TEMAT: Mój Dom na Roztoczu

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 17:37 #887482

  • IwonaJak
  • IwonaJak's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 81
  • Otrzymane dziękuję: 279
Ewo,

u Ciebie piękna zimna a u mnie nic a nic :silly:

zaczął się styczeń więc jeszcze troszkę i można robić rozsady / pędzić dalie :)
czekam z utęsknieniem żeby znowu móc chwycić łopatę w ręce :)

pozdrawiam :)
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, CHI, ewakatarzyna, lusinda, Sonka


Zielone okna z estimeble.pl

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 20:00 #887501

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Zima coraz bardziej biała, śnieg pada sobie pomalutku, robi się pięknie. To, że zima na Roztoczu jest inna, wiem już od kilku lat. Takiego śniegu od dawna nie widziałam pod Warszawą.
Dziś M usłyszał pierwsze odgłosy ptaków. Zaczyna się okres zwiastujący wiosnę...i chyba jest to najpiękniejszy okres w ciągu roku.
Masz rację Iwonko, że styczeń już się zaczął i za chwilę pierwsze nasiona pójdą do ziemi.
Ziemię już mam przywiezioną z Halinowa i dodatkowo K TS1.
Ziemiórek na razie nie widzę, trucie prawie miesięczne, chyba pomogło. Środek był o szerokim spektrum działania, więc mam nadzieję, że jeżeli jeszcze coś było, to już nie ma. :devil1:
W tamtym sezonie długo borykałam się z mszycami, usiłując wytępić je ekologicznie, nigdy więcej takiego błędu nie popełnię...całe życie się uczymy...

Rzadko się przeziębiam, a jeśli nawet to trochę wit. C, malin, węgla i naparów z mentolem i było dobrze. Teraz na własne życzenie dorobiłam się tak, że w Sylwestra o mało nie wylądowałam w szpitalu...
Już jest dobrze. Wczoraj w nocy upiekłam ciasto i M potwierdził, że już mi lepiej. :devil1:
Cieszę się, że mamy wolne z M i można na spokojnie leczyć się i wypocząć.


20260102_183546.jpg



20260102_184239.jpg


Moje kwiaty wykończają się jeden po drugim. Z rozsad pelargonii nie przeżyła żadna.
Koleusy, których jest kilka wyglądają żałośnie. :cry3:


20260102_184742.jpg



20260102_184824.jpg



20260102_184845.jpg


Mam zebranych trochę nasionek, muszę jeszcze dokupić i niedługo wysiewy. :crazy:
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, Marlenka, CHI, bietkae, renmanka, zwykły chłop, MagSta, Sonka, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 20:06 #887502

  • Adasiowa
  • Adasiowa's Avatar
  • Offline
  • Moderator
  • Posty: 20679
  • Otrzymane dziękuję: 68082
Nie grzesz, kochana :hug:
Gdzie ty widzisz żałość tych koleusów ???? Przecież są wspaniałe; drobne, ale zdrowe i rześkie.
Wracaj szybko do zdrowia, bo opowiadasz jak w gorączce ;)

p.s. ciacho wygląda wybornie :bravo:
Żyj tak, jakby jutra miało nie być....
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, renmanka, MagSta, lusinda, Sonka, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 20:14 #887504

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Ewo, padły pelargonie siane? Chyba jednak nie, pewno zrobiłaś sadzonki z pędów?
Nie wiem, jakie lubisz, gdyby jednak przypadły Ci do gustu któraś z odmian P. zonale typu rosebud, myślę, że będę mogła Ci wysłać wczesną wiosną wierzchołkową sadzonkę, a Ty sobie dalej rozmnożysz.
Mam Appleblossom, Rose of Bulgaria i Australian Pink ale tę ostatnią sama dostałam w formie sadzonki latem i musi urosnąć.

Generalnie idzie ku lepszemu, dla roślin i dla ogrodników. Jeszcze trochę i będzie więcej światła, wszystko stanie się łatwiejsze.

Wracaj do zdrowia i uważaj, naprawdę można się doigrać (mówię o własnym doświadczeniu).
Ostatnio zmieniany: 02 Sty 2026 20:16 przez Łatka.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Sonka, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 20:22 #887505

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Gorączki już nie mam... :rotfl1:

A koleusy są byle jakie, myślę, że znów żaden z nich nie doczeka wiosny. Padł mój ulubieniec...to ten bordowy z różem.
W tym domu zimą są problemy z kwiatami. Rozsady mam doświetlane, więc jakoś to idzie.
Zmniejszyłam w tym roku temperaturę w górnych pokojach i dalej padają. :cry3:

A ciacho jest pyszne. Taki torcik makowo-kawowy. Musiałam sprawdzić teorię Męża, wg. której jestem uczulona na mak i dlatego przy przeziębieniu wystąpiły ostre duszności.
No, nie jestem. :wink4:


20250923_1210351.jpg



20250923_1210211.jpg


Aniu w sierpniu porobiłam już rozsady koleusów, ładnie się przyjęły i rosły. Od listopada zaczęły marnieć. A pelargonie miałam w dużych donicach i pięknie się trzymały. Dopiero na początku grudnia zaczęły im liście marnieć, więc odcięłam pędy i próbowałam ukorzenić...

Mateczne rośliny stoją.
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Ostatnio zmieniany: 02 Sty 2026 20:41 przez lusinda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, Adasiowa, CHI, bietkae, ewakatarzyna, renmanka, Sonka, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 20:33 #887506

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Mam nadzieję, że nie wyrzuciłaś roślin matecznych?
To, ze o tej porze pelargonie (przetrzymywane mateczne) są prawie ogołocone, to normalka.
Zresztą moim zdaniem opłaca się przetrzymywać albo cenne, kolekcjonerskie odmiany, albo siać (ja nie umiem a i nie mam potrzeby).
Na takie pospolite chyba szkoda miejsca i zachodu.
Dokup jedną lampkę i doświetl koleusy, zaraz się poprawią.
Za tę wiadomość podziękował(a): Marzenka, CHI, bietkae, ewakatarzyna, renmanka, lusinda, Sonka

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 21:01 #887507

  • Marzenka
  • Marzenka's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 4120
  • Otrzymane dziękuję: 13531
Ewo z tym doświetlaniem koleusów Ania ma rację. Na fb jest strona Ewy Kozyry - ona jest świetna w koleusach, można u niej kupić mnóstwo odmian sadzonek jak i nasionek. To ciacho wygląda super - czy podzielisz się przepisem? Ja na mak nie jestem uczulona :rotfl1:
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, renmanka, lusinda, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 02 Sty 2026 22:07 #887508

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Koleusami zaraziłam już kilka osób. Od dwóch lat sieję i wyhodowałam sporo roślin, którymi obdarowuję przyjaciół i znajomych. Często dostaję coś nowego zwrotnie. :)

Pani Ewa ma niesamowite te koleusy, podglądam jej stronkę.

Wiem, że można je przetrzymać przez zimę, mojej przyjaciółce Gosi się to udaje. U mnie w tamtym roku porażka, w tym zobaczymy. Muszę dokupić nasionek Rokoko. To co zbierałam u siebie szło do jednego worka. ;)

A ciacho jest prozaicznie proste i jeśli ktoś lubi mak: pyszne.

Ciasto:
Puszka masy makowej
6 jajek
9 łyżek kaszy manny
125g. masła
proszek do pieczenia, ja daję tylko 1/2 łyżeczki, w przepisie jest 2 łyżeczki.

Do masy makowej wbić żółtka /białka będą do ubicia/ wlać rozpuszczone masło, dodać kaszę, proszek do pieczenia wymieszać, dodać ubite białka delikatnie wymieszać. Ja piekę w prodiżu ok. 50min.

Masa:
Śmietana kremówka 500ml
1 puszka mleka skondensowanego
2 łyżki żelatyny
2łyżki kawy rozpuszczalnej
aromat migdałowy w/g uznania

Wstawiam śmietanę do ubicia, w tym czasie rozpuszczam kawę i żelatynę w b. małej ilości wody. Gdy śmietana jest już ubita dodaję mleko, kawę i żelatynę.

Ciasto dzielę na trzy blaty przekładam masą, górę posypuję uprażonymi migdałami i do lodówki. Na wierzch idą listki laurowe, aby ciasto nie wchłonęło zapachów z lodówki.



20260102_220400.jpg
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Ostatnio zmieniany: 02 Sty 2026 22:08 przez lusinda.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, MagSta, Sonka, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 07 Sty 2026 19:07 #887774

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Biały puch spowija mój dom
las przykryty pierzynami.
Biel wyparła zielone poletka.

Cisza wkradła się na moją górkę
i bezruch zimowego zmierzchu.



20260107_1434451.jpg



20260107_1439101.jpg



20260107_1436101.jpg



20260107_143521.jpg



20260107_143455.jpg



20260107_143338.jpg



20260103_152335.jpg
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Ostatnio zmieniany: 07 Sty 2026 19:19 przez lusinda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, bietkae, ewakatarzyna, MagSta, Sonka, Klarkia25, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 07 Sty 2026 19:58 #887776

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Zima piękna się znów zrobiła. :P Śnieg pada cały czas i już dłuższe kalosze musieliśmy założyć. :wink4:

Wszystkie rośliny potrzebujące: przykryte grubą kołderką ze śniegu. Już teraz niestraszne mrozy dwucyfrowe, które mają nadejść. Dziś mieliśmy dzień odśnieżania, a jutro zapewne będzie powtórka... :rotfl1: :crazy:

Trzeci wieczór siedzę i przeglądam nasiona: nie napiszę ile tego już zamówiłam...miało być kilka torebek...jeszcze tylko buraczków mi brakuje. :oops: Ale obok nich jakoś tak koleusy piękne się wyświetliły, nagietki bieluchne z brązowym oczkiem i kilka innych przeuroczych kwiatków...

Muszę przysiąść do pomidorów i zrobić rozpoznanie: co mam, co wysieję, a co odłożę na później.

Myślę, że po 20 stycznia pierwsza część papryk trafi do ziemi i kilka pomidorków. Muszę zajrzeć w notatki z tamtego roku, bo wszystko wysiałam w dobrych terminach. W tym roku muszę jedynie wysiać wcześniej pierwszą partię ogórków i dyniowatych, aby mieć kilka wcześniaków. :yummi:

Chyba muszę sobie to wszystko spisać, aby o czymś nie zapomnieć... :dazed:

Dziś Rysek miał przedstawienie na tarasie przez kilka godzin.


20260107_130805.jpg



20260107_131149.jpg



20260107_132249.jpg
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, bietkae, ewakatarzyna, zwykły chłop, MagSta, Sonka, Klarkia25, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 07 Sty 2026 22:59 #887785

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Fajna zięba, w miejskim ogrodzie wcale ich nie widuję.

Nagietki zamierzasz wysiać na rozsadę? Te zwykłe, botaniczne, rosły u mnie jak chwasty, nie mogłam się pozbyć, ale takie hm, szlachetne wymagają pewnie specjalnej troski.
Za tę wiadomość podziękował(a): bietkae, ewakatarzyna, MagSta, lusinda, Sonka, Klarkia25

Mój Dom na Roztoczu 07 Sty 2026 23:40 #887789

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Aniu, zięba to chyba nie jest, bo główka nie pasuje i chyba wielkość. U mnie kręci się mnóstwo sójek i myślałam, że to sójka. :unsure:

A jeśli chodzi o nagietki, to jest ich b. dużo kolorów. W tym roku gdzieś wysiał mi się, pewnie ptak przeniósł, taki piękny pomarańczowy, pełny, w końcówce podpalany w brąz, z brązowym środkiem. Szukając nasion, oczywiście natknęłam się na wiele odmian - pięknych - ale...jeszcze nie zamówiłam... :dazed:
Masz rację, że nagietki same się wysiewają, jak ziele. :wink4:
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Ostatnio zmieniany: 07 Sty 2026 23:59 przez lusinda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, bietkae, ewakatarzyna, Sonka, Klarkia25, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 07 Sty 2026 23:43 #887790

  • MagSta
  • MagSta's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 139
  • Otrzymane dziękuję: 745
Aneczko, nie chciałabym wyjść na przemarzałą ale to sójka. U mnie tworzą karmnikowy gang. Jak wpadna w 5-6 sztuk to robią niezłą demolkę. Nie wiem, czy już pisałam, że są mistrzami naśladowania głosów. Raz 3 dni po krzakach szukałam małego kotka... Okazało się dopiero jaki to kotek, jak usiadła na rynnie i na moich oczach miauczała. Cwaniara.
Pozdrawiam,
Magda
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, lusinda, Sonka, Klarkia25

Mój Dom na Roztoczu 07 Sty 2026 23:52 #887791

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Madziu, no właśnie też mi się wydaje, że to sójka. Takie miauczenie kotów jest często, najczęściej jak Rysek się przechadza przy domu.
Ja mam ubaw z nimi, bo kule powiesiłam na 20 cm linkach, i nie bardzo mogą z nich korzystać...

Dziś widziałam, jak stanęła na gałązce na której powiesiłam kule i próbowała zrobić skłon i jeść...ale jej się nie udało.

Dlatego postawiłam talerz z ziarenkami. Jadła z 15 minut, potem weszła do talerza i zaczęła dziobem i nogami wyrzucać z talerza ziarnka, które jej nie smakowały...A ryska za szybą wcale się nie bała. :P
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, MagSta, Sonka, Rumianek, Klarkia25, IwonaJak

Mój Dom na Roztoczu 08 Sty 2026 08:08 #887793

  • Łatka
  • Łatka's Avatar
  • Online
  • Moderator
  • Posty: 22636
  • Otrzymane dziękuję: 95942
Macie rację, dziewczyny, oczywiście, że sójka - wczoraj patrzyłam prawie zasypiając, a że i tak tracę stopniowo wzrok... wyszło jak wyszło. Wchodzę pod stół i odszczekuję.
Sójki w każdej ilości mam w górach, za moim płotem stuletnia buczyna.Mają też bez miary żołędzi z dębów czerwonych (inwazyjnych, ale pięknych), jakimi jeszcze Niemcy obsadzili naszą szosę idącą wzdłuż doliny.
Ale jakieś płochliwe są, do karmników się nie zbliżają.

Ewo, cieszę się na kwiaty wokół Twojego uroczego domu, jeszcze podniosą jego urodę. Prócz nagietków u mnie takimi "nie do zabicia" są naparstnice, niezapominajki, maki jednoroczne, werbena patagońska (uroczo wygląda i w warzywniku), a ostatnio mekonops walijski. Dostałam od naszej Marii-Marry i okazał się kolejnym twardzielem o uroczych, delikatnych kwiatach. Mogę "podać dalej", jak wiosną się pojawią siewki.
Wszystko to sieje się samo i nawet między kostką brukową. Muszę tylko trzymać w ryzach, by nie podbiły całego ogrodu.
Za tę wiadomość podziękował(a): CHI, bietkae, ewakatarzyna, Babcia Ala, MagSta, lusinda, Sonka, Klarkia25

Mój Dom na Roztoczu 10 Sty 2026 20:00 #888022

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Aniu, kocham kwiaty, staram się tworzyć nowe zakątki kwiatowe wokół domu, ale to trochę trudne. Dom otoczony jest dużymi drzewami, u których nie chcę wycinać żadnej gałązki. Uwielbiam, kiedy gałęzie wręcz kładą się na trawie.

Pamiętam zdarzenie, jak przyjechali znajomi, ja wyjechałam na kilka godzin i po powrocie mało zawału nie dostałam.... Jeden z panów stwierdził, że zapewne nie mamy czasu, aby zrobić "porządek" z drzewami i popodcinał na wysokości 2m drzewa przy szopie...

Z drzewami to tak jest, że rosną latami, a cięcie trwa chwilę...dlatego muszę dobrze przemyśleć nowe nasadzenia i nowe cięcia.


2ae2a17a-7285-4a64-bcfe-420a41cc65cb.jpg



494d3e4d-0345-490d-8857-a244a15e8e1f.jpg



2e12589e-1b62-4127-8758-a2887467a3f1.jpg


Nawet przy drodze prowadzącej do domu pod górę, lubię jak brzozy zwieszają się nad drogą...
I tu znów przypomina mi się jak moja "przyjaciółka" przyjechała swoim nowym samochodem, złapała sekator i bezlitośnie cięła gałęzie...


067a84e6-d9f3-4575-a059-2b7f5657d2e7.jpg
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Ostatnio zmieniany: 10 Sty 2026 20:02 przez lusinda.
Za tę wiadomość podziękował(a): Łatka, Sonka

Mój Dom na Roztoczu 10 Sty 2026 21:42 #888029

  • lusinda
  • lusinda's Avatar
  • Offline
  • Platinum Boarder
  • Posty: 2263
  • Otrzymane dziękuję: 16147
Już odłożyłam papryki do siania w tym sezonie. :dance:

No cieszę się jak dziecko!!! Pomimo śniegu po kolana, zimy kilkunastostopniowej, wiem, że wiosna kroczy wielkimi krokami... :P
Ale, wracając do papryk mam do wysiania:

-Długą słodką- co prawda nasiona mam z 2022, a z tego roku zebrałam z papryk dojrzałych w domu-???
-Mariszę
-Lesye
-Pomidorową czerwoną
-Pomidorową żółtą
-żółte serce
-Trójkątną czerwoną
-Lombardo
-Spróbuję jeszcze z blokiem czerwonym, dużym z przed dwóch lat.
-Czereśniową do faszerowania.
-Zamawiam kilka papryk z forum, więc po dwie sztuki jeszcze forumowych.
-Kilka chili.

No myślałam, że będzie mniej do wysiania, ale jakoś tak znów dużo wychodzi... :tongue2:

Myślę nad zadaszeniem papryk, aby ustrzec je przed kolejnym gradobiciem. I tu jest mały problem.
Bo z pomidorami już mam rozwiązanie. Pomidory są zawsze na poletku przy domu. Sadzone są w wiadrach, więc co roku w każde wiadro nowy pomidor dostaje nową ziemię. Zadaszenie będzie w tym samym miejscu i nie trzeba będzie latać z palikami podtrzymującymi siatkę.

Natomiast papryki co roku sadzę w innym miejscu. Mam długi pas ogrodu, który podzielony jest na cztery części. Co roku nasadzenia wypadają w kolejnej części i nie powtarzają się przez kolejne trzy lata. Więc co roku będę musiała przenosić paliki. Do przemyślenia...

Moja Słodka Długa.


96f827a8-d214-4de9-9f7e-5e00f06ea259.jpg




To Marisza, albo Lesya: są podobne, Marisza jest odrobię większa od Lesyi i wydaje mi się, że ściankę taż ma troszeczkę grubszą.


26cdf1c6-e778-4400-bcf1-2c55575fb33b.jpg



To pomidorowa żółta, soczysta i pyszna, jest nieduża, ale smak wynagradza wszystko, ścianka ok. 1cm.


c0a5528f-689e-4c85-92b0-40ded5e87d6e.jpg



Pomidorowa czerwona, soczysta, ścianka ok 0,8mm.


39228113-a4d9-458d-aa27-b0832822f769.jpg



Czereśniowa do faszerowania. Lekko ostra, po wyjęciu z zalewy, lekko wyczuwalna ostrość.


992823ba-f3ec-4fd2-8325-77a19e60e953.jpg




Zbiory dwa lata temu miałam b. duże. Krzaki przerosły mnie, plennośc olbrzymia.


114d5c9b-5e42-4fca-8a4c-c9d2da9f4de0.jpg
Pozdrawiam
Ewa

" Życie, to jedna
Wielka przygoda."
Ostatnio zmieniany: 10 Sty 2026 21:55 przez lusinda.
Za tę wiadomość podziękował(a): MagSta, Pomidorowy_Zawrót_Głowy

Mój Dom na Roztoczu 10 Sty 2026 22:06 #888030

  • MagSta
  • MagSta's Avatar
  • Offline
  • Expert Boarder
  • Posty: 139
  • Otrzymane dziękuję: 745
Ewcia, i to się nazywa zbieranie wiadrami :) Piękna zima u Was na Roztoczu. Cieszy mnie ten śnieg. W zeszłym roku było go jak na lekarstwo.
Pozdrawiam,
Magda
Za tę wiadomość podziękował(a): lusinda


Zielone okna z estimeble.pl

Moderatorzy: Dorota15, Betula
Wygenerowano w 0.940 sekundy
Zasilane przez: Kunena Forum