, co tygrysy, pardon, rododendrony lubią najbardziej. A i kwaśne podłoże - dla nich sine qua non - nie wszystkim bylinom pasuje. Powojnik...no, rośnie i w kwaskowym, zwłaszcza taki atragene (pamiętasz nazwę?) - zwykle nie do zabicia.
Lubisz powojniki?
Za tę wiadomość podziękował(a): mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 07 Gru 2018 19:15 #632395

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Łatka wrote:
(...) jakiż to rh udaje Ci się utrzymać przy życiu na (praktycznie) parapecie? W dodatku - one potrzebują specyficznych warunków (...)
Toteż napisałam, że była to ciągła walka... :( Udało mi się przez kilka lat utrzymać taką fioletową miniaturkę, nie pamiętam, jak się nazywał, ale na pewno wiesz, o jaki chodzi.
W tym miejscu słońce nie było żadnym problemem - już prędzej jego brak. A podłoże? To akurat zaleta ogródków pojemnikowych, każda wiodąca roślina ma swój pojemnik dopasowany glebowo pod siebie. Czyli rododendron miał ziemię kwaśną, a rosnący obok (ale w oddzielnym pojemniku) powojnik - już właściwie obojętną. To Francis Rivis, piękna odmiana, o wyjątkowo dużych jak na ten rodzaj kwiatach, bardzo wcześnie zakwitający (przy odpowiedniej pogodzie potrafi pokazać pierwsze kwiaty w końcu lutego)i z reguły powtarzający kwitnienie co najmniej raz. Tak, bardzo lubię powojniki, i teraz zamierzam sobie z nimi odrobinę poszaleć :dance:
Rododendron w każdym razie, podobnie jak parę innych roślin, zaprotestował bardzo stanowczo przeciw przeprowadzce na inny balkon. Na tyle stanowczo, że wolał się przenieść do Krainy Wiecznych Kwitnień. Poniekąd go rozumiem...
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, Łatka

* Gdzie by to upchnąć? * 08 Gru 2018 14:06 #632458

  • Jaedda
  • Jaedda's Avatar
  • Online
  • Junior Boarder
  • Posty: 29
  • Otrzymane dziękuję: 47
Hurra parapetowo- balkonowy wątek! Strasznie mnie cieszą takie widoki w blokach. Cudnie się prezentuje Twoja rabata- maleńki, ale ogród :hearts: . Pisz proszę jak najwięcej bo ja też z tych co mają niedobór powierzchni (choć mój balkon ciut większy) a pomysły jak to zagospodarować zawsze są w cenie.

Ja się uparłam kiedyś na hortensję.. Na szczęście zanim ostatecznie wyzioneła ducha wywiozłam na wujkową działkę i ma się dobrze.

Powojnik przyciąga wzrok.

Tulipany bezproblemowo zimowały Ci w donicach?
Ostatnio zmieniany: 08 Gru 2018 14:09 przez Jaedda.
Za tę wiadomość podziękował(a): mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 08 Gru 2018 15:18 #632464

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Witaj Jaedda! :bye: Miło Cię gościć!

Tulipany w donicach nie są zbyt szczęśliwe, ale dają radę. Warunek - absolutnie nie mogą mieć zimą mokro, więc odpada dosadzanie ich do zimozielonych. A hortensja, hmm... W tej chwili mam na balkonie dwie, ale po kolei. Na razie ogród - odsłona druga.

Jak wspomniałam, w nowym miejscu nie poczuł się dobrze ani rododendron, ani kilka innych roślin. Pozostał winobluszcz (na zdjęciu jest po prawej, ale przysłonięty brzozą), powojnik (jest po lewej, ale musicie mi uwierzyć na słowo, bo ani trochę go nie widać, schował się), lilak i migdałek - oba na wprost, ale w zasadzie też ich nie widać... No dobra, wiem - nic nie widać, poza desperackim gąszczem, ustawionym i zawieszonym już nie dwu-, a kilkupiętrowo.



Jak widać, przestrzeń miałam kompletnie niesprzyjającą, a jak na złość zainteresowała mnie nagle uprawa warzyw. Podjęte zabiegi dyplomatyczne doprowadziły do "wypożyczenia" analogicznej przestrzeni balkonowej położonej po sąsiedzku, i tam powstał mój pierwszy warzywnik, w którym pojawiły się dynie, ogórki, pomidory, papryki, mizuna... Miał się też pojawić seler, ale nie życzył sobie współpracy.



Przyznać muszę, że uprawa dyń w warunkach balkonowych to nie lada wyzwanie. Raz, że ciągle trzeba podlewać, a dwa... że trzeba samemu zapylać, niestety, bo kwiatków jest niewiele i męskie z żeńskimi nigdy nie chcą się rozwijać jednocześnie. Biegałam porankami jak nawiedzona pszczółka: kwiat męski - zebrać pyłek do folii aluminiowej i do lodówki. Kwiat żeński - zabrać pyłek z lodówki i do dzieła. Ale jakichś tam dyń się dochowałam! :dance:

Tak wyglądał mój projekt ogród wersja 2.0. Część kolejną - aktualną - przedstawię niebawem.

Zapraszam nieustająco! :flower2:
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, Iwona M, Łatka, Jaedda

* Gdzie by to upchnąć? * 08 Gru 2018 15:53 #632466

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 5867
  • Otrzymane dziękuję: 9845
mandorla wrote:
Podjęte zabiegi dyplomatyczne doprowadziły do "wypożyczenia" analogicznej przestrzeni balkonowej położonej po sąsiedzku, i tam powstał mój pierwszy warzywnik, w którym pojawiły się dynie, ogórki, pomidory, papryki, mizuna...

Migdałku, jesteś żywą ilustracją powiedzenia "Polak potrafi" :rotfl1:
A raczej Polka.
Interesuje mnie strona techniczna przedsięwzięcia - jak dawałaś radę postawić między tym wszystkim choćby stopę - by dokonać niezbędnego pojenia/karmienia, o innych zabiegach nie wspomnę? :think:
Wiesz co - w porównaniu z Twoimi balkonikami mam co prawda całą prerię + połoninę, ale z innych względów nie mogę lub nie jestem w stanie w całości obsadzić ich roślinami ozdobnymi, jak mi się to czasem marzy...do momentu, gdy kręgosłup na mnie krzyknie "puknij się w czoło" :silly: . Tym niemniej - piętrowa uprawa nie jest mi obca, przeciwnie, chyba wszystko rośnie w moich ogrodach, zwłaszcza w miejskim - jedno na drugim, a na tym nierzadko - trzecie. :unsure: . I wiem, jak trudno choćby manipulować łopatką, trzeba precyzji neurochirurga, by sadząc jedną cebulę nie uszkodzić dwóch innych (co mi się często - zbyt często - zdarza). :jeez:
Płonę ciekawością Twojego ogrodu - potrafisz opowiadać, jak sławny Alfred. Najpierw trzęsienie ziemi, potem napięcie rośnie :lol:
Ostatnio zmieniany: 08 Gru 2018 15:54 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagdaH, mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 08 Gru 2018 16:38 #632470

  • Jaedda
  • Jaedda's Avatar
  • Online
  • Junior Boarder
  • Posty: 29
  • Otrzymane dziękuję: 47
Pomidory, papryki i dynie to akurat logiczna kontynuacja balkonowego fizia :happy4:
Jestem pod wrażeniem tej ściany zieleni.
Za tę wiadomość podziękował(a): mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 08 Gru 2018 16:51 #632472

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Oj, Aniu, zbytnio mi pochlebiasz :oops: Boję się również, że mój najnowszy, a zarazem największy ogród, mocno Cię rozczaruje. Na razie przypomina plac budowy - którym zresztą de facto jest. Byłam wczoraj posadzić ostatnie cebule, a tam kałuże stoją na łysej ziemi... Przykry widok, chwała, że u sąsiada podobny, trochę się pocieszyłam. W sezonie ogródek sąsiada to całkowite przeciwieństwo mojego - wszystko rośnie równiutko w regularnych kwaterach, chwastów brak, ścieżki z płytek elegancko odmalowane na biało... :garden:
Co do strony technicznej... Pośrodku była pozostawiona odrobina miejsca, rzeczywiście tak mniej więcej na jedną stopę. Do codziennej pielęgnacji wystarczało, w przypadku konieczności zrobienia czegoś więcej trzeba było kilka z tych stojących centralnie donic wnieść do pokoju, zrobić swoje i wystawić z powrotem. :hammer: One były oczywiście znacznie mniejsze i lżejsze, więc nie był to jakiś gigantyczny problem.
Piętrowość przy ograniczonej przestrzeni i nieograniczonym apetycie chyba jest nie do uniknięcia... Złapałam się na tym, że ogród też już urządzam w stylu "dwa w jednym", na przykład podsadziłam powojnikami stare lilaki, a jeżynę zamierzam puścić po jabłonce. Tak, wiem, że zwłaszcza to drugie nie brzmi dobrze, ale pień się marnuje, a na jeżynę nie mam miejsca...
Nawiasem mówiąc, z moim kręgosłupem jest całkiem interesująco. Generalnie, to on jest dość marudny. Za długo siedzę - źle, za długo stoję - jeszcze gorzej, ba! nawet za długo poleniuchować na leżąco się nie da, bo protestuje. Za to wszelkie prace ogrodowe znosi póki co - odpukać!!! - ze stoickim spokojem. Ramiona bolą, dłonie popuchnięte i całe w odciskach, uda "zakwaszone", że wejść po schodach trudno, a kręgosłup - ani słowa. Zupełnie go nie rozumiem.

Jaedda, jeśli sądzisz, że ten fiś nie miał jeszcze bardziej hardcorowej kontynuacji... :ouch:
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Ostatnio zmieniany: 08 Gru 2018 16:57 przez mandorla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Biotit, CHI, Jaedda

* Gdzie by to upchnąć? * 09 Gru 2018 21:09 #632579

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Pokażę Wam jeszcze ostatnie chwile mojego ogrodu ver 2.0 ;) Piętrowość posunięta do granic absurdu, albowiem wzbogacona o "małe co nieco" nabyte już z myślą o urządzaniu ver 3.0

Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna96, Jan4, grula, Łatka, CHI, Jaedda

* Gdzie by to upchnąć? * 09 Gru 2018 21:48 #632586

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1258
  • Otrzymane dziękuję: 1559
Podbiłaś moje serce tymi widokami :hearts: :kiss3: Pokazuj wszystko i opisuj, fajnie się czyta :)
Małe co nieco rewelacyjne, też mam taki dobrobyt tylko na parapetach. Tłumaczą mi trzy-cztery rośliny na parapecie wystarczy, może dla domowników trzy to dosyć ale nie dla mnie :rotfl1:
Pstrokate liście, co tam rośnie? tak w ogóle co tam nie rośnie? :supr3: :think:
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 16 Gru 2018 13:39 #633289

  • Boarderm
  • Boarderm's Avatar
  • Offline
  • Fresh Boarder
  • Posty: 3
  • Otrzymane dziękuję: 4
Przepiękne roślinki, widać, że dbasz o swój mały ogródek.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 16 Gru 2018 14:36 #633298

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Witam pięknie moich Gości :)
Przedświąteczny czas mam intensywnie wypełniony zajęciami - ale, żeby było śmieszniej, te "przygotowawcze" są akurat najmniej absorbujące. Chciałabym jednak przejść już do wersji 3.0, czyli zaprezentować to, co mam do dyspozycji obecnie. Zmęczona upychaniem roślin na niemożliwie małej przestrzeni, jako jedno z głównych kryteriów nowego lokum przyjęłam sensownej wielkości balkon... Na 3,5 m2 bardzo ładnie zmieściło się 11 donic (jedna naprawdę duża, 10 troszkę mniejszych), a w nich namiastka "prawdziwego", gruntowego ogrodu.



Aniu, kolorowe liście, o które pytasz, to lilak pospolity "Aucubaefolia"; widać go tu trochę po prawej stronie, obok brzozy. Teraz to już solidny krzaczor; zeszłej wiosny stracił piękny przyrost pod ciężarem moich stałych gości ;), dlatego dostał nową miejscówkę od strony mieszkania. Nie kwitł mi jeszcze, ale jego pstrokate listki cieszą przez cały sezon, aż do późnej jesieni, kiedy przebarwiają się na piękny odcień żółci. Swoją drogą, trzy doniczki na parapecie...? Zgoda, ale tylko pod warunkiem, że to doniczki wielkości skrzynek :happy4:
Za brzozą są jeszcze dwa lilaki - niezawodny Meyera i... jeszcze jakiś, ale nazwa mi uciekła, a nie wyjdę teraz sprawdzać. Chyba omszony. Oba kwitną i pachną przepięknie! Jak z łatwością zauważycie, mam słabość do dwóch cech u roślin - kolorowych liści i intensywnego zapachu.



W kąciku obok drzwi balkonowych umieściła się hortensja piłkowana "Kurenai" na tle winobluszczu variegata - tu w najbardziej u obu atrakcyjnej, jesiennej szacie. Po lewej stronie zdjęcia widać dziką różę, rosnącą u stóp wiciokrzewu. Podobnie jak brzoza, niedługo przeniesie się ona na działkę; myślę, że tam lepiej się poczują, a ja na pewno nie będę miała problemu z zagospodarowaniem miejsca po nich :dance:



I moja duma - klon czerwonolistny. Pierwszej zimy miał poważne problemy; w zasadzie przedwiośnie okazało się tym trudnym momentem. Nie wiem, czy przemarzł, czy się przesuszył, w każdym razie górną część stracił. Na szczęście odbił od pnia i teraz już chucham na niego jak mogę, bo baaardzo nie chciałabym go stracić!

Aha, może jeszcze pokażę jednego z moich stałych gości, głównych beneficjentów tłuszczowych kul :happy3: i, niestety, winowajców odpowiedzialnych za skrócenie lilaka:

Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Ostatnio zmieniany: 16 Gru 2018 16:23 przez mandorla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna96, Łatka, Marlenka, CHI, Jaedda

* Gdzie by to upchnąć? * 16 Gru 2018 19:33 #633317

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1258
  • Otrzymane dziękuję: 1559
Ciekawą gromadkę zebrałaś :) Lilaki kupiłaś szczepione na pniu, czy zwykłe? Z pstrokatymi listkami ślicznie wygląda, widziałam w necie. Nie martw się kwiatami, lilaki potrzebują dwu, trzech lat...dopiero wtedy zawiązują kwiaty.
Lilak omszony chyba mam, kwiaty są niewielkie...bardzo pachnące. Sadzonka była nie zaszczepiona, od korzeni wyrastają gałęzie ciągle trzeba je wycinać.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 16 Gru 2018 19:53 #633319

  • Szafirek
  • Szafirek's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 91
  • Otrzymane dziękuję: 148
Oooo, jak to się stało, że ja przegapiłam Twój wątek???? :think:


Ciekawe opisy, ale mam problem. Nie widzę żadnych zdjęć??? :supr3: :search: czy tylko mnie się nie wyświetlają?
Za tę wiadomość podziękował(a): mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 16 Gru 2018 20:44 #633322

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1258
  • Otrzymane dziękuję: 1559
Widać zdjęcia, i to nie byle jakie...roślinki ciekawie pokazane :hearts:
Za tę wiadomość podziękował(a): mandorla

* Gdzie by to upchnąć? * 16 Gru 2018 21:30 #633331

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • strefa 6b
  • Posty: 201
  • Otrzymane dziękuję: 261
Aniu, wydaje mi się, że lilaki nie są szczepione, w każdym razie nic nie wybija... Przytachałam je, razem z klonem i hortensjami, z Rogowa, a już robię listę tego, co chciałabym przywieźć tej wiosny! :ouch: Uprzedzę Waszą ciekawość - wybrałam jeszcze jedną hortensję, różanecznik, no i koniecznie-koniecznie musi się pojawić azalia pontyjska, może nawet w dwóch osobach ;) Raczej to wszystko na działkę, niż na balkon, ale do dekoracji balkonu też z pewnością coś wybiorę :flower:
Szafirku, witaj! Mogłaś przeoczyć wątek, bo to jeszcze świeżynka :flower1: Przykro mi tylko ogromnie, że nie widzisz fotek; specjalnie atrakcyjne nie są, ale wiadomo, że w wątku ogrodowym to jednak milej popatrzeć, niż poczytać...
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Ostatnio zmieniany: 16 Gru 2018 21:31 przez mandorla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jaedda, Szafirek

  • Strona:
  • 1
  • 2
Moderatorzy: Dorota15
Wygenerowano w 0.154 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum