TEMAT: Podwójne życie i psy ogrodnika

Podwójne życie i psy ogrodnika 18 Paź 2025 21:34 #884280

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Aniu, wczoraj robiłaś wpis i wszystkie kwiaty jeszcze pełne życia. To takie cudowne popatrzeć na te kwitnące cudeńka!! Bo u mnie to już tylko brązzzz...
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Bobka


Zielone okna z estimeble.pl

Podwójne życie i psy ogrodnika 18 Paź 2025 21:44 #884282

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7677
  • Otrzymane dziękuję: 36346
Łatka wrote:
Cafe au Lait

A za tą Kawą z mlekiem, w tle, to rajska jabłoń uginająca się pod ciężarem owoców?
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, Jaedda

Podwójne życie i psy ogrodnika 19 Paź 2025 18:02 #884341

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Tak, Alu - jabłonka ozdobna NN.





Kwitnie obficiej i owocuje co dwa lata, jak dawne jabłonie; jabłuszka nadają się do przetarcia na kwaskową marmoladkę do sera, lecz w tym roku jakoś nie mam natchnienia na taką robotę.
Staram się drzewko trzymać w ryzach, by nie rzucało zbyt wiele cienia, bo rośnie wśród róż, lilii i wszelkiego kwiecia.
W mojej okolicy są jeszcze poniemieckie "rajskie" jabłonie, na przykład w parku. Jak kwitną, dech zapiera.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 29 Paź 2025 19:13 #884663

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, znowu wszystko przypomina o przemijaniu i nieubłaganym odchodzeniu.
Prace ogrodowe niewiele podnoszą na duchu, po pierwsze tych jesiennych nie lubię, po drugie - pogoda nie pomaga. Wiejący kilka dni wiatr nadgania zaległości w ogołacaniu drzew z liści - zimne i mokre mus pakować w wory, wczoraj wywozili i znowu uzbierało się sześć + kubeł plastikowy. Oczywiście grabiąc co i rusz przestaję, by wyciągnąć a to uwidocznione chwasty (głównie siewki mniszka), a to przyciąć, co tam zwiędło lub po prostu "poszło w złą stronę".
Pociecha taka, że dalie ewidentnie "idą na rekord", jak początek sezonu był cieniutki, tak zanosi się, że przetrwają może i do połowy listopada, i to otwierając kolejne pąki.

Ten egzemplarz Cafe au Lait kwitnie dopiero teraz.



Bishop of York, mój nowy ulubieniec.





Penhill Watermelon



Ostatnie kwiaty Pani Jeziora



Ostatni jesienny krokus, one zasługują na swoją gatunkoą nazwę. speciosus, czyli okazały - ten z półtora raza większy od wiosennych.



Paulownia ogołocona w 80%, widać kuleczki z zalążkami przyszłorocznych ametystowych dzwonków.




Yellow River "rozebrana" nawet nie w połowie, pod spodem klonik Atropurpureum - zdaje się malutki.



Oto i on:



Magnolia gwiaździsta na złoto, kloniki Pung Kill i Inazuma, jeszcze nie ostatecznie szkarłatne.



Dzisiejszy słoneczny dzień trochę podniósł na duchu - niechby zapoczątkował pogodniejszą jesień.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, JaNina, Babcia Ala, Chiarodiluna

Podwójne życie i psy ogrodnika 06 Lis 2025 15:35 #884901

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Sezon jest naprawdę długi, wegetacja skromnie, bo skromnie, lecz nadal trwa. Dalie pewnie będą do wykopania po 11 listopada, jeszcze kwitną. To samo alstromerie, nawet piękniej teraz, gdy nie atakują ich ślimory.
Magnolie...fifty-fifty ogarnięte, znaczy na 9 częściowo ulistnione jeszcze 4, na Yellow River dosłownie pojedyncze liście, najwięcej oczywiście na spóźnialskiej brooklińskiej Elizabeth. Reszta to małe, delikatne listki przepędzane przez wiatr. Kłopot jak zwykle z hortensjami, są zieloniutkie.

Coś tam kwitnie.
Na tarasie Daiyu





(Mirko, jeśli tu zajrzysz - to na podłodze to Blaue Donau, też nigdzie na razie się nie wybiera)

Znaleziony przy zbieraniu liści kwiatuszek Star of India



Elfe - jedna z trzech kiści.



The Wedgwood Rose - też całkiem niespodziankowo; a pąków kilka.



Klonik Berry Broom



Z figowca opadły liście i widać figi, ale już bez szans na konsumpcyjną dojrzałość. :(

Oczywiście czaruś oczar





A z nim splątany jaśmin i takie gwiazdki.



Czyżby zima za progiem?
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 06 Lis 2025 15:49 #884902

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1555
  • Otrzymane dziękuję: 5339
Właśnie dostrzegłam bystrym okiem tę donicę na podłodze i się trochę uspokoiłam bo moje takuteńkie jak ta, oczywiście nie objętościowo, bez przesady.
Ja moje powojniki właśnie przeniosłam w korzystniejsze dla nich miejsce, teoretycznie i to jest ostatnia ich szansa. Ale że to wewnątrz ogrodzenia, Baton miał w nocy używanie, "nie będą mi tu jakieś powojniki rosnąć", dobrze że nie wykopał z kretesem chociaż sponiewierał. Oj, nie przewiduję dla nich lekkiego życia :whistle:
The Wedgwood Rose przecudnej urody :P
Ostatnio zmieniany: 06 Lis 2025 15:51 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 06 Lis 2025 16:13 #884903

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Mimbla wrote:
:
The Wedgwood Rose przecudnej urody :P

Też tak uważam - mimo iż różowa, a teraz jesienią hm, dość nachalnie różowa. Ale te riuszki! :hearts: Te pikotki! Te płatki ułożone w płaską filiżankę! :hearts: No trzyma klasę porcelany, na której cześć została nazwana.
Ja mam taką jedną jedyną filiżankę po mojej babci, co prawda nie Wedgwood, lecz też stara porcelana i różyczka wypisz-wymaluj.



No mam słabość do róż wyglądających, jak z dawnych obrazów lub z porcelany właśnie i przez to zamiast hojnych krzewów od Kordesa mam (z małymi wyjątkami) hodowlę kapryśnic.
Choć akurat Wedgwood po trudnej młodości "zabrała się" i może nie okrywa kwiatami, ale jest wyraźnie bardziej krzepka.

Mirko, a nie rozważałaś posadzenia powojników do dużych donic? Skoro Baton je eksterminuje? Mam na myśli takie pojemniki "na wciąż", stabilne i ciężkie odpowiednio.
Ja mam takie na tarasie, zwłaszcza ten zielony z powojnikiem, liliami &Co., jest nie do ruszenia.



Chcę zaznaczyć, że jakieś dwie godziny temu zmiatałam z tarasu liście. Głównym ofiarodawcą jest teraz milin, dokłada się glicynia.
Ostatnio zmieniany: 06 Lis 2025 16:16 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marlenka, Nimfa, Babcia Ala, Bobka, Klarkia25

Podwójne życie i psy ogrodnika 06 Lis 2025 19:28 #884915

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1555
  • Otrzymane dziękuję: 5339
Wiesz Aniu myślę że on byłby bardzo szczęśliwy mając co wyciągać z pojemników :happy: A tak, jest nadzieja że z czasem mu spowszednieje i da sobie spokój a wiosną może otoczę je płotkiem z drewnianego rollbordera. No i ciekawe czy to wszystko warte było tej mordęgi, na szczęście udało się je przenieść z dużymi bryłami ziemi więc może się nie zorientują że oto znowu wywalono je z domu na kolejną tułaczkę.
Za tę wiadomość podziękował(a): Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 16 Lis 2025 10:13 #885386

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Chyba ostatnia jesienna wizyta w górach.

Co mogłam, uprzątnęłam na malutkich rabatkach przy chatce. Pościnałam zbrązowiałe lilie i liście piwonii. irysy zieloniutkie jak na wiosnę, nic z nimi nie będę robić. To samo hortensje - baldachy kwiatów co prawda liliowe, lecz liście ani odrobinę nie zżółkły. Róże wyglądają zdrowiej niż na początku października. Ucięłam tylko kwiaty i rokujące na rozwinięcie pąki, zrobiły się dwa pokaźne bukieciki: Tess of the d'Ubervilles, Golden celebration, lecz także Augusta Luise, Emily Bronte i Hot Rokoko.

Nie wiem, kiedy będę tu znowu, trochę zależy od zdrowia, trochę od spraw rodzinnych. Smutno.







Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Chiarodiluna

Podwójne życie i psy ogrodnika 24 Gru 2025 08:01 #887099

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4120
  • Otrzymane dziękuję: 13529
Aniu, to ja w takim razie ogólne jestem słaby człowiek :rotfl1:, bo mam same słabości :jeez: do róż, do mieczyków, do lilii, do host, do dalii, do tulipanów,narcyzów itd... Filiżanka cudowna - harbata w takim cacuszku to uczta :lev: Oprócz kolekcjonowania wyżej wymienionych chabazi, postanowiłam kolekcjonowac filiżanki - jedną kupiłam sobie sama, drugą, śliczna, dostałam od córeńki na Mikołajki. Aż się boję czasami oferty przeglądać, bo jak nic dopadnie mnie kolejna "słaboza" :supr:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Marlenka, CHI, ewakatarzyna, Bobka

Podwójne życie i psy ogrodnika 31 Gru 2025 14:38 #887365

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Marzenko, oby ludzie same takie słabości okazywali, świat byłby dużo piękniejszy i przyjaźniejszy.

W ostatni dzień roku próbowałam cokolwiek ogarnąć w zaśnieżonym rododendronowie - jeszcze nigdy od 2003 roku ten spłachetek obsadzany stopniowo głównie krzewami nie był tak słabo przygotowany do zimy. Nałożyłam kaptury na obie duże hortensje ogrodowe - oby nie za późno, podobno były dwa spadki poniżej -10. Osłoniłam też kilka najwrażliwszych rododendronów, nie wiem, pomoże coś, czy nie, ale sumienie mam lepsze.



Pierwszy ciężki śnieg z przełomu listopada i grudnia połamał niestety co wybujalsze pędy róż, trudno, będą cięte. Liści oskubać, jak to czyni Mirka, nie dam po prostu rady.

Pozdrawiam cieplutko wszystkich, co tu zaglądają i życzę, by nadchodzący rok był spokojny, urodzajny i przyniósł więcej słońca, niż burz.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, Marlenka, CHI, MARRY, Ninia, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 12 Lut 2026 16:33 #889733

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Omiatam pajęczyny w wątku, bo chyba pomaleńku coś drgnęło.Na razie ledwie zauważalnie, lecz gdy się człek schyli, zauważa te drobne znaki i serce napełnia radością.















Iście przedwiosenna pogoda wywabiła mnie do ogrodu. Zgarnęłam pół kubła zeszłorocznych liści, które wiatr powciskał w różne kąty, a głównie za pompę i przed wejście do piwnicy. Usunęłam paskudne już stare liście ciemierników - pąków jest sporo, sfotografowałam taki (nieoznaczony HGC), który kwitł od jesieni, a teraz wyskoczyły nowe pędy. W miarę możności osłoniłam korą - lub gałązkami - pchające się na świat narcyzy i irysy żyłkowane. Nie idzie tu tyle o osłonę termiczną, co ochronę przed zapędami gawronów, ucztujących codziennie na moich rabatach. Wreszcie odnalazłam sekator i poprzycinałam pozbawione "oczek" pędy piwonii międzysekcyjnych oraz skróciłam czubki gałązek drzewiastych. Jak widać na zdjęciach wyżej, piwonie drzewiaste ruszają z kopyta, najmniejsze pąki jak zwykle u High Noon, a najbardziej zaawansowane u bezimiennej białej.

Miałam jeszcze kilka drobnych robótek, ale zaczęło kropić...i to mnie otrzeźwiło. B)
Ostatnio zmieniany: 12 Lut 2026 18:56 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, CHI, MARRY, Jaedda, JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka

Podwójne życie i psy ogrodnika 13 Lut 2026 02:25 #889744

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4120
  • Otrzymane dziękuję: 13529
Czyli pierwsze koty za płoty Aniu - sezon masz rozpoczęty :drink1:
Kwitnącymi oczarami oczarowałam się kilkanaście lat temu, gdy w jednej ze szkółek robiliśmy inwentaryzację w tunelach - zapach na długo pozostający w pamięci. Jak sobie pomyślę o działkach w naszym ROD, to takich rarytasów ludzie nie mają - oczarów, jaśminu nagokwiatowego, piwonii krzewiastej czy wyszukanych bylin z cyklu ciemierniki. Tak to jest, jak człowiek się naogląda, naczyta i nazwiedza targi, szkółki, wystawy oraz ogrody kolekcjonerskie z rarytasami jak u Ciebie.Ja na pogrzebanie w swoim ogródku jeszcze muszę poczekać - w sobotę zrobię mały rekonesans.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, Bobka

Podwójne życie i psy ogrodnika 25 Lut 2026 13:18 #890329

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Jestem w Rododendronowie.
Szczerze mówiąc, spodziewałam się, że będzie bardziej do tyłu.
Tym razem różnica między ogrodem karkonoskim a wrocławskim nie jest zbyt duża.
Poniedziałek i wtorek lało i duło przeraźliwie, ale dziś od rana relatywnie ciepło, a co ważniejsze przebłyski słońca. Wywabiło mnie to oczywiście z domu, tym bardziej, że widok nieuprzątniętych jesienią rabat smętny. Zbiegiem różnych okoliczności właściwie nie miałam jak przygotować tutejszych rabat do zimy.
A teraz już przedwiośnie.



Wyrywna Sarina



Piwonia drzewiasta wcale nie wyrywna, tylko już czas.



Ciemierniki dawno temu przytargane z Alp



Zdjęłam skorupę zeszłorocznych liści i przebiśniegi mają szansę.





Na dolnym zdjęciu G. woronowii, on jest nawet wcześniejszy od rodzimego gatunku.
Zaraz trzeba będzie zasilić różaneczniki, to zadanie na marzec.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Marzenka, CHI, Jaedda, JaNina, ewakatarzyna, Bobka

Podwójne życie i psy ogrodnika 25 Lut 2026 13:34 #890331

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4120
  • Otrzymane dziękuję: 13529
No piękny widok!!! Ja u siebie w niedzielę widziałam warstwy lodu i wodę - liczę, że jak pojadę w sobotę na działkę, będę mogła chodzić suchą nogą i grabnąć co nie co :drink1: Nawóz też już przygotowałam do pierwszego zasilenia. Aniu o nawale prac przy nieogarniętych rabatach nie myślę, bo głowa :jeez:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna, Bobka

Podwójne życie i psy ogrodnika 28 Lut 2026 19:19 #890459

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Myślę, że u prawie wszystkich lód i rozlewiska dziś były w defensywie.
We Wrocławiu dzień przecudnej urody, choć wcześnie rano w dołkach posrebrzyło trawę, temperatura szybko rosła i już koło 10 rano praca w ogrodzie była dość przyjemna.
Rokrocznie o tej porze muszę wykonać taką czynność:



Jakoś mimo kurczącego się trawnika co roku mi ciężej. ;) Ale nie ma zmiłuj, nie chodzi tylko o wetrykulację, to "wyczesane" to w pierwszym rzędzie mech, walka z nim w miejskim ogrodzie przypomina przygody Don Kichota. Oczywiście w robocie również nawóz z żelazem, ale to zrobiłam dopiero po ukończeniu "czesania".
Udało mi się następnie zasilić Azofoską rabaty, z szczególnym uwzględnieniem piwonii. Niektóre już pokazując czerwone kły. Inny nawóz poszedł pod te kilka azalii rosnących we Wrocławiu. Przycięłam powojniki - te, co tego wymagają, hortensje pozbawiłam zeszłorocznych kwiatostanów i skróciłam jaśminowce i kaliny w najdalszym kącie ogrodu.
Pracując zauważa się takie urocze drobiażdżki:





Oczar prawie przekwita



To samo wawrzynek, zaraz wypuści liście i po kwiatkach.



Jaśmin nagokwiatowy nareszcie doczekał słońca. Bez niego pąki nie otwierają się.




Stadko ranników.



Lutnia wygrzewa stare gnatki.



Oby marzec wynagrodził wszystkie pochmurne, smętne dni lutego.
Ostatnio zmieniany: 28 Lut 2026 19:20 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, Jaedda, Perełka, JaNina, ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 28 Lut 2026 19:29 #890461

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8208
  • Otrzymane dziękuję: 30023
Aniu ,ależ dużo pracy zrobiłaś :woohoo:
A wiosna przyszła do Was ,jak zawsze wyrywnie :bravo:
Piękne te wszystkie kwitnienia ach :)
U mnie na wsi kupa śniegu, ale jak sloneczko przygrzeje ,oby ,to
będzie prac a prac .
Nic nie zrobiłam jesienią, tak mnie przeczołgało choróbsko
i po zabiegu w oku nie wolno mi było fizycznie działać.
Dlatego dzisiaj już tam gdzie śnieg stopniał troszkę pograbiłam .
Oj dobrze ,że wspomniałaś o nawozach . :coffe:
Muszę kupić obornik rózom , ubiegłej wiosny podsypane w marcu pięknie
się rozrosły .
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Jaedda, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 06 Mar 2026 17:26 #890696

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95941
Pomimo pięknych dni od początku marca i dość wysokiej temperatury wegetacja wcale nie "buchnęła", jak się spodziewałam, tylko małymi kroczkami do przodu. Decydującą rolę mają tu nadal zimne noce, z temperaturą leciutko poniżej zera przed świtem i oszronionymi trawnikami.

Ponieważ do środy włącznie siedziałam (???) w Karkonoszach, gdzie nieźle się narobiłam, w mieście też przyjęłam zasadę "małymi krokami", bo ramiona nadal obolałe.

A jednak pewien postęp się dokonuje.

Obudziła się większość powojników.



Dziś przycięłam kilka pominiętych, co do których miałam wątpliwości, jak ciąć. Nie wszystkie tarasowe wyglądają na żywe, zamówiłam trzy "zastępcze" :oops: .
Zasiliłam też clematisy mocnym roztworem żółtego Kristallonu. Mocnym - żeby targać mniej konewek i wylewać tylko troszkę pod każdą roślinę.

Gwałtownie wyłażą cebulowe



... tulipanki Kaufmanna wnet zakwitną.



...a może wyprzedzą je narcyzy.




Coraz więcej i różnorodniejsze krokusy; pierwsze Vanguardy:



Krzaki też w pąkach:







I oczywiście ciemierniki.

HGC Red



Orientalny Double Ellen Picotee



HGC Brunello - kolor się zgadza :drink1:



Wczoraj obsadziłam "przedwiosenną ekipą" tarasowe i ogrodowe donice, kilka fiołków rogatych z samosiewu przetrwało zimę właściwie kwitnąc, dokupiłam trochę "pełnogabarytowych" bratków i dwa pierwiosnki Belarina, nie potrafiłam się oprzeć:





Te "kły" obok bladoróżowego to są natomiast wykopane i przesadzone hiacynty, późną jesienią zadołowane z małą doniczką. Porobiłam sobie tego rodzaju "zapasy na przednówek", zakopując chyba 7 czy 8 niewielkich doniczek a w nich wczesne narcyzy (przeważnie Tete a Tete) , hiacynty i irysy żyłkowane. Hiacynty mają widoczne pąki, reszta - nie wiem, to eksperyment.
Dwa pędy narcyzów niestety utrąciłam przy wykopywaniu. :placze:
No trudno.
Ostatnio zmieniany: 06 Mar 2026 17:28 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, ewakatarzyna, PomiDorka, Babcia Ala, lusinda


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.944 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum