TEMAT: Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 07 Lut 2026 17:47 #889483

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Dobry wieczór Fafko - dziękuję i oczywiście zapraszam do dalszych wizyt :hug:
Żałuję, że tak późno odważyłam się i zdecydowałam na uprawę tych zadziwiających roślin, ale - jak to mówią - lepiej późno niż wcale. Po kilku tygodniach wspólnego poznawania się z hippeastrami doszłam do wniosku, że urzekły mnie różnorodne etapy i fazy wzrostu w tym samym czasie: moment, gdy cebule się budzą, zaczynają się zielenić zaschnięte łuski, a potem nastaje miły czas oczekiwania na ciąg dalszy i z niedowierzaniem widzisz, że coś wychyla się na szczycie cebuli. Później nadchodzi czas niepewności: czy tym nowym zielonym noskiem będą liście, czy może pąk kwiatowy - kiedy pojawia się kilkumilimetrowy wierzchołek języczka, ciężko o jednoznaczną ocenę, chociaż .... czasami ten nosek wydaje się grubszy niż chudszy ;-)
Zaskakuje też ilość narodzonych liści, a widzę, że podobne niespodzianki będą dotyczyły także ilości "pąków w pąku".

Na deser ( duchowy i smakowy ): bananowe ciasto z orzechami, żurawiną i czekoladą w towarzystwie Białego Amadeusza :hearts:
Zapraszam :coffe:


lutyamadeus.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 07 Lut 2026 18:37 #889488

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Noo, Aniu, zdaje się, że nałóg dorwał Cię w swe pazury. :rotfl1:
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Adasiowa, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 07 Lut 2026 19:08 #889490

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Aniu, tak, kolejny nałóg do kolekcji, a przy tym najmniej szkodliwy ;-)
Kiedy zakładałam "poletko uprawne" ( chociaż bardziej właściwe okazałoby się określenie "miniaturowa plantacja amatorska w doniczkach" ) założyłam, że docelowo chciałabym mieć 13 odmian.
Brakuje jeszcze jednej, a ta ostatnia zdobycz .... no cóż.... nie dość, że w moim ukochanym, białym kolorze, to jeszcze Amadeusz :hearts:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 07 Lut 2026 19:09 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Łatka, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 08 Lut 2026 19:02 #889547

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Z serii "Kubek Niedzielny" - dzisiaj Park Sołacki :)
Dzisiaj odwiedziliśmy od dawna przez nas "zaniedbany" wycieczkowo park - to część Jeżyc, jednej z najstarszej dzielnic Poznania, z kilkoma stawami, starodrzewem i chudziutką rzeczką łączącą Sołacz z jeziorem Rusałka.
Pogoda niekoniecznie sprzyjała spacerom: co prawda temperatura podniosła się do +2 stopni i ustał wiatr, ale niebo zasnute było szarymi chmurami, z których zaczął prószyć drobny śnieg - właściwie owa szarzyzna i brak liści na drzewach uczyniły niedzielę ponurą. Niemniej byłam tak spragniona wyjścia w plener ;-), że na te drobne niedogodności nie zwracałam uwagi - wystarczyło ubranie się na cebulkę, termos z gorącą kawą i przygotowana dzień wcześniej karma dla dzikich kaczek ( którą, nota bene, nikt nie był zainteresowany - bywa i tak ).
Stawy na większej powierzchni pokryte są lodem, ale tam, gdzie wartko płynie rzeczka i tworzy zakola, gromadzi się ptactwo: dominują kaczki krzyżówki, wypatrzyliśmy kilka kurek wodnych ( kokoszek wodnych, kuzynek łyski i żurawia ), a zwieńczeniem obserwacji i niespodzianką był niski przelot czapli siwej.
( na marginesie: dzisiaj na niewielkim odroście topoli rosnącej na trawniku pod oknem pojawił się pełzacz - nieźle uganiał się po pniu łebkiem do góry :)).

Na szczęście aura odstraszyła tłumy spacerowiczów, więc delektowałam się ciszą, pustymi alejkami, pierzynami śniegu gdzieniegdzie otulającymi uśpione rośliny, kosami buszującymi w ściółce i tak potrzebnym spokojem ... Kawa w takich okolicznościach przyrody smakuje wybornie jak nigdzie indziej.
Przyznaję jednak, że przeliczyłam się z dystansem trasy i wracałam mocno zmęczona. Ale było warto :)
Pozdrawiam cieplutko :hug:


lutyspacer6.jpg



lutyspacer3.jpg



lutyspacer5-2.jpg



lutyspacer9.jpg



lutyspacer10.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 08 Lut 2026 19:08 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Łatka, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, lusinda, IwonaJak

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 08 Lut 2026 20:38 #889550

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Aniu, cieszę się, że wydobrzałaś na tyle, by odbywać spacery, takie ciut dłuższe.
Choć jestem Wrocławianką z urodzenia, a w Poznaniu bywam okazjonalnie, głównie odbierając dzieci z dworca, wymieniane przez Ciebie nazwy brzmią swojsko. Moje córki jako nastolatki pochłaniały kolejne tomy "jeżycjady" Małgorzaty Musierowskiej, a ja siłą rzeczy z nimi (jakoś tak nie umiem nie przeczytać książki zamieszkującej domową półkę :oops: ).
Swoją drogą - nie gniewaj się, ale Wasz dworzec to mała katastrofa, koło północy (wtedy jakoś przyjeżdża pociąg z Gdańska, do którego z kolei jest samolot z Turku) Ciemne Widmo, informacji zero, poszczególne perony niepołączone bezpośrednio... :jeez: :jeez: A może już tak nie jest? Albo ja mało ogarnięta?
Od dwóch lat mniej więcej Walter i Agnieszka na tyle się wzbogacili B) , że podziękowali "budżetowym połączeniom" i latają Finnair do Krakowa. A w 2024 przez kilka miesięcy był samolot bezpośrednio do nas. Szkoda, że czas przeszły.
Ostatnio zmieniany: 08 Lut 2026 20:39 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, IwonaJak

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 10 Lut 2026 18:19 #889647

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Aniu, zapewniam Cię, że absolutnie nie jesteś mało ogarnięta ( nawet nie wiem, skąd ten pomysł przyszedł Ci do głowy :)) - bryła Dworca Głównego w moim mieście chyba tylko z założenia miała być modernistyczna, ale niestety - wpisała się w krajobraz Poznania jako wymysł chorej wyobraźni jakiegoś idioty. Tak szpecącego budynku próżno szukać w innych rejonach ( pomijam szaleństwo wznoszenia tzw. "apartamentowców" czyli zbiorowiska mnóstwa klitek stłoczonych na niewielkiej powierzchni ) tym bardziej, że nasze miasto pod aktualnymi rządami może jedynie "poszczycić" się wielką ilością ścieżek rowerowych i znikającymi plamami zieleni :(
Widok tej dworcowej maszkary ( zwanej przez poznaniaków "chlebakiem" ) razi tym bardziej, że kawałeczek dalej stoi stary budynek Dworca Zachodniego, którego piękną elewację zakryto w latach 60-tych bodajże tandetnymi płytami.
Niemniej - dla pocieszenia oczu wstawiam zdjęcie z lat 70-tych mojej uczelni macierzystej ( UAM ) Collegium Maius przy ul. Fredry 10 - warto zwrócić uwagę na starą bimbę i przepiękne dzikie wino oplatające front gmaszyska. Jesienią odbywał się tu prawdziwy spektakl przebarwiających się liści. Miałam to szczęście, że mam ten obraz przed oczami ... kolejny idiota odciął pędy i później mogłam być tylko świadkiem obumierania całej winnej konstrukcji.
Zajęcia z biologii i antropologii oraz anatomii odbywały się w budynku z kopułą :)

A skoro jesteśmy na ul. Fredry, to nie sposób nie wspomnieć o Teatralce, czyli miejscu, które przewija się w każdej części Jeżycjady Małgorzaty Musierowicz - mam wszystkie tomy tej rodzinnej sagi i przyznaję uczciwie, że przeczytałam je kilkakrotnie - do dziś budzi ciepłe emocje i stawia na nogi :hearts:

Pozdrawiam cieplutko :hug:

lutypoznaibimba.jpg




luty15.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 10 Lut 2026 18:22 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Łatka, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, IwonaJak

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 10 Lut 2026 21:59 #889650

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Piękny tramwaj. Ale już wersja nowocześniejsza, ten model miał automatyczne drzwi.
U nas były w tamtym czasie z powrotem niebieskie. Niebieskie, jak z piosenki Koterbskiej, ale chyba od połowy lat 50 do wczesnych 70 czerwone.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Adasiowa, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, IwonaJak

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 13 Lut 2026 16:26 #889767

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
To już ta chwila ... :)
Walentynkowy prezent dotarł trochę przedwcześnie, ale przynajmniej nie muszę się spieszyć z wykorzystaniem zawartości, a ponieważ z dotychczasowych wysiewów egzamin zdała jedynie NN odmiana sałaty kruchej, to na poprawę humoru wyłożyłam do tacek z podłożem nasiona koleusów i werben: ogrodowej i zwisającej. Mam nadzieję, że temperatura 18-19 stopni nie będzie straszna malutkim nasionkom; jest natomiast atutem dla sałaty właśnie.
Siewki pomidorów i papryczek wyglądają bardzo marnie: pokrzywione, z trzema liścieniami, rachityczne i zdecydowanie słabe, jednak dzisiaj kupiłam opakowanie nasion karłowego pomidorka czereśniowego, a na działanie poczekam do 1-2 marca, kiedy to - wg kalendarza księżycowego ;-) - jest najlepszy moment na siewy. Myślę, że w tym samym terminie otworzę torebki z ziołami i .... co ma być, niech będzie.

Jeszcze trochę miejsca na parapetach się znajdzie, chociaż wiosenne cebulowe rozpanoszyły się niemal wszędzie; nie powiem, aby przeszkadzało mi to, a wręcz przeciwnie.

Zawsze cieszyły mnie drobiazgi, rzeczy błahe, dla innych mało istotne czy niezauważalne, a teraz, po przebytej chorobie, cieszą jeszcze bardziej - nigdy nie sądziłam, że ta radość może przynosić tyle spokoju i takiego ... spełnienia (?).

Cieszy poranne spotkanie z kocimi mordkami, zapach kadzidła, stukanie pazurków Kacpra po panelach, pierwsze kiełkujące nasionko, pierwsza zieleń w doniczce, mały niebieski uchyłek na niebie i nadzieja na słońce, upieczony, gorący chleb, mleczna pianka na ustach po wypiciu kubka zbożowej kawy, przygotowanie się na szybki spacer i zakupy w ulubionej kwiaciarni, uśmiech mijanego człowieka, drożdżowy placek z kruszonką .... życia nie starczy, aby wymienić te wszystkie codzienne, mniejsze i większe emocje, przeżycia, nastroje ...
Najważniejsze, że są.

Pozdrawiam cieplutko :hug:


aluty1.jpg



aluty2.jpg


Spójrzcie, jak wdzięcznie składają liścienie siewki sałaty - tuż po zmroku :hearts:

aluty4.jpg



aluty5.jpg



Całkowita porażka :jeez:

aluty9.jpg



aluty11.jpg



aluty10.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 13 Lut 2026 17:11 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Jan4, Marlenka, CHI, bietkae, JaNina, ewakatarzyna, zwykły chłop, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 14 Lut 2026 11:11 #889802

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4120
  • Otrzymane dziękuję: 13529
Aniu tak cichcem podglądam Twoją nową kolekcję hipków... Ja miałam jedynie takie zwyklaczki z marketu, ale rozwinięte odmiany czerwone to dla mnie pole wysadzane diamentami ;) Teraz jeszcze nie, ale może pod koniec roku nabędę kilka cebul :think: Ania Łatka i dziewczyny - kusicie bardzo...
Na rozsady nie masz co narzekać, jest mało słoneczka. Jak zaświeci to zrobią się "do życia" chętne.
Wspomniałaś o Kacperkowych pazurkach stukających w podłogę... Ja od 22 lipca już tego dźwięku nie słyszę... Tak bardzo brak mi tej mojej kruszynki Tosi...
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, CHI, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 16:34 #889903

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Z serii "Kubek Niedzielny" - dzisiaj kubki z bocianami ( w wersji pierwotnej miały spacerować z nami po parku nad Jeziorem Rusałka lub po Palmiarni Poznańskiej, jednakże pogoda i kapryśne temperatury zniweczyły ten misterny plan; co się odwlecze, to nie uciecze ).

"Mógłby też dodać, że religia to opium dla ludu, wielka dziejowa mistyfikacja, wroga systemowi antyteza nauki, że Kościół dzieli, a partia łączy i dlatego komuniści nie wierzą w żadne reakcyjne zabobony.
(...) Jednak Terenia nie wie, że jej rodzice nosili kiedyś inne imiona i że dziadkowie po mieczu i po kądzieli też nigdy w grudniu nie palili świeczek na choince, a tylko prze osiem kolejnych dni chanukowe świece w menorze, upamiętniając wydarzenia z Machabejskich Ksiąg.
(... ) Musiałby opowiedzieć jej o niewyobrażalnych rzeczach, i że ludzie ludziom ... I wyjaśnić, czym jest Shoah. I że ten bezkresny ocean cegieł i ludzkiej substancji, rozciągający się na północ od ulicy Leszno, to kiedyś była najgęściej zamieszkana dzielnica miasta.
(... ) Gdyby powiedział córce o tym wszystkim, pewnie musiałby ją zaprowadzić na cmentarz żydowski, gdzie zobaczyłaby tabliczkę, którą niedawno zamówił :" Bezdomnym prochom mojej matki i siostry", (... ), a to, co z nich zostało, wymieszało się z gruzami Warszawy i na zawsze wsiąknęło w ziemię (...)"

fragment powieści "Mrok jest po naszej stronie" Katarzyny Zyskowskiej

Tak właściwie nigdy nie godzimy się z odejściem najbliższych. O ile na początku jedynym uczuciem, jakie nami zawładnęło, jest rozpacz i niedowierzanie, to później z upływem miesięcy i lat przekształca się w jakąś dziwną formę żałoby: dojmujący smutek ustępuje miejsca nieokreślonemu bólowi i tęsknocie tak ogromnej, że czasami zapiera dech w piersiach, łzy znienacka napływają do oczu, a wspomnienia stają się nie ukojeniem, a traumą.
Nieważne, kogo dotyczy - odejście kogoś ukochanego ma ten sam mechanizm przeżywania, a czas wcale nie leczy ran - jedynie pokrywa je grubą, sztywną blizną.

W naturze wszystko ma chyba swój czas - początek odradzania się wiosną płynnie przechodzi w letnią dojrzałość, aby po spokojnej wyciszonej fazie jesiennego wydawania owoców i nasion przejść do zimowego odpoczynku - i taki cykl życia rozumiem i szanuję, bo dzieje się odwiecznie i zawsze daje nadzieję dla kolejnych pokoleń.

Siejemy, sadzimy, pielęgnujemy - czy w ten sposób oddajemy hołd niezmiennościom przyrody ? Wierzę, że tak.

Pozdrawiam cieplutko i zapraszam na kubek niedzielnej kawy :hug:

W międzyczasie osobisty św. Walenty oraz taki jeden kwiaciarniany przynieśli mi kolejne cebule: hiacyntów i hippeastrów - tych ostatnich absolutnie się nie spodziewałam, ale przyjęłam z otwartymi ramionami. Nawet nie myślę, gdzie pomieszczę te wszystkie cuda...


aluty14.jpg


aluty15-2.jpg


aluty18.jpg


aluty7.jpg


aluty16.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 15 Lut 2026 16:40 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, sierika, Łatka, Marlenka, CHI, JaNina, ewakatarzyna, lusinda, IwonaJak

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 16:56 #889906

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7677
  • Otrzymane dziękuję: 36346
Koty cztery, a miejsce na oknie dla jednego, czy niżej niewidoczna kolejka do okna :think: . Osadziłaś koty w realiach komunistycznych? ;)
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Ostatnio zmieniany: 15 Lut 2026 16:57 przez Babcia Ala.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, CHI, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 17:46 #889909

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Kotów jest pięć, tak dla jasności :happy:
Póki trzyma zima ( dziś w nocy ma być - 12 stopni, to żart chyba ...) i od szyb ciągnie zimno, to rzadko kiedy jakiś futrzak korzysta z okienka, więc wykorzystuję sytuację i obstawiam parapety czym tylko się da.
Aluś :hug: .... koty są wieczne i nie zmieniły się od zarania dziejów; komuna im nie straszna. Na szczęście politykę mają w miejscu przeciwległym do paszczęki ;-)
Jutro zaczynam rehabilitację w ramach programu KOS zawał ( kompleksowa ochrona serca po zawale ), a we wtorek biegnę na założenie holtera :jeez:
Pozdrawiam cieplutko ...
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 19:18 #889920

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Marzenka wrote:
Wspomniałaś o Kacperkowych pazurkach stukających w podłogę... Ja od 22 lipca już tego dźwięku nie słyszę... Tak bardzo brak mi tej mojej kruszynki Tosi...

Dlatego, m.in. napisałam dzisiejszy post.
A my musimy żyć dalej, bo mamy dla kogo. :hug:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 20:08 #889925

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Aniu, przyznaj się, co za cebule dostałaś w tych papierowych torebeczkach?
Wyglądają dość obiecująco. :hearts:
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 20:46 #889935

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Aniu .... mój osobisty :hearts: św. Walenty, oprócz niewątpliwych wielu zalet, nie ma, delikatnie mówiąc, zacięcia roślinnego, ale ma dobrą pamięć. Kiedyś przebąkiwałam, że kolekcja hippeastrów zakończy się na liczbie 13, a więc prezent sfinalizował moje zamierzenia, choć nie do końca... na szczęście jedną z odmian jest Picotee ( jeden okaz kupiłam w markecie kilka dni wcześniej ), a drugą Limona - przyznaję, że kiedyś miałam ją na oku.
Obie niewielkie, bardzo uśpione, z licznymi zaschniętymi korzeniami ( usunęłam ), ale na szczęście suche, bez oznak zgnilizny. Zasypałam cynamonem, podłoże z perlitem, lekko podlane - niech siedzą w ciepłym miejscu.

Prezentem z kwiaciarni okazało się hippeastrum ( NN, nie ma etykietki ) "z wystawy". Skojarzyłam tę konkretną roślinę ze względu na mnóstwo zieleni i wielką cebulę - będąc w sprzedaży kosztowała 80 zł, więc mocno poza moim zasięgiem. Widocznie nie było chętnych, a właściciele wiedzą o moim fijole ratowania roślin, więc tym sposobem trafiła pod mój dach - to ta w koszyku, po przesadzeniu :)

To chyba największa cebula w kolekcji - po wyjęciu ze sklepowej doniczki okazało się, że system korzeniowy był dobrze rozbudowany, żadnych nadgniłych korzeni i łusek na cebuli. Od strony piętki zauważyłam dwie małe ... cebulki.

aluty19-2.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marlenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 21:28 #889939

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Te małe cebulki przybyszowe można podhodować "przy matce", a jak będą mieć własne korzonki, oddzielić. albo nawet nie oddzielać, tylko podtuczyć ze dwa sezony. Skłonność do rozmnażania wegetatywnego zależy w pewnej mierze od odmiany.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Adasiowa, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 15 Lut 2026 21:41 #889941

  • JaNina
  • JaNina's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 9413
  • Otrzymane dziękuję: 61935
Adasiowa wrote:
Tak właściwie nigdy nie godzimy się z odejściem najbliższych. O ile na początku jedynym uczuciem, jakie nami zawładnęło, jest rozpacz i niedowierzanie, to później z upływem miesięcy i lat przekształca się w jakąś dziwną formę żałoby: dojmujący smutek ustępuje miejsca nieokreślonemu bólowi i tęsknocie tak ogromnej, że czasami zapiera dech w piersiach, łzy znienacka napływają do oczu, a wspomnienia stają się nie ukojeniem, a traumą.
Nieważne, kogo dotyczy - odejście kogoś ukochanego ma ten sam mechanizm przeżywania, a czas wcale nie leczy ran - jedynie pokrywa je grubą, sztywną blizną.

Nie potrafię słowami tak pięknie wyrazić swoich myśli, ale wiem co czuję. Dokładnie to.
Janina
Jestem Ślązaczką i jestem z tego bardzo dumna

Między kuchnią a ogrodem
Za tę wiadomość podziękował(a): sierika, Adasiowa, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 17 Lut 2026 16:48 #890015

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Janko, zawsze uczucie i czyny są ważniejsze niż słowa, chociaż i one mają swoją moc - nie zawsze uzdrawiającą, dlatego myślę, że najlepiej pozostać właśnie przy odczuciach :hug:
Będzie dobrze, a jedyne, co możemy zrobić, to cierpliwie czekać i patrzeć w przyszłość, do przodu ( "Bóg dał człowiekowi oczy z przodu, aby nie oglądał się do tyłu" Księgi Jakubowe O. Tokarczuk )

Kiedy niespodziewanie przychodzi do mnie chandra, zwątpienie czy bezsensowność jakiegokolwiek działania, mózg rozpaczliwie woła o odpoczynek i zaniechanie, a książka nie zawsze przynosi ulgę i rozwiązanie, przechodzę od słów do czynów: im więcej wysiłku fizycznego, tym lepiej, każda forma ruszenia "czterech liter" zbawiennie wpływa na choćby chwilową odwilż i zmniejszenie napięcia. Dlatego spacery ( długie lub szybsze marsze ), prozaiczne sprzątanie, zaszycie się w kuchni i trzaskanie garnkami, pokrywkami, nożem o deskę do krojenia ( w efekcie końcowym wychodzi nam coś pysznego, a o to także chodzi, o sprawianie sobie nawet drobnej przyjemności ), spakowanie torby na zakupy i uskuteczniony bieg do ulubionego sklepu, a kto ma ogródek ... nie muszę tutaj podpowiadać :)

Zieleń zazwyczaj ma kojący wpływ na naszą psychikę, a jeśli sami potrafimy odnaleźć się w jej tajemnicach i kochamy kontakt z nią, to już połowa sukcesu, może nawet mniej, ale wierzę, że na dłuższą metę takie spotkania z naturą, przyrodą potrafią zdziałać cuda.

Cieszą pękające pąki u hippeastrów, wydłużające się szczypiorki posadzonych ząbków czosnku, budzący się liść laurowy, wznoszące pędy grudników, wiosenne kwiaty na parapecie i zapowiedź rychłych wysiewów i nadchodzący czas rozsad.
Długo zastanawiałam się nad ciemiernikami, które docelowo zamieszkałaby na zewnętrznym parapecie ( znalazłam także pasujące do tych kwiatów donice ), bo rozmaitość subtelnych kolorów i kształtów oszołomiła mnie, a ponadto ciemierniki stanowiłyby miłe przejście do wiosennego sadzenia bratków, stokrotek, etc.
Jednak skoro preferują zacienione ( półcieniste ) miejscówki, to z żalem pożegnałam swój zamysł. Inna sprawa: nie miałabym dla nich stanowiska po przekwitnięciu, bo wysadzanie w grunt nie wchodzi w grę.

A zatem .... muszę wykazać się dalszą cierpliwością i opamiętaniem :jeez:

Pozdrawiam cieplutko ...


aluty31-2.jpg



aluty30.jpg



aluty28.jpg



aluty29.jpg



aaluty-2.jpg


Dzisiaj świętujemy Światowy Dzień Kota - ściskam i przytulam wszystkie Wasze kociambry :hearts:


aluty24.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 17 Lut 2026 16:53 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Marlenka, CHI, bietkae, Jaedda, Nimfa, JaNina, ewakatarzyna, IwonaJak


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.501 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum