TEMAT: Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 13 Lut 2018 09:45 #589081

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2493
Chciałoby się powiedzieć,że masz pod górkę z ogrodem na wsi bo naprawdę masz pod górkę w górach ;)
Na to wychodzi,że u mnie warunki nie na wszystkie róże a może dorabiam teorie.Miałam jeden rok gdy chorowałam i puściłam je na żywioł bez zasilania,podlewania, cięcia.Następny sezon nadrabiałam straty.

Co do pędów-właśnie Pilgrim mi takie dwa wielkie i grube wypuścił

U mnie Tobi szkód nie zrobi natomiast jak córka przyjeżdża ze swoim to on myśli ,że jest gdzieś na pastwisku i gania ,chociaż muszę przyznać,że po ścieżkach

Angielki....no dobrze nie są napuszone ,może troszkę :drink1: ostatnie wilgotne lato bardzo im odpowiadało,poczuły się jak u siebie :)
Trochę się boję o siebie, za dużo ostatnio siedzę w różach i zaczyna się coś dziać w moich myślach. :club2:

Nic nie wkleję bo znowu narozrabiam :comp:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka


Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 13 Lut 2018 10:04 #589085

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 5856
  • Otrzymane dziękuję: 9797
Olu, wklejaj, wklejaj, przecież nawet jak nam się coś pokiełbasi, to można w tym wirtualnym środowisku szybciutko naprawić. To jedyna przewaga sieci nad "realem".
Wiesz co - remedium na jedną "idee fixe" jest inna. ;)
Dobrze, że "wpadłaś" w dalie, one przynajmniej nie mają kolców, nie chorują specjalnie - i poza "put in-put out" nie wymagają zasadniczo zabiegów pielęgnacyjnych. Kwitną bez przerwy, jak już zaczną - i to pięknie, wielką paletą barw. No nie pachną - fakt.

A co z Twoją pasją piwoniową? Szczerze, to "zaraziłam się" podziwiając Twoje piękności. Przynajmniej jeśli idzie o bylinowe.

Co do psów, trudno porównywać Tobisia, ważącego zapewne 5-6 kg z moimi dwoma rozpędzonymi bolidami, 18 i 15 kilosów. One też dorosły ostatecznie (u beagle ma to miejsce zwykle w wieku 4-5 lat) i nie wyrządzają szkód typu wykopki. Ale poza ogrodem nigdy i nigdzie nie spuszczam ich ze smyczy - te 600 m2 w mieście to cała ich wolność. Tylko w miejskim ogrodzie mają szanse na szaleńcze gonitwy, dzikie zabawy. Muszę oddać im sprawiedliwość - nie robią tego w miejscach, które zagrodziłam,. choć przecież taki płotek 60 cm to dla nich pikuś. Ale w krytycznych momentach, np. gdy startują lilie i mają kruchutkie młode pędy, wystarczy nieuważne stąpnięcie. Miałaś niufka, to wiesz.
Ostatnio zmieniany: 13 Lut 2018 20:18 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aszka

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 13 Lut 2018 13:50 #589114

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2493
Aniu, jeśli chodzi o piwonie to od czasu do czasu coś kupię ale chyba szał minął [jak to u mnie].One kwitną na tyle wcześnie,że potem się o nich zapomina ,ale mam 4 które muszę wykopać i podzielić i znowu będzie więcej.Z tym ,że miejsce muszą mieć rozsądniejsze niż to w którym są teraz.
Jesienią zrobiłam mały misz-masz z piwoniami i niewysokimi hortensjami , jestem ciekawa czy to się sprawdzi.

Pamiętam swoją Dianę,ona szła gdzie się jej podobało,kładła się na środku rabaty a,że robiła to z wielką dystynkcją więc jej wybaczałam.Najbardziej lubiła leżeć w konwaliach ,bo tam był cień.A pod wielkimi ,płożącymi jałowcami do dzisiaj są wielkie doły które wykopywała w środku lata szukając chłodu
Tobi natomiast lubi buszować w wielkich paprociach.Takie małe zwierzątko w wielkim prehistorycznym lesie

Ale musisz przyznać,że trudno sobie wyobrazić ogród bez psa. Nawet takiego mini
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 13 Lut 2018 15:42 #589135

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 5856
  • Otrzymane dziękuję: 9797
Olu, mnie w ogóle trudno teraz wyobrazić sobie życie bez psa. W latach między końcem dzieciństwa a definitywnym wejściem w dorosłość ,miałam ON, takiego nie do końca rasowego (kto wtedy na to zważał), jedyną "łapówkę", jaką w życiu przyjęła moja mama-lekarz. Odszedł wkrótce po urodzeniu się mojej starszej... Potem ponad m20 lat nie było psa w domu, a od 14 prawie lat - beagle. Myślę, że gdy kiedyś obie odejdą (oby jak najpóźniej, ale rzeczywistość jest brutalna i twarda jak granitowy mur), nie będę miała siły wychować kolejnego młodego, lecz pewnie i tak adoptuję spokojną sunię w rozsądnym wieku.
Beagle generalnie są ciepłolubne, moje kochają grzać się na słońcu, zwłaszcza Cytra vel Cytrynka.
Wiesz co, lubię rośliny które "jak przekwitną, to można zapomnieć", pewnie to mnie w piwoniach kręci, całe lato radzą sobie same, nawet niespecjalnie podlewane. Ba, mam wrażenie, że lubią zostać trochę przesuszone. A drzewiaste to już w ogóle - wsadź i zapomnij.
Choć krzewy mają dość dekoracyjne liście, zależy od odmiany - lecz trzymają się często do tęgich mrozów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Aszka

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 13 Lut 2018 20:06 #589192

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2493
Aniu, u mnie w domu zawsze były psy ,różne

I na dobranoc.
27867089_1594957440540409_4851321640546931899_n.jpg
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna96, Łatka

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 13 Lut 2018 20:14 #589195

  • sierika
  • sierika's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Natury nie oszukasz,czyli moje dojrzewanie do eko
  • Posty: 3661
  • Otrzymane dziękuję: 2977
Z przyjemnością czytam Waszą wymianę zdań :) pamiętam Aszko gdy kupowałaś i sadziłaś róże w ogromnych ilościach i z jeszcze większym zapałem :) nazbierałaś mnóstwo, tez miałam ich sporo ale większości pozbyłam się i pewna ulga, że nie muszę tyle przy nich robić. Tej zimy nawet kopczyków nie mają, było ciepło ciągle a potem niespodziewany wyjazd, długi wyjazd. Na szczęscie zima nie powala więc mam nadzieję, że strat nie bedzie, jak myslisz?
Za tę wiadomość podziękował(a): Aszka

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 14 Lut 2018 16:28 #589349

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2493
sierika wrote:
Z przyjemnością czytam Waszą wymianę zdań :) pamiętam Aszko gdy kupowałaś i sadziłaś róże w ogromnych ilościach i z jeszcze większym zapałem :) nazbierałaś mnóstwo, tez miałam ich sporo ale większości pozbyłam się i pewna ulga, że nie muszę tyle przy nich robić. Tej zimy nawet kopczyków nie mają, było ciepło ciągle a potem niespodziewany wyjazd, długi wyjazd. Na szczęscie zima nie powala więc mam nadzieję, że strat nie bedzie, jak myslisz?

Ewuś,sorki,że dopiero teraz ale wczoraj przy moich betonowych pracach bardzo podrażniłam sobie oczy.Nigdy się nie nauczę...przezorności.Dzisiaj kropelki i trochę lepiej.

Róże ,kiedyś wielkie chciejstwo,bardzo wielkie i kupowanie bo ładne.W pewnym momencie przyszła refleksja, kto to obrobi.Kupując róże zapominałam o innych i wiosną,zimą ,latem okazało się,ze jest goło,że patelnia,że nie ma nic. To efekt działania bez planu .Zauważyłam,że są iglaki,,że są inne krzewy,byliny.Odetchnęłam i przestałam być nadopiekuńcza.Kopczyki ,jak dużo kretowisk to było czym a,że tych wrażliwych coraz mniej to i kopczyków mniej.Myślę,że osiągnęłam stan w którym już nie mam potrzeby i jak jakaś wypadnie to po prostu będzie miejsce dla kolejnej rośliny.Myślę,że strat nie będzie,co najwyżej głębsze cięcie bo one wcale nie są takie wrażliwe.Mrozy minu10,minus 13 nie zaszkodzą a większych poza górami chyba nie było.
Pewnie z jednej roboty wchodzę w drugą bo wymyśliłam sobie dalie ale ...dzisiaj kupiłam sporo jednorocznych ,wymieszam je i wysieję w miejscach gdzie nic nie rośnie.
I chcę niewielki warzywnik.Olek,mój wnuk latem będzie miał rok i niech sobie idzie i coś wyrwie u Babci :hearts: i zje.Może :jeez:

Dzisiaj zdjęcia traw z mojego rodzinnego miasta.O każdej porze robią wrażenie i mam pytanie /......co to za trawy ?
IMG_20180214_110002.jpg


IMG_20180214_110008.jpg


IMG_20180214_110015.jpg


IMG_20180214_110054.jpg


IMG_20180214_110100.jpg


IMG_20180214_110123.jpg



IMG_20180214_110127.jpg



Na to wszystko bo i fontanny latem patrzy ciepło ubrany Stanisław Staszic

IMG_20180214_110154.jpg



No i moja kotka

IMG_20180214_152409.jpg


wszędzie jej pełno
Za tę wiadomość podziękował(a): Dorota15, Łatka, zanetatacz, vivi75

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 14 Lut 2018 20:25 #589401

  • Michał
  • Michał's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4234
  • Otrzymane dziękuję: 2450
Ol, pokazane przez Ciebie trawy tio najprawdopodobniej miskanty. Dla pewności poczekajmy jeszcze na wypowiedzi innych ;)
Za tę wiadomość podziękował(a): Aszka

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 15 Lut 2018 09:03 #589481

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1254
  • Otrzymane dziękuję: 1551
Przyprószone śniegiem, nie bardzo widać co to jest :dry: Miskant mam tyko jeden Miskant chiński 'Roter Pfeil' zobacz w necie...jest ok, w tamtym roku został przesadzony na nowe stanowisko, dopiero zaczyna się klimatyzować w nowym miejscu. Odmiana bardzo ozdobna...na jesieni dopiero widać w całości jak wygląda, kwiatostan i kolor. Sadzonka rosła obłożona kamieniem -wapieniem-rozrastała się minimalnie. Poszukam foto, wstawię w wątku.

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 15 Lut 2018 21:58 #589609

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2315
  • Otrzymane dziękuję: 1941
Aszko śliczne róże na zdjęciach. Nie dziwie Ci się , że się w nich kiedyś zakochałaś. A lista hortensji :silly: imponująca. Ja mogę chyba tylko pomarzyć o takim zbiorze. Czaruj dalej kochana zdjęciami...A jak tam plany robótek ręcznych ? Czy planujesz zrobić jakieś nowe ozdoby ogrodowe. Twoje pomysły to skarbnica - zawsze można coś podpatrzeć.

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 00:54 #589630

  • Wiolinka
  • Wiolinka's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 303
  • Otrzymane dziękuję: 187
Oj Aszko ale ty pędzisz z tym wątkiem ja nie nadążam mam lekką zadyszkę :rotfl1:
Chciałam powiedzieć, że zaciekawiłaś mnie tymi różami mechowymi (chyba dobrze napisałam)
Dużo o nich czytam ale jeszcze nie wiem czy się na taką zdecyduję chociaż kuszą tym zapachem
a na to jestem łasa jak kot na myszkę. A propos masz przefajnego kota - brawo TY- może się
na takiego nawet zdecyduję.
Teraz druga sprawa - ta lista hortensji no to to....sama nie wiem co powiedzieć.
Ja szukam patyczków hortensji dębolistnej ale widzę, że nie ma ich na Twojej liście.

I ty to wszystko ogarniasz i jeszcze zamówiłaś taką listę dalii no :thanks: :thanks:
Nic tylko podziwiać CIEBIE za ogrom pracy.
Pozdrawiam
Pozdrawiam małych i dużych ogrodników,:wink2:

Moje motto życiowe ,"Wszystko jest trudne nim stanie się proste",

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 15:42 #589720

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2493
Michał,też stawiałam na miskanta a Anna jeszcze potwierdziła.Mnie co prawda trawy nie lubią ale kto wie czy po raz kolejny się nie skuszę

Kasiu, dzisiaj się "wkurzyłam" to co wykleiłam we wtorek musiałam wyrzucić bo nie chciało wyjść z formy.Pewnie za słabo posmarowałam tłuszczem.I niniejszym ogłaszam że kończę wyklejanie a zaczynam oklejanie.Podarłam dzisiaj powłoczkę,rozrobiłam zaprawę i okleiłam doniczkę i
miskę.Szybciej,łatwiej na razie się suszy .Mam sporo starych doniczek plastikowych, wiaderek po proszkach ...będzie co oklejać.

Wiolinko, przyjdzie sezon to i aktywność będzie mniejsza .Musiałam a właściwie powinnam zrobić inwentaryzację zasobów żeby wiedzieć co mam.
Róże mchowe,jeżeli masz możliwość to warto. Ich kwiaty jak z cieniutkiej,pachnącej bibułki i ten żywiczny zapach pędów.No i włoski delikatne
Hortensje- zła na ogrodowe postanowiłam postawić na bukietowe.I chyba zrobiłam to w okresie w którym bukietowe zaczęły zyskiwać coraz więcej sympatyków i oferta robi się coraz bogatsza a i same hortensje nie kosztują fortunę. Dębolistnej nie mam i nie wiem czy będę miała.
Kot to paskuda.Wczoraj zbiła mi doniczkę,jedna z tych co sama ozdobiłam. Zachciało się jej grzebać w ziemi i łapką zsunęła z parapetu.Może kaktus ją ukolił :jeez: nie wiem.U mnie rano minus 2 i śnieg.Szybko poszłam zrobić zdjęcia bo nie było pewne jak długo poleży.W południe było już plus 10 i zero śniegu

P2160493.jpg


P2160495.jpg


P2160499.jpg


P2160501.jpg


P2160504.jpg


P2160506.jpg


P2160508.jpg


P2160511.jpg


P2160513.jpg


P2160516.jpg


P2160518.jpg


P2160529.jpg


P2160537.jpg


P2160547.jpg


P2160558.jpg



Było cicho,przytulnie,dostojnie, gdzieś we wsi szczekały psy i miałam wrażenie,że to wigilia. No i wszystko przykryte śniegiem.
Bajka jednak trwała krótko
Za tę wiadomość podziękował(a): Anna96, Łatka, zanetatacz

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 17:01 #589728

  • Anna96
  • Anna96's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1254
  • Otrzymane dziękuję: 1551
Iglaki od dołu przycięłaś?
Z Hortensji bukietowych będziesz zadowolona, są bezproblemowe...trzeba tylko na wiosnę przyciąć przekwitłe kwiatostany. Najważniejsze że kwitną co roku :)

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 19:17 #589762

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 5856
  • Otrzymane dziękuję: 9797
Olu, w moim miejskim ogrodzie w ogóle nie było w tym sezonie takich widoków. Jak poprószy parę płatków - tak znika w locie. A dziś około południa też się zrobiła wiosna - krótkotrwała, niestety. Tyle, że psy zryły pazurami odmiękłą trawę :jeez: , ale ponieważ przejściowo muszę ograniczyć chodzenie - nie ma rady, gdzieś trzeba je wypuścić.
Dla mnie najpiękniejsza figurynka w twoim ogrodzie to ta z trójkątnymi uszkami. :hearts:

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 19:28 #589766

  • Wiolinka
  • Wiolinka's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 303
  • Otrzymane dziękuję: 187
Hortensji bukietowych mam 4 rodzaje i to mi na razie wystarczy zwłaszcza, że zamierza je
rozmnożyć tej wiosny. Mam je dopiero 2 lata a jestem mega zadowolona.
Hortensja dębolistna ma przepiękne liście jesienią - widziałam u kogoś w ogródku
i bardzo mi się spodobała stąd moje zainteresowanie.
Śnieg wygląda pięknie w ogródku ale chlapa to już nie.
Pozdrawiam
Pozdrawiam małych i dużych ogrodników,:wink2:

Moje motto życiowe ,"Wszystko jest trudne nim stanie się proste",
Za tę wiadomość podziękował(a): Aszka

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 19:49 #589776

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2493
Anna96 wrote:
Iglaki od dołu przycięłaś?
Z Hortensji bukietowych będziesz zadowolona, są bezproblemowe...trzeba tylko na wiosnę przyciąć przekwitłe kwiatostany. Najważniejsze że kwitną co roku :)

Tak, robię z nich tuje na nóżce.Poza szmaragdami sporo podcięłam.One zyskują dzięki temu lekkość.Dlatego od paru lat kupuję bukietowe,chociaż cięcie tych ilości też wymaga dużo pracy ale juz bez tej tremy co przy różach

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 19:53 #589779

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2530
  • Otrzymane dziękuję: 2493
Łatka wrote:
Olu, w moim miejskim ogrodzie w ogóle nie było w tym sezonie takich widoków. Jak poprószy parę płatków - tak znika w locie. A dziś około południa też się zrobiła wiosna - krótkotrwała, niestety. Tyle, że psy zryły pazurami odmiękłą trawę :jeez: , ale ponieważ przejściowo muszę ograniczyć chodzenie - nie ma rady, gdzieś trzeba je wypuścić.
Dla mnie najpiękniejsza figurynka w twoim ogrodzie to ta z trójkątnymi uszkami. :hearts:

Aniu,chwila moment i po śniegu.Potem słonko,roztopy a teraz znowu na minusie.
Wiesz ja do dzisiaj jak patrzę na moje błotko to mam jakiś wewnętrzny strach ,że zaraz Diana wejdzie.Ona co prawda miała wycierane łapy ale z jej futra to tylko po wierzchu...brrrr,jak pomyślę.
Tobiś robi pieczątki ale też jest brany pod pachę i do wanny. Wyjątkowo zapozował do zdjęcia.Bo jak widzi aparat zaraz ...uszy po sobie kładzie
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, zanetatacz

Mój [nie ] wielki kawałek zieleni- część druga 16 Lut 2018 19:53 #589780

  • Michał
  • Michał's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4234
  • Otrzymane dziękuję: 2450
Swoje trawy pamiętam kupowałem z w szkółce roślin. Tam wszystkie sadzonki są od początku prowadzone w gruncie. Dlatego jest ta pewność,
że podczas zimy nie przemarzną i są zahartowane. Chciałbym mieć też u siebie trawę pampasową. Tylko ona nie jest mrozoodporna :unsure:
Ale jej kolorowe pióropusze robię niesamowite wrażenie. Jeżeli masz miejsce możesz hodować ją w donicy. Zimą trzeba niestety schować do
nieogrzewanego pomieszczenia. Chyba w tym roku skuszę się na jakieś nasionka lub sadzonkę :rotfl1:

Moderatorzy: Dorota15
Wygenerowano w 0.154 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum