TEMAT: Podwójne życie i psy ogrodnika

Podwójne życie i psy ogrodnika 24 Maj 2026 09:48 #894001

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Jestem w rododendronowie.
Od ostatniego weekendu postęp umiarkowany, zapewne dopiero końcówka tygodnia i ocieplenie przyniosły lekki postęp wegetacji. I tak w porównaniu z ubiegłym rokiem mocno do tyłu.
Trochę rododendronów otworzyło pąki, inne na pewno zakwitną niebawem, najdalej w najbliższych dwóch tygodniach. Mnie tu niestety wtedy nie będzie, inni zorganizowali mi czas niezupełnie, jakbym chciała. :placze: :placze: :placze:

Są też niestety dalsze straty, niedobrze wygląda Orange Tortoise Shell, którym się tak cieszyłam.
Choć tyle, że odkupiłam kilka utraconych.

Humboldt, poprzedni był kilkulatkiem



Olin O. Dobbs, w miejsce zabranego do miasta



Alfred, to moje trzecie podejście, bo piękny. Pierwszy wspaniale kwitł i był pokaźnym krzewem, aż nagle usechł. Drugi zmarł po chyba roku.



A te dwa rzeczywiście nowe, Painted Purple i Mogambo.





Okazuje się, że mam dwa Bernsteiny, jeden nie kwitł , a miała całkiem mylącą etykietkę. W każdym razie bez szału, na dwóch krzakach w sumie trzy kwiatostany.





Haaga też nie kwitła latami - dostała troszkę słońca i...



Nieźle Peter Alan.






Calsap dopiero zaczyna.



Kalinka, kolejny rok niezawodna.



Otwiera pąki mój śliczny, pełny Creamy Chiffon



Na starszaki w ogóle można liczyć...







Ostatnio zmieniany: 24 Maj 2026 17:36 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, PomiDorka, Chiarodiluna


Zielone okna z estimeble.pl

Podwójne życie i psy ogrodnika 26 Maj 2026 21:18 #894065

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Tymczasem we Wrocławiu jakby przygrywka do lata.
Poczynając od niedzieli naprawdę ciepło, pogodnie, a dziś to po prostu Śródziemnomorze. :hearts: Termometr doszedł do 30 stopni i to bynajmniej nie w słońcu. Oczywiście wszystko ruszyło galopem, zakwitnąć nim słonce przypali. Piwonie bylinowe i Itoh (drzewiaste odeszły już do wspomnień), powojniki w dużej ilości (powklejałam w wątku tematycznym), pierwsze róże, ba, nawet kilka irysów. Od roku jakoś zgodziły się na skromną, ale jednak współpracę ze mną.

Coral Sunset



Krinkled White



Scarlet Heaven



Bartzella



Bickeye Belle, prawdziwa piękność



Claire de Lune, egzemplarz, który miałam za zmarły.



Inny CdL



Jeden z dwóch "miejskich" rododendronów (oba to "żelazne" odmiany), Nova Zembla.



Alchymist, pąki zaczęły się otwierać w trakcie dnia.



I busz



Ostatnio zmieniany: 26 Maj 2026 21:20 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Bobka

Podwójne życie i psy ogrodnika 27 Maj 2026 10:08 #894073

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1620
  • Otrzymane dziękuję: 5571
Aniu przepiękne piwonie :hearts: Zresztą wszystko takie dorodne i rzeczywiście, latem już pachnie :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Podwójne życie i psy ogrodnika 28 Maj 2026 15:44 #894100

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22826
  • Otrzymane dziękuję: 96751
Mirko, przekazałam piwoniom, że mają się zachowywać i nie uwłaczać Twojemu o nich pozytywnemu zdaniu.
Niektóre mają tyle przyzwoitości, że się zarumieniły ze wstydu. :oops:
Dziś tu o pierwszych różach.
Dobrze, że robię zdjęcia, bo ślepym okiem tylko z bliska mogłam zauważyć, jak pąki zostały oblepione przez mszyce, gruby kożuch :sick: .
Do tego działały na pewno i inne potwory, w mniejszej skali. Pączki z ciemną obwódką u nasady i jakby zgięte. Bruzdnica? :woohoo: Tak czy owak opryskałam, nawet dwa razy, ta poprawka z drabiny, bo kilka krzaczorów przerasta mnie, w każdym sensie.

The Lady of the lake, te pąki na wysokości 2,5 m.



Rozczulają mnie jej piękne, złote "rzęsy" .



Soraya, wreszcie mam cichą nadzieję, że będzie żyć (nadal "na jednej nodze").



Constance Spry, chyba najgorzej oblepiona mszycami.



Golden Showers, najstarsza z moich róż, ponad ćwierć wieku.





The Generous Gardener, ale pachnie, od pierwszego kwiatka!





Lady of Shalot, w tle rozkwita Loreley.



Pierwsze kwiaty odrobinę blade, nie wiem czemu.

Za tę wiadomość podziękował(a): bietkae


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.840 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum