TEMAT: Mój piękny bajzel

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 18:06 #642369

  • Pizza
  • Pizza's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 313
  • Otrzymane dziękuję: 952
:bye:

Obiecałam, to zgodnie z obietnicą wątek zakładam. Dzień dobry wszystkim i witam na wstępie serdecznie.


IMG_20181014_181151-2.jpg



Jak niektórzy się może orientują, dziś mija równo tydzień, od kiedy mam swoją działkę na ROD - swój własny kawałek zieleni o powierzchni 299m2.
Cieszę się z tego jak dziecko, nie powiem. Tym bardziej, że działka ma dla mnie znaczenie terapeutyczne i wyciszające, pomaga "włożyć w coś ręce" i nie myśleć o problemach - a mam ich trochę, ostatni okres jest dla mnie z pewnych przyczyn szczególnie trudny.
Jestem bardzo świeżym ogrodnikiem, to dopiero mój drugi rok upraw - celuję przede wszystkim w to, co można zjeść, ale kwiatków u mnie też na pewno trochę będzie, choć "drugoplanowo". Będę popełniać błędy, wkurzać się, frustrować - myślę, że norma. Bardzo wiele jeszcze nie umiem, ale mam sporo chęci do nauki. Jeżeli ktoś łatwo się irytuje i nie ma cierpliwości to... myślę, że dla własnego zdrowia lepiej omijać ten wątek. :laugh1: Przykro mi, jestem laikiem. Albo Laikiem - bo tu trzeba wielkiego "L".
Działkę dostałam za darmo i chyba nigdy nie przestanę tego uważać za swoją osobistą wygraną na loterii, bo w życiu nie byłoby mnie stać, by na działkę wydać te kilkanaście tysięcy - oddał mi ją sąsiad, który już od dłuższego czasu szukał chętnego do przejęcia od niego nieużywanej od lat, leżącej odłogiem działeczki. Starając się o nią, najadłam się sporo nerwów. W ciągu tych kilku miesięcy już z milion razy zdążyłam zwątpić, czy to się uda, bo to się przeciągnęło, to coś się komplikowało, to akurat znajdował się ktoś inny chętny, komu sąsiad kiedyś obiecał... no, zmartwień to mi ta działka przysporzyła sporo, zanim się jeszcze nawet pojawiła. Ale w końcu ten bajzel jest mój - i jest najpiękniejszym bajzlem, jaki w życiu widziałam, bo moim. :wink4:

Do ogarnięcia jest, lekko mówiąc, wszystko. Do wymiany ogrodzenie, wszystkie drzwi, do wstawienia okna (które powybijali nie ludzie, tylko... bluszcz ;) jakby ktoś się zastanawiał - tak, ten czort najwyraźniej to potrafi), do pozbycia się grzyb, do naprawy dach, ściany, do wymiany wykładzina, do... nie-wiem-jeszcze-czego-zrobienia rozpadająca się kolumienka, do wymiany deski w drewnianej kracie, którą nieźle połamał bluszcz na spółkę ze starym, nieupilnowanym i zdziczałym winogronem, piwnicę trzeba ogarnąć, bo jest zalana wodą i wygląda niczym zaiste wyjęta z horroru - wyobraźcie sobie starą, zardzewiałą klapę w podłodze, po otwarciu której ukazuje wam się ogromniasta pajęczyna z milionem pająków i kokonów, a poniżej tylko ciemności i zatopiona do połowy w wodzie w tych mrocznych odmętach drabina. To jest moja piwnica. :wink4:
Oprócz tego mam faunę w tej altance bardzo bogatą - i myszy, i pająki, i kosarze, znalazła się tarantula ukraińska (cudo!!!) i zaleszczotki - jeżeli ktoś nie wie, co to, to takie maleńkie, przeurocze pseudo-skorpioniki. Mam też pewne podejrzenia co do obecności bagnika nadwodnego, bo coś bardzo podobnego i o podobnych rozmiarach mi przemknęło, ale to bardzo by mnie zdziwiło, bo ten pająk to raczej przy wodzie pomieszkuje. Jak je złapię na zdjęciach, to na pewno pokażę, jestem nimi zachwycona. Mama była mniej, jak odkryła tę tarantulę i to wyjątkowo rozgniewaną zniszczeniem jej domku. :happy4: Ale nie dałam ruszyć, pająki są u mnie nietykalne, zwłaszcza tak piękne.
Z terenu zielonego trzeba oczywiście usunąć zbędną, chorą i zawadzającą w ogrodowych planach roślinność, wykosić, pozbyć się chwastów, pozbyć się - niestety - wszystkich drzew owocowych. Miałam nadzieję, że przynajmniej część się ocali, ale niestety nie - gospodarz ogrodów był, obejrzał dokładnie i oprócz oczywistych zaniedbań, to niestety wszystkie są chore na tzw. raka i to obejmującego już calusieńkie drzewa - więc nie ma tu raczej niestety co ratować i szczepić. W sobotę idą planowo do wycinki. Muszę się sprężyć ze wszystkim, bo do końca marca chcę ogarnąć działkę przynajmniej na tyle, żeby dało się sadzić i siać.
Ale drzewka owocowe będą u mnie na pewno, nawet jeśli będę musiała sadzić młodziutkie sadzonki.

IMG_20190209_114824.jpg


Po tym opisie... po prostu pokażę, jak wygląda ta moja cudna ruina :) Do tej pory byłam na działce w ramach porządków raz - w tę niedzielę. Spędziłam na niej 9 godzin razem z mamą i trochę uprzątnęłyśmy. "Trochę" to około 20-25 worków 120L i sporo niegabarytowych przedmiotów wyniesionych do kontenera. :happy3: Zakwasy mam nadal, owszem (zakwas w liczbie pojedynczej też mam, bardzo dobry chlebek wczoraj na nim upiekłam, muszę go pochwalić :wink4:)
Zdjęcia sprzed sprzątania i po zaraz wrzucę, bo jak za dużo chciałam w jednej wiadomości to mi błąd wywaliło przy próbie utworzenia tematu i tyle mojego męczenia z wstawianiem.
Za tę wiadomość podziękował(a): dala, Alina-277, merlin, Marzenka, Iwona M, Adasiowa, Łatka, Kasionek, CHI, Betula, Zielona, Jaedda, czesio, Maggie, aga, JaNina


Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 18:16 #642375

  • JaNina
  • JaNina's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Posty: 691
  • Otrzymane dziękuję: 2541
To wpadam do twojego "bajzlu", ze świeżo upieczonym chlebem. Będę zaglądała, bo wiem jaka to radość mieć swój kawałek ziemi. Też chcę zacząć swój wątek, ale zawsze coś stoi mi na przeszkodzie. Powodzenia :flower1: :garden: :kiss3:
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 18:17 #642376

  • mandorla
  • mandorla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • ogród w 6b, serce w 7a
  • Posty: 589
  • Otrzymane dziękuję: 967
Noo, nareszcie! I tytuł piękny, i działeczka elegancko pokazana. Ale wiesz, że ten Twój sąsiad tak długo nie mógł znaleźć chętnego na działkę, i to bez odstępnego...? To jest cud, kochana. Wygrłaś lepiej niż na loterii :ouch:
Nic nie napełnia serca takim smutkiem, jak symetria. Symetria bowiem to nuda; nuda zaś to dno smutku. - V. Hugo

Gdzie by to upchnąć?
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 18:20 #642380

  • Jasia
  • Jasia's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 124
  • Otrzymane dziękuję: 235
Przed Tobą mnóstwo pracy, ale też wiele radości. Taka praca przynosi z czasem widoczne efekty, a to cieszy każdego. Dziel się z nami wiadomościami, zmieniaj i kształtuj ten ogród tak żeby był dla Ciebie kawałkiem raju. Jest tu wiele osób które mają bogate doświadczenie ogrodnicze, także zawsze ktoś coś w miarę możliwości podpowie, a przynajmniej będziemy kibicować.
Ostatnio zmieniany: 12 Lut 2019 20:49 przez Jasia. Powód: błąd
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 18:36 #642386

  • Pizza
  • Pizza's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 313
  • Otrzymane dziękuję: 952
Mam jakieś dziwne problemy z dodaniem zdjęć, wywala mi stronę i błąd, więc spróbuję dodać inaczej. :)










Tu wcześniej było od groma śmieci i zieleni wysypanej przez właścicieli sąsiedniej działki, najpewniej sobie zrobili na nieużytku kompostownik i śmietnik. Ale widzę, że teraz sporą część zabrali, więc muszę przynajmniej pochwalić ich za zreflektowanie się.


Tu widać, jak zniszczone mam ogrodzenie - po prostu rozcięte albo zdjęte, żeby działkowicze z sąsiedniej działki mogli sobie dowolnie przechodzić. Z obu stron tak jest. Do naprawy oczywiście albo w ogóle wymiany - zastanawiam się, czy by nie zrobić ciut wyższego przy okazji.


Wspomniana już kolumienka.





















Uf. No - i tak to wyglądało przed niedzielnym sprzątaniem :D Reszta, już po sprzątaniu, będzie w następnej wiadomości.

Jasiu, oczywiście, że będę się dzielić każdą jedną zmianą :) Sama potem w końcu bardzo chętnie zobaczę, jak wiele się zmieniło np. pod koniec roku. To ma być moje małe miejsce do odetchnięcia - jak powiedziałaś, kawałek raju. A wszystkie rady bardzo chętnie przyjmę i postaram się zastosować, bo... no cóż, jak wiele może umieć osoba, która ma ledwie rok doświadczenia z uprawą jakąkolwiek? ;)

mandorlo, zdaję sobie sprawę, że cud. I dlatego już tyle razy zdążyłam zwątpić - bo "komuś tam" sąsiad już obiecywał, bo "ktoś tam" jeszcze się zastanawia, bo to, bo tamto. Miałam poczekać do końca stycznia, bo właśnie ktoś się "namyślał". Ale jak widać... ta działeczka chyba po prostu chciała być moja. :wink4:

JaNino, Ty nie kuś chlebkiem, tylko się podziel. :D Ja tu już nic nie mam. Wczoraj się narobiłam, a tu pusty chlebak - nosz! :yummi:
To weź ze mnie przykład i zakładaj, zakładaj. Co teraz stoi Ci na przeszkodzie?

Witam wszystkich, dziękuję za zainteresowanie i wiarę w moją działeczkę - postaram się w miarę regularnie zdawać relację ze zmian :D I cieszę się, że mam komu przedstawiać, jak zmienia się mój mały, piękny bajzel.
Ostatnio zmieniany: 12 Lut 2019 19:00 przez Pizza. Powód: literówka
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Aszka, Adasiowa, Łatka, Kasionek, CHI, Mamma, czesio

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 18:50 #642390

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 15488
  • Otrzymane dziękuję: 31795
Wiktorio, i ja pozwoliłam sobie wejść do Twojego Królestwa - o tej porze roku niemal każda działka wygląda podobnie, więc nie załamuj się takim krajobrazem. Owszem, czeka Was sporo pracy, ale najważniejsze, że masz tę ziemię, mnóstwo chęci, zapału i pasji oraz plany na najbliższą przyszłość.
Trzymam kciuki i życzę przede wszystkim słonecznej pogody, aby wizyty na działeczce, oprócz pracy porządkowej, należały także do przyjemności :garden1:
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 18:58 #642395

  • Jaedda
  • Jaedda's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 80
  • Otrzymane dziękuję: 269
Do wątku z takim tytułem musiałam zajrzeć :)

Będę kibicować z ukrycia.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 19:11 #642399

  • Aszka
  • Aszka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2597
  • Otrzymane dziękuję: 2634
I pięknie jest tzn. będzie :)
Z ciekawością będę śledziła. :comp: Powodzenia
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 19:25 #642402

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 6645
  • Otrzymane dziękuję: 13099
Wiktorio - znęcona smakowitym tytułem weszłam do Twojego wątku - i zaświeciły mi się oczy!
Ale się fajnie zapowiada! Jaka interesująca sytuacja! Jaki tok narracji! Intrygujące - i opisane ze znawstwem "zwierzątka ogrodowe"!
Nie przynoszę co prawda własnych wypieków - ale chociaż gorącą herbatę, na rozgrzewkę przy pracy:



(A wiesz - "Beisl" w dialekcie wiedeńskim znaczy nie to, co my, Polacy myślimy - tylko knajpkę z dobrą kawą i czymś na przetrąckę :lol: )Pizza wrote:
Bardzo wiele jeszcze nie umiem, ale mam sporo chęci do nauki.
Wiktorio - jeden ogród mam 20 lat, drugi - nieomal 16, a mogę o sobie powiedzieć właściwie to samo. ;) Chęci do nauki - bardzo, bardzo cenna sprawa.
Piszesz, że chciałabyś uprawiać głównie warzywa.
No, narażę się Ani Adasiowej (i nie tylko) - ale już widzę oczyma duszy ten Twój kawałek ziemi cały w kwiatach. Choćby jednorocznych na początek. Między warzywami.
A potem się wciągniesz. :rotfl1:
Wszelkiej zielonej radości, Wiktorio!
Za tę wiadomość podziękował(a): Adasiowa, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 19:32 #642404

  • Pizza
  • Pizza's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 313
  • Otrzymane dziękuję: 952
Dobry wieczór, witam was w moich (bardzo) skromnych progach :D
I jak najbardziej zachęcam i zapraszam do odwiedzania - czy to aktywnego, czy biernego. Obie opcje będą dla mnie bardzo wspierające.

Po niedzielnym sprzątaniu wnętrza prezentują się tak:


Widać z tej strony, jak grube drewno ma winogrono. ;) I chyba mam pompę do wypompowywania wody z piwnicy - nie jestem pewna, będę musiała dopytać kogoś, kto się na tym zna.


Moje ulubione zdjęcie póki co.
Jak patrzeć tylko na nie, to nawet wygląda to całkiem ładnie. :happy3: Te azalie trochę ratują. Stół odnaleziony, złożony, trochę połamany przy jednej nodze, ale trzyma się. Wymyłam go chusteczkami antybakteryjnymi na tyle, na ile dałam radę (wody nie ma do końca marca, więc ciężka chemia jeszcze nie pójdzie w użytek - chusteczki to chwilowy półśrodek) - odkażony jeszcze trochę posłuży, przynajmniej dopóki nie znajdzie się coś na zamianę.



Sprzęt odłożony do wyczyszczenia i dokładniejszego przejrzenia. Przy rzeczach podłączanych do prądu muszę jeszcze sprawdzić, czy działają.


Takie wory nosiłam. Tylko w tę i z powrotem od kontenera. Nie chcę wiedzieć, co musieli sobie myśleć pozostali działkowicze, widząc, jak zasuwam z workami praktycznie większymi od siebie po kilkadziesiąt razy.


Przydatny sprzęt odnaleziony po odgruzowaniu.


Półki wyczyszczone, odśmiecone i wymyte chusteczkami antybakteryjnymi. Znalazło się przy okazji duuużo desek. Nie wiem, co sąsiad chciał robić, ale części z nich nawet nie odpakował, więc może coś będę budować.
No i mam nasionka kilku kwiatów... przeterminowały się po prawdzie w 2014... ale może coś wzejdzie.


Odgruzowana mini "kuchnia" - no, po wywaleniu lodówki to z asortymentu kuchennego tu nic nie zostanie. A trzeba ją wywalić, no bo co się zrobi, zagrzybiona na amen i przesiąknięta tym grzybem i zgnilizną. Nie nadaje się do kontaktu z żywnością. A szkoda, bo działa.


Coś, co mojej mamie się niesamowicie spodobało i nie pozwoliła tego wyrzucać - mi też się w sumie podoba, fajne i w "starym stylu".


Po zdjęciu wykładziny odsłoniła się klapa - wejście do piwnicy. Nie zrobiłam zdjęcia środka, bo raczej nie byłoby nic widać, ale uwierzcie - wygląda, jakby w środku miały czaić się podwodne potwory. :devil1:

Zdjęcie, która zrobiła mi mama ;) Z odnalezioną w stercie rzeczy, starą kosą. Bardzo mi się podoba, choć użyteczność ta machina ma już raczej średnią. :D Ale prawdziwa kosa kosiarza śmierci.



Zajęta zdjęciami nie zauważyłam, że jeden post mi w wątku przybył! Łatko, witam i zapraszam! I dziękuję za herbatkę - CUDOWNY czajniczek! <3
A co do kwiatów... cóż, trochę ich już jest :laugh1: nasionek oczywiście. Więc tak całkiem pusto nie będzie. Na pewno posieję od groma aksamitek między warzywami - czytałam, że bardzo dobrze na nie wpływają.
Ostatnio zmieniany: 12 Lut 2019 19:37 przez Pizza.
Za tę wiadomość podziękował(a): Alina-277, Aszka, merlin, Marzenka, Iwona M, Łatka, CHI, Jasia, Jaedda, czesio, Maggie, aga, JaNina

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 20:05 #642418

  • Maggie
  • Maggie's Avatar
  • Offline
  • Junior Boarder
  • Posty: 39
  • Otrzymane dziękuję: 98
I ja się melduję z przyjemnością :bye: Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy :coffe:
Pozdrawiam
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 20:40 #642438

  • Mamma
  • Mamma's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
  • Posty: 1005
  • Otrzymane dziękuję: 2268
Wiktorio puk, puk... No proszę, widzę, że czeka Cię nie lada wyzwanie. Ale super, że bierzesz byka za rogi ;)
Wszystko jest możliwe, wystarczy chcieć.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 20:51 #642443

  • Kasionek
  • Kasionek's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 2433
  • Otrzymane dziękuję: 2239
I ja wejść, zaglądnąć musiałam.
Wiktorio to pompa wody - może być z piwnicy , basenu.
Żółtej lamy naftowej też nie wyrzucaj :lol: Fajna jest a i zapewne się przyda.
Myślę podobnie jak Ania Łatka , że oprócz warzyw koniecznie kwiatki :devil1: . wszak niektóre odstraszają nieproszonych gości z warzywniaka . :silly:
A pracy Ci nie zazdroszczę- znam to z autopsji, ale PÓŹNIEJ jaka radocha. :happy3: Pozdrów Mamę.
Ostatnio zmieniany: 12 Lut 2019 20:53 przez Kasionek.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 21:01 #642448

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 15488
  • Otrzymane dziękuję: 31795
Łateńko, zaskoczę Cię ( mam nadzieję, że pozytywnie ) - ale patrząc na ten smutny chwilowo zakątek ( z racji zaniedbania poprzednich właścicieli ) wyobraziłam sobie, podobnie jak Ty, że Wiktoria odczaruje to miejsce sadząc i siejąc przede wszystkim kwiaty ...
Na warzywa jeszcze przyjdzie czas - nie wiemy wszakże, jaka jest gleba, co się w niej kryje; ale kwiaty będą z pewnością pierwszą ozdobą :)

A dla Wiktorii i Mamy serdeczne życzenia i pozdrowienia :kiss3:
Wiem z doświadczenia, że po tak ciężkiej harówce widok późniejszych wypielęgnowanych i zadbanych rabatek i grządek to najlepsza nagroda dla ogrodnika.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 22:08 #642471

  • Betula
  • Betula's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Marki/W-wa
  • Posty: 2235
  • Otrzymane dziękuję: 4916
Uroczy tytuł wątku :) Sporo pracy przed Tobą, ale jakiej przyjemnej i dającej satysfakcję. Życzę Ci wytrwałości.
Kosa na takiej zachwaszczonej działce na początku może się przydać. Tyle, że musiałbyś znaleźć kogoś kto potrafi kosić, bo to nie łatwa sztuka.
Pozdrawiam
Bea
Za tę wiadomość podziękował(a): Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 22:21 #642473

  • Pizza
  • Pizza's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 313
  • Otrzymane dziękuję: 952
Aniu, dziękujemy z Mamą za pozdrowienia i pozdrawiamy również! Razem z futrzastą częścią naszej familii (dość dojrzałą - kot 13, pies 9 lat). Psina się pewnie pojawi na działce prędzej czy później, ale zanim - to trzeba uprzątnąć, naprawić ogrodzenie i upewnić się, że jest bezpiecznie. :)

IMG_20190212_221254.jpg


No kwiatki to będą koniecznie :D Póki co mam dwie sadzonki azalii (te na zdjęciu, docelowo do wsadzenia w grunt - chyba japoneczki, więc powinny wytrzymać) i z nasion: 5 odmian aksamitek, 3 bratków, mix dziwaczka, dwie odmiany hibiskusa, dwie odmiany kocimiętki, kosmos podwójnie pierzasty, len trwały niebieski, 3 odmiany szałwii i żeniszka meksykańskiego. Do tego kilka cebulek pawiej orchidei i dwie lilie olbrzymie Pretty Woman. Spokojnie, damy radę :devil1: Ja nie znam umiaru. Samych odmian warzyw mam z dwieście, lekko licząc.

A żółtej lampy naftowej ani kosy absolutnie nie zamierzam wyrzucać :D Choćbym miała nigdy nie użyć, to zostawię jako ozdobę. Przefajne są i tworzą ciekawy klimat!
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Betula, czesio, Maggie, aga

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 22:33 #642476

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 6645
  • Otrzymane dziękuję: 13099
Wiktorio - nieee.... To nie są azalie japońskie, tylko jakieś indyjskie. Nie nadają się do gruntu - i nie są mrozoodporne, zabierz je do ciepełka. Jestem prawie na 100% pewna - mimo zdjęć z daleka i średnio wyraźnych, jeśli idzie o te dwie doniczki.
Nie gniewaj się, że na Ciebie nakrzyczałam ;) , ale serce rodofila się wzdrygnęło.
Różaneczniki (również te tradycyjnie nazywane azaliami, bo botanicznie to wszystko Rhododendron + jakaś przydawka) są cudne, wspaniałe - ale upewnij się, że masz przepuszczalną, kwaśną glebę. Jeśli nie - konieczny głęboki drenaż i wsadzenie do obcej ziemi, może być kupiona do rododendronów, lub leśna - torfowa. Niebawem ruszy oferta różanecznikowa, a w sieci można zamawiać nawet już. Ciągnąc tę prywatę zapraszam do tematycznych wątków, jest tam też spis odmian, uaktualniony dopiero co przez niżej podpisaną :lol:
Oba zwierzaki sympatyczne, ale ja z sekcji psowej, więc psinka wpadła mi w oko od razu. Shi tsu?
Ostatnio zmieniany: 12 Lut 2019 22:34 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, Pizza

Mój piękny bajzel 12 Lut 2019 22:45 #642478

  • Pizza
  • Pizza's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 313
  • Otrzymane dziękuję: 952
Mam miernik pH do gleby, więc zmierzę i się upewnię, oczywiście.
Nie japońskie? Kurde, a ja zdjęcia w google japońskich i indyjskich porównywałam przez chyba godzinę, żeby się upewnić, listki macałam i sprawdzałam. :crazy: Po czym Ty to patrzysz, bo zdurniałam troszkę?
To sytuacja niezbyt przyjemna, bo siedzą od niedzieli na działce, a ja tam dam radę być dopiero w sobotę - co prawda w altance nie mają ani wiatru, a temperatury nocne są w mojej miejscowości dodatnie przez cały tydzień, ale jednak chłodno - od jednego do czterech stopni w nocy. No cóż, zobaczymy, jak się będą miały w sobotę.

A piesek tak, shih-tzu - a dokładniej w typie shih-tzu. Tak jak kot jest w typie persa. Niestety jak wybiera zwierzęta sześcio, a potem dziesięciolatka, to najbardziej świadome decyzje to nie są. :laugh1: Ale futrzaki mam najcudowniejsze na świecie, choć generalnie za małymi pieskami nie przepadam.
Za tę wiadomość podziękował(a): czesio, aga

Moderatorzy: Dorota15
Wygenerowano w 0.202 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum