TEMAT: Podwójne życie i psy ogrodnika

Podwójne życie i psy ogrodnika 21 Kwi 2026 10:08 #892648

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1644
  • Otrzymane dziękuję: 5661
Aż trudno uwierzyć że jest takie miejsce na ziemi :woohoo:
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna


Zielone okna z estimeble.pl

Podwójne życie i psy ogrodnika 21 Kwi 2026 18:47 #892666

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
No to zapraszam na wizję lokalną!

Faktycznie, ogród w kwietniu jest piękny, chyba bardziej kwiecisty od majowego. A to z powodu mojego uporczywego nasadzania cebul wczesnowiosennych, od ćwierćwiecza. Jasne, mnóstwo "wypada", coś jednak przyrasta i z latami "ilość przechodzi w jakość" być może.

Magnolie się sypią. :(



To pod Galaxy, z innych płatki lecą w dużej części na trawnik i zbieram kosząc trawę.
Wyszłam zrobić kilka pamiątkowych zdjęć, nie wiadomo, co będzie po dzisiejszej nocy.





Te kwiaty na dolnych gałązkach pośredniej najmniej zdewastowane zimnem i ślicznie się nadal rozwijają. Biedna Yellow River też się sypie, lecz spadają takie bidy:



Nieuszkodzonych jest może 20%, lekko uszkodzonych dalsze 30%.





Elizabeth odwrotnie, 70% nieuszkodzonych, reszta liźnięta.



Poniższy kwiat już się chyba nie rozprostuje, a powinien być złocistym lampionem.



Ten ma szanse, nie ściemniał.



O ile dziś w nocy będzie +1, a nie -3 :placze:
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Chiarodiluna

Podwójne życie i psy ogrodnika 21 Kwi 2026 19:37 #892670

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1644
  • Otrzymane dziękuję: 5661
Powiem Ci Aniu że to (dla mnie) bardzo egzotycznie brzmi: kosić trawę. U mnie trawy nadal zero, jakieś placki gdzie nieśmiało coś się przebija a poza tym szara, wysuszona słoma, martwa na amen.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 24 Kwi 2026 17:28 #892789

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Mirko, no cóż, akurat trawa ma się na ciężkiej glinie lepiej, niż na lekkiej glebie. Co nie znaczy, że mam jakiś trawnik wyglądający jak z rolki, przeciwnie, nie brak placków po zimie wyłysiałych, walczę też z naporem mniszków, których nasion dostarcza porzucony ogród sąsiadki.
Najgęściej i najszybciej trawa rośnie oczywiście przy moich improwizowanych kamiennych obrzeżach rabat, ba wrasta między kamienie, porasta je i włazi, gdzie "nie lzja". Przedwczoraj i wczoraj spędziłam sporo czasu na kolanach, usiłując cofnąć agresorkę za wytyczone granice - staram się wykonać najcięższe prace do końca tygodnia, potem będę mieć wymuszony przez zalecenia lekarskie dłuższy odpoczynek :jeez: .

No dobra, dziś (przeważnie) tulipanowo, obawiam się, że w maju będzie po kompocie

Papuga Texas Gold, pojedyncza cebulka.



Synaeda King, patrz wyżej.



Tres Choc, też ostaniec.



Vendee Globe, w doniczce.



Angelique, z tych to się cieszę, moja ulubiona odmiana pełna, dłuższy czas poszukiwana.



Mieszanina "z różowej strony" Gorilla bordowe, białe Noordeinde i bladoróżowy chyba Fancy Frills.



Botaniczne Eastern Star, T. humilis



Pacific Pearl



Papuga Erna Lindgren, naprawdę papuzie kolory.



Mniej rozwinięta.



Ocalało trochę nienaruszonych kwiatów na Yellow River



Oraz Elizabeth.



Całkiem już duże martagony do dziś tek ok.



Zaraz zakwitnie judaszowiec.



Ku mojej corocznej radości znowu kwitną psie zęby ;) , namnożyły się bez mojego udziału w kilka kęp.



Inna moja radość:



Za Łukaszem: "A gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato".

W tamtym klimacie owszem, u nas drżę, że zmarznie.

I trochę widoczków.









Ostatnio zmieniany: 24 Kwi 2026 17:37 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna, PomiDorka, Babcia Ala, Chiarodiluna

Podwójne życie i psy ogrodnika 01 Maj 2026 12:32 #893029

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Ogród jakoś przetrwał ostatni (mam nadzieję) atak zimna przed listopadem. Porzucony był na łaskę Opatrzności, bo w tym czasie zrobiono mi trzy dziurki w brzuchu (i zaszyto ładnie z powrotem). Ale nawet gdybym była, tego, co poraził mróz o świcie i tak bym nie uratowała: kwitnące późne magnolie prezentują się najżałośniej, zrudziałe płatki jeszcze kilka dni będą spadać na ziemię. Podobny los spotkał niestety rozchylające się pąki azalii, tylko jednej szczęściem, reszta nie tak wyrywna. I chyba jeszcze tylko młodziutkie listeczki miłorzębu. Reszta żyje. Judaszowiec w nocy zaczął kwitnąć.



Uwija się przy nim bzyczące towarzystwo.



Ostatnie narcyzy (w tle przemarznięta magnolia pośrednia).

Suzy



Sabine Hay



Jakiś czas temu kupiłam w markecie podpędzone cebulki Silver Chimes, świetny zakup, na pędzie może będzie 6 (!) kwiatków.



White Marvel, późna piękność



Późne tulipany:

Papuga Silver Parrot



Botaniczny T. bakeri Lilac Wonder



Lambada, taka być powinna



To robi wirus; ale "tys piknie", prawda?



Maleństwa Salmon Gem otwarte do słońca.



A teraz uwaga: oto moje pomidory, sztuk w sumie 5. :rotfl1:

Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 01 Maj 2026 14:52 #893032

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1644
  • Otrzymane dziękuję: 5661
Cieszę się że już po i wszystko ok :wink2: A pomidorki, cóż z tego że małe? Ale swoje i z charakterem :lol: A Twoja wiosna przecudnej urody, zawsze to będę powtarzać, no ale u Ciebie to prawie basen Morza Śródziemnego w przeciwieństwie do mojej dalekiej północy. Prawie jak w starym dowcipie z brodą: Rosja, daleka północ, tubylec się chwali: może i u nas ciężko żyć ,zima ostra ale potem lato i lato, całe dwa miesiące.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 04 Maj 2026 13:44 #893143

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Mimbla wrote:
u Ciebie to prawie basen Morza Śródziemnego

Taaa, na pewno. Zwłaszcza jak powystawiam na taras te biedaki, co ledwo przędły w mieszkaniu całą zimę z braku światła.
(Cytowany przez Ciebie dowcip znam w wersji, że to na Podhalu tak mówią :rotfl1: ).

Może nie było tak siarczystych mrozów, jak na Podlasiu, ale śniegu też nie, no homeopatyczne ilości, co jest gorsze dla roślin niż mróz+śnieg. Końcem lutego niby nastało przedwiośnie, lecz temperatura rzadko przekraczała 10 stopni, a nocą regularnie spadała minimalnie pod 0. I tak do majówki właściwie.
No Afryka po prostu. :jeez: :jeez: :jeez:

Dobra, nie marudzę, w Suwałkach mają gorzej. :silly:

Dziś piwoniowo i glicyniowo.
Piwonie drzewiaste kocham (między innymi) za wysoką odporność na przymrozki. Budzą się u schyłku zimy, a teraz to klękajcie, narody.

Baby Face, wiem dokładnie, kiedy kupiłam dość porządną sadzonkę, końcem maja 2014.





12 pąków, część skryta w liściach.



"Lawendowa" rozkwitła dokładnie 1 maja, a ostre słońce sprawiło, że część kwiatów zaraz się osypie; stulone pąki tkwią tak głęboko, że poobrywałam sporo liści, by w ogóle je zobaczyć.





"Botwinka", jedna z 3 chyba identycznych, nie żebym tak to sobie zaplanowała. Nawet miały etykietki z "japońskimi" nazwami - obawiam się, że Japończyk popłakałby się ze śmiechu.



I tak je lubię.





Ta ze zdjęć ma 10 lat.

Ta, wyglądająca jak jej mleczna siostra, bodaj 9.



W odróżnieniu od piwonii glicynia z trudem znosi przymrozek z chwilą, gdy ruszą pąki. Cudem się udało.



Zlatują się hordy zadrzechni i chyba się upijają, bo tracą czujność.





Mam w mieście jeszcze jedną glicynię, też nastoletnią, ale kwitnącą bardzo skąpo. Służy głównie za zielony parawan tarasu.
Violacea Plena



Ostatnio zmieniany: 04 Maj 2026 13:47 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna

Podwójne życie i psy ogrodnika 04 Maj 2026 14:40 #893148

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1644
  • Otrzymane dziękuję: 5661
Jest wspaniale Aniu a minus dwa, trzy to chciałabym mieć.. Moje -9 wytłukło jak się okazało większość pąków piwonii, zwłaszcza nieodporne okazały się stare odmiany bo te typu Henry Bockstoce, Princess Margaret i w ogóle nowe hybrydy mają się jako tako.
Większym problemem mimo wszystko okazała się susza co pokażę w moim wątku za chwilę. Ręce opadają.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 07 Maj 2026 19:37 #893327

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Mirko, czy deszcz, który przeszedł nocą nad Dolnym Śląskiem, doniosło i pod Toruń?
Bo czytam, że trochę wody dotarło i na wschód, nad obszar tej strasznej katastrofy. Cóż tam nasze małe problemy, gdy spaliły się lasy, w tym teren powstającego rezerwatu - to się nie odstanie za życia naszego ani za następnego pokolenia.
Mój ogród nasączony dośc solidnie, jeszcze tuż przed opadem dałam radę (z trudem, opróżniając kosz do połowy wypełniony) ściąć trawę, póki sucha.
Po deszczu ogród jeszcze mocniej wypełnił się majowymi zapachami, jako że cięższych prac nadal nie powinnam wykonywać, chodzę sobie i wdycham.
Najostatniejsze - Twin Pearl, nie, żebym się zachwycała, ale pachną.



Narcyzy też przechodzą do wspomnień.



Z nimi tulipany.





Estella Rijnveld, w tle kamasja - nie pachnie, lecz co za błękit!





Jak widać, bylinowe piwonie zaraz dołączą do drzewiastych. Te częściowo już się osypują, a inne, późne, w zielonych pąkach.



Glicynia też już wypuszcza liście, czyli zaraz zacznie ronić ametystowe suszki. Ale kawałek w cieniu dopiero wystartował. Ekspansywna jest. W tym roku dostarczyła upojnych doznań węchowych.



Dalej polazła na cedr. B)
Druga glicynia, o pełnych kwiatach, nie ma tyle "poweru".





Magnolie, zwłaszcza późne, straciły kwiaty, lecz ocalały pąki paulowni, stopniowo zmienia się w lawendową chmurę.



Wszędzie szaleją bzy, po prostu cała ulica pachnie, a moje baaardzo skromnie. Coś się nie dogadujemy.



Za to powojniki - nieźle.

Omoshiro



Sweet Morning



Montana Rubens

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 08 Maj 2026 12:46 #893364

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1644
  • Otrzymane dziękuję: 5661
Aniu nie spadła ani kropla, ANI JEDNA KROPLA. Ja już nie mam siły, zresztą i tak woda w studni się skończyła.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, CHI, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 09 Maj 2026 21:57 #893428

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Jestem w Rododendronowie po nieomal miesięcznej przerwie. Tak długa nieobecność z różnych powodów, zawsze żal mi ogromnie umykających widoków, omijających mnie kwitnień, na każde przecież czeka się przez rok.
Koło nosa przeszły tutejsze narcyzy i prawie wszystkie tulipany, hiacyntową "łączkę" pod kuchennym oknem zastałam jako obraz nędzy i rozpacy, kwiaty musiał zabić mróz - bo dlaczego w 90% wyglądały jak oblane wrzątkiem lub wręcz zmieniły się w breję? O tyle dziwne, że akurat hiacynty są mrozoodporne. Może nie w pełnym rozkwicie i przy dużych spadkach?
Poza tym nieomal przekwitła śliczna Amanogawa.
Co na mnie czekało? Szachownice cesarskie, sztuk 2 - reszta nie zechciała kwitnąć. Piwonie drzewiaste - dwie mają pąki z już widocznymi płatkami. Magnolie. To jest profit z przesuniętego kwitnienia, na moim cienistym zboczu sezon magnoliowy jest dopiero teraz, podczas gdy nawet w dolnej wsi pospieszniejsze magnolie straciły kwiaty w mroźną noc.

No i - rododendrony, najwcześniejsze już w kwiatach. A jeden - niziołek George Sand - niestety przekwitnięty. Pokażę je w wątku tematycznym, bo nie chcę ilością zdjęć wystawiać na próbę Waszej cierpliwości, Goście mojego wątku.

Drzewiaste w takim stadium, podczas gdy w mieście większość kwitnie na całego.



Na szachownicach używały sobie na całego poskrzypki (złapałam 3 na liliach, teraz już dużych, ale ślady żerowania wszędzie)





Ostatnie tulipany, mix z Lidla.



Bzy tutejsze na medal, w przeciwieństwie do "miastowych".



Ten biały ma z 20 lat, wielki i szeroki.



G. H. Kern



Z roniącą płatki Amanogawą.



Rustica Rubra



Ma niewiele kwiatów z powodu cienia, lecz mają piękny kształt klasycznej filiżanki do herbaty i wnętrze w kolorze najbledszego różu.



Superba Alba, ją też nie daję rady "zdjąć" w całości.



Kwiaty rzeczywiście śnieżnobiałe.



Liliflora nieznana z imienia, bo sprzedana mi jako żółta. :jeez:



Najmłodsze magnoliowe dziecko, Watermelon, zakwitło jednym ślicznym kwiatkiem.





I widoczek z góry.

Ostatnio zmieniany: 09 Maj 2026 22:48 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna, lusinda, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 11 Maj 2026 19:13 #893498

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
A we Wrocławiu tulipanowe ostatki.
Estella Rijnveld



Bright Parrot



Versaci



Lambady



To miała być odmiana Colour Fusion, a jest???



Lambady z wirusem



Orange Louvre tuż przed osypaniem



Fabio



Nie wiem, ile tych obrazków będzie aktualnych, bo zrobiło się tak:



i zaczyna padać grad.
Ostatnio zmieniany: 11 Maj 2026 19:15 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 16 Maj 2026 18:56 #893751

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Przez fatalne zimno w ostatnim tygodniu wegetacja jakby zastygła i dotyczy to również, a może szczególnie Rododendronowa.
Co kwitło tydzień temu, kwitnie nadal. Pąki są pąkami, a co było schowane pod zielonymi łuskami, nadal tam siedzi.
Bzy tutejsze jak wrocławskie w majówkę.









Nadal kwitną magnolie, choc kwiaty Kerna przysłaniają coraz większe liście.



Pierwszy tutejszy powojnik, Albina Plena, atragene.



Rododendrony też jakby przystanęły; ten czerwony to Scarlet Wonder, kupiony jako miniaturka, miałam taką fazę, że wiosną stawiałam na tarasie rododendrony zamiast pelargonii (były w podobnej cenie).



"Żelazny" Cunningham's White (wrocławski już obskubany w okwiatów).



Azalia "pontyjska" (bo to nie jest czysta odmiana) i w tle różowy Vater Böhlje



Ci sami ;)



Goldbukett



Pohjola's Daughter, fińska odmiana, kwiaty mają uroczy rumieniec na krawędzi delikatnych dzwoneczków.



W tym roku kwitnie nienajgorzej.



Brasilia, tegoroczny zakup; tego podagrycznika już nie ma, za to moje plecy - :jeez:





Ann Lindsay, o, ta rozwinęła pąk w ciągu minionego tygodnia. Ma 5 kwiatostanów, jak na nią ok.



Posadziłam przywiezione zakupy - dwie róże w miejsce zmarniałej w skrzyni i 4 rododendrony, też "na wymianę". Olin O. Dobbs niespodzianie zmarniał w ciągu miesiąca, Humboldt stracony rok temu. A że z dwóch różnych miejsc, do towarzystwa Mogambo i PJM Elite. Ten ostatni, bardzo wczesny, wsadzony w nowo urządzanej rabacie - pozbywam się definitywnie świerków, bo utonęłabym niedługo w ich cieniu. Ale że jest to kawałek potwornie zarośnięty podagrycznikiem, przed posadzeniem trzeba było paść na kolana i przeczesywać ziemię, by wyciągnąć ohydne, długie, blade pędy podziemne. Z każdego kawałka pozostawionego odrośnie nowa Hydra. :jeez:
Ostatnio zmieniany: 16 Maj 2026 20:50 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 16 Maj 2026 19:20 #893753

  • Nimfa
  • Nimfa's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 1873
  • Otrzymane dziękuję: 13922
Aniu, co ja czytam... Olin twój padł? A ja czekam na jego kwiaty u Ciebie. Ech, Niezmordowana Dziewczyno.
Z podagrycznikiem walczę drugi rok, na każdy pokazujący sie listeczek natychmiast zaciskam zęby, biorę łopatkę i wykopuję. Najgorsze jest to, że wplątuje się w korzenie szlachetnych roślin tak, że trudno go wyciągnąć. Wykopuję całą roślinę i wyciagam. Na szczęście jego korzenie, jak piszesz są białe i łatwo je namierzyć. A wydawało mi się, że usunęłam chwasta w 100%.
Ogród - mój optymizm.

Znalazłam się tutaj, bo chciałam sama uprawiać warzywa.
Ale kwiaty zajmują nie mniej miejsca w mojej głowie.
Ostatnio zmieniany: 16 Maj 2026 19:21 przez Nimfa.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 16 Maj 2026 19:55 #893756

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Bardzo długo się zastanawiałam - razem z Jolą -Fafką - co się przytrafiło temu trzyletniemu już Olinowi. Jedyne racjonalne wyjaśnienie, to że w bryłę korzeniową dwukrotnie wrósł korzeń ptasiej czereśni (rosnącej wiele metrów powyżej) . Ale korzenie drzew są u mnie wszędzie, więc nie musi to być powód.
Zdjęcia biedaka są tutaj, jeśli chcesz podglądnąć, Ireno.
W tej chwili jest wykopany, przetransportowany do miasta i po oberwaniu pąków kwiatowych wsadzony w dużą donicę na tarasie, ustawioną w cieniu - to wszystko za radą Joli, która mnie przekonała, bym na razie nie wydawała na niego wyroku. Ponieważ jednak nie wygląda dobrze, wiszą mu liście, zdecydowałam się na zakup zastępcy. Lepiej teraz niż za rok.
Walka z podagrycznikiem jako żywo przypomina zwalczanie fake'ów w internecie. Można i należy to robić, lecz skuteczność jest, jaka jest. Na pewno jedyna droga to mozolne usuwanie kłączy, żaden herbicyd się draństwa nie ima. Robię to tylko wokół młodych albo osłabionych roślin, na rododendronowej łące więcej nie dam rady.
Ostatnio zmieniany: 16 Maj 2026 19:55 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Nimfa, ewakatarzyna, Babcia Ala

Podwójne życie i psy ogrodnika 20 Maj 2026 23:32 #893880

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Zrobiło się cieplej, w końcu! Może teraz hibernujące towarzystwo na rabatach się ocknie.
Klondyke ma słaby sezon



Ćwierćwieczna Glowing Embers też średni



Z nieco lepiej kwitnącą Doloroso



Stosunkowo młoda Tunis może nie jest jednym bukietem, ale bardzo ma szlachetne te kwiatki.



Z Toucan, najlepiej w tym roku kwitnącą miejską azalią.



Sezon piwonii drzewiastych niestety powoli się przesila; Taiyo należy do późnych i kwitnie "całą sobą".



Młoda Strawberry Delight w tym roku raczej malinowa; "ognie" u nasady płatków świadczą, że to dziecko ma geny P. rockii.



Podobnie zresztą jak High Noon, po której wspina się Hoshi-no Flamenco.



Powojniki "gruntowe" mają za to coraz szerszą reprezentację. Pink Champagne



Blue Light



Lada moment dołączą kolejne.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Chiarodiluna

Podwójne życie i psy ogrodnika 22 Maj 2026 19:06 #893963

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 22864
  • Otrzymane dziękuję: 96917
Dziś orliki.
Tak naprawdę (prawie) wszystkie są potomstwem dwóch albo trzech marketowych sadzonek sprzed ćwierćwiecza. Z czasem stały się rośliną inwazyjną, z bólem serca co roku przetrzebiam, zwłaszcza różowe, niezbyt pożądane "po ognistej stronie". Jeśli mi się uda, wyciągam z korzeniem, jeśli nie - urywam pęd kwiatowy. Rygorystycznie staram się usunąć ledwie przekwitłe. I co? Następnej wiosny mam cały ogród w orlikach.
Większość takich.











A tu nagle jako bonus dostałam takie dziwadełko.



Nareszcie jest rzeczywiście cieplej, nie żeby od razu "ukrop", jak tu niektórzy niepomni nie tak dawnych mrozów piszą. My kochamy słońce i temperatury oscylujące koło 25 stopni. Albo więcej B)

Ostatnio zmieniany: 22 Maj 2026 19:06 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, lusinda

Podwójne życie i psy ogrodnika 24 Maj 2026 09:20 #894000

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1644
  • Otrzymane dziękuję: 5661
Aniu wszystkie orliki masz przepiękne i "zazdraszczam" :) U mnie z roku na rok słabsze bo one jednak potrzebują wody.


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.951 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum