TEMAT: Mój ogród w Dolinie Wieprza

Mój ogród w Dolinie Wieprza 04 Wrz 2026 23:25 #897875

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2055
  • Otrzymane dziękuję: 6468
Paweł orientujesz się może czy pomidory 'Belle Portugaise' można gdzieś spotkać w Portugalii w miejscu typu ryneczek itp?
Pozdrawiam, Milena


Zielone okna z estimeble.pl

Mój ogród w Dolinie Wieprza 05 Wrz 2026 21:44 #897909

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
Klarkia25 wrote:
Paweł orientujesz się może czy pomidory 'Belle Portugaise' można gdzieś spotkać w Portugalii w miejscu typu ryneczek itp?


Dla mnie to odmiana wątpliwa, potencjalnie fałszywa, ponieważ nikt w Portugalii o niej nie słyszał. Słyszał natomiast o róży pnącej o takiej nazwie. Trudno sobie raczej wyobrazić, aby np. taki Malinowy Ożarowski nie był w Polsce znany. To dlaczego ta niby odmiana nie jest znana w Portugalii?


01-105.jpg

Belle Portugaise


Różne wątpliwości znajdziesz jeszcze w temacie - Pomidory - odmiany po targu + poszukiwane, na podstronie 33.


Planuję też wysłać nasiona na jesienny targ.

.............................


Cypisek powoli się socjalizuje i dość dobrze sobie radzi. Apetyt dopisuje mu tak bardzo, że budżet na 2026 jest silnie zagrożony, choć jeszcze nie tak bardzo, jak w skrajnie zadłużonym państwie polskim u prologu bankructwa. Ale darmowe jedzenie pana kosztuje. Nereczki wieprzowe już po 5 zł, a były przecież niedawno po 3 zł. A jedną Cypisek zjada przy pojedynczym podejściu, a w ciągu całego dnia to idą nawet i dwie, mleczka 3,2% chętnie pijanego nie wliczając nawet. A skąd na to brać, jak to nawet nie mój kot jest. Gminy też nie, bo nadano mu status „wolno żyjącego”, co w praktyce oznacza brak obowiązku sterylizacji, zapewniając rokrocznie dalszy popyt na nereczki wieprzowe w sklepie Dino, pod warunkiem przetrwania srogiej nadwieprzańskiej zimy. Ale aż wstyd kupować czasem. Bo co ludzie powiedzą? Że panu się tak nie wiedzie, że aż tylko nereczki jeść musi, uryną lekko cuchnące?


02-103.jpg




W nocy spadło 8-10 mm deszczu. Dobrze zatem, że pomidory z gruntu zostały zabrane. Odrażające rude ślimaki, szczególnie po deszczu wyłażące, to już istna katastrofa. Spóźniony jesienny dyniowy kwiat od razu został zaatakowany. I to nie jest żadna ustawka. To reportaż ukazujący straszną prawdę o tej pladze:



03-102.jpg




A był przecież czas, jeszcze 4-5 lat temu zaledwie, gdy rudy ślimak bez skorupki był niejako osobliwością i dużo większą odrazę budziła rzekotka bezwstydnie srająca w malinach:



04-103.jpg




Zostałem zmuszony do ewakuacji kapusty i przedwczesnego jej kiszenia. Dewastacja główek straszna. Można regularnie chodzić na obchody i niszczyć to dziadostwo, a jego wcale nie ubywa. To stawia pod znakiem zapytania realizację przyszłych upraw. Natka pietruszki naciowej także niszczona. Fasola szparagowa i wiele innych. Na szczęście nie gustują w pomidorach, ale już ziemniaki to i owszem bardzo. Zauważyłem, że prawie nie tykają brukselki i czerwonej kapusty purpurowej:



05-103.jpg



07-100.jpg



Ocalały na szczęście pojedyncze godniejsze okazy z wielka wagą:



06-102.jpg



Uszatkowałem ostatecznie 35 kg:


08-101.jpg



Marchewki nie żałowałem, bo też jest jedzona strasznie od spodu, ale przez nornice:


09-98.jpg




Pora roku uruchomiła już konieczne i smaczne poplony – rokietta, nowa sałata, rzodkiewki:



10-97.jpg



11-98.jpg



12-86.jpg



13-84.jpg



14-70.jpg




Późno, niemniej pomidory w szklarni nadal pięknie kwitną:


15-44.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Ostatnio zmieniany: 05 Wrz 2026 21:52 przez Chiarodiluna.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, zwykły chłop, Rumianek, Klarkia25, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 05 Wrz 2026 22:48 #897911

  • Borowska
  • Borowska's Avatar
  • Online
  • Gold Boarder
  • rok urodzenia to rok Tygrysa wodnego
  • Posty: 302
  • Otrzymane dziękuję: 573
Chiarodiluna wrote:

Cypisek powoli się socjalizuje i dość dobrze sobie radzi. Apetyt dopisuje mu tak bardzo, że budżet na 2026 jest silnie zagrożony, choć jeszcze nie tak bardzo, jak w skrajnie zadłużonym państwie polskim u prologu bankructwa. .... Ale aż wstyd kupować czasem. Bo co ludzie powiedzą? Że panu się tak nie wiedzie, że aż tylko nereczki jeść musi, uryną lekko cuchnące?
:tongue2:


Cynadry (cynaderki) wieprzowe, czyli nerki wieprzowe, tradycyjne polskie podroby ( przysmak jako nadzienie- farsz do pierogów w domu rodziców) jak płucka czy serca, pominę tu ozory w galarecie, podaję jako duszone w aromatycznym sosie śmietanowo-cebulowym. Tyle, że rzadko bo mi daleko do najbliższego Dino. :(
Pozdrawiam ,
Beata, Bacia ;)

W życiu nie chodzi o to, żeby przeczekać burzę. Chodzi o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Praca w ogrodzie, to nie tylko hobby, ona daje ogrom satysfakcji a także uczy cierpliwości i pokory wobec Natury.


forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...owskiej?limitstart=0
Ostatnio zmieniany: 05 Wrz 2026 22:50 przez Borowska.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 07 Wrz 2026 11:03 #897973

  • Klarkia25
  • Klarkia25's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2055
  • Otrzymane dziękuję: 6468
Paweł, u nas bergamotka ma już czarne pesteczki
Pozdrawiam, Milena
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 11 Wrz 2026 20:36 #898145

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
Już bardzo jesiennie. Ogród powoli pustoszeje. Przyrasta prześwitów. Coraz więcej "gołej ziemi":


01-106.jpg



02-104.jpg



03-103.jpg




Odnotowałem już wyniszczenie i ogromne straty w kapuście i marchwi. Nie są w stanie rosnąć młode cukinie, z powodu ich regularnego wyniszczania:


04-104.jpg



W tym roku bardzo mam słabe ziemniaki. Z ledwością wybrałem bulwy nasienne na przyszły rok. Bardzo drobne, do tego ogromna ilość nagryziona przez rude ślimaki. Konsumują plony nawet pod ziemią. Nie wiem, czy warto dalej się męczyć. Obecnie w jednym z popularnych sklepów siatka 5 kg kształtnych ziemniaków jest w cenie 3,99 zł. A cebula niewiele droższa.


05-104.jpg




Słabe plony mam także w tym roku w fasoli tycznej „Piękny Jaś” i w burakach ćwikłowych:



06-103.jpg



Pochwalić mogę pory i selery. Te ostatnie w ulubionej odmianie „Maxim”:


07-101.jpg



Pomimo bliskiej połowy września pomidory w szklarni wyglądają na dużo młodsze. Krzewy dorodnie ulistnione, wiąż z dużą ilością owoców. Jednak miejscami, powoli wchodzi brunatna plamistość liści, bo wyraźnie wzrosła wilgotność, a spadła temperatura. Oczywiście nie pryskam i nawet nie dlatego, że nie mam czym. Chyba nigdy nie miałem we wrześniu pomidorów w szklarni w takiej kondycji i witalności:


08-102.jpg




Najdorodniejszy i najplenniejszy to jak już wcześniej wspominałem odmiana „Belle Portugaise”. Plonował dość wcześnie w okresie minionym, a obecnie ma ciągle zadziwiająco dorodne owoce:


09-99.jpg


„Belle Portugaise”


Ogromnie smaczna odmiana „Harvard Square”, jesienią prezentuje się wizualnie szczególnie pięknie:


10-98.jpg


„Harvard Square”


Pyszny pomidor „Brandywine Sudduth’s Strain” zanegował niechlubna opinię na swój temat, że jest ponoć mało plenny. Okazało się, że wcale nie jest mało plenny. Myślę, że 15 owoców w połowie września, plus wszystkie jego wcześniejsze plony, to nie jest definicja słabego plonowania, tym bardziej, że rodzi befsztyki raczej duże. Z tego powodu dostał się w tym roku na moją listę TOP 15 odmian pomidora:



11-99.jpg


„Brandywine Sudduth’s Strain”


Dogorywanie sadu na wzgórzu każe mi spoglądać bardziej na własne drzewa owocowe. Od dwóch lat prowadzę też małe nowe nasadzenia, spodziewając się ostatecznego upadku dzikiego sadu:


12-87.jpg



13-85.jpg


Koksa – wielka chluba własnego sadku.



Dochodzą winogrona. Naprawdę jesień nastała…


14-71.jpg




Milin amerykański kwitnie w tym roku dziwacznie, czyli cały czas bez przerwy, ale po trochu, na raty:


15-45.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, doras, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 12 Wrz 2026 10:29 #898162

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 8088
  • Otrzymane dziękuję: 38419
Pawle z hiszpańskimi nudystami mam do czynienia od dawna. Wokół mam nieużytki i pola uprawne, a ogród mój częściowo jest zarośnięty, więc dla rudzielców hulaj dusza piekła nie ma. Jednak tam gdzie kosimy, jak R. skosi trawę, to 2 noce pod rząd (drugą i trzecią po skoszeniu, bo są lepiej widoczne jak trawa przyżółknie) chodzę z takim zgrabnym sekatorkiem do cięcia i tnę. Ja nie widzę innego sposobu ograniczenia populacji, a przy moim warzywnik mam prawie bez szkód, jest otoczony tymi moimi chaszczami i naszą "łąką", cały ogród ma 36 arów.
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Chiarodiluna, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 12 Wrz 2026 12:17 #898172

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
Re: Babcia Ala

Teren wielki, a w tym roku tez drogie paliwo, ale zastanawiałem się nad podobną koncepcją. Intensywne koszenie nieużytków trawiastych, utrzymywanie ich w cały czas w wystrzyżeniu i oczekiwanie na wsparcie bocianów, bo na jeże już nie liczę nawet.

Także zauważyłem ten koszmar, kiedy kosiłem tylko dróżki komunikacyjne. Wychodzą wówczas na skoszone sianko w ilościach zastraszających.

.......


Zimno, ponuro, drobne opady deszczu, które np. teren z regularnym zadrzewieniem wysysa w kilka godzin.

Skutkuje to tym, że las nic kompletnie nie ma w tym roku do zaoferowania.

Niewiele mi umyka, wiec to raczej pewne, że nic nie oferuje, ...poza wężami.



01-107.jpg



02-105.jpg



03-104.jpg



04-105.jpg



05-105.jpg



06-104.jpg



07-102.jpg



08-103.jpg



09-100.jpg



10-99.jpg




Chyba jednak zaczęło się nielicznym już gospodarzom opłacać koszenie trawy, bo aż oczom nie wierzę. Podejście do niedostępnego "Zaułka Szeptów" stało się tak wygodne, że niemal jak na niedzielne spacerki. Niestety, niejako...


11-100.jpg



12-88.jpg




Tak jak na wschodzie "Biała Wieża" jest wyznacznikiem położenia w czasie wędrówek, tak na zachodzie rolę tę pełni potężna wysoka topola na szczycie lokalnego wzgórza.

Widoczna z każdego położenia na zachodzie, jest na tyle pomocna, że zasługuje powoli na zaszczytny tytuł kolejnej "wieży":


13-86.jpg



14-72.jpg



15-46.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, doras, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 12 Wrz 2026 12:48 #898174

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 8088
  • Otrzymane dziękuję: 38419
Śliczny zaskroniec :hearts: , chciałabym mieć u siebie, ale one jakiegoś cieku wodnego potrzebują, a u mnie żadnej wody, nawet "żabińca czy kaczoka ni ma".
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Chiarodiluna

Mój ogród w Dolinie Wieprza 13 Wrz 2026 19:04 #898218

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
01-109.jpg



Czy to ziąb, a może słota,
Ciągle tu jakaś robota...

Czy to wiatr, czy pada z nieba,
zawsze tu coś robić trzeba...

Świtem wstając łyszę, ...chyba,
Od leżenia nie ubywa !!!

Wnet po brzuchu wzrok mój wodzi,
lecz nie o to tutaj chodzi.

To robota leży wszędzie,
Od potrykań nie ubędzie.

Nie wszystkiego nadmiar bywa,
Ptaszków w wodzie nie przybywa.

Pora sezon już zakończyć!!,
Do Warszawki wnet dołączyć.

Pisma ślą do domu mego -
Ptaszka pogoń! - Trzaskowskiego!



02-107.jpg



03-106.jpg



04-107.jpg



05-107.jpg



06-106.jpg



07-104.jpg



08-105.jpg



09-102.jpg



10-101.jpg




Królowa Jesieni – Belle Portugaise:



11-102.jpg



12-90.jpg




A pod chmurką ciągle trwa walka o przetrwanie:



13-88.jpg



14-74.jpg



15-48.jpg

Cypisek
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, MARRY, ewakatarzyna, doras, Sonka, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 13 Wrz 2026 20:47 #898226

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Pawle, nieodmiennie urzekające pejzaże, zwłaszcza z ptactwem.
Siedząc na Sycylii widziałam nad głową klucze dużych, pracujących skrzydłami ptaków i dumałam, czy to może bociany lub żurawie znad rozlewisk Twojego miejsca na ziemi... Nie wiem, wysoko były.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Chiarodiluna, Sonka

Mój ogród w Dolinie Wieprza 15 Wrz 2026 07:25 #898279

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 301
  • Otrzymane dziękuję: 1004
A ja - jeśli można - wrócę jeszcze do tematu powideł śliwkowych :)
Pisałeś Pawle, że garnek musi być aluminiowy. Jeśli nie mam aluminiowego, a mam stalowy, to też będzie ok? I mam też ocet malinowy, można użyć takiego?
Tak pytam, bo właśnie koleżanka z pracy postawiła mi obok biurka wiadro dojrzałych węgierek i po południu muszę je ogarnąć. Od zawsze smażyłam śliwki w sposób tradycyjny, przez dwa dni, mieszając co chwilę. Ale spodobał mi się Twój przepis i chyba go wypróbuję :)
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 15 Wrz 2026 11:34 #898288

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
Od garnka dużo zależy i nie każdy się nadaje, pomimo sztuczki z octem i leżakowaniem przez całą noc. Zachowaj ostrożność.

Mój garnek aluminiowy też ma swoje wady. Bardziej teoretyczne, niż rzeczywiste, ale może jednak... Aluminium być może w znikomej ilości przereaguje z kwasem do octanu glinu. Teoretycznie to możliwe, po zużyciu osłony i bariery tlenkowej, choć bardziej szkodzą zdrowiu obecnie inne rzeczy i skażenia.

2Al + 6CH3COOH --> 2 (CH3COO)3 Al + 3H2

Na szczęście jelita wchłaniają jedynie 0,5% spożytego aluminium, a nerki z powodzeniem go wydalają.

Bezpieczna dawka aluminium dla ustroju to aż 1 mg na tydzień, na każdy kilogram wagi, czyli 70 mg dla osoby o wadze 70 kg. A ile w tygodniu można zjeść konfitur, żeby nie dostać cukrzycy?


Powodzenia w pracy!
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Ostatnio zmieniany: 15 Wrz 2026 18:59 przez Chiarodiluna.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, doras, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 15 Wrz 2026 11:59 #898291

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 301
  • Otrzymane dziękuję: 1004
Bardzo dziękuję. Najchętniej już bym chwyciła za nożyk i zaczęła drylować ;)
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 18 Wrz 2026 21:26 #898430

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
Siwa mgła przez kilka dni docisnęła ogród bardziej, niż cały dotychczasowy wrzesień. Gasną nadzieje na to, że opóźnione pomidory gruntowe z „wilków” zdążą cokolwiek wydać. Ostatni już zacier na sok pomidorowy zwiastuje koniec okresu z nadmiarem pomidorów. Na szczęście nie było wrześniowego przymrozku, co sprzyja dojrzewaniu dyń pestkowych, ostatnim rzutom fasoli szparagowej i pomidorom w mocno nieszczelnej już szklarni:


01-110.jpg



02-108.jpg



03-107.jpg



04-108.jpg



05-108.jpg




Rosa utrzymuje się aż do wczesnego popołudnia. Dopiero potem przez 3-4 godziny można liczyć na cokolwiek przyjemniejszego do wykorzystania. Zwykle też dopiero wówczas słońce rozświetla okolicę i robi się przyjemniej, a nawet ciepło:


06-107.jpg



07-105.jpg



08-106.jpg



09-103.jpg




Większość tutejszych zadrzewień nie powstało z udziałem rąk ludzkich, ani nie podlegało dalszym zabiegom pielęgnacyjnym. Nie posiadają zatem żadnej uporządkowanej struktury. A w wielu miejscach natknąć się można na nietypowe w wyglądzie i pokroju egzemplarze drzew. Zawartość runa wciąż i niezmiennie tchnie pustką, aż trochę trudno uwierzyć, że nigdzie i że kompletnie nic. Wciąż czegoś brakuje i już nawet nie chodzi o tę banalną wodę:



10-102.jpg



11-103.jpg



12-91.jpg



13-89.jpg



14-75.jpg



15-49.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, zwykły chłop, Babcia Ala, doras, Sonka, Klarkia25, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 19 Wrz 2026 07:33 #898433

  • doras
  • doras's Avatar
  • Offline
  • Gold Boarder
  • Posty: 301
  • Otrzymane dziękuję: 1004
Smutny widok słoneczników i cudne brzozy :)
Pozdrawiam, Dorota
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Chiarodiluna, Sonka, Borowska

Mój ogród w Dolinie Wieprza 19 Wrz 2026 19:14 #898446

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
Potomek półdzikiej kotki, swego czasu tak bardzo nietrafnie „Opusem” nazwanej, mały kotek wolno żyjący – Cypisek, co prawda nie ma pana i także głaskać się nie pozwala, ale pozyskał właśnie tak wielgachnego sponsora strategicznego, że aż innym kotkom wolno żyjącym myszy i sikorki z mordek z wrażenia powypadały. Dokładnie zaś onemu Miglancowi i Węgiełkowi.


01-111.jpg



02-109.jpg



03-108.jpg



04-109.jpg



05-109.jpg




Mieć plecy zawsze warto. Bo nie ważne, jaki masz rodowód i futerko, ważne kto cię wspiera. Albowiem dobry mecenat może nawet ochronić przed zimowym mrozem. Nie ważne, że nie pozwalasz się nawet pogłaskać, ważne kogo znasz w kuchni. Bo kto ma chody u człowieka, temu mleko rzeką ścieka i nie chodzi tu wcale o rzekę rodzimą na dnie doliny. Mądre kotki wszak na myszy nie chadzają.



06-108.jpg



07-106.jpg



08-107.jpg



09-104.jpg



Nie tylko kawa, herbata i proszek do prania w Germanii są dużo lepsze. Nawet karmy dla kotków są tam wciąż smakowitsze. Niestety jakby.




Jeden piękny, słoneczny dzień wprowadził miłą atmosferę w ogrodzie, choć są miejsca, gdzie rosa nie znika przez cały dzień:


10-103.jpg



11-104.jpg



12-92.jpg




To jeszcze nie zmierzch legendy, ale TAJGA w tym roku była wyraźnie drobniejsza i mniej plenna, a co ważniejsze przegrywająca w smaku z wieloma tegorocznymi odmianami w szklarni:



13-90.jpg


Tajga – późny owoc na wysokim gronie.



Koszyczek spożywczy sukcesywnie coraz uboższy, ale nadal zacny:


14-76.jpg




Pomidorek z nasionka wydłubanego z marketowego pomidora potrafi jednak zaskoczyć:


15-50.jpg
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala, doras, lusinda, Sonka, Rumianek

Mój ogród w Dolinie Wieprza 25 Wrz 2026 19:39 #898652

  • Chiarodiluna
  • Chiarodiluna's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 748
  • Otrzymane dziękuję: 4657
Miły jesieni początek:

Dużą zasługą tej jesieni jest już niemal pewny brak jakiegokolwiek przymrozku przez cały wrzesień, a prawdopodobnie i dłużej. Powoduje to brak przebarwień liści na drzewach. Sprzyja to wielce dyniom na łące, sprzyja pomidorom w szklarni, w realiach coraz większego postępu rozpadania się posiadanej infrastruktury w ogrodzie:


01-112.jpg



02-110.jpg



03-109.jpg




Nieoczekiwanie udało się zebrać jeszcze z gruntu pomidory na ostatni przecier w tym roku. Dobrze wyglądają zapasy z przeznaczeniem do codziennego spożycia:



04-110.jpg


TAJGA



05-110.jpg


Crushed Heart



Finał kwitnienia bluszczu pospolitego zwabia niewyobrażalne ilości pszczół. Huk przypomina ten, znany z wiosennego kwitnienia czereśni. Widać też ciągle motyle:


06-109.jpg



07-107.jpg




Sytuacja w lesie niezmiennie zadziwia. Z każdym kolejnym mijającym tygodniem oczekiwałem, że na pewno w następnym coś się wreszcie ruszyć musi, ale jednak nadal i niezmiennie kompletnie nic.


W środku i na obrzeżach wszystko wygląda jak trzeba, a nawet niedostatku wilgoci nie widać, a mimo to ciągle nic:


08-108.jpg



09-105.jpg



Nawiedziłem nawet zwykle omijany gaj leszczynowy, aby odkryć, że i tam jednak nic:


10-104.jpg



11-105.jpg



Niesadzony nigdy drzewostan osiągnął taki etap, gdy właściciele przypominają sobie o posiadanym zasobie i bez wahania wycinają wszystko jak idzie, z dużą szkodą dla ogólnego krajobrazu. Będzie pewnie tego coraz więcej:


12-93.jpg



Owo nic, nie oznacza jednak braku niczego. Pojedyncze czubajki się trafiają. Punktowo także małe zgrupowania czerwonych muchomorów. Zapasy z minionych lat niemal zużyte. Kilka borowików to wręcz konieczność, ale czy się w tym roku jeszcze uda …?


13-91.jpg



14-77.jpg



15-51.jpg



Przez zmiany aury klimatycznej tracę też pewność, kiedy najlepiej posadzić cebulę ozimą i czosnek ozimy. Obstawiam przełom października i listopada ...
Paweł

forumogrodniczeoaza.pl/index.php/forum/3...od-w-dolinie-wieprza

Google Maps
51°34'03.9"N 22°04'53.1"E
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Sonka

Mój ogród w Dolinie Wieprza 25 Wrz 2026 20:41 #898655

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23249
  • Otrzymane dziękuję: 98878
Piękny motyl. Mnie rzadko udaje się zdążyć z wyciągnięciem z kieszeni odpowiedniego sprzętu zaopatrzonego w obiektyw i motyle utrwalam zwykle jedynie ww własnej pamięci.

Grzyby jeszcze mogą "wysypać", ja tam nie spodziewam się przymrozku przynajmniej przez dwie dekady października. Również w górach, gdzie jak wiadomo, dziesięć miesięcy zimy a potem lato i lato.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Chiarodiluna


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.541 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum