TEMAT: Podwójne życie i psy ogrodnika

Podwójne życie i psy ogrodnika 03 Lip 2026 19:03 #895475

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Pomalutku zaczynają kwitnąć lilie.
Nie za bardzo zanosi się na spektakularne widoki, najpierw końcem kwietnia liznął je przymrozek, szczęśliwie na tyle lekko, że nie padły całkiem. Ale straciły część pąków. A dwa tygodnie temu to, co nie było uszkodzone, poobijał grad. Nawet jeśli pąki nie odpadły, robią się jakieś takie...powykrzywiane. Ale te chociaż nadal pachną.
Orange Planet, jedna z nielicznych z ocalonymi pąkami.



Easy Whisper, rok temu w donicy (były bonusem), wsadzone do gruntu jakoś odzyskują pylniki???



Eastern Moon, góra zmarznięta, prawy pąk ubity :(



Pearl Lorraine, moja ulubienica spośród azjatek, nawet się chyba rozmnożyła.



Yellow Planet też ma się dobrze - tylko ta jedna.



Pierwsza White Planet też ciut potłuczona



Golden Splendour, szlachetna trąbka, uniknęła gradu pod magnolią.




A najpiękniej pachną Saltarello moje ulubione.



Ta niewysoka, za to pod samym tarasem.



Najbardziej od tego gradu oberwały właśnie rośliny na tarasie. Biedne hibiskusy straciły większość liści, mimo to robią, co mogą

.



Tu widać porwane liście, choć te najbardziej poszarpane już odpadły.



No cóż, mamy teraz "lato chłodne suche", niektóre rośliny to lubią.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Perełka, JaNina, ewakatarzyna, Bobka, lusinda, Borowska


Zielone okna z estimeble.pl

Podwójne życie i psy ogrodnika 04 Lip 2026 18:59 #895526

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Jestem w rododendronowie.
Oczywiście co do rododendronów, to piękne obrazki odeszły na rok do wspomnień, została co najwyżej robota. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody i zapowiadanego, a tylko "wiszącego" deszczu udało mi się oskubać z okwiatów te hm, mocno eksponowane, naprawdę niepięknie wyglądają zrudziałe resztki kwiatostanów. Oczyściłam też róże z tego, co już nie zdobiło. I - ważna sprawa, o której miałam nie zapomnieć - przesadziłam większość irysów, powoli zagłuszających do mniejsze różane krzaki. Niestety, trzeba najpierw było oczyścić następny skrawek pod południowym płotem z podagrycznika, co jest porównywalne z rozsupływaniem rwącej się włóczki. i to na ślepo. :jeez:
Wszystko w pośpiechu i rzecz jasna nie cały plan minimum zrealizowany.
Taki to "wypoczynek weekendowy", jak się siedzi na dwóch krzesłach, że tak powiem.
Rosanna, kwitnie tylko tymi dwoma kwiatkami, co jednak cieszy, to dwa zdrowe pędy od podstawy.





Playful Rokoko, ta ma jak zwykle "power".



Dopiero zaczyna, kiście małych pączków.



Natalie Renaissance natomiast kończy, mocno przycięta, została ta kiść.



The Pilgrim przycięty w 80%



Emily Brontë w 80.



Eden Rose ma obciętą całą górę i prawie wszystkie krótkopędy pośrodku, został taki kwiatuszek:



A to Gentle Hermione przeprowadzona rok temu wiosną pod południowy płot, na razie bez szaleństw.



O Moonlight nie można powiedzieć, że brak jej zapału, chyba nie będzie przerwy.



Biedna Tessa straciła większość porażonych liści, na jakości kwiatów to raczej się nie odbiło.



"Nawróciłam ją" na ile się dało na moją stronę płotu B)



Z lilii kwitną tylko Corsage i to dość marnie.



A hortensja znowu będzie wnet błękitna, mimo braku jakiejkolwiek opieki.

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna, lusinda, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 10 Lip 2026 22:38 #895758

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Dziś dzień w nastroju blue. Ponownie w ciągu 2 miesięcy myślałam, że tracę Lutnię.

























Skończyło się na ogromnym obopólnym stresie - w zasadzie w gabinecie "naprawiła się" sama. Pewnie po odstawieniu leków krótkotrwale siadło krążenie mózgowe. Może jakiś ucisk. Teraz zaordynowano leki - na zawsze. Grunt, że leży w swoim wyrku i chrapie jak pijany stróż. Jak od zawsze. Błogosławiona muzyka dla moich uszu.
Ostatnio zmieniany: 10 Lip 2026 22:40 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): MARRY, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Borowska

Podwójne życie i psy ogrodnika 12 Lip 2026 15:41 #895818

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Ponownie rododendronowo.
Pogoda nieszczególna, chłodno i mroczno, a padać nic nie pada, aż nie do wiary, że czarne chmurzyska kompletnie bezproduktywne.
Róże kończą pierwszą rundę, dalsze przycinanie. Rozkwitają powoli lilie, tu oszczędzone przez przymrozek, gradu też nie doświadczyły, za to jakieś robale deformują pąki, o poskrzypce zmilczę.
Gwiazda sezonu Tessa of the d'Ubervilles ogołocona z liści przez mączniak, a kwitnie jak szalona.







Rosanna





Hot Rokoko dopiero zaczyna



Kuleczki Playful Rokoko




Gentle Hermione



Princess Anne



Maluszek Corazon w skrzynce

Ostatnio zmieniany: 12 Lip 2026 15:42 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Jan4, ewakatarzyna, Babcia Ala, Mimbla, lusinda, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 14 Lip 2026 18:16 #895885

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
We Wrocławiu pełnia lata. Czyli: lilie w szczytowym momencie kwitnienia, nawet w tym feralnym dla nich sezonie, Z każdym oddechem wciągam upojne zapachy, dla mnie nie są za mocne, ta aromaterapia stawia mnie na nogi, nie pozwala wlecieć w czarne dziury zmartwień (głównie zdrowotnych).
Kwitnijcie, piękności!

Chablis, LA, kupiona oczywiście z powodu nazwy mojego ulubionego białego :drink1: , okazała się mocną i nawet skorą do mnożenia odmianą.



No nie pachnie, przynajmniej dla mojego nosa. Ta za to wyczuwalna z daleka. Zambezi, sadzona w 2025.




Rising Moon z jeżówką Marmalade. Też wielka perfuma (lilia, nie jeżówka B) )




Sunset Boulevard, nie pachną, bo AOA, ale ileż energii!



Orange Planet, zapach 3 skali 1-10



A Beijing Moon w tej skali dostaje 8.



Podobnie Corcovado



Gold Class słabiutko, lecz mam je wiele lat, sadzone 3 cebule, teraz chyba 3+2 cienkie pędy.



Te dokupuję rok w rok, takie rajskie ptaki ulotne; Fusion.



Sheherazade przeciwnie, bardzo godna polecenia mimo braku zapachu. W dobrych warunkach przerasta mnie sporo.



To samo dotyczy moich faworytek Anastasii, które w dodatku pachną niczym dział perfumeryjny w Paryżu.



Podobnie silny, a jednocześnie szlachetny zapach produkują długokwiatowe White Haeven; sadzę je specjalnie w skrzynkach tarasowych, by się napawać dniem i nocą - zapach dochodzi przez otwarte okno sypialni na pietrze.



Jak widać, nie przeszkadza to pomidorowi.

Teraz będę się chwalić. :oops:
Rano taki widok:



Nawet nieco zła jestem, że otworzyły się praktycznie wszystkie pąki na raz, jutro będzie "po kompocie". W tle doniczki z hippeastrami, kilka postanowiło jednak kwitnąć latem.

Dalej się chwalę - moje drzewa owocowe (oba) mimo zmarznięcia pierwszych zawiązków nieśmiało rokują:



Oby lato było gorące, a jesień długa, słoneczna i z dodatnimi temperaturami przynajmniej do listopada.
Ostatnio zmieniany: 14 Lip 2026 21:44 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): JaNina, ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna, Rumianek, Borowska

Podwójne życie i psy ogrodnika 16 Lip 2026 22:43 #895967

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Przeszedł front burzowy, szczęśliwie tym razem mojemu miejskiemu ogrodowi dostała się tylko solidna dawka wody. Nie aż tak bardzo przemoczyła ta woda grunt, złamałam się w budowlanym markecie przy hibiskusie bylinowym French Vanilla i wkopując go (na jakieś 30 cm) stwierdziłam, że wilgoć na dobrą sprawę tylko w wierzchniej warstwie. Cóż dobra i psu mucha, jak mawiała moja babcia...
Przesila się sezon liliowcowy, ścinam puste pędy, ostrożnie, bo strasznie kruche i sąsiadujące pąki i łodygi, dziś chciałam sobie uciąć łapę utrąciwszy całą górę pięknego Moses Fire.

Spacecoast Sweet Eye



French Lignery



Bandit Man, a raczej cała szajka Bandytów



Highland Lord z żabotem



Kwitnie coraz więcej jeżówek, niestety, widzę, że niektóre straciłam bezpowrotnie, bo w ofertach nawet specjalizujących się w jeżówkach szkółek co rok coś innego.

Sunny Day Ruby



Tomato Soup



Supreme Cantaloupe, och, jak ją lubię!



Sensation Mango, jedna z nowości



A to chyba siewka...



Hibiskusy kwitną - póki co, tarasowe.







Podobno koniec lipca ma być prawdziwie gorący, one się ucieszą.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, lusinda, Rumianek, Borowska

Podwójne życie i psy ogrodnika 16 Lip 2026 23:09 #895968

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2411
  • Otrzymane dziękuję: 17276
Z deszczami u mnie podobnie Aniu, niby padają, ale to centymetr w głąb...

Ta beżowa jeżówka jest przepiękna. :)
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 20 Lip 2026 20:39 #896131

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Zdaje się "prawdziwe gorąco" już odwołane, może wakacjująca Ewa się nim rozkoszuje?
"Beżowa jeżówka" to Sensation Mango czy Supreme Cantaloupe, Ewuniu?

Tymczasem nad miastem przetaczają się czarne chmury, ale wody wyciskają z siebie nadal nie za dużo. Mocno chłodno wieczorem, choć do "świętej Hanki" trochę brakuje, nie chce się po zachodzie słońca siedzieć na tarasie. Szkoda.
Pięknie kwitnie jeden z ołowników, gdy przechodzę obok, cała jestem ubrana w błękitne kwiatki, bo czepne części dna trzymają się nawet na sierści psów.



Drugi, mocno cięty, zakwitnie za moment, będzie niebiesko.
W ogóle jest pięć minut tarasowych roślin, trudno całość "zdjąć".



Róża, co weszła w kadr, to wznawiająca kwitnienie Lady of Shalot oczywiście. No nie da się jej przeoczyć.





Pomaleńku zbliża się finał sezonu liliowego, niektóre jeszcze w zielonych pąkach, inne rozkwitają, ale mnóstwo uciętych pod ostatnik kwiatem.
Eldoret, nowa u mnie.





Orange Space, niższa siostra Orange Planet - i z zieloną smugą na rewersie.



Orange Planet i Yellow Planet wśród liliowców.



Cieszę się z tych liliowców, wypełniają pustkę po liliach, w dodatku niektóre powtarzają kwitnienie.



Płonące Moses Fire





i koralowe South Seas, och słyszę wołanie południowych mórz...

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Rumianek

Podwójne życie i psy ogrodnika 21 Lip 2026 20:34 #896156

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Kwitną pierwsze dalie. Więcej by kwitło na pewno, gdyby w dziecięctwie nie padły łupem pomrowów. Podłe mięczaki potrafią nawet starsze liście dalii przerobić na koronkę richelieu.

Dazzling Sun, najbardziej do przodu.



Cafe au Lait Royal



Kelvin Floodlight, okazuje się, że mam dwie sztuki i obie nieźle; temu ścięłam już dwa złote talerze.



Bishop of York



i Bishop of Llandaff



Próbują jeszcze kwitnąć biskupi Dover i Canterbury, ale nie dziś. Za to ten kwitnie jak szalony, w dodatku miodowo pachnie, zmieniając moje przekonanie o braku zapachu u powojników.
Sweet Summer Love.

Za tę wiadomość podziękował(a): Jan4, ewakatarzyna, Babcia Ala, Mimbla, doras, Rumianek, Borowska

Podwójne życie i psy ogrodnika 25 Lip 2026 21:57 #896248

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Zdaje się, idzie zmiana klimatyczna.
Dla jednych dobrze, dla innych mniej, na wszelki wypadek kupiłam pakę grubej, białej agrowłókniny, by cieniować przynajmniej hortensje, jak przyjdzie co do czego. No starają się odrobinę.



Wybrałam do zdjęcia marniutki baldach, ale kolor - :lev:

Zdaję sobie sprawę, że w razie temperatur ponad 35 stopni i przy pełnym słońcu różanych kwiatów nie uratuję, tu jednak zawsze pozostaje nadzieja na zaktywizowanie uśpionych pąków. A właśnie kolejne zabierają się do powtórnego kwitnienia.
Thomas a Beckett



Wedgwood Rose



Z liliami prawie finał, późno sadzone Planety, Białe



i Różowe



Exotic Sun, bardzo adekwatna odmiana biorąc pod uwagę prognozy pogody.



Niektórzy to się z gorącego lata cieszą. Hibiskusy takie (My Valentine)



i takie:





No i moje hm, drzewa owocowe.





Owocki miały wielkość zielonego groszku, teraz największe są jak no, powiedzmy ziarna bobu. Zwłaszcza Peretta, ta z drugiego zdjęcia, ma szanse, niechby tylko długo nie było przymrozku.
Ostatnio zmieniany: 26 Lip 2026 13:24 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Jan4, ewakatarzyna, Mimbla

Podwójne życie i psy ogrodnika 27 Lip 2026 18:43 #896320

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Dziś jeżówkowo.
Akurat mają szczyt sezonu chyba. Owszem, potem można przyciąć i wznawiają kwitnienie, ale to juz nie to samo. Bez podpisów, chodziłam sobie po ogrodzie i portretowałam.































Część to nowe zakupy, inne mam wiele lat, zwłaszcza te większe kępy. Sporo siewek.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Jan4, ewakatarzyna, Mimbla, doras

Podwójne życie i psy ogrodnika 28 Lip 2026 07:31 #896329

  • Fafka
  • Fafka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 3905
  • Otrzymane dziękuję: 14503
Zjawiskowa kolekcja i chyba zaraźliwa, bo z każdą wizytą w mieście przemycam do zakupów kolejną.
Infekcja przeszła też na szwagra, ten jak to chłop poszedł na całość i od razu sporą rabatę zajeżówkował.
Pozdrawiam. Jola
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 28 Lip 2026 07:40 #896330

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 270
  • Otrzymane dziękuję: 901
Jeżówkowy raj, piękna kolekcja.
Kocham jeżówki, one mnie nie za bardzo ;) co roku dosadzam jakieś, a wciąż nie mogę dorobić się choćby najmniejszej jeżówkowej rabaty. Giną, nie odbijają po zimie, nie wiem co się z nimi dzieje. Ostatnio koleżanka w pracy mi powiedziała, że jeżówki to przysmak nornic. Może to jest przyczyna, bo rzeczywiście u mnie nornice mają się dobrze - lepiej niż jeżówki :)
Kiedy należy je przyciąć? i na jakiej wysokości?
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 28 Lip 2026 13:23 #896334

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Dorotko, cóż, nornic w miejskim ogrodzie nie uświadczę, chyba zbyt zatruta gleba. :crazy:
Największe niebezpieczeństwo i powód, dla którego zanikają mi w początkowym czasie po zakupie, to wysuszenie - póki dobrze się nie zakorzenią w rodzimej glebie, są moim zdaniem bardzo wrażliwe. Zwieszają główki w każdy gorący dzień, a bez podlania przesychają nieodwracalnie, choć nie od razu to widać.
Pociecha taka, że dobrze połączone z rodzimą glebą są idealne na suche lato. Podobnie siewki - te od początku tkwią przecież korzeniami w podłożu.
W okresie kwitnienia ucinam tylko koszyczki przekwitłe - chyba że chcę, by dojrzały nasiona. Późną jesienią dopiero przycinam "do gleby", a i to zostawiam zdrowe liście wyrastające z ziemi. Ostateczne cięcie dopiero wiosną.
Druga sprawa - porządne sadzonki mają o wiele większe szanse. Niestety, te z marketów rzadko są porządne. Choć ostatnio widuję w budowlanych jeżówki niewątpliwie pochodzące na przykład z firmy pana Marczyńskiego, pod wezwaniem 'More than Leaves'.
Internetowo to e-clematis. Mają i jeżówki wysyłkowo.
Ale klasą dla siebie są sadzonki od Zymona. Niezbyt tanie, jednak uważam, że lepiej zapłacić np. 25 zł i mieć roślinę wiele lat, niż za 20 kilka tygodni.
Z ostatnio sadzonych moją zdecydowaną ulubienicą staje się Sunseekers Mineola.



Półpełna, ale dość bogate to "pół". Poza tym kolor rzeczywiście skórki mineoli i nie różowieje, przynajmniej na razie.

Druga stamtąd dopiero rozkwita, Sunseeker Pumpkin Pie.



Kilka jeszcze w zielonych pąkach, no zaszalałam, bo wyrobił się skrawek miejsca, gdzie pod ziemią cebulowe - ale głeboko o tej porze.
Staram się pracować malutką łopatką, jak archeolog B) .
Ostatnio zmieniany: 28 Lip 2026 20:06 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, doras, Rumianek, Borowska

Podwójne życie i psy ogrodnika 28 Lip 2026 19:32 #896348

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 270
  • Otrzymane dziękuję: 901
Zapamiętam i bardziej przypilnuję się z podlewaniem młodzieży.
Mineola śliczna, na pewno ją widać z daleka :)
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 29 Lip 2026 09:38 #896360

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
A u mnie nie chcą rosnąć... :( Dwa, trzy lata max i koniec.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Podwójne życie i psy ogrodnika 01 Sie 2026 10:17 #896496

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Mirko, trzy lata to jeszcze nie tak źle, to generalnie nie są długowieczne byliny, trzeba albo odnawiać z nasion (lub podziału, co mnie nie wychodzi) - albo sięgnąć do kieszeni.
Tymczasem na karkonoskim skraweczku naprawdę brylują lilie. W tym roku udało mi się nie rozminęłam się czasowo z szczytem kwitnienia.
Stargazer



Conca d'Or



Muscadety



Pąsowy Budapest i nieco jaśniejsze Gomera



Tigermoon, niektóre kwiaty pozbawione tych uroczych piegów, a ten idealny.



Budapest i Tigermoon



A tu z pięknymi liliami złocistymi; w mieście ledwo przędą, tu mają się doskonale.



Anastasie, moja miłość.



Black Beauty, dopiero rozkwitają, a mają tu po kilkanaście pąków i dobrze ponad półtora metra.



Podarowany mi bonus okazał się miksem azjatek z serii 'Pearl", w tym moja ulubiona Lorrain.



Wczoraj wpadłam pod wieczór, oceniłam straty wśród różaneczników (nie tak wielkie, jak by byc mogły), poobcinałam, co tam przekwitło na różach. Już puszczają nowe pędy. Trochę nadal kwitnie.
Sophia Renaissance.


Anna Ancher subtelnej urody.





Casanova, którego miałam za zmarłego.



Mathilde Renaissance.



Nadia Renaissance



Augusta Luise, kwiat mniejszy i luźniejszy.



Lemon Rokoko przypieczone nieco.



Hot Rokoko wcale nie. Cieniowane przez lilie. B)



A przed chatką ciągle powracająca do sił Elfe.

Ostatnio zmieniany: 03 Sie 2026 15:19 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Mimbla, doras, Rumianek, Borowska

Podwójne życie i psy ogrodnika 03 Sie 2026 15:24 #896569

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Dołożę jeszcze zdjęcia z telefonu, w większości to róże ze skrzyń przed chatką.
James L. Austin, planowo 80 cm wzrostu, u mnie będzie pewno połowa. ;)



The Mill on the Floss, ta z kolei wysoka i chuda.



Claire Austin, w dość słonecznym teraz miejscu pięknieje w oczach.





I ostatnie (na razie) kwiaty Edenki; też nie do poznania po przesadzeniu.

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Mimbla


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.984 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum