TEMAT: Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 31 Gru 2025 12:22 #887359

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Za oknem sypie śnieg, świat robi się biały, a ja patrzę na kalendarz i czuję, że ten koniec roku już mnie nie cieszy tak, jak kiedyś.
Pamiętacie, jak byliśmy młodsi?
Człowiek przebierał nogami, żeby przywitać to, co nowe, oczekiwał jakiejś magii.
Teraz, gdy na liczniku mam już ponad 60 lat, szukam raczej stabilizacji.
Na to zawrotne tempo, w jakim zmieniają się daty, patrzę z lekkim niepokojem.
Świat pędzi, a ja chciałabym czasem zawołać: „stój, zwolnij za szybko mi lat przybywa"

​Ale czy to znaczy, że siadłam na pupie?
O nie!
Plany na przyszłość nadal mam i kto mnie zna to wie - nadal są one na wyrost.
Choć coraz częściej rozsądek szepcze mi do ucha, że czas je trochę ograniczyć.
Kiedyś szturmowałam życie moimi pomysłami, wszystko musiało być „tu i teraz”, natychmiast.
Dziś podchodzę do tego z większą pokorą i ostrożnością, zwłaszcza gdy myślę o remontach.

Ale ogród? Tu mnie mało co jest w stanie ograniczyć.
​Nie wyobrażam sobie, żeby nie mieć swoich warzyw i owoców – tych prawdziwych, niepryskanych i pachnących tak jak te sklepowe nie pachną nigdy.
Właśnie zrobiłam plan na pomidory.
Folia na starym tunelu rozpadła się ze starości więc muszę się zmieścić w jednym, tym nowszym i w 48 krzakach.
Do tego taras: zaplanowałam 12 donic.
Pół na pół: 6 z dwarfami i 6 z mikro-dwarfami.
Te ostatnie połączę w estetyczne, kolorowe pary, żeby cieszyły nie tylko podniebienie, ale i oko.
Moim największym priorytetem w tym roku jest jednak odnowienie nasion „staruszków”.
Mam odmiany jeszcze z 2014 i 2015 roku i czuję, że to ich ostatnia chwila, by wróciły do życia.
Na krzyżówki braknie mi już miejsca, bo wysiewanie po 1 sztuce odmian nieustalonych jest bez sensu.
Ale po cichu marzę, że za rok zainwestuję w nowy tunel i wtedy znów wysieję Kozule.


​Sad stał się ostatnio moim oczkiem w głowie, a to za sprawą kolegi Romka (newrom)
Tak mnie „zaraził” szczepieniem starych odmian na podkładkach M 26

Po zeszłorocznym sukcesie planuję już kolejne: Kosztela, Krążelka, Złota i Szara Reneta, Cynamonówka...
Chcę też zaszczepić dwie bezimienne, przepyszne odmiany, które rosną na miedzy przy domu Mateusza.
Mam co prawda problem z podkładkami, bo producenci chcą sprzedawać setki, a ja potrzebuję tylko dziesięciu, ale przecież mnie znacie – jakoś sobie poradzę.

​Mróz idzie coraz większy, więc pewnie dzisiaj, mimo śniegu, wyjdę naciąć trochę sztobrów, póki pąki nie przemarzły.
Patrzę na moje 2 letnie.truskawki i w zeszłym roku założony malinowy chruśniak – w następnym roku powinny dać piękny plon.
Jeżyny muszę w końcu przenieść z cienia na „patelnię”, może tam przestaną chorować.
A dereń? Dereń ma już tak cudne pączki, że już czuję smak tego soku, który tak bardzo kocham.
Agrest, porzeczki, wiśnie... to wszystko to nasze dobro, z którego będziemy korzystać przez całą zimę.
​Prawdziwym wyzwaniem przyszłego roku będzie przycięcie orzechów włoskich.
Piętnastometrowe kolosy, jeden jest starszy ode mnie a drugi pamiętam jak go Dziadziuś sadził.
Muszę je mocno przyciąć, bo chorują i po prostu są już za wysokie.
Może łatwiej będzie wtedy okiełznać choroby grzybowe, które je trapią.

Wszystkim moim zielonym przyjaciołom życzę dużo zdrowia, spełnienia marzeń i planów, żeby wszystko się udało, żeby plagi, choroby i wstrętne szkodniki omijały Wasze uprawy szerokim łukiem.
Żeby chwasty nie rosły szybciej od warzyw, a przede wszystkim – żeby plecy nas nie bolały przy stosowaniu „herbicytu” TAKAHAKA (wiecie, tej naszej niezawodnej metody „haczka i ręce”)


1767183958363.jpg
Ostatnio zmieniany: 31 Gru 2025 13:28 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, Marlenka, CHI, koma, pszczolka, ewakatarzyna, renmanka, Bobka, jack90, Lilu


Zielone okna z estimeble.pl

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 09 Sty 2026 09:27 #887887

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Styczeń w tym roku jest inny niż poprzednie, rozpieszczające nas brakiem silniejszych mrozów.

Jest mroźny i szczypie w policzki, ale też nie przyniósł jak na razie, siarczystych mrozów sprzed kilkunastu lat, które pamiętam z dzieciństwa, młodości.
Nie ma dwucyfrowych wskazań na termometrze, które sprawiały, że oddech zamarzał w locie, a śnieg skrzypiał pod butami.
​Mimo to, czuję niepokój. Patrzę na moje figi i inne delikatne rośliny w ogrodzie przykryte i otulone chochołami.
Śniegu jest jak na lekarstwo – ta cienka warstwa ledwo przykrywa ziemię.
Martwię się o nie, bo wiem, że bez solidnej, śnieżnej „pierzynki” są wystawione na kaprysy mrozu.
​Kiedy oglądam wiadomości z Mazur czy znad morza, widzę zupełnie inny świat – tam zima rozszalała się na dobre, zasypując domy po same dachy.
My tutaj, na Śląsku, śniegu mamy mało, nawet jeśli prószy, to robi to tak delikatnie, jakby ktoś posypywał świat cukrem pudrem.
Krajobraz za oknem jest przez to czysty, subtelny i po prostu piękny.
​To co zdąźy zszarzeć i pobrudzić się wciąż posypywane jest na nowo bielą.
Najgroźniejszy jest jednak lód, który pod tym puszkiem się ukrywa, widziałam już ludzi, którzy wykonywali na chodnikach akrobatyczne piruety i salta.
​Wszystko wokół zdaje się trwać w leniwym letargu. Przyroda śpi głębokim snem, a zwierzęta poruszają się jak w zwolnionym tempie.
Jedynym miejscem, gdzie tętni życie, są karmniki. Sikorki jako jedyne zdają się nie zważać na aurę, wprowadzając radosny chaos w tę zimową ciszę.
​Mój rytm dnia wyznacza teraz światło, mgliste poranki, słoneczne południa
​i powolne wydłużanie się dnia – choć ledwo zauważalne, daje już nadzieję na nadchodzące zmiany.

​W domu jest ciepło i przytulnie, co doceniają szczególnie moi czworonożni domownicy.
Każdego ranka pod drzwiami odbywa się komedia.
Najpierw uparcie domagają się wypuszczenia na zewnątrz, a gdy tylko otworzę drzwi, zatrzymują się w progu i mierzą mnie gniewnym wzrokiem:
​„Chyba oszalałaś! Zrób coś z tym słońcem, dlaczego jest tak zimno?”.
​A potem, zrezygnowane, ruszają jednak w ten popudrowany świat, wysoko podnosząc łapy, jakby je parzyło.
Każdy krok to manifestacja kociego niezadowolenia, kończąca się szybkim powrotem na kanapę.
​Dzisiaj wszystko zamarło choć na termometrze było tylko minus 13,5 stopnia.
My ogrodnicy żyjemy w rytm przyrody, ona odpoczywa i my też.
Celebrujmy ten spokój zanim soki w roślinach znów zaczną krążyć, a świat wrzuci wyższy bieg.
Na razie tylko planuję, robię porządki w nasionach, kupiłam donice, ziemię.
I mocno trzymam się w ryzach żeby przedwcześnie niczego nie siać ( choć 1 ukorzeniony wilk pomidora od jesieni siedzi w donicy)


IMG_20260108_194959_103.jpg
Ostatnio zmieniany: 09 Sty 2026 13:11 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, renmanka, Chiarodiluna, Rumianek

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 09 Sty 2026 10:11 #887891

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Beato, świetne zdjęcie, szkoda, że u mnie pokazuje się bardzo pomniejszone.
Też się trochę martwię o rośliny jednak z innej nieco strefy. Magnolia wielkokwiatowa, kamelie...
Jeden z moich figowców ma atest do -18, odmiana z Alto Adige, gdzie bywają przecież mrozy, inaczej pół Polski nie jeździłoby tam na narty. Drugi - zagadka, jak przezimuje, bo to ukorzeniona przez forumową Dobrą Osobę sadzonka. Cóż, zapewne odbije, nawet jeśli cieńsze gałązki zmarzną i tego się trzymajmy obie.
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Marlenka, CHI, ewakatarzyna

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 09 Sty 2026 11:51 #887906

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Moje figowce to jest historia, 2 z nich przywiozłam z Węgier z bazaru, oba miały wyraźne ślady szczepienia.
Nie wiem, na czym są szczepione?
Nazwy ich to fecher i barna, co w języku węgierskim znaczy biały i brązowy. :happy:

To są już duże krzaki, owocowały kilka razy, czasami podmarzają, ale zawsze odbijają.
Natomiast pozostałe to wszystko są patyczki ukorzenione przez newroma oraz dwa patyki "pobrane" przez Kasię/mymysteryy ze słynnch fig z Sosnowca.
Najmniejszy egzemplarze mam w domu w nieogrzewanym pomieszczeniu niektóre większe zostały w gruncie są nakryte.
Mam nadzieję, że poodbijają i będą dalej rosły.
Ostatnio zmieniany: 09 Sty 2026 16:18 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, renmanka

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 25 Mar 2026 18:45 #891438

  • jokaer
  • jokaer's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 216
  • Otrzymane dziękuję: 340
Puk, puk - czy zawitała wiosna do Ciebie Beatko ?
Ostatnio zmieniany: 25 Mar 2026 18:46 przez jokaer.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, renmanka

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 26 Mar 2026 09:57 #891458

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Jolu kochana dzięki za przypomnienie.
To nie jest tak, że całkiem porzuciłam mój zakątek.
Dwa razy zaczynałam lub miałam zamiar pisać ale były problemy z łącznością z Forum i tak zeszło.

1774419318443.png


Witajcie kochani!
​Nadeszła wiosna. No, przynajmniej tak twierdzi kalendarz, bo rzeczywistość postanowiła spłatać nam figla. Ciepło było zimą i na przedwiośniu a teraz gdy zaczęła się pełnoetatowa wiosna – bum, ochłodzenie.
U mnie co prawda tylko leje, ale wieści niosą, że gdzieniegdzie sypnęło nawet śniegiem. :jeez:
W sumie nie narzekam na ten deszcz, bo sucho było niemiłosiernie a wiatr, który przez ostatnie dni chciał urwać głowę razem z kapeluszem, rozwiewał wszystko, sypał piachem.
​Ziemia potrzebowała już wilgoci, rośliny prosiły o wodę.
Jest jeszcze jeden plus z tej wilgoci...
Mój ogródek stał się oficjalnym, osiedlowym wychodkiem dla wszystkich okolicznych kotów.
Wiadomo – miękko, wypielęgnowane, idealne warunki na kocie WC. To, że akurat rośnie tam moja marchewka czy pietruszka? Dla kotów to detal bez znaczenia.
Liczę na to, że jak porządnie popada, to odechce im się drapania w moich grządkach.
Chociaż znając życie, pewnie przeniosą się do tunelu, bo tam połowa już przekopana, miękka i czeka...

​Sporo czasu zabierają mi "wycieczki" do lekarzy z moją „trójką starszych ludzi” w tym mła, bo jako ta najzdrowsza robię za etatowego kierowcę na trasach do Katowic itp, gdzie można znaleźć specjalistów i badania.
​Ponadto czeka nas rewolucja, remont parteru, który zajmuje Ciocia.
Przez obowiązujące przepisy musimy pożegnać się z naszym starym, wiernym „kopciuchem” piec CO 4 klasy.
Choć spalał tylko 3,5 tony węgla na 300-metrowy dom (wynik godny medalu!), prawo to prawo. Ludzie zrobili się złośliwi, kontrole nasyłają więc nie ma co kusić losu.
​Mój Małżonek wymyślił, wymianę na piec zagazowujący drewno razem z buforami.
Daje podobne wartości temperatury, nie trzeba nic zmieniać w kominie, a my mamy trzy kondycje do ogrzania i mieszane ogrzewanie kaloryfery z podłogówkami.
Ten sposób ogrzewania wymaga jednak dużych powierzchni na dosuszenie drzewa, które musi mieć poniżej 20% wilgotności, z reguły to jest drzewo sezonowane około dwóch lat.
Jeden z tuneli, ten starszy, który ma gorszą folię, będzie więc przeznaczony na składzik na dosuszanie drewna, przynajmniej przez jeden sezon, a potem wzniesiony do piwnicy, gdzie będzie sobie czekał na spalanie.
Inwestycja droga, remont parteru z lat 50. nieunikniony, zerwanie starych podłóg do stropu potem izolacja od piwnic, a potem wiadomo nowe podłogi. W naszym wieku nie bardzo jest nawet opłacalna, bo jak kiedyś kazałam czatowi AL wyliczyć kiedy mi się zwróci, to napisał mi, że za 37 lat biorąc pod uwagę, że mam 63. To sami rozumiecie.
Teraz koniec narzekań, wracamy do spraw ogrodniczych.
Ciepła końcówka lutego i połowa marca pozwoliła dość sporo zrobić w ogrodzie. Drzewa przycięte, opryskane Sillitem, Miedzianem, Emulparem.
Nawozy rozsiane, z grubsza przeplewione.
Mąż zaczął wykopywanie starych tui, ja wysiałam do gruntu marchew, pietruszki, pasternak ( bo bez okularów myślałam, że pietruszka) i trzy odmiany rzodkiewki w trzech rzutach, żeby były systematycznie do jedzenia.
W domu pięknie rosną mi sadzonki papryk, kwiatów i pomidorków (dwarfów i karłowatych pomidorów po pierwszym pikowaniu)

20260325_065722-2.jpg


Zaczynają wystawiać noski, siane 21marca pomidory wysokie.
Ze względu na ograniczenie miejsca w tunelu zrezygnowałam w tym roku z krzyżówek. Wysiałam tylko w własną Czarną Zośkę po raz kolejny w pokoleniu F 2, bo ostatnie próby z F3 i F4 mnie zniechęciły.
Coraz częściej zbierałam serca zamiast sakfw a na tym kształcie najbardziej mi zależało (miała to być czarna sakwa) a w pokoleniu F4 połowa sadzonek okazała się być samokończąca i rachityczna, co mnie też nie zadowolało.
Traciła fason, kolor i smak.

20260218_154220-2.jpg



Hippeastra zakończyły swój festiwal barw – i całe szczęście, bo muszę odzyskać miejsce na parapetach, zanim zacznie się remont parteru. W ogrodzie przekwitły przebiśniegi, ranniki i krokusy, teraz nieśmiało wyglądają przylaszczki. Moje cebulice to jednak uparciuchy – na tyle nasadzeń zakwitła... jedna sztuka. Podobnie mam z czosnkiem niedźwiedzim; wszyscy mi go dają, a u mnie znika jak kamfora. Chyba po prostu mnie nie lubią.

​Zaszczepiłam znów jabłonie na podkładkach M26:
Kosztelę, Cynamonówkę, Kronselkę, Renetę Złotą i jakieś dwie N/N z miedzy przy domu Mateusza.
Szczepiłam z ręki i teraz rosną w donicach.
Zaszczepiłam też trzy letnią Konferencję Bonkretą Wiliamsa i jakąś N/N z ogrodu Cioci.
Czekam na cieplejszą połowę kwietnia, żeby zabrać się za pestkowe - czereśnie i wiśnie.
Z nimi jest trudniej.

​Jak widzicie, „spokojna emerytura” to u mnie mrzonka. Ale szczerze? Nie wiem, czy naprawdę chciałabym tylko siedzieć na tej ławeczce, pykając fajeczkę i patrzeć na gołębie...
​Pogody w duszy mimo deszczu wszystkim, którym chciało się czytać te wypociny, życzę.

20260325_140400.jpg


20260325_140342.jpg


20260315_134614-2.jpg
Załączniki:
Ostatnio zmieniany: 26 Mar 2026 10:14 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Łatka, Marlenka, CHI, Mamma, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna, lusinda

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 26 Mar 2026 11:27 #891466

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Beato, szczerze współczuję remontu i trzymam kciuki, żebyś to jakoś przeżyła.
Mam doświadczenie, mieszkam w remoncie "step by step" ;) od 1999 roku.
Ostatnio nic nawet w własnym domu nie remontowaliśmy, to trzeba było zrobić generalny remont w mieszkaniu po teściach, wynajmowanym od ich śmierci, a obecnie oddanym starszej córce, która po latach ściągnęła z dziećmi do Polski. Niby to tylko 3 pokoje, ale koszt połowy samochodu średniej klasy. :jeez: I scysje z "fachowcami".
Ja nie kalkuluję "okresu zwrotu" według obecnych warunków, te zmieniają się prędzej od pogody. Inwestuję w mój względny komfort, zwłaszcza gdy z siłami będzie całkiem źle.
Bo jeśli zadałaś to pytanie AI niezbyt dawno, to mogę Cię spokojnie posyłać po napoje :lol:

Podziwiam ogrom poczynań warzywniczo-sadowniczych, kapelusz z głowy.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, whitedame, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 26 Mar 2026 15:28 #891477

  • renmanka
  • renmanka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 970
  • Otrzymane dziękuję: 6492
Beatko - a wybraliście już kocioł? Atmos?
My mamy Stalmarka, niestety ja się boję w nim rozpalać, moi chłopcy też nie potrafią, jedynie małżonek ogarnia, ale jeśli go nie ma, a bufor ostygnie to pozostaje mi klima albo dodatkowa para skarpet.
W starym piecu pięknie mi się paliło od góry, dymu niewiele, a z tego zgazowującego to przy niesprzyjających warunkach wstyd na komin zerkać.
Ponadto w pierwszym roku rozszczelnił się bufor, akurat na Boże Narodzenie, trzeba było całą wodę 1000l spuścić i spawać. Potem strzelił laddomat...
Ech do kitu z tą pseudo ekologią.
Ponadto suszenie i samo noszenie, ładowanie drewna to kupa czasu i nawet mnie brakuje już na to sił czasem.
Tak więc życzę Ci powodzenia w instalacji i użytkowaniu.
Pozdrawiam Celina
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, whitedame, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 26 Mar 2026 20:07 #891492

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Dziękuję Celinko za dobre rady.

Sporo myśleliśmy nad sposobem ogrzewania.
Nie mamy za wielkiego wyboru bez olbrzymich nakładów.
Gaz, PC, są ponad naszymi możliwościami finansowymi.

Mąż wybrał Atmos 32 kw ale teraz coś zaczyna kręcić nosem, naczytał się że ceramika jest bardzo delikatna i często pęka na skutek zmiany temperatur.
Bardzo żałujemy naszego pieca węglowego, jest niesamowicie wydajny i dymu snuje się tylko cienka dmużka przy paleniu od góry.

Muszę poczytać o Stalmarku, czy on też ma te kształtki ceramiczne?
Ostatnio zmieniany: 26 Mar 2026 20:09 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 26 Mar 2026 20:16 #891494

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Aniu, gdyby dało się uniknąć remontu to na pewno nie wchodziłabym w to.
Tak jak piszesz, ceny :jeez: ( wartość samochodu niezłej klasy), problemy z fachowcami, brud i kurz, bałagan na placu.
Ale muszę.
Każdy inny sposób ogrzewania rozwali się bez ocieplenia i uszczelnienia stropów piwnicy.
No chyba, że świat stanie na głowie i zmienią się priorytety i stary piec zostanie z nami do naturalnej swojej śmierci.
Ostatnio zmieniany: 26 Mar 2026 20:17 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Łatka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 26 Mar 2026 21:59 #891500

  • renmanka
  • renmanka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 970
  • Otrzymane dziękuję: 6492
Beatko tak my mamy ceramiczne, albo jakieś takie szamotowe. Nam jeszcze nie popękało, jeszcze... Teraz chyba robią żeliwne, poszukaj jest grupa na fb, a same kotły produkują w Andrychowie czy Wadowicach. Ale nie wiem czy polecam. Weż taki kocioł, w którym sama napalisz w razie czego.
Pozdrawiam Celina
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 27 Mar 2026 09:50 #891514

  • Mamma
  • Mamma's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 3939
  • Otrzymane dziękuję: 18550
Beatko cieszę się, że wróciłaś :kiss3:
Marlena
“Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy.”
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, CHI, ewakatarzyna

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 28 Mar 2026 08:15 #891601

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
No i mamy… deszcz i zimno.
Po prawie miesiącu pięknej, wiosennej pogody – taki psikus od Pani Natury. Zamiast pięknej wiosny – powrót do przedwiośnia.
Winowajcą jest rozpad wiru polarnego, który zamiast trzymać zimne powietrze daleko na północy, „rozlał” je nad Europę. Podmuch arktycznego chłodu powędrował między innymi nad nasz region, więc… właściwie nie mamy na co narzekać – mogło być jeszcze gorzej.
Rozpad wiru arktycznego nie namieszał tylko u nas. Główny strumień zimnego powietrza powędrował znacznie dalej i narobił sporo zamieszania w różnych częściach świata.
W Stanach Zjednoczonych przyniósł nagłe fale mrozów i śnieżyce tam, gdzie wiosna była już w pełni – szczególnie na Środkowym Zachodzie i w rejonie Wielkich Jezior.
W Kanadzie utrzymały się silne spadki temperatur, a miejscami wróciły typowo zimowe warunki.
Z kolei w części Europy Zachodniej i Południowej chłodne powietrze zderzyło się z cieplejszymi masami, co skutkowało intensywnymi opadami, burzami i bardzo kapryśną pogodą.
Były też miejsca, gdzie efekt był odwrotny – np. w rejonach Arktyki i północnej Skandynawii pojawiały się okresowo wyższe niż zwykle temperatury, bo zimne powietrze „uciekło” na południe.
Taki właśnie jest urok rozchwianego wiru polarnego – jedni dostają nagły powrót zimy, a inni… zupełnie nietypowe ocieplenie.

W Polsce dobrze pamiętamy podobną sytuację z 2018 roku, kiedy rozpad wiru polarnego sprowadził do nas tzw. „Bestię ze Wschodu”. Pod koniec lutego i na początku marca przyszły silne mrozy, miejscami spadające nawet poniżej –20°C, do tego wiatr i śnieżyce. Zima wróciła wtedy z pełną siłą, mimo że kalendarzowo byliśmy już o krok od wiosny.

Trochę martwi mnie że zbliżające się Święta Wielkanocne zamiast na słoneczych spacerach, spędzimy w domu pod kocem i będziemy nasłuchiwać deszczu i wiatru za oknem.

Na dodatek dziś jeszcze zmiana czasu. Co roku przeżywam to tak samo – organizm potrzebuje kilku dni, żeby się przestawić. Ranki znów będą ciemniejsze, więc wstawanie stanie się trudniejsze… ale coś za coś – dzień będzie w końcu dłuższy. Tylko czy sił wystarczy?

Cieszą mnie moje pomidory wysiane tydzień temu, poza czterema odmianami, wzeszły niemal w komplecie.
Wysiewałam nawet stare nasiona z lat 2013–2016, żeby je odnowić – i jak zwykle okazało się, że natura potrafi zaskoczyć.
Rekordzistą został Cuor di Bue z 2013 roku od TomekD – 3 nasiona i… 3 wschody. Tego się naprawdę nie spodziewałam.
Kolejna ciekawostka to „sakiewka od Cyganka” też 2013r tutaj wzeszły 2 nasiona na 5 wsianych
Nie pamiętam już, kim był Cyganek, (chyba darczyńca z Forum info) i co właściwie z tego pomidora wyrośnie.
Taka trochę ogrodnicza loteria.
Wzeszły mi:
Abbatista Paste
Aliskino Sierdce
Buffalo Heart Giant
Carbon
Corazonik od Eli 151
Cuor di Bue
Czarna Zośka F2
Eros
Izumrudnaja Parcha Sofii Saakovej
Japoński Krab
Japonka
Król Syberii
Mazarini
Najwcześniejszy
Piervaja Liubov
Pikuś
Purple Calabash
Rannya Liubov
Sakiewka Cyganka
Sierdce Desdemony
Sybirski Malachit
Tarasenko Jubiliejny
Trefle di Togo


Czekam na jeszcze 4 odmiany, które na razie nie wystawiły ni kiełka.
Najbardziej zależy mi na Alice Dream, bo podobno te nasiona to były " te właściwe" czyli:
300-400 g 170-180 cm + 75–80 Befsztyk (spłaszczony, lekko żebrowany) Żółto-pomarańczowy (Złoty) z czarnymi ramionami (indygo) i czerwonymi smugami
Pochodzenie: Polska (hodowca: Zbigniew Pawluczuk). Krzyżówka Blue Gold x Amethyst Jewel (lub podobna indygo). Typ: Ustalona, wysoki. Uprawa: Grunt i tunel (wymaga podpór). Krzak: Liść regularny (RL), bardzo silny wzrost, zdrowy. Owoce: Spektakularny wygląd "tri-color". Wnętrze żółte z czerwonym "krawatem" w środku. Smak: Wybitny – bardzo słodki, złożony, cytrusowo-owocowy, aromatyczny (przez wielu uważany za najsmaczniejszy pomidor indygo na świecie). Odporność: Dobra, odmiana dość żywotna.
to wpis z mojego "katalogu odmian" nad którym siedziałam w długie zimowe wieczory.
Nasiona nie były stare tylko " w podeszłym wieku", bo z 2017 roku. dzisiaj dostaną jeszcze trochę stymulatora w postaci wody utlenionej, która czasami potrafi zdziałać cuda.


20260328_083954.jpg
Ostatnio zmieniany: 28 Mar 2026 08:40 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, renmanka, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 28 Mar 2026 09:05 #891603

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Nieodmiennie jestem pod wrażeniem tej ilości i różnorakości hodowanych przez wiele piszących tu osób pomidorów. Kto to wszystko ogarnia? Ale jeszcze bardziej zdumiewa mnie, kto to potem zjada? Jeszcze w przypadku rodziny z kilkorgiem latorośli, no, jasne. Ale para czy nawet troje osób w powiedzmy rozsądnym wieku? :think:
Z drugiej strony, skoro ja -tak sobie myślę - mam w ogrodzie kilkadziesiąt bezużytecznych i niejadalnych powojników, a jeszcze patrzę czasem łakomym okiem na nowe odmiany... Nie mówiąc o trzycyfrowej ilości różaneczników, w dodatku w przeważającej masie rosnących 120 km od mojego miejsca stałego zameldowania? Może te pomidory też głównie pasą oko i służą zaspokojeniu kolekcjonerskiego uzależnienia? :devil1: :wink4:

Bardzo lubimy pomidory, oboje, naprawdę - ale jeden większy to zwykle aż nadto. Dla dekoracji tarasu B) wysiewam kilka drobnoowocowych. Tak się prawie co roku składa, że jak dojrzewają, nas nie ma w mieście i muszę uprosić przyjaciółkę, by wstąpiła sobie oberwała.

Tak, to prawda, Beato, co piszesz o układzie mas powietrza, u mojej córki w Jyväskylä w centralnej Finlandii w tej chwili cieplej niż we Wrocławiu, a i najbliższe dni przyniosą im bardzo wczesną jak na położenie geograficzne wiosnę. Ona jest nieszczęśliwa, bo ma pyłkowicę i już zaczyna jej puchnąć nos...
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, whitedame, Marlenka, ewakatarzyna, renmanka, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 28 Mar 2026 09:56 #891607

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
Aniu, mój mąż mawia: ty musisz żyć sto pięćdziesiąt lat, biorąc pod uwagę twoje plany, marzenia na sadzenia, te ciągłe zmiany w ogródku i w domu, ciągle coś nowego cię kusi i ciągnie.
To prawda ciągle coś wsadzam, dosadzam, przesadzam, zaszczepiam, doszczepiam mając nadzieję, że popróbuję owoców. :happy:
A kiedy siedziałam nad moim katalogiem, który robiłam w excelu na wzór tego Oazowego od Kazko46 to po patrzył z podziwem ale i powtarzał: i jak ci się chce.


FB_IMG_1760820231028.jpg
Ostatnio zmieniany: 28 Mar 2026 09:59 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Łatka, Marlenka, ewakatarzyna, renmanka, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 28 Mar 2026 10:17 #891610

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
He he, tabelka w excellu... To jesteś o klasę lepsza ode mnie, ja do powojników, różaneczników i róż mam zwykłe wordowskie listy z adnotacjami "spod palca", w miarę możności i od jakiegoś czasu dodaję informacje, gdzie i kiedy kupione. Już choćby po to, by drugi raz nie kupić w miejscu niegodnym utraty szczupłego mojego miejsca na rośliny kompletnie inne od obrazka na stronie firmy. :silly:

Ale moja druga połowa owszem, bałaganiarzem totalnym będąc, ma taką tabelę do kolekcji win i w winnej piwnicy idealny porządek. :rotfl1:

Ostatnio raczej unikam sadzenia drzew, z miejscem jakby doszłam do ściany... Mają tę cenną zaletę, że nawet opuszczone potrafią przez dziesięciolecia radzić sobie same. Widzę to w okolicznych ogrodach.
Ostatnio zmieniany: 31 Mar 2026 17:50 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Marlenka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 28 Mar 2026 10:24 #891613

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4978
  • Otrzymane dziękuję: 19104
A jak Ty myślisz dlaczego zaczęłam szczepić?
Działka swoje gabaryty ma i nie nadciągnę ani cm, ale na 1 drzewie 3 odmiany? To coś do wykonania.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Marlenka, ewakatarzyna, renmanka, Babcia Ala

Mamma mia herbu zielona pietruszka 2025 31 Mar 2026 16:28 #891778

  • jokaer
  • jokaer's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 216
  • Otrzymane dziękuję: 340
Beatko, :kiss3:
cieszę się, że wybudziłam Cię ze snu zimowego B)
Obudziłam i nie odezwałam, ale pochorowała mi się psica.
Już się bałam, że będzie całkiem kiepsko, bo ona tradycyjnie coś zeżarła.
My mieszkamy w lesie i psy są luzem, a ludzie wyrzucają do lasu wszystko.
Zdechłą kurę, kości,itp. No i tak podejrzewam, bo w sobotę jak pojechaliśmy to
miała powiększoną wątrobę, wczoraj byliśmy na pobraniu krwi i USG zrobił lekarz takie mega dokładne.
No i teraz zadzwonili, że wyniki ma w sumie b.dobre, jedynie co to niskie albuminy,
no to własnie z powodu tej wątroby.
Na razie zalecił probiotyk maślan.
Kamień z serca. Człowiek taki durny i tak się do tych zwierząt przywiązuje...

Pomidorów nasiałaś Beatko co niemiara. Ja miałam znacznie ograniczyć ilość odmian i faktycznie tak zrobiłam,
ale jak już wysiałam to stwierdziłam, :silly:
że muszę nabyć coś nowego i to koniecznie jakieś żółte i pomarańczowe.
No i kupiłam. W ogóle na razie moje pomidory są w fazie kiełkowania.

Co do ogrzewania to i my kupiliśmy piec do zgazowywania drewna, jakiś Setlans selvan.
I też czeka nas kolejny remont, parteru :blink:
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Marlenka


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.499 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum