Chciałam podziałać dziś na dworze ale ziąb mnie przegnał.
Wieje i wilgotno, boję się o moje stare kości, więc przysiadłam w domu.
EM zrobił kawkę ja stawiam Faworki:
i oponki
Dookoła wszyscy chorzy, dzieci, sąsiedzi pozostaje więc spędzić popołudnie z filiżanką herbaty i dobrym filmem a może czegoś posłuchamy bo o dobry film coraz trudniej.
Mija kolejny rok, przybyło mi zmarszczek i ograniczeń ale również planów i marzeń.
"Starość jest wtedy gdy wspomnienia zastępują marzenia" powiedział ktoś mądry a ja zapamiętałam.
Nie jestem więc starą bo wciąż mam marzenia.
Wraz z ilością srebra na głowie nauczyłam się wybierać i cenić ludzi dających mi radość i spokój.
Zrezygnowałam z tych niosących zamęt i chaos, którzy umieją tylko manipulować i niszczyć przekazując negatywne emocje a ich obecność sprawia, że tracę swoją energię.
Z powodu choroby mojego eMa często pozostaję sama, z wyboru.
On potrzebuje spokoju i przestrzeni, a ja przystosowałam się.
Nauczyłam się cenić tę samotność, by przemyśleć co jest do zrobienia lub odpowiedzi na pytania nie do wyjaśnienia.
Człowiek powinien mieć przyjaciela w sobie, pozwalać sobie na niedociągnięcia i błędy, nie gonić za nieosiągalnym ideałem.
Ostatnio trochę podróżowałam.
Skłoniła mnie do tego okazja wyjazdu z dziećmi, gdzie syn podjął się roli kierowcy po UK ( ruch lewostronny a nawet zwykłe zatankowanie tam to dla mnie magia).
Odwiedziliśmy rodzinę od południa po północ wyspy, niestety do Szkocji nie dotarliśmy z braku czasu.
Pobyt był wypełniony na maksa, zwiedzaniem i podróżami.
Obejrzałam co mogłam obejrzeć, posłuchałam co mogłam posłuchać i z przyjemnością wróciłam na swą planetę.
Bo tu żyję w rytmie jaki sama sobie zadam, mogę chodzić boso po śniegu zimą lub miękkiej trawie wiosną, mogę sadzić zielonym do dołu albo krzywą cebulę do pękniętej donicy.
Jeśli podobają mi się zioła-chwasty lub źdźbła traw to je zachowuję i pielęgnuję jak rośliny szlachetne.
Na mojej planecie nie zabijam zwierząt ( może poza komarami, mszycami itp), nawet pająki są tu na dożywociu.
Dobrze było wyjechać po to by zrozumieć, że moje miejsce na ziemi jest tu gdzie żyję.