TEMAT: Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 20 Lut 2020 21:39 #694185

  • czesio
  • czesio's Avatar


Zielone okna z estimeble.pl

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 09:52 #694227

  • Mamma
  • Mamma's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
  • Posty: 1904
  • Otrzymane dziękuję: 6885
Zastanawiam się czy to dobry temat po tłustym czwartku :think:

Generalnie temat odżywiania, to temat trudny.
Bo...z jednej strony; widzimy wspaniałe dania, które dosłownie "bombardują" nas z każdej strony. Sztuka kulinarna rośnie w potęgę a media prześcigają się w tworzeniu coraz to nowych programów kulinarnych i cudownie smakowitych potraw. Już nawet dzieci gotują, ucząc wszystkich, że smak to podstawa.
Programy i przepisy powstają z prędkością światła. A promocja "pyszności" trwa.

Ale...z drugiej strony, dosłownie analogicznie do programów kulinarnych, dostajemy wręcz nakaz (mega) szczupłej sylwetki, bo tylko ona jest oznaką zdrowia.
I znów atakują nas z każdej strony wszelkimi możliwymi dietami i zakazami. Okazuje się, że współczesny człowiek, aby być zdrowy (?), nie może jeść prawie wszystkiego a już na pewno nie tego, co oferują nam te wszystkie programy kulinarne.
Normy żywieniowe są drastycznie wyśróbowane a nasze BMI spada coraz niżej.
Gwiazdy i modelki wciąż chudną a model przesadnie chudej postaci święci triumfy.
Większość produktów jest zakazana i co chwilę słyszymy, że nagle to, co do tej pory było ok. zamienia się w absolutny zakaz.
Ostatnio (w znanym programie oceniającym różne produkty) usłyszałam jak dietetyczka dopuszczała do spożycia tylko białe mięso i to też tylko część piersiową. O dozwolonej ilości spożycia takiej, że można by go wcale nie jeść a i tak nie było by różnicy.

A gdzie w tym wszystkim przeciętny człowiek...
Ludzie chcą być zdrowi, szczuli. Chcą dorównać tym wzorcom promowanym przez dietetyków i ich ideały.
Początkowo tylko ograniczają ilość posiłków, (bo niby dlaczego mają rezygnować z tak wspaniałych dań), z modnych pobytów w restauracjach itp.
W perspektywie (krótszej lub dłuższej) jednak okazuję się, że nic z tego i delikwent staje przed wyborem; być pięknym, modelowym i...prawie głodować, czy jeść normalnie i nigdy nie być idealny. Z dużym prawdopodobieństwem tendencji wzrostu wagi.
No i ...o co chodzi???
Każdy człowiek ma inną budowę anatomiczną, inaczej przyswaja różne grupy produktów i dla każdego właściwe odżywianie będzie różne jak różna będzie i ich sylwetka.
Nie da się wszystkich włożyć do jednej formy.
Jednak te wyśrubowane normy nie biorą się z nikąd. Jeszcze w latach 80tych, ludzi otyłych było znacznie mniej. Dlaczego? Usłyszymy, że nie było Fast-fudów (czy jak to tam się piszę). Otóż nie, ludzie robili frytki, jedli wafelki, czekoladopodobne świństwa i tp. rzeczy.
Niestety ta żywność, którą dziś jemy jest coraz bardziej szkodliwa, bo nafaszerowana: hormonami,antybiotykami, pestycydami i innymi szkodliwymi ...ami. To wszystko bardzo zaburza nasza gospodarkę hormonalną i niszczy nam florę bakteryjną. W konsekwencji prowadzi to do zaburzeń w przyswajaniu pokarmów, nietolerancji czy alergii.

Dziś zdrowa żywność jest: albo deficytowa, albo droga, albo jedno i drugie.
Tak naprawdę, to od produktu i jego jakości powinniśmy zacząć rozważania dietetyczne. A następnie zastanawiać się jak i co włożyć na talerz.
Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
Ostatnio zmieniany: 21 Lut 2020 09:57 przez Mamma.
Za tę wiadomość podziękował(a): whitedame, Marlenka, czesio

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 11:58 #694242

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1498
  • Otrzymane dziękuję: 3813
To bardzo dobry temat właśnie po tłustym czwartku.
Tradycja, obyczaje, nawyki wyniesione z domu to kolejny grzech żywieniowy.
Co z tego, że wiem że nie mogę ani zbóż ani cukru, skoro tradycyjnie trzeba pączka zjeść.
Szczególnie jeśli mieszka się w grupie ludzi i podczas wieczornej posiadówki ktoś stawia przed Tobą pączka. :jeez:

Otyłość jest efektem źle funkcjonującego organizmu na źle wybranym paliwie.
Póki organizm młody, radzi sobie i ze złą dietą i z toksynami z pożywienia, do czasu.
Wraz z wiekiem zaczyna coś w maszynie szwankować, pojawiają się różne schorzenia.
Często zupełnie nie wiążemy ich z dietą a jednak związki są.

Gdy jesteśmy chorzy idziemy gdzie? Do lekarza oczywiście.
On powinien zacząć od uświadomienia choremu, ze jesteśmy jak samochód, jak zatankujemy złe paliwo, nawet silnik może wysiąść.
Poznać skutki i poszukać przyczyny, niestety dostajemy tylko masę piguł maskujących skutki.
Dopóki człowiek nie dorośnie do tej myśli;
Niech pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem. Hipokrates (460-370 p.n.e.)
Nie ma szansy na zdrowie i schudnięcie.
Ostatnio zmieniany: 21 Lut 2020 11:59 przez whitedame.
Za tę wiadomość podziękował(a): zielonajagoda, Marlenka, Mamma, czesio

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 12:50 #694254

  • newrom
  • newrom's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 618
  • Otrzymane dziękuję: 790
Drogie Panie, białe mięso z piersi dawno temu było najzdrowsze, po czym zostało odsądzone od czci i wiary, aby znowu powrócić.
Czerwone mięso miało mieć rewelacyjny wpływ na organizm, a jakiś czas temu wyczytałem że powoduje raka.
Masło było śmiercionośne, albo zbawienne. Podobnie margaryna.
Nie ma co wariować. Tyjemy, bo organizm odkłada na złe czasy. A że teraz cały rok mamy dobrobyt - tyjemy dalej.
Tyjemy bo nie spalamy tego co zjadamy, nie ma co szukać przyczyn w zatrutym pokarmie.
Ot kiedyś jogurt zawierał może łyżeczkę cukru w kubku, a dzisiaj pewnie ze cztery. Kiedyś w kiełbasie było mięso, tłuszcz, a dziś soja. Liczy ktoś spożycie cukrów czy generalnie kalorie
Do tego ogromna dostępność jedzenia WSZĘDZIE powoduje że zjadamy bardzo duże ilości kalorii pomiędzy głównymi posiłkami. Dawniej jak nie rzucili batoników i miało się szczęście to można było kupić cukier w kostkach ze słodyczy, albo wyrób czekoladopodobny. Lekki głód, a łykamy serek z potworkiem lub bierzemy przekąskę która zawiera podobną ilość energii co schabowy z ziemniakami.
Choroby oczywiście mogą powodować otyłość, ale myślę że w większości przypadków to jednak zwykłe obżarstwo (tak jak w moim przypadku).
Na szczęście trochę się już przeżyły modelki, kokainowe piękności o kształtach wieszaka. Ale znowu zaczyna się ludziom wciskać że bycie otyłym jest spoko. Najgorsze że na to się najbardziej nabierają dzieciaki :(
Razem z kotkiem, łapka w łapkę.
Wódz się schował pod kanapkę
- Bukartyk

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 14:03 #694268

  • Mamma
  • Mamma's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
  • Posty: 1904
  • Otrzymane dziękuję: 6885
Każde ekstremum jest złe. Bycie za wszelką cenę szczupłym dla kogoś, kto ma masywną budowę i na odwrót, to nie porozumienie.
Masz rację, kto nic nie je, nie tyje i na pewno wśród otyłych osób nie znajdziesz takich co nie lubią jeść. Co nie oznacza, że wszyscy otyli jedzą więcej i to jest przyczyną ich otyłości.
Otyłość stała się też takim wytrychem do wytłumaczenia przez lekarzy różnych chorób. A właściwie, to teraz już wszystko się jej przypisuje.
Ja też mam za dużo tu i ówdzie i jak trafiłam do szpitala (pobyt nie związany z tuszą),od pani doktor usłyszałam, że mam zrzucić wagę i dostałam "dietę" szpitalną (brrr). Leżałam z trzema paniami na sali, każda szczupła z wysokim cholesterolem (ja mam normie) a dietę dostałam tylko ja.
Właściwie wyniki mam wzorowe a robię często i różne, bo moje schorzenie jest nietypowe.
Tak naprawdę, to zaczęłam tyć 14lat temu, jak zaczęły się moje przypadłości.
Nigdy wcześniej nie miała problemów z wagą (choć słodycze bez ograniczeń, to kiedyś była moja codzienność).
Z tyciem to jest tak, że bardzo dużą wagę odgrywają hormony. Jak układ hormonalny szwankuje, to nawet jak nie je się więcej niż kiedyś, to i tak zacznie się gromadzić tłusz, bo organizm innaczej wszystko przetwarza.
Jeżeli ktoś nie ma komórek tłuszczowych, tłuszcz odkłada się w żyłach.
Jest szczupły, ale czy zdrowy...
Jedząc g..., tymże się stajesz, bo człowiek jest tym co je i z tego buduje swoje komórki.
Dostarczając zatrute produkty, zatruwamy cały organizm i tym samym wpływa to bezpośredni na jego metabolizm.
Dziś żadne hodowane na masową skalę mięso nie jest zdrowe. Zresztą jak i inne produkty.
Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
Ostatnio zmieniany: 21 Lut 2020 16:04 przez Mamma.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 14:32 #694272

  • Mamma
  • Mamma's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
  • Posty: 1904
  • Otrzymane dziękuję: 6885
Co ciekawe, robi się badania pod kątem zawartości substancji odżywczych a nie podaje się procentowej zawartości toksycznych substancji w produkcie.
A normy są windowane coraz wyżej.
Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 19:24 #694323

  • Black Rose
  • Black Rose's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 256
  • Otrzymane dziękuję: 547
Ha. Ja po wielu udanych próbach zrzucenia wagi w przeszłości, od kilku lat mam niezrozumiały problem ze zrzuceniem choćby odrobiny.
Lata mijają, problem narasta.
A żeby było ciekawiej - niby wszystkie wyniki w normie.
* Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.

Pozdrawiam, Urszula.
Ostatnio zmieniany: 21 Lut 2020 19:25 przez Black Rose.

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 19:29 #694326

  • Mandorla
  • Mandorla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • ogród w 6b, serce w 7a
  • Posty: 1189
  • Otrzymane dziękuję: 3157
Black Rose wrote:
Lata mijają, problem narasta.
Dokładnie. Z wiekiem coraz trudniej się zrzuca, niestety, bo metabolizm zwalnia...
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?

TARG KWIATOWY

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 21:42 #694375

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1498
  • Otrzymane dziękuję: 3813
U mnie nic nie jest w normie.
Hiperinsulinemia i hipoglikemia reaktywna. Spróbuj nie jeść, to Cię będą zbierać z ulicy.
Dieta a jakże jest, ułożona przez endo i co z tego skoro opiera sie na surowych warzywach. Tymczasem zjedzenie listka sałaty powoduje takie bóle trzustki, ze szybko wracam do dietetycznych węgli. Po ich zjedzeniu rozpoczyna się tachykardia oblewają mnie 7 poty, czuję że źle zrobiłam.
Najlepiej czuje się na głodówce, tylko ile można nie jeść?

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 21:52 #694377

  • Black Rose
  • Black Rose's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 256
  • Otrzymane dziękuję: 547
Ja się najlepiej czułam, gdy jakiś czas temu przez pół roku w zasadzie niczego nie jadłam.
Mój każdy dzień wyglądał tak - rano kawa rozpuszczalna z cukrem i odrobiną mleka, a po południu dwa twarde cukierki miętowe z dużą zawartością mentolu. I to było wszystko.
Niewiele piłam płynów, jedynie trochę niesłodzonej mięty, bo po samej wodzie miałam straszne mdłości.
No, ale po pół roku musiałam zacząć coś jeść, bo nie wyglądałam za ciekawie i potrafiłam mdleć poza domem...
Ale poza tym - czułam się naprawdę dobrze - żadnych niestrawności, biegunek itp.

I taka ciekawostka - biegunki mam nadal, ale żebym schudła choć 10 dkg - nie ma mowy.

A kiedyś w ogóle nie było z tym problemu.
* Wady i zalety to często jedno i to samo, tylko z różnych punktów widzenia.

Pozdrawiam, Urszula.
Ostatnio zmieniany: 21 Lut 2020 21:54 przez Black Rose.

Otyłość to nie kwestia braku dyscypliny 21 Lut 2020 21:57 #694378

  • whitedame
  • whitedame's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1498
  • Otrzymane dziękuję: 3813
Może zrób sobie krzywą cukrową i insulinową co najmniej 3 punktową.
Zawsze miałam niski cukier, od lekarzy słyszałam: jak się Pani kręci w głowie, drżą mięśnie niech pani zje coś słodkiego.
I tak sobie załatwiłam trzustkę.
Później okazało się, ze niskie cukry miałam przez olbrzymie wyrzuty insuliny. Po godzinie ostatnio miałam 350 przy normie ponad 80.
Czyli zajadając się wtedy słodkim zabijałam się powoli.
Za tę wiadomość podziękował(a): Black Rose


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: pszczelarz5
Wygenerowano w 0.123 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum