TEMAT: Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 23 Cze 2026 15:10 #895136

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Aniu i u mnie też są takie "z czubkiem", trzeba dać im czas. No i trochę nawozu ;) Gdybym nie widziała na własne oczy to bym nie uwierzyła, tydzień temu, no może dziesięć dni Sympathia wyglądała tak:



Trzy podlewania w tym dwa z Plantonem "Z" do zielonych:



Jak się okazuje, jest do pogonienia wzrostu idealny i to niezależnie od gatunku. I widzę też po moich cebulach że dwukrotne podanie tego nawozu dało im niezłego kopa, poszły na zielony wypas kiedy minęło niebezpieczeństwo ulew i bardzo sobie chwalą. Nawet agapanty się załapały, Charlotte kwitnie już długo i wszystkim co ma:



Teraz ruszył się drugi:



Dwa pozostałe nadal nie ale nie tracę nadziei. Ostróżkowo:







I liliowo, to te co ich nornice nie zeżarły, przy różach:



Krzyżówka Bolero x Flamenco Queen w popołudniowym słońcu:





Sporo róż się przypaliło w weekend i w poniedziałek, na to nie mamy wpływu, było 34* a one przecież w pełnym słońcu przez większość dnia. Ale Fräulein Maria chociaż w ulewach z lekka zmumifikowana z wierzchu a potem podpieczona, otworzyła swoje niesamowicie pachnące kwiaty:





Straciły na urodzie ale nie na zapachu. Bengali:



Te które przeszły na drugą stronę jeszcze się nie zdążyły upiec:



Uetersens Rosenkönigin:



A wyżej w cieniu widać że ok. Liczyłam że w nowym miejscu Crimson Siluetta pokaże urodę a ona wyschła na wiór, tu w tym miejscu była żywa patelnia i to przez prawie trzy miesiące a ja przecież nie byłam w stanie ich poratować. A kwiatki ma przecudne, tylko że to powinny być duże wiechy kwiatów a nie pojedyncze tu i tam:







Abraham Darby, tak se. A gdzie wdzięczność za darowane życie?! Wszystkie jego cztery kwiaty:







Sonnenwelt, też szału nie ma:





Lola, wciąż ma czas; ona chyba wydaje mi się lepiej kwitnie w chłodniejszą pogodę, w upale szybko się osypuje a płatki podsychają:





Sterntaler dość fajnie ale tylko jeden pęd, pozostałe jak sprawdziłam, wszystkie zakończone na ślepo:



No dobrze, to w drugiej części będą te ciut lepsze.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Bobka


Zielone okna z estimeble.pl

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 23 Cze 2026 19:27 #895141

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
pogodawtoruniu.pl/pl/739_meteo-klimat/56...a-wiosna-2026-r.html

No to jak miało być? Jeszcze dobrze że to i owo żyje :angry: Dzisiejsze róże ale te co nie powodują u mnie bólu głowy; Alexandra Princesse de Luxembourg, jeszcze wszystko przed nią ale już cieszy a nie zapowiadała się jakoś rewelacyjnie:











A w pełni rozwinięte są takie i już mniej mi się podobają:



Jeszcze jest sporo pąków do rozwinięcia chociaż oczywiście gdzie jej do Luizy albo Laguny:





Alaska, byłoby dobrze gdyby nie robale które ją kochają a akurat na niej wszystko widać:













Wybiera się gdzieś naprzód, ciekawe gdzie?



Grandi się ogarnia, kwiaty są ogromne:











On też jeszcze produkuje pąki. Jeszcze raz PSC, w pełni kwitnienia; inny odcień czerwieni, bardziej malinowy:











Też jeszcze nie wszystko rozwinęła. Laguna:















Brillant Korsar, dość słabo, Rosanna mu przeszkadza a i tak nic z niej nie ma, żadnego pożytku:





Freisinger Morgenrote, kilka kwiatów i na etapie wytwarzania pąków:







Mary Ann, słabiusieńko:





Nie dość że nie kwitnie to jeszcze krzak stracił ładny pokrój bo zmarzły dwie gałęzie z jednej strony i się nie odbudowały:

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, zwykły chłop, Babcia Ala, Bobka, Chiarodiluna, Rumianek

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 26 Cze 2026 23:27 #895251

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8398
  • Otrzymane dziękuję: 30642
Mirko :hug: pisałaś o ostróżkach w stosownym dziale ,ale odpiszę tutaj .Teraztreści tam nie kojarzę ,ale chodziło o jasno niebieskie prawda ? Moje chyba takie są ,ten jeden krzak ,ale mają środek ciemny .
Jeszcze wrócę jutro do zdjęć moich .
Natomiast w mieście obok naszej dzialki są sąsiedzi i tam widziałam ostróżki ,zresztą tam jest tyle
dzialek ,że na pewno będą nasionka ,tylko proszę przypomnij mi .
Bo ja mam dobrą pamięć tylko jakaś ona niepokornie rozkojarzona
ostatnimi czasy . :happy4:
Róże te swoje to karmisz kawiorem ? :hearts: :laugh1:
Mistrzostwo świata :thanks:
Uczta wyborna dla oczu :hearts:
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 27 Cze 2026 11:25 #895266

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Bogusiu, ja jestem serdecznie zdziwiona bo nie zrobiłam dla nich nic poza wiosennym cięciem i odrobiną granulowanego obornika wczesną wiosną. Nie dawałam dużo bo miałam w planie zasilanie od połowy maja nawozem do róż. No i bach, wypadek był 14 maja. One nawet wody nie miały w tę koszmarną prawie trzymiesięczną suszę, poradziły sobie duże dobrze rozrośnięte, małe niekoniecznie.
Upał straszny ale gorzej mają na zachodniej granicy, u mnie rano o 9 było 29 stopni, teraz 33. Nawet nie idę do cebul żeby sprawdzić czy mają sucho pod włókniną, wczoraj rano miały jeszcze wilgotną ziemię, włóknina w taki upał to jest to.
Jeśli się uda z ostróżkami będzie fajnie, jeśli nie to się nie przejmuj.
A Ty nie zajrzałaś do róż, napisałam Ci że Twoja bezimienna to prawdopodobnie Queen Elizabeth, róża bardzo popularna w polskich ogródkach w latach 80/90/2000. Świetna róża, odporna i nie łapiąca chorób, w wielu ogrodach jeszcze można ją spotkać.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 27 Cze 2026 11:53 #895268

  • Bobka
  • Bobka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 8398
  • Otrzymane dziękuję: 30642
Mireczko no przecież widziałam ten wpis i wydawało mi się ,że odpisałam. Okazało się ,że nie eh głowa.

Tak to mogą byc te lata ,ponieważ ci państwo byli tam cos 20 ,parę lat
i ciekawe ,chyba kolejni sąsiedzi mają tę różę.
To prawda nie widać chorob ,ale krzak u podstawy jest jak stare
spróchniałe drewno .
No może nie tak dosłownie, ale w kiepskim stanie .
Prawdziwy przyjaciel okazuje miłość przez cały czas i jest bratem, na którym można polegać w chwilach udręki.
2026 rok .

Zdjęcia objęte ochroną praw autorskich .
Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Wszelkie pobieranie i udostępnianie tylko za zgodą autora .
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 28 Cze 2026 16:38 #895307

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Kurczaki :blink:

www.polsatnews.pl/wiadomosc/2026-06-28/n...-polsce-padl-rekord/

Rekord suszy, rekord mrozu, rekord gorąca. Czy ten cholerny Toruń zawsze musi bić rekordy?! To już po moich cebulach, wczoraj wieczorem sprawdziłam, większość liści ugotowane; szarooliwkowy kolor i wszystko leży a dziś mogą jeszcze oberwać gradem. Nie schowam ich do tunelu bo tam pewnie z 60*, spaliły się rośliny które tam rosły.
Ostatnio zmieniany: 28 Cze 2026 16:50 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Bobka

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 28 Cze 2026 16:54 #895309

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7940
  • Otrzymane dziękuję: 37625
Mirko, co to za patent z włókniną dla hipeastrów, jest gdzieś zdjęcie?
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 28 Cze 2026 18:07 #895312

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Alu okazuje się że to ma sens jak jest około 30*, przy 36 się upiekły :( Biała włóknina odbija słońce a poza tym pod nią rośliny tak szybko nie przesychają. Ale w piecu to i włóknina nie pomoże..

Aktualizacja; no fajnie, niektórzy się jarają rekordami a tu 'człowieku' ręce opadają...

pogodawtoruniu.pl/pl/739_meteo-klimat/56...lacja-niedziela.html
Ostatnio zmieniany: 28 Cze 2026 18:14 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala, Lilu

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 30 Cze 2026 18:59 #895372

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Od wczoraj noszą mnie własne nóżki, czas na bilans strat i (nielicznych) sukcesów. Cebule po zdjęciu włókniny wyglądały tak:









Te mniej spalone:





Obcięcie, podlanie i teraz jest tak:



Liści niewiele ale same cebule z reguły nie ucierpiały, tylko kilka ma taką białą przypieczoną skórkę:



Jak zaczną przyrastać to tę martwą łuskę się zdejmie i będzie ok, chyba że znowu zdarzy się jakiś kataklizm. Przecież plan był taki, jest nowa obszerna folia, wszystko się zmieści już od wczesnej wiosny, będą tuczone już od maja i pięknie urosną do jesieni. A tu nic z tego się nie sprawdziło, przez prawie cały maj były nocami duże przymrozki a jak już je przesadziłam, nie mogłam się nimi zajmować. Bez opieki rosły w tunelu źle a tak po prawdzie to wcale tyle że łapały zgniliznę i czerwonego grzyba bo nie były wietrzone. Dopiero od niedawna zaczęły być wystawiane na zewnątrz i zaraz zaliczyły 39,9, skończyło się wakacjowanie a za to jest szpital. Od wczoraj przynajmniej będę mogła je wstawiać i wystawiać w razie potrzeby. (Muszę trochę się hamować, dzisiaj podlałam wszystkie róże z nawozem i nóżka się buntuje).
Dzisiejszej nocy dostaliśmy prezent, była taka ulewa o 3 nad ranem że myślałam że to jakaś huraganowa wichura, taki był hałas. Rzuciłam się zamykać okna żeby wiatr nie wypchnął a to tak hałasowały wielkie krople deszczu jak oberwanie chmury, jeszcze rano woda stała w ziemniakach równo z redlinami. Potem deszcz już był spokojniejszy ale podlał cudownie, dzisiejszej nocy też ma być i oby bez burzy, powtórka mile widziana.
Przeszłam się wreszcie na warzywnik :jeez: :supr3: "A Mirka to tylko dłubie i dłubie"; tak jest kiedy Mirka nie dłubie; Papryka:



Selerki:



Tu rzekomo pietruszka, tak twierdzą:



Za buraczkami bujna marchewka:



Tu wieść gminna głosi że pory:



A tu mamy pomidorki:



Podobno, dynie i cukinie:





Żebyście sobie nie myśleli że ogórków nie ma, są:



No i to by było tyle jak chodzi o warzywnik. Truskawek nie pokazuję bo nic tylko się położyć i płakać... A tak dbałam od wczesnej wiosny żeby wszystko miały na czas. I wyglądały całkiem dobrze, miałam wciąż z tyłu głowy że nie można ich zaniedbać bo potem się pół zdrowia w nich zostawi.
Przeszłam sobie do sadu, jest trochę jabłuszek, zwłaszcza Antonówka i Oliwka sypnęły, gruszek zero, czereśni co było wszamały sroki i sójki. Dość dobrze wiśnie ale już się przy nich kręcą.









Staruszka szklanka:



Odradza się przycięta węgierka Tolar, już było z nią bardzo źle:





Herman i Amers po kilkanaście owoców, to była czysta ruletka, wstrzelić się z kwitnieniem w przymrozki, niektórym się udało. Bardzo fajnie zaowocowała renkloda:









Dojrzała na drzewie Ulena jest rajsko pyszna ale nie możemy czekać do pełnej dojrzałości, kiedy tak robiliśmy wszystko zżerały osy i szerszenie a z szerszeniem, pardon, ale nie będę się przekomarzać.
Trochę zdjęć z rabatki:









Dziw że one chcą jeszcze jakieś kwiaty otwierać. Róże oczywiście popalone ale to chyba u wszystkich, mniej lub bardziej. Przy okazji był to pewien test, jak znoszą upał i spiekotę. No i jest kilka zaskoczeń, całkowicie odporna okazała się Alexandra; te kwiaty otworzyły się jeszcze przed tym sławetnym 39, 9 ( bo tak po korektach wyszło ale i tak srebrny medal, zaraz za Słubicami ;) )



To są najstarsze:



I na górze gdzie miały full słońca przez cały dzień:



Dopiero co rozwinięte są nieskazitelne:







Tak, Alexandra tę konkurencję wygrywa :lol: Na drugim miejscu uplasowała się Freisinger Morgenrote, tak samo, po palącym słońcu ani śladu. Może już nie są niektóre ładne bo przekwitają ale zero poparzeń, kto by pomyślał, ja nie bo jej kwiaty wyglądają na delikatne:







Dokładnie na przeciwległym biegunie postawiłabym Lolę, wszystko upieczone, nie tylko kwiaty. Najpierw było tak:



Ale jak temperatura poszybowała powyżej 35*, żarty się skończyły:







A potem to nawet liście się poddały:





Lola absolutnie nie nadaje się na słońce. Za to dość dobrze radzi sobie Alaska, gdyby jej robale tak nie lubiły byłaby świetną różą:













Teraz jednak jest robali jakby mniej i więcej kwiatków ma szansę pokazać swoją delikatną urodę. Trochę sponiewierana po nocnej ulewie Laguna:









Późniejsze pąki Madame:





A z przodu tak:



OJ, dużo z tym będzie pracy bo i Luiza:





I Mary, chociaż ona jeszcze nie tragicznie bo była sukcesywnie pozbawiana przekwitłych kwiatów, to tuż przy domu więc się dało:



Już są nowe pąki;





A, i jeszcze Grandhotel z tych nie przypalających się:



I Postillion też daje radę:



To z przyciętych ślepaków, na brzegu jakoś dałam radę ale to wszystko, dalej nie sięgnęłam. Kolner Flora, ona się dość mocno przypala:







Trzymam ją dla zapachu, bo nie ma kolców i dla bardzo zdrowych liści. Golden Gate, ją leciutko podpiekło ale niewiele:







Będzie jeszcze kwitła, są małe pąki tu i tam. Zupełnie nic ze skwaru nie robi sobie Lambada:





Rugosa, po wycięciu przekwitłych sypią się nowe pąki, ona też ma za nic gorąco:





Już postanowiłam, rugosę tnę następnej wiosny do połowy. A co z nie-róż? Kwitnie groszek ale słabiej niż zazwyczaj, susza:



Przed nim katalpa która się czuje świetnie w upale, nikt jej nie podlewał:



Agapant Charlotte, długo utrzymuje kwiaty:



Dziś biedaki dostały pierwszy w tym roku nawóz, pelargonie też, może wreszcie ruszą bo jak posadzone tak stoją. Yellow Power:



No żeby sobie samemu coś takiego robić? Daniel Deronda:



Na zakończenie PSC, też trzeba będzie się nią zająć:

Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Bobka, lusinda

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 30 Cze 2026 19:13 #895374

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 23153
  • Otrzymane dziękuję: 98255
Mirko, przede wszystkim cieszę się, że chodzisz na obu nogach, czyli zakładam - wszystko się zrosło.
Nie szalej za bardzo, kobieto!
Jak na taką historię medyczną, ogród i tak dał radę, a jak Ciebie trochę (wirtualnie, niestety) poznałam, doprowadzisz rabaty i grzędy na glanc tak zwany. Tylko nie szarżuj, poco poco, jak mawiają w Italii pięknej. Pomaluśku.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 01 Lip 2026 11:05 #895391

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Aniu powoli to przepis na katastrofę :lol: Zielsko będzie większe niż ja. No cóż, zdaję sobie sprawę że trzeba sobie cugle ściągać bo sztuka nie na raz a ten sezon i tak na straty. Dziś nic nie zrobię bo zaczynam rehabilitację, jutro też słabo a trzeba by wykorzystać spadek temperatur i wilgoć w ziemi bo w drugim tygodniu lipca znów ma być grubo powyżej 30*.
W nocy mieliśmy niezły bal, burze szły jedna za drugą od północy do piątej rano, podlało nas przewspaniale.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 03 Lip 2026 09:16 #895459

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Kolejne letnie kwitnienia, największy pąk ma malutka Benfica:



To ta co spędziła zimę na parapecie bo była zbyt mała na uśpienie. Poza tym są jeszcze dwa pąki, u kogo?? Tak :)

Blossom Peacock i Marilyn. Pozostałe nic albo jeszcze pąki schowane, myślę że nie będzie zbyt wiele bo miały ciężki żywot tej wiosny a jeszcze na deser zostały ugotowane. Pojawiają się już nowe zielone liście w środku ale to wymaga czasu żeby stanęły na nogi. Plan był taki że co najmniej 55 musi dorosnąć do wielkości "uśpieniowej" żebym dała radę ogarnąć resztę na dole, na parapetach zostałoby 40. No nic, są jeszcze trzy miesiące na to. Na razie walczę z zielskiem w warzywniku, zrobione marchewka i pietruszka, dziś może selerki i ogórki chociaż te ostatnie to rozpacz głucha, nadają się tylko do przykopania.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 03 Lip 2026 10:17 #895461

  • Babcia Ala
  • Babcia Ala's Avatar
  • Online
  • Platinum Boarder
  • Rocznik 1964
  • Posty: 7940
  • Otrzymane dziękuję: 37625
Cieszę się Mirko, że jesteś już "na chodzie" i jak czytam całkiem niezłym ;) Dobrze, że niebo Ci podlało, odpadło Ci dużo roboty, co ważne. U mnie niestety słabo padało, ale przynajmniej się ochłodziło, to nie wołają wszyscy na raz o wodę.
Mam pytanie o truskawki rosnące w donicach, ścinać liście?
Alicja
Ogród przy chałupie 10 km od polsko-czeskiego Cieszyna
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 03 Lip 2026 19:05 #895476

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Alu szczerze mówiąc to nie umiem Ci doradzić, my nie ścinaliśmy ale może powinno się to robić? Nie wiem, trzeba zapytać Gugla.
Za tę wiadomość podziękował(a): ewakatarzyna, Babcia Ala

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 12 Lip 2026 18:39 #895829

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Poszukałam, pogrzebałam i wyszło że nie ścina się młodych jednorocznych, dopiero od drugiego roku, myślę że da się to też zastosować do doniczkowych. Co mnie ucieszyło że nie muszę ścinać swoich, za to mus podać im nawóz do truskawek i to niebawem.
Wyglądały tak:



A teraz tak, krwawica Agi mojej siostry bo ja nie przyłożyłam ręki:



Te popalone liście to skutek owych sławetnych 39,9:



Ale już masowo pojawiają się ładne młode bo natura nas ostatnio obdarza deszczem często i hojnie:



Z resztą muszę poczekać na lepszy internet bo się co chwila zrywa połączenie.

Ok, uspokoił się; ciąg dalszy. Kwitnie trochę liliowców chociaż nie tak jak kiedyś potrafiły, liście brzydkie, spalone ale kwiatów jest trochę; Jan Paweł:



Ten miał trochę cienia ale ten na środku nie:



Summer Wine:





Malutki Temple Bells, szkoda, miał nawet sporo pąków:





Delikatna i elegancka Louise Mannelis:



Grape Harvest:



Heavenly Harp:





I takie różne inne:











Jest trochę lilii ale mało, chyba nornice nie za bardzo lubią te z serii Easy:





I tak samo nienaruszone Yellow Bruce:





Rosella`s Dream, na nią zawsze można liczyć:



Zaczynają floksy ale jeszcze mało ich, za to przetaczniki na całego, tu na razie dwa, gatunek i jakiś odmianowy ale nie pomnę:





Wszystko nawet zielone bo ostatnio solidnie padało ale zielsko też się z tego cieszy; sam środek rabaty, dość surrealistycznie to wygląda, prawda?





Sałata kompasowa, przymiotno kanadyjskie, komosa, bylica, skrzyp, co kto chce. A na ścieżce tradycyjnie, palusznik a miałam nadzieję że zwalczyłam dziada:



Jeśli teraz się za to nie wezmę to wszystko się wysieje i będzie pogrom a tu wiśnie się sypią i jest ich ogrom, do tego praktycznie bez robaków:



Gdyby były można by powiedzieć, a tam, i tak nikt nie zechce ich jeść ale akurat się nie da. Do tego w jednym czasie dojrzał agrest i porzeczki a raczej to co z nich zostało bo trochę się ugotowały. No ale trzeba zebrać i przetworzyć. Renkloda tez sypie owocami, dosłownie bo pod drzewem zielono:



To po ostatnich wichurach, szczęściem na drzewie pozostało jeszcze bardzo dużo. Przynajmniej dowiedziałam się że i morela zawiązała jednak jakieś owoce, nie wszystko zmarzło chociaż wolałabym żeby jednak siedziały na drzewie a nie pod:





Teraz zaczynają łapać kolor i widzę że na czubku jednak coś jest.

Róże powoli kończą pierwsze kwitnienie, najpierw przeszkodził im upał, potem deszcze ale kilka jeszcze kwitnie. za to rugosa bez żadnego przejęcia na okrągło zawiązuje nowe grona pąków:



To najnowsze a aktualnie kwitną te zawiązane po pierwszym przycięciu, niestety jest przysmakiem kruszczycy i trudno znaleźć jakiś nie uszkodzony kwiat:















Praktycznie po kilka w jednym kwiecie :angry: Już jest potworkiem i trzeba będzie pomyśleć o przykróceniu.



Luizy nie zdążyłam obciać, nie miałam jak, zrobiłam to dopiero wczoraj a ona jak zawsze, nie czekała na interwencję:



I byłoby to problemem u innej róży ale nie u niej bo jednocześnie z dojrzewającymi owocami wypuszcza nie czekając na zaproszenie nowe pędy kwiatowe:



A tak wygląda teraz niedoszła nieboszczka Sympathia, widzicie te pączki :lol:





Najwyraźniej chce pozostać wśród żywych. Kwitnie jeszcze Laguna ale już trzeba myśleć o cięciu:





KOńczy Postillionek:



Lambada:





Ostatnie kwiaty Golden Gate:



I takie niepodobne do siebie Alaski:



Alexandra też kończy:



Piękny kwiatek Eifelzauber:



(A jaki ładny pęd sobie sprawiła, szkoda że tylko jeden). W skrzynkach nadal marnie ale nie ma co się dziwić, to były przebierki kupione już pod koniec sezonu sprzedażowego i do tego nie miały żadnej opieki:



No ta może trochę lepiej:



Dostały ze trzy razy nawóz i widzę że mimo wszystko jakieś pąki się pojawiają. Agapanty też słabo:



Jedyny kwiat Madame Curie pozostałe zaschły w upale:



W domu otwiera kwiaty Benfica i przygotowuje się Marilyn:



Ostatnio zmieniany: 12 Lip 2026 20:34 przez Mimbla.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Rumianek

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 16 Lip 2026 16:02 #895944

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Walka z wiśniami trwa, dawno tyle nie było i do tego zdrowe:



Te w mniejszych miskach to szklanki, czarnych już końcówka, to te z prawej. Mam tylko nadzieję że dadzą się jeszcze upchnąć w zamrażarce bo prawie cała jedna szuflada już zapchana wiśniami. Idę na skróty bo jakoś mi się nie uśmiecha smażyć konfitur i dżemów w tych temperaturach.
Przy okazji skróciło się konary piłką na wysięgniku, dzięki temu dwie prace wykonane od razu a owoce można było zbierać z poziomu ziemi bez ryzykowania na drabinie.

Kwitnie Marilyn, to jedna z czterech:



Niestety wszystkie znowu mają pełno potomstwa chociaż większość usunęłam przy wiosennym przesadzaniu:



Pozostałe tuczą się intensywnie na wypasie ale już jutro po południu zwijamy się do tunelu bo zapowiadają deszcze i burze na weekend.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Rumianek

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 18 Lip 2026 10:27 #896011

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Cały dzień skubania, skończyłam o 21.30, tuż przed burzą. Moce przerobowe zamrażarki skończyły się chociaż szczęśliwie część się rozdało, napatoczyła się koleżanka z mamą, wpadła na chwilę bratanica, wyjechały z porzeczkami :wink4:



Kwitnie ładnie ciemny agapant:





Miniaturowy powoli kończy występy:



Pelargonie kwitną odrobinkę lepiej ale sówkowate już są i działają:





To chyba jest nie do uniknięcia.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, ewakatarzyna, Babcia Ala, Rumianek

Trochę wszystkiego czyli Ogród Mimbli 20 Lip 2026 21:17 #896132

  • Mimbla
  • Mimbla's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Dobrego dnia :)
  • Posty: 1710
  • Otrzymane dziękuję: 5927
Pada i pada, co chwilę :lol: Dla mnie idealnie, gdyby było sucho nie dałabym rady wyrywać zielska z rabaty, niektóre egzemplarze sięgają mi do pasa. Przy okazji ujawniło się co tam robił kret kiedy mu nikt nie przeszkadzał ;)
Największe wyrwane dziś, zajęło mi to większość dnia. Od śniadania o 9 z przerwą na obiad i kawę, do 18 ale jestem z siebie zadowolona. Jutro te mniejsze które wymagają użycia narzędzia z zębami, chodzi głównie o palusznik który lubi się urywać tuż nad ziemią i za cholerę nie można wydłubać korzeni. No to zobaczymy kto wygra :evil:
No i tak sobie wyrywając stwierdziłam że na przykład floksy wyglądają całkiem nieźle a zwykle o tej porze były już dobrze podsuszone, podrosły irysy chociaż słońca to za dużo nie widziały a prawie pod każdą piwonią podkop i to nie jakaś mała dziurka tylko solidna robota. Radosny widok o poranku:



A jakie to wszystko bujne, aż miło popatrzeć. Plantacja przymiotna kanadyjskiego:



I tak miałam szczęście że nie zdążył się wysiać, słynie z tego że wytwarza miliony nasion. Jak coś jeszcze nie ma nasion tylko kwiaty, idzie na kompost, na przykład żółtlica albo gwiazdnica. Palusznikowa ścieżka to zdaje się u mnie tradycja:





Ale nie tylko zielsko cieszy się z codziennego deszczu, moje opóźnione w rozwoju warzywa też bardzo sobie chwalą. Zwłaszcza buraczki zadowolone:





Cztery razy siana fasolka pokazała figę, wydłubałam tu i tam nasiona z ostatniego siewu i są zgniłe, te pierwsze wydziobały dzikie gołębie, widocznie mam nie mieć fasolki. Żółta papryka ok, czerwona ma jeszcze długą drogę przed sobą:





Co do innych psiankowatych, pomidorki zawiodły, może nie totalnie ale owoców jest bardzo mało, co ciekawe dopiero teraz się zawiązują. AI mi wytłumaczyło że pyłek pomidorów w temperaturach powyżej 30* staje się sterylny, to by tłumaczyło ten ich wybryk.





Są też większe ale jest ich niewiele;





I ciekawa rzecz ale zarówno pomidory jak ziemniaki całkowicie wolne są od chorób, bez jakichkolwiek oprysków:





Nie to żeby mi to przeszkadzało. Dyniowate tak sobie ale cukinia jeszcze malutka:



A dynia prowansalska rośnie i eksploruje przyległe tereny:



Ma fajne kolorowe liście:



Siany w ubiegłym tygodniu poplonowy koperek dopiero próbuje wychynąć, nad ziemią dostrzegłam dziś trzy rachityczne niteczki ale tyle wody to pewnie ruszy z kopyta. Ta woda nie jest za darmo, coś za coś:







To piątkowa burza, nie była wcale jakaś gwałtowna, tylko jeden podmuch wiatru i starczyło bo gałęzie naprawdę są ciężkie od owoców:







Niestety do dojrzałości zbiorczej zabrakło im jakieś półtora tygodnia, gdyby to się stało tydzień później można by chociaż coś uratować. Sypią się papierówki, są już pyszne i dojrzałe ale na razie tylko spady, jakoś szybko w tym roku:



I morele też chociaż te najdojrzalsze i słodkie są już uszkadzane przez osy:





Ku mojemu zdziwieniu jest ich całkiem sporo. Wygląda na to że w tym roku zawiodły tylko czereśnie, grusze i czarne porzeczki,te ostatnie padły ofiara sławetnego 39,9.
Na rabatce widać jeszcze trochę liliowców:













Śliczne maleństwo, miniaturka:



Rozkręcają się floksy:



O różach będzie w kolejnym poście.
Za tę wiadomość podziękował(a): Fafka, Łatka, Perełka, Babcia Ala


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 1.003 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum