TEMAT: Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 25 Lut 2026 18:14 #890338

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Dobry wieczór ...

Niesamowicie ucieka czas ... byłam przekonana, że dni na zwolnieniu lekarskim będą płynęły leniwie ( zbyt leniwie, jak dla mnie ) i niemiłosiernie się dłużyć, a tymczasem z zaskoczeniem stwierdziłam, że nic podobnego się nie wydarzyło. Może dlatego, że organizm sam decyduje, kiedy może przyspieszyć, a powiem Wam, że każde odstępstwo od wolniejszego niż dotychczas rytmu i tempa potrafi się niemile zemścić. Cały czas uczę się nowego, z wieloma sprawami jakoś się uporałam, ale ciągle napotykam kondycyjne ograniczenia.
Bardzo się cieszę ze skradającego się cichutko wiosennego sezonu, bo rozszerzy się wachlarz możliwości organizacji i planowania nadchodzących dni, a tym bardziej, że owe dni budzą się ze słońcem, tak jak dzisiaj.

Ewo :hug: - teraz wysiewy i uprawę warzyw traktuję raczej symbolicznie i ze względu na sentyment, jakim je darzę, bo pomimo, że nie będę już wykorzystywać działki, to widok nawet tych małych, doniczkowych pomidorków i papryk daje ogromną satysfakcję i taką zwykłą radość, którą doskonale znasz.
Przestałam martwić się wyglądem i kondycją siewek czy rozsad, bo pewnych warunków nie przeskoczę; mam dobrane podłoże i nawóz, a resztę zostawiam w rękach Natury :) Ostatecznie nie robię tego na wystawę czy konkurs.

Werbeny ogrodowe wzeszły, natomiast zwisające bardzo marudzą.


alut25.jpg


Sałaty po przepikowaniu żyją nadal, a nawet (!!! ) mają kolejny liść.


alut26.jpg




Milenko :hug: - wydaje mi się, że sama jestem winna tej niezgodności odmiany - jeszcze raz na spokojnie sprawdziłam, jak powinny wyglądać pozostałe zamówione przeze mnie cebule i okazało się, że najbardziej zbliżona do tej ze zdjęcia jest Naomi. Zobaczymy, czy i jak zakwitnie reszta.

Aluś :hug: - czy owa dziura mi nie przeszkadza ... hmmmm. Z pewnością nie przeszkadza moim kotom, które mają tam stołówkę, a zatem nie mam nic do gadania :happy: Specjalnie sprawdziłam też markę maszyny - to Lohmeyer; do dziś pamiętam, jak znaleźliśmy ją na gymyli ( śmietniku ) i taszczyliśmy to bardzo ciężkie ustrojstwo do auta ( dodam jedynie, że wówczas mieliśmy Fiata 126p ).

Natomiast jeśli chodzi o konewkę :happy: - ona nawet nie jest ładna. Osobiście wolę ceramiczne, ale te plastikowe są lżejsze i nie tłuką się przy byle okazji. To już staruszka, więc niech służy dalej.

Może ktoś ma pomysł na lekkie ciacho ( mało tłuszczu i cukru ) ? Będę bardzo wdzięczna za przepis.

Pozdrawiam cieplutko ...


alut23.jpg


Może jednak to Naomi ?

alut27.jpg



alut24.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 25 Lut 2026 18:19 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Jaedda, ewakatarzyna, Bobka, EwG


Zielone okna z estimeble.pl

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 25 Lut 2026 19:12 #890341

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Aniu, raczej nie Naomi i na pewno nie Dancing Queen, co sugerowała Milena.
Ale wiesz co, ten "farfądzel" w centrum kielicha i morelowa tonacja znaczeń nasunęły mi na myśl Balance, którą wbrew mocnym postanowieniom poprawy kupiłam sobie dopiero co. Pąk dopiero się wysuwa, więc trzeba poczekać dość długo, nim można będzie zweryfikować tę myśl. Bo na obrazkach sprzedawców zwykle wszystko o wiele bardziej wybarwione i w ogóle hm, cudniejsze, niż "w realu".

W każdym razie tu jest link do sklepowego portretu mojego zakupu.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 25 Lut 2026 20:22 #890343

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Aniu :hug: - z Holandii zamówiłam: Strong King, Naomi, Orange Queen - absolutnie nie podejrzewam firmy o "machlojkę", a zresztą ... nawet gdyby zaszła pomyłka, to i tak niesamowicie się cieszę, że cebula rozkwitła. Ten farfocel w centrum kielicha był jeszcze większy i bardziej farfoclowaty, jednak dzisiaj "otworzył" się mocniej i widzę kawałek słupka.
Twój Balance ma zdecydowanie więcej łososiowego/morelowego koloru, podczas gdy moja zagadka ma tylko jego muśnięcia.
Na rozwinięcie czekają jeszcze dwa pąki - wiem z doświadczenia ( tzn. z obserwacji poprzednich kwitnień u innych cebul ), że mogą się nieznacznie różnić, ale te rozbieżności mogą wynikać też ( tak sobie myślę ) ze stopnia uszkodzenia pąków podczas transportu lub jakiegoś genetycznego psikusa.
Będę zdawać relację na bieżąco.
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 25 Lut 2026 20:40 #890344

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Niestety, takie niezgodności są częste, jeśli chodzi o cebule hippeastrum. Podejrzewam, że w dużej części biorą się z bałaganu w magazynie lub/oraz z niefrasobliwości pracowników, pakujących na zasadzie "sztuka jest sztuka". Naprawdę tylko nieliczni sprzedawcy są pod tym względem niezawodni.
Poza tym pewnie tylko mała garstka klientów jest tak nakręcona, że oczekuje dokładnie tej odmiany (no bo kto przy zdrowych zmysłach hoduje kilkadziesiąt hippeastrów i jeszcze dokupuje :rotfl1: )
Reklamacje są pewnie rzadkie, przecież zasuszona cebula się nie przedstawi, a jak już zakwitnie... przeważająca większość macha ręką lub po prostu nie jest w stanie rozpoznać, czy dostała, co chciała.
Tym bardziej, że sprzedawcy (a zwłaszcza markety) bywa, że nie używają nazw odmianowych, tylko jakieś "arctic white" B)

Tak czy owak, Twoja cebula kwitnie całkiem ładnie, bardzo lubię takie falbaniaste.

Intensywność wybarwienia może się dość mocno wahać, zobaczymy, jak będzie z moim egzemplarzem.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 26 Lut 2026 08:55 #890362

  • Jaedda
  • Jaedda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 557
  • Otrzymane dziękuję: 3310
Ależ u Ciebie już prawdziwa wiosna na parapecie : :hearts:

Areał może być malutki, ale i tak na koniec liczy się tylko radość z tej naszej zieleni.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 26 Lut 2026 18:07 #890381

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Dziękuję :)
To jeszcze odrobina zaklinania wiosny ...
Z dzisiejszej wyprawy nad jezioro Rusałka ( było pięknie, ale przyznaję ... przesadziłam z dystansem i tempem ) przytaszczyłam bukiecik gałązek czarnej olchy z szyszkami i kotkami; mam nadzieję, że koty zostawią je w spokoju.

arusaka12.jpg



arusaka13.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 26 Lut 2026 18:07 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Jaedda, ewakatarzyna, Bobka, jack90, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 26 Lut 2026 19:29 #890383

  • CHI
  • CHI's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4211
  • Otrzymane dziękuję: 23022
Aniu u mnie nie jest zgodny Red Rival z tego zakupu. Nawet najlepsi się mylą. Jak wszystkie rozkwitną, to będziemy reklamować.

Orange Queen tez zamówiłam, ale dopiero ma nosek. Zobaczymy co wyjdzie.

To jest ten, co miał być Red Rival:
P2156566_kadr_may-2.jpg


Podziwiam Cię, Aniu, że Ci się chce.
Ja mam jakiś dół, nie chce mi się pisać, obrabiać zdjęć. Ech :ouch:
Ostatnio zmieniany: 26 Lut 2026 19:29 przez CHI.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 26 Lut 2026 19:51 #890384

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Małgosiu, kochana ... skoro mnie nie martwi niezgodność z odmianą u mnie, to Ciebie tym bardziej niech to nie przejmuje - niczego nie będę reklamować, bo jestem bardzo zadowolona z tej cebuli: kwitnie tak pięknym kwiatem ( a trzy pąki czekają w kolejce ), że mogę podziwiać go cały dzień, bez przerwy - delikatny, pastelowy, z karbowaną krawędzią płatków .
Jeszcze raz Ci dziękuję za tamtą propozycję :hug:
A brakiem weny też się nie stresuj - i na Ciebie przyjdzie czas :) U mnie energia i łazęgowanie są wpisane w genotyp ...
Pozdrawiam cieplutko, czekam cierpliwie na kolejne Twoje zdjęcia z Karkonoszy, które uwielbiam.
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 28 Lut 2026 19:49 #890470

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Ostatni dzień lutego ... skąpana w porannym słońcu część budynków "mojego" szpitala ( Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Poznaniu ) pamięta rok swoich narodzin - 1911. Pomimo sędziwego wieku nadal prezentuje się szlachetnie i godnie, a wyjątkowego uroku dodaje mu równie stary i piękny park - o tej porze roku jeszcze uśpiony i szary, ale gdy kwitną kasztanowce, nie można przejść obok całego kompleksu obojętnie.


alutyszpital2-2.jpg



alutyszpital3.jpg



alutyszpital.jpg


Drugi kwiat na "Naomi".


aluty35.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 28 Lut 2026 19:52 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Łatka, CHI, Jaedda, ewakatarzyna, Bobka, EwG, Klarkia25

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 09:18 #890483

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8208
  • Otrzymane dziękuję: 30023
Aniu :flower1:
Wpadam ,czytam ,zachwycam się Twoją kreatywnością i pięknymi fotkami .
A czasu nie wystarcza mi na komentarze w innych tematach też.
:jeez: Co się dzieje ?
A co będzie jak zaraz 2 działka u mnie do zaopiekowania
będzie ?
Jak ja tej na wsi nie ogarniam coraz bardziej hm :jeez:
Jakby mi teraz córka powiedziała, że wsi nie sprzedaje jeszcze to
...... :devil1:
Aniu mam liść laurowy i u mnie jest suchy,listki ma suche .
To sadzonka z ub roku ,po kupieniu przesadzona ,był zielony super .
Co mu jest ?w ziemi są te latajacę hm ...nazwy zapomniałam :dry:
żyjątka, roztwór z wody utlenionej nie pomógł.
Ściąć ten liść i przesadzić może ?jak myślisz?
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Ostatnio zmieniany: 01 Mar 2026 09:20 przez Bobka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 18:29 #890512

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Bogusiu, dziękuję, że mimo wszystko znalazłaś czas na odwiedziny - bardzo mi miło :)
Jeśli tymi latającymi stworkami są ziemiórki, to pomogą albo żółte tabliczki lepowe ( wybiją tylko postaci uskrzydlone , dorosłe ), albo podlanie Mospilanem w dawce 0,4 g na 1 l wody.
Mam za mało danych, aby stwierdzić, co dolega Twojemu listkowi laurowemu ... to zioło śródziemnomorskie, a więc zimą woli chłodne ale jasne pomieszczenie i bardzo skąpe podlewanie ( lubią go choroby grzybowe ), a przede wszystkim musi mieć przepuszczalne podłoże, z dodatkiem wapnia.

White Amadeus - już za momencik...


amar4.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 18:50 #890514

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Amadeusz piękny. :hearts:
Aniu, jako że od kilku (4?) lat mam krzaczek laurowy w ogrodzie (teraz sięga mi sporo nad kolana) , pozwolę sobie na coś "w temacie" .
To jest roślina trudna do zabicia, przynajmniej tam, gdzie zimy są stosunkowo mało srogie. A na pewno lepiej się czuje na zewnątrz, niż po wewnętrznej stronie okna.
Swój oderwałam brutalnie od matecznego wielkiego krzewu w Abruzji, w szczycie covidu, więc musiał to być rok 21. Nie ma u mnie za fajnie, bo ciężka glina o lekko kwaśnym odczynie, ale się nie skarży. Fakt, wybrałam możliwie najzaciszniejsze miejsce, a na zimę dostaje jeszcze kaptur z agrowłókniny, takiej grubej - ale tylko przy zapowiadanych większych mrozach. Teraz już jest "na golasa" i zmarniały tylko czubeczki pędów bezpośrednio stykające się z kapturem. W razie co można go ciachnąć do ziemi - na pewno odbije.

Rozumiem, że te rady przydatne raczej dla Bogusi, mającej do obsadzenia nową działkę. Ale wystawienie doniczki między bratki będzie teraz lepsze od trzymania w domu.

(Ja się tu przyznam cichutko, że całkiem nielegalnie wysadzam wiele roślin na kawałku trawnika za moim płotem; nie jest to moja własność, ale nawet panowie z pielęgnacji zieleni już nie wykaszają tego kawałka ;) ).
Ostatnio zmieniany: 01 Mar 2026 18:50 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 19:07 #890517

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Aniu, nikomu nie pisnę ani słowa o "nielegalnych" nasadzeniach :happy:
Za informację o warunkach dla lauru i ja bardzo Ci dziękuję, bo w takim razie stopniowo będę przyzwyczajać mojego do wystawienia na parapet, podobnie zresztą jak rozmaryn.
Muszę pomyśleć o wysiewie bazylii - wg zaleceń powinno się to zrobić w kwietniu, ale jako że u mnie wszystko trwa "wiecznie", to zaryzykuję i wrzucę nasiona niebawem - razem z tymiankowymi.

Na razie na zewnątrz przebywają tylko najwytrwalsi, w mało gustownych opakowaniach :oops: :

amar7.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 01 Mar 2026 19:10 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 19:53 #890519

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8208
  • Otrzymane dziękuję: 30023
Aniu dziekuję
Tak przelewałam wodą za dużo i rozhodowałam zimórki.
Zapisuję przepis na ich zwalczanie .
Ostała mi się tylko jedna zielona gałązka. Reszta chora .
Tę zieloną z korzonkami włożyłam do ziemi .
Moze się przyjmie?
Aniu pozdrawiam Mieczysława serdecznie :flower1:
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 19:55 #890520

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8208
  • Otrzymane dziękuję: 30023
Aniu Latka :flower1: zmarnowałam lisc laurowy po prostu :placze:
A tak pachnialÿ w potrawach eh
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 20:21 #890524

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Bogusiu, nie zliczę, ile roślin zmarnowałam, zanim nauczyłam się z nimi "rozmawiać".... Notorycznie - w dalszym ciągu - marnieją na moich parapetach na zewnątrz rozmaryn, szałwie, tymianek ... Kupuję piękne, "wypasione" rozsady, które jeszcze chwilę po przesadzeniu rosną całkiem dobrze, niekiedy nawet kwitną, ale koniec końców zamierają.
Inna sprawa, że rośliny ( zioła ) wyhodowane od nasionka sprawują się całkiem inaczej - dlatego postanowiłam w tym roku wrócić do własnej uprawy. Mam też nasiona czosnku niedźwiedziego, ale zbyt późno doczytałam o terminie wysiewu. Ot, durna baba....

Dzisiaj, czyli jeszcze przed pełnią księżyca, wysiałam pomidorka karłowego Vilma i przy okazji sprawdziłam, jak się mają niedawno wysiane na nowo papryki ostre i jedna słodka ( z nasion z kupionej Palermo ). Są już siewki u Palermo i Habanero Orange, a Habanero Limon już wschodzi.

Niedługo czeka mnie zbieranie cebul przekwitających hiacyntów, narcyzów i szafirków - chciałabym je wysuszyć i przechować do następnego sezonu. Nigdy tego nie robiłam, ponieważ zazwyczaj wysadzałam takie cebule na działce, więc nie jestem pewna, czy się uda.
Póki co, kilka cebulek niebieskich szafirków czeka na kwitnienie:


amar3.jpg



amar5.jpg
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Ostatnio zmieniany: 01 Mar 2026 20:23 przez Adasiowa.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, lusinda

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 20:33 #890526

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Adasiowa wrote:

Niedługo czeka mnie zbieranie cebul przekwitających hiacyntów, narcyzów i szafirków - chciałabym je wysuszyć i przechować do następnego sezonu. Nigdy tego nie robiłam, ponieważ zazwyczaj wysadzałam takie cebule na działce, więc nie jestem pewna, czy się uda.
Póki co, kilka cebulek niebieskich szafirków czeka na kwitnienie:

Co ma się nie udać?
Widziałam, że są "na wybiegu", i słusznie, bo temperatury odpowiednie. Lekki mrozek nocą nic nie szkodzi. Tylko teraz należałoby ostro je karmić, by odnowiły się cebule. Aż do momentu, gdy samoistnie zżółkną liście, wtedy zaprzestać karmienia i pojenia i przetrzymać w szufladzie.

Opcjonalnie - wsadzić w pobliski trawnik. :lol:
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, ewakatarzyna

Adasiowe zapiski na skrawkach wspomnień 01 Mar 2026 20:44 #890528

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68081
Aniu, czyli schemat postępowania z wiosennymi cebulkami jest zbieżny z tym "hippeastrowym" ... genialne :hug:
To zabieram się za tuczenie :happy:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.498 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum